http://rpgyaoi.boo.pl/
Forum zostało przeniesione na http://rpgyaoi.forumex.pl/ więc jeśli miałeś tu postać, skopiują ją i przenieś ją tam :) No i zapraszamy do zabawy :)

Willa Mityna Rentue - Sypialnia [piwnica (Loki)]

Gin - 2008-12-18, 23:19
Temat postu: Sypialnia [piwnica (Loki)]
Kosmetyczna zmiana oświetlenia.. stawiam na świece. Przez co pokój jest mroczniejszy


***

Już po długiej kąpieli Loki wszedł do pokoju w samym ręczniku. Położył się na łóżku. Odpoczywał.

Sewei - 2008-12-19, 11:37

Wszedł do domu i od razu skierował się do Sypialni Lokiego. Kiedy doszedł zapukał odczekał chwilkę po czym wszedł.
- Będę miał dla ciebie małą robótkę.
Stwierdził patrząc na niego.

Gin - 2008-12-19, 11:39

Uniósł się na łokciach. Chłodne oczy spojrzały na szefa. Wyglądał jak zwykle zjawiskowo ^^
-Słucham
Zastanawiał się czy warto wstawać już z łóżka. Czy ewentualnie jeszcze poczekać

Sewei - 2008-12-19, 11:42

- Chciał bym żebyś mi kogoś tu przyprowadził.
Spojrzenie.

Gin - 2008-12-19, 11:45

Usiadł, włosy otuliły go jak welon żałobniczy.
-Kogo?
Wiedział że za chwilę musi wyjść z posiadłości i złapać kolejnego szczura, tylko jakiego kalibru?

Sewei - 2008-12-19, 11:50

- Małego złodziejaszka, który dzisiaj na mnie wpadł i którego milicja ścigała. (opisał wygląd) Chcę żebyś go w jak Najłagodniejszy sposób tu przyprowadził. Zdaje mi się że jak zaproponujesz coś do jedzenia to się zgodzi.
Spojrzał, wiedział że nie będzie zbytnio zadowolony, ale cóż.

Gin - 2008-12-19, 11:53

Po jego mimice twarzy nie szło odgadnąć co o tym myśli. Jednak myśli nie były pochlebne
-Gdzie go zaprowadzić?

Sewei - 2008-12-19, 11:56

- Do mojego gabinetu, będę tam siedział bo mam coś do załatwienia jeszcze. Gdyby nie terminy sam bym go poszukał. Dzięki.
Po czym wyszedł z jego sypialni kierując się do swojego gabinetu.

Gin - 2008-12-19, 11:58

Loki był teraz bardzo NIE zadowolony. Poszedł się ubrać po czym wyszedł na miasto.
Sewei - 2008-12-19, 15:20

Ami

Kazano mu tu zaczekać, na stoliku leżała kartka z imieniem i nazwiskiem oraz z napisem "Miłej zabawy. Szef". Sam nie wiedział co jest w tej kartce, a nie miał co za bardzo robić położył się na łóżku pachniało niesamowicie przez co zasnął.

Gin - 2008-12-19, 15:41

Po pewnym czasie właściciel sypialni wszedł do środka. Przeczytał karteczkę..
"Ciekawe"
Spojrzał na chłopaka. Będzie miał czym sie bawić.

Sewei - 2008-12-19, 15:42

Ami

Spał było cicho i spokojnie i tak ciepło.

Gin - 2008-12-19, 15:47

Podszedł do szafy zaczął szukac czegoś odpowiedniego. Wydobył kajdanki, obroże.. wszystko ze skóry.
"No.. poczekamy aż się obudzi "

Sewei - 2008-12-19, 15:51

Powoli zaczął się budzić, otworzył po mału oczy po czym usiadł na łóżku i się rozciągnął. Aby po chwili spojrzeć na mężczyznę, który stał niedaleko.
- Dzień dobry.
Powiedział cicho.

Gin - 2008-12-19, 16:03

W sumie chłopak miał nawet przyjemny głos. Lokiemu nie drażnił uszu. Podszedł wiec do niego. Usiadł obok. Przeczesał jego włosy.
-Jak się nazywasz?

Sewei - 2008-12-19, 16:10

-Ami, proszę Pana.
Odpowiedział.

Gin - 2008-12-19, 16:11

Przeczesywał jego włosy
-Wiesz dlaczego tu jesteś Ami?

Sewei - 2008-12-19, 16:31

- Nie za bardzo, proszę Pana.
Zawsze miał tak, że co nowe to się bał, ale wiedział że nie może tego okazywać.

Gin - 2008-12-19, 16:33

-Od dziś maluchu jesteś moim zwierzątkiem.
Uświadomił go od razu.
-masz być dobrze wytresowanym zwierzątkiem

Sewei - 2008-12-19, 16:35

Coś mu dziwnie zabłysły oczy, ale po chwili wróciły do normy.
- Dobrze, proszę Pana.
Powiedział.

Gin - 2008-12-19, 16:36

Mężczyzna zmrużył oczy. Jednak nic nie powiedział pogłaskał jego policzek. Po czym z kieszeni wyjął obroże i mu ją załozył
Sewei - 2008-12-19, 16:41

Kiedy obroża leżała mu na szyi dotknął ją ręką. Można by powiedzieć że gdyby nie lata praktyki siedział by teraz w kącie skulony, jak jakaś myszka.
- co będę musiał robić, proszę Pana.
Zapytał się go patrząc na niego spokojnie.

Gin - 2008-12-19, 16:46

-Odbędziesz pierwszą lekcje
bawił się jego włosami dalej.
-Miałeś kogoś?
"Ktoś miał ciebie ?"

Sewei - 2008-12-19, 16:57

- Nie, proszę Pana.
Bał się coraz bardziej, bo zdawał sobie właśnie sprawę co ma właśnie nastąpić, ale jak wcześniej nie pokazywał tego.

Gin - 2008-12-19, 16:59

"Tak jak myślałem"
-Wstań i się rozbierz
Rozkazał, jednak ton głosu był spokojny

Sewei - 2008-12-19, 17:04

Wstał i zsunął z siebie szatę, pod którą nic nie miał. Teraz tylko stał i mu się przyglądał.
Gin - 2008-12-19, 17:06

-podejdź chłopcze.
Gdy ten t spełnił. Posadził go na kolanach. Palcami przebiegł po jego ciele, badając je.

Sewei - 2008-12-19, 17:33

Podszedł tak jak kazał, kiedy go dotknął ciarki przeszły mu po plecach, ale dalej spokojnie na niego patrzył jak by one nie miały znaczenia.
Gin - 2008-12-19, 17:37

Loki badał jego ciało. Sprawdzał predyspozycje. Czy chłopak nie jest na coś chory. W końcu zaczął palcami drażnić jego krocze. Sprawdzał reakcje.
Sewei - 2008-12-19, 17:38

Rumieńce wyskoczyły mu od razu, kiedy jego nowy Pan dotknął go tam. Odwrócił wzrok zamykając przy tym oczy.
Gin - 2008-12-19, 17:41

Miał zamiar doprowadzić swoją zabaweczkę. Pocałował jej włosy
Sewei - 2008-12-19, 17:47

Po tym co się stało otworzył po mału oczy i spojrzał na niego nie pewnie, ale spokojnie.
Gin - 2008-12-19, 21:32

Gładził jego krocze. Spokojnie, bez dodatków. Spoglądał na niego chłodnymi oczyma
Sewei - 2008-12-19, 21:35

Patrzył mu w oczy były takie zimne, a zarazem ciepłe i takie spokojne. Że nie mógł od nich oderwać oczu.
Gin - 2008-12-19, 21:43

Dłoń Lokiego poruszała się wprawnie. Ile razy bawił się tak zabawkami?
Chciał poznać jego skale głosu

Sewei - 2008-12-19, 21:45

Przestał się wpatrywać w jego oczu, kiedy po czół napływające ciepło, zarumienił się jeszcze bardziej niż wcześniej, lekko uchylając usta.
Gin - 2008-12-19, 21:49

Wolną rekom przejechał po jego wargach. Palcem badał jego zęby. Druga dłoń zmieniała tępo, czasem ugniatała kuleczki pod przyrodzeniem.
Sewei - 2008-12-19, 21:54

Odchylił lekko głowę do tyłu "dobrze...". Oddech zaczynał mu przyspieszać i zaczął wolno (strasznie) poruszać biodrami.
Gin - 2008-12-19, 22:03

Ustawił go tak by mieć dostęp do jego wejścia, zaczął je podrażniać. Dłoń zmieniała tępo
Sewei - 2008-12-19, 22:07

"Czemu on musi się tak bać? Przecież jest dobrze i on jest dobry i...." Nie wytrzymał pierwszy cichy jęk wyszedł na wolność z jego ust. Co spowodowało że jego ręka automatycznie zasłoniła mu usta.
Gin - 2008-12-19, 22:09

-Nie tłum ich.
Odparł tylko. Koniuszek palca się w nim zanurzył. Dłoń nadal o niego dbała

Sewei - 2008-12-19, 22:18

Odsunął rękę z ust, z których znowu można było coś usłyszeć.
- Ciepło...
Wyszeptał powoli.

Gin - 2008-12-19, 22:19

"zaskocz mnie czymś"
palec zagłębił się w nim bardziej, zaczął się poruszać w jego wnętrzu

Sewei - 2008-12-19, 22:28

Na jego twarzy pojawił się lekki grymas z bólu, ale po chwili zniknął. Za to wolną rękę położył mu na klatce, chwytając go.
Gin - 2008-12-19, 22:39

Palec zaczął bardziej wyczyniać, nie miał jednak do niego dołączyć kolejny.. ale coś innego.
Loki na razie Znów zmienił tempo by chłopak doszedł

Sewei - 2008-12-19, 22:47

Już dłużej tak nie mógł, było mu tez teraz nie wygodnie pochylił się do tyłu i doszedł.
- Prze... Przepraszam...
Wyszeptał oddychając ciężko.

Gin - 2008-12-19, 22:51

Uniósł rękę
-Zliż to
Odparł spokojnie, wyciągając przy okazji małe podłużne jajeczko.
Wiedział że chłopaka nie zaboli.
Wepchał jajeczko do jego wnętrza

Sewei - 2008-12-19, 22:53

Zrobił tak jak mu kazał, poczuł coś dziwnego w sobie, ale nie myślał o tym. Po chwili ręka była czysta.
Gin - 2008-12-19, 22:57

zadowolony pozwolił chłopakowi odpocząć, wiedział że zapomni o dodatku w jego wnętrzu.
-Przepij sie, jak się obudzisz będzie druga lekcja.

Sewei - 2008-12-19, 23:03

Nie miał siły żeby mówić więc pokiwał główką i jak na zawołanie zasnął.
Gin - 2008-12-19, 23:24

Loki ułożył nagiego chłopaczka na brzuchu. na nadgarstkach zapiął mu dwie pary skórzanych szerokich kajdan. Pierwsze na nadgarstkach, drugie nad łokciami. Wszystko tak by chłopak miał dłonie z tyłu, jednak by go nie bolało. Nogi mu rozszerzył. nad kolanami zapiął kolejne dwie obręcze, miedzy nimi miał dość długi pręt, wszystko po to by mały nie mógł złączyć nóg. Uniósł jego biodra do góry, delikatnie by ten się nie obudził, do przyrodzenia przymocował dwa podobne jajeczka. Po czym załozył tam też pierścień by chłopak nie mógł dojść. Ułożył małego na kolanach z wypiętym tyłeczkiem. Spiął mu też kostki. Łańcuchem złączył kajdany na kostkach i nadgarstkach, by się nie ruszył. Do obroży przypiął smycz.
Gdy wreszcie mały się obudził pogładził jego włosy.
-Spokojnie, nie będę cie bił, nie szarp się to nie będzie bolało. Do ust włożył mu dziurawą kulkę która była na specjalnie przymocowanych do tego pasach. zapiął j w około głowy chłopaka. Pocałował go w czoło. Odkorkował buteleczkę pod jego nosem.
-Zrób kilka szybkich oddechów, a nie zagryzie w nos.
Gdy ten to spełnił, Loki się odsunął. Gdy wreszcie preparat zadziałał, Jean załączył wibracje w pierwszym jajeczku, później w kolejnych.
z błogością przyglądał się jak malec jęczy i nie może dojść. Jego malec. Siedział na łóżku przed nim i go obserwował.

Sewei - 2008-12-19, 23:33

Było mu dobrze i to dziwne uczucie, z którym nie mógł sobie poradzić. Od czasu do czasu patrzył na niego, a nie kiedy w kołdrę i nakrycie lub tez zamykał oczy, oddech miał nie równy. Z jego ust wydobywały się różne jęki i z rokoszy i z bólu. Chciał żeby to się już skończyło miał dość.
Gin - 2008-12-19, 23:37

Loki siedział spokojnie, jego oczy pochłaniały każdy ruch chłopaka. Uszy rejestrowały każdy dźwięk. O tak.. mały był efektem jego pasji. Loki spokojnie sięgnął po książkę zaczął czytać. Katem oka przyglądając się drobnemu ciału, podziwiając je
Sewei - 2008-12-19, 23:40

Nie wytrzymywał już tego, za dużo przyjemności i bólu na raz. Po chwili zamknął oczy i starał się skupić na samej przyjemności co nie było łatwe. Uspokoił też oddech na bardziej równy, dzięki czemu się tak nie męczył. Od czasu do czasu można było usłyszeć jęki.
Gin - 2008-12-19, 23:50

zaczął gładzic jego włosy, zmieniał tępa jajeczek. Wyciągnął mu kuleczkę z ust. Poluźnił lekko pierścień. By doszedł, jednak w połowie znów go zacisnął, to bolało. zabrał spomiędzy jego nóg pręt. Po czym posadził go na kolanach w rozkroku.
teraz chłopak był już dla Lokiego naprawdę interesującym zwierzątkiem. zaczął podrażniać sutki chłopaka

Sewei - 2008-12-19, 23:58

Ucieszył się że już nie ma tego czegoś w ustach mógł je już przymknąć i to że wreszcie mógł dojść, ale po tym nie spodziewał się takiego bólu co wywołało u niego na twarzy grymas, ale zniknął tak szybko jak się pojawił. Czekał na to co będzie dalej, a teraz jego dotyk go z początku łaskotał, a później zaczęło mu się robić coraz cieplej, tak jak na początku.
Gin - 2008-12-20, 00:02

już po pewnym czasie chłopak znów błagał by dojść. Loki zostawił go na posłaniu, po czym sam się położył. Nadal był w chińskiej szacie. Pociągnął lekko za smycz
-Doprowadź mnie.
Rozkazał. chłopak miał do dyspozycji tylko usta. jednak szatę mógł tam rozpiąć, Loki pod spodem niczego nie miał, zdążył się pozbyć jak mały spał.

Sewei - 2008-12-20, 00:05

Spojrzał na niego nie pewnie, nie wiedział jak to się robi, on nigdy tego nie robił, nie tylko komuś, sobie też ręką a co dopiero samymi ustami. Przełknął głośno ślinę i się nachylił rozpiął szatę z boku jakimś cudem, jego oczom ukazał się jego członek. Przestał o tym myśleć bo by inaczej stracił głowę. Pochylił się nad nim i zaczął go lizać.
Gin - 2008-12-20, 00:17

Ułożył się wygodnie.
-Staraj sie.
Zaczął czytać. (Co za dupek ==). Jakby na nim nie robiło to wrażenia. Zabaweczki nadal dokuczały chłopakowi

Sewei - 2008-12-20, 00:22

Zaczął ssać główkę, którą raz lekko ugryzł, po czym znowu zaczął lizać główkę.
Gin - 2008-12-20, 00:25

-Grzeczny chłopak.
Loki był pochłonięty lekturą.

Sewei - 2008-12-20, 00:29

Zszedł niżej bawiąc się jego jądrami jak to było tylko możliwe w jego wypadku.
Gin - 2008-12-20, 09:07

Pogłaskał jego włosy. Zmienił znów obroty jajeczek, by chłopakowi było lepiej. Na chwilę przymrużył oczy, mały miał zwinny języczek. Po czym wrócił do czytania
Sewei - 2008-12-20, 12:08

Odetchnął z ulgą w duchu po zmianie szybkości wibracji, widząc reakcje swojego nowego Pana, zaczął powoli je podgryzać, lizać i ssać. Aby przejść spowrotem na jego członka i to samo wykonać co na jądrach.
Gin - 2008-12-20, 12:18

Był zadowolony, nie zamknął książki, jednak już się na niej nie skupiał. Gładził włosy dzieciaka. Podobał mu się sposób w jaki o niego dba.
Sewei - 2008-12-20, 12:21

Jakieś dziwne uczucie w nim się pojawiło, a może chęć chciał zaryzykować i włożył jego członka do swoich ust i zaczął głową poruszać w dół i do góry. Czekając jak zareaguje na to właściciel.
Gin - 2008-12-20, 12:32

reakcją na to było lekkie drgniecie bioder. Oraz dłoń która zatopiła się w włosach chłopaka. Po chwili Loki odłożył książkę. Było mu przyjemnie
Sewei - 2008-12-20, 12:34

Widząc jego reakcje przyspieszył, zwolnił, przyspieszył i znowu zwolnił. Już o niczym nie myślał, po prostu robił to.
Gin - 2008-12-20, 12:36

Westchnął w myśli, nigdy na więcej sobie nie pozwalał. Chłopak poczuł lepki płyn, o smaku niedojrzałych orzechów (tak mówi podręcznik Anatomii)
Sewei - 2008-12-20, 12:42

Połknął wszystko i wylizał go dokładnie żeby był czysty jak na początku, po czym spojrzał na niego pytająco.
Gin - 2008-12-20, 12:44

"Wziąć go?"
Przybliżył chłopaka do siebie, posadził na biodrach, by ten czuł wciąż nabrzmiałą męskość. Po czym powoli rozkuwał jego nogi, po czym ręce, jednak tylko w łokciach

Sewei - 2008-12-20, 12:49

Ja... ja mu ufam... Powtarzał sobie w myślach, wolał mu ufać niż nie. Po zabraniu go tu wiedział jaki go może los spotkać, bał się, ale postanowił że będzie ufał. Czekał na to co jego nowy właściciel z nim zrobi, spokojnie tak jak zawsze patrzył mu w te niesamowicie piękne oczy. Zastanawiał się dlaczego one tak go przyciągają. "Może dlatego że są po prostu piękne?"
Gin - 2008-12-20, 12:53

Gładził jego włosy, raczej z przyzwyczajenia niż z musu. zawsze gładził swe zwierzątka, jednak był chyba do nich za surowy, bo one długo nie żyły. Pocałował jego włoski. Podobało mu się to ścięcie.
-Masz jeszcze siłę?
za pierwszym razem wypadało być miłym. Jakoś tak...

Sewei - 2008-12-20, 12:57

Nie zastanawiał się nic, a nic tylko odpowiedział.
- Dla ciebie zawsze Panie...
Chociaż padał z wyczerpania, co było widać bo ledwo siedział, a głowa mu lekko opadała do przodu, a czasem na boki.

Gin - 2008-12-20, 13:06

Wziął go więc na ręce i zaniósł do łazienki.
Sewei - 2008-12-20, 13:25

Wtulił się w niego i zamknął oczy, ale nie zasypiał.
Gin - 2008-12-20, 14:55

na barki miał zarzucony chiński strój, jednak był niezapięty, a raczej nagi z przodu. Usiadł na posłaniu. Podał mu szczotkę, czekał.
Sewei - 2008-12-20, 14:57

Podszedł do niego szybko, wziął szczotkę i stanął za nim. Spojrzał przed siebie, ale już po chwili zaczął mu rozczesywać po mału włosy, delikatnie i spokojnie.
Gin - 2008-12-20, 14:58

sam otworzył drobny notes, zaczął w nim pisać po chińsku. równe spadziste szlaczki. Od lewej w dół, stopniowo w prawą stronę
Sewei - 2008-12-20, 15:11

Nawet nie zaglądał bo nie widział takiej potrzeby, teraz robił długie posunięcia ręką w duch schylając się co jakiś czas. Czesał go bardzo dokładnie więc trochę mu to zajęło, kiedy stwierdził że skończył obejrzał wszystko, ale nie przerywał czesania.
Gin - 2008-12-20, 15:47

Wstał, zaczął zapinać ubranie..było trochę inne. Spojrzał na zegar było już późno. Spokojnie się położył. Chłopaka miał przy boku, głaskał go jak psa.
Sewei - 2008-12-20, 15:52

Dziwnie się czół tak głaskany, ale to byłe miłe na swój sposób. Wtulił się w niego i zamknął oczy jednak nie zasnął tylko leżał i czekał.
Gin - 2008-12-20, 16:35

Wreszcie zgasił świece będące przy łóżku. Zapadła ciemność, po pewnym czasie i Loki zasnął.
Sewei - 2008-12-20, 16:39

Kiedy stwierdził że jego Pan śpi sam poszedł w jego ślady, przytulając się mocno do niego zasnął spokojnym snem.
Sewei - 2008-12-20, 19:23

Wszedł po cichu i położył poprawione papiery na stoliku z notką (jak coś to dopisz coś jeszcze). Po czym wyszedł kierując się do swojej sypialni.
Gin - 2008-12-20, 19:39

nagle się obudził. Dostał sms'a. Pewnie gdyby nie to że się nudzi, olał by sprawę. Jednak loki zawsze się nudzi.
Nie należą do osób które są skłonne za darmo odpowiedzieć, już ta wiadomość cię wiele kosztuje

Sewei - 2008-12-20, 19:43

Też się obudził widząc że jego Pan też zapytał się cicho.
- Coś się stało Panie?

Gin - 2008-12-20, 19:45

Kolejny esemes.
"jednak to ryzykant"
Przeczytał wiadomość, Ironiczny uśmiech na jego twarzy.

Czego nie chcesz oddać? zastanów się czego mogę chcieć

Spojrzał na swe zwierzątko.
-Nie, właśnie zaczynam kolejną grę.

Sewei - 2008-12-20, 19:53

Usiadł i spojrzał na niego uśmiechając się lekko.
- Dobrze...

Gin - 2008-12-20, 19:58

Kolejny Es.

Nie stać cię.. jednak ewentualnie będziesz spłacał w ratach

"Do końca życia"
Pogłaskał włosy chłopaka

Sewei - 2008-12-20, 20:03

Uwielbiał ten dotyk, ale coś mu przeszkodziło, a dokładniej brzuch, który zaczął osobie dawać znać. Zawstydził się i dotknął odruchowo go ręką.
Gin - 2008-12-20, 20:03

Przeczytał SMS'a. Nie odpisał. Już nie będzie takiej potrzeby. Przynęta była już ustawiona. Spojrzał na chłopaka.
-Więc idziemy do kuchni
Loki wiedząc że ma niebezpieczne życie sam dla siebie gotował. Przynajmniej go nie otrują

Sewei - 2008-12-20, 20:08

- Coś się stało, Panie?
Zapytał się go widząc jego twarz.

Gin - 2008-12-20, 20:11

-Ludzie czasem są zabawni chłopcze.
loki wstał
-No dobrze ubierz się i chodź do kuchni

Sewei - 2008-12-20, 20:14

- Dorze Panie.
Szybko wstał i się ubrał w swoją szatę. Po chwili stał gotowy i czekał na niego aż pierwszy wyjdzie żeby pójść za nim.

Gin - 2008-12-20, 20:16

Loki spokojnie kroczył już po chwili po kamiennej posadzce jego sypialni. Kierując się ku kuchni.
[zt]

Sewei - 2008-12-20, 20:18

Wyszedł za nim i skierował się do kuchni.
Gin - 2008-12-21, 19:25

Loki usiadł na posłaniu. Spojrzał na chłopaka.
-Co wolisz bardziej miód czy czekoladę?
Zapytał przyciągając go do siebie i rozbierając.
-W mej sypialni masz chodzić nago,

Sewei - 2008-12-21, 19:29

- Dobrze, miód Panie.
Stał grzecznie przed nim i czekał na kolejne polecenia.

Gin - 2008-12-21, 19:34

-Pobawimy się więc chłopcze
dziwne, Loki i dobry humor? Loki spokojnie zabrał z posłania kołdrę. Ułożył na nim koc.
-Połóż się.
Pozwolił mu zadecydować czy na brzuchu czy na plecach, oczywiście na boku też można.

Sewei - 2008-12-21, 19:41

Podszedł do łóżka i położył się na plecach głową do poduszek. Oddychając spokojnie czekał na kolejne polecenie.
Gin - 2008-12-21, 19:46

-Jesteś dzieckiem, więc pewni chcesz się bawić. Zagramy wiec w coś.
Otworzył buteleczkę z płynną gorzką czekoladą, jednak dosyć gęstawą.
-Jesteś pojętny, więc pokaże ci to w nagrodę.Zaczynasz od ust.
Zaczął znaczyć ciało chłopaka cienkim szlaczkiem czekolady. Zwijał go i niekiedy lał więcej tam gdzie mały miał wrażliwe pkt.

Sewei - 2008-12-21, 19:51

W pierwszym momencie jak poczuł coś na ustach chciał to zlizać, ale się powstrzymał, później przeszły go dreszcze, bo czekolada była zimna. Ale cały czas leżał spokojnie, czekając co będzie dalej patrząc mu na twarz i w oczy jak to było możliwe.
Gin - 2008-12-21, 20:11

najwięcej czekolady wylał na jego członek. Odłożył buteleczkę, zaczął od jego ust, językiem powoli zlizywał ją z warg chłopaka, nie śpieszył się.. mieli wiele czasu. Język wolno podróżował po ciele chłopaka, tak jak jechał szlak. czasem rozmazywał ślad i się mu bardziej poświęcał.
Sewei - 2008-12-21, 20:14

Kiedy po czół czekoladę na swoim członku zawstydził się zamykając oczy. Po jakimś czasie je jednak otworzył to co robił jego Pan było niesamowite, skupił się na tym jak i gdzie to i co robi, ale tez na przyjemności, którą mu przez to dawał.
Gin - 2008-12-21, 20:18

Loki bawił się tak ze swoim maleństwem blisko 40 minut, teraz był już przy końcu ścieżki. Polizał wdzięcznie wyprostowaną męskość. Zaczynał ją czyścić, językiem lawirując miedzy nią a jądrami.
Sewei - 2008-12-21, 20:26

Między czasie z jego ust wydobyło się parę jęków. Teraz patrzył się na ścianę, a czasem na swojego Pana, na to co robi dłużnej już nie wytrzyma, ale starał się tego nie pokazywać..
Gin - 2008-12-21, 20:30

W końcu zaczął czyścić jego czubeczek, ujął go wargami, a językiem zaczął szybko na nim ruszać.
Sewei - 2008-12-21, 20:32

Zaczął po mału ruszać biodrami jednak jak się zorientował że to robi przestał, zacisnął tylko mocno dłonie na kocu. I myślał żeby to jeszcze odłożyć i jeszcze poczekać z tym, po prostu bał się co się stanie jak dojdzie, dzięki tej myśli mógł się powstrzymać.
Gin - 2008-12-21, 20:36

Wziął go do ust, chłopak miał na tyle drobnego że nie musiał się przejmować i wziął całego, ssał go, wodził po nim językiem. Dłonią zaczął się bawić kuleczkami.
Sewei - 2008-12-21, 20:39

- Ja... Już... Nie... Wytrzymam... Panie...
Powiedział to, ale jeszcze nie doszedł. Przeszły go dreszcze, a on cały się spiął żeby tylko jeszcze nie dojść.

Gin - 2008-12-21, 20:46

Pocałował go w czubek, polizał. Odsunął głowę
-Czy ktoś cię powstrzymuje?
Pochylił się i zaczął znów się nim zajmować

Sewei - 2008-12-21, 20:54

- A mogę? Panie?
Zapytał się go nagle, bo sam przecież mówił że ma robić to co ten mu karze lub jak mu pozwoli...

Gin - 2008-12-21, 20:55

-Możesz
Odparł spokojnie.

Sewei - 2008-12-21, 20:57

Lekko się podniósł po czym opadł na łóżko dochodząc, rozluźniając swoje mięśnie i oddychając nierówno. Spojrzał na niego, a raczej w jego oczy po czym zaczął się uspokajać.
Gin - 2008-12-21, 21:01

Starł jego wydzielinę z ust. Po czym go pocałował lekko w brzuch.
-Podobała się zabawa?

Sewei - 2008-12-21, 21:03

- Tak, dziękuję Panie.
Dodał spokojnie, jednak jego oddech dalej był nie równy.

Gin - 2008-12-21, 21:07

-Grzeczny chłopiec.
Poklepał jego włosy.
-jak odpoczniesz twa kolej.
Odparł wstając, zaczął się spokojnie rozbierać

Sewei - 2008-12-21, 21:09

- Dobrze Panie...
Zrobił dwa głębsze wdechy i wydechy, był już taki jak wcześniej. Teraz się zastanawiał jak on ma to zrobić. Usiadł, a dokładniej to wstał z łóżka siadając na nim z boku robiąc miejsce swojemu Panu i czekając na niego.

Gin - 2008-12-21, 21:28

Położył się jak chłopak wcześniej
-Pokazałem ci o co chodzi, teraz bez podpowiedzi.
Podał mu miód i czekał

Sewei - 2008-12-21, 21:33

Wziął od niego miód w pierwszej chwili się zawahał po czym nałożył mu na usta trochę miodu, robiąc drogę do gardła, obojczyk, oba sutki gdzie wylał więcej miodu, mostek, żebra, na pępku też dał więcej i na końcu na członka i jądra, też więcej nawet więcej niż w innych miejscach. Odłożył słoik i zbliżył się do jego ust powoli zaczął lizać jego najpierw górną, później dolną wargę.
Gin - 2008-12-21, 21:38

Loki uchylił usta. Miód wpłynął do środka
"Co teraz?"

Sewei - 2008-12-21, 21:41

Kiedy wylizał usta zabrał się za ich wnętrze, powoli wsunął w nie swój język, którym powoli i dokładnie badał wnętrze ust swojego Pana czyszcząc je z miodu przy okazji.
Gin - 2008-12-21, 21:44

Językiem zaczął wodzić po jego języku. Przyjemna zabawa, nie była brutalna, a mimo to potrafiła zainteresować
Sewei - 2008-12-21, 21:51

kiedy sprawdził dokładnie czy już jego usta są czyste i skończył z nim zabawę, wyciągnął swój język, którym zjechał na gardło i zatrzymał się na dłużej przy "Jabłku Adama". który lizał i lekko podgryzał.
Gin - 2008-12-21, 21:53

Zadowolony pomruk. Chłopak idealnie trafił w jego gusta. Loki wiedział że czas z chłopakiem nie jest stracony.
Sewei - 2008-12-21, 21:57

Kiedy już nie było śladu po miodzie zjechał szlakiem do lewego obojczyka, który dokładnie wylizał i też lekko po podgryzał, następnie do prawego powtarzając tą samą czynność co przy lewym obojczyku.
Gin - 2008-12-21, 22:00

Zamknął oczy, oddawał się tej przyjemności tak było dobrze. czuł jak lepka ciecz jest zabierana przez chłopaka. Każdy ruch małego świadczył o zwinnym języczku.
Sewei - 2008-12-21, 22:08

Z obojczyka trafił na lewy sutek przy, którym został dłużej najpierw zaczął zlizywać z okolic, a sam sutek lekko przygryzał i ssał, a na końcu wyczyścił językiem, aż nic się na nim nie znalazło. Następnie zajął się mostkiem lekko się przyssał do skóry jak odkurzacz i wciągnął cały miód, ale też wylizał skórę w tym miejscu kierując się na prawy sutek, z którym zrobił to samo co z lewym.
Gin - 2008-12-21, 22:42

Gotowa męskość czekała już na chłopaka. loki lekko zakołysał biodrami.
Sewei - 2008-12-21, 22:47

Spieszył się, ale po woli zahaczył jeszcze o pępek, ale zostawił też trochę na później i zjechał na jego męskość, powoli lizał go po całej długości i lekko podgryzał by po chwili zająć się jądrami, które wyczyścił z miodu i znowu trafił na przyrodzenie tym razem na główkę, która ssał po woli.
Gin - 2008-12-22, 11:07

Jego Grzeczne maleństwo.
"Nawet nie mam go za co tresować, niech to chole**''
zaczynał być wściekły

Sewei - 2008-12-22, 11:14

Zobaczył że Panu coś się musi nie podobać, po czym cicho się zapytał.
- Coś się stało Panie?

Gin - 2008-12-22, 11:18

"Za słodki, za grzeczny, bez tresury =="
Chłodne oczy na nim spoczęły.
-Idziemy na miasto.

Sewei - 2008-12-22, 11:22

- Dobrze Panie...
Nie wiedział czy ma czekać, czy dalej skończyć. Więc się spytał.
- Mam dokończyć Panie?

Gin - 2008-12-22, 11:27

Usiadł
-Dokończ.

Sewei - 2008-12-22, 11:31

Wrócił na pępek, który tym razem do końca wylizał, aby po chwili znowu zacząć lizać członka. Najpierw salą długość, później główkę samą z przodu i z tyłu a na końcu zaczął ją ssać po woli.
Gin - 2008-12-22, 17:48

Dopiero gdy mały skończył, Loki wstał, zadowolony po zabawie.
Poszedł wziąć szybki prysznic z Amim na końcu ubrał garnitur.
-Choć chłopcze.
Wyprowadził go na zewnątrz i zabrał do samochodu. Pojechali do miasta.
Mały by nie zamarznąć miał na sobie kurtkę swego Pana.
[zt]

Gin - 2008-12-23, 12:55

Gdy wrócił z dzieciakiem zostawił go w sypialni. Kazał zając część szafy. Po czym chłopak mógł zwiedzić posiadłość.
Loki miał coś do załatwienia. Tak więc poprawił skażane rękawice i opuścił dom.

Sewei - 2008-12-23, 12:57

Poukładał swoje nowe ubrania w szafie, równo tak jak w sklepie przy otwarciu i poszedł zwiedzać dom.
Gin - 2008-12-24, 23:46

W nocy Loki nie miał snów, spał spokojnie trzymając przy sobie dzieciaka.
Sewei - 2008-12-25, 11:02

Kiedy zasnął jego Pan on zaraz po nim. Spało mu się bardzo dobrze bo nie był sam.
Gin - 2008-12-25, 12:36

Loki rano już był na nogach i to po śniadaniu. Miał na sobie chiński mundur.
W Europie zapewne byłby skojarzony z SS.
Skórzane rękawice sięgały do łokcia.

Sewei - 2008-12-25, 12:40

Otworzył pomału oczy, w pokoju było już jasno, a jego Pan był już ubrany. Usiadł przecierając oczy.
- Dzień dobry Panie...
Ziewnięcie i spojrzenie na niego.
- Mogę iść do łazienki?
Wolał się zapytać niż od razu iść do niej co mogło być źle odebrane.

Gin - 2008-12-25, 12:41

-Idź
Odparł tylko, na posłaniu położył chińską szatę, dla chłopaka.
"Więc dziś po latach się spotykamy"
Jadowity uśmiech na wargach.

Sewei - 2008-12-25, 12:44

Kiedy wrócił z łazienki ubrał naszykowaną szatę, oglądał przez chwile siebie w lustrze. By po chwili podejść do swojego Pana i czekał.
Gin - 2008-12-25, 12:46

-Chodź, już na mnie czekają.
Poprawił mu "ozdobę" (obrożę)
Pogładził jego włosy i skierował sie na podwórze.
[zt]

Sewei - 2008-12-25, 12:47

Wyszedł za nim z sypialni był ciekawy kto czeka na jego Pana.
Sewei - 2008-12-27, 12:05

Wszedł do sypialni i zaczął się zastanawiać co mógłby zrobić żeby go zaskoczyć, czas mijał a on nie wiedział co ma ubrać. Więc postanowił ubrać swoje ubranie i uszka które mu kupił Pan, po czym usiadł na łóżku i czekał na niego. Ubranie było lekko za duże więc odkrywało jego ramiona, a szata była lekko pocięta co dodawała dodatkowo mu uroku.
Gin - 2008-12-27, 12:12

15 minut później...
Jean wszedł do środka, spojrzał na chłopaka.
"ciekawy efekt"
Podszedł do posłania.
-Co dalej kociaku?
Lekka insynuacja w pytaniu.

Sewei - 2008-12-27, 12:19

Otarł się o niego jak prawdziwy kotek. Ale nie miał pojęcia co ma zrobić, więc delikatnie polizał jego dłoń.
Gin - 2008-12-27, 12:24

Pogładził jego włosy.
-Zdolny mały.
Pochylił się i pocałował jego skroń.
-Jesteś zazdrosny o każdą zabaweczkę?

Sewei - 2008-12-27, 12:27

Spuścił lekko głowę i odpowiedział cicho.
- Trochę Panie...

Gin - 2008-12-27, 12:35

Pchnął go tak że ten się położył.
-Trochę?
Zaczął wargami muskać jego szyję

Sewei - 2008-12-27, 12:38

Nie protestował, leżał i czół na swojej szyi jego warki, których tak zawsze pragnął...
- Może trochę bardziej niż trochę Panie...
Wyszeptał.

Gin - 2008-12-27, 12:46

-Teraz wyjaśnij.. bardziej.
palcami badał jego brzuch, całował szyje, czasem wodził po niej językiem.

Sewei - 2008-12-27, 12:49

Z jego ust wydobył się małe jękniecie, które automatycznie stłumił rękami, po czym powiedział z rumieńcem który pojawił się u niego na twarzy.
- Jestem Bardzo zazdrosny o ciebie Panie...

Gin - 2008-12-27, 12:55

-dobrze.. kolejne pytanie. Dlaczego tak jest?
Przygryzł jeg szyje. Ssał ją, aż nie została ciemna malinka.

Sewei - 2008-12-27, 13:08

Co miał powiedzieć, że go... No właśnie co...
- Ponieważ... Ja cię Panie bardzo...
Lubie? Kocham? Szanuję? Nie umiał dobrać odpowiedniego słowa...

Gin - 2008-12-27, 13:11

Nie poganiał, czekał.
Ustami już teraz całował brzuch.
Jego mała zabaweczka.

Sewei - 2008-12-27, 13:18

Postanowił ze to powie nie ważne co się stanie.
- Ja Ci bardzo Panie ufam... I... kocham...
To ostatnie wyszeptał prawie nie słyszalnie... A jego twarz zrobiła się czerwona...

Gin - 2008-12-27, 13:25

"kochasz.. naiwnyś i głupi więc"
Nie okazał jednak tego.
Gładził jego czerwony policzek.
-Od kiedy?

Sewei - 2008-12-27, 13:29

- Od momentu kiedy cię Panie zauważyłem... Jak mnie zabrali powiedzieli mi że będę mieć nowego Pana, więc postanowiłem mu zaufać, ale jak cię ujrzałem... Tak jakoś wyszło że od razu coś poczułem i... Wiedziałem że muszę ci zaufać, a jak to zrobię wszystko już się ułoży...
Nie wiedział co ma jeszcze powiedzieć, czół ciepło w sercu kiedy o nim myślał i mówił...

Gin - 2008-12-27, 14:01

Loki był zdziwiony, całował szyję chłopaka. Rozbierał go.
-Nawet to gdy widzisz co może cię czekać gdy mi się sprzeciwisz.. nie zmieniło twego poglądu?

Sewei - 2008-12-27, 14:06

- Nie, ponieważ ci Panie ufam i wiem że jak zrobię coś źle to zasłużyłem na kare...
Nauczył się tego wcześniej, kara musi być... Nie lubił myśleć o tamtych dniach, ale czasem się cieszył że tam trafił bo inaczej by nie spotkał swojego Pana.

Gin - 2008-12-27, 14:21

Pogładził go po włosach
-dobrze chłopcze, teraz jednak wróćmy do przerwanej zabawy.
Rozbierał go dalej, uszy zostawił.

Sewei - 2008-12-27, 14:23

kiwnął głową i czekał na kolejne polecenie lub na to co się zaraz stanie, trochę się bał, ale tak jak wcześniej powiedział ufał mu i to mu wystarczyło.
Gin - 2008-12-27, 14:35

gładził jego ciało palcami. Po całej jego długości.
Dotyk był delikatny, jak muśniecie skrzydeł motyla.

Sewei - 2008-12-27, 14:37

Przeszły go ciarki parę razy, ten dotyk był tak przyjemny, że nie wiedział co ma zrobić. Rumieniec nie znikał z jego twarzy. Parę razy jęknął.
Gin - 2008-12-27, 14:39

Usta skupiły się na brzuchu dzieciaka.
Na chwile zjechał niżej, by owiać go oddechem.

Sewei - 2008-12-27, 14:42

Zrobiło mu się nagle cieplej, chciał więcej i więcej, pragnął go i cieszył się z tego co robi. Na jego twarzy zagościł mały uśmiech, który co rusz znikał i się na nowo pojawiał ustępując miejsca, jękom wydawanym przez chłopaka.
Gin - 2008-12-27, 14:57

Nie dotknął go jednak tam.
Usta zaczęły wodzić po udach chłopaka.

Sewei - 2008-12-27, 15:07

Ten dotyk był niesamowity, zaczynał się wić z przyjemności i rozkoszy, którą mu jego Pan dawał.
- Panie...

Gin - 2008-12-27, 15:09

Przygryzł jego udo.
czekał aż ten skończy mówić.

Sewei - 2008-12-27, 15:15

Skrzywił się czując ból. Jednak nic nie powiedział, zamknął jedynie oczy do których napływały nieproszone łzy.
Gin - 2008-12-27, 15:16

Lekkie przygryzienie i taka reakcja?
Loki spojrzał na chłopaka.
Przerwał, stracił ochotę.
Położył się koło niego. Milczał.

Sewei - 2008-12-27, 15:24

Po chwili dotarło do niego co się stało otworzył oczy i spojrzał na niego.
- Czy coś źle zrobiłem Panie?
Nie wiedział czy to już koniec, czy to on coś nie tak zrobił.

Gin - 2008-12-27, 15:29

Loki nie odpowiedział, leżał spokojnie z zamkniętymi oczyma.
Odpoczywał. Nie zwracał uwagi na dzieciaka.

Sewei - 2008-12-27, 15:33

Już nic więcej nie powiedział obrócił się i się do niego przytulił i tak leżał, nawet nie zauważył kiedy zasnął.
Gin - 2008-12-27, 15:34

"Uroczo"
Paskudnie zaklął w myśli. Gładził jego plecy.
Mimo tego ruchu, był zły.

Sewei - 2008-12-27, 15:36

Spał, chociaż wiedział przed zaśnięciem, że może zostać za to ukarany, ale tak czół się bardziej bezpieczny...
Gin - 2008-12-27, 15:41

Zastanawiał się co zrobić dzieciakowi, co go najbardziej ukaże.
Jak mógłby go najbardziej ukarać.

Sewei - 2008-12-27, 15:57

Spało mu się na początku dobrze, ale po chwili zaczął widzieć to co było kiedyś, co spowodowało ze zaczął krzyczeć i płakać, przez sen.
Gin - 2008-12-27, 16:04

Zasłonił mu usta, w oczach Lokiego czaiła się wściekłość.
Łzy go nie ruszały, zagłuszał chłopaka ręką.
Gdy stało się to uciążliwe, wymierzył mu policzek.

Sewei - 2008-12-27, 16:07

Przez sen po czół jak go piecze policzek, gdy się nagle obudził, spojrzał zapłakanymi oczami na niego był przerażony, nie wiedział co ma powiedzieć, a serce zaczęło mu szybciej walić.
Gin - 2008-12-27, 16:11

Wskazał na drzwi.
-Wyjdź.
Jego głos brzmiał jak lodowaty syk.
-Jeśli spotkam cię w najbliższym czasie, potraktuję jak zabawka, której bardzo nie lubię.

Sewei - 2008-12-27, 16:12

Nie zastanawiał się nad tym długo nawet nie wziął ubrań, tylko szybko zszedł z łóżka i wyszedł. Skierował się w inną część domu.
Gin - 2008-12-27, 16:17

Wściekły Loki wstał. Poszedł się umyć. Kolejne co zrobił to dał znać Mirażowi o akcji jaką ma zrobić. Następnie udał się do biura.
[zt]

Gin - 2009-01-11, 21:44

Wszedł do sypialni, podszedł do śpiącego Amiego, chłopak znów był smutny. Pochylił się nad nim i pocałował włosy.
-Obudź się

Sewei - 2009-01-11, 22:04

Otworzył oczy, po czym usiadł wyciągając się i spojrzał na niego.
- Tak? Panie...

Gin - 2009-01-11, 22:06

-Ile można spać?
Pogładził jego włosy.
-idz się umyć po czym idziemy na śniadanie. Znajdziesz mnie w kuchni.
Loki wyszedł.
[zt]

Sewei - 2009-01-11, 22:07

Wstał kiedy widział ze już go nie ma skierował się do łazienki.
- Ja mogę non stop...
Zachichotał.

Ignis Felis - 2009-01-24, 15:31

- A co cię to obchodzi! Nie muszę ci tego mówić!
Rozejrzał się po pokoju.
- Chcę stąd iść!
Zażądał.

Gin - 2009-01-24, 15:39

-Chcieć zawsze możesz.
Podszedł do szafy wyciągnął obroże i jakiś przedmiot podobny do strzykawki.
Szarpnięciem obrócił chłopaka na brzuch usiadł na nim, zablokował dłonie.
Przetarł chusteczką brudną szyję.
Nagle przyłożył aplikator i wprost w potylicę wszczepił chłopakowi nadajnik.. i nie tylko ^^

Ignis Felis - 2009-01-24, 15:42

Zacisnął zęby i nawet nie syknął.
Nie da temu dziwakowi satysfakcji!
- Co ty wyprawiasz?!
Krzyknął znów widząc obroże w rękach nieznajomego.
- Nie jestem psem! Ani twoją własnością!

Gin - 2009-01-24, 15:44

-Już jesteś, właśnie dostałeś numer seryjny, a jak oddalisz się za daleko.. rozsadzi c czaszkę.
Założył mu obrożę.

Ignis Felis - 2009-01-24, 15:47

- Ty chyba żartujesz!
Przestraszył się.
- Nie masz prawa mi czegoś takiego zrobić! Jestem wolnym człowiekiem.
Odwrócił głowę, byle tamten tego nie zrobił jednak mu się nie udało.
Obiecał sobie że zadba o jej ściągnięcie wtedy kiedy ucieknie, czyli maximum do 24 godzin.
Nawet jego cząstka nie przewidywała że Loki nie da sobie w kasze dmuchać.
Wydawało mu się że ten mężczyzna sobie żartuje. Jednak widocznie zaczerwieniły mu się policzki już od krzyku.

Gin - 2009-01-24, 15:50

Loki, przypiął mu smycz i pociągnął do łazienki.
Trzymał za nią dalej.
-Masz się dokładnie umyć.

Gin - 2009-01-24, 17:17

-Ma ranę postrzałową w ramieniu, prawie przestrzelił serce... W sumie nic takiego.
Przyglądał się małemu, pogładził jego włosy.
-Co potrafisz robić?

Ignis Felis - 2009-01-24, 17:19

Popatrzył na niego uważnie.
- Szyć, projektować, robić makijaż, poprawki w ciuchach i prowadzić sesje zdjęciowe.
Powiedział.
W sumie to nie było takie... Osobiste.
Więcej nie mówił. Mogło mu się sprzydać.
- Po co ci te informacje? I czemu mnie tu ściągłeś?
Od razu zapytał.

Gin - 2009-01-24, 17:24

Spokojnie przyglądał się dzieciakowi.
-Będziesz mą zabawką, sługą i dziwką.
*zaznaczam on mówi tylko po chińsku*

Ignis Felis - 2009-01-24, 17:26

Mocniej zabiło mu serce.
Zbladł.
- C... CO?!
Odsunął się od niego.
- Nie wolno ci! Nie możesz!
Mdliło go kiedy pomyślał w co się wpakował.

Gin - 2009-01-24, 17:28

-Unieś jeszcze raz głos a przestanę być miły.
odparł chłodno.
-Co do twego zdania, nie liczy sie, po drugie, ja w porównaniu do ciebie mogę wszystko

Ignis Felis - 2009-01-24, 17:33

Nadal się nie hamował.
- A... Deklaracja Praw Człowieka to co?!
Zdenerwowała go ta uwaga że on nic nie może. To była prawda. Ale dla niego nie.
- Nie możesz tak po prostu zrobić sobie ze mnie...
Nie dokończył. Nie znalazł dobrego słowa.

Gin - 2009-01-24, 17:35

-Mogę.
Jadowity uśmiech, ściągnął okulary. Spokojnie się przy nim rozbierał.
Czy Loki go teraz zgwałci? (@:Oto jest pytanie... :P )
chłopakowi ukazywał się Tatuaż feniksa i tygrysa, na plecach Jeana

Ignis Felis - 2009-01-24, 17:38

- Co ty wprawiasz?!
- Mam swoje prawa! Jednym z nich jest punkt zakazujący trzymania człowieka w niewolnictwie lub poddaństwie.
Patrzył się na jego tatuaż.
I jednocześnie bał co on chce zrobić.
Podsunął się prawie pod samą ścianę, całkowicie bezwolnie.

Gin - 2009-01-24, 17:40

-Co do twej deklaracji, jesteś Chińczykiem, wiesz jak to u nas wygląda.
Podszedł do neigo, odpiął smycz.
Po czym przygniótł go do posłania.

Ignis Felis - 2009-01-24, 17:43

- Może i wiem...
Nie tęskinił za smyczą.
- Ale nie rozumiem z jakiej racji ty możesz ze mnie dziwkę robić...
Próbował się odsunąć.

Gin - 2009-01-24, 17:46

Językiem przejechał po jego szyi.
Smakując chłopaka. Palce przejechały po jego boku.

Ignis Felis - 2009-01-24, 17:47

Zesztywniał.
Lubił swoją cnotę. Ona lubiła jego.
- Nie rób tego...
Powiedział nadzwyczaj cicho.
Musiał wyczuć co na niego działa.

Gin - 2009-01-24, 17:51

-Nie opieraj się, to nie będzie bardzo bolało.
Stwierdził gładząc jego udo...

Ignis Felis - 2009-01-24, 17:56

Nie miał jak się odsunąć.
Tamten przygważdżał go.
- Nic cię od tego nie odwiedzie?
Zapytał.
Oczyma szukał czegoś czym mógłby go zaatakować.
Tak czy tak przybliżył do siebie nogi.
Nie miał zamiaru oddać się mu.
Jak ma stąd uciec to nienauszny.

Gin - 2009-01-24, 18:00

Położył go na brzuchu.
-Skoro nie chcesz współpracować.
Rozszerzył mu nogi. Gładził wejście.

Ignis Felis - 2009-01-24, 18:03

- Nie chce.
Powiedział.
- Masz mnie zostawić.
Oddychał ciężej.
Przez tą niby pieszczotę. Nawet nie był w stanie się spiąć.
Obroża ocierała się o jego szyję.
- Zostaw..
Powiedział słabiej, chwycił jego rękę.

Gin - 2009-01-24, 18:05

Wykręcił jego dłoń boleśnie.
-Lekcja pierwsza, nigdy nie sprzeciwiaj się panu
Drażnił go tam dalej. Pocałował jego łopatkę.

Ignis Felis - 2009-01-24, 18:08

Bolało.
Zagryzł wargę.
- Ile jest tych... Lekcji?
Zapytał.
Czuł że niedługo przez samą pieszczotę jego palec tam się wśliźgnie. Takie zachowanie mu do tego gościa nie pasowało.
Mimowolny ruch biodrami powstrzymywał myślą że on go chce zgwałcić.

Gin - 2009-01-24, 18:14

-Sporo, mój mały.
Puścił jego rękę.
-Jeśli będziesz grzeczny to nie będzie aż tak bolesne, jak nie... przybije cię gwoździami kolejowymi do posadzki.
Pocałował jego kręgosłup, zaczął się zagłębiać w neigo o puszkiem palca.

Ignis Felis - 2009-01-24, 18:16

- Ciekawy żart.
Dobrze ze miał twarz ukrytą w poduszce.
Jego oczy otworzyły się szeroko kiedy poczuł to.
Nie miał zamiaru się odezwać.
Gdyby ten gość był kimś innym podziękowałby mu. Ale to nie ta sytuacja.

Gin - 2009-01-24, 18:24

-kociaku, to nie był żart.
odparł poważnie, zaczął w niego wchodzić palcem. Nie bolało, mimo to uczucie było dziwne.

Ignis Felis - 2009-01-24, 18:29

- Z każdą zabawką tak postępujesz?
W jakimś stopniu był wdzięczny że nie kazał mu do siebie mówić ,,panie''.
Oczywiście głęboko to krył.
Nadal szukał czegoś czym mógłby się ochronić. Jednak nie chciał na razie tego wykorzystywać. Póki on był dla niego ,,nawet'' miły nie wyrywał się.
Przyglądnął się wazonowi.
Wcisnął biodra bardziej w materac. A przynajmniej próbował. Po chwili musiał zwolnić mięśnie i jeszcze sobie zaszkodził.

Gin - 2009-01-24, 18:34

"Mały uparciuch"
Zaczął w neigo wchodzić.. Tak po prostu.
chwycił jego dłonie.
Brał go w posiadanie, ile można być miłym.

Ignis Felis - 2009-01-24, 18:40

Znów zagryzł wargi.
Tym razem do krwi.
Boli... - Jęczał w myślach.
Ten facet był jakiś zdradliwy.
Czuł się cholernie źle.
Starał się hamować.
- Nienawidze cię...
Bał się nawet ruszyć. Zaciskał paznokcie na jego rękach.
Myślał gorączkowo. Przecież tamten musiał mieć w ubraniach jakąś broń... Te leżały zaraz koło niego. Prawie zasięg ręki. Musiał się tam przysunąć.

Gin - 2009-01-24, 18:44

-Nie spodziewam się wyznań miłości.
Odparł chłodno. Po prostu brał go w posiadanie.
Krew ciekła na posłanie... służba wypierze.

Ignis Felis - 2009-01-24, 18:46

Krzyknął.
Na płacz i żale przyjdzie potem.
Nie dał już rady się powstrzymywać.
Miał unieruchomione ręce więc nie mógł nawet go zaatakować.
- Jesteś zwykłą świnią.
Wył już teraz z bólu.

Gin - 2009-01-24, 20:40

Trwało to długo, gdy sam doszedł ugryzł chłopaka na pamiątkę.
Po czym posadził go na kolanach.
Dał mu do powąchania pewien płyn, po którym organizm się pobudzał, a ciało reagowała 10 * mocniej. Po czym, dogadzał mu dłonią.

Ignis Felis - 2009-01-24, 21:12

To było dla niego obrzydliwe.
Ale doszedł.
Z kolejnym krzykiem.
Opadł na niego.
Teraz czuł się jeszcze bardziej upokorzony.
- Nienawidze cię.
Powtórzył.

Gin - 2009-01-24, 21:42

-Mów mi tak dalej.
Jadowity śmiech. Loki był zadowolony z zabawki.
Miała tylko kilka sińców.

Ignis Felis - 2009-01-24, 21:44

- Chcesz? Mogę w nieskończoność.
Chciał się z niego zsnunąć.

Gin - 2009-01-24, 21:46

A ten go trzymał na sobie dalej. Jednak po czasie zabrał do łazienki, delikatnie obmył. To było takie inne.
Wrócił z nim do sypialni, położył na posłaniu.
Przykuł go łańcuchem.
Po czym położył się obok.
-Lepiej dla ciebie byś był grzeczny.

Ignis Felis - 2009-01-24, 21:48

Popatrzył na łancuch.
- Czyżbys wyczuł moje intencję?
Zapytał.
Spojrzał na oczka.
- Bo co mi zrobisz?
Znów odzyskiwał rezon.

Gin - 2009-01-24, 21:50

-Połamię kości.
I to mówił poważnie.
-Szkoda ładnego ciała, jednak tak będzie.
Palcami przejechał po delikatnej skórze dzieciaka.
Jeszcze nie oszpeconej bliznami &^^

Ignis Felis - 2009-01-24, 21:51

- Które?
Zapytał bez wyrazu.
Chciał wiedzieć co mu przysługuje za ucieczkę, którą napewno wypróbuje.

Gin - 2009-01-24, 21:53

-W sumie nie tknę ci tylko kręgosłupa. Jednak jeśli odejdziesz za daleko, zacznie ci piszczeć w uszach, po kolejnym kroku, ładunek w twym ciele wybuchnie.
Ignis Felis - 2009-01-24, 21:55

- W jaki sposób to jest możliwe... Co będzie wiedziało jak daleko pójdę?
Zapytał.
Nawet się nie rzucał w jego ramionach.

Gin - 2009-01-24, 21:57

-Ja mam nadajnik, ty odbiornik, to jasna kotku?
gładził jego plecy. W sumie był spokojny.

Ignis Felis - 2009-01-24, 21:59

- Czyli... Że gdziekolwiek pójdę to mnie znajdziesz?
Spuścił głowę.
- To się da wyci agnąć?
To nei była dobra osoba do tego pytania, ale wydawało mu się że tamten jest na tyle pewny siebie że prawda w tym aspekcie będzie dla niego satysfakcjonująca.

Gin - 2009-01-24, 22:00

-Oczywiście, z kawałkiem kręgosłupa. Do końca życia będziesz kaleką.
odparł spokojnie. Bawił się jego włosami.

Ignis Felis - 2009-01-24, 22:04

I tak wiedział że spróbouje uciec. Może się uda... No nie wiem nadajnik się zepsuje...
Złapał jego rękę spokojnie.
Nie dał się głaskać jak pies. Za dużo upokorzeń jak na jednej dzień.
- A... W takim wypadku powiesz mi... No nie wiem... Co mam dokładniej tutaj robić.. I co mogę a co nie?
To w ucieczce też może być pomocne...
Nie chciał być jakimś zwierzakiem.

Gin - 2009-01-24, 22:11

-Kruka lista, możesz przebywać na całym terenie posiadłości, o ile otrzymasz pozwolenie by mnie opuścić. Bez niego masz być cały czas przy mym boku, w czasie przemieszczania krok za mną. Spełniasz każdy mój rozkaz. Nie jesteś podkomendnym Mityna, tak wiec słuchasz tylko mnie, mu okazujesz szacunek, przedstawię go później. Każda niesubordynacja, może kosztować cię życie. Wolno ci się uczyć, biblioteka jest zawsze otwarta, tak jak kuchnia. Do tego, drzwi zamknięte takie mają pozostać. Reszta wyjdzie później.


***Minęły 2 tygodnie****

Loki miał żelazną rękę, chłopak musiał chodzić jak w zegarku, jednak bywały chwile gdy ten był miły. Pieszczoty typu głaskanie po włosach, były nagrodą. Loki dał dzieciakowi szansę, mógł się oddalić i sam przejść po posiadłości.Po pewnym czasie, mały mógł sam zwiedzić posiadłość, ale...

Ignis Felis - 2009-01-24, 22:22

Zagryzł wargi z podniecenia.
Nareszcie będzie mógł to zrobić.
Był pewny że mężczyzna będzie go choć chwilkę śledzić. Do tej pory nie znalazł odbiornika sygnału, jednak wiedział że będzie żałował jeśli nie spróbuje. Musiał to zrobić... Już zbyt dużo razy zagryzał język aby z czymś niewypalić. Zbyt dużo razy wbijał paznokcie mocno w dłonie by byc posłusznym. Tak miał rację. Wreszcie miał szansę. Plan był już mu znany wiele dni.
Musiał przyznać że zrozumiał powoli panujące tu zasady a pod sam koniec nawet głaskanie przyjmował z uśmiechem.Od tamtego incydentu nie musiał współżyć z swoim ,,właścicielem'' i był z tego wniebowzięty. J
akby nigdy nic przechadzał się po korytarzu. Wszedł do kuchni, zrobił sobie kanapkę... Narzędzie, nóż miał już w schowane. W włosach. Umiał je tak uczesać. Cał esczęście.Szpilkę też miał. Spokojnie zbliżył się do okna. Zdążył już wyczaić że za nim jest drzewo. Otwarl okno. Tak jakby chciał coś zobaczyć. I starając się na naturalność wyskoczył. Z jaką tylko miał odwaga zszedł na sam dół. Musiał uważać aby nie było go widać. Usiadł pod drzewem. Albo raczej skulił się. Przymknął oczy. Nie widział żadnego ruchu. Teraz tylko rozpędził się i z jaką miał siłą biegł. W myślach juz latał. Tak latał, z powodu przywróconej wolności. Uśmiech jaki teraz zdobił jego twarz nie był widoczny ani raz podczas jego pobytu.

Gin - 2009-01-24, 22:28

Loki śledził go z biblioteki, spokojnie obserwował jego ucieczkę krok po kroku, nadajnik dał mu znać od razu. Nagle załączył ostrzeżenie, chłopakowi zaczęło piszczeć w uszach, Loki wstał. Spokojnym krokiem podszedł do dzieciaka, który leżał zwinięty na lini muru. Na jego twarzy już nie było uśmiechu. wziął małego na ręce, przestało piszczeć. Wniósł z powrotem do domostwa chłopak zemdlał.

***Kilka godzin później, nieznane pomieszczenie, piwnica****

Mały był przywiązany do kolumny, oblany woda. Loki odłożył wiadro.
-Zły kotek.
Podszedł do neigo, w jego oczach było piekło. Przejechał biczem, po jego twarzy.

Ignis Felis - 2009-01-24, 22:32

Wybudzony krzyknął, bolało.
Cholernie.
Czul krew. Oraz nieziemski ból.
- CO TY KURDE ROBISZ?!
Skoro on tak pogrywa to co on się ma hamować.

Gin - 2009-01-24, 22:35

Odsunął się o kilka kroków.
-Jak to wygląda gówniarzu? Miałeś się nie oddalając, trudno. Kara będzie. Miałeś za dobrze.
Pierwsze co zrobił to zdarł mu ubrania, po czym zaczął ciąć biczem ciało, zostaną krwiaki, skóry nie przeciął.. jeszcze/...

Ignis Felis - 2009-01-24, 22:38

Krzyczał.
To był niesamowity ból.
Miał łzy w oczach.

Gin - 2009-01-24, 22:40

gdy ten mdlał budził go.
-Nie kociaku, na razie masz za lekko. Chcę byś każdego dnia widział co zrobiłeś, byś już więcej nie buntował się.
Uniósł jego twarz.
-Już wiem jak...
Pogładził ją biczem, odsunął się i mocno ciął. chłopakowi powstała piękna, mocna rana (Jak na avku ^^)

Ignis Felis - 2009-01-24, 22:43

Zamknął oczy.
Był pewny że zostanie rana.
- AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!
Krzyknął przeciągle. Wył czując ten cholerny ból. Teraz wiedział jaki jest charakter jego właściciela.
Zemdlał.

Gin - 2009-01-24, 22:45

Został wybudzony kolejnym wiadrem, Loki unosił jego głowę, trzymając za włosy.
-Zrozumiałeś kolejną lekcje?
Bicz gładził ciało chłopaka.

Ignis Felis - 2009-01-24, 22:48

Było mu gorąco a zarazem zimno. Całe ciało piekło.
Zerbało mu się na mdłości kiedy czuł bicz.
- Mam nie uciekać... Tak...
Po twarzy spłynęła łza raczej bólu niż smutku.
Nie wiedział tylko czy po tej lekcji jeszcze bardziejnie będzie chciał uciec.

Gin - 2009-01-24, 22:51

-Kolejna ucieczka zakończy się śmiercią.
Rozkuł go, po czym posłał na kolana.
-Udowodnij swą wierność.
Stał nad nim, nadal zły.

Ignis Felis - 2009-01-24, 22:52

Nie miał sił protestować.
Chciał żeby się to skończyło.
- Jak?
Dobry słuchacz wyczułby pogardę.

Gin - 2009-01-24, 22:55

Jadowity uśmiech. Trzask bicza, krwista pręga na plecach chłopaka.
-Pozbądź się tego wydźwięku z głosu.

Ignis Felis - 2009-01-24, 22:56

Krótki, ostry krzyk.
- Obawiam się że to nie możliwe.

Gin - 2009-01-24, 22:58

-Więc żywy stąd nie wyjdziesz.
Loki łamał jego ducha. Stanowczo miarzdzył niesubordynacje i chęć buntu.

Ignis Felis - 2009-01-24, 23:01

Nie bał się śmierci. Bał się jak ona wyglądaby przy tym facecie.
Prawie udławił się zanim to powiedział.
- Przepraszam... Panie.
Dodał po chwili. Czuł że to ułagodzi go bardziej.
Mówił cicho i starał się aby było tak jakby składał szacunek. Wyobrażał sobie ze stoi przed ojcem i prosi go o przyłączenie do rodziny.
Głowę spuścuł nisko. Może dlatego że jego wzrok wyrażał to co do siebie i jego czuł: pogardę.

Gin - 2009-01-24, 23:03

Loki, spokojnie się pochylił, uniósł jego brodę.
-Powtórz to, patrząc w me oczy.

Ignis Felis - 2009-01-24, 23:04

Po jego twarzy spłynęły niechciane łzy.
Tak bardzo siebie teraz nienawidził.
- Przepraszam cię panie.
Głos mu drżał.

Gin - 2009-01-24, 23:06

-Zostanie ci ładna blizna. Teraz wracamy do mego pokoju.
Czekał na chłopaka, odłozył bicz

Ignis Felis - 2009-01-24, 23:07

Z trudem się podniósł.
Zacisnął zęby z bólu i kuśtykając starał się iść.
Plecy piekły.
- Czy coś się teraz zmieniło?

Gin - 2009-01-24, 23:12

-Tak, jesteś w gorszej sytuacji.
W końcu trafili do pokoju. Tam Loki przywalił mu jeszcze raz w twarz.
-Nigdy mi się nie sprzeciwiaj.
Kolejny cios. Odsunął się, zaczął ciąć plecy chłopaka biczem. Skura na oczach siniała.
-Wybiję ci z głowy bunt.
Cios za ciosem. Prawdopodobnie mały został by właśnie zakatowany.

Ignis Felis - 2009-01-24, 23:14

Czuł gdzieś pod skórą że umrze niedługo. Powoli nie odczuwał nic tylko ból. To chyba nie było zemdlenie. Wydał ostatni krzyk.
Zemdlał.

Sewei - 2009-01-24, 23:15

Mityn

Zapukał po czym wszedł do pokoju, widząc tą dziwną scenkę lekko się skrzywił w duchu, ale jego twarz się nic nie zmieniła. Po raz pierwszy widział tego dzieciaka.
- To jest ta twoja nowa zabaweczka?
Zapytał się spokojnie, ten spokój nawet uspokajał.

Gin - 2009-01-24, 23:18

Jeszcze jeden cios, kolejny. Loki zwinął bicz.
-Tak, to moja zabawka.
Podszedł do chłopaka, i obrócił go na plecy butem, na twarzy był ślad ciecia, na policzkach i nosie.

Ignis Felis - 2009-01-24, 23:20

Tym razem pod pływem bólu obudził się.
Zwinął się w kłębek chowając twarz w ramionach.
Nic nie mówił.
Bał się że to będzie przewko niemu.
Płakał bezgłośnie.

Sewei - 2009-01-24, 23:21

Mityn

Spojrzał na chłopaka, a później na Lokiego.
- Myślę że niedługo będziesz szukać nowej... Jeżeli dalej będziesz go tak lać...
Nie podobało mu się że on katuje dzieciaki, w jego domu.

Gin - 2009-01-24, 23:23

-Za nieposłuszeństwo jest kara, Mitynie.
Pochylił się i podniósł dzieciaka.
-Oczekujesz że będę dla niego delikatny, skoro on nie wie co to szacunek dla pana?
Odezwał się po Chińsku.
-Kocie, już wiesz co to pokora?

Ignis Felis - 2009-01-24, 23:25

- Tak panie.
Bał się już... Bólu. Tego cholernego uczucia.
Jednak rękę zaciskał mocno. Tak jakby musiał odreagowywać to co musiał powiedzieć. Albo i nie?

Sewei - 2009-01-24, 23:26

Zrozumiał go.
- Tak, ale bez przesady, wybacz, ale nie życzę sobie żebyś w moim domu katował na śmierć dzieciaki...
Jego głos dalej był spokojny.

Gin - 2009-01-24, 23:27

-Gwarantuje że na twym terenie nie wyzionie ducha.
Pogładził włosy chłopaka. był to taki władczy gest.

Ignis Felis - 2009-01-24, 23:29

Nie odwracał głowy. Wiedział czym to będzie skutkować.
Łzy spływały po jego twarzy.
Bolało. Serce i ciało. I duma. Ona najbardziej.
Czuł że znów słabnie.

Sewei - 2009-01-24, 23:30

- Lepiej by było jak by wcale tego nie zrobił... Spójrz na niego... Jeszcze 2 razy byś go uderzył, a już by był martwy...
Gin - 2009-01-24, 23:31

-Ryzyko. Coś jeszcze? Muszę opatrzyć dzieciaka.
Pogładził włosy chłopaka, tym razem spokojniej.

Ignis Felis - 2009-01-24, 23:32

Tak bardzo chciał tego nie słyszeć. Tak bardzo chciał spać... Udało mu się to. Nie wiedział czemu ale znów zamknął się błogiej nieświadomości.
Sewei - 2009-01-24, 23:34

Pokręcił tylko głową.
- Mam nadzieję, że tak będzie...
Po czym wyszedł. Oddalił się jednak kawałek, ale po chwil skierował się do siebie.

Gin - 2009-01-24, 23:36

Zabrał małego do łazienki, obmył jego ciało. Po czym zajął sie raną. Zostanie mocna, prosta blizna.
Pocałował dzieciaka w czoło. Położył na łóżku. Tylko w czasie snu, mógł kogoś przytulić, z przyzwyczajenia że to Ami.

Ignis Felis - 2009-01-25, 10:25

Nic mu się nie śniło pewnie ze zmęczenia. Kilka razy budził się jednak usypiał dalej. Z przyzwyczajenia przytulił się do pierwszej rzeczy koło niego. Teraz liczył się tylko sen.
Obudził się. Kiedy zobaczył do kogo przywarł zaraz się odsunął. Nie wiedział jak to mógł zrobić... Ten gość zaprzepaścił jego karierę modela, skatował go a on się do niego przytula.

Gin - 2009-01-25, 10:27

Zaborczo, obejmował go w tali. Spał jeszcze, jednak chłopak się nie mógł wydostać z uścisku.
Malec był opatrzony, umyty i miał na sobie chińską koszulę, pewnie Lokiego.

Ignis Felis - 2009-01-25, 10:30

Całe plecy piekły. Leżał bezruchu w jego ramionach. Starał się leżeć spokojnie. Nie mógł już zasnąć piękący ból... Nawet teraz nie dałby rady uciec. Choć nie był przykuty łańcuchem nie dałby rady biegnąć. Grzył mocno wargę aby nie zrobić czegoś głupiego. Te uczucia... Którymi go darzył były złe.
Gin - 2009-01-25, 10:33

Obudził się, spojrzał an niego. Wyglądał na miłego... przez moment.
-Choć do łazienki, opatrzę cię.
Pogładził jego policzek, tam gdzie nie był zraniony.

Ignis Felis - 2009-01-25, 10:35

- Dobrze...
Wyszeptał cicho.
Nie chciał się narazie z nim sprzeczać. Nie czuł się na siłach. Zresztą tamten pewnie był strasznie zdenerwowany.
Jak on chciał żeby jego właściciel się nim znudził... Chcial do Chin, do wycieczek po sklepach i spędzaniu czasu z matką na projektowaniu nowych strojów.

Gin - 2009-01-25, 10:37

Loki wstał.
-choć kiciu.
Widząc że ten nawet wstać ma problem, wziął go na ręce.
Zaniósł do łazienki, powoli rozpinał jego koszulę.
[zt]

Ignis Felis - 2009-01-25, 20:25

- Mówiłem ci że cię nienawidze dziś?
Wczoraj tamten chciał go zakatować a dziś się tak zachowywali...

Gin - 2009-01-25, 20:28

Loki zmienny jest *śmiech*
Mężczyzna jadł spokojnie.
-Nie, wiedziałem że czegoś brakowało.

Ignis Felis - 2009-01-25, 20:30

- A no tak. Więc Khym! Nienawidzę cię.
Także jadł.
Po chwili.
- A w ramach czego ściągnąłbyś mi to cholerstwo z szyi?

Gin - 2009-01-25, 20:32

-Lubię jak w niej chodzisz.
Odparł spokojnie, pijąc gin

Ignis Felis - 2009-01-25, 20:33

- Dlaczego? Bo to dla mnie upokarzające?
Dotknął jej.
Patrzył na niego znów hardo.

Gin - 2009-01-25, 20:41

-Może, w razie wyjątku ci j kiedyś ściągnę.
Odparł spokojnie.

Ignis Felis - 2009-01-25, 20:42

- Czyli kiedy?
SKończył jeść.
Ja chcę do domuuu!

Gin - 2009-01-25, 20:46

-Może jutro, może za rok.
Ignis Felis - 2009-01-25, 20:54

- Skąd ja to wiedziałem?
Oparł się o łóżko.
- Co byś zrobił gdybym nagle cię zaatakował?
To była kusząca perspektywa.

Gin - 2009-01-25, 23:03

-Poranił cie i wymoczył w jodynie, po czym powoli zabijał. Jednak zostawił gdy będziesz już szalony. Przychodził co dzień i cie straszył
Ignis Felis - 2009-01-25, 23:04

- A w praktyce?
Gin - 2009-01-25, 23:05

-Zależy od nastroju.
Ignis Felis - 2009-01-25, 23:06

- Jak moge poznać czy masz dobry nastrój?
Usiadł koło niego.

Gin - 2009-01-25, 23:07

-po oczach.
Przyglądał się każdemu jego ruchowi.
"Sporo byłbyś wart n targu"

Ignis Felis - 2009-01-25, 23:08

- Rozumiem.
- Czyli teraz masz... DObyr humor?

Gin - 2009-01-25, 23:09

-Poniekąd tak.
Odparł spokojnie.

Ignis Felis - 2009-01-25, 23:10

Popatrzył na swoje paznokcie.
Były jak zwykle kilkucentymetrowe.
Wysunął je w jego stronę.
- SZZZU!

Gin - 2009-01-25, 23:11

-Śliczny kotek.
Stwierdził spokojnie.
-Nawet pazurki masz niezłe.

Ignis Felis - 2009-01-25, 23:12

- Kotek...
Popatrzył na niego.
- Ja ci dam kotka jaszczurzyco!

Gin - 2009-01-25, 23:14

-Jak? Możesz to jakoś uargumentować?
"Jaszczurzyco? Nie dosyć że rodzaj żeński, to gad"

Ignis Felis - 2009-01-25, 23:15

- Pasuje ci.
Powiedział
- I tyle.
Uśmiechnął się.
- Wybacz ale musze się wykąpać.
[Z/T]

Gin - 2009-01-25, 23:17

Odprowadził go wzrokiem. Po czym podszedł do łazienki.
-Masz nie wychodzić z rezydencji.
Sam wyszedł.
[zt]

Gin - 2009-01-29, 01:05

Wprowadził go do sypialni.
-Gdy pogadam z Mitynem, zapewne dostaniesz własny pokój.
Przytulił go.
-Co się stało ?

Honey - 2009-01-29, 01:07

-Jesteś jednym z szefów yakuzy?- Spytał smutno. Tymczasem Edd bez żadnej krępacji zajał miejsce na kanapie w pokoju Lokiego i wygodnie tam leżał.
Gin - 2009-01-29, 01:11

-Nie kociaku, nie. Nie piszę się na to, ja tylko ubezpieczam tyły. Poza tym jestem Chińczykiem, może wysokim ale jednak, Japończycy nie tolerują innych .. ras.
Odparł spokojnie.
-I tak doszedłem wysoko.
Gładził jego włosy.

Honey - 2009-01-29, 01:15

Pokiwał głową ze zrozumieniem.
-A co ja miłbym tu robic?- Spytał cicho.
-Nienadaje się na cżłonka mafi-

Gin - 2009-01-29, 01:17

-Wiem, nie chcę byś zabijał.
Wziął go na ręce i zaniósł do łózka, posadził sobie na kolanach.
-Szczerze, mógłbyś zajmować się przemytem, ale to dla ciebie bidze niebezpieczne. A poza tym, co lubisz robić?

Honey - 2009-01-29, 01:21

-Niechciał bym robic niczego co by mogło przynieśc komuś krzywde- Powiedział cicho i wtulił sie w niego.
-Niewiem przez całe życie byłem tylko ...prostytutka- Stwierdzioł zawstydzony bardziej tym iż nic nieumie poza rozstawianiem nug niż samym faktem byca prostytutką w przeszłosci.
-Moge sprzątac- To jedyne co mu przyszło do głowy i to chyba umiał każdy.

Gin - 2009-01-29, 01:27

Pocałował jego czoło.
-Sprzątać.. Niech będzie.
Obejmował go w pasie.
Chwilę się zastanawia.
-Czy Edd zawsze jest przy tobie? Nie chcę by gonił po całym domu.

Honey - 2009-01-29, 01:36

-Tak, zazwyzaj chodzi za mna jak cień, niebędzie przeszkadzał, naprawde- Zapewnił w tym czasie Edd ziewnął i położył łeb na kanapie
Gin - 2009-01-29, 01:42

-W takim razie dobrze, z tego co mi się obiło o uszy szef ma dwa tygrysy.
Westchnął. Gładził go po włosach.
-Tak z krótkich zasad, w razie czego słuchasz moich , Mityna i komend Taru, nikogo innego. Dobrze?
Pocałował jego ucho.
-Nie wchodź do laboratorium i pokoi które jutro ci pokarze. Chyba że ci pozwolą. Do tego nie jesteś tu po to by oddawać swe ciało, więc tego nie rób, nawet jako podziękowanie, lub w szczególności tak.
Polizał je.
-Kuchnia, me pokoje, są zawsze dla ciebie otwarte, chyba że poproszę byś gdzieś nie wchodził. Oraz nie sprowadzaj gości bez ostrzeżenia, wiesz co to za miejsce, to mogło by być źle odebrane. Tak, to nie wieżę ciebie. Zawsze możesz wyjść i wrócić.

Honey - 2009-01-29, 01:46

-Tobrze, dziekuje- Pocałował go w szyje czule i z powrotem oparł o niego głowe.
-Czy jest tutaj ktoś kto mugłby mi zrobic krzywde?- Spytał troche naiwnie i ziecinnie. Mimo wszystko bał się życ w willi mafinego bossa.

Gin - 2009-01-29, 01:50

-Oprócz mnie?
Zastanawia się.
-Nie, o ile nie zirytujesz Mityna, tak to nikt nie podniesie na ciebie reki.
Stwierdził pewnie.
"Bo gdyby to zrobili zadbał bym żeby stracili ręce"

Honey - 2009-01-29, 01:58

Pokiwał głową.
-To dobrze, pan Mityn był przedtem dla mnie miły, i będzie tu taru, neibędzie smutno- Uśmeichnął sie ciepło do siebie.
-naprawde mają dwa tygrysy?- Spytał rozbawiony

Gin - 2009-01-29, 02:03

-Tak, podobno jeden Taru, a drugi Szefa.
Gładzi jego policzek.
-Może to dziwne jednak jesteś tu bezpieczny. Mimo że to siedziba Yakuzy.
Trzymał swego kociaka i gładził po boku.
-Wynagrodzenie będziesz dostawał na konto, jutro się tym zajmę. Chcesz spać ze mną, czy załatwić ci pokój?
Lokiemu o dziwo to było obojętne, jednak tylko temu że Miraż będzie mieszkał w tym domu!

Honey - 2009-01-29, 02:07

-M... mugłbym z tobą, czuje się przy tobie bezpieczny.- Odparł cicho.
-Przynajmniej na razie puki sie nieprzyzwyczaje albo tobie niezaczne przeszkadzac- Westchnął cicho. Było mu ciepło i znowu sluchał tego magicznego rytmu serca Lokiego.

Gin - 2009-01-29, 02:10

-Niech tak będzie.
"Yao, dostajesz eksmisje, może do sypialni Lu?"
Całuje jego kosmyki. Jest zadowolony.
-Więc śpisz ze mną. W szafie znajdziesz dosyć miejsca na swe rzeczy, pochowaj.

Ignis Felis - 2009-01-29, 13:14

Wszedł do środka. Szedł obładowany po szyję pudłami z ciuchami, masyzną i ,,pasmanterią''.
Chwiał się niebezpiecznie na progu.

Gin - 2009-01-29, 13:19

Podszedł do małego by się nie wywalił. Wziął mu coś.
-Pokaże ci twoją pracownię.
Stwierdził spokojnie.
-Miraż wybacz na chwile. Za ten czas zapoznaj się z lokum.
Wyszedł z dzieciakiem.


****

Loki wrócił, Miraż nie zorientował się co ten robił gdy opuścił pokój. Podszedł spokojnie do chłopaka i go przytulił, całując po szyi.

Honey - 2009-01-29, 18:41

W czasie nieobecności Lokiego Miraż się wypakował i zadomowił, obczajił co gdzie jest, włączył nawet telewizor. Oparł się o niego swobodnie.
-Piękny pokuj - Pochwalil.

Gin - 2009-01-29, 18:44

Uśmiechnął się.
-Dzięki.
Obejmował go w tali.
-Od dziś go ze mną dzielisz, cieszysz się?
całuje go w ucho.
Spogląda na szafę w której jest telewizor i cieszy się że szafkę z swymi zabawkami zamyka na klucz.

Honey - 2009-01-29, 18:50

Ta sielanka najprawdopodopodobniej niepotrwa zbyt długo, w koncu Miraż odkryje prawdziwą nature lokiego, a samo to słowo spowoduje ze najprawdopodobniej od niego ucieknie.
-Yhmmm- Prytaknął z uśmiechem na ustach.
-Mam tuteż przyjaciela wiec pewnie szybko się zadomowie.- Odparł gładząc go po obejmujących rękach.

Gin - 2009-01-29, 19:02

-Tak? Kogo?
Całował go po szyi. Polizał ją.
Przywiązał się do neigo.. Pocałował jego szyję, znów.
-Jesteś piękny.
Mruknął w jego szyje.
Uwielbiał go.

Honey - 2009-01-29, 19:05

-Taru, napewno wiesz kto to- "ukochany Mityna"
Usmiechnąl się wyginając do tyłu szyje by Loki mugł ją bez przeszkód całowac.
-Dziekuje, ty też jesteś bardzo przystojny, nigdy niewidziałem takiego chińczyka jak ty- Odparł cicho, Loki mugł nawet usłyszec cichy pomruk zadowolenia.

Gin - 2009-01-29, 19:31

Całował jego szyje.
-Temu że wysoki?
Polizał jego szyje.
Zaczął o nią się ocierać nosem.
-Przez ciebie jestem spokojny.,

Honey - 2009-01-29, 19:35

-Tak, i bardzo dobrze zbudowany- Odparł z zamkniętymi oczami, uwielbiał to uczucie na szyji. Poznał je dopiero teraz i już uwielbiał.
-To chyba dobrze ze jesteś spokojny- Odparł.

Gin - 2009-01-29, 19:39

zajmował się jego włosami, szyją i brzuchem który gładził. Loki przepadł z kretesem.
-Dla zawodu nie.. jednak nie przeszkadza mi to teraz.
Było już późnawo.
-Co powiesz na kolacje, prysznic i łózko?
Było to bez podtekstów.

Honey - 2009-01-29, 19:43

-I gorącą cherbate, albo jeszcze lepiej czekolade, do łóżka i dobry film w telewizji.- Dodał, tak plan podobał mu się i to bardo. ładził Lokiego po rękach i tali.
Gin - 2009-01-29, 19:49

-Niech będzie, ja wybieram herbatę, a Edd'a nakarmimy.
Wziął i objął chłopaka w tali, wraz z miską dla psa poszli do kuchni, gdzie spełnili swe marzenia.

Honey - 2009-01-29, 19:53

Edd poszedł z animi merdajac leniwie ogonem. Miraż wybrał gorącą czekolade, uwielbiał jej smak, sama słodycz w dodatku na ciepło.
Gin - 2009-01-29, 19:56

Loki zrobił sobie herbatę, zieloną. Po czym dał psu mięsa. Gdy ten zjadł poszli z powrotem do sypialni.
-Ja idę pod prysznic, chcesz to dołącz.

Honey - 2009-01-29, 20:03

Nic nie odpowiedział ale poszedł po cichu za nim.
Honey - 2009-01-29, 21:39

Zakopał się cały w pierzynie, był taki rozgrzany od wody w dodatku leżał nago żeby tak bielizne chociaż na sobie miał.
-Zazwyczaj tego niemówie ale chce jakiś horror sf co ty na to?- Spytał z uśmiechem. Miał ochote na film który niewymagał myślenia tyko żeby popatrzec na akcje rodem z gier komputeowych na które nigdy niemiał czasu ani pieniędzy.

Gin - 2009-01-29, 21:42

-Niech będzie.
Sam miał ochotę na jakiś chiński film, jednak puścił to co chłopak sobie zażyczył.
Gdy już leciało wszedł pod pierzynę, gdy młody był zafascynowany filmem, Loki interesował się nim.

Honey - 2009-01-29, 21:51

Patrzył gdy cos wyskoczyło niespodziwanie na ekran ciało drgneło nerwowo spinajac miesnie a zaraz potym rozluźniając i Miraż zaśmiał się cicho z własnej przesadzonej reakcji.
Gin - 2009-01-29, 21:53

Loki położył mu dłoń na ramieniu, opiekuńczo.
Zmusił się by zamiast Miraża obserwować film. To naprawdę było wyzwanie. Chciał przytulic chłopaka, ale trzymał fason. Westchnął.

Honey - 2009-01-29, 22:04

Na szczęście niemusiał długo trzymac tego fasonu bo Miraż sam się do niego przytulił polegając całkowicie na mezczyźnie.
-Jutro oglądamy to co ty chcesz- Stwierdził z uśmiechem w trakcie filmu.

Gin - 2009-01-29, 22:08

-Jasne, co powiesz na Chińskie kino akcji?
Przytulił go mocno... Gdy była mocna scena, a Miraż był cały spięty, ugryzł jego ucho.
Zrobił to tak by ten się wystraszył.

Honey - 2009-01-29, 22:13

-ŁO!- Az podskoczył cąłym ciałem i złapał sie za ucho.
-Nierób tak o mało zawału niedostałem!- Serce waliło mu jak młotem ale oczy śmiały się do Lokiego

Gin - 2009-01-29, 22:14

-Zastanawiałem się czy wyskoczysz ze skóry.
Przytulił go mocniej, pocałował w czoło.
No tak natura sadysty już się w nim odzywa.

Honey - 2009-01-29, 22:18

-Bardzo smieszne-Odpwoiedział krecąc nosem i przytulił do niego.
-Chętnie zobacze jutro coś z chińskiego kina akcji a teraz- Wyłączył telewizor gdy film się skończył.
-Czas spac- Obdarzył go słodkim pocałunkiem prosto w nos.

Gin - 2009-01-29, 22:20

Uśmiechnął sie. Przytulił go do siebie, gładził po plecach.
-Mój mały cykor.
Trochę szydził, ciężko pozbyć się wszystkich nawyków.
Edd położył się na jego nogach.

Honey - 2009-01-29, 22:33

-Nieprawda- Burknął, Edd ziewnął i spał spokojnie.
-Dobranoc- Wtulił sie w niego ufnie.

Gin - 2009-01-29, 22:37

-Której części zdania przeczysz?
Przytulał go mocno.
-Dobranoc.
Jeszcze długo po tym jak dzieciak zasnął sam nie potrafił.
Gdy wreszcie mu się udało, sen był niespokojny.
A raczej zwyczajny.. mordował.. i śmiał się zadowolony z cierpienia.. całował Miraża wśród ciał.

Honey - 2009-01-29, 22:54

Jego fantazje mogły by przerazic każdego, zwłascza Miraża, a ten spał spokojnie grzany przez Edda i Lokiego
Gin - 2009-01-29, 22:57

Loki uśmiechał się zadowolony przez sen, było mu dobrze.
Rano gdy się obudził pocałował Miraża.
Pocałunkami go wybudził..
Jego mały JEGO.. TYLKO jego!!

Honey - 2009-01-29, 23:04

-Mmmm Jean już wstałeś?- Usmiechnał se z zamknietymi oczami a te pocałunki, tak mugłby byc budzony co dziennie.
-Dobrze ci sie spało?-

Gin - 2009-01-29, 23:08

-Wyjątkowo, a tobie?
Pocałował go w nos. Przytulił. Zamruczał jeszcze nie do końca obudzony.

Honey - 2009-01-29, 23:10

przejechał ręką od ramienia przez całe plecy Lokiego powodując miły dreszcz.
-Wyjatkowo dobrze.- Uśmiechnął się i podarował mu jeden ze swych czułych, namiętnych pocałunków. Dla Lokiego niebędzie ich żałował.

Gin - 2009-01-29, 23:15

Pocałunek wywołał kolejną serię dreszczy, Loki oddawał pocałunek, tak długo jak to było możliwe. Przytulił go do siebie później, całował jego szyję, przesuwał po niej językiem.
-Przy tobie nawet poranki są intrygujące.
W końcu wstał umył się i ubrał chiński strój. Idealnie dopasowany na Lokiego, był w odcieniu karmazynu, włosy puszczone luzem.

Honey - 2009-01-29, 23:26

On równiez sie ubrał w swoje rzeczy które kupił dla niego Hoshi. Gdy mężczyzna wrucił z łazienki Miraż zaczął rozczesywac jego włosy.
-Chcesz żebym zaplutł ci warkocz czy chcesz iśc w rozpuszczonych włosach?- Sprzytał rozczesując je powoli i delikatnie

Gin - 2009-01-29, 23:28

-jak ci się bardziej podoba? Warkocza nie miałem już lata.
Stwierdził zamyślony.

Honey - 2009-01-29, 23:42

-Z przodu puszczone pasma włosuw- Odganął dwa równe pasma na pierś meżczyzny a reszte na plecy.
-a z reszty włosów wakocz zaczynający się od karku- Powiedział cicho i zazął go pleśc.

Gin - 2009-01-29, 23:45

-Skoro tak mówisz. Poddawał się zabiegom. Zwinne palce Miraża splotły ciasny warkocz.
-Zdolny jesteś, co powiesz na śniadanie?

Honey - 2009-01-29, 23:49

-Dziękuje, z przyjemnościa. Może grzanki albo jajecznice, w każdym razie coś ciepłego.- Odpowiedział na końcu zawiązał warkocz
Gin - 2009-01-29, 23:51

-Co powiesz na sałatkę z bambusem i rybę w cieście ? Oczywiście ja gotuję.
Stwierdził po czym zaprowadził go do kuchni.
[zt]

Ignis Felis - 2009-01-30, 19:14

- Stało się coś że masz syndrom chmury gradowej?
Zapytał spokojnie.
Lekcja pokory była dawnym wspomnieniem.
Był przekonany że skoro jets ten Miraz nic mu się nie stanie, a to jest tylko jakiś durny tekst.

Gin - 2009-01-30, 19:15

Wylądował na łóżku, drzwi zostały zamknięte.. na klucz.
-Nie twój padlino interes.
Podszedł do zamkniętej szafki, wyciągnął z niej line. Drapieżnie oblizał wargi.

Ignis Felis - 2009-01-30, 19:19

Przestraszył się widząc narzędzie w jego dłoni.
Zachowywał jednak zimną krew.
Nie dał po sobie tego poznać.
Wstał natychmiast.
Ten gest..
Jednyne co widział do obrony to wazon...
- Co ci odwala? Zostaw mnie.

Gin - 2009-01-30, 19:21

-Tak bardzo tęsknisz za batem?
Podchodzi do neigo, powoli. Mimo to dzieciak czuł się osaczony.

Ignis Felis - 2009-01-30, 19:24

Jego serce zabiło szybciej.
- Nie chcę bata...
Pamiętał ten ból.
Mimo woli cofnął się o krok.
Wpadaąc na łóżko.
Tak jakby wszystko było po myśli mężczyzny.
Chciał się posunął do tyłu na pościeli.

Gin - 2009-01-30, 19:27

Przyglądał się mu, chłopak z tym strachem był piękny.
-Ludzie dopiero gdy się boją są prawdziwi.
Doskoczył do niego jak atakująca kobra, po czym przydusił do posłania.

Ignis Felis - 2009-01-30, 19:29

Bał się coraz bardziej.
Co on chce go zabić?
- Nie wiem... Ale cóż jak pozwolisz na tobie sprawdzę.
Wyszeptał.

Gin - 2009-01-30, 19:32

-Niee... -sycząc przeciąga końcówkę, nagle przechodzi bezwiednie na chiński, przez co jest to bardziej złowieszcze. - teraz ty będziesz się bał, mam dosyć twych wybryków.
Ignis Felis - 2009-01-30, 19:37

- Nie boję się ciebie.
Był jednak zdenerwowany.
Nie zmienił języka.
Starał się sobie obiecać że nie będzie ,,się bał''.
- Przyzwyczaj się, taki jestem.
Powiedział tak zimno jak umiał.
Nie wyszło to dobrze.
Nie mógł się nawet odsunąć.

Gin - 2009-01-30, 19:40

-Teraz poznasz mnie.. też się przyzwyczajaj.
Syknął cicho.. do jego ucha. Rozbierał go.. szybko i nie dbając o to czy coś podrze.

Ignis Felis - 2009-01-30, 19:42

O nie! Nie da sobie.
Korzystał z butów.
Miały z 10 cm obcas...
Zamachnął się.
Walnął go, nie wiedział czy w nogi czy w plecy ale dostał.
Wykorzystał nieuwagę i przetoczył się przez łóżko.
On był nieobliczalny!

Gin - 2009-01-30, 19:46

Oberwał mocno w kręgi.
"Wstrętny bachor."
zabolało.. jednak Loki reagował szybko, zarzucił chłopakowi linę na szyję, skręcił ją i pociągnął o siebie.

Ignis Felis - 2009-01-30, 19:48

Jęknął z bólu.
Dusił się.
Tak czy tak jeśli nie chciał zostać uduszony musiał wrócić.
- Puszczaj!
Wyhrypiał.

Gin - 2009-01-30, 19:49

Zwolnił uścisk na szyi.
-Rozbieraj się.. Już
Obserwował go.

Ignis Felis - 2009-01-30, 19:51

- Nie!
Powiedział twardo.
Tak czy tak nie był ustępliwy.
Co on kurde chciał mu zrobić.
I tak nie miał na sobie wiele, większość Loki zdarł.
Nawet na niego nie popatrzył, bał się.

Gin - 2009-01-30, 19:53

-Odmów mi jeszcze raz, a zacznę odcinać ci po kawałeczku palce.
Syknął.
-Rozbierz się

Ignis Felis - 2009-01-30, 19:56

Coś ten rozkaz był zbytnio realistyczny.
Z nienawistnym spojrzeniem ściągnął shorty i bieliznę.
Buty też pod jego wzrokiem.
Założył ręce na klatkę piersiową.
- I co?

Gin - 2009-01-30, 20:01

Zaczął go wiązać liną. Krępować to ciało krok po kroku. Robił to z taką wprawą iż było wiadome, że nie jest to jego pierwszy raz. Pokój Lokiego był z kamienia, posiadał wiele dziwnych drobiazgów. Lina została przewieszona przez kółko wbite w sklepienie. po czym podciągnięta. Chłopak wisiał. Tuż nad posłaniem. Na nie Loki narzucił śliski materiał, by łoże mu się nie wybrudziło. Teraz, kolejne co zrobił to przymocował świece.. a raczej położył ją na posłaniu w specjalnym świeczniku, zapalił... dzieciak poczuł ciepło, na razie delikatne, jednak z upływem czasu miało sie stać nie do zniesienia.
Ignis Felis - 2009-01-30, 20:07

Był wstrząśnięty.
Nigdy nie widział tego koła.
Nie widział sensu w tej świeczce, aczkolwiek ręce go bolały od wiszenia. Niestety... Położenie choćiażby koniuszków palców liczłoby się z kontaktem ognia. Nie rozumiał do czego Loki dąży.
Jednak czuł coraz większe ciepło. Chciał podkulić nogi, ale nie miał jak.
To było coraz gorsze. Parzyło... Czuł jak parafina zastyga mu delikatnie
''On naprawdę jest potworem'' Zacisnął oczy a jednak było gorzej.
Poddał się.
- Zgaś to!
Był to jednak rozkaz.

Gin - 2009-01-30, 20:10

Loki zaś rozkazów nie toleruje. Te od Mityna ledwo przechodzą przez uszy chińczyka. Loki wziął kolejną świeczkę, odpalił od tej. Ustawił chłopaka inaczej.. zaczął mu kapać woskiem na odbyt.. bo tam jest najdelikatniejsza skóra.
Ignis Felis - 2009-01-30, 20:14

Krzyknął.
Bolało.
- Zostaw pieprzony sadysto!
Wręcz wył z bólu.
Nie rozumiał skąd w nim takie pomysły.
Próbował się wyrwać... Porogszał sprawę.

Gin - 2009-01-30, 20:16

Dobra to teraz było bardziej niż złośliwe.. umieścił mu tą świeczkę w tyłku..
Pozwalał się jej palić, przy okazji wziął jakiś olejek i zaczął go rozprowadzać po kroczu dzieciaka.. po czym dał mu do powąchania ten płyn od podniecenia i zaczął go zaspokajać ręką...

Ignis Felis - 2009-01-30, 20:24

To było hamskie.
Nie wiedział czy wyć z bólu czy przyjemności.
Pod koniec już w większości płakał.
Czuł się tak upokorzony.
Był całkiem mokry, od potu, łez i parafiny.

Gin - 2009-01-30, 20:26

Zgasił świece. To już mu i tak poprawiło humor. Położył go na posłaniu. Wyciągnął igłę oraz dziwny ciemny płyn.. nurzał ją w nim i nakłuwał chłopaka.
Ignis Felis - 2009-01-30, 20:29

Znów jęczał. Ten płyn musiał potęgować doznania bo nie mógł nawet zębów zacisnąć.
- Co to kurwa jest?
Jednak jego twarz...

Gin - 2009-01-30, 20:34

Pocałował jego łopatkę. Po czym zaczął tam tworzyć.. było tam wiele cieni (metoda złamanej igły) taki tatuaż był już zakazany, w chinach praktykowany tylko w mafii i to starych rodach. Na łopatce chłopaka powstał motyl... teraz zajął się dołem kręgosłupa, aż do otworu... pisał tam swym języku.
Ignis Felis - 2009-01-30, 20:36

Teraz krzyczał. To bolało. Szczególnie tak nisko.
Nie wiedział co się dzieje.
Z oczu cały czas leciały łzy.
Był tak związany że umknięcie nie miało szasn.

Gin - 2009-01-30, 20:47

Wreszcie skończył porobił cienie. Mu się podonało.
Napisał mu na krzyrzu. "Własność Shàngdìego Long'a "

Ignis Felis - 2009-01-30, 20:59

Jego ciałem wstrząsał szloch z bólu i przerażenia.
Nie wiedział że dostał tatuaż.
Płyn przestawał działać.
- Co.. Co ty mi zrobiłeś...

Gin - 2009-01-30, 21:05

-Wykorzystałem w inny sposób, przestań mnie nie doceniać, jeśli jeszcze raz podważysz mą wolę nie ręczę za siebie.
Przyglądał się jego ciału.
-Nie muszę cię karać ani batem, ani gwałtem. Znam więcej sposobów.

Ignis Felis - 2009-01-30, 21:08

Nie mógł się podnieść
Plecy pulsowały piekły i swędziały.
- Nienawidzę cię. Ciebie i twoich cholernych pomysłów! Kiedy ja ją podważyłem?
Zapytał z wyrzutem.

Gin - 2009-01-30, 21:12

-Wczoraj w sklepie, dziś trzykrotnie.
W ział go na kolana, gładził włosy, rozwiązał.
-Masz nie moczyć pleców. Jasne?

Ignis Felis - 2009-01-30, 21:41

- Zostaw mnie...
Szlochał.
Bolały go plecy...
- Czemu?

Gin - 2009-01-30, 21:48

-Bo wda się zakażenie, a będzie ciężko to wyleczyć.
Gładził jego włosy dalej.

Ignis Felis - 2009-01-30, 21:51

- Do czego zakażenie?
Przecież igłynie zostawiały tak dużych śladów!
Czuł wściekłość.
- Ty mi coś tam narysowałeś?
Zapytał nagle.
Czuł przecież ból bardziej w kilku punktach.

Gin - 2009-01-30, 21:58

-Dobrze, wreszcie zgadłeś.
Mówił spokojnym tonem.

Ignis Felis - 2009-01-30, 22:04

- Co?!
Zapytał zrezygnowanym głosem.

Gin - 2009-01-30, 22:05

-Podpisałem cię.
Palcami przejechał obok haiku na kręgosłupie
-Na łopatce dostałeś motyla.

Ignis Felis - 2009-01-30, 22:08

Wygią plecy bolało.
Krzyknął jak zranione zwierze...
- Jak mogłeś?! Przecież teraz wogóle mogę pomarzyć o karierze modela! Obiecałeś! Miałem spełnić swoje marzenia...
Jęknął.
Czuł się beznadziejnie.
Był równocześnie wściekły.

Gin - 2009-01-30, 22:10

-One dodają ci buntowniczości, zobaczysz.. staną się twym atutem
Polizał jego ucho, uspokajał.

Ignis Felis - 2009-01-30, 22:12

- Jasne... Już widze jaką tajemniczość da mi podpis?!
Płakał bezsilnie.
- Przez to że ci się raz sprzeciwiłem zrobiłeś mi takie świństwo!
Dla niego to był koniec.

Gin - 2009-01-30, 22:15

-Kociaku.. na górze widoczny jest napis Bóg.. później słowo jakie może znaczyć cień, dopiero na kości ogonowej własność.. Przecież wiesz jak się pisze.
Ignis Felis - 2009-01-30, 22:17

Uspokajał się.
Mimo wszystko nadal był zły.
Nawet o swoich plecach nie mógł decydować.
- I tak cię nie nawidze!
- A co jak ja bym ci coś takiego zrobił?
Narazie to zostawało tylko marzeniem...

Gin - 2009-01-30, 22:21

-Zadbał by byś błagał o śmierć, kociaku.
Całował jego szyję

Ignis Felis - 2009-01-30, 22:24

Tak bardzo bolało... Wszystko.
- Widzisz... Mówiłem że nie będę posłuszny...
Przytulił się do niego klatką piersiową.
Ona nie kuła.

Gin - 2009-01-30, 22:37

Dłoń wplątał w jego kosmyki, brodę oparł na głowie chłopaka. Siedział tak w ciszy.
Ignis Felis - 2009-01-30, 22:41

Powoli z jego oczu wysychały łzy.
Bolało go to wszystko... Ale najgorsze to to że wiedział że nikłą lekcję wyniesie...
On nie był ulegy... I to się nie zmieni.
Od czas do czasu wzdychał cięzej, jakby końcówką płaczu.
- Dlaczego nie znajdziesz sobie kogoś z skłonnościami masochistycznymi?
Zapytał cięzko.

Gin - 2009-01-30, 22:44

-Bo gdybym nie widział tej granicy bólu w jego oczach, nie słyszał że ciało już nie może, a widział podniecenie. Zabił bym go, a raczej zakatował.
Ignis Felis - 2009-01-30, 22:46

- Mi tam nie szkodzi gdybyś się potem na mnie nie wyładowywał. Ten chłopak dał ci kosza czy co?
Nie wiedział jak może siedzieć po tym tak blisko niego...
Ale jakoś to robił.

Gin - 2009-01-30, 22:48

-Skazał byś kogo na śmierć tylko temu by tobie nic nie było? Ciekawa z ciebie osoba. Yao chcę byś przez jakiś czas chodził w kimonach .. z jedwabiu, aby nic nie podrażniło twych pleców.
Ignis Felis - 2009-01-30, 22:54

- Chcesz mi jeszcze bardziej dom przypominać?
Westchnął.
O taką głupotę się kłócił nie będzie.
- Mogę coś przeciwbólowego jeść? Czy nie?
Zapytał.
Było mu ciężko.

Gin - 2009-01-30, 22:57

-Możesz. Tylko nie za wiele.
Odparł i pocałował go w czoło, taki delikatny.

Ignis Felis - 2009-01-30, 23:06

Nie rozumiał jak on może w 1 minucie tak go krzywdzić a potem...
Ale przywykł. Był w końcu tylko zabawką...
- Czyli że już pomysły na blizny i tatuaże zużyłeś?
Zapytał cicho.
Jego ręka przeczesywała wlosy Lokiego. Delikatnie

Gin - 2009-01-30, 23:10

-Podobał by mi się jeszcze motyl tu.
Dotknął wewnętrznej strony jego uda.
-Jedna to nie dziś.

Ignis Felis - 2009-01-30, 23:12

- To też kara?
Westchnął.
- Tu mi też się podoba.
Powiedział szczerze.
Skoro tamten chciał mu o tym powiedzieć..

Gin - 2009-01-30, 23:16

-Więc zrobię ci go gdy plecy ci się wygoją.
Odparł spokojnie. Pocałował znów jego czoło.

Ignis Felis - 2009-01-30, 23:20

Po chwili ciszy i przytulania.
- Muszę iść do siebie?
Zapytał.
Był pewny że się nie podniesie.

Gin - 2009-01-30, 23:24

-Nie, nie musisz. Jednak będziesz tam sypiał, gdy zaczniesz przeszkadzać w mym łóżku.
Głaskał jego włosy.

Ignis Felis - 2009-01-30, 23:27

- Mm... Ten chłopak wraca?
Zbierało mu się na spanie.
Był zmęczony i go bolało.
Nie myślał nawet jak przeszkadzać.

Gin - 2009-01-30, 23:28

-Nie zapowiada się na to. Moje imię jest za bardzo przerażające.
Ignis Felis - 2009-01-30, 23:31

- Jeśli zachowujesz się tak jak kilkanaście minut temu...
Kleiły mu się oczy.
- Łazienka czy mogę iśc spać teraz?
W sumie było wcześnie.

Gin - 2009-01-30, 23:34

-Śpij.
Odparł spokojnie. o czym gdy ten odpłynął ułożył go na posłaniu, sam posprzątał i zamknął kufer.

Ignis Felis - 2009-01-30, 23:50

Obudził się kilka chwil potem krzywiąc się z bólu pleców.
Machinalnie zasłonił głowę i starał się spać.

Gin - 2009-01-30, 23:55

Przyglądał mu się chwile. Po czy okrył go kołdra aż do pośladków je też lekko przykrywając. Sam poszedł pod prysznic, po tym, siedział i czyścił broń.
Ignis Felis - 2009-01-30, 23:58

Spał.
Obudził się wiele godzin potem
Było nawet dobrze...
- A ty tak cały czas to czyścisz?

Gin - 2009-01-30, 23:59

-Często, zależy czy jej używam czy nie.
Odparł, po czym pogładził jego włosy.
-Jak się czujesz?

Ignis Felis - 2009-01-31, 00:10

Westchnął.
- Tak czy tak boli, ale chyba lepiej.
- Muszę Lu powiedzieć że żyje... Dla niego jestem już pochowany...

Gin - 2009-01-31, 00:12

-Mały przesadza.. nie chował bym cię, byłbyś ładną padliną.
Ignis Felis - 2009-01-31, 00:13

Popatrzył na niego ostro.
- Masz zamiar często być taki wnerwiony?
Próbował dotknął pośladków, czy boli.

Gin - 2009-01-31, 00:20

-Myślisz że to planuje? Jednak to się okaże.
Ignis Felis - 2009-01-31, 00:21

Starał się położyć rękę na liniach.
Nie dał rady.
Odsunął rękę.
- Inni ludzie zagryzają żęby i tyle.

Gin - 2009-01-31, 00:24

-Ja raczej nie mam tego w zwyczaju. Jestem sadystą.
Odkrywcze ^^

Ignis Felis - 2009-01-31, 00:26

Leżał bez ruchu.
- Zauważyłem.
- Chłosta mniej bolała.
Zauważył.

Gin - 2009-01-31, 00:39

-Jednak świeczka jest gorsza.
Odparł spokojnie.

Ignis Felis - 2009-01-31, 00:40

- Masz rację.
- Aż się boję co jeszcze masz w arsenale.
Przyznał.
Zastanawiał się jak zadziałał płomień na jego mięśnie wewnątrz.

Gin - 2009-01-31, 00:42

-Sporo rzeczy, a przybijanie do podłogi gwoździami kolejowymi jest delikatnym marzeniem.
Ignis Felis - 2009-01-31, 00:45

- Co ty masz z tymi gwoździami?
Mruknął.
Dalej się nie miał zamiaru ruszać.

Gin - 2009-01-31, 00:47

-Czemu co mam? Dawałem już taki przykład?
W końcu on się położył, miał zamiar iść spać.

Ignis Felis - 2009-01-31, 00:50

Posunął się niechętnie.
-Podawałeś. Może poiwnnieneś napisać książkę?
Zasugerował.
Mógł teraz spaaać.

Gin - 2009-01-31, 01:12

Uśmiechnął się. Nikle a jednak.
-Chcesz bym wychował kolejnych popaprańców?

Ignis Felis - 2009-01-31, 11:55

Zdziwił się widząc ten gest.
Leżał twarzą do niego.
- Myślałem raczej o tytule ,,Jak się nie zachowywać. Podręcznik dla młodych gangstrerów''.

Gin - 2009-01-31, 12:10

-Jako do mnie to nie trafia.
Uśmiech już zgasł.
-szybko się zżyłeś z tchórzem.

Ignis Felis - 2009-01-31, 12:17

- Jakim tchórzem?
Nie rozumiał.
Może był zaspany a może to jakaś ksywka.

Gin - 2009-01-31, 12:22

-Luisem.. kociaku, Luisem
Ignis Felis - 2009-01-31, 12:27

- Tak go nazywasz, czemu?
Rozkoszował się tym że nie musi się ruszać a ma koło siebie kogoś do pogadania.
A kysz że to Loki był.

Gin - 2009-01-31, 12:32

-A nie jest tak? Gdybym go złapał zamiast ciebie zemdlał by w tedy.
Ignis Felis - 2009-01-31, 12:35

- Może... Ale taki już jest.
Zauważył.
- Sam o mało zawału nie dostałem jak się jak duch wyłoniłeś.
Przyznał.

Gin - 2009-01-31, 12:41

-Gdyś patrzał przed siebie to być mnie zauważył.
Ignis Felis - 2009-01-31, 12:46

- Gdybyś był bardziej spokojnym duchem nic by się nie stało.
Odrzekł.
Patrzył na miejsce gdzie Loki trzymał te wszystkie cholerstwa.

Gin - 2009-01-31, 12:52

-Wiec to moja wina tak?
Kpił z neigo.
-Jesteś słaby motylu, twe skrzydła się szybko mogą zniszczyć. Mimo to walczysz z wiatrem.

Ignis Felis - 2009-01-31, 12:55

- Bo mimo wszystko walczyć można nie tylko bronią.
Odpowiedział.

Gin - 2009-01-31, 13:07

-Masz swój urok dzieciaku.
Loki wygodnie ułożony poszedł spać.

Ignis Felis - 2009-01-31, 13:18

Zastanawiał się nad tym wszystkim.
Nie wpadł jednak na nic.
Miał ochotę coś poczytać, ale nie chciało mu się wstawać.
Leżał więc z głową na ramieniu Lokiego i odpoczywał.
Jak baba w ciązy.

Gin - 2009-01-31, 13:26

jego pan za to spał w cisz. Nie poruszał się przez sen, tylko raz.. objął go w tedy. Teraz spał już twardo.
Ignis Felis - 2009-01-31, 13:29

Piekło.
Ale co zrobić.
Ne miał zamiaru go budzić. Wolałby nie wiedziec co by go czekało.
Spokojnie szukał wzrokiem na jego ciele czy nie ma jakiś brobi.
Uchylił szafkę koło łóżka.

Gin - 2009-01-31, 13:35

Loki w czasie snu jest taki delikatny. Gdyby nie otwierał oczu, śpiąc cały czas byłby upadłym aniołem.
Ignis Felis - 2009-01-31, 13:39

Uśmiechnął się.
Sztylet.
Mógł nawet służyć do otwierania listów ale i tak go wyciągnął.
Popatrzył na Lokiego... To nie byłoby honorowe jakby go w śnie zabił.
Ale z 2 strony on także honorowo nie postępywał.
Musiał to przemyśleć.
Swoje znalezisko odłożył, aby nie zostać przyłapanym. Przymknął szafkę.
Ale nie domknął
Patrzył na swojego pana.
Obawiał się że cichy stuk go obudzi.

Gin - 2009-01-31, 13:45

Nagle go przytulił trochę mocniej, przyciągając do siebie, poruszył wargami jakby coś mówił. Może szeptał imię?
Ignis Felis - 2009-01-31, 14:02

Westchnął ciężko
Był już całkiem zamotany w motywach.
Nic nie robił.
Leżał teraz w jego ramioanach płasko.
Rozkoszował się ciepłem.

Gin - 2009-01-31, 14:06

Loki spał tak spokojny, albo go ktoś obudzi, albo ocknie się rano.
Ignis Felis - 2009-01-31, 15:11

Wysunął się spod niego.
Usiadł na parapecie i obserował.
Czuł się bezpieczny.
Wyciągnął krótkofalówkę.
,,Nic mi nie jest Lu..''
Wyszeptał cichutko żeby Lokiego nie obudzić.
Przykrył mężczyznę mocniej.

Ignis Felis - 2009-01-31, 15:17

- Nie taki wilk straszny jak go malują.
Powiedział znó cicho.
- I jak ładnie wygląda pokój?

Ignis Felis - 2009-01-31, 15:47

- To dobrze
- Kto ci go zrobił?

Ignis Felis - 2009-01-31, 15:55

- Witaj.
Powiedział spokojnie.
Zastanawiał się czy coś tamten mu chciał zrobić.

Gin - 2009-02-01, 14:45

Loki poruszył sie na pościeli. Juz po chwili otwierał oczy. Przeciągnął się i spojrzał na dzieciaka.
Ignis Felis - 2009-02-01, 14:53

Odłożył spokojnie krótkofalówkę.
Podszedł do niego i usiadł na skrawku łóżka.
- Dobrze spałeś?
Nie miał juz chyba do niego żalu.
Jednynie złość.

Gin - 2009-02-01, 14:55

Uniósł dłoń, pogładził jego policzek.
-Tak.
Posadził go na kolanach.
-Co powiesz na śniadanie?

Ignis Felis - 2009-02-01, 22:23

- Jeśli nie chcesz na nie mnie zjeść to chętnie.
Zastanawiał się jak pójdzie.
Przytulił się do niego nikle.
Wyglądało trochę jakby starał się coś dostrzec.

Gin - 2009-02-01, 22:29

Spojrzał na neigo zaskoczony.
PO czym wziął go na rece zaniósł do kuchni.

Gin - 2009-02-02, 23:52

Sam wszedł pod kołdrę i przyciągnął go do siebie, przytulił go tak, jak Lu robi to z misiami.
Ignis Felis - 2009-02-02, 23:53

- Każesz mi to robić jeszcze kiedyś?
Ten facet go zawsze będzie zadziwiać.

Gin - 2009-02-02, 23:55

-Tak, jednak nie w najbliższym czasie.
Nadal go tulił. Tak zasnął. Mocno przyciskając chłopaka.

Ignis Felis - 2009-02-02, 23:58

- Ile trwa twój najbliższy czas
Zapytał w powietrze zanim usnął.

Gin - 2009-02-03, 00:02

Loki nie odpowiedział, spał już, tak niewinnie jak dziecko, tuląc zabaweczkę.
Gin - 2009-02-07, 19:24

Gdy się ocknął, poszedł po łazienki, tam zaczął się myć. Później w chińskim stroju podszedł do chłopaka. Palcami powiódł po jego policzku.
Ignis Felis - 2009-02-07, 20:29

Przebudził się czując ruch.
- Co... Co się stało?
Zapytał rozbudzony.

Gin - 2009-02-07, 21:53

-W sumie nic..
Miał doskonały nastrój... Coś się musiało stać.

Ignis Felis - 2009-02-07, 21:54

- Komu rozwaliłeś życie?
Zapytał od niechcenia.

Gin - 2009-02-07, 21:56

-Rozwaliłem? Mirażowi.
Uśmiech węża.

Ignis Felis - 2009-02-07, 21:59

Przewrócił się na bok widocznie zaciekawiony.
- To znaczy?
Zapytał ciekawie.
Uśmiechał się.
W usmie przecież jeszcze jakiś czas temu tamci się prawie kochali. I to nie w tej bliższej postaci Lokiego znaczeniu. A teraz tak... Hm... Byli zmienni jak baby w ciązy.

Gin - 2009-02-07, 22:01

-Umilam mu życie jak potrafię. Skoro już uczyniłem go dziwką.. trochę niech sobie przypomni.
Ignis Felis - 2009-02-07, 22:05

- Kogoś na niego nasłałeś?
Zapytał zastanawiając się.

Gin - 2009-02-07, 22:07

-Nie ważne.
Pocałował go w czoło.

Ignis Felis - 2009-02-07, 22:15

- Nie uciszaj mnie.
Stwierdził.
Nie chciało mu się jeszcze stawać.

Gin - 2009-02-08, 15:56

PO otrzymaniu telefonu opuścił szybko pokój

***
]
Wrócił wieczorem. Położył Miraża na posłaniu, jego malucha już nie było.

Honey - 2009-02-08, 16:03

Okrył się poscielą. Odetchnął głęboko. Edd wskoczył na łożko i położył się za plecami Miraża grzejac jego chudziutkie ciało.
-Ty też się położysz Jean?- Spytał cicho odrazu zostawiając mu miejsce. Chciał sie w niego wtulic, zasnąc i nieczuc już niczego.

Gin - 2009-02-08, 16:09

-Już, daj mi chwilę.
Rozebrał się. Po czym wsunął pod pościel. Przytulił dzieciaka.
-Śpij kociaku, nic ci już nie grozi.

Honey - 2009-02-08, 16:12

Obiął go i wtuliół się w niego cały. Tak jak było to już kiedyś. W hotelowym pokojiku gdzie Loki niebył mafijnym potworem tylko sennym marzeniem, a Miraż nie zgwałconą dziwką, tylko miłym chłopakiem podającym ciepłą, cytrynową herbate w wyszczerbionym kubku.
Uspokojił się. Oddech wyrównał się. Miraż zasnął wtulony w przyczyne swych nieszczęsc.

Gin - 2009-02-08, 16:24

W przyczynę, Która była zadowolona z tej "gry". Gładził jego plecy, Loki był w stanie zrobić wszystko by mieć Miraża. Nawet wykorzystać zamieszanie z ruskimi. Tuląc go, sam poszedł spać.
Honey - 2009-02-08, 16:30

Gdy Loki się obudził tulił do siebie Miraża który leżał do niego plecami, sam chłopak obejmował psa trzymajac się jego sierści.
Niebył już taki blady jak wczoraj. Wyglądał lepiej.

Gin - 2009-02-08, 16:32

Pocałował jego szyję, po czym wstał. Przeciągnął się, poszedł pod prysznic, po czym do kuchni. Wrócił z posiłkiem, usiadł przy Mirażu.
-Kociaczku, wstawaj.Budził go powoli i delikatnie.. jednak to była część planu.

Honey - 2009-02-08, 16:39

Najpierw się zwinął niczym dotknięta konsieniczka, w tym czasie Edd ziewnął, zszedł na podłoge i się przeciągnął prostujac łapy. Miraż otworzył oczy i ozprostował się.
-Dzieńdobry- Miał sucho w gardle. Z delikatną pomocą Lokiego usiadł na łóżku.
-Juz rano- Przetarl delikatnie oczy.

Gin - 2009-02-08, 16:43

-Tak kociaku, już rano.
Dał Eddowi jeść i pić. PO czym zajął się Mirażem. Powoli go poił i karmił, obejmując ramieniem.

Honey - 2009-02-08, 16:50

Przez chwle nie był pewny. W końcu to Loki, osoba przez która tyle wycierpiał, ale przecież sam po niego zadzwonił i meżczyzna delikatnie sie nim zajmował. Więc jadł chętnie z jego ręki jak obłaskawione zwierze ufające nowemu panu.
Gin - 2009-02-08, 16:56

Pocałował jego czoło, jakby w nagrodę że ten zjadł wszystko.
-Jak się dziś czujesz?
Miał go na kolanach, gładził po boku, jego maleństwo.

Honey - 2009-02-08, 16:58

O tak, Loki dopiął swego. Chłopak był teraz od niego całkowicie zależny.
-Lepiej, czemu po mnie przyjechałeś kiedy zadzwoniłem?- spytał cicho trzymajac sie go delikatnie

Gin - 2009-02-08, 17:04

"Bo czekałem aż wpadniesz w me sieci"
-Ponieważ, od kiedy przestałeś być bezosobową lalką, nie mogę cię zostawić na pastwę świata.
Pocałował jego włosy.
-Będę zawsze przyjeżdżał, jeśli będziesz mnie wzywał.
Odparł. Wyglądało to na scenę z romansu.

Honey - 2009-02-08, 17:14

-A moge na razie tu zostac? Przy tobie?- Spytał niepewnie.
To chyba było pytanie na które Loki tak naprawde czekał. Chłopak by został z własnej woli, przy nim a w tedy nietrudno było by go już usidlic, uzależnic od siebie.

Gin - 2009-02-08, 17:28

-Oczywiście że możesz.
Nie krył radości w głosie, że chłopak zaproponował coś takiego. Jednak czy ta radość była prawdziwa?

Honey - 2009-02-08, 17:38

Uśmiechnął sie i wtuił mocno w niego. Poczuł sie bezpiecznie w końcu jak będzie przy Lokim to nikt go nie doknie.
-I obejrzysz zemną film, miałeś mi pokazac chińskie kino akcji- Przypomniał. Niechciał myślec o tym co go spotkało, wolał jak najszybcjiej wyrzucic to z pamięci.

Gin - 2009-02-08, 17:41

-Co powiesz na to by zacząć teraz? Jesteśmy po śniadaniu, nigdzie mi sie nie śpieszy?
Pocałował go w czubek głowy. Stosował metodę kija i marchewki.

Honey - 2009-02-08, 17:52

Pokiwał głową twierdzpnco. Niemusiał sie ruszac i będzie przy nim Loki, w dodatku zobaczy jakieś dore kino akcji. Edd ziewnął i wszedł na łóżkousadowił sie w jego rogu i leżał spokojnie.
-Jean tylko ja niemam żadnych ubrań, będziesz miał mi coś pożyczyc?-

Gin - 2009-02-08, 17:55

-Na razie możesz chodzić w moich. Gdy się podleczysz pójdziemy na zakupy. Ciekawe jak będziesz wyglądał w mych szatach.
Pocałował go w policzek.
-Załączyć film? Czy na razie chcesz jakiś strój?

Honey - 2009-02-08, 18:21

-Będą troche za duże.- Uśmeichnął się pierwszy raz od brutalnej napaści.
-Najpierw chciałbym cos na siebie włożyc- Oznajmił. Mugł już ustac na nogach, chodź niepewnie.

Gin - 2009-02-08, 18:27

Uniósł jego brodę, pocałował lekko wargi. Po czym poszedł zobaczyć co ma w szafie. Znalazł po pewnym czasie szatę, która Lokiemu sięgała do pół uda. Podał ją chłopakowi, jasny była w kolorze ciemnego nieba.
-Załóż ją.
Przyglądał się mu.

Honey - 2009-02-08, 18:34

Nie bronił mu, chodź troche sie zdiwił na to muśnięcie jego ust.Wziął od lokiego ubranie o pieknym kolorze. Ubrał się chodź w pewnym momencie potrzebowal jego pomocy. Material niepodrażniał poopcieranej i rannej skury co już było wielkim plusem.
-Musiała byc droga- Zauważył gładząc ręką materiał.

Gin - 2009-02-08, 18:37

-Dostałem ją kiedyś od siostry, uparła się , że pasuje mi do oczu. Nie zastanawiałem się nigdy nad tym ile kosztowała.
Uśmiechnął się lekko.

Honey - 2009-02-08, 18:38

-Czy to wypada zebym ją nosił w końcu to prezent . . .- On nigdy takiego prezenu nie dostał.
Gin - 2009-02-08, 18:47

-oczywiście że tak.
Pogładził jego policzek.
-Możesz chodzić w każdej, jaka tylko ci się zamarzy.
Loki zdawał się, chcieć uchylić chłopakowi nieba.

Honey - 2009-02-09, 10:11

W końcu chłopak wyzdrowieje, poczuje się lepiej, przestanie się bac i znowu odejdzie od Lokiego. To była kwestia czasu.
-Dziękuje- Poparawił nowe ubranie i powoli usiadł na łóżku. Było duże i wygodne wczoraj tego nie zauważył, ale było o wiele lepsze od jego i niemal tak duze jak jego cały pokojik w którym mieszkał z Eddem. Pogłaskał psa po łbie. On też wydawał się zadowolony z miękiego siedziska jakim było łóżko Lokiego.

Gin - 2009-02-09, 21:11

Do tego czasu, należało chłopaka uzależnić. Tak więc Loki spokojnie poszedł i załączył film. Film był po chińsku, przez chwilę siłował się z napisami, w końcu wskoczyły Japońskie. Usiadł na posłaniu, Ułożył się wygodnie, po czym zaczął oglądać film.
Jeśli ten znów odejdzie, znajdą się kolejni napastnicy, chętnych nie jest mało.

Honey - 2009-02-09, 21:25

Wszystko proste ale to ryzykowana gra. Mogą zabic Miraża, chłopak może stracic rozum lub zaginąc, po takim napadzie. Loki musi się postarac i byc ostrożny.
Miraż oglądał film z ciekawością. Od pierwszego spotkania z Lokim urosły mu troche włosy. Mugł je na karku już wiązac chodź i tak do przodu wyrywały sie krutsze kosmyki.
Oglądał film zafascynowany, chiński był tak podobny i tak odmienny od jego języka. Znał co prawda paru chińczyków "przelotnie" ale to było zupełnie co innego. W połowie filmu Loki poczuł jak dłoń chłopaka splata się z jego własna. Tak jak w tedy w hotelu, gdy siedzieli na spreżynowym łóżku z kubkiem gorącej herbaty. Powruciło mile uczucie tak obce w dotychczasowym życiu Lokiego.

Gin - 2009-02-09, 21:34

Uścisnął lekko jego dłoń. Uniósł ją i musnął wargami. Po czym oglądał.. Miraża i film ^^, dokładnie w tej kolejności. Jego śliczna laleczka.. z chińskiej porcelany najwyżej klasy.
Nie oderwał przez dłuższy czas od niego wzroku. Zastanawiał sie jak długo będzie znosił to piękno.. tak blisko i daleko.

Honey - 2009-02-09, 21:44

Patrzył na film. Tak jak dawniej świat wykreowany na ekranie pochłaniał go. Oczy nabierały niemal dziecinnego, rozentuzjazmowanego wyrazu, na twarzy gościło szczere zadowolenie i fascynacja. Był to Miraż pozbawiony przeszłości, cieszący się tą małą chwilą. Iluzją ekranu. W tym momecie istnialo tylko to i nic innego.
Gin - 2009-02-09, 21:47

Przytulił go, zakleszczył w swych ramionach, dalej splatając ich dłonie. Całował jego szyje.
Po czym oparł mu policzek o bok głowy, spoglądał na ekran, to że mały był tak blisko uspokajało.

Honey - 2009-02-09, 21:55

-Jean fiolm się skończył- ZAkomunikował lekko rozbawiony głaszcząc go po włosach wolną dłonią.
Gin - 2009-02-09, 22:06

-Już?
Spojrzał na ekran zaskoczony.
-Załączyć kolejny?
Jednak nie ruszył się ani op milimetr, dobrze mu było.

Honey - 2009-02-09, 22:15

-Nie, nietrzeba- Leciała miła muzyka podłożona jako tło do napisów o orientalnym wydźwięku. Spodobało się to Mirażowi. Czuł się dobrze i również niemiał ochoty sie ruszac. Głaskał go nieustannie po głowie. Dotykanie jego włosów sprawiało mu przyjemnośc. Na nadgarstkach wziąc były widoczne ślady po uścisku i krępowaniu.
Gin - 2009-02-09, 22:19

Ucałował te ślady, a raczej musnął wargami. Tulił go. Było mu dobrze. W sumie to nic więcej mu do szczęścia nie trzeba. Głaskał jego brzuch. Delikatnie się kołysał do melodii.
Honey - 2009-02-09, 22:25

Nim się Loki obejżał leżał z głową na kolanach Miraża, a ten głaskał go czule po głowie przeczesując palcami delikatnie długie, czarne włosy.
-Chcesz spac?- Spytał cicho. Pochylił sie i pocłował go czule w czoło.

Gin - 2009-02-09, 22:28

-Chcesz bym usnął?
Objął go w tali. Było mu bardzo dobrze. Jego śliczny Miraż.
Loki wiedział że tylko ten chłopak był w stanie namieszać mu w planach.

Honey - 2009-02-09, 22:33

Raz dobry raz zły, przez MirażaLoki miał huśtawke hormonalną jak nastolatek.
-Możesz spac, wystarczy że przy mnie jesteś, w tedy jestem bezpieczny- Gładził go dalej.

Gin - 2009-02-09, 22:41

Loki lekko się uśmiechnął, jednak który jego uśmiech był szczery?
Całował jego brzuch. Pozwolił się ukołysać. Zaufał Mirażowi, póki ten tego nie zniszczy tak będzie.

Honey - 2009-02-09, 22:54

Ucieszył się że ten wielki i potężny mafjiny boss śpi przy nim jak leniwy kocur. Ta nierealnośc pozwoliła zapomniec o przykrych przeżyciach których ślady wciąc miał na ciele. "Ile będzie dla mnie miły? Mną zafascynowany? Uroda szybko przeminie zjawi się ktoś młodszy i piękniejszy, a ja zostane z niczym, ale rzecież mugłbym tu sprzątac i zostac do końca życia w tym domu. Niejest chyba tak straszny. . . Jean chyba niejest tak straszny jak myślałem"
Gin - 2009-02-09, 23:06

Loki był straszny, jednak nie w tej chwili. Teraz był jak tygrys w klatce.. jednak włóż do niej tylko dłoń, a....
Przytulił się do niego bardziej, nos skrył w materiale na brzuchu chłopaka.

Honey - 2009-02-09, 23:13

Usmiechnał się.
Na razie bestia była oblaskawiona.
Przytulił delikatnie jego głowe do swojego brzucha.
-Dobrze sie mną opiekuj- Szepnął cicho.
-Bo życie niebyło dla mnie zbyt łaskawe a chce byc jeszcze szczęśliwy- Odgarnął mu włosy z twarzy.
-W zamian będe parzył ci herbate, rozczesywał twoje włosy i masował zmęczone plecy- Mruczął te słowa cicho pod nosem jako cichą melodyjke.

Gin - 2009-02-09, 23:19

Loki drzemał dłuższa chwile. Wymruczał cicho jedno zdanie.
-Ładnie pachniesz.
Nie poruszył się nawet

Honey - 2009-02-09, 23:26

Miraż tak jak siedział odchylil się w tył i sam położył. W gruncie rzeczy kiedy Loki sie obuził leżał głową na jego brzuchu a chłopak trzymał pasmojego włosów jak smycz.
Gin - 2009-02-09, 23:33

Obserwował to pasmo zafascynowany. Bo kto tu kogo trzyma na smyczy?
Zaczął się unosić, powoli, poruszając barkami przy każdym ruchu.. zbliżył się do niego i pocałował te słodkie wargi, lekko.

Honey - 2009-02-09, 23:35

Wciąż trzymając jego wosy zażucił mu odruchwo ręce na plecy obejmując. Rozchlił usta w zapraszającym geście. Wciąz spał.
Gin - 2009-02-09, 23:40

Smakował jego wargi przez chwilę. Bardzo mu one odpowiadały. Jednak językiem przesunął tylko po nich.. Tak naprawdę chciał więcej i to wiele. Jednak powstrzymał się. Czekał aż jego kopciuszek się obudzi.
Honey - 2009-02-09, 23:45

Oblizał odruchowo wargi i uścisk się rozluźnił. Puścił Lokiego i ręce wylądowały na pośieli. Otworzył oczy.
-Co sie dzieje?- Spytał cicho.

Gin - 2009-02-09, 23:46

-Nic..
Pogładził jego policzek.
-Słodko śpisz.
Pocałował jego wilgotne jeszcze wargi.

Honey - 2009-02-09, 23:55

To był przyjemny pocałunek ale w pewnym momencie poczuł się... przytłoczony obecnością mężczyzny.
-M...Mozesz się troche odemnie odsunąc?- Spytał cicho przekręcając głowe w bok.

Gin - 2009-02-10, 00:00

Musnął po raz ostatni jego wargi i się odsunął.
-Mogę.
Usiadł koło niego.

Honey - 2009-02-10, 00:07

Lezal na brzuchu bawiąc się jego włosami jak jakiś kociak.
-Dobrze ci się spało, wyglądałeś napradwe słodko- No no, Loki słodki. To chyba koniec swiata.

Gin - 2009-02-10, 00:12

Zaskoczenie wywołane jego słowami było widoczne na twarzy Lokiego. Tego się nie spodziewał. Spoglądał w oczy chłopaka... Zaniemówił na chwilę.
"Słodko?>"

Honey - 2009-02-10, 00:20

Zauwazył jego zakłopotanie i posłał mu czuły uśmiechczekając na jakąkolwiek odpowiedx. Brak reakcji mężczyzny nawet go troche rozbawił. Jeszcze przed chwilą czuł się niepewnie ale teraz już było w pożądku.
Gin - 2009-02-10, 07:57

Odgarnął włosy za ramie. Po czym pogładził jego włosy.
-Zaskakujesz mnie, z każdym dniem.
Odparł spokojnie.

Honey - 2009-02-10, 11:47

-Chyba o to chodzi, dlatego jesteś mnie ciekaw bo muwie do ciebie troche inaczej niż inni- Zauważył. Przypomniał sobie jak Taru mówił do Mityna kochanie. To też było coś niezwykłego.
Pozwalał sie gładzic po włosach jednocześnie jego dłonie spoczeły na brzuchu.

Gin - 2009-02-10, 18:16

Delikatnie gładził jego włosy, bawił się nimi. Pocałował jego kark. W sumie chwilowo nawet nie miał ochoty na sex.
Palce prześlizgiwały się po jego szyi i głowie.

Honey - 2009-02-10, 19:59

Poprawił swoje nowe ubranie. Już je lubi.
Loki był taki jak przettem miły i delikatny, nieprzpominający potwora jakim go sobie Miraż zawsze wyobrażał.
-Mog cię o cos spytac?- Duże złote oczy lśnił delikatnie, Loki po prostu niemugł odmówic.

Gin - 2009-02-10, 20:01

I też nie odmówił.
-Oczywiście.
Jednak nie obiecał że będzie to co odpowie prawdą.

Honey - 2009-02-10, 20:13

-Czemu masz na plecach ten tatuaż? Tygrysa i feniksa?- Zaciekawił się. W koncu ten tatuaż był tak harakterystyczny. Znli go wszyscy nwet ci co nigdy Lokiego niewidzieli.
Gin - 2009-02-10, 20:18

-By zostać członkiem rodziny, nei tylko trzeba się urodzić, do tego należy przejść odpowiednei testy. Robią ci tatuaż, cieniują go, łamiąc cieniutką, bambusową igłę i wkładając tam tusz. Robota trwa długo.. nawet dwa lata.. Bo za każdym razem musi ci się to wygoić. Nie możesz się skrzywić, ani okazać bólu. Tak wygląda powstawanie tego dzieła. Poza tym każdy w mej rodzinie ma zwierze opiekuńcze, oraz legendę do siebie przypisaną. W mojej był Tygrys... jednak i feniks. Miało to mówić o mej naturze i charakterze.. w sumei, trafnie.
Honey - 2009-02-10, 20:31

-To okrutne... - Określił by to jako bardzo zła i bolesna tradycja, ale silny i nieustępliwy tygys pasował do Lokiego. Jeśli opiekuje się nim feniks, ptak odradzający się z popiołów, to też dobrze.
Edd wepchał się miedzy nich domagając się uwagi i czułości od swojego pana. Ten jak zwykle mu ulegał i po chwili ręce Miraża gładziły jego futro.

Gin - 2009-02-10, 20:34

Loki lekko uniósł wargi w uśmiechu. Po czym gładził włosy chłopaka, tak jak on gładził futro Edda.
-No cóż, ja nie widzę w tym niczego okrutnego. Moja rodzina taka jest.
Rzecz jasna nie powiedział wszystkiego.

Honey - 2009-02-10, 20:40

-Ale to przecież bolało. . .- Niepatrzył na niego, patrzył na Edda gładząc jego futro.
Pamiętał jak matka jeszcze zyła, to i jemu żyło się dobrze, chociaż w biedzie to dobrze, był szczęśliwy. Z jej strony nigdy niespotkało go nic złego.

Gin - 2009-02-10, 20:46

Pocałował jego czoło.
-Nie przejmuj się tym, już nie pamiętam tego bólu.
"Bywały gorsze"
Jego mała ostoja spokoju.

Honey - 2009-02-10, 20:56

Pokiwał głową twierdząco.
-Czy kiedy poczuje się lepiej pojedziesz zemna do mojego mieszkania zebym mugł z tamtąd zabrac swoje rzeczy?- Draał teraz psa za uchem co wywołało komiczne machanie tylną łapą Edda.

Gin - 2009-02-10, 20:59

-Oczywiście. Nie widzę problemu.
Zabrał dłoń z jego włosów, siedział teraz spokojnie, bez ruchu.. jak rzeźba.

Honey - 2009-02-10, 21:03

Skończył w końcy drapac psa. Zszedł z łóżka troche sie krzwiąc, ale zaraz wrucił z pilotem od telewizora. Położył go na łóżku by potem mugł go miec pod ręką.
-Naprawde się mną zaopiekujesz? Naprawde się o mnie martwisz czy znowu chcesz się tylko mną troche pobawic?- Spytał smutno siadając obok niego i opierając się o niego kładąc mu głowe na ramieniu.

Gin - 2009-02-10, 21:08

- Gdybym chciał się trochę.. pobawić, nie zabrał bym cię z hotelu. Gdybym, kociaku się bawił, nie zasnął bym przy tobie, gdy jesteś przytomny.
Honey - 2009-02-10, 21:12

-Ufasz mi?- Gładził powoli, bez pospiechu jego noge bo to akurat miał pod ręką.
Gin - 2009-02-10, 21:21

-Zastanów się i odpowiedz sobie sam. Główny czarny charakter w Yakuzie, który jest spokojny jak baranek, przy okazji śpi bezbronny.. przy drobnym dzieciaku. Jaka jest odpowiedz?
Honey - 2009-02-10, 21:32

-Jestem tak beznadziejny że nieumiał bym zabic śpiacego człowieka?- W sumie to była prawda. Miraż nigdy niechciał by nikogo pozbawic życia.
Mimo to wiedział już że Loki mu ufał, a przynajmniej niewyczuwał od niego zagrożenia.
Westchnął cicho. Był obolały i zmęczony. Od napadu mineło tak mało czasu.

Gin - 2009-02-10, 21:39

-Człowiek, przyparty do muru wiele zrobi.
Objął go w tali. Jego maleństwo.
-Z mienie ci opatrunki.

Honey - 2009-02-10, 21:44

Przytaknął. Wiedział że pewnie będzie bolec ale tak trzeba. No i Loki w końcu specjalnie dla niego był delikatnym barankiem.
-Mam nadzieje że szybko się zagoji. . .- Powiedział cicho.

Gin - 2009-02-10, 21:50

-Nasmarujemy cię maścią, pomoże zejść siniakom i rany szybciej wykuruje.
Wstał i sięgnął po przygotowaną apteczkę. Poszedł z chłopakiem do łazienki. Delikatnie ściągnął z chłopaka ubrania, spokojnie pomagał mu się umyć, pozbywał starych opatrunków. Po czym otarł jego ciało. Zakładał nowe, smarował jego ciało maścią. Nie śpieszył się, nie chciał mu sprawiać większego bólu. Gdy skończył, założył mu szatę i zabrał spokojnie do pokoju.

Honey - 2009-02-10, 22:01

Nieraz ciało Miraża odruchowo uciekało przed dotykiem Lokiego, ale sam się nie bronił. W końcu mugł odetchnac, czu sie nawet lepiej odświersony, maśc załagodziła troche opuchnięcia i podrażnienia. Nieewstydził się go nawet gdy mężczyzna musiał nasmaowac mu otarte i posiniaczone uda. Miraż niwiedział czemu Loki jest dla niego taki, po za urodą Miraż niemiał nic, żadnej szkoły, żadnego talentu, był ładnych chłopakiem jakich wilu. Może naprawde miał piękną dusze jak mówił Jean.
-Dziękuje- Położył się z powrotem na łóżku.

Gin - 2009-02-10, 22:09

Loki gdy Miraż się odprężał, podszedł do szafki nocnej i wydobył z niej laptop. Usiadł na łóżku i zajął się pracą. Mógł spędzać z chłopakiem wiele czasu, jednak nie miał prawa zaniedbywać obowiązków. Czasem w chwili zamyślenia przyglądał się chłopakowi. Myślami błądząc, szukając jakiegoś słowa czy zwrotu.
Honey - 2009-02-10, 22:16

Położył sie przy nim. Za jego plecami. Obiął go w pasie z głową przytlona do jego uda i spał spokojnie.
Gin - 2009-02-10, 22:20

Uśmiechnął się, pisał dalej, gładząc jego dłonie. Chłopak był delikatny a za razem silny. Tak mijały minuty. Loki pracował, Miraż drzemał. Jak w bajce...
Honey - 2009-02-10, 22:31

Spał spokojnie przy nim. Loki mugł spokojnie pracowac. Edd obniuchał w między czaie całe pomieszczenie i gryzł spokojnie noge od stołu.
Chłopakowi śnilo się coś dziwnego. Zazwyczaj jak już śnił to było to powodowane myśleniem o jakimś superfilmie albo koszmarze o ostatnim klijencie. Tym razem było coś innego. Stał na środku pustego pola. Rosła tu tylko dzika trawa. Jak okiem sięgnąc tylko nieobsiane niczym pole. To było nienormalne jak dla niego.

Gin - 2009-02-10, 22:35

Loki uniósł głowę, spojrzał na psa, bardzo mu nie odpowiadało że gryzie meble. Jednak nie skarcił go.... Nie chciał obudzić dzieciaka. Miał wielką ochotę przywalić psu.
"Ech... spokojnie. "
Zamiast tego porozmawia z Mirażem, o Eddzie.

Honey - 2009-02-10, 22:53

Miraż ma w domu gryzaki, to w tdy edd zajmie się gumową kością a nie stołem Lokiego.
Edd w końcu zadowolony z siebie usnął przy stole. Jemu natomiast śnił się soczysty stek, leiutko cieplutki, wypieczony, taki jak Miraż na swoje urodziny usmażył.
Chłopak p oparu godzinach sie obudził, o czym świadczył ruch za plecami Lokiego.
-Która godzina?- Spytał cicho.

Gin - 2009-02-10, 23:02

-17
Loki wstał. Przeciągnął się.
-Jak wypoczęty?
Podszedł do Edda.
"Nawet nie zniszczył.. tak mocno =="
-Edd, często niszczy meble?

Honey - 2009-02-10, 23:12

-Edd?- Przetarł oczy w tym czasie pies usłyszawszy swe imie odrazu wskoczył na łożko i polizał Miraża po twarzy. Poczochrał psa po łbkie.
-Nie... niebardzo... znaczy... niewiem, niemiałem mebli. . .- Zrobiło mu sie troche głupio, miał w pokoju tylko materac robiacy za królewskkie łoże, ubrania w torbie, czajnik elektryczny i kuchenke elektryczną.
-Ale kupiłem mugryzak i lubił go mamlac, przepraszam jeśli coś zniszczył- Powiedział smutno.

Gin - 2009-02-10, 23:20

-Nic się nie stało.
"powiedzmy, kogoś innego bym zabił =="
-Muszę to jakoś przetrwać, do czasu gdy odzyska gryzak

Honey - 2009-02-10, 23:29

W ramach przeprosin Loki dostał delikatny pocałunek prosto w swe okrutne usta.
-Już niebędzie, przypilnuje go- Obiecał skruszony. Tego by brakwoało żeby Loki zabił Edda za jakieś krzesło. Miraż martwił się o swojego pupila szczegulnie teraz kiedy wie kim jest jego opiekun.

Gin - 2009-02-10, 23:32

Położył mu palec na nosie.
-Spokojnie, mały. Nic się nie stało. Stół można zawsze zmienić.

Honey - 2009-02-10, 23:36

-Ymmm dobrze, ale i tak go przypilnuje- Stwierdził uśmiechnięty leciutko.
Edd wydawał się nieoruszony sytuacją leżąc na łóżku brzuchem do góry.

Gin - 2009-02-10, 23:38

-Mu jest za dobrze.
Mruknął tylko. Nie miał co robić, o czym mówić. Tak więc zamilkł.

Honey - 2009-02-10, 23:46

"Niech kożysta puki może. . ."
-Moge włączyc telewizor?- Spytał wiedział że loki pracuje i niechciał mu zbyt przeszkadzac.

Gin - 2009-02-10, 23:48

-Oczywiście.
Uśmiechnął się, lekko.
-Pójdę pomówić z Mitynem, zostań chwilę sam, jak co to wiesz gdzie jest kuchnia.

Honey - 2009-02-11, 00:19

-Dobrze- Gdy Loki wyszedł oglądał troche telewizje. Gdy nieleciało nic ciekawego stwierdził ż epujdzie do kuchni coś zjeśc, zostaił Edda w pokoju i wyszedł.
Gin - 2009-02-11, 19:59

Loki odwiedził wcześniej bibliotekę. Teraz siedział w sypialni, czytał książkę i gładził brzuch Edda
Honey - 2009-02-12, 00:08

Edd podniusł się i szczeknął dwa razy. W tedy do pokoju wszedł Powoli Miraż niosąc talrzyk z ślicznymi małymy kanapkami.
-Już wruciłeś?- Zdiwil się myślał że Lokiego niebędzie znacznie dłużej. Postawił kanapki na stole.
-Taru je zrobił- Dał jedną Eddiemu.

Gin - 2009-02-12, 00:11

-Miło z jego strony.
Loki zaznaczył miejsce w książce, przez które chciał przebrnąć.
-Jak się czujesz?
Nie podszedł do niego. Bo czy był w tym jakiś cel?

Honey - 2009-02-12, 00:18

-Lepiej, porozmawiałem z Taru- Uśmiechnął się i zjadł jeszcze jedną kanapeczke. Po rozmowie z przyjacielem wyglądał znacznie lepiej.
Gin - 2009-02-12, 00:21

Uśmiech, pojawił sie na jego twarzy. Miraż jako jeden z nielicznych mógł obserwować to zjawisko.
-Kolejna pozytywna cecha Taru.

Honey - 2009-02-12, 00:27

-Taru jest w porządku, i świetnie gotuje- ochwalił go i podszedł powoli do Lokiego.
-Edd był grzczny?- spytał grzecznie

Gin - 2009-02-12, 00:31

-Był. Największy ruch jaki wykonał to ziewnięcie i przekręcenie się na plecy by lepiej go głaskać.
Loki zdawał się nie mieć do psa żadnych za szczerzeń.
-Rozmawiałem z Mitynem, w sprawie twego zatrudnienia. Zgodził się. Masz do ogarnięcia 4 pomieszczenia. W sumie wszystkie są moim przydziałem. Dowiesz się więcej od Mityna.

Honey - 2009-02-12, 00:35

-A...- Spytał nieśmiało
-Moge zacząc dopiero jak się anny wygoją?- Chciał pracowac i byc użytecznym ale jak by miał sprzątac w takim stanie to chyb by go pokręciło z bulu

Gin - 2009-02-12, 00:38

Ten delikatny, miły uśmeich nie znikł z twarzy, mimo że i w oczach było ciepło. Człowiek spoglądający na Lokiego miał wrażenie że to tylko szyderstwa i kpina.
-Oczywiście, nie chcę cię zamęczyć. Jak na razie jesteś mym gościem, gdy dojdziesz do siebie będziesz mógł dopiero podjąć pracę.

Honey - 2009-02-12, 08:14

-Dobrze- Przytaknął. Tak było dobrze. Powoli sunął się na łóżko. Edd odrazu troche się posunął.
-On jest łasy na pieszczoty.- Powiedział głaszcząc psa, uwielbiał go, jego wielki, ciepły, miśek z masą miękiego futra.

Gin - 2009-02-12, 18:41

-A ty nie jesteś?
Pogładził jego włosy. Jego piękny Miraż. Pocałował policzek. Loki ostatnio stwierdził, że gdy Miraż jest w pobliżu nie może go nie dotykać. Nie potrafi się powstrzymać, na dłużej. Nie chodzi o wygląd, mimo że chłopak był piękny. Raczej.. mały ma coś w sobie.

Honey - 2009-02-12, 21:29

Ma zwierzęcy magnetyzm. Chłopakowi nieprzeszkadzał dotyk meżczyzny, nawet mu się podobał.
-Może troche, ale nie tak bardzo jak on.- Poklepał Edda pieszczotliwie.

Gin - 2009-02-12, 21:58

-Trochę? Też pogładzić cię po brzuchu?
Jak tu można nie kochać tego dzieciaka?

Honey - 2009-02-12, 22:02

Usmiechnął sie, wsunął dalej na łóżko i położył na plecach głowe kładąc na jego kolanach.
Możesz mnie pogłaskac Jean jeśli chcesz- Odparł.

Gin - 2009-02-12, 22:05

-Jednak czy ty tego chcesz?
"Od kiedy obchodzi mnie czyjeś zdanie?"
Dopiero gdy chłopak przytaknął, zaczął gładzić jedwabisty materiał..
Smukłe długie palce przemieszczały się po nim spokojnie, gładząc brzuch, podbrzusze i pierś chłopaka.

Honey - 2009-02-12, 22:17

To było miłe, łagodzące bul uczucie.
Westchnał cicho z uczuciem ulgi. Pierwotne instynkt siedzący w nim gzieś tam głęboko mówił mu że niepowinien odsłaniac się przed tym mężczyzną leżąc tak bezbronnie, a jednak leżał i dotyk Lokiego sprawiał mu przyjemnośc.
-Zabierzesz mnie kiedyś do Chin?- Spytał cicho ale wyraźnie.

Gin - 2009-02-12, 22:19

-Zabiorę, gdy tylko będziesz chciał.
Mówił poważnie. Gładził go tak dalej, Loki też miał z tego przyjemność.

Honey - 2009-02-12, 22:37

-Zawsze chciałem coś zobaczyc. Nigdy nieopuszczałem Japoni- Jedną z dłoni trzymał na brzuchu druga leżała swobodnie.
-Chciałbym zobaczyc jak tam wygląda i mur- Zadeklarował.

Gin - 2009-02-12, 22:46

-Dobrze, jeśli będziesz chciał zapoznam cię z siostrą.
Dla neigo mógł wszystko... no prawie wszystko.

Honey - 2009-02-12, 23:01

-To.. będzie wymagac głebszego zastanowienia- Odparł. Wyobrażał sobie jego siostre jako straszną babe, poprostu niemugł myślec inaczej i przez to był niepewny.
-A ty? Opowiesz mi cos o sobie?- Właściwie to nieznał Lokiego. Nic niewiedział o jego przeszłości czemu jest tu i o wielu innych sprawach.

Gin - 2009-02-12, 23:07

-Gdybyś zadawał pytania było by mi łatwiej, nie odpowiem ci jednak jak mam na imię w rejestrze.
Loki nie potrafił o sobie opowiadać, bo tak naprawdę cały czas o sobie kłamał, a tu nagle prawda? To będzie wyzwanie.

Honey - 2009-02-12, 23:15

-Nie, niepotrzebuje tego. Moge do ciebie mówic Jean i to wystarczy.- Zadeklarował i zastanowił się nad pierwszym pytaniem.
-Masz jeszcze jakieś rodzeństwo oprucz siostry?- Zaczął

Gin - 2009-02-12, 23:23

-Brata, jednak zerwał z rodziną, wyniósł się do ameryki. Jest koszykarzem.
Stwierdził po chwili zamyślenia.

Honey - 2009-02-12, 23:43

-Chińczyk koszykarzem?- Popatrzył na niego zdiwiony.
-W sumie ty też jestś wysoki ale koszykarzem . . .- To była niesamowita nowina.
-A jak to się stało że z Chin przeniosłeś się do Japoni i zacząłeś pracoac dla Mityna?-

Gin - 2009-02-12, 23:46

-Nie chciałem być jednym z Głównych członków rodziny, lepszy był wyjazd do Japonii. Wolę giąć kark przed Mitynem, przez co pogodziłem Chiny i Japonię, niż dyrygować częścią Chińskiego półświatka, zrzuciłem to na siostrę, ona tego chciała zawsze.
Co Było prawdą? A co nie?
-Mój brat nie jest wysoki, jednak musi mieć geny pchły.

Honey - 2009-02-12, 23:51

-hi niepowtarzaj mu tego, ale to dobrze że spełnia marzenia- Powiedział z uśmiechem.
-A ty niemyślałeś nigdy że mugłbyś robic coś inneg niż członkostwo mafi?- Chłopak byl miły i szczery, nie oceniał Lokiego chodź większośc co robil meżczyzna było dla niego okrutne i straszne

Gin - 2009-02-12, 23:55

-Kiedyś interesowały mnie sporty ekstremalne, oraz polityka. Wybrałem coś pomiędzy tym dwojgiem.
Honey - 2009-02-13, 00:03

-W sumie . . . chodź nigdy bym tak o tym nie pomyślał.- Stwierdził.
-Ja chciałem sadzic pomidory... do tej pory niewiem czemu ale bardzo chciałem sadzic pomidory- Powiedział do Lokiego z słokim uśmiechem na ustach.
-Ożenisz się kiedyś?- Jego pytania były nieskładne i można by żecz nieistotne. Były to ciekawostki o Lokim, ale dzięki takim drobiazgom chłopak staral ię na swuj sposub go poznac i zrozumiec. Dla niego mafia to okrutne potwory które go biły i gwałciły, teraz przybrały ludzki wygląd.

Gin - 2009-02-13, 00:07

Odpowiedział od razu.
-Nie zamierzam, jestem despotyczny. Nie chodzi mi tyle o domniemaną partnerkę, bo w końcu by mnie raczej znała. Jednak o dziecko, które gdybym złamał mu charakter nie wyrosło by na nikogo oprócz pionka, który idzie w pierwszej lini na rzeź.
W sumie.. miał rację..

Honey - 2009-02-13, 00:23

-To co powiedziałeś jest smutne i okrutne, ale świadczy o tym ze jesteś troskliwy wiesz? W końcu niechciałbyś żeby twoje dziecko takie sie stało.- Położył swoje dłonie na jego która akualnie znajdowała się na jego brzuchu.
Cciał z nim właśnie tak swobodnie rozmawiac. O wszystkim i oniczym. Wciąż bałsię że jakąś swoją wypowiedzią zdenerwuje Lokiego a ten go skrzywdzi ale powoli te obawy odchodziły w niepamięc.

Gin - 2009-02-13, 00:27

-Troskliwy? Tylko ty możesz z czymś takim wyskoczyć.
Uśmiechnął się lekko, rozbawiony. Pochylił się i pocałował lekko jego nadgarstek.
Czy loki troszczył się o dziecko? Raczej chciał mieć silnego następcę, a nie kogoś kogo pierwszy lepszy bandyta wykiwa i będzie wodził za nos.
Jednak Miraż ostrzegał świt inaczej. Właśnie za to spojrzenie był tak doceniany przez Lokiego.

Honey - 2009-02-13, 00:37

-Nieprawda dużo osób mogło by przecież tak pomyślec.- Nadgarstki wciaż były popuchnięte z widocznymi otarcimi i śladami duzych ruskich palców.
-Odejdziesz kiedyś na emeryture? Czy moze będziesz do końca słurzył Mitynowi?- Zamknął oczy. Było w porządku.

Gin - 2009-02-13, 09:39

-Zobaczymy, jak na razie nie zastanawiałem się nad tym. Może Mityn znajdzie kogoś innego do tej pracy, po prostu mnie zwolni. Lub też w końcu któraś kula mnie dosięgnie.
Polizał jego nadgarstek, delikatnie, w jakiś pokręcony sposób czule.
-Może kiedyś odejdę sam, któż to wie.

Honey - 2009-02-13, 11:26

"Pewno sporo osób by się ucieszyło gdyby zginął... mną to by się nawet nieprzejeli" Obrucił się bokiem i wtulił głowe w jego ciepły brzuch. Podwinął troche nogi.
-Na razie ci niewolno umierac, musisz się mną zaopiekowac w końcu obiecałeś- Przypomniał mu.

Gin - 2009-02-13, 17:48

-Nie mam zamiaru szybko umierać.
Palce wplótł w jego włosy.
-Nie zapomniałem o tej obietnicy.

Honey - 2009-02-13, 20:05

-To dobrze. - Chciał byc teraz rozpiszczany. Nic nierobic, żeby to inni spełniali jego zachcianki i marzenia, ale się nie przyzna.
-Dziś też zmienisz mi opatrunki?-

Gin - 2009-02-13, 20:10

-Owszem.
Gładził jego bok, jego maleństwo.

Honey - 2009-02-13, 20:20

Powiercił się odrobine i znów leżał spokojnie. Obiął go w pasie jedną ręką.
-Jak myślisz kiedy wyzdrowieje?-

Gin - 2009-02-13, 20:25

-Około tygodnie, szybko goją ci się rany. Nawet blizny nie zostaną dzięki maścią.
Gładził go dalej.

Honey - 2009-02-13, 20:27

-To dobrze- Loki poczuł potakujacy ruch głowy chłopaka na swojim brzuchu.
-A jak przyjdzie wiosna to zasadze pomidora w ogrodzie, nikt nie zauważy. Bede miał dom prawie mój, zamiast dziecko Eddego i zamiast drzewa pomidora- Mruknął cichutko.

Gin - 2009-02-13, 20:29

-Mówisz że mały skrawek nieba?
Palcami przeczesywał jego włosy

Honey - 2009-02-13, 20:38

[Sorki poprawiłam]

-Tak... chyba można to tak nazwac.- Nigdy niemiał nic swojego więc ta forma życiowej stabilizacji była dla niego dosc kusząca. Jedyny minus to o, że dom należał do mafi a on właśnie lezał spokojnie wtulony do najwiekszego jej potwora, ale niemożn miec wszystkiego.

Gin - 2009-02-13, 20:52

Więc to loki był tym minusem?
Mężczyzna gładził jego włosy.
-Przedsionek piekła, jest dla ciebie rajem. Jesteś zdesperowany?

Honey - 2009-02-13, 20:59

-Każda dziwka jest zdesperowana- Odparł.
-Nieważne gdzie, ważne by byc szcześliwym przecież.- Odparł.

Gin - 2009-02-13, 21:09

-Nie jesteś dziwką, już nie.
Pogładził jego policzek.
-Zapamiętaj te słowa.

Honey - 2009-02-13, 21:15

-Mam taką nadzieje- Coraz chętniej poddawał się jego dotykowi i bliskości.
Był coraz bardziej rozluźniony. Loki stawał sie na powrut człowiekiem w jego oczach.

Gin - 2009-02-13, 21:20

Pocałował jego nadgarstek, po czym wrócił do gładzenia ciała chłopaka. Odpoczywał w ten pokręcony sposób.
Miraż był dla neigo intrygujący.. coraz bardziej.

Honey - 2009-02-13, 21:26

Chłopak w końcu usnął z głową a jego kolanach, sińce na brzuchu i nogach nieźle mu dokuczały, ale nie narzekał. Wpojono mu to.
Gin - 2009-02-13, 21:30

Loki przez chwilę się mu przyglądał. Po czym sięgnął po laptop i zaczął pisać. Zajęty własnymi zleceniami, pracą i zbieraniem informacji.
Honey - 2009-02-13, 21:39

Lepiej dla nich obu by Miraż niewiedział czym dokladnie w danej chwili zajmuje się Loki. Chłopak spał spokojnie, nieprzeszkadzał mu dźwiek klawiatury, za to znowu śniło mu się puste, zarośniete pole.
Gin - 2009-02-13, 21:48

Loki przez to że cały czas spędzał z Mirażem, automatycznie musiał i przy nim pracować. Teraz bawiąc się jego włosami, wydawał kolejne rozporządzenia.
Honey - 2009-02-13, 22:47

Chłopak obudził sie. tylko na chwile wkpał sie, Loki zmienił mu opatrunki i Miraż położył się z powrotem na noc. Wstał dopiero rano.
Gin - 2009-02-13, 22:51

Rano zastał Lokiego pogrążonego w pracy. Pisał rozporządzenie, pilnował ludzi, przemytów. Wszystkiego co było jego zadaniem. Czy było tak zwykle? Przecież Loki zawsze mówił że nie ma nic do roboty, siedział cały dzień z Mirażem, obijał się. Czyżby pracował gdy ten spał? Pusty kubek po kawie, przemawiał na potwierdzenie tej teorii.
Honey - 2009-02-13, 22:58

-Dziendobry- Odparł cicho wstajac i przecierając oczy.
-Pujde po śniadanie przynieśc ci?- Spytał. Niechciał patrzec co robi Loki na laptopie.

Gin - 2009-02-13, 23:06

-Nie dziękuję. Zrobię sobie później.
Przeczesał jego włosy.
-Wyspany?
Zamknął Laptop, poświęcał uwagę Mirażowi.

Honey - 2009-02-13, 23:10

-Tak czuje się znacznie lepiej- Pokiwał głową. Pożyczył kolejne ubanie od Lokiego i pzyniusł sobie śniadanie, grzanki, jadł z nim w pokoju. Zrobił też dwie herbaty. Gdyby Loki jednak chciał skosztowac.
Gin - 2009-02-13, 23:15

Laptop został schowany do szafki. Loki spokojnie siedział przy dzieciaku.
-Sam robiłeś herbatę?

Honey - 2009-02-13, 23:19

-Tak, cytrynowa, grzanki też zrobiłem sam możesz sobie jedną wziąśc- Zadeklarował jedząc już jedną.
Gin - 2009-02-13, 23:30

Przez ułamek sekundy Miraż mógł dostrzec w oczach Lokiego.. wahanie. Czyżby mężczyzna się bał.. otrucia?
Sięgnął po herbatę. Spoglądał chwilę na płyn. Zrobił drobny łyk.
-Dobra.
Uśmiechnął się do niego.

Honey - 2009-02-13, 23:32

Bardzo ją lubie- Loki mugł byc spokojny. Miraż niedodał niczego niewłaściwego, ale to wahanie troche go zasmuciło. On nigdy niechciał niczyjej śmierci, ma sumienie o wiele większe niż posiada Loki.
Gin - 2009-02-13, 23:37

-Nie dziwię się, podzielam twe zdanie.
Dostrzegł smutek w oczach. Pogładził jego włosy.

Honey - 2009-02-13, 23:40

Uśmiechnał się do niego delikatnie na ten gest i wrucił do jedzenia grzanki.
-Pojedziesz dziś zemną do mojego mieszkania? Chciałbym wziąśc z tamtąd swoje rzeczy, a czuje się już lepiej.- Zapewnił.

Gin - 2009-02-13, 23:47

-Dobrze, gdy się ubierzesz.
Odparł spokojnie. jakby jego cały czas był podporządkowany Mirażowi.

Honey - 2009-02-13, 23:56

Zjadł spokojnie śniadanie. Ubrał się i mogli jechac.
-Mozemy wziasc Edda?- Pies odrazu stanął przy Mirażu.

Gin - 2009-02-14, 00:04

-Przecież nie mogę ci zabrać ochroniarza.
Loki poszukał w szafie kurtki. To ta sama którą dawał Yao.
-Otul się.
Sam założył płaszcz.

Honey - 2009-02-14, 00:10

-Dziękuje- Otulił sie kurtką. Cieszył się że wreszcie zabierze swoje rzeczy z tymczasowego mieszkania, no i bał się czy noga od stołu wytrzymała by dłuższe gryźenie Edda.
Gin - 2009-02-14, 00:14

-Nic za darmo.
Dostrzegł przerażenie w jego oczach.
"Czyżbyś myślał że każę ci sie z sobą przespać?"
Był rozbawiony.
-Obdarujesz mnie szczerym uśmiechem.

Honey - 2009-02-14, 00:28

Odetchnąl z ulgą.
-Omal niedostałem zawału - Wyznał cicho.
-Możemy już iśc- Uśmiechnął sie do niego, jak Loki oczekiwał. Podał mu adres swojej małej klitki.

Gin - 2009-02-14, 00:36

Jednak ten uśmeich ei przyniósł zadowolenia, Loki wiedział ze jest wymuszony.
-Tak choć.
Już po chwili ciemne mitsubishi przemierzało drogi Japonii

Honey - 2009-02-14, 01:41

Skinął głową i rozpakował się. Położył w koncie miski psa by mugł zawsze zjeśc troche suchej karmy i napic się wody Położył też gryzaki za które Edd niemal odrazu się zabrał. Figurka wylądowała z boku na pustej pułce razem z paroma książkami a Bear zniknął zaraz po tym jak Miraż postawił go na podłodze. Poszedł zwiedzac swuj nowy pałac i wygonic ewentualnych lokatorów.
Chłopak przebrał się w swoje rzeczy. Może ibyły mniej eleganckie ale czuł się teraz swobodnie.

Gin - 2009-02-14, 01:44

Na swój sposób poczuł żal iż chłopak już nie jest otulony w jedwabie. Jednak nie protestował. Miraż mógł.. prawie, wszytko. W końcu podszedł do niego, stojąc za nim go objął. Chciał czuć to ciepło.
Honey - 2009-02-14, 01:50

-Jean wszystko w porządku?- Spytał opierając sie o niego plecami. Te ubrania pachniały Mirażem.
Gin - 2009-02-14, 01:52

-Tak
Mruknął cicho. Okazywał chłopakowi więcej czułości niż można było się spodziewać po Lokim. On chyba w ciągu całego życia nie był do nikogo taki delikatny.. nigdy.

Honey - 2009-02-14, 02:01

Był dla niego taki deliaktny i czuły. Zupełnie inny od Lokiego o którym tyle słyszał, przeciez zgwałcił Namikawe, a dla niego był taki miły. Nie wmagał niczego. Skradł tylko pare pocałunków. Niezezłościł sie za to ze Edd obgryzł noge stołu. Trudno było w to wszytko uwierzyc.
-Jesteś dla mnie bardzo delikatny.

Gin - 2009-02-14, 02:09

-Przeszkadza ci to?
Loki zapytał spokojnym tonem, jakby to byłą rozmowa dwóch zwyczajnych ludzi. Z czego jeden nie był Psychopatycznym gwałcicielem i mordercą, a drugi jego zabaweczkę. Nie.. nie było tak.
Loki odpłacał się podświadomie Mirażowi za to co ten mu zrobił. Powoli uwodził chłopaka.

Honey - 2009-02-14, 02:18

-Nie, to bardzo miłe uczucie kiedy jesteś dla mnie delikatny, kiedy się mną opiekujesz- Odparł, a to co robił meżczyzna wpływało na Miraża. Do tej pory nieważna prostytutka jakich wiele stała się wyjątkowa.
Loki tylko dla Miraża taki był i to podnosiło chłopaka bardzo na duchu. Pod tą dawka czułości zaczął sam odczuwac ją względem Lokiego.

Gin - 2009-02-14, 10:58

Pogładził jego policzek, drugą dłonią nadal trzymając go w pasie.
-Miraż, masz czuć się wyjątkowo.
To nie był rozkaz, po prostu stwierdzenie. Pocałował jego skroń, nadal tuląc chłopaka.

Honey - 2009-02-15, 02:55

-Czuje się.- "W pewnym sensie."
-A co z tymi chłopakami co byli w tedy z tobą w kawiarni? Niewidziałem ich jeszcze- Zastanowiło go to, w sumie mugł niepytac jeśli Loki coś im zrobił to niechciał o tym wiedziec. Po dłuższym namyśle stwierdził że lepiej mu było bez tej całej wiedzy.

Gin - 2009-02-15, 09:25

-Chcesz ich poznać?
Pocałował jego szyję. Przytulał go nadal, jak on go uwielbiał.
-Jeśli tak, zaprowadzę cię do nich.

Honey - 2009-02-15, 17:59

-Nie, na razie nie- Zaprzeczył. Odgiąl głowe tym samym domagając się kolejnego pocałunku w szyje.
Gin - 2009-02-15, 18:47

Kolejny pocałunek. Loki mógł tak wieki. Przy następnym lekko polizał jego szyję. Zamruczał w myśli
Honey - 2009-02-15, 18:50

-Chcesz mnie uwieśc Jean?- Spytał cicho głaszcząc go odruchowo po głowie. Po tych wspaniałych czarnych włosach.
Gin - 2009-02-15, 18:56

Całował dalej jego szyję.
-Udaje mi się?
Kolejne muśnięcie języka.

Honey - 2009-02-15, 19:00

-Musze z bólem przyznac że tak, udaje ci się- Głaskanie nieustawało.
-Chcesz mnie przywiązac do siebie na zawsze?- Spytał zachaczajac palcami o jego ucho delikatnie wywołując przyjmny dreszcz.

Gin - 2009-02-15, 19:02

Cichy pomruk, gdy ten zaczął drażnić skórę za uchem.. później tył karku.
-Na wieki.
Język się wspinał po jego szyi.. polizał jego ucho w odwecie.

Honey - 2009-02-15, 19:07

-W końcu się znudzisz, znajdziesz kogoś ciekawszego, kogoś piękniejszego, co w tedy bedzie zemną?- Wciąż odchylał glowe. Zamknął nawet oczy i masował mężczyzne po karku.
Gin - 2009-02-15, 19:14

-Jesteś pierwszą osobą która mnie.. omotała.
Szeptał do jego ucha. Muskał je wargami.

Honey - 2009-02-15, 19:20

-Ale z pewnością nie ostatnią- Wyswobodził się z jego uścisku i obrucił do niego przodem.
-Pacałujesz mnie?- Spytał patrząc mu prosto w oczy

Gin - 2009-02-15, 19:27

-Jeśli tego chcesz.
Kto by pomyślał, Loki dostosowuje się do zdania innych.
Złączył ich wargi.

Honey - 2009-02-15, 19:46

Odgarnał włosy Lokiego na bok i pogłębił pocałunek, dobrze że mężczyzna troche się schylił bo by niedosięgnał. Loki był wyjątkowo wysoki jak na Chińczyka.
Ich usta w końcu się rozłączyły.
-Twoje usta sprawiają mi przyjemnośc- Wyznał. Nie odrzucał ich, niewywoływały złych wspomnień czy negatywnych uczuc. Pocałunki z Lokim poprostu były przyjemne.

Gin - 2009-02-15, 19:52

Kciukiem przejechał po jego wargach.
-Masz cudowny smak.
nie mógł się oprzeć, znów się zagłębił w jego ustach.
Objął go w tali.

Honey - 2009-02-15, 20:26

Przylgnął do niego ku własnemu zaskoczeniu, zrobił to bardzo chętnie.
Oddawał pocałunek najlepiej jak umiał, usta namiętne i gorące spełniały odpowiednio swoją role. Położył dłonie na przedramionach mężczyzny czuł się przy nim taki mały i kruchy.

Gin - 2009-02-15, 20:30

Nie potrafił by przestać. Mrużył zadowolony oczy. Czuł pod językiem, jedwabistą gładkość jego skóry.
"Miraż"
Tylko dwa słowa zaprzątały jego umysł.
"Mój"
Obejmował go zaborczo, a jednak i delikatnie. Całował dalej z pasją.

Honey - 2009-02-15, 20:35

Rozłączyli sie w końcu a Miraz odruchowo oblizał wargi.
-Już wystarczy- Stwierdził cicho. Był dośc poruszony tą chwilą zapomnienia.

Gin - 2009-02-15, 20:42

Chciał chwycić znów jego wargi..
"Wystarczy.."
To słowo kołatało mu w głowie. Zatrzymał sie milimetry przed jego wargami, jednak go nie pocałował.

Honey - 2009-02-15, 20:48

Meżczyzna miał nad nim władze ale umysł Miraża podświadomie chciał zachowac jakąs kontrole.
-M..może potem- Odparł widząc że mężczyzna miałby ochote na wiecej.

Gin - 2009-02-15, 20:55

Przez chwilę miał utkwiony wzrok w jego ustach, oblizał wargi, czuł jeszcze jego smak.
-Może.
Uspokajał przyśpieszony oddech i szaleńczy puls. Odsunął się od niego na krok.
-Co z Eddem?
zapytał, musiał oderwać myśli od jego ust!

Honey - 2009-02-15, 21:01

To był dobry manewr.
Chłopak odrazu zwrucił uwage na psa. Edd lezałpod stołem i gryzł swój gryzak leniwie.
-Wygląda na szczęśliwego- Oznajmił.
-Dobrze mu tu, ma tu wiecej miejsca niż w starm mieszkaniu, no i jak zrobi sie ciepło będzie mugł pobiegac o ogrodzie.- Dodał po chwili namysłu.

Gin - 2009-02-15, 21:10

-Może potyrać po śniegu. Świerze powietrze mu się przyda.
Skrzyżował dłonie na piersi.

Honey - 2009-02-15, 21:24

-Mi też dobrze zrobi jak wyjde na chwile na powietrze- Swierdził.
-Chodź Edd- Przywołał psa do siebie kóry odrazu się uszył i czekał już merdajac puchatym ogonem.
-Pujdziesz z nami?-

Gin - 2009-02-15, 21:34

-Dobrze.
Sięgnął po płaszcz. Podał chłopakowi kurtkę, skierowali się na dwór..

Honey - 2009-02-16, 00:12

Zostawił wytarcie Edda lokiemu sam poszedł wziąśc ciepły prysznic.
Gin - 2009-02-16, 00:33

Dokładnie suszył psa. Gdy skończył, ściągnął z siebie ubrania, innym ręcznikiem wytarł włosy. Usiadł na łóżku czekał na Miraża.
Honey - 2009-02-16, 00:45

Chłopak wyszedł już rozgrzany i suchy w luźnych dzinsowych spodniach z pozczępionymi nogawkami i luźnym swetrze.
-Dziękuje ze go wytarłeś- Przywołał do siebie psa, wział szczotke do ręi i zaczął rozczesywac jego gęste futro. Może w małym mieszkanku Miraża wiele rzeczy mu brakowało, ale Edd miał wszystko co potrzeba.

Gin - 2009-02-16, 08:52

-Nie dziękuj. Wytarłeś dokładnie włosy?
Zapytał z lekką nutą troski, tylko lekką.

Honey - 2009-02-16, 16:41

-Tak,... naprawde fajnie wyglądałeś z tą masa sniegu na głowie- powiedział uśmiechnięty.
Gin - 2009-02-16, 16:53

-Przeginasz.
Pocałował jego szyje. Po czym objął go w pasie.
-Możesz chodzić do ogrody, kiedy tylko chcesz.

Honey - 2009-02-16, 16:57

-Dziękuje- Skończył czesac psa i obrucił się do Lokiego przodem.
Ku jego zdiwieniu sam go pocałował i to dosc namiętnie, jednak zanim Loki zdążył się nacieszyc pocałunek sie skonczył.

Gin - 2009-02-16, 17:00

Pomruk niezadowolenia. Jednak nie zmusił go kolejny raz...
Spoglądał w jego oczy. Powoli się pochylał, dając mu szansę by powiedział Nie.
Musnął lekko jego wargi, bardzo leciutko. Po czym starał się na swój sposób, prosić o coś więcej.

Honey - 2009-02-16, 17:04

Loki w tych sprawach wydawał się dla Miraża taki ...toporny. Łaszący sie kot jest miły, ale łaszący sie niedźwiec nawet niechcący może zrobic krzywde. Dla Miraża Loki był własnie takim wielkim niedźwiedźem. Niby przerażający ale na wuj sposób stara się byc miły. Miraż starał się nauczyc, a raczej wyczuwac o co Lokiemu w danym momencie hodzi i czy może się wycofac czy raczej powinien przytaknąc.
W tym wypadku takie rozważania niebyły potrzebne. Miraż chciał jeszcze torche pieszczot. Po za tym to miłe uczucie gdy ktoś tk badzo pragnie twojich ust. Pozwolił mu na kolejny pocałunek, tym razem o wiele dłuższy.

Gin - 2009-02-16, 17:12

Miał z tym naprawdę problemy, jednak starał się. Nie uwierzycie, ile trudu go kosztuje bycie.. delikatnym.
Teraz jednak rozkoszował sie pocałunkiem, zamknął oczy, by skupić się tylko na tych doznaniach. Chłopak mógł poczuć zagłuszone przez pocałunek wibracje.

Honey - 2009-02-16, 17:18

-Chyba...- Chciał powiedziec ale niebardzo mu wychodziło. Sam chętnie oddawał pocałunek. Był tym dośc zdiwiony.
Hoshi unikał z nim tak bliskich kontaktów by go przypadkie nie zranic, buy nieprzypominac Mirażowi złych chwil, chodź tym zachowaniem właśnie to robił, podkreślając przeszłośc chłopaka.
Tymczasem Loki, był namiętny, gorący jak płomień, nieważne co było i co będzie, liczyło sie tylko tu i teraz. Lgnał do chłopaka jak miśek do miodka.
Odsunął się odrobine.
-Jean chyba komurka ci dzwoni- Wydusił w końcu.

Gin - 2009-02-16, 17:29

-Ignoruj to
Jednak telefon dzwonił dalej, po chwili już się nie dało stosować do słów Lokiego. Ten zirytowany cicho westchnął, sięgnął do kieszeni.
-Tak?
Puścił Miraża, szanował to z jakim uporem ten unika każdej informacji o pracy Lokiego. Jean płynnie przeszedł na chiński.
-Jun?
W głosie było zaniepokojenie.

Honey - 2009-02-16, 17:45

Nieznał chińskiego, może pare słuw pomagajacych mu w byłej pracy ale to wszystko. Zmartwił go jednak ton głosu mężczyzny. Usiadł na łóżku, niechciał mu przeszkadzac w ważnej rozmowie.
Gin - 2009-02-16, 17:53

Rozmawiał chwilę z siostrą, informacje mu sie nie podobały. Gdy się rozłączył, przez chwilę nerwowo krążył po pokoju. Co najwyraźniej mu pomagało myśleć. Po czym spojrzał na chłopaka, znów był spokojny.
Honey - 2009-02-16, 18:02

-Jakieś problemy?- Spytał cicho. Martwiło go to nagłe poruszenie Lokiego.
Gin - 2009-02-16, 18:07

-Siostra dramatyzuje. Nie przejmuj się.
Usiadł przy nim.
-Co powiesz na to że gdy tylko wróci Mityn, wyjedziemy na trochę do Chin?

Honey - 2009-02-16, 18:14

-Tak!- Ucieszył się na tą rewelacje. Jego pierwszy wyjazd dalej niż do sąsiedniego miasta.
-Będe leciał samolotem- Oooo jak niewiele do szczęścia potrzeba. Pocałował Lokiego z rozpędu.
-Dziękuje ^^- Miał na twarzy szczery promienny uśmiech, oby więcej było takich w przyszłości.

Gin - 2009-02-16, 18:21

Przyglądał mu sie z fascynacją. Śmiech chłopaka był muzyką dla jego zmysłów.. boskim błogosławieństwem. Pocałunek spowodował dreszcze. Loki czekał aż ten się troszkę uspokoi.
-Więc co powiesz na jeszcze jedną niespodziankę? Jadłeś kiedyś chińszczyznę?

Honey - 2009-02-16, 18:25

Pokiwał głową na nie.
-Zazwyczaj spożywałem jedzenie hotelowe, tylko Taru mi pare razy ugotował coś dobrego.- Zakomunikował.
-Więc chętnie zdegustuje coś innego, uwielbiam dobre jedzenie.- Uśmiechnął się szczeże.

Gin - 2009-02-16, 18:35

Tajemniczy uśmeich pojawił sie an jego wargach.
-Dobrze więc. Dziś kolację, ja serwuje.

Honey - 2009-02-16, 18:43

-. . . - Coś tak podejrzanie był hętny. Jak by normalny facet zaproponował mu kolacje bez wahania by się zgoził ale to był przecież Loki trzeba trzymac się na baczności.
-Ale niedolejesz tam żadnego afrodyzjaku?- Spytał dla pewności.

Gin - 2009-02-16, 18:49

Jakiś błysk w oczach.
-Gdybym chciał to zrobić, już bym to uczynił.
Kolejny błysk.
-Na twe szczęście, jestem zbyt zadufany w własne umiejętności, by używać wspomagaczy.

Honey - 2009-02-16, 18:54

-Aha ... czyli i tak i tak musze uważac- Ale powiedział to z uśmiechem.
-A co mi przygotujesz?- Zaciekawił ię.

Gin - 2009-02-16, 18:59

-Niespodzianka.
Pocałował jego wargi, po czym poszedł do kuchni. Po nie spełnia godzinie wrócił do chłopaka z talerzem chińskiego dania, z wieprzowiną, duszonymi warzywami, curry i ryżem.

Honey - 2009-02-16, 19:04

-Mmmm pięknie pachnie i wyglada też świetnie, moge już zaczac jeśc?- Popatrzył na niego jak by z conajmniej od roku niejadł.
Gin - 2009-02-16, 19:08

-Oczywiście.
Przyglądał mu się, chłopak był taki piękny.

Honey - 2009-02-16, 19:18

Najpier elegancko troszke pobełtał w jedzeniu i w końcu zczął jeśc. Danie było wyśmienite. Zadziwiało go to że Loki gotuje ale jeszcze większym szokiem było to że potrawa była doskonale przyprawiona.
-Jest naprawde dobre i przyżądzone z tkim wyczuciem- Pochwalił kończąc danie

Gin - 2009-02-16, 19:29

Uśmiechnął się, komplement poprawił mu zepsute samopoczucie.
-Najadłeś się?
Zabrał mu talerz i odłożył na szafkę nocną.

Honey - 2009-02-16, 19:37

-Tak, bardzo, było wyśmienite, masz wiele talentów- Komplementów niebyło końca. Jeśli chodzi o Miraża to powiedzenie "przez żołądek do serca" sprawdzał się w 100%
Gin - 2009-02-16, 19:42

Loki nie znał tego przysłowia. Nie był polakiem., za to usiadł przy Mirażu, uniósł jego głowę.
-Już .. ciii...
Pocałował go, namiętnie.

Honey - 2009-02-16, 20:07

W większości kultur to funkcjonuje może nie dosłownie ale jednak ^^.
Niemugł mu teraz odmówic. Loki go odpowiednio nastrojił i chłopak z przyjemnością całował go zachłannie mając w ustach wciąż smak potrawy.

Gin - 2009-02-16, 20:09

Loki stwierdzi że potrawa mu wyszła. Całował się z nim dalej, gładził jego ciało. Uwodził dotykiem. Przez chwilę ich języki zdawały się stapiać w jedno.
Honey - 2009-02-16, 20:18

Trzymał się go delikatnie. Oddawał kolejne pocalunki nieszczędząc Lokiemu pieszczot. Jednak nietrwało to długo, Mirż znowu się od niego odsunął mówiąc ze już wystarczy.
Gin - 2009-02-16, 20:23

Loki skinął głową, położył się przy nim, objął go ramieniem. Nos schował w włosach chłopaka, wdychał jego zapach
Honey - 2009-02-16, 20:32

Obiał go w pasie ramionami.
-Jesteś zły ze tak ci odmawiam?- Spytał cicho wtulony w niego.

Gin - 2009-02-16, 20:36

-Nie.
Mówił prawdę. Obejmował go. Miał wrażenie że może wdychać jego zapach wieki.

Honey - 2009-02-16, 20:39

-Przepraszam... mimo wszystko- Czuł sie bezpiecznie. Było mu dobrze, Loki niewydawal się taki groźny. Tylko miły i czuły.
Gin - 2009-02-16, 20:51

Jak można takim nie być dla swojego ideału?
Tulił go dalej, pociągnął nosem.. robiąc głęboki wdech.

Honey - 2009-02-16, 20:54

Wszystko było idealnie dopuki cieżki kloc niezwalił sie na Lokiego. Edd stwierdził że mężczyzna jest bardzo wygodny.
Gin - 2009-02-16, 21:02

Loki był na wydechu, Pies zawadził mu łapą w przeponę. Mężczyzna wypuścił głośno powietrze. Spojrzał na Edda, po czym wolno wziął oddech do pustych płuc.
-Sadysta...
Chwila ciszy.
"I kto to mówi .. ach ten mój sarkazm =="

Honey - 2009-02-16, 21:10

-Ja?. . . No.. mozemy się jeszcze troche pocmkac jak tak bardzo cierpisz. . . - Powiedział z miną dziecka. Niemiał pojecia że Edd właśnie wygodnie sobie leżał na meżczyźnie tą cięższą połową ciała.
Gin - 2009-02-16, 21:14

Lokiemu nie za dobrze się oddychało, ale nie marudził. Uniósł brodę chłopaka, po czym go pocałował.
"edd!"

Honey - 2009-02-16, 21:21

Edd sturlał sie z niego i już leżał obok ale wciaż Miraż całował Lokiego namiętnie.
Gin - 2009-02-16, 21:28

Loki wziął głębszy oddech, w sumie to by duszę sprzedał za pocałunek Miraża. Był zadowolony. Wisiał nad chłopakiem, zachwycony
Honey - 2009-02-16, 21:46

Miraż odważył sie i zostawił soczystą mainke na szyji mężczyzny.
Gładził go po ramionach. Chciał by Loki wiedział że chłopak jest mu za wszystko wdzieczny, ze go lubi i szanuje, chodź wciaz w pewym sensie boji sięjego i jego reakcji.

Gin - 2009-02-16, 21:51

Dotknął szyi w miejscu gdzie była malinka.
-To prawie jak oznaczenie swego terenu, kociaku.
Pocałował jego wargi, dolną trącił językiem, zaczął ją ssać w odwecie.

Honey - 2009-02-16, 21:58

Uśmeichnął się.
-Coś w tym rodzaju Jean- Chętnie odpowiadał na jego pieszczoty ale nic po za tym.

Gin - 2009-02-16, 22:01

-Skoro tak mówisz.
Przytulił go mocno. Znów schował twarz w jego włosach.
Edd znów .. a raczej teraz położył łeb na ciele Lokiego. Ten to zignorował.

Honey - 2009-02-17, 14:02

Leżał teraz w niego wulony.
-Już prawie sińce mi znikły io tarcia. Czuje się już dobrze więc chciałbym jutro wyjśc na miasto.- Powiedział cicho niewiedział jak Loki na to zareaguje.
-Sam- Dodał po chwili

Gin - 2009-02-17, 16:55

Chwila ciszy.
-Nie pójdziesz sam.
Przy jego chłodnym tonie to zdanie było złowrogie. Jednak widząc reakcję chłopaka dodał.
-Zabierzesz przecież Edd'a, nie mylę się?
Pogładził jego włosy.
-Potrzebujesz czegoś na wyjście?

Honey - 2009-02-17, 16:57

-Tak wezme Edda, ale nikogo więcej, chce porozmawiac ze starmi znajomymi, wyjaśnic że się przeniosłem żeby się nie martwili.- Tak własciwie to chciał sie z nimi rozmówic i poradzic ale niechciał się do tego przyznawac Lokiemu.
-Może tylko troche pieniędzy to pojade metrem-

Gin - 2009-02-17, 17:23

Całował chwilę jego szyję.
-Dobrze.
Wyciągnął portfel.
-Zabierz ile chcesz.

Honey - 2009-02-17, 17:33

Wziął niewiele, wystarczy na przejazd metrem i jeszcze zostanie jak by chciał coś jeszcze kupic. Schował do kieszeni.
-Dziękuje- Skinął mu odruchowo

Gin - 2009-02-17, 17:37

Zabrał portfel. Pocałował go w skroń.
-Nie musisz dziękować.
Przytulił go na chwilę.

Honey - 2009-02-17, 17:40

-To może pujde już teraz, po co czekac, a wruce za pare godzin- Zaproponował.
Gin - 2009-02-17, 18:03

-Dobrze kociaku.
Pocałował jego ucho.
-Dac ci telefon? Gdyby coś się działo możesz przedzwonić. Dobrze?

Honey - 2009-02-17, 18:08

-W porządku- Wstał powoli z łożka.
-Moge pożyczyc jeden z twojich strojów, taki który by na mnie pasował.- W pewnym sensie chciał sie pochwalic w jakich to aksamitach może chodzic jeśli tylko będzie chciał.

Gin - 2009-02-17, 18:11

-Który tylko chcesz. Gdy będziemy w mym kraju, co powiesz na zakupy?
Podszedł z nim do szafy, przeglądał jej zawartość, a nóż, znajdzie coś dla chłopaka.

Honey - 2009-02-17, 18:23

-Z przyjemnością.- Nigdy niemiał pieniędzy zbyt wiele, niediwota ze był tak łasy na robienie zakupów. Wybrał w koncu struj, pasował na niego a w doatku był piekny, obszysty pzy szyji i rękawach złotą niciom, sam był w czarny deseń.
-Musiał kosztowac więcej niż ja- Powiedział ze zgrozą.
-Obiecuje ze go nie zniszcze- Zapewnił.

Gin - 2009-02-17, 18:36

Uniósł jego brodę.
-Nic nie jest droższe od ciebie. Jesteś bezcenny.
Spojrzał na strój, zaczął zapinać guziki.
-Gdyby coś sie z nim stało, nie zaczynaj panikować. Tak więc chcesz ten telefon?

Honey - 2009-02-17, 18:43

-Tak moge wziąśc- Dał się spokojnie zapiąc i poprawił włosy. Wyglądał lepiej niż dobrze, wyglądał świetnie!
Był ubrał płaszcz i buy, był gotów do wyjścia.
-Wróce za pare godzin, niemartw sie- Pocałwoał go by wynagrodzic mu swoje tymczasowe odejście i wyszedł do miasto.

Gin - 2009-02-17, 18:45

Nie martw? To lekko nie wykonalne, Loki poszedł do gabinetu Mityna, zobaczyć na czym stoi.
Honey - 2009-02-17, 18:59

Udał się metrem do zachodniej części miasta, do dzielnicy rozrywkowej. Tam znalazł miejsce spotkań swojich znajomych. Był to bar połączony z dyskoteką. Siedziało przy barze lub stało sporo kumpli po fachu Miraża. Przywitali go radośnie widząc go żywego. Zachwycali się strojem a chłopk mugł się wyżalic ze wszystkich swojich problemów. Rozmawiali pare godzin. Gdy racał wciąż słyszał w głowie słowa jednego ze starych znajomych.
"Bo ty Miraż jesteś czasem taki głupi że zdierżyc tego niemoge. Co ty, dziwką z wyboru zostałeś czy co że niechcesz zakceptowac innej rzeczywistości? Jak facet jest miły i nadziany to na kogo ty się oglądasz?! No i co że kiedyś tam zrobił coś złego, jak się tobą dobrze opiekuje to się go trzymaj, każde z nas zamieniło by się z tobą, zamiast odmrażac tyłek na ulicy grzałbym się w ciepłej wannie z pozłacanym kranem"
Mimo to chłopak miał wiele wątpliwości. Loki go tak poprawdzie zmuszał do takiej a nie innej pracy, chodź nie osobiście, zrobił krzywde Hoshiemu a w dodatu jest okrutnym mafiozem słynącym z tego że zneca się nad swojimi zwierzątkami. Miraż poprostu niemugł byc teraz tak poprostu szczęśliwy.
Wrócił wieczorem do domu. Wszedł do pokoju dopiero jak wytarł Edda ze śniegu.
-Wróciłem- Zakomunikował

Gin - 2009-02-17, 19:04

Loki siedział na p[osłaniu. Czyścił broń, był zamyślony. Uniósł głowę i spojrzał na Miraża.
-Odpocząłeś?
Zapytał spokojnie, myślami krążył daleko. Dopiero przed chwilą skończył pracę, Mityn niby wszystko zrobił, a tak naprawdę jak zwykle namieszał. Prostowanie tego zajeło Lokiemu dużo czasu.

Honey - 2009-02-17, 19:09

Od miraża czuc było zapach palonych różanych świec i dymu papierosowego, chodź tylko troche, rozebrał się i usiadł obok niego.
-Tak, powiedziałem że sie przeniosłem i żeby się niemartwili nieprędko ich nowu zobacze- Spojżał na broń.
-Po co ją czyścisz?-

Gin - 2009-02-17, 19:24

-By się nie zniszczyła.
Pocałował jego skroń.
-Możesz ich odwiedzać kiedy chcesz.
Objął go w tali, tylko na chwile. Po czym złożył broń, przestrzelił ją, rozkręcił i schował do teczki.

Honey - 2009-02-17, 19:31

-Jeśli niemusze niechce sie tam pokazywac. Ich tematy rozmów naszczeście mnie już niedotyczą- Uśmeichnął sie cieło. W końcu teraz niemusiał obgadywac który klijent jest dobry który bije, która dziwka jest nowa a która zaczeła cpac i tym podobne. Teraz miał swojego księcia, pałac i wszysrtko co tylko muglby sobie wymarzyc. "Może żeczywiscie na siłe szukam w tym wszystkim problemów."
Gin - 2009-02-17, 19:37

Wstał i odłożył walizkę, na szafę.
"Tematy rozmowy dziwek? XXX nie potrafi wstać, tak go tirowiec załatwił"
Jadowity uśmiech.
-Martwili się?
Podchodzi do chłopaka, z złowieszczym uśmiechem.

Honey - 2009-02-17, 19:41

-Tak troche, myśleli że jak ot tak dawna mnie niebył oto może znowu prubowałem uciec czy coś.- Zerknał na niego i zaraz się cofnął przestraszony widząc ten uśmiech.
-Czy... czy cos się stało?- Spytał przestraszony

Gin - 2009-02-17, 19:47

Uśmiech znikł z jego twarzy, dosyć szybko.
-Nie, zamyśliłem się.
Podchodzi powoli, by go nie przestraszyć bardziej, usiadł przy nim. Przytulił go.
-Miraż, nie musisz się bać, nie ty.

Honey - 2009-02-17, 19:51

-Ja...- Dalej był przestraszony i szybko wstał.
-p..pujde do łazienki, zmarzłem troche, wezme ciepły prysznic- ale widac było że poprostu sie przestraszył i znalazł wykręt by chodź przez chwile nieprzebywac z Lokim w jednym pomieszczeniu. Wszedł do łazienki rozebrał się i wskoczył pod cieły prysznic. Wciąż przed oczami miał tez paskudny uśmiech meżczyzny. "Coś strasznego, by samym uśmiechem sprawiac takie okropne wrażenie"

Gin - 2009-02-17, 19:53

Usiadł na posłaniu.
"Nie tak łatwo być miłym."
Po chwili sie położył, niedawno zabijał, miał świetny nastrój.. jednak Miraż.. i jego strach...

Honey - 2009-02-17, 19:58

Wyszedł po dwudziestu minutach ubrny w luźne dzinsy i sweter. Wykwintny struj starannie złożył i schował do szafy. Niepatrzył na mężczyzne, chyba bał sie że mugłby znowu dostrzec ten przeraźliwy wyraz twrzy.
Gin - 2009-02-17, 20:02

Jeśli tamta twarz była przeraźliwa...
Loki leżał z zamkniętymi oczyma, był odprężony, słuchał kroków chłopaka

Honey - 2009-02-17, 20:12

Skończył składac ubranie, posprzątał jeszcze chwile, usiadł cicho na łóżku chodź w pewneej odległości od Lokiego i włączył telewizor po cichu.
Gin - 2009-02-17, 20:21

-Nadal jestem tylko potworem.
Mruknął cicho. Jednak poza tym już sie nie odezwał.

Honey - 2009-02-17, 20:44

-Nie tylko ale... duża częśc ciebie nim jest- odparł.
Gin - 2009-02-17, 20:52

-Ta cząstka jest za mała, byś się mnie nie bał..
Loki już nie wymagał.
-Pójdę się umyć
Wstał i tak zrobił, w końcu w jedwabnych spodniach od jakieś stylowej piżamy wszedł do łóżka. Miał zamiar iść spać.

Honey - 2009-02-17, 21:06

Zrobiło mu się smutno ale Loki miał racje, Miraż się go basł i to nie bezpoctwnie, mimo to gdy meżczyzna się położył chłopak wtulił sie w jego plecy.
Gin - 2009-02-17, 21:10

Położył dłoń, na tych drobnych rączkach Miraża. Kciukiem po nich gładził.
-Kociaku, czemu jesteś smutny, zrobiłem coś nie tak?

Honey - 2009-02-17, 21:27

-Nie, wszystko w porzadku, śpijmy już- Chciał spac, niechciał już dziśaj o niczym myślec.
Gin - 2009-02-17, 21:29

Splótł z nim palce dłoni, było mu tak dobrze.
Miraż dotykał nagiego (prawie) ciała Lokiego)
Ten szybko zasnął.

Honey - 2009-02-17, 21:40

Spał spokojnie razem z nim, ale Loki obudził się bez niego. Miraż rano poszedł z pem na spcer i jeszcze nie wrucił.
Gin - 2009-02-17, 21:49

Zirytowany przebrał się. Po czym poszedł na chwilę do gabinetu Mityna, później zrobił sobie śniadanie, gdy już zjadł z kawą czekał w sypialni na Miraża.
Honey - 2009-02-17, 21:52

Wrucił, Edd odrazu położył się na dywanie zmeczony spacerem i glimał swoją kośc.
-Dziendobry- Powiesił kurtke na wieszaku.

Gin - 2009-02-17, 22:04

Skinął mu głową, napił się kawy.. jednak zamiast jej aromatu w pokoju unosił się cynamon.
-Dłuższy spacer?
Spojrzał na nich. Jego własny rai... pewnie chwilowy.

Honey - 2009-02-17, 22:28

Poczuł cynamon.
-Pijesz herbate cynamonową?- Zaciekawił sie.
-Tak ziwedziłem cały teren wokuł willi, tu jest naprawde pięknie.- Usiadł koło niego. Edd przekręcil sie i leżał teraz rozciągnięty drzemiąc wciąz trzymając gryzak w pysku.

Gin - 2009-02-17, 22:32

-Trafiłeś, zapach mnie zdradził.
Uśmiechnął się lekko.

Honey - 2009-02-17, 22:37

-To dobry napuj, zdrowszy niż kawa chociaż lubie jej zapach ^^- Chłopak wydawał si szcześliwy i rozluźniony wczorajsze napiecia mineły.
Gin - 2009-02-17, 22:42

-Możesz zawsze mieć szampon o zapachu kawy.
Stwierdził spokojnie.
-Lub kadzidło.

Honey - 2009-02-17, 22:56

-Nie dziekuje, jeśli chodzi o kadzidło lubie je tylko podczas gdy poczebuje skupienia albo ide sie pmodlic do świątyni,- Na nowy rok zawsze chodził.
-A tak to wole grejfrut. Herbate, kosmetyki, poprostu lubie grejfrut -

Gin - 2009-02-17, 23:01

-Ja wiśnię i miętę. nie gryzie się za bardzo. Mogę się dowiedzieć czemu wczoraj mnie unikałeś wieczorem?
Honey - 2009-02-17, 23:07

-A to....- Odrazu sę zmieszał.
-Za dużo myślałęm, a ty potem miałeś straszy uśmiech... poniosła mnie wyobraźnia- Staral sie to zbagatelizowc.

Gin - 2009-02-17, 23:13

-Więc nawet uśmiech mam straszny.
Westchnął.Starał się przy nim nie chodzić w garniturze, nie wyciągać z szafy laski, mieć zamkniętą skrzynię z "zabawkami", być delikatnym.. a chłopaka przerażał nawet GŁUPI uśmeich.
Westchnął.

Honey - 2009-02-17, 23:27

-No...no nierzejmuj się Jean poprostu wyobraźnia mnie poniosła....- Staral sie jakoś załagodzic sprawe.
Gin - 2009-02-17, 23:34

-Miraż bądźmy szczerzy, przerażam cię. Obojętnie co zrobię podświadomie się boisz..
Leżał na posłaniu, z zamkniętymi oczyma.

Honey - 2009-02-17, 23:42

-P...pzykro mi, chyba potrzebuje czasu żeby się przyzwyczajic, ale przecież Taru jest z Mitynem mimo że sie go czasem boji, niemusisz sie tak przejmowac- Usiadł pobok niego i pogłaskał czule po głowie.
Gin - 2009-02-17, 23:55

-Nie chcę byś się mnie bał.. nie ty
Pocałował jego nadgarstek, po czym leżał i się odprężał.

Honey - 2009-02-18, 00:14

Podciagnął się dalej na łożko i położył jego głowe na swojich kolanach, głaskał go delikatnie po włosach.
-Może to przyjdzie z czasem. . . -

Gin - 2009-02-18, 08:20

Obrócił się na bok, twarz skrył w jego brzuchu.
-Zobaczymy, jeśli nie, nie będę cię zmuszał do towarzyszenia mi.

Honey - 2009-02-18, 20:28

W pewnym sensie już zmusił.
Głaskanie nieustawało. Chłopak cieszył się że Loki wtulił się z ufnością i przyjemnością w niego.
-Jeśli będe chciał odejśc to oprostu ci to powiem- Zapewnił

Gin - 2009-02-18, 20:32

-Dobrze.
Przytulił się w jego podołek.
-Czy twój pseudonim nie kojarzy ci się z dawnym życiem za bardzo?

Honey - 2009-02-18, 20:36

-Hmmm?- To było dziwne pytanie ale cóż.
-Kiedy ojczym mnie sprzedał, mój właściciel powiedział że moge sobie jakiś pseudonim wymyślec, jak mu się spodoba to zostanie, a jak nie, to sam mi cos wymyśli. Na szczęście sie spodobał. Miraż to jedna z nielicznych rzeczy którą wymyśliłem sam, lbuie to słowo.- Wyjaśnił.

Gin - 2009-02-18, 20:40

-Rozumiem.
Uniósł jego koszulkę, pocałował brzuch, wtulił tam nos.
"Lubię twój zapach"

Honey - 2009-02-18, 20:43

Obieły go szczupłe ramiona.
-Wszystko w porządku Jean?- Spytał cicho.

Gin - 2009-02-18, 20:47

-Niestety nie. Ja nie mogę mieć słabych punktów.
Pocałował jego brzuch znowu, leżał tak spokojnie.

Honey - 2009-02-18, 20:52

-E słucham?- Niebardzo zrozumiał wywud Lokiego. Tak mu ni z gruchy ni z pietruchy powiedział.
-Możesz to wyjaśnic?- Spytał głaszcząc go dalej.

Gin - 2009-02-18, 20:59

-Z uwagi na mą profesję, nie mogę mieć słabych pkt. tym bardziej tak bardzo widocznych, Miraż... ty jesteś moją piętą Achillesową, jak się z tym czujesz?
Honey - 2009-02-18, 21:01

-Ale chyba nikt o tym neiwie, tylko Mityn i Taru, więc chyba niema się czym przejmowac po za tym,.... - Odchrząknął - Nawet jak ktoś by mnie zobaczył to by pomyślał że jestem kolejną nic nieznaczącą zabawką w twojich rękach, jesteś że tak powiem, z tego dośc słynny. . . .
Gin - 2009-02-18, 21:19

-Jesteś przy mym boku, bez smyczy, siniaków, złamań.. kto jest na tyle głupi by w to uwierzyć? Nie chcę cię łamać...
Honey - 2009-02-18, 21:20

-Sińców czasem niewidzac, po za tym żadko wychodze z ezydencji, może sie nie domyślą.- Niechciał by Loki sie martwił.
Gin - 2009-02-18, 21:25

Obejmował go w tali dalej.
-Mój miraż..
Mruczy cicho.

Honey - 2009-02-18, 21:28

-Słuchasz ty mnie w ogóle czy jestes w swojim świecie marzeź?- Zaśmiał sie cicho i pogłaskał swojego potworka czule dajac mu całusa w sam zubek głowy.
Gin - 2009-02-18, 21:35

-Daj złemu chińczykowi chwilę..
Widać było że już mu lepiej.. o wiele lepiej.

Honey - 2009-02-18, 21:43

-W porzadku- Odparł z uśmiechem. Jego potworek potrafi byc słodki kiedy tylko chce.
Gin - 2009-02-18, 21:51

Pocałował jego brzuch. Zadowolony. W sumie znów się niczym nie przejmował.
Honey - 2009-02-18, 21:58

Pod pocałunkiem brzuch chłopaka przyjemnie zafalował. Skura była gładziutka i miękka. Tylko całowac.
Gin - 2009-02-18, 21:59

Kolejne pocałunki spłynęły na tą cudowną skórę.
Honey - 2009-02-18, 22:02

-J...Jean niecałuj mnie tam- Odparł nieśmiało z wyraźnym rumieńcem na twarzy.
Gin - 2009-02-18, 22:04

-Przestanę, jednak odpowiedz na me pytanie. Czy mój dotyk tam jest ci nieprzyjemny?
Honey - 2009-02-18, 22:10

-Nie, jest zbyt przyjemny- odparł cały rumiany.
Chłopak na razie tylko mu odmawiał i się wzbraniał przed bliższym kontaktem.
-A ja na razie niechce więcej.- Wyjaśnił.

Gin - 2009-02-18, 22:19

-Miraż, jeśli obiecam że nie posunę się dalej, mogę cię tu nadal całować?
Zapytał spokojnie.

Honey - 2009-02-18, 22:21

-Nie- Niezgodził sie. Ciekawe ile Loki jeszcze wytrzyma takich odmów.
-Może potem ale eraz niechce poprostu takiej pieszczoty.-

Gin - 2009-02-18, 22:23

-Dobrze.
Ułożył się na jego kolanach. Znosił to.. nadal dzielnie, jednak będzie musiał odreagować, bo było tego już za wiele.

Honey - 2009-02-18, 22:25

Pochylił się nad jego twarzą.
-Ale niezgwałcisz nikogo przez to że ci tak odmawiam prawda?- Spytał cicho cąłkowicie poważnie.

Gin - 2009-02-18, 22:33

Loki zastanawiał się nad odpowiedzią. To już powinno dać Mirażowi do myślenie.
-Nie mogę ci tego obiecać. Miraż to że jestem miły do ciebie nie znaczy że taki jestem do reszty świata.

Honey - 2009-02-18, 22:36

Niespodziewał sie że Loki ma aż tak słabą wole jeśli chodzi o te sprawy.
-Jak już niebędziesz mugł wytrzymac to mi powiec, to zrobisz to zemna, niechce miec niczyjich cierpień na sumieniu a dla mnie to w koncu nie pierwszyzna- Odparł cicho, bez żalu czy goryczy, raczej z nutką zawodu. Chyba poprostu zaczął liczyc na Lokiego a ten zawalił w kluczowym momencie dajac do zrozumienia że dla Miraża utrzymuje iluzje że jest w miare normalnym facetem.

Gin - 2009-02-19, 19:06

-Nie.
Odparł ostro.
-Nie ma mowy.
Usiadł, w jego oczach był jakiś ogień.
-Jeśli tak stawiasz sprawę.. rozumiem.
Był poważny..

Honey - 2009-02-19, 19:27

-Poprostu niechce żebys robił to na słe, skoro masz mnie- Odparł. Mimo to niepatrzył mu w oczy.
Gin - 2009-02-19, 19:30

-Nie można tego nazwać związkiem, jednak ja i tak nie byłem nigdy w niczym poważniejszym niż w tej chwili. Nie mam zamiaru cię ranić, rozumiem.. poniosę koszt cielesnych uciech.. jesteś wart.
Honey - 2009-02-19, 19:45

-Czyli niezrobisz nikomu krzywdy?- Spytał z nadziej i to nieukrywaną.
Gin - 2009-02-19, 19:49

-Nie. Nie zrobię.
Nie wiedział że będzie kiedyś jeszcze do tego zagoniony jednak, zakreślił krzyżyk na piersi.
-Słowo Boga Kłamstw..
Loki nie łamał takich przyrzeczeń.

Honey - 2009-02-19, 20:00

Po przysiędze Lokiemu świat obrucił się o 180 stopni. Jednak niebyła to żadna klątwa a wielki wybuch radości Miraża, który żucił się na meżczyzne przewracając go tym samym na ziemi i ściskając mocno.
-Ty naprawde się starasz, jak to dobrze!- Zaserwował mu naprawde namiętny pocałunek z pierwszej pułki

Gin - 2009-02-19, 20:12

Obił się.. trudno. Leżał na ziemi.. nieistotne. Miraż go całował.. wspaniałe. Chłopak był naprawdę szczęśliwy.. Raj.
Objął Miraża, nawet sie nie podnosił z posadzki. Oddawał pocałunki, był zadowolony jak nigdy w życiu chyba. Liczyła się tylko ta radość..

Honey - 2009-02-19, 20:19

Nim Loki sie zorientował chłopak leżał nanim już cąły wciąż go całując a jego ręce błądziły pod ubraniem meżczyzny.
Gin - 2009-02-19, 20:22

Ogarnęło go przyjemne podniecenie, połączone z pasją. Palcami błądził po plecach chłopaka, unosząc jego koszulę. Nie odrywał się od jego ust, językiem tocząc zacięty bój...
Honey - 2009-02-19, 20:37

Oderwał sie od niego tylko dlatego by zdiąc z siebie koszule. Loki zasłużył by muc dotknąc i zobaczyc to co chłopak skrywa podubraniem.
Z powrotem pochylił się i wrucił do pocałunków.

Gin - 2009-02-19, 20:49

Jego palce zaczęły już pewnie gładzic jego ciało. Przecież dostał pozwolenie. Skóra chłopaka była jak aksamit. Loki oszalał na jego punkcie. Całował się z nim jeszcze długo, po czym zjechał ustami na jego szyję, poświęcał jej wiele uwagi.. pieścił wargami i językiem.
Honey - 2009-02-19, 21:02

Chłopak westchnął głośno. Sygestywnie poruszał biodrami. Dał się ponieśc namietności i na razie nieżałował tego. Czuł jak by ktoś nacisnał mu przycisk "on" . Chciał wiecej pieszczot od Lokiego. Z Hoshim nieczuł takiego głodu namiętności.
Gin - 2009-02-19, 21:06

Palcami gładził jego plecy, poświęcał całą uwagę wytyczaniu nowych szlaków na szyi chłopaka, przygryzł lekko jego ucho. Podniósł go. Pierw oczywiście tylko w ramionach.. później wstając. Zaniósł na łózko, położył na plecach. Zadbał o to by Miraż nie dostrzegł zmiany, by był zbyt zajęty żarem pieszczot.
Honey - 2009-02-19, 21:26

I był, trzymał lokiego mocno by ten przypadkiem niesprubował mu uciec. Roziął jego koszule i całował tors zostawiając na nim czerwone ślady.
Gin - 2009-02-19, 21:32

Westchnął cicho zachwycony. Gładził jego włosy, jego oddech przyśpieszył, pierś falowała. Wargi.. dotyk chłopaka były wspaniałe. Nie mógł tego już znieść. Katorga wśród rozkoszy. W jego spodniach zrobiło się ciasno.. może nawet za bardzo...
Honey - 2009-02-19, 22:03

Przejechał kolanem miedzy jego nogami. Ten ruch pobudził meżczyzne jeszcze bardziej.
Chłopak przygryzł delikatnie jego sutek. Masował jego ramiona i barki.

Gin - 2009-02-19, 22:13

Głośne westchnienie. Jego mięśnie się napięły.. już nie mógł. Dłonie bezwiednie zjechały na brzuch chłopaka. Nie sądził ze kiedykolwiek będzie taki delikatny w tych sprawach. Jak prawiczek..
Śmiech... oczywiście niemy.

Honey - 2009-02-19, 22:16

-Niesądziłem...- Usłyszął ciche slowa Miraża przy swojim uchu.
-Że jesteś taki nieśmiały w tych sprawach. Ja mam jedną malinke, a tobie zrobiłem ich już całe mnóstwo- Uśmiechnął się uwodzicielsko.

Gin - 2009-02-19, 22:24

gardłowy pomruk, położył go na łóżku.
-Więc wreszcie kolej na odwet.
Pochylił sie nad jego brzuchem, liże go. Ssie skórę.. znaczy.
Oddycha jego zapachem, uzależnia sie od smaku.

Honey - 2009-02-19, 22:30

Dłonie masowały teraz Lokiego po karku lub wplatały się w jego długie, czarne włosy. Chłopak wygiął się dajac znac że pieszczota mu sie podoba, że chce jej więcej.
Gin - 2009-02-19, 22:36

Brzuch zaroił sie od czerwonych znaczków.. Palec powoli przesunął się wzdłuż okupowanego przez erekcję.. szwu... Chłopak czuł jego dotyk
Honey - 2009-02-19, 22:59

Wierzgnął mu dziko biodrami. Podciagnął go wyrzej na powrut namiętnie całując. Trudno było mu się skoncentrowac na chodźby jednej rzeczy.
Gin - 2009-02-19, 23:03

Całował się z nim.. jego palce gładziły krocze i uda chłopaka. Badały miejsce koło miejsca. Wślizgnęły sie pod gumkę dresu..
Usta nie dawały spokoju, całując namiętnie dalej.

Honey - 2009-02-19, 23:22

-J..Jean zamknąłeś drzwi?- Spytał cicho między kolejnymi pocałunkami.
Gin - 2009-02-19, 23:25

Oderwał się od niego.. zamknął. Gdy wracał, ściągnął rozpiętą koszulę. W jego oczach nie było samej żądzy.. Koszula opadłą na podłogę. Pocałował znów chłopaka. Czuł jego wzrok na sobie.. jakby oceniający, Lokiemu to nawet odpowiadało.
Honey - 2009-02-19, 23:47

Gdy Loki poszedł zamknąc drzwi chłopaka o mało nieskręciło, tak brakowało mu jego dotyku.
Przyciągnął go na powrut do siebie ocierajac się nagą skórą o nagą skóre.
-Pragniesz mnie?- Spytał cicho.

Gin - 2009-02-19, 23:51

-Masz jeszcze czas na zadawanie pytań retorycznych?
Jego dłoń znów gładziła krocze dzieciaka. Palce drażniły przez materiał.

Honey - 2009-02-20, 00:04

-Jesli zadaje pytanie retoryczne to tylko dlatego że uwielbiam kiedy mi się na nie odpowiada- Odparł z pełnym przekonaniem. Westchnął słodko.
-Zdejmij mi spodnie Jean- Wymruczał mu te słowa prosto do serca.

Gin - 2009-02-20, 09:47

Uśmiechnął się lekko.. serce miało tępo mustanga w chwili ucieczki przed tygrysem.
Ściągnął spodnie chłopaka, zawisł nad jego bokserkami.. polizał miejsce gdzie materiał był tak bardzo napięty. Zwykle tego nie robił.. ba, zwykle by się nie zniżył do czegoś takiego.. ale dla Miraża.
W sumie teraz już nie było w jego myśli miejsca na słowo.. zwykle.

Honey - 2009-02-21, 16:19

Westchnął słodko i przeciągle, cudowny dźwięk. Świadomośc że przyjemnośc sprawia mu właśnie groźna bestia jaką był Loki podniecała go i to bardziej niż na początku sąził. Tak potężny meżczyzna na którego dźwięk imienia inni się chowają, właśnie sprawiał mu przyemnośc będąc czułym i delikatnym. To było niesamowite.
Gin - 2009-02-21, 16:51

Wyczuwał pulsowanie żył na jego przyrodzeniu. Dr5apieżny uśmiech, ściągnął mu bieliznę. Przez chwile podziwiał to piękne ciało. Po czym rozsunął jego nogi. Chłopak mógł pomyśleć że mężczyzna od razu chce go wziąć, ale nie.. Loki rozwiał tą myśl całując wewnętrzną stronę ud.
Honey - 2009-02-21, 17:43

Zadrżał cały po tym pocałunku. Wygiął sie przesuwając nieco po pościeli. Nietylko Loki czuł sie inaczej, to Miraz zazwyczaj musiał pieścic swych kljentów, dziś było inaczej.
Gin - 2009-02-21, 17:48

Językiem zaczął wodzić po jego skórze aż nie wyczuł tętnicy. Tam zrobił mocną malinkę. Palcami za ten czas pieścił jego skórę.
Honey - 2009-02-21, 17:58

Z trudem się powstrzymywał by niezkryżowac z całej sily nug, by dac sobie więej pryjemności. Niemugł znaleśc sobie miejsca na ręce i wodzi nimi po pościeli nimogąc utrzymac ich w miejscu.
-N...niemusisz Jean- Powiedział juz cały pobudzony.

Gin - 2009-02-21, 18:00

Uniósł się na dłoniach, tatuaż na plecach poruszył sie. A Loki uśmiechnął się.
-Wiem że nie muszę. Jednak chcę.
Odparł twardo. Palcem przesunął po jego trzonku.. lekko

Honey - 2009-02-21, 18:11

Cóż za dreszcz rozkoszy. Usiadł szybko łapiąc twarz Lokiego w we dłonie i całując mocno. Dłuzej niepotrafił czekac bezczynnie.
Gin - 2009-02-21, 18:16

Całował jego wargi, palcami wodził po miednicy, podbrzuszu i kroczu. Miraż miał zapamiętać ten dzień do końca życia.
Honey - 2009-02-21, 18:41

I Zapamieta, biodra nieraz wyrywały sie do przodu na powitanie jego dłoni.
Przeczesywał dłońmi jego włosy.

Gin - 2009-02-21, 18:52

Zabawa się rozkręcała. Loki znów się zsuwał, całował pierś chłopaka. PO czym polizał jego krocze. Na końcu się nim zajął. Cały czas obserwował dzieciaka, przyglądając się jak palce zaciska na pościeli.
Honey - 2009-02-21, 22:38

To wszystko odbywało sie przy akompaniamencie cichych westchnięń i jęków rozkoszy Miraża. Chłopak niewytrzymał długo i szybko osiągnął spenienie za sprawą pieszczot nowego kochanka.
Gin - 2009-02-21, 22:47

Uniósł głowę i go pocałował. Przełknął jego nasienie. Przytulił chłopaka, jednak tylko na chwilę.
-Na dziś wystarczy.. czy chcesz więcej?
Zapytał spokojnie, póki mógł jeszcze wytrzymać. Nie chciał by Miraż czuł sie przy nim jak dziwka.

Honey - 2009-02-21, 22:55

-A ty?- Potarł nogą delikatnie o jego krocze.
-Twoje potrzeby też się liczą- Pocałował go czule.

Gin - 2009-02-21, 23:02

-Kociaku, nie musisz się zmuszać.
Mówił spokojnie, westchnął gdy ten się o neigo otarł kolanem.

Honey - 2009-02-21, 23:08

Uśmiechnął sie czule. Loki był dla niego taki delikatny że trudno było w to uwierzyc. Pocałował go jeszcze raz iznowu otarł się o jego krocze.
-Chce- Odparł zmysłowo.

Gin - 2009-02-21, 23:20

-Mój piękny.
Spokojnie rozebrał się do końca.. okazując się w pełnej krasie.
Gładził jego włosy, przez chwilę.
"Jeśli zacznę wymagać pieszczot. szybko nim będę chciał dowodzić.. "

Honey - 2009-02-21, 23:26

Loki był naprawde dobrze zbudowany, cudowna odmiana. Przejechał dłońmi po jego torsie, brzuchu biodrach, nogach. Oplutł go ramionami uśmiechając się wesoło całując go w sam środek brzucha.
Gin - 2009-02-21, 23:47

Chłopak mógł poczuć jak mięśnie mężczyzny się napinają. Lokiemu to bardzo cie podobało... Było wspaniałe.
Honey - 2009-02-21, 23:51

Polizał go samym końuszkeim języka między doskonale uformowanymi mięśniami brzucha wywołując przyjemny dreszcz.
Gin - 2009-02-21, 23:56

Loki po chwili leżał pod chłopakiem, mrucząc. Palcami przeczesywał jego włosy.. było mu wspaniale.
Honey - 2009-02-22, 00:17

Całował jego klatke piersiową, brzuch, podkrślał naturalną linie mieśni, dłońmi masował uda meżczyzny. Wychodziło jego doświadczenie ale cieszył sie że nareszcie do czegoś pozytywnego sie przyda.
Gin - 2009-02-22, 00:24

Gdy ten skubnął jego miednicę, Loki zawarczał.. jakby obwieszczając.. "więcej"
Zacisnął palce na włosach chłopaka.. było wspaniale.

Honey - 2009-02-22, 00:36

Pomasował go mocniej po wewnętrznej stronie ud wywołując nawet namiastke bulu. Przesunął sie odrobine i schylił. Loki czuł jak oplatają go ciepłe, miekkie usta Miraża dajac mu przyjemnośc. Tak nierealną i niepowtarzalną, a przecież żadna cielesna pieszczota niebyła Lokiemu obca.
Gin - 2009-02-22, 00:40

Zapewne to przez to co działo się miedz nim a Mirażem.. a może to działało tylko w jedną stronę?
Oddychał ciężko, długie doświadczenia powinny dać mu długą możliwość powstrzymywania się.. nie dały.

Honey - 2009-02-22, 01:01

Niepozostał dłużny Lokiemu i gdy tylko ten osiągnął spełnienie przełknął wszystko. Wyprostowałsię siadajac z powrotem na jego brzuchu i oblizywał palce wprowokującym geście. Chciał wiecej, było to po nim widac i to bardzo. Poruszył biodrami by napowrt rozgrzac kochanka.
Gin - 2009-02-23, 20:34

Loki nie potrzebował rozgrzania, po chwili już znów był gotowy na więcej. Sam widok Miraża to sprawiał.
Po chwili pocałował go. Palcami drażnił jego wejście.

Honey - 2009-02-23, 20:42

Poruszył gwałtowniej biodrami czując palce Lokiego. "Czyżbym miał byc na górze" Masował jego klatke piersiową.
Gin - 2009-02-23, 20:45

Miał ochotę wziąć chłopaka lecz by go tylko skrzywdził. Przygotował go. Powoli.. tak by ten czuł tylko rozkosz.
Honey - 2009-02-23, 21:03

I czuł tylko i wyłącznie rozkosz. Wiercił sie pod jego dotykiem przerywając pocałunki którymi zasypywał jego klatke piersiowom.
To niebyło szybkie zaspokojenie, do był prawdziwy akt miłosny.

Gin - 2009-02-23, 21:08

Całował go lekko.. tak dla przeciwwagi. Powoli się w niego wsuwał, mimo że chciał to zrobić jednym pchnięciem.
Honey - 2009-02-23, 21:18

Znalazł sie pod Lokim. Stwierdził ze tak mu bedzie w tym wypadku wygodniej. Pozwalał kochankowi na całkowitą dominancje.
Gin - 2009-02-23, 21:23

Przygryzł lekko jego szyję. Gdy ten przywykł do penetracji zaczął się poruszać.. zachwycony, dobrze mu było. Chociaż wyhamował gwałtowność.
Honey - 2009-02-23, 21:57

Mieśni zaciskały się na Lokim dajac mu wspaniałe uczucie przyjemności. Obiął go za szyje i pocałował namiętnie kolejny raz.
-Nie... niemusisz sie chamowac, niemartw się- Wrucił do acałowania jego szyji.

Gin - 2009-02-23, 22:02

Jego biodra szybko drgnęły. SZalał..
Uspokajał się. Jednak systematycznie zwiększał tępo.

Honey - 2009-02-23, 22:15

Poddawał sie temu tępu. Było najpierwspokojne, ale nim Loki sie zorientował, pędziło już w zawrotnym tempie.
Ciałem Miraża nieraz wstrząsał przyjemny dreszcz czystej rozkoszy a mięśnie zaciskały się w rytm ruchów meżczyzny.
Osiągnął spełnienie przed kochankiem znacząc jego plecy małymi ranami od paznokci.

Gin - 2009-02-23, 22:18

Poruszał się w nim ostro. Zaznaczył jego ciało zębami, nie był w stanie nad tym zapanować. Ruszając sie jeszcze po tym jak chłopak doszedł przedłużał jego rozkosz.. w końcu sam dotarł do celu, rozlał się w Mirażu.
Honey - 2009-02-23, 22:23

Wstrząsnał nim dreszcz. Czuł w swojim wnetrzu ciepło.
Mimo iż był zadowolony odczuwał zmeczenie, Loki był wyjątkowym kochankiem, nietylko ze względu na rozmiar, ale i na dzikośc i energie.
Loki starał sie byc delikatny, a jego ciało całkiem odwrotnie, wyszła z tego wyjatkowo przyjemna mieszanka.
Miraż odetchnął głośno a mięśnie się rozluźniły.

Gin - 2009-02-23, 22:29

Stosunek mimo że nie był taki jak Loki lubił najbardziej, zadowolił go.
Teraz Wysunął się z niego i przytulił chłopaka. Pocałował wargi. Było mu dobrze.

Honey - 2009-02-23, 22:56

-Jesteś...- Brakło mu odpowiedniego słowa, w końcu zdecydował się na cos co wyrazi o co mu chodziło.
-bardzo, bardzo energiczny- Zasmiał sie cicho.
-Ale było wspaniale, naprawe wspaniale-
Pocałował go namiętnie. Cciał odpocząc ale i niezaniedbac kochanka.

Gin - 2009-02-23, 22:58

Jean oddawał te pocałunki.. a raczej jeden długi z przerwami na oddech.
Przyciągnął chłopaka bliżej, poświęcał mu całą uwagę. Pieścił jego wargi językiem.

Honey - 2009-02-23, 23:09

Obejmował go mocno gładząc boleśnie rozorane plecy. Grzbiet tygrysa przecinały teraz czerwonepręki po zazurkach Miraża. Będzie musiał uważac na przyszły raz o ile taki nastąpi.
Gin - 2009-02-24, 08:12

Syknął w myśli, jednak nie okazał dyskomfortu. Obejmował mocno chłopaka. Pocałował jego policzek. Było mu dobrze.
Honey - 2009-02-24, 18:38

Chłopak gładził delikatnie jego plecy ale w pewnej chwili ruchy ustały, Miraż wtulony w Lokiego zasnał z zadowoleniem i odprężeniem wypisanym na twarzy.
Gin - 2009-02-24, 18:48

Loki mu się przyglądał pierwszy raz widzi by ktoś świadom jego obecności spał tak odprężony.
Głądził jego włosy. Poszedł spać.. Cały czas pilnując snu miraża.

Honey - 2009-02-24, 19:11

A chłopakowi spało się wyjatkowo dobrze.
Śniły mu się wielkie soczyste pomidory i Loki w słomkowym kapeluszu co samo w sobie było niezwykle. Śnił mu się też Edd, iTaru, na chwile Hoshi, ale potem już były tylko pomidory.

Gin - 2009-02-24, 19:19

Loki miał też spokojny sen...
Siedział na powalonym drzewie na środku spalonego miasteczka. Miał Miraża na kolanach.
Gładził go po plecach, zacisnął w dłoni smycz... czyją?

Honey - 2009-02-24, 19:25

Tego juz się nie dowiedzial Miraż obudzil sie nad ranem trząc oczy i mrucząc coś o polu, Eddzie i pomidorach i o słomkowym kapeluszu.
Gin - 2009-02-24, 19:31

Obudził go tym, uchylił powieki. U Lokiego było zwykle ciemno. Spojrzał na Miraża.
-Witamy księżniczkę.

Honey - 2009-02-24, 19:34

-Juz jest rano?- Spytał niepewnie bo u Lokiego w piwnicy troche ciemno, trudno się zorientowac. Pochylił się nad nim i dał mu całusa na dzieńdobry.
Gin - 2009-02-24, 19:47

-Tak już rano. Objął go w tali. Oddał lekki pocałunek.
-Prysznic?

Honey - 2009-02-24, 20:11

-O tak, z przyjemnością- Odparł, czuł ciągle skutki nocnych igraszek z Lokim.
Gin - 2009-02-24, 20:14

Loki wstał. Co mu tam, wziął go na ręce.
Honey - 2009-02-24, 20:38

obiał go odruchowo za szyje.
-Wszystkich tak nosisz na rękach?- Spytał a jednocześnie poszturchał go niczym kot czubkeim nosa w szyje.

Gin - 2009-02-24, 20:59

-Jak myślisz?
Zaniósł go do łazienki, gdzie ustawił wodę do wanny...

Honey - 2009-02-24, 21:25

Gdy na jego ciało podziałała ciepła woda odetchnał z ulga.
-Przepraszam za twoje plecy-

Gin - 2009-02-24, 21:39

-Nic takiego, przynajmniej wiem że ci się podobało.
Pocałował go, po czym mruknął w jego wargi.
-Nie uszkodziłem cię?

Honey - 2009-02-24, 22:39

Pokiwał głową na nie.
-Jestem troche obolały ale wszystko jest w porządku.- Posłał mu ciepły uśmiech. Taki wyraz twazy po przygodzie z Lokim. To niezdaża sie często.

Gin - 2009-02-24, 22:50

Taki wyraz twarzy... jeszcze do tej pory sie nie zdarzył.
Obaj myją się spokojnie. Loki po chwili myje włosy Miraża, miał to w zwyczaju, sam nie wie kiedy go nabrał.

Honey - 2009-02-24, 23:01

A Miraż niepozostał mu dłużny, umył mu plecy, włosy, klatke piersiową a nawet nogi.
-Czy tak już będzie zawsze?- spytał cicho niepatrząc na niego.

Gin - 2009-02-24, 23:13

-Jeśli tego pragniesz to tak. Miraż, znów uczyniłem coś nie tak?
Honey - 2009-02-24, 23:18

-Nie, wszystko jest poprostu idealne i trudno mi w to uwierzyc, przez całe zycie było źle a teraz ... teraz mam wszysko co mi potrzeba do życia w luksusie i mam ciebie.- Oparł sę o niego.
Gin - 2009-02-24, 23:23

"mam ciebie"
Te słowa zapadły mu w umyśle.
-Nie zapomnij o Eddzie.
Przytulił go. Całował w skroń.

Honey - 2009-02-24, 23:31

-Niezapomne- Zasmiał sie cicho.
-Kiedy wybierzemy sie do Chin, miałeś mi je pokazac.- Przypomniał

Gin - 2009-02-24, 23:42

-Gdy Mityn wróci.
Polizał jego ucho.
-Lękasz się mnie?
Obejmuje go.

Honey - 2009-02-24, 23:44

-Troche i tylko czasami, ale to chyba nie dziwne prawda?- Odparł troche smutno
Gin - 2009-02-24, 23:47

-Masz rację, to nie jest dziwne.
Uniósł jego brodę. zakręcił wodę, pocałował go.
Po czym owinął ręcznikiem.

Honey - 2009-02-24, 23:52

Optulił sie cały i podał Lokiemu drugi ręcznik.
-Niebądź smutny z tego powodu, może przejdziemy się dziś po mieście z Eddem co ty na to?- Zaproponował dla rozładowania atmosfery.

Gin - 2009-02-24, 23:57

-Nie jestem.
Kolejny pocałunek.
-Choć więc na spacer.
Gładził jego włosy.
-Przy okazji wizyty w Chinach, musimy odwiedzić krawca.

Honey - 2009-02-25, 00:11

-Do krawca? Po co?- Zdiwił się. Zaczął sie powoli ubierac jak już sie osuszył.
Gin - 2009-02-25, 00:18

-By stworzył dla ciebie odzienie.
Loki też sie zbierał do wyjścia.

Honey - 2009-02-25, 16:47

-Specjalnie dla mnie? Takie jak pożyczałem od ciebie?- Spytał ubierając sie i zapinając smycz Eddego.
Gin - 2009-02-25, 18:58

-Tak, Miraż. Takie.
Skierował się do wyjścia. Spojrzał na neigo przez ramie.
-Coś nie tak?
Założył okulary.

Honey - 2009-02-25, 21:34

-Ciagle mnie o to pytasz- Sam zapał sie go za ramie trzymając w drugiej ręce smycz.
-Wszystko jest w porządku, niemartw sie tak każdym mojim pytaniem, to będzie prawdziwa przyjemnośc nosic tak wykwintne stroje.-

Gin - 2009-02-25, 21:40

Spojrzał na neigo. Był diabelnie zadowolony. Po chwili kierował się do miasta, spokojny spacer.
[zt]

Honey - 2009-03-01, 21:47

Chryzantemy wylądowały w wazonie a sam Miraż położyl sie szybko do łóżka, tyłem do świata naiągając a siebie pościel i mocno zamykając oczy. Przygniatały go wyrzuty sumienia.
Gin - 2009-03-01, 22:09

Zrobił herbatę i wrócił.
Podszedł do Miraża, usiadł przy nim. Gładził ten kokonik.
-Miraż.. kociaku.

Honey - 2009-03-01, 22:12

-Słucham?- Usiadł na łóżku.
Był bardzo smutny i ciągle blady.
Zawsze Hoshi był jego podporem a on jego. Zawód który przyspożył swojemu przyjacielowi dręczył go, zwłaszcza ze wiedział że Hoshi ma racje.

Gin - 2009-03-01, 22:17

Nie mógł.. po prostu nie mógł.
Spokojnie go przygarnął do siebie. W pocieszaniu nie był dobry, po prostu tak siedział z nim w ramionach.

Honey - 2009-03-01, 22:25

Schwał twarz w ramionach tego niezwykłego Chińczyka.
Uspokojił się, po jakimś czasie odetchnął głęboko.
-Niemartw się, dobrze się już czuje, tylko na chwile zrobiło mi sie słabo.- Powiedział i odsunął sie od niego odrobine.

Gin - 2009-03-01, 22:30

Loki pogładził jego włosy. Spojrzał w oczy. Próbował sie uśmiechnąć. Nieprzyzwyczajona twarz wykrzywiła się w grymasie.
Honey - 2009-03-01, 22:47

Parsknął śmiechem, ale zaraz się powstrzymał.
-Niemusisz tak wykrzywiac twarzy- Odparł z uśmiechem a tarznabrała koloru.
-Jesteś naprawde słodki jak tak bardzo się starasz- Powiedział cicho w aki sposób by zwstydzic tego groźnego meżczyzne.

Gin - 2009-03-01, 22:52

westchnął, niemo mówiąc. "co ja z tobą mam."
palcami przejechał po jego policzku, po uwadze chłopaka jego policzki leciutko zmieniły kolor.. a może to Mirażowi się tylko wydaje?

Honey - 2009-03-01, 22:59

-Saraj się niewchodzic w droge Hoshiemu dobrze? Niechce zeby cierpiał- Odpowedział poważnie gładząc delikatnie dłoń którą Loi głaskał go po poliku
Gin - 2009-03-01, 23:06

-Już to robię, Miraż.. już to robię.
"I tak zostanie póki nie będzie czas na kolejną część planu.. epitafium"

Honey - 2009-03-01, 23:20

Przytaknął.
-Położysz sie obok mnie?- Posunął mu się na łóżku.

Gin - 2009-03-01, 23:22

Ściągnął płaszcz i koszulę, rzecz jasna buty też.. Po czym wsunął się pod kołdrę. Tuląc Miraża..
Honey - 2009-03-01, 23:52

-Bardzo go zawiodłem- Powiedział ze smutkiem, Edd tymczasem położył sie z głową na udzie Miraża.
Gin - 2009-03-02, 06:50

Gładził go po brzuchu.
-Skarbie ludzie to nie bogowie, zawodzą, jednak żyją dalej. Kolejny raz mogą już tego nie zrobić.

Honey - 2009-03-02, 21:14

-Gdybym mugł naprawił bym to, ale niemoge.- Odparł.
Wtulil sie w niego mocno. Było mu wciąż tak błogo w ramionach Lokiego. Niedawno oddał mu się cały.
Z tego powodu miał wielkie wyrzuty względem Hoshiego. W ogóle niepowinno go tu byc.

Gin - 2009-03-02, 21:21

-Pewien mędrzec rzekł.. Kto wciąż patrzy w przeszłość nie widzi przyszłości*
Pocałował jego skroń, tulił go.


*Mądrości a'la Gin ^^'

Honey - 2009-03-02, 21:39

-Ale bez przeszłości byli byśmy nikim, bezbarwnym bytem. Musimy się uczyc na naszyh błędach, tak mówiła mama, .... była mądrą kobieta- Dodał po chwili dla pewnosci.
-M...Może zostaniemy w Chinach na troche dłużej. I moze jak wrócimy wszystko się lepiej ułoży.-

Gin - 2009-03-02, 21:47

-Może,,,..
Zamyślił się.
-Tak Miraż, twa matka była naprawdę mądrą kobieta.
Pogładził go po policzku.
-Chodziło mi o to, by nie żyć samą przeszłością.

Honey - 2009-03-02, 21:56

-Wiem- Pokiwał głową.
-Ale teraz to jest tak świerze.- Odparł cicho i smutno.

Gin - 2009-03-02, 21:59

-Rozumiem.
Palcami przeczesywał te delikatne włosy. Przytulił go.
-Już spokojnie....

Honey - 2009-03-03, 09:30

Odetchnał głęboko wdychając zapach Lokiego.
Edd pomruczał i obrucił się bokiem grzejac plecy Miraża.

Gin - 2009-03-03, 20:37

-Pojedziemy do Chin i tam odpoczniesz.
Pocałował jego włosy.
Siedział z nim tak tak długo jak było trzeba.

Honey - 2009-03-03, 21:15

Chłopak doszedł do siebie mogli zjeśc wspulnie obiad a potem obejżec kolejny dobry wilm.
Gin - 2009-03-03, 21:19

tak też się stało. Loki go obejmował. Jednak myślami był daleko.
Planował kolejny ruch w swym planie...

Honey - 2009-03-03, 21:22

-Nad czym myślisz?- Spytał cicho wyłanczajac telewizor.
Gin - 2009-03-03, 21:26

-Nad tym co pokarzę ci w Chinach.
Gładził go po brzuchu, zadowolony

Honey - 2009-03-03, 21:33

Uśmiechnął się.
Cieszyła go wieśc że to on jest obiektem przemyśleń Lokiego, a nie jakieś mordestwa tudzież inne akty teroru i okrucieństwa.
-Masz z pewnościa piękny dom z ogrodem prawda?- Sam się odrobine rozmażył

Gin - 2009-03-03, 21:40

-Wielkim.. nawet miejsce na twoje pomidory będzie.. siostra się ucieszy.
Pocałował jego szyję.
-Edd będzie mógł biegać po całym terenie.

Honey - 2009-03-03, 21:50

Zaśmaił sie cicho. Niesądzil ze Loki pamięta jeszcze o tych pomidorach.
-Ale musi przyjśc wiosna żeby posadzic pomidory.- Przypomniał.
-O tak Edd sie ucieszy. Twoja siostra jest miła? Nie będe jej przeszkadzał?-

Gin - 2009-03-03, 21:57

-A Ty?
Gładził go po brzuchu dalej.
-Jun jest bardzo miłą kobietą, uwielbia dzieci. Przy okazji sprawdzę co u jej podopiecznego.

Honey - 2009-03-03, 22:04

-Też będe sie cieszył, lubie zieleń, może kiedys przeniose sie na wieś- Oparł sie o niego wygodnie siedząc na łóżku.
-Czemu gładzisz mnie o brzuchu?- Usmiechnął sie rozbrajajaco.
-Czyżbyś podejzewał że ejstem w ciaży? ^^-

Gin - 2009-03-03, 22:13

-Ciekawie by było, gdybyś był musiał bym zapewne zmienić zawód.
Pocałował go w ucho. Gładził jego skórę kam dalej. Czy Loki przejawiał oznaki troski?

Honey - 2009-03-03, 22:18

Troski albo początków macierzyństwa.
-Naprawde zmienił byś zawód?- Spytał całkiem poważnie.

Gin - 2009-03-03, 22:29

-Gdyby sytuacja tego wymagała. Nie chciał bym by coś groziło memu dziecku, Miraż.
Pocałował go w ucho.
-Zrezygnował bym, lub przeszedł w stan wstrzymania.

Honey - 2009-03-03, 22:34

-A dla mnie byś to zrobił?- Spojżał na niego z nutką smutku w oczach. Niemiał prawa go o to prosic, ale chciał by przynajmniejwiedziec. Chciał by Loki odpowiedział twierdząco. Mugłby sie w edy przekonywac że ten meżczyzna naprawde czuje do niego coś poważnego i głębokiego.
Gin - 2009-03-03, 22:36

-Gdyby coś naprawdę ci mogło zagrozić, oprócz mnie. Zrobił bym to bez wahania Miraż, dotarło?
Był poważny, miał zamiar chronić swoje maleństwo.

Honey - 2009-03-03, 22:39

Pokiwał twierdząco głową i znów oprł sie o niego.
-Dziękuje-Spluł z nim dłonie. ZAciskając an jego swoje smukłe palce. To co Loki powiedział... było niezwykłe i bardzo ważne.

Gin - 2009-03-03, 22:46

-Nie sadziłem że będzie mnie kiedykolwiek ktoś o coś takiego pytał.
Siedział z nim tak zadowolony, Edd przyległ mu nogę.

Honey - 2009-03-03, 22:52

-Ja też niesądziłem ze kiedykolwiek cie o to spytał- odparł szczeże.
W końcu teraz był kochankiem własnego prześladowcy i jednoczesnie meżczyzny przed którym drżała cała japonia i chiny.

Gin - 2009-03-03, 22:55

-Los dziwnie splata swe pomysły i ścieżki.
Kolejny pocałunek, Loki miał serce przy Mirażu.. tylko przy nim

Honey - 2009-03-03, 22:57

Obrucił się i sam obdarował go paroma płomienistymi pocałunkami.
Gin - 2009-03-03, 23:00

Całował sie z nim tak długo puki było im dane.. Po czym palcem przejechał po jego wargach. Całował go jeszcze chwilę. zajęty tymi słodkimi wargami.
Honey - 2009-03-04, 12:16

-Smakuje ci?- Spytał cicho i pocałował go w sam czubek ucha.
Gin - 2009-03-04, 15:53

-Owszem.
Przechylił trochę głowę w bok.. zadowolony.

Honey - 2009-03-04, 18:12

-Bardziej niż inni?- Pocałował skue tuz pod uchem.
Gin - 2009-03-04, 19:18

-O wiele bardziej.
Zamknął oczy, podawał sie przyjemności.

Honey - 2009-03-04, 21:57

-To dobrze, bardzo mnie to cieszy- Pocałował ko niżej w szyje aż zjechał do ramienia po czym położył na nim głowe.
Gin - 2009-03-04, 22:37

Przyglądał sie dzieciakowi.
-Skontaktuje się z Mitynam, by wiedzieć za jaki czas będziemy mogli się wyrwać.

Honey - 2009-03-04, 22:43

-Nie, jest teraz z Taru, widocznie potrzebują czasu dla siebie, a ja moge poczekac.- Zawsze martwił się o innych. Cóż za żadka cecha w mafii.
Gin - 2009-03-04, 22:49

Pocałował jego włosy.
-Jeszcze trochę z tobą pobędę i stracę własne zasady.
"W tedy byłbym słaby.. a do tego nie dopuszczę.. tak samo jak nie pozwolę ci odejść.."

Honey - 2009-03-04, 22:57

-Lubie cie takiego jakim jesteś, ale to co powiedziałeś było mimo wszystko bardzo kuszące i miłe- Odparł z uśmiechem na twarzy. Chumor mu wrucił i to dzięki Lokiemu. Pirwszy w histori taki przypadek.
Pogłaskał Edda po szerokim łbie.
-Moze puki tu jesteśmy, puki nie wyjechaliśmy zdecydował bym sie na jakiś zawud. Poszedł bym do szkoły zawodowej i nauczył się czegoś-

Gin - 2009-03-04, 23:05

Palcami przejechał po jego policzku.
-Masz ochotę na coś specjalnego? Yao, chłopak którego widziałeś ze mną w kawiarni chce być modelem, drugi dzieciak rysownikiem. Jakie ty masz marzenia.. może ogrodnik?

Honey - 2009-03-04, 23:09

-Ja mam w miare ładną twarz ale jestem raczej za niski na modela.- Odparł nieco zmieszany.
-Talent rysowniczego raczej niemam,- Zastanowił sie nad propozycją Lokiego.
-Ogrodnik to wspaniały zawud, i wydaje się że każdy jest w stanie się go nauczyc.- Skinął głową.
-jak na razie ta propozycja jet najlepsza ^^-

Gin - 2009-03-04, 23:17

-Co powiesz na florystykę? Moze z kwiatami by szło ci lepiej? Mógłbyś eksperymentować na tym ogrodzie.
Honey - 2009-03-04, 23:22

-Ale nei zapominaj o mojej pasji do pomidorów- Odparł żartujac. Achh te jego pomidory.
-Po za tym lubie też drzewa owocowe i krzewy,... no i chciałbym się jeszcze zastanowic czy wogule zdecyduje się na prace z roslinami.-

Gin - 2009-03-04, 23:32

-Może nim puszczę cię do takiej szkoły wynajmiemy ci nauczyciela, byś sprawdził czy naprawdę tego chcesz?
Honey - 2009-03-04, 23:39

-niemusisz tyle na mnie wydawac, takie nauki prywatne są bardzo drogie.- Zauważył.
-Pomyśle poprostu o tym.-

Gin - 2009-03-05, 07:02

-Kociaku gdy ktoś ma za dużo pieniędzy nie widzi problemu by wydawać je na takie rzeczy. Poza tym, uważam że nie wyrzucę ich wtedy w błoto.
Honey - 2009-03-05, 16:06

-Ale niemusisz nimi tak szastac- Pogłaskał go delikatnie po poliku.
Gin - 2009-03-05, 21:18

-Nie kupuję niepotrzebnych rzeczy.. a wykształcenie jest ważne, tak samo by robić w życiu to co sprawia przyjemność.
Honey - 2009-03-05, 21:23

-Ale ja jeszcze niejestem penwy, mugłbym byc fryzjerem, barmanem, bibiotekarzem, musze sie nad tym troche zastanowic Jean - Teraz niemusiał walczyc o przeżycie, Loki go utrzymywał więc niemusiał sie nigdzie śpieszyc.
Gin - 2009-03-05, 21:28

-Oczywiście. Korzystaj z życia ile możesz.
Pocałował go w nos. Po czym spokojnie mu się przyglądał.

Honey - 2009-03-05, 21:34

-Rozpieszczasz mnie- Pies ziewnął.
-I Edda też- Pogłaskał psa po karku i grzbiecie.
-Rozpieściłeś i rozleniwiłeś nas.- Potarmosił Edda po uszach

Gin - 2009-03-05, 21:42

-Nie chcę by ci czegoś brakowało Miraż.
Stwierdził również gładząc futro Edda

Honey - 2009-03-05, 22:01

-Na razie mam wszystko czego mi trzeba.- Edd mruczał zadowolony i machał od czasu do czasu eergicznie prawą tylną łapą i medał ogonem.
Gin - 2009-03-05, 22:06

Poświęcił sporo uwagi psowi.
-Skoro tak twierdzisz. Za niedługo będzie Ikebana, zabiorę cię na pokaz ...

Honey - 2009-03-05, 22:15

-Co będzie?- Nic niesłyszał więc totalnie go to zaskoczyło. Nawet Edd podniusł głowe.
Gin - 2009-03-05, 22:25

-Pokaz florystyczny, wiem że to nie ta pora roku, jednak zaufaj mi.
Honey - 2009-03-05, 23:06

-I pujdziesz na niego zemna?- Był szczeże zdiwiony. No i nietylko porą roku.
Gin - 2009-03-05, 23:20

-Owszem. Jednak Edd musi zostać w Willi.. zgoda?
Honey - 2009-03-06, 16:41

-No dobrze, niechciał bym by podlał jakieś bonzai, to by się mogło źle skończyc- Edd mruknął niezadowolony.
Gin - 2009-03-06, 17:35

-Edd, jak wrócimy dostaniesz coś dobrego. Stoi?
Spojrzał na psa.

Honey - 2009-03-06, 18:06

SZczeknął na potwierdzenie.
-Mnie rozpieścisz a jego rozpasiesz ^^-

Gin - 2009-03-06, 18:30

-Przesadzasz, trochę więcej ruchu i nie utyje.
Pocałował Miraża. Był miły i dobry.. tylko przy nim.

Honey - 2009-03-08, 13:20

Pies sie przeciagnął.
-To chyba szczyt jego możliwości ^^-

Gin - 2009-03-08, 13:28

Loki spojrzał na psa i zmienił taktykę.
-Skoro nie chce mu się ruszać to ograniczymy mu racje żywnościowe..
Obserwował Psa.. Już dostrzegł że ten wiele rozumie.

Honey - 2009-03-08, 13:37

Zaszczekał w ramach protestu.
-Ale weźmiemy go zesobą prawda?- spytał w pewnym momencie.

Gin - 2009-03-08, 13:44

-Na spacer?
Loki był złośliwy jak zwykle zamierzenie.
Pogładził włosy Miraża uśmiechając się lekko.. grymas mu jednak nie wyszedł.
Nigdy nie był dobry w uśmiechach.. które nie miały być złośliwe..
Poddał się.

Honey - 2009-03-08, 13:52

-Do Chin- Sprostował.
"Chyba znowu próbował ię uśmiechnąc ^^' " Odchrząknął.
-Weźmiemy go prawda?-

Gin - 2009-03-08, 13:59

-Oczywiście, nie zostawię go na pastwę dwóch tygrysów.
Stwierdził, po czym spokojnie już bez prób zachował wyraz bezuczuciowy na twarzy.

Honey - 2009-03-08, 14:10

-Jeszcze ich nei widziałem. Taru chyba wziął je ze sobą- "Tygrysiątka muszą byc słodkie."
Gin - 2009-03-08, 14:13

-Tak, jednak gdy będziemy wyjeźdzać, Oni wrócą.. a w tedy będą już większe.
Honey - 2009-03-10, 23:52

-Ale chyba niebędą niebezpieczne, wychowaja je jaoś. . . .- Miał taką nadzieje. Niechciał zostac zjedzony.
Gin - 2009-03-11, 15:46

-Wychowa, jednak na początku będę miał na nie oko.
Honey - 2009-03-12, 21:16

Skinął głową potwierdzająco.
-Moge dziś napic się czegoś z procentem?- Chyba potrzebował głębokiego rozluźnienia.

Gin - 2009-03-12, 23:05

-Możesz. Przy okazji zacznij planować wyjazd. Właśnie będę dokonywał rezerwacji. Barek jest koło telewizora.
Stwierdził spokojnie.

Honey - 2009-03-14, 15:19

Otworzył barek, nie pił szkockiej ani dżinu, zrobił sobie poprostu pożądnego drinka z sokiem pomarańczowym.
-To będzie mój pierwszy lot. Mam nadzieje ze niecierpie na horobe lotniczą. . . - Niebardzo wiedział jak nazwac samolotową odmiane horoby lokomocyjnej.
Napił się drinka i rozsiadł wygodnie w jednym z foteli ktore znajdowały się w pokoju.
-Tylko mnie tam nie zostawiaj, w Chinach podobno jest strasznie.- Powiedział po paru głębszych łykach. Miał słabą głowe więc rozluźnienie przyszło szybko.

Gin - 2009-03-14, 16:41

-Nie zostawię cię tam.
"Jednak sprawdzę postępy tego bachora"
Przyglądał mu się.
-Ciekawa z ciebie osoba. Nie warta odstawienia w Chinach

Honey - 2009-03-14, 16:48

-Mam nadzieje, ale jeśli tam w Chinach jet więcej takich jak ty to niezadługo tam zostane, taka jedna nocna mara jak ty całowicie wystarcza, mam przez ciebie tyle problemów- Machnął ręką i dopił drinka do końca.
-Chyba mi już wystarczy- Oznajmil odstawiając szklanke.

Gin - 2009-03-14, 16:56

"Nocna mara"
Zmrużył oczy.
-Miraż, jak będziesz miał pecha to poznasz mą rodzinę.

Honey - 2009-03-14, 16:59

-Rodzina to dobra rzecz- Odparł z całkiem innej beczki.
-Chciałbym poznac twoją siostre- Rozłożył sie wygodnie, półleżał na fotelu, bokiem z nogami przewieszonymi przez oparcie.
-Musi byc niesamowitą kobietą.- Podrapał sie po policzku.

Gin - 2009-03-14, 17:10

Przyglądał się mu.
-Jest, To unikatowa kobieta. Jesteśmy praktycznie identyczni.. sam się przekonasz.

Honey - 2009-03-14, 17:12

-Mam nadzieje ze mnie polubi, pewnoe skoro jesteście tacy podobni to potrafi byc też straszna i okrutna.- Zamknął oczy i oparł głowe o oparcie fotela.
Gdyby nie alkochol nigdy nieodażył by się tak mówic do Lokiego.

Gin - 2009-03-14, 17:23

-Owszem ma takie momenty, jednak stara się tego nie okazywać.
Loki przy okazji zbierał informacje na SWÓJ temat

Honey - 2009-03-14, 17:28

-No to musi byc poczciwą kobietą- Mruknął cichutko poprawiając sie na fotelu.
W pewnym sensie wygladał uroczo.
-Ty też jesteś czasem miły, i czasem przerażajacy,... w ogóle to jesteś bardzo złożony. . . .- Stwierdził po zastanowieniu.

Gin - 2009-03-14, 17:30

-To plus czy nie koniecznie?
Przyglądał się mu. Nie dziwi się sobie że na niego leci.
"Niezłe ciało.. "

Honey - 2009-03-14, 17:45

-Niewiem, sam harakter jest ciekawy, ale czyny które za sobą pociąga już nie, było by znacznie łatwiej gdybym przez ciebie niemusiał przeżyc tych wszystkich złych rzeczy- Chodziło mu o jego prace w hotelu.
-No i skrzywdziłeś Hoshiego,.. terz już Namikawe, a to był jedyny przyjaciel, człowiek który miał mnie za coś więcej niż ciało.- Siąknął nosem, ale zaraz mu przeszło. Był zbyt zamroczony alkocholem by dlugo utrymywac jaki kolwiek stan i na pwrut wrucił do rozluźnienia opierającponownie głowe o opacie i zamykając oczy.

Gin - 2009-03-14, 18:50

-Co więc myślisz o mnie? W końcu dlaczego się godzisz by przy mnie być?
Honey - 2009-03-14, 18:57

-Bo przyjechałeś po mnie kiedy miałem kłopoty, teraz jesteś jedyną osobą na której moge tak naprawde polegac, i która mi pomoże, no i mimo tego wszystkiego co zrobiłeś złego to cie jednak lubie.- Odparł po chwili.
-No i jesteś bardzo przystojny i masz coś w sobie, raz się boje a raz nie, poprostu cię lubie- Miźnął głową o fotel.

Gin - 2009-03-14, 19:20

Uśmiechnął sie (skrzywił twarz) po czym wstał.
-No dobrze kolego, idziesz spać.

Honey - 2009-03-14, 19:27

-Ale mi się niechce- Odparł niemal jak dziecko.
Gin - 2009-03-14, 19:41

-Kociaku wystarczy.
Wstał. Podszedł do neigo.
-Miraż, choć spać.
Wziął go na ręce.

Honey - 2009-03-14, 19:45

-Przecież mówie ze niejestem śpiący.- Mruknął i jak tylko Loki wział go na ręce odrazu obiął go za szyje i.. przyssał sie do niej robiąc z pełną premedytacją znaczek swej obecności na ciele Lokiego.
Gin - 2009-03-14, 19:50

Spiął sie na chwilę. Po czym spojrzał na niego z Konsternacja.
Nie mógł w to uwierzyć... Miraż był pierwszą osobą od lat która zrobiła COŚ takiego.

Honey - 2009-03-14, 19:53

Na szyji widniała piekna malinka.
-No jesteś mój- Powiedział troszke zamroczony ocierajac się o niego całym ciałem.
Nim nawet Loki wyszedł z pierwszego szoku Miraż wciągnął go w namiętny pocałunek.

Gin - 2009-03-14, 20:06

Tym zagraniem przysporzył jeszcze większego skołowacenia Lokiemu. Który jednak miał tyle przyzwoitości by oddać pocałunek.
Honey - 2009-03-14, 20:12

Całował namietnie, spragniony, zniecierpliwiony.
W końcu usta Lokiego były wolne.
-Niepodobało ci się ?- Spytał rozżalony. Chciał więcej. Pocałował jego brode, nos, skroń.

Gin - 2009-03-14, 20:19

-Podobało.
Odchylił głowę pozwalając mu jeszcze dowodzić.
-Tak bardzo że aż mnie to zaskoczyło.

Honey - 2009-03-14, 20:25

-A to w porządku- Uśmiechnął sie zadowolony i wrucił do całowania, jak mugł, i chciał to kożystał. Całował żuchwe, ucho, szyje, odsłonił ramie i ono również zostało wypieszczone pzez miękie usta Miraża.
Gin - 2009-03-14, 20:31

Dobra.. taka zabawa mu się podobała.. Coraz bardziej się nakręcał.. Musiał zrobić coś z dłońmi bo inaczej go zaraz....
Po chwili dłonie Lokiego wodziły po ciele chłopaka.

Honey - 2009-03-14, 20:36

O mało go nie upuscił. Miraż przechylił sie i wylądowali na łożku.
A właściwie Loki wylądował na łóżku z Mirażem na piersi.
-Jestes wyjątkowo przystojny- Chłopak był pot wpływem rozluźniających i szumiących mu w głowie procentów. Niebacząc na koszta zdarł z Lokiego blusku, całujac teraz jego obojczyki i masując jego klatke piersiową.

Gin - 2009-03-14, 20:47

To że MIraż może być taki stanowczy znów go zaskoczyło. Palcami wślizgnął się pod jego koszulkę, gładził skórę. Poddawał sie jego woli, słuchał jego głosu.
"Czasem przyjemnie być uległym "

Honey - 2009-03-14, 20:49

Bardziej niż bardzo.
Usta chłopaka ani na chwile niedawały ciału meżczyzny spokoju, kreśląc na nim wciąż nowe ślady, wodząc językiem po naturalnych ścieżkach ciała.
Robił to jak nikt do tąd.

Gin - 2009-03-14, 20:57

Zamknął oczy, to jeszcze bardziej go pobudzało. Gdy ten całował jego brzuch i podbrzusze zamruczał.. TAK loki okazał zadowolenie.
Honey - 2009-03-14, 21:07

"Hihi zamruczał jak wielki kociak." Był zadowolony i troche rozbawiony.
Rozpiął mu spodnie, nawet za nadto ich nie ściągnął jak jego usta zajęły się na powrut pieszczeniem ciała Lokiego.

Gin - 2009-03-14, 21:12

"Zaraz go do diabla zgwałcę!"
Chwycił pościel, poruszył sie niespokojnie, myślał o tym by nic mu nie zrobić..

Honey - 2009-03-14, 21:21

Poczuł nacisk ud Miraża, które chciały Lokiego niemal przywołac do porządku, jak jeździec zbyt rozwydrzonego konia.
Wodził dłońmi po całym jego ciele, od ud, przez miednice, na brzuch, żaden mięśen niezostał pominiety, a usta chłopaka zaróżowiły się od ilości pocałunków którą pozostawił na ciele kochanka.

Gin - 2009-03-14, 21:24

Musiał bardzo mocno trzymać pościel.. Nagle Mięśnie LokiegO znów się zacisnęły.. Miraż usłyszał trzask rwanego materiału.
Loki coś zawarczał.. zadowolony.

Honey - 2009-03-14, 21:35

Zaśmiał się cicho.
Gdy Loi znów otworzył oczy zobaczył nad sobą twarz Miraża. Tak blisko że nieomal stylkali się nosami, czuli każdy swuj oddech a Loki, czuł ponad to, każde słowo wypowiedziane przez chłopaka.
-Powiec, kochasz mnie?- Spytał tak cicho a jednocześnie tak wyraźnie, ze to proste słowo, znane od stuleci ludzkości i wyrażajace wiele uczuc, zapisane w naturze człowieka, w jego podświadomości, wydało się Lokiemu tak niezwykłe, jak by słowa nie pochodziły z tego świata a ich znaczenie było nie do pojęcia.

Gin - 2009-03-14, 21:43

Gdyby był kim innym. Właśnie spłonął by rumieńcem, spoglądając w te cudne oczy. Rozchylił by wargi gotowe do wypowiedzenia tych słów. Rozkoszował by sie jego oddechem. Starał połączyć ich usta. Wymruczał by w nie "Kocham..." Tak namiętnie i długo aż ten zapamięta. Całował by jego wargi do puki to słowo nie wbije sie chłopakowi do głowy. Gdyby był kim innym...
Jednak Loki nie był w stanie wypowiedzieć tego słowa. Jego skóra nie znała odcieni rumieńców. Wargi nie przywykły do proszenia, a oczy do czczenia kogokolwiek. Jean nie był osobą która potrafi powiedzieć to co naprawdę sądzi w prost... nie w takich sprawach. Można oznajmić że jest upośledzony.. cóż z tego?
Uniósł dłoń, tylko po to by dotknąć jego policzka, pociemniałe z pożądana oczy ściemniały jeszcze bardziej. Głos który zwykle był przy mirażu taki delikatny, teraz posiadał mroczną, pełną tajemnic głębie.
-Gdy odpowiedz na twe pytanie będzie twierdząca. Gdy będziesz pewien że ty darzysz mnie uczuciem... W tedy gdy powiesz sobie sam TAK. Będziesz potrafił spojrzeć mi w oczy i z czystym sercem wyznać mi to, bez cieni. W tedy będziesz wiedział iż ja odparł bym tak samo. W tedy poznasz jak wiele takie słowo znaczy, rozpoznasz je w moich oczach. Nie wypowiem go w tedy na głos... usłyszysz go w sygnałach ciała. Tak samo jak i ja będę je słyszał w biciu twego serca.

Honey - 2009-03-14, 22:01

Nieporuszył się, zamarł w tej jednejpozycji jak by tkwił tak od wieków.
-Ale czy twoje serce naprawde bije?- Spytał cicho a jego cialo niemal bez jego woli pochyliło się i usta były teraz niemal przy pościeli, na wysokości ucha meżczyzny.
-Wiem że to ty- Szept był tak cichy, tak znikomy ze Loki ledwo go słyszał.
Zdarł z niego to co pzostało z odzieży, z siebie również, oba ciała były gotowe to połączenia. Wyczekiwały tego, chodź umysły obu z nich miały jeszcze cos do przemyślenia.
-Wiem że to ty ich nasłałeś, czterech rosjan, wiem że to ty- Loki widział jak chłopak gwałtownie się wyprostowuje po czym poczuł uderzenie.
Miraż wymierzył mu cios w policzek, mocny, chodź jedynie dla dumy, silne ciało meżczyzny było niewzruszony na taki cios.
Jak tylko padło uderzeni chłopak sam się na niego nabił wyginając ciało.
Loki wniknął w niego najgłębiej jak było to tylko możliwe. Mięśnie zacisneły się wydobywając u nich obojga głęboki dreszcz, przyjemośc, ból.
Z gardła Miraża wydobył sie krzyk, krótki i w pewnym momencie rozpaczliwy.

Gin - 2009-03-14, 22:18

Loki pierw tak bardzo pochłonięty jego słowami. Nagle został otrzeźwiony. Słowa Miraża kołatały mu sie w myślach.. jak echo w lochu.
"Wiem że to ty...wiem że to ty... wiem..."
Policzek zapiekł, nie skórę lecz psychikę. Nagle ciało jednak się wygięło. Nie spodziewał sie takiej reakcji.. nie sexu! Nie ;o tych słowach. Loki był już zupełnie skołowany, oddawał się rozkoszy. Jednak umysł należał jakby do obserwatora. Nie podatny na bodźce.
Ciało poruszało sie w nadanym rytmie..
Zmysły kalkulowały.
W którymś momencie nie był w stanie myśleć, była tylko rozkosz.. dalej, nastała pustka.
Gdy skończyli.. Dłoń Lokiego uniosła się, dotknęła policzka.

Honey - 2009-03-14, 22:43

Złapał oddech.
Bolało.
Ale sam tego chciał
Resztkami sił, zszedł z niego i położył się obok, tyłem do niego.
Był zmeczony. W głwoie mu chuczało. Powiedział i zrobił rzeczy których normalnie by sie nie dopuścił. Nigdy. Niebył taki, a jednocześnie było to koniezne.
Loki... był jego strapieniem, udręką i jednocześnie wszystkim co miał.
Miraż niemiał pojecia czego ten mężczyzna chce. Był jego własnością, a on sie nim zainteresował dopiero o fakcie uwolnienia.
Przyszedł do niego, ufnie, a gdy chciał zacząc życ od nowa, nasłał na niego ludzi którzy upokorzyli go, wykorzystali, omal nie zabili, by zaraz po tym zjawic się niczym ksiaże i wybawic go z opresji.
Czego on chciał?
Duszy...?
Dostał
Ciała....?
Dostał je!
Dostał wszystko co chciał chodź każde z osobna, gdy jedno przychodziło, drugie zostało mu zabierane. Gdyby Loki był inny, inaczej postąpił, ale tego co sie stało niemożna było cofnąc.
Miraż wiedział. Akceptował każdą wade, a za jedna pojawiała sie następna która coraz bardziej kruszyła wiare w to że Loki, chociaż by według niego i dla niego mugłby byc dobry.
Miraż już mu nie ufał, nie wierzył w niego i niepokładał w nim już żadnych nadzieji.
Teraz bdzie tylko trwac przy nim, bo niema innego wyboru.

Gin - 2009-03-14, 23:07

Palce przejechały po policzku spojrzał na nie jakby spodziewał się krwi.
"Jak mogłem być taki ślepy. Kochać? Ja?! To jest oksymoron"
Palcami przejechał po skrwawionym, kroczu, była to krew Miraża. Spojrzał na nią. Oczy mu ściemniały, źrenice się zwęziły.
Usiadł, palcami przesunął po jego pliczku, zostawiając cztery krwawe paski.. to było jak wyzwanie.
Jean wstał.
Tatuaż na jego plecach zdawał się poruszać.. Feniks i tygrys zdawały się walczyć.
Mężczyzna poszedł do łazienki, szum wody.. dziwny trzask... to pięść udeżyłą o ścianę.
"Long... to nazwisko od wieków było niezachwianą podporą mafii.. To nazwisko siostra nosi po matce. W mych żyłach płynie połowa krwi tego rodu. Nazywam się Shàngdì pochodzę z rodu Sǐ wáng, jak mój ojciec. Nie pozwolę omotać się zwykłej dziwce!"
Oczy mężczyzny stawały się stalą. Teraz już nie był układny.
"Koniec.. mogę z nim spać, jednak nie ma co dalej mamić się ułudą! Nie jestem stworzony do uczuć.. do spokoju. Jestem Bogiem śmierci!"
Loki wrócił do pokoju, ubierał garnitur. Zakładał skórzane rękawiczki. Jego oczy były przeraźliwie chłodne. Umysł zadziwiająco trzeźwy.

Honey - 2009-03-14, 23:21

Chłopak nakrył sie uprzednio zdartą z Lokiego koszulą. Zwinął sie pod nia jak kot.
Był wykończony psychicznie jak i fizyczie.
Krwawe ślady na poplikach zostały nieco rozmazane przez łzy chłopaka, teraz jednak umysł Miraża pogrążony był w nieświadomości. Spał, tego ptrzebowało jego ciało
ale przedewszystkim psychika. Musiał chodź na chwle odciąc się od tego wszystkiego.

Gin - 2009-03-14, 23:43

Przyglądał się mu. Nie mógł uwierzyć.
"Kochać? Ja?! Ranić i owszem .. jak widać mam nawet spaczone pojęcie miłości. Bo tylko go ranię."
Spojrzał na psa.
-Edd też mnie nienawidzisz?

Honey - 2009-03-14, 23:47

Edd leżał przy łóżku i patrzył na niego uwarznie.
Loki mugłby sądzic że pies sie nim rozczarował i stracił dla niego nadzieje tak samo jak stało sie to z Mirażem.
Nie zaszekał, nie warknął, poprostu leżał, tak jak jego pan.
To był pies ze schroniska wiedział że ludzie zawodza, ale trudno to zakceptowac.

Gin - 2009-03-14, 23:55

Podszedł spokojnie do miraża. Jakimś ludzkim odruchem z głębi duszy okrył Miraża kołdrą. By ten nie zmarzł. Słyszał jak Edd warczy broniąc swego Pana.
"Obaj jesteście aktorami. Obaj potraficie grać radość i zadowolenie. Spojrzał na neseser z bronią.
"Dałem słowo że nie będę zabijał. Nie docenisz tego słowa. Dla ciebie jestem nikim,.. lub raczej koszmarem. Właśnie idę na rzeź.. na której nie zabiję ni kogo. Ty i tak się o tym nie dowiesz"
Loki wziął neseser. Po czym opuścił dom.
Pojechał do nieznanych uliczek gorszej części świata. Tam czekali już na neigo ludzie. Kroczył z nimi, by walczyć o byt.. w imię wyższej racji. W którą i tak nei wierzył.

Honey - 2009-03-15, 00:10

Chłopak obudził sie. Dokuczały mu obolałe mieśnie, ale sam sie o to prosił.
Zdiwił się że jest przykryty, niespoziewł sie po tym co powiedział niczego miłego od Lokiego. Zdemaskował tego meżczyzne, nieczuł się z tym dobrze. Stracił jedyną osobe w której miał oparcie.
Wstał powoli i poszedł wzis prysznic. Ubrał się potem i włączył telewizor. Niewiedział gdzie był Loki, coś mu muwiło że dzieje sie z nim coś niedobrego ale niemugł nic zrobic. Leżał razem z Eddem na łóżku i oglądał telewizje. Pies był cichy i równie smutny jak chłopak.

Gin - 2009-03-15, 00:17

Na dole ekranu pojawił się pasek z informacjami.
-Starcie mafii w hokadohiro. 13 zgonów, 5 z nich to Japończycy! 3 Rosjanie. 20 ciężko rannych, 23 rannych.
O dziwo nie powiedziano kim jest reszta.

Honey - 2009-03-15, 00:24

Przez chwile niemugł uwierzyc w to co zobaczył i tylko się gapił niezmieniając pozycji.
"N.. niemożliwe. . ." Wstał na równe nogi. "To przecież tak blisko a jeśli on tam jest, jeśli coś mu się stało!" Niebyło w domu ani szefa szefów, ani Taru do którego mugłby iśc po pomoc. Niemiał pojecia co miał zroibic. w końcu jedyna nadzieją była komurka.
Zadzwonił na komurke Lokiego. Wstarczy zeby meżczyzna odebrał i powiedział ze nic mu niejest, nieważne co zrobił ani kogo zabił, tak naprawde liczyło sie by nic mu się nie stało. Przygryzł warge w oczekiwaniu.

Gin - 2009-03-15, 00:32

Loki spojrzał na wyświetlacz. Długo się zastanawiał co zrobi, odebrał.
Nic nie mówił. Słuchał.

Honey - 2009-03-15, 00:37

-Jean jestes tam? Nic ci nie jest?- Głos Miraża był wystraszony i rozczesony. Loki mugł nimal wyczuc jak ciało chłopaka drży ze strachu o jego życie. To było tak inne od tego co chłopak powiedział jeszcze nie tak dawno temu.
-Niemusisz zemna rozmawiac tylko powiec ze nic ci nie jest, tylko tyle- Modlił sie do wszystkic znanych sobie bustw by temu meżczyźnie który tak namieszał w jego życiu nic nie było.

Gin - 2009-03-15, 00:42

-Nikogo nie zabiłem.
Oznajmił lodowatym głosem.
Loki pokochał, miraż go zawiódł. Loki zabijał w sobie resztę człowieczeństwa.
Gdyby był kim, innym.. ludzie którzy go mijali dostrzegli by samotne łzy spływające po policzkach.. łzy zawierające uczucia których nie miał głos.. Gdyby był kim innym..
Jednak oczy Jeana były niewzruszone. Tak jaki i cała postawa. Okulary jak zwykle na nosie.

Honey - 2009-03-15, 00:48

Siąknął cicho nosem.
-Przepraszam- Powiedział tylko rzez łzy. To było niesprawiedliwe.
Loki o mało go nie zabił, bawił sie nim, a mimo to Miraż tak bał sie o niego, był taki zależny od tego człowieka, tak mocno z nim związany.
-Kiedy wrócisz do domu?- Spytał jak sie już po chwili uspokojił.
Zawiedli siebie nawzajem. Każdy wobec drugiego miał oczekiwania i rozczarowywali siebie nawzajem. Mimo to coś ciagle pchało ich ku sobie.

Gin - 2009-03-15, 00:55

-Do pół godziny jeśli masz na myśli dom Mityna. Do domu? Może jutro popołudniu, zależy kiedy szef wróci.
Jego ton nie miał nut świadczących o jakimkolwiek uczuciu.. czysty urzędowy.

Honey - 2009-03-15, 00:59

-Dobrze- Opanował się i usiadł na łożku bo nogi miał jak z waty. Bolał go ton Lokiego, bardziej niż by tego chciał bo przecież doswiadczył z jego strony tylu krzywd.
-Zrobie ci obiad, czekam na ciebie- Rozłaczył si. Siaknął jeszcze pare razy po czym naprawde zrobił obiad, nic wielkiego, barszcz czerwony w kubku do popicia i omlet na szynce i z totatkiem żułtego sera.

Gin - 2009-03-15, 01:04

Loki wrócił do domu. Za ciemnych okularów nie było widać gdzie patrzy. Nie przywitał sie z Eddem, bo przecież pies i tak go nie lubił. Przeszedł koło niego. Ściągnął marynarkę. Spojrzał na posiłek. Nie zamierzał go tknąć. Miraż dziś wykończył tą odrobinę zaufania jaką Loki mu dał. mężczyzna wrócił do tego jak było zawsze. Mimo że czuł jeszcze większą pustkę. Nie odezwał się.
Honey - 2009-03-15, 01:10

Chlopak wczepił sie w jego plecy kiedy tylko mężczyzna wszedł. Wiedziałze teraz Loki mu na to niepozwoli, ze teraz nie uzna takich gestów.
Brał go teraz pewno za swoja byłą własnośc, za zwykłą dziwke, dlatego chłopak bardzo szybko go puścił. A gdy Loki zadeklarował że niebędzie jadł wyniusl posiłek. Omletzjadł Edd a Miraż wypił barszcz.
Nic nie mówił do niego jak i on niemówił. Panowała między nimi cisza, i chodź i Loki miał w tym swoją wine to chyba wyrzuty sumienia miał tylko Miraż. Chłopak był coraz bardziej przekonany, że to iż wiedział że napad na niego był sprawką Lokiego, nigdy niepowinna wyjśc na jaw.
Niemugł nawet odejśc bo bał sie że Loki znowu mu cos zrobi lub kogoś na niego pośle.
Cieszył sie że mężczyźnie nic nie jest, ale panowała bardzo ciężka atmosfera przynajmniej dla niego

Gin - 2009-03-15, 01:15

Przyglądał się mu. Nie mógł nic na to poradzić.
"Czyli każdy twój uśmiech był kłamstwem. każdy gest oszustwem. Byłbyś idealnym aktorem. "
Wstał w milczeniu poszedł do sypialni. Tam usiadł na łóżku i skrył twarz w dłoniach. Myślał.. jak zwykle myślał za dużo..
Mimo to nie mógł przestać..
Praktycznie co drugie zdanie zawierało w sobie człon "Miraż"

Honey - 2009-03-15, 01:22

Miraż niemiał odwagi teraz mu przeszkadzac i dopiero wieczorem zapuka do drzwi.
-Moge wejsc?- Chciał sie już położyc spac i jeśli było to możliwe wptulic sie w plecy mężczyzny. Nigdy by niesądził ze własnie tego będzie chciał, jeszcze nie tak tadwno tak bardzo go nienawidził a teraz chciałby byc jak najbliżej.

Gin - 2009-03-15, 01:23

-Możesz.
Loki siedział na łóżku, przeglądał.. nekrologi. na kolanach miał tablet.. pisał. Widać było że jest jakiś inny, dziwnie nieobecny

Honey - 2009-03-15, 01:26

-Moge się położyc spac?- Spytał nieśmiało.
Edd też wszedł ischował sie za drugą strona łóżka, jak najdalej od Lokiego.

Gin - 2009-03-15, 01:30

-Owszem.
Miraż dostrzegł jedno słowo.
"Kondolęcje"
Czyżby loki pisał do rodziny zmarłych? Nie no.. bez jaj .

Honey - 2009-03-15, 01:35

Rozebrał się, spał w szortach i czystej luźnej koszuli wsunął sie do łożka i patrzył na plecy Lokiego.
-Moge wiedziec co piszesz?- Spytał cicho.
-Czy to w sprawie dzisiejszych wydarzeń?- Przysunął sie do niego chodź ledwo sie stylkali.

Gin - 2009-03-15, 01:40

-Listy do rodzin które czekają na powrót mężów.. kochanków.. synów.. Za chwilę przyjdzie kurier by je dostarczyć, w ostatniej trasie nocnej. Tak dotyczy to dzisiejszego wypadku.
Honey - 2009-03-15, 01:42

-To straszne- owiedział cicho.
-U nas też często zdażały się wypadki albo choroby, ale niebyło to tak nagłe i tak dużo osób, mafia jest przerażająca- Usiadł i wtulił sie w jego plecy, delikatnie i nieśmiało tak by mu nieprzeszkadzac.

Gin - 2009-03-15, 01:49

-To jak wojna pełna miłych słów i ulotnych gestów jak teatr.. Danse macabre.
Skończył. Odłożył kolejny list.. został ostatni.
"Gdybym zabijał.. dziś nie pisał bym ich tak wiele. Ja i te głupie obietnice!"

Honey - 2009-03-15, 01:52

-Piszesz je do wszystkich czy tylko do tych którzy byli twojimi podwładnymi?- Pomasował delikatnie jego barki.
Gin - 2009-03-15, 01:54

-Do wszystkich. Bawię sie w głosiciela "dobrej" nowiny. Tradycja z Chin.. Dla Japończyków brzmi jak żart.
Honey - 2009-03-15, 01:59

-Smutne oblicze twojej pracy, niesadziłem ze takie posiada. Wiedziałem że jest okrutne ale niesądziłem że może byc też smutne- Puścił go i odsunął się od niego.
-Położe się już spac. Dobranoc- Położył sie w poscieli w penwym oddaleniu od niego, Edd równeiż wskoczył na łóżko ale leżał po stronie Miraża.
-Ciesze sie ze nic ci sie nie stało.- Powiedział cicho ale był pewny ze Loki usłyszał. Zamknął oczy. To dziwne ale on nieierpiał na bezsennośc. Zasnął chyba jego umysł był tak zaprojektowany by spac aby uniknąc stresów.

Gin - 2009-03-15, 02:05

Gdy skończył pracę zaniósł ją kurierowi. Po czym wrócił do sypialni. Położył się przy Mirażu. Broń była pod ręką jak zwykle. Pogładził jego policzek. Jednak zabrał rękę.
"O czym ja myślę.."
Położył sie jak zwykle gdy był jeszcze sam w łóżku.. Zamknął oczy.. jednak nie spał.. organizm nie chciał współpracować.. Umysł kazał rozmyślać dalej.

Honey - 2009-03-15, 02:08

Po jakiś 10 minutach od położenia sie Lokiego w łóżku Miraż sam odruchowo obrcił sie i przytulił do meżczyzny jak tych wszystkich poprzednich dniach kiedy żyli z pozoru tak zgodnie i szczęśliwie.
Gin - 2009-03-15, 02:11

Objął go wtulił twarz w jego włosy. Przez chwile oddychał jego zapachem. Nagle Edd zaczął warczeć. Loki zabrał twarz i dłoń. Zapadł w niespojony sen..
Śnił o wężach.. Mirażu.. pustce...
To były koszmary.. które nigdy przecież go nei dotyczyły. W śnie Lokiego. Jean miał wszystko co tylko pragnął. I wiedział że to tylko sen, bo gdy otworzy oczy.. to okaże się ułudą. W takim przeświadczeniu nie potrafił się cieszyć z tej chwili i żył przerażającą myślą że za chwilę się zbudzi i znów będzie pustka.

Honey - 2009-03-15, 02:15

W pewnym momencie Loki sie obudził, a właściwie został obudzony przez Miraża.
-Miałeś jakiś koszmar, wierciłeś sie i mówiłeś przez sen- wyjaśnił cicho cłopak siedząc obok niego i gładząc go delikatnie po głwie.

Gin - 2009-03-15, 02:19

Miraż dostrzegł smutek w oczach mężczyzny, a przecież nie powinno go tam być. Ten nie odpowiedział przytulił go mocno. Był to gwałtowny ruch który przebudził Edda. Miraż spanikował, pies chciał go bronić. ... Posypała się cała lawina, na końcu której Loki został ugryziony w dłoń.
Mężczyzna uniósł głowę, spojrzał w oczy psa. I nagle sie roześmiał..
z dłoni płynęła krew. Edd jeszcze chwilę, bardzo zdezorientowany trzymał tą dłoń..

Honey - 2009-03-15, 02:26

-Edd- W koncu odciągnał psa który sie uspokojił na tyle by niestanowic zagrozenia, Miraż posłał go do pokoju i zamknął sypialnie.
-Tak bardzo mi przykro on poprostu staras ię mnie ochronic, jeszcze nie wszystko rozumie- Albo rozumie zbyt wiele.
Chłopak przyniusł miske z wodą, wode utlenioną i bandaże zajmował sie jego ręką delikatnie lecz z wprawą, wciaż miał w głowie tych smutnych czu mężczyzny.
Nigdy takie niebyły.
-Zaszczepiłem go wiec niejest na nic chory.- Zawiązał mu bandaż do końca.
-Naprawde bardzo mi przykro prosze niezłośc się i nei obwiniaj go- Pocałował zabandażowaną dłoń. Chciał by Loki wybaczył ale w obecnym stanie niebył niczego pewien.

Gin - 2009-03-15, 02:29

Spojrzał na rękę.
-Zapomnij o tym co się stało..
Oznajmił tylko. Po czym się położył na nowo.
-Wpuść go bo drzwi wydrapie.
Zamknął oczy i się nie poruszył. Jakby wcale się nie obudził. Cała sytuacja byłą jakaś iracjonalna

Honey - 2009-03-15, 02:34

Edd już spokojnie poszedł spac tym razem w pokoju dziennym na kanapie a Miraż dalej siedział.
-Bardzo mi przykro. . . - Odgarnął jego włosy i pocałował w skroń, po chwili zastanowienia również w czoło.
-To żebyś niemiał już złych snów, zjadłem już wszystkie twoje złe sny- owiedział cichutko i ponownie sie ułożył przylegając do jego pleców.

Gin - 2009-03-15, 02:36

-Twoje zachowanie jest intrygujące. Czemu dotykasz kogoś kogo się brzydzisz?
Loki miał już dosyć.
"Zapowiada sie ciężki dzień."
Znów nie mógł spać.

Honey - 2009-03-15, 02:40

-Nie brzydze się tobą, zależy mi na tobie, chodź nie dokońca cię rozumiem- Odpowiedział tulac sie dalej niebacząc na niechec mężczyzny.
Zebrał sie na odwage i zaczął ponownie mówic
-Powiesz mi czemu to zrobiłeś, czemu nasłałeś na mnie tych ludzi? Chciałeś mnie zabic?... Czemu?-

Gin - 2009-03-15, 10:42

-Chciałem ci dać nauczkę. Jednak ruscy to barbarzyńcy. Przy okazji mamy wojnę.. Złe kalkulacje. Nie wiem co bym zrobił gdyby cię zabili. Bo nie o to chodziło.
Honey - 2009-03-15, 13:05

-Ale o mało do tego nie doszło-Odparł z żalem.
-Nauczke?- Troche trudno było mu w to uwierzyc.
-Ale za co ta nauczka? Za to że chciałem życ normalnie?- Obiął go mocniej, chyba bał się odpowiedzi, lub przeczuwał ją i trudno było by mu sie z nią pogodzic.

Gin - 2009-03-15, 13:27

-Między nami jest za wielka przepaść byś zrozumiał moje pobudki psychiczne.
Przytulił go spokojnie. Dłoń owinięta w bandażach spoczywała na boku chłopaka.

Honey - 2009-03-15, 15:36

-Jeśli naprawde chcesz żebym przy tobie był to przestań mnie krzywdzic na każdym kroku- Powiedział cicho. Normalny człowiek prosił by o wybaczenie za to co zrobił, ale Loki był inny, ale pomimo to niemusiał o to prosic. Miraż z własnej woli mu wybaczył i chcił puścic to jak najszybciej w niepamięc.
Gin - 2009-03-15, 16:02

-Ciężko zmienić przyzwyczajenia.
Spogląda na niego zadowolony że ten jest przy nim.

Honey - 2009-03-15, 16:12

-Myśle ze jesteś wystarzajaco zawziety i ogarniety pewnym niewypowiedzianym uczuciem by muc to zrobic- Mruknął z uśmiechem nieco sie rozluźniając i splatajac z meżczyzną nogi tak by mu nigdzi nie uciekł.
Loki znalazł sie w żywym kaftanie bezpieczenstwa złożonym z rąk i nug Miraża. A cala reszta chłopaka była niczym srdek uspokajający.

Gin - 2009-03-15, 16:19

Leżał tak z nim chłonąc jego ciepło. W sumie nie zamierzał nigdzie iść. Jednak mężczyzna jednego mógł być pewien. Już nie zaufa tej aktorzynie.. Miraż stracił większość tego co miał.
Honey - 2009-03-15, 16:28

Oboje dużo stracili, różnica polegała na tym że Miraż wybaczył i starał się ich stosunki naprawic a Loki przekonany był że chłopak nie jest szczery i niema dla niego już tylu nadzieji.
Usnął uspokojony, majac nadzieje że będzie lepiej. Chcił jak najszybciej wyjechac do Chin.

Gin - 2009-03-15, 16:30

Tulił swoje maleństwo. Które było nim już tylko w dalszych rejonach psychiki. Loki zawsze był nieufny. Tak mu zostanie do śmierci.
Dłoń delikatnie pulsowała tępym bólem. Mężczyzna jakoś nie mógł spać.

Honey - 2009-03-15, 16:40

Poczuł na sobie kroki małych łapek. To szczur który przywiuzł ze sobą Miraż.
Bear, władca podziemi przepędził już wszystkie inne robaki i gryzonie z posiadłosci i przyszeł zwabiony zapachem krwi. Pochodził troche po pośieli niuchajac pysk psa jak i reke lokiego ale w końcu zszedł z łożka i zniknał w ciemościaciach.
Z pokoju było słychac ze dorwał się do psiej miski, po najedzeniu sie najprawdopodobniej w niej usnał ale to okaże sie dopiero rankiem

Gin - 2009-03-15, 16:50

loki słuchał poruszania się szczura. Nie mógł nadal spać.
Rano dotarło do niego światło poranka. Mężczyzna nawet nie drgnął. Zero reakcji.

Honey - 2009-03-15, 16:54

Za to uscisk chłopaka zelżał. Miraż odkąd niemusiał pracowac w nocy mugł sie wysypiac i wstawał dośc wcześnie. Otworzył zaspane oczy i odrazu sie zdiwił.
-Już nieśpisz?... Spałeś w ogóle?- Zmartwił sie jego wyglądem. Usiadl na łożku, a materiał jego koszuli odsłonił nagie ramię, z pościeli natmiast wyłoniły się równie nagie, zgrabne nogi Miraża.
Dotknął delikatnie jego dłoni.
-Boli?- Spytał zmartwiony

Gin - 2009-03-15, 16:56

-Po co zadajesz bezsensowne pytania?
Wstał. Spokojnie poszedł do łazienki. Gdzie po prysznicu zagryzł zęby i zaczął zszywać dłoń. Syczał przy tym jak zamiast skóry.. drgnął czysto mięso.

Honey - 2009-03-15, 17:02

Miał wielie wyrzuty. Wiedział że Edd starał sie go bronic ale...
Cóz Miraż taki już był, niechciał niczyjej krzywdy. Ubrał się i przyniusł im śniadanie do pokoju. Szczur spał zwinięty w kłębek w misce Edda tak ze niebylo widac ani głowy ani jego łapek, za to ogon zwisal z miski. Pies widoznie przyzyczajony był do tego stanu rzeczy bo nawet nie zareagował za to Miraż dał mu osobno chleb z pasztetem na śniadanie.

Gin - 2009-03-15, 17:04

Wrócił do sypialni. Spojrzał na posiłek. Znów oznajmił że nie chce. Jednak siedział przy Mirażu jak ten jadł. Sam zajmował się pracą.
Honey - 2009-03-15, 17:08

-Czemu niechcesz nic zjesc, jeśli chodzi że to odemnie, to przecież możesz iśc do kuchni i sam coś zjeśc- Martwił sie, jeśli ktos drugi dzień niechce jeśc niejest to dobrym znakiem.
Na stole stały również dwa kubki cytrynowej herbaty, pachniała jak ta tania cherbatka z hoteliku w którym się kiedyś zatrzymali.
Cóż za wspaniały aromat!

Gin - 2009-03-15, 17:12

-Miraż po pierwsze nigdy nie jadam tego co robią inni. Po drugie nie jestem głodny.
Honey - 2009-03-15, 17:19

Westchnął cicho, no bo cóż mugł zrobic. Edd natomiast zjadł posiłek przeznaczony dla Lokiego ze smakiem.
-Cherbaty też nie będziesz pił?- Spytał majac nadzieje że moze chcociaż to Loki wypije.

Gin - 2009-03-15, 17:25

-Z założenia nie. Jednak już raz ją piłem.
Wziął kubek.
"Teraz możesz mnie otruć.. nic nie poradzę. Raz ci zaufałem. Teraz przynajmniej wiem w co gram"

Honey - 2009-03-15, 17:28

Mugłbyc spokojny w herbacie nic nie było szkodliwego.
Uśmeichnał się z pewną ulga, skoro Loki sie napije to nimoże byc tak źle i pewnie później sam pujdzie do kuchni i według sowjej zasady coś sobie przygotuje.
-Jean musimy czekac aż wrócą Taru razem z Mitynem? Niemożemy poleciec d twojego kraju już teraz.- To był ociekawe ze Mirażowi tak bardzo zależało na tym wyjeździe. Moze cś kombinował.

Gin - 2009-03-15, 17:31

-Powinni być już dzisiaj. Jednak zapytam. Coś jeszcze?
"czemu tak ci zależy?"
Sączył trunek

Honey - 2009-03-15, 17:39

-To dobrze-Usmiechnął się delikatnie ale zaraz pokręcił głową przecząco.
-Nie, nic mi nie potrzeba dziękuje.- Odparł i zostawił Lokiego samego a z psem poszedł pospacerowac po ogrodzie. Niehciał go denerwowac.

Gin - 2009-03-15, 17:46

Jean uniósł oczy na szczura. Przyglądał mu się.
-Lubisz krew?
Był spokojny, kolejne rozkazy egzekucji.

Honey - 2009-03-15, 18:29

Kupka futra poruszyła sie, ogon wsunął się do miski a szczur rozprostował się wyginjąc do góry. Stał na dwuch łapkach, był naprawde imponujacych rozmiarów jak na swuj gatunek. Patrzył w oczy meżczyzny. Był czujny i wygladał na gotowego i do ataku jak i do ucieczki, jednak zaraz sie przeciągnął i wyszedł z miski znikając za meblami. Teraz mugłbyc już w niemal każdej części domu.
Po półtorej godziny wrucił Miraż, miał lekkie rumieńce od zimna ale on jak i Edd wyglądali na bardzo zadowolonych spacer i świerze powietrze dobrze im zrobiło.

Gin - 2009-03-15, 18:33

Loki w półtora godziny zdążył się spakować. Teraz siedział na łóżku i przyglądał się miejscu gdzie zniknął szczur.
-Miraż, co gdzie się wałęsasz? Za pół godziny musimy wychodzić na samolot.

Honey - 2009-03-15, 18:39

-Już?- Niemugł uwierzyc.
-Niesądziłem... tak nagle nawet niejestem spakowany!- Latał po pokoju jak kot w rui od jednego kąta do drugiego prubując pozbierac najważniejsze rzeczy do jedynej torby jaką miał w stylowej wojskowej zieleni.
Ubrania szczteczka, miski Edda niby brzmi banalnie ale wszystko to przeciez było niezbędne do wyjazdu.

Gin - 2009-03-15, 19:00

Loki siedział sobie spokojnie i go obserwował. Mieli godzinę. Tak więc nie poganiał chłopaka nawet w tedy jak już czas minął.
Honey - 2009-03-15, 19:03

Równo po 30 minutach był zmęczony ale również spakowany.
Zabrał wszystko co potrzeba łącznie z rzeczmi Edda a sam pies miał już zapiętą smycz na szyji.
-G..Gotów- Powiedział zdyszany.

Gin - 2009-03-15, 19:10

Wstał.
-Szczur też jedzie? Czy go zostawisz?
Przeciągnął się. Po czym wziął teczkę. Spokojnie wezwał ludzi, którzy wynieśli ich bagaże.
-Miraż zabierz jakiś bagaż podręczny.

Honey - 2009-03-15, 19:21

-Yhmm- Wziął swuj plecak w którym tajniacko zapakował sie szczur, wziął tam też troche jedzenia dla psa i portwel.
-Emm Jean kompletnie zapomniałem- Powiedział do niego cicho.
-ja nie mam paszportu... niemam w ogóle żadnego dokumentu- Najważniejsza rzecz i dopiero eraz mu sie o tym przypomniało.

Gin - 2009-03-15, 19:27

-Próbowałeś mnie załamać? Miraż myślisz że czym my polecimy? Własne przez tą niedogodność, lecisz linią Longcompany, jak to moja siostra ogłosiła. Choć na lotnisko. Już na nas będą czekać.
Honey - 2009-03-15, 19:32

Zamarł na chwile
-Że... chcesz mi powiedziec ze to znaczy prywatnie? Oo?! - Wziął głebszy oddech i ruszył za nim. Niby wiedział że mafia obraca gróbą gotówką ale..
-Macie własny samolot?- Niemugł uwierzyc. Loki mu tu wyjechał z prywatnym samolotem a Miraża czasem niebyło stac nawet na jedzenie i skarpetki.

Gin - 2009-03-15, 19:35

Spojrzał na niego.
-Tak mamy. Ten który przyjedzie jest mej siostry.
Stwierdził spokojnie. Mając nadzieję że wreszcie wyjdą.

Honey - 2009-03-15, 19:40

-Pewno jak bym go sprzedał za pieniądze mugłbym życ do końca nie pracujac. . . - Powiedział cicho ale w końcu wyszli. Miraż trzymał się blisko Lokiego niczym dziecko matki.
Tsuki no Neko - 2009-08-09, 17:51

Zeszli tam..Taru lekko podniecony rozgladal się po pokoju...
Sewei - 2009-08-09, 17:57

Mężczyzna chciał porozmawiać z Taru.
Zszedł za nimi, a kiedy weszli on wszedł za nimi, był to ten sam mężczyzna, który przekazywał list.
- Taru mogę z tobą porozmawiać?

Tsuki no Neko - 2009-08-09, 17:58

Podszedł do niego.
-Tak słucham?

Gin - 2009-08-09, 17:59

Lu siedział na wielkim łóżku i czekał, przeglądał kolejny album z bronią.
Sewei - 2009-08-09, 18:01

Wyszli na korytarz.
- Chodzi o Lu... Myślę, że już o tym wiesz... I prosił bym cię, żebyś go bardziej pilnował kiedy chodzi sam po domu... Bo może mieć później kłopoty... Nie zawsze ktoś wtajemniczony jest na dyżurze, a my odpowiadamy też u Lokiego... Więc... Wiesz co mam namyśli?
Spojrzał na niego.

Tsuki no Neko - 2009-08-09, 18:04

- tak on jest dzieckiem....ale rozumiem.zabiore go zaraz...obiecuje.
Sewei - 2009-08-09, 18:07

- Nie, nie o to mi chodziło... Nie o samo chodzenie, a zabieranie rzeczy... Na pewno nie pamięta jak to leżało, a wiesz jaki jest Loki... Chodzić może, żeby tylko nie grzebał...
Spojrzał na niego jeszcze raz.
- I...
Jednak nie dokończył.
- Pomóc wam w odłożeniu rzeczy?

Tsuki no Neko - 2009-08-09, 18:12

Westch.
-no dobra. Lu..chodz tu do mnie..musimy stad wyjśc..

Sewei - 2009-08-09, 18:18

- Teraz możecie pozwiedzać, bo jestem na stanowisku, ale w inne dni jak nie wiecie kto siedzi to lepiej tu nie chodźcie... Zwłaszcza on...
Spojrzał na Lu.

Gin - 2009-08-09, 18:19

Wstał po czym odłożył rzeczy na miejsce.
Po czym podszedł do niego. Spojrzał na mężczyznę przy jego boku.
"Czyli to ty zakazujesz nam się bawić?"
Nic nie powiedział tylko poszedł z tego terenu.

Tsuki no Neko - 2009-08-09, 18:22

Wetchnał Taru.
-no i po szedł. Ja dziekuje za list.- powiedział i lekko sie usmiechnał.

Sewei - 2009-08-09, 18:30

- Proszę, ja miałem tylko go przekazać... I nie szalej Taru, wiem, że potrzebujesz zmiany i relaksu, ale uważaj na siebie... Ja nikomu nic nie powiem, więc nie musisz się o nic i o nikogo martwić... Więc wracaj do bycia dawnym sobą...
Lekko się uśmiechnął i poszedł w drugą stronę.

Tsuki no Neko - 2009-08-09, 18:37

Taru nie do końca zrozumiał o czym mówił ochroniarz... poszedł szukac Lu...
Gin - 2009-08-19, 23:24

Dni mijały szybko. Loki wrócił jakiś czas temu i postawiał mafię na nogi. Każdy miał chodzić jak w zegarku. Mityn ostatnio też był zajęty. Więc mężczyzna rządził każdym kawałkiem "ich" mafii.
Honey - 2009-08-19, 23:37

Mineło już sporo czasu a Miraż wciaż do niego nie dołączył.
To że mineło już tyle dni przypomnił dopiero esemes od Miraża który wreszcie dal znak życia.
Gdy otworzył wiadomośc na komurce wyświetliło mu się najpierw zdiecie Miraża z tym dzieciakiem z którym byli na zakupach. Skojażył go, chłopczyk wciąż miał tak samo jaśniutkie oczka i czarne włosy jak loki. Siedzieli na ławce przy stawie z karpiami. Miraż tak błogo uśmeichnięty, a maluch z zaciekawieniem przyglądajacy się osobie która najprawdopodobniej trzymała aparat.
Pod zdieciem w dalszej części esemesa była wiadomośc.
"Przepraszam że jeszcze nie przyjechałem" Było to pierwsze zdanie esemesa
"Niemiałem odwagi ci powiedziec, że on tak naprawde jest mój, przepraszam. " To był koniec wiadomości.

Gin - 2009-08-19, 23:41

Loki spoglądał n a wiadomość i nie mógł w to uwierzyć. Nie odpisał aż do wieczora kolejnego dnia. Musiał się uspokoić.
"Zaprzeczyłeś gdy o to zapytałem w prost, mówiąc że jest tylko podobny"
Zawarczał.
"Dobra była?"
Spoglądał na zdjęcie, znów był wściekły.
W końcu dziś też nie wysłał wiadomości, może jutro.
Ta sytuacja trwała 4 dni.
W końcu wysłał wiadomość a brzmiała ona tak.
"Długo mam na was czekać?"

Honey - 2009-08-19, 23:50

Miraż domyślał sie że Loki musiał byc albo bardzo zapracowany, co było możliwe, ale o wiele bardziej prawdopodobna była druga wersja, ...
Że jest wściekły na Miraża i chłopak wcale się niedziwił. Loki miał sie nigdy niedowiedziec ze chłopczyk był jego, jednak okoliczności się zmieniły.
Kiedy przyszedł esemes był w szoku.
To jedno słowo cały czas miał przed oczami, słyszał je w głowie a nawet czuł na języku
"....Na was...." Wytłumaczył całą sytuacje nawet Jun, chciał wiedziec czy lokiemu nieprzyjdzie przez myśl coś zrobic dziecku.
W końcu poprosił ją by wysłała ich prywatnymi liniami, ponieważ dziecko, przynajmniej w obliczu urzędników, nigdy nie istniało ani nie istnieje. Edd został w posiadłości, tam był jego dom spokojnej starości, mugł wylegiwac sie w ogrodzie pod okiem ogrodnika.

Do Lokiego wysłał wiadomośc.
"Przylecimy w czwartek, o 16 powiniśmy byc na miejscu"
Dziwnie się czuł pisząc w liczbie mnogiej

Gin - 2009-08-19, 23:54

Jun była wyrozumiała Jednak solennie ostrzegła go przed tym iż jej brat nie wie jak traktować dzieci. Więc musi na niego uważać.

Loki czekał na nich cały poddenerwowany. Jakoś nie mógł przeżyć tego iż Miraż miał dziecko!

Honey - 2009-08-20, 00:03

Miraż spakował i siebie i dziecko, przeszedł szkolenie w zajmowaniu się nim pod fachowym okiem jednej ze słuzacych, która miała ich bagatela, aż dwuch.
Spakował również obraz od brata lokiego, obiecał przecież że zawsze będzie wisiał w pokoju w którym mieszka.
Spakował rówież szaty które Loki mu zamówił, robione specjalne dla niego, naprawde je lubił. Wziął również skrzypce i wszystko co dla chłopczyka.
Dokładnie o 16:02 zszedł z pokładu prywatnego samolotu razem z maluchem który miał troche przydłużą czapeczke.
Nogi niemal drżały mu ze zdenerowwania, opalenizna prawie zeszł z jego twarzy odkąd niepracował w ogrodzie

Gin - 2009-08-20, 00:10

Loki stał w cieniu prywatnego lotniska. Obserwował ich. Na nosie miał ciemne okulary, był w garniturze. Wysłał kilku ludzi po rzeczy Miraża. Nie mógł oderwać wzroku od tej dwójki.
Honey - 2009-08-20, 00:17

Miraż był w jednej z chińskich szat, meżczyzna musiał stwierdzic ze wnich chyba chłopak wyglądał najlepiej, jednak ta była skromna, na codzień.
Mały obserwował wszystko dokładnie. Chyba lot mu się podobał bo często patrzył w strone nieba na widoczne samoloty.
Chłopak w końcu nieśmiało do niego podszedł
-dzieńdobry- Powiedział jeszcze ciszej z nieco spuszczoną głową.
Całe jego ciało wyrażało obawe i skruche

Gin - 2009-08-20, 00:20

-Do samochodu, oboje.
Obrócił się w stronę gdzie mieli iść, nie przywitał się.
Był lodowato chłodny.
"No i mam teraz w domu przedszkole."
To go denerwowało i bawiło.

Honey - 2009-08-20, 00:23

Gdy sie obrucił chłopczyk na chwile oderwał sie od patrzeia w niebo bo prubował złapac jgo włosy jednak gdy sie to nie udało, powrucił do patrzenia w niebo a potem na wszystkie strony.
Miraż cały podenerwowany szedł za nim do samochodu niosąc malucha na rękach, wiedzial ze o bagaż niemiał sie co martwic.

Gin - 2009-08-20, 00:31

Długie wygodne czarne. Te słowa idealnie określały tą limuzynę.
Gdy trafili do domu Loki kazał znieść wszystkie rzeczy do piwnicy, po czym trafił tam z Nimi.
-Oporządzicie się, później zjedzcie coś. Będę czekał w sypialni.

Honey - 2009-08-20, 00:36

Potwierdził i zaraz wzial się szybko do roboty.
Rozpakował się szybko, odświerzył sie i zajął małym, musiał go w końcu i przewinac i nakarmic. Sam miał z nerwuw tak ściśnięty żołądek że tylko zdołał wypic herbate. "W samochodzie nieodezwał sie ani slowem T.T " Uważał to za zły znak.
Dopiero kiedy pozałatwial wszystkie sprawy wszedł, uprzednio pukając do sypialni.
Małego miał na rękach, niechciał go zostawiac bez opieki, puźniej musi mu znaleśc niańke

Gin - 2009-08-20, 00:38

Loki miał skrzyżowane na piersi dłonie bił się z myślami. W końcu uniósł oczy na chłopaka i spiorunował go wzrokiem.
-Zamknij drzwi.

Honey - 2009-08-20, 00:39

Aż dostał gęsiej skurki od tego spojżenia ale posłuznie zamknął drzwi i stał jak kołek tuz obok nich
Gin - 2009-08-20, 00:45

-Usiądziesz czy mam wysłać zaproszenie?
Szyderstwo i cichy głos.

Honey - 2009-08-20, 00:46

-Już siadam, przepraszam- Czuł sie taki malutki i bezbronny.
Usiadł na skraju łożka z maluchem na kolanach.

Gin - 2009-08-20, 00:50

-Nie jestem na ciebie zły że masz dziecko, ani że nie chciałeś mi o nim powiedzieć. Nawet nie wściekam się o to że załatwiłeś to przez SMS, to było nawet bardzo rozsądne.
Mówił spokojnym głosem.

Honey - 2009-08-20, 00:54

"Jun też powiedziała że przez telefon albo esemes bedzie najbezpieczniej... to dało ci czas zebyś ochłonął.... chodź troche"
Spojzał na niego nieśmiało.
Jednak nieodezwał sie, słuchał go uważnie.

Gin - 2009-08-20, 00:56

-Jednak kłamstwa ci nie wybaczę.
Podniósł na niego lodowe oczy, gdzieś w ich głębi pod pokładem zimnej furii, krył się ból zdrady.
W końcu Loki pytał o dzieciaka, a Miraż w tedy zaprzeczył. Może i z dobrych pobudek, a mimo to...
Loki mu ufał, do esemesa gdy ten się przyznał. Zadając przy tym cios w serce Feniksa.

Honey - 2009-08-20, 00:59

-Przepraszam, naprawde niechciałem cię okłamac....- Otprł szczeże, jednak to czasu niecofnie.
Przestraszył się tego lodowatego spojżenia i znowu niepatrzył na niego tylko w podłoge, było mu wstyd.

Gin - 2009-08-20, 01:04

-Jeśli oczekujesz odemnie wybaczenia, nie uzyskasz go.
Loki był tego pewien.
Chłopak dopiero teraz mógł dostrzec co stracił.
-Co jest potrzebne ci do małego? I jak on się nazywa?

Honey - 2009-08-20, 01:13

-Wiem... ty niezapominasz takich rzeczy....- Wiedział to, pogłaskał malucha delikatnie po główce jak by miało go to pocieszyc.
-Ma na imię Tao, niema nazwiska bo jak sie urodził to ja też go w tedy jeszcze niemiałem....- "W tedy jeszcze mi go nie nadałeś" Mały jak by niewyczuwał tej napiętej atmosfery, mimo to siedział grzecznie, widocznie lubił Miraża na tyle by usiedziec spokojnie na jego kolanach.
-Wszystko co trzeba mam, oprucz miejsca do spania dla niego, dziś może spac zemną- "Gdzie kolwiek by to było..."
-Ale powinien mie łóżeczko-

Gin - 2009-08-20, 09:54

Przeniósł wzrok na chłopczyka.
Zastanawiał się nad tym co teraz było.
"Żebym ja musiał z dzieckiem..."
-Gdyby ktoś się ciebie pytał to ten dzieciak jest moim synem, a ty się nim opiekujesz.

Honey - 2009-08-20, 10:52

"Co?!" Popatrzył na niego z niedowierzaniem.
Niemiał zamiaru się sprzeciwic tyko...
-Ale czemu?- Niemugł zrozumiec.

Gin - 2009-08-20, 10:56

-Z kilku powodów. Pierwszy młody będzie miał mocne nazwisko i przyszłość w Chinach lub Japonii, możliwość wykształcenia. Kolejne, problem z urzędem i rejestracją pójdzie płynnie. Następne i bodajże najważniejsze nie muszę się przejmować potomkiem.
Honey - 2009-08-20, 11:00

Chłopak mine miał bardzo... nieprzeciętna.
Jego maluszek miał zosta następcą Lokiego!
To mu się ledwo mieściło w głowie!
Co prawda myślał o tym by zostawic malucha Jun na wychowanie, bo bardzo go lubiła, ale to co powiedział Loki było całkowitym zaskoczeniem.
-Naprawde chcesz go jako swoje dziecko?-

Gin - 2009-08-20, 11:03

-Jest jeszcze inna opcja. Mogę go sprzedać rodzinnie zastępczej, lub co lepsze na czarnym rynku. A byłbym zapomniał jeszcze powinienem ci wyrwać język i pogruchotać kości za kłamstwo, po czym może sprzedać twe organy na czarnym rynku... hymn... ciekawy pomysł. Muszę go dokładnie przemyśleć.
Zgromił go wzrokiem, a jego głos był niesamowicie sarkastyczny

Honey - 2009-08-20, 11:08

"Dlaczego on mói takie straszne rzeczy!" Aż sie zatrząsł bo wyobraźnie miał na tyle wielką że niemal jego słowa widział przed oczami.
-Mi ta opcja bardzo mało sie podoba- Wyjąkał wreszcie, a mały po paru chwilach starania i wyginania się w końcu złapał kosmyk włosow Lokiego i dumny z siebie siedział już w spokoju zadowolony.
Miraż był tak zdenerwowany że nawet niezauważył tego faktu.

Gin - 2009-08-20, 11:11

Loki za to spojrzał na chłopaczka, spokojnym wzrokiem.
-W tym domu był pies, pełno moich zwierzątek, są tygrysy, to czemu by miało się coś stać jak przedstawię Mitynowi moje dziecko? Co nie Tao?

Nie odrywał wzroku od dziecka. Miraża pozostawiając w szoku.

Honey - 2009-08-20, 11:18

No cóż takie rzeczy... niezdażały się czesto... niezdażyły się nigdy, osobiście Miraż o nich nigdy niesłyszał.
-A jak cie zapytają kto jest jego matką?- Dopiero po tym pytaniu zauważył co mały trzyma w rączce.
"Tylko go nie ciągnij za te włosy, tylko nie teraz" Pomodlił się cicho w duchu żeby Tao niedranił "złego tygrysa", maluszek na szczęście był zadowolony z tego że mugł sobie je trzymac, troche mało mu do szczęścia potrzebne, tak jak i Mirażowi pewnie po nim to ma.

Gin - 2009-08-20, 11:25

-Wyselekcjonowana niewolnica, już nie żyje. Bo nie lubię zostawiać śladów. Podobna do ciebie, bo jesteś ostatnio w mym guście...
Honey - 2009-08-20, 11:30

-Niezgadzam się!...- Ale sobie zaraz uświadomił ze nieładnie się tak sprzeciwiac, nie w tej sytuacji
-Znaczy... niemugł byś nanieśc paru poprawek..... przecież niemoge mu kiedyś powiedziec ze jego matke zabił własny ojciec bo niebyła już potrzebna...- No cóż, z tego zdania można wywnioskowac pare rzeczy.
Po pierwsze, Miraż bardzo kochał swoje maleństwo, bardzo sie przejmowł i chciał dla niego jak najlepiej.
Po drugie, właśnie uznał Lokiego za ojca, co brzmiało dośc niewiarygnie ale jednak.

Gin - 2009-08-20, 11:35

-Więc co proponujesz?
Spojrzał wreszcie na niego, a jego oczy zaglądały w duszę.

Honey - 2009-08-20, 11:41

-No.. prawde, ze była zwykłą miłą dziewczyną, ale umarła bo była hora, i już- Taki prostoduszny, cóż za kontrast.
-Moze byc?- Miał nadzieje że tak.

Gin - 2009-08-20, 11:44

-Kpisz? Kociaku ja sie w romantyczne bzdury nie bawię i to z kobietami tym bardziej. Może po prostu wypadek?
"Niby przypadkiem?"

Honey - 2009-08-20, 11:50

-A co w tym romantycznego że umarła?- Ale tylko wzruszył ramionami.
-W porządku, może byc wypadek, byle w tej histori z jej śmiercią ty niemiałeś nic wspulnego- Przytulił lekko malucza gładząc go przy okazji po pleckach.

Gin - 2009-08-20, 11:58

Podszedł do szafy otworzył ją w środku była półka z książkami. Wyciągnął jeden album i zaczął przeglądać zdjęcia.
"Kto grzebał u mnie w pokoju?"

Honey - 2009-08-20, 12:02

Dobrze że maluch zdążył puścic jego wlosy bo by mu pewnie wyrwał.
-Coś sie stało?- Zostawił zmęczonego dzieciaczka n łóżku na poduszce i podszedl do meżczyzny.

Gin - 2009-08-20, 12:04

-Szukam potencjalnej matki.
Przeglądał strony, na każdej było zdjęcie poprzedniej zabaweczki daty i spostrzeżenia.

Honey - 2009-08-20, 12:06

"Coś paskudnego, jak on może takie alumy prowadzic....." Jak juz troszke ochłonął to bąknął coś że powinna miec jasne oczy ale po tym już sie niewtrącał tylko wrucił na łóżko pilnowac usypiającego Tao
Gin - 2009-08-20, 12:11

On obserwował zdjęcia. Szukał dziewczyny podobnej do Miraża.
-Ile on ma?
Pytał o wiek.

Honey - 2009-08-20, 12:14

-Troche ponad 6 miesięcy- Policzył szybko w pamięci
Gin - 2009-08-20, 12:17

Loki doliczył do tego dziewięć miesięcy ciąży, po czym uniósł sfrustrowane oczy na chłopaka.
-Chcesz jeszcze mi coś powiedzieć?

Honey - 2009-08-20, 12:22

-. . . innych dzieci już napwno niemam- Odparl odrazu podenerwowany leciutko.
Gin - 2009-08-20, 12:28

-Jakoś ci nie wierze. Czekaj niech policzę. 6 miesięcy plus dziewięć, daje 15 tak?
W jego oczach czaiła się furia.
-Ile czasu jesteś ze mną?

Honey - 2009-08-20, 12:31

-Troche więcej....- Loki znowu był zły i Miraż to doskonale wyczuwał.
-Ale niebądź zły... ja niechciałem..... ty też sie w tedy pocieszałeś jak się pokłuciliśmy...- "chyba mogłem niewspominac że to w tedy jak go zatakowałem w nocy...." Był tak zmieszany ze nawt niewiedział co ma mowic.

Gin - 2009-08-20, 12:35

-Tak pocieszałem się.. zastanówmy się. No tak pierdo**** chirurga jak mnie zszywał.
Wysyczał.
-Dobra była?

Honey - 2009-08-20, 12:39

-była....była...- Trudno mu było coś wydusic z siebie.
W tedy był rozchwiany a ona była ...
-Miła była....- Dokończył w końcu cały roztrzęsiony
-Ale jak ci się już poprawiło to się pocieszałeś- Wyargumentował jeszcze

Gin - 2009-08-20, 12:42

-Tak, zastanówmy się. Fakt pewnie w tedy gdy po ciebie pojechałem na twe "pola elizejskie". Jednak chyba nie spełniłem wymagań kierowcy, skoro później próbował mnie zabić.
Honey - 2009-08-20, 12:48

-A później ja cie uratowałem żebyś się tam niewykrwawił i obezwładniłem też jego więc chyba niepowinieneś sie tak czepiac- Zebrał w sobie resztki odwagi żeby to powiedziec.
Wiedział że było to troche niefer bo w tedy Loki go zasłonił, ale meżczyzna się do tego przecież nieprzyzna.

Gin - 2009-08-20, 12:52

Zazgrzyta zębami.
-Mam paść na kolana i dziękować za uratowanie życia?
Furia zmieniała sie powoli w ohydną breję, zwaną nienawiścią.

Honey - 2009-08-20, 12:54

-Nie, mugłbys sie nieczepiac... aż tak bardzo, że miałem chwile słabości- Powiedział już spokojniej. Niechciał go dodatkowo drażnic.
Gin - 2009-08-20, 12:57

-A ty nie mógłbyś przestać mi wmawiać to czego nie zrobiłem?
Honey - 2009-08-20, 13:02

-zrobiłeś, jak już spokojnie wyzdrowiałeś i niechciałeś mnie, jeździłeś sobie do burdeli wiem o tym bo mieszkalem w tym samym domu, dla ciebie pewnie jest to tak mało istotne że niepamiętasz- Westchnął cicho.
-Zresztą to teraz już nieważne, przyznaje że raz kochałem się z kobietą bo była dla mnie miła kiedy miałem lekkie załamanie nerwowe, i załuje ale tego już niecofne, musisz to jakoś przebolec-

Gin - 2009-08-20, 13:04

-Mylisz seks z znęcaniem się fizycznym.
Stwierdził tylko i podszedł do Tao. Spoglądał na chłopca.
-Znalazłem mu matke.

Honey - 2009-08-20, 13:07

"Przynajmniej już sie troche uspokojił."
-Na zdieciach?- Spytał w miare spokojnie podchodząc ale tylko o pare kroków.

Gin - 2009-08-20, 13:09

-Tak Yuu jest odpowiednią kandydatka. Przyczyna śmierci utonięcie w samochodzie po pijanemu.
Loki maczał w tym palce, ale chłopak nie musiał tego wiedzieć.
-Umarła 4 miesiące temu. Akuratnie byliśmy w chinach.

Honey - 2009-08-20, 13:11

-W porządku-Podszedł jeszcze troche bliżej.
Gin - 2009-08-20, 13:15

Pokazał mu odpowiednią stronę w albumie. Delikatna dziewczyna o ciemno niebieskich oczach.
-Reszta jej rodziny miała jasne oczy, tak więc to spokojnie przemknie.

Honey - 2009-08-20, 13:41

-Ładna- Spojżał przez chwile i pokiwał twierdząco głową, była odpowiednią kandydatką.
"Jean został ojcem, ta dziewczyna matką, a ja niańka...." Dziwnie sie z tą świadomością poczuł, ale przecież nic niezmieni fakt że Tao był jego dzieckiem nawet jeśli miał by o tym wiedziec tylko on.

Gin - 2009-08-20, 13:53

-Wszystkie moje zabawki były ładne Miraż.
Zamknął album i odłożył go do szafki. Po chwili spojrzał na chłopaka.
-Niech będzie, przeżyjesz tą wpadkę.

Honey - 2009-08-20, 13:54

Odetchnął z ulgą.
-I będe mugł dalej z tobą byc?-Spytał stojąc jż przy nim bliźutko.

Gin - 2009-08-20, 13:58

-Tak, jednak na sex nie licz do czasu aż sie nie uspokoję bo cię zamorduję.
Westchnął. Po czym usiadł na łóżku przy dziecku.
-Muszę jeszcze pomówić z Mitynem i lepiej byś był w tedy posłuszną zabaweczką. Nie patrz mu w oczy.

Honey - 2009-08-20, 14:08

Loki znowu muwił że go zamorduje, niecierpiał gdy to robił chodź rozumiał że to ostrzeżenie, że gdyby tak się stało meżczyzna bardzo by żałował.
-Dobrze, niebęde- Umiał udawac posłuszną zabaweczke, tak sie zachowywał w chinach w publicznych miejscach, cichutko z lekko spuszczona glową.
Usiadł obok niego, chciał go pocałowac, ale nieodważył sie, spojżal na śpiącego małego.
-Będziesz dla niego dobry?-spytał głaszcząc maluszka po piąstce delikatnie palcami

Gin - 2009-08-20, 14:10

-Nie wiem jak zajmować się dziećmi. Więc to będzie niezłe wyzwanie.
Honey - 2009-08-20, 14:16

"W ogóle niebardzo umiesz sie zajmowac żywymi istotami...."
-A chcesz byc dla nigo dobry?-

Gin - 2009-08-20, 14:18

-Chcę by przeżył.
Stwierdza po prostu, jakoś słowo dobry mu przez gardło nie przechodzi.

Honey - 2009-08-20, 14:23

-Będziesz go chronic?- Dopytywał sie dalej.
Gin - 2009-08-20, 14:25

-To idzie w parze.
Stwierdza spokojnie

Honey - 2009-08-20, 14:27

-Na razie to mi wystarczy- uśmeichnął się do niego.
-Ostatnio szło ci z nim całkiem nieźle.- Zuwazył.
-A ja cwiczyłem na skrzypcach, już tak nieskrzypie, grałem też troche na pianinie- Obserwował go, miał ndzieje że mały będzie miał wystarczajaco w sobie mocy by nieco zmiekcyc tego tygrysa, na tyle by nic im obu sie niestało

Gin - 2009-08-20, 14:33

-Jeśli próbujesz mnie uspokoić i zmusić bym zapomniał o tym co dziś mówiłeś to źle sie za to zabierasz. Co do dziecka. Pierw muszę się rozmówić z Mitynem, później dopiero zajmiemy się łóżeczkiem.
Aż go to bolało.

Honey - 2009-08-20, 14:41

-Wiem chciałem ci tylko to powiedziec, moge powiesic w twojim pokoju obraz od twojego brata?- Maluch przekręcił sie na bok lekko przy tym wypinajac wyglądał jak śpiacy krulik.
Gin - 2009-08-20, 14:42

Loki uniósł brew przyglądając się jak ten malec śpi.
"To będzie ciężki okres."
-Gdzie?

Honey - 2009-08-20, 14:44

-Gdzie kolwiek na ścianie, w tej części salonowej pokoju, gdzieś przy biurku może, tam nic nie wisi.- Zauwazył.
Lokiemu trudno będzie sie teraz skupic na pracy. Malec wyjatkowo przyciągał wzrok, jak sztabka złota, gdzie by się niestało, człowiek chciał na niego patrzec.

Gin - 2009-08-20, 14:47

"No i sam na siebie sprowadziłem nieszczęście =="
-Niech będzie. Zawołam kogoś by to zrobił, myślę że łóżeczko też tam może być.
Czyżby Loki chciał by dziecko spało u niego w sypialni?

Honey - 2009-08-20, 14:56

"Naprawde?" Ale niewypowiedział tego na głos. Uśmeichnął się tylko ... o zgrozo, czule.
-Dobrze, jak myślisz copowie na te wieśc pan Mityn?-

Gin - 2009-08-20, 14:56

-Mam nadzieję że mnie wyśmieje.
Nie chciał iść na tą rozmowę. Jednak musiał.

Honey - 2009-08-20, 15:05

-Dziwne nadzieje.... ale chyba niebędzie miał nic przeciwko w końcu wielu członków yakuzy ma rodziny nawet się żenią między rodzinami prawda?....-
Gin - 2009-08-20, 15:08

-Trochę się różnię od większości.
Stwierdził. Po czym pogładzi woski chłopaczka.

Honey - 2009-08-20, 15:12

Dziwnie sie poczuł, jego dloń była w poruwnaniu do głożki chłopczyka taka duża i silna, niemuwiąc już jak malutkie w porównaniu z jego dłonią były piasteczki chlopczyka.
-Wiem... ale mimo to mogło ci sie zdażyc spłodzic syna... ma włosy takie jak ty i karnacje... nikt niebędzie wiedział że jest mój? Nawet pan Mityn?- Spytał, czuł z tego powodu smutek, oznaczało to w końcowym rozrachunku że jego własne dziecko niebędzie mogło mówic do niego tato, niebędzie tem mugł nikomu powiedziec ze jest jego.

Gin - 2009-08-20, 15:18

Palcami lekko przejechał po delikatnym policzku.
-Byłą podobna do mnie?
Pytał o tamtą kobietę.

Honey - 2009-08-20, 15:23

-Była mojego wzrostu, miała mocne czarne włosy, taką karnacje jak ty, ... moze troche ciemniejszą od pracy na słońcu, i ciemne oczy- Opisał ją chodź słabo pamietał, wiedział natomiast że była bardzo miła i opiekuńcza.
-Odpowisz mi? Nikt niebędzie wiedział ze on jest mój?- Maly spał, nawet noska niezmarszczył kiedy palce przejechaly delikatnie po jego policzku.
Był zmęczony i teraz odsypiał swoją popołudniowa drzemke, po tym pewnie wstanie tylko żeby się najeśc i będzie spał przez całą noc.

Gin - 2009-08-20, 15:25

Nagle dostał wiadomość iż Mityn wrócił.
-Miraż zaczekaj tu idę się rozmówić z Szefem.
wstał i skierował się do wyjścia.
-Prześpij się też. Co do twego pytania. Nikt nie ma prawa się dowiedzieć.
Wyszedł.

Honey - 2009-08-20, 15:30

-Dobrze....- Odpowiedział z lekką nutką smutku ale mu tego niepowiedział.
Kiedy Loki wyszedł, zdiął buty i położył się delikatnie obejmując maluszka by spał do przynim.
To musiało się już zdażac bo im obu było wygodnie.
Miraż też przysnął na troche.

Gin - 2009-08-20, 16:23

wrócił do pokoju, chłopak spał.
"Co ja z tobą mam"
Usiadł na łóżku i obserwował przebudzenie dziecka.

Honey - 2009-08-20, 16:27

Mały patrzył na nigo, dawno juz niewidzial Lokiego wiec musiał go odnowa poznac.
Poraczkował w jego poblize chwicił za włosy i był przeszczęśliwy, uwielbiał włosy Lokiego.Zdażył omu sie również za nie pare rzy pociagnąc na szczęście... nizbyt boleśnie

Gin - 2009-08-20, 16:56

Obserwował go. Nie za bardzo wiedząc jak z nim postępować. Wziął go wyjątkowo niezręcznie na ręce.
-Co teraz?
Mówił cicho by Miraż się nie zbudził.

Honey - 2009-08-20, 17:00

Usłyszał coś co było stanowczo bardzo zadowolonym dźwiekiem.
Maly go wymacał jak by szukał portwela w marynarce i wyciagnął za włosy, uwielbiał je.
Oby loki niewyłysiał z tej miłości Tao do jego włosów.

Gin - 2009-08-20, 17:04

Jak na razie jest dobrze. Loki nie musi marudzić, bo mały nie ma jeszcze tyle siły. Jednak aż strach się bać co będzie później. Prawda?
Honey - 2009-08-20, 17:07

Wyłysieje, albo w akcie desperacji bedzie musiał obciac się na łyso.
Mały po wybadaniu całości Lokiego zaczął wyciagac rączki gdzieś w bok, widocznie młody tatuś musi oprowadzic swą pocieche po nowym lokum.

Gin - 2009-08-20, 17:10

Loki miał nadzieję że o to chodzi, nie chciał słuchać jak mały się drze.
Wstał i zaczął z nim chodzić po pokoju, powoli by ten zobaczył wszystko.

Honey - 2009-08-20, 17:13

Zobaczył to był mały pikus, Loki szybko sie zorientował że dzieci może i są słodkie ale to mali manipulatorzy, jeśli mu sie coś podobało wyciagał rączki chcąc to dotknąc, wymacac, polizac, złapac.
Jeśli loki niechciał mu tego umożliwic robił płaczliwa mine, i żeby się nie rozpłakał mężczyznamusiał mu ustąpic.
Dziecko miało przed sobą wielką przyszłośc i już teraz wyraźną siłe persfazji.

Gin - 2009-08-20, 17:16

Pogładził jego włosy zadowolony z tego że dzieciak będzie kimś.
-A teraz mały co masz w planach?
Chwilowo był manipulowany, bo nie chciał obudzić Miraża.

Honey - 2009-08-20, 17:24

O tak, mały szalał, co prawda za sprawą nug Lokiego ale jednak, musiał dotknąc ksiażek, szklanek na stole, przyglądał się różnokolorowym alkocholom w barku i kieliszkom, jednego o mało niestłuk.
i o mało niezrobił sobie krzywdy nozem do papieru, a gdy Loki myślał że już całkiem osiwiał z tego wszystkiego may zaczął machac rękami do zabawki na pułce, Miraż zdążył ich rozpakowac, zostawiajac zabawke na wieszchu, widocznie mały był do niej bardzo przywiązany.
Tygrys, juz troche wytarmoszony, mały bawił sie z nim pewnie nietylko na łóżku ale i na podłodze i w każdym innym miejscu.

Gin - 2009-08-20, 17:28

"Zaraz mnie szlak trafi"
Podszedł do zabawki i ją wziął. Położył na posłaniu i tam też zostawił małego.
-Baw się.
Po czym podszedł do barku, z zamiarem wypicia kilku procentów. Miał dosyć.

Honey - 2009-08-20, 17:36

mały potworek, którego loki pewnie wychowa na dużego poworka
Maly tarmosił tygryska jednak na tym niepoprestał, raz raczkując, raz pełznąc przemieszczal się po łóżku zaciągnął tygysa pod poduszke i tam też odpoczywał z pod poduszki wystawało mu całe ciałko tylko główke i rączke zdołał schowac.
Miraż za to się obudził, wypoczął po podruży i ulżyło mu ze mały leży tuż obok, jednak ten tygrys...
"Loki musiał się nim zajmowac" ta myśl była tak śmieszna że niewytrzymał i zaśmiał się cicho, wstając z łóżka.

Gin - 2009-08-20, 17:40

Mężczyzna za to pił drinka i to mocnego. Spoglądając na nóż do papieru.
Honey - 2009-08-20, 17:41

Miał małego na oku który co chwila albo leżał odpoczywając pare sekund albo bawił się tygrysem, poduszką i pościelą.
-Cieżkie chwile?- Spytał cicho podchodząc do niego.
Wciąż sie zbytnio nie zbliżał żeby go niedrażnic.

Gin - 2009-08-20, 17:45

-Jeszcze pięć minut a by mnie szlak trafił. Jak ja go nie trawię.
Spojrzał na dziecko jak na największego wroga publicznego ^^'

Honey - 2009-08-20, 17:50

-mineło dopiero....- Spojżał na zegarek
-3 godziny... niewytrzymałeś zbyt długo...- Zaśmiał sie cicho.
-Niemartw się, przyzwykniesz... tylko czekaj az zacznie biegac albo mówic, to będzie dopiero horror- Miał go ohote dobic muwiąc że dzieci czasem w nocy płaczą, ale mały zazwyczaj przesypiał większośc czesc nocy więc sobie darował.

Gin - 2009-08-20, 17:53

-w tedy będzie przykuty do ściany, albo zamknięty w jednym pokoju.
Był zły. Nawet pił szybko.

Honey - 2009-08-20, 18:00

-Nic z tego- Ale mówił to z uśmiechem, sądził że Loki się przyzwyczaji, jemu też niebyło na początku łatwo, ale się nuczył opieki i zrozumiał Tao.
-Niemartw się, i tak poszło ci lepiej niż mi za pierwszym razem- Zerknął na bawiącego się malego turlajacego po brzuchu z tygrysem.
-Pujde się z nim wykąpac.... też chcesz?- Wiedział ż eodmówi ale musiał pytac, taki już był

Gin - 2009-08-20, 18:03

-Mi tego potwora wystarczy na jakiś czas. Zajmę się notatkami. Idz już.
Spojrzał na Tao.
"My się juz nie lubimy mały"

Honey - 2009-08-20, 18:06

Maluch miał widoczne inne zdanie bo kiedy Miraż przechodził z nim na rękach uśmiechał się do Lokiego i machał rączkami.
Miraż napuścił wody do wanny cieplutkiej i razem z chłopczykiem zażywał kąpieli, wiedział że maluch uwielbia dręczyc gąbki pływające po powierzchni wody tak wiec dostarczal mu tej zabawy.
Loki czasem słyszał głośniejsze piski zadowolenia malucha i jakieś urywki słów Miraża, ale puki co miał spokuj.

Gin - 2009-08-20, 18:11

"Nienawidzę już tego malca"
Westchnął. Czując migrenę. Postanowił że zajmie jutro się papierami. Poszedł poćwiczyć.
Po powrocie wziął długą kąpiel (Miraż już dawno skończył).
Loki zasiedział się w łazience i nie zamierzał wychodzić.
"Jaki spokój"

Honey - 2009-08-20, 18:18

"Długo już tam siedzi..." Pomyślał, zdażył przewinąc Tao i go nakarmic.
oprucz tygrysa którego cały czas trzymał przy sobie bawił się jeszcze piłka z mięciutkiej gąbeczki.
Za to Miraż wziął skrzypce i cwiczył spokojną melodi, za ten czas zrobił duze postępy, chodź palce wciaz sie myliły, mały chyba przywykł d tego dźwięku bo nieprzerywał zabawy.

Gin - 2009-08-20, 21:15

Zmusił się by wyjść z wanny, po czym wyszedł w samym ręczniku z łazienki. Suszył włosy drugim, obserwując co sie dzieje.
Honey - 2009-08-20, 21:20

On właśnie skończył cwiczyc i chował skrzypce.
-Odprężony?- Spytał widząc kusząco odsloniętego meżczyzne

Gin - 2009-08-20, 21:22

-Nawet. I zamierzam iść spać. Jak ten mały szarlatan mi przeszkodzi to za siebie nie ręcze.
Suszył nadal włosy, jednak nie był juz zły na dziecko.

Honey - 2009-08-20, 21:25

-Moze....- Nie było pewne ze mały w nocy da o sobie znac, jednak było to prawdopodobne
-Może będziesz spał z zatyczkami do uszu....- Zasugerował delikatnie

Gin - 2009-08-20, 21:27

-Aż tak źle?
Podszedł do Miraża. Pocałował jego skroń.
-Nie wiem jal ty ale on na razie przysparza mi tylko migreny

Honey - 2009-08-20, 21:35

-Nie, czasem w ogóle się niebudzi ale jak byś miał wpaśc w złośc to mugłby to byc sposub, przynajmniej na początku- Troche zaskoczył go ten całus ale został bardzo miło przyjęty, twarz chłopaka odrazu się rojaśniła, jednyna taka osoba na ktorą loki tak wpływal.
-Niejest wcale taki zły, teraz się neimartwie, wiem co mu potrzeba a jak się rozpłacze to wiem jak temu zaradzic, bardziej się boje jak zacznie dorastac, jak będzie bardziej samodzielny, bede dostawał pewno paniki za każdym razem jak chodźby na chwile zniknie mi z oczu- Zerknął na malucha ten jeszcze troche męczył tygryska ale też już wyglądał na nieco zmęczonego.

Gin - 2009-08-20, 21:37

-On nie ma prawa włuczyć sie sam po posiadłości, dałem słowo Mitynowi.
Kładzie się do łózka. Ma zamiar iść spać. Wcześnie jak na neigo, jednak dzieciak go wykończył.

Honey - 2009-08-20, 21:43

Mały w jednej ręce trzymal tygrysa w drugiej kosmyk włosów Lokiego na szczęście ro nieszarpał.
Miraż poszedł sam przebrac się do spania.
"dziecko śpi w łóżku słynnego Lokiego,... chyba nikt by w to nie uwierzył" Przebrał też malucha i położył go spac miedzy nimi obojga. Mały o ziwo zasnął grzecznie

Gin - 2009-08-20, 21:47

"Muszę zacząć chodzić w warkoczu, bo mi włosy powyrywa"
Delikatnei przebiega palcami po boku dziecka, by to go zagilgotało. Gdy tak się staje, szybko zabiera włosy.
"Juz lepiej."
Zaczyna wiązać warkocz wie że Miraż go obserwuje.

Honey - 2009-08-20, 21:49

-Bojisz się o swoje piękne włosy?- Sam pomugł mu zapleśc warkocz do końca idopiero położył sie na dłóżka, między nimi był maluszek.
Gin - 2009-08-20, 21:57

-Przy tym diable? Owszem.
Położył się znowu i tym razem zamieżał zasnąć.
Zgasił światło.
"Jutro będzie cięzki dzień."

Honey - 2009-08-20, 22:01

-Niemów tak o nim- Powiedział to swobodnie, tak poprostu.
W nocy mały potworek wspiął się na klatke piersiową Lokiego i na niej spał, a miraż tuż przy nich z czołem przytulonym do ramienia meżczyzny.

Gin - 2009-08-20, 22:06

Lokiego obudziły małe łapki które starały się mu chyba oczy wydłubać. Westchnął
Znów nei spał wraz z dzieckiem, jednak tym razem nei zamieżał go rozpieszczać.

Honey - 2009-08-20, 22:11

W tym czasie Miraż już spał caly do niego przytulony nieświadom ze jego potomek właśnie "obmacuje" twarz słynnego feniksa
Gin - 2009-08-20, 22:12

-Lepiej ci?
No i mały chwycił jego wargę.
"Zaczynasz mnie irytować"

Honey - 2009-08-20, 22:14

i to z jakim zadowoleniem na ustach, biedny Loki.
Jego cierpliwośc zostaje wystawiona na cieżką prube, ale może pocieszyc sie tym że maluszek, puki co, jest cicho.

Gin - 2009-08-20, 22:18

Zamknął oczy i po prostu to znosi.
Mały testuje jego wytrzymałość chyba specjalnie.
"Zaraz ci coś zrobię"

Honey - 2009-08-20, 22:20

Po wardze przyszła kolejn na nos, który teraz był z głownym punkcie zainteresowania malucha.
Gin - 2009-08-20, 22:21

Loki otworzył oczy i zgromił malca wzrokiem, nic nie mówiac
Honey - 2009-08-20, 22:26

Mały an chwile patrzył prosto w jego oczy, przygladał mu się i zaraz po tym uśmiechnął ciągnac i za nos i za warge
Gin - 2009-08-20, 22:27

-Nie zaczynaj wojny.
Mówi srogim głosem, zanotowując w pamięci zachowanie dziecka.

Honey - 2009-08-20, 22:32

Maluch jescze nic nie rozumiał ale cieszył sie ze loki do niego mówi co za tym idzie...
bawił sie dalej.
Podpełznął wyżej i teraz jego dużym zainteresowaniem cieszyło się prawe ucho lokiego.

Gin - 2009-08-20, 22:37

-Nie mam na ciebie siły.
Już go coś brało. Jednak nei komentował tego zgryźliwie.

Honey - 2009-08-20, 22:40

Mały tak sie wychylał że ześlizgnął się z piersi mężczyzny na Miraża, ten odruchowo przytulił maleństo do siebie i Loki miał spokuj.. na razie
Gin - 2009-08-20, 22:45

"Co za bestia, czemuś się mnei uczepił?"
Jednak gdzieś w głębi jakaś część lokiego nei protestowała.
Mężczyzna wrócił do snu

Honey - 2009-08-20, 22:48

Miraż jak zwykle wstał pierwszy iorąc kwilącego malucha na ręce idac z nim do kuchni, musiał go nakarmic nim Tao rozryczy sie an cały regulator i pobudzi wszystkich złych mafiozów mieszkajacych w tym domu.
Gdy niebezpieczeństwo zostało zażegnane wrucił spokojnie do pokoju razem z małym którego też przewinąl, czuc było jeszcze harakterystyczny zapach zasypki.

Gin - 2009-08-20, 22:50

Loki się ocknął . Wstał bez jakiegokolwiek słowa.
"Mały sadysta"
Spojrzał na dziecko i w myśli się uśmiechnął

Honey - 2009-08-20, 22:54

-Dzieńdobry- Przywitał go uśmeichnięty Miraż.
Loki musiał stwierdzic ze jednaktroche tęsknił za chłopakiem podczas ich rozłąki, miło było go widziec z powrotem w swojim pobliżu.
-zrobiłem ci herbaty-

Gin - 2009-08-20, 23:03

Podchodzi do Miraża i unosi jego brodę.
-Czemu on nie męczy też twoich włosów?
Pocałował go n adzień dobry.

Honey - 2009-08-20, 23:06

Zamruczał zadowolony z tego pocalunku i odruchowo go poglębil, chciałby wiecej ale na razie loki go niechciał w ten sposób więc nienalegał.
-Gdybym ja miał do wyboru moje albo twoje włosy, wybrał bym twoje, są poprostu piękne, ale racej dlatego ze są długie, twój synek chce się nimi bawic- Jak to brzmiało, jakoś tak niesamowicie.

Gin - 2009-08-20, 23:08

Spojrzał na dzieciaka.
-Ten zbój dba o to bym się nie wysypiał.
Stwierdza spokojnie. Po czym idzie do biurk ai zajmuje się pracą. Popijajac herbate.

Honey - 2009-08-20, 23:11

-myśle ze jeszcze trohe potrwa nim będzie wstanie tak myślec, na razie jest poprostu ciekaw- Odparł swobodnie i nieprzeszkadzając Lokiemu zajął się maluchem, razem oglądali po cichu telewizor.
Gin - 2009-08-20, 23:15

Przez jakiś czas był spokój, po czym mały zaczął kwilić.
"O co chodzi?"
Loki podniósł głowę.

Honey - 2009-08-20, 23:22

Sprawdził czy ma sucho.. miał
Głodny niebył pic mu sie niechcialo, niechciał też tygryska,...
Pozostała jedna opcja
-On chyba wymaga twojego towarzystwa....- Powiedział nieśmialo do Lokiego nosząc malucha na rękach by się troche uspokojił

Gin - 2009-08-21, 08:04

Loki spojrzał na dziecko.
-Czego zakało chcesz?
Tao jak tylko zwrucił na niego uwagę sie uśmiechnął i zaczał machać rączkami.
"No nei żartuj"

Honey - 2009-08-21, 11:14

-Ta zakała chce na twoje ojcowskie rączki- Mruknął przekornie, zawsze tak było, jeśli poznawałnową osobe to przez pare dni chciał tylko przebywac w pobliżu tej osoby, za pierwsym razem Jun musiała nawet z nim spac.
Gin - 2009-08-21, 11:23

A może on miał słabość do ciemniejszych charakterów?
Loki westchnął, po czym jednak wziął chłopca niezręcznie na ręce.
-Szczęśliwy?

Honey - 2009-08-21, 11:28

Jak Miraż?.... eee chyba jednak nie.
-wygląda na bardzo zadowolonego- Już ciagnał biednego Lokiego za włosy cały zachichrany i prześzczęśliwy.

Gin - 2009-08-21, 11:34

-Ja cię naprawdę nie lubię.
Westchnął. Widząc że słowa i tak nic nie zmienią, a tylko pogarszają sytuację.

Honey - 2009-08-21, 11:36

Mówic jeszcze nieumiał, ale po swojemu chętnie odpowiadał, to też biedne uszy Lokiego zalała fala piskuw dziecęcego gaworzenia i zeby tego było mało do rytmu iągnał go za włosy.
Miraż z trudem powstrzymywał się by się nieśmiac.

Gin - 2009-08-21, 11:41

Loki wyglądał na coraz bardziej zirytowanego.
"kolejna salwa twoich zdolności po poranku?"
Położył dłoń na główce dziecka i zabrał mu włosy z rączek.
-Starczy tego, zapuść własne.
Loki raczej był nieprzywykły do tego ze go nie rozumiano.

Honey - 2009-08-21, 11:44

Tu anstąpiło machanie rączkami aż w końcu rączki się wygiegieły do góry i zlapały za jego dłoń.
Maluch wciaz był przeszczęśliwy ale chyba już napad radości mu przeszedł bo zrobił się jakiś bardziej przytulaśny.

Gin - 2009-08-21, 11:49

-Lepiej.
Stwierdził spokojniej. Tym razem chłopak był do zniesienia.

Honey - 2009-08-21, 11:50

Podniusł mu koszule i pod nią sie wslizgnał przytulajac do umięśnionego brzucha Lokiego, tu mu było dobrze.
Gin - 2009-08-21, 11:54

-Molestuje mnie półroczny dzieciak.
Westchnął, po czym wrócił do pracy. Jakby nigdy nic ^^

Honey - 2009-08-21, 11:57

-Przesadzasz- Zrobił mu zdięcie komurka i pokazał.
Loki wyglądał jak by był w ciąży.
-jak ci się podoba?- był bardzo rozbawiony

Gin - 2009-08-21, 12:02

-Pokaż to komuś a cię zniszczę, masz na to moje słowo.
W głosie była groźba. Poczuł jak mały złapał go za bok.
"To juz jest molestowanie"
Zajął się papierami, przez chwilę był spokój.

Honey - 2009-08-21, 12:06

-Spokojnie, juz to kasuje, wiem że ważny jest twuj wizerunek- Pocałował go w delikatnie w usta i wyaksował zdięcie.
Gin - 2009-08-21, 12:10

Uśmiechnął się półgębkiem zadowolony
Honey - 2009-08-21, 12:13

"A wiec jednak troche tęskniłeś za mojimi ustami" Pomyślał zadowolony chetnie dając kolejny pocałunek na ustach meżczyzny, trzymajac go dłonią delikatnie za ramie.
Gin - 2009-08-21, 12:17

"Jak nie mały to ty tak?"
Objął go lekko w tali i całuje sie z nim spokojnie.

Honey - 2009-08-21, 12:22

Zamruczał zadowolony.
-Niedośc że msuialem dzielic sie z toba twoją pracą, to teraz musze się tobą dzielic jeszcze z Tao.- Powiedział przekornie uśmiechnięty.

Gin - 2009-08-21, 12:26

-No cóż jestem bardzo zajętym człowiekiem, jak widać.
Po chwili spojrzał na brzuch zaskoczony.
-Mały mnie naprawdę molestuje.
Chłopiec chciał posmakować wszystkiego jak to dzieci, starał sie ugryźć lekko skórę Lokiego, polizał ją.
(dziecko od sąsiadki tak robiło)

Honey - 2009-08-21, 12:30

(i pomyślec że ja tylko łykalam koraliki....)
domyślił sie co się tam dzieje i zaśmiał cicho.
-Ciesz sie że za sutki cię niełapie- Pocałował jego ucho łapiąc je też delikatnie zębami.

Gin - 2009-08-21, 12:35

-Ty mu lepiej nie podpowiadaj.
Mały wysunął rączkę spod koszuli i zaczął gaworzyć. Po czym przytulił ją i poszedł w kimane.
Loki przyciągnął Miraża bliżej.

Honey - 2009-08-21, 12:38

-Chyba śpi...., niedziwie mu się, z tobą do przytulenia śpi sie najlepiej- Objął go delikatnie za szyje masujac po karku Lokiego.
Gin - 2009-08-21, 12:40

-To dziecko będzie moim przekleństwem.
Mruknął spokojnie, przymykając oczy i starając się odprężyć.

Honey - 2009-08-21, 12:43

-Jean, sam go wybraleś na syna, chyba niebędzie tak źle- Kontynuował masaż czule, dawno już tego nierobił.
Gin - 2009-08-21, 12:46

-z moim podejściem powinienem zacząć od jakiegoś zwierzęcia.
Kpił sam z siebie... a to dziwne

Honey - 2009-08-21, 12:50

-No cóż, po pierwszych trudnościach, zaopiekowałeś się mną całkiem pożądnie, a zemnie taki zwierzak- Znów pocałował go w ucho i zaprzestał masażu jenak dłonie został na swojich miejscach
Gin - 2009-08-21, 12:56

Nadal miał przymknięte oczy. Rozkoszował się spokojem
Honey - 2009-08-21, 12:58

-Niemartw sie, będzie dobrze- Powiedział cichutko głaszcząc go delikatnie za uchem
Gin - 2009-08-21, 13:02

-Zamartwianie nie leży w mej naturze.
Honey - 2009-08-21, 13:05

-Ale się martwisz, zawsze sie martwisz, może tylko niezdajesz sobie z tego sprawy- Wysnuł odważną teze.
-Załatwiłeś dla Tao łóżeczko?-

Gin - 2009-08-21, 13:10

-Tak, będzie tu po południu.
"To coś się ślini =="

Honey - 2009-08-21, 13:16

Miał pecha, ale dziecku dobrze sie spało, przynajmniej był spokuj.
-I rozumiem ze zawieszą też muj akt na ścianie?- Spytał troche robawiony bo loki zrobił nieciekawą mine przez pewny dyskomfort odczuwany na swojim brzuchu.

Gin - 2009-08-21, 13:22

Loki czuł sie wypadkowo niekomfortowo.
"Ostatni raz na minie śpisz. Paskudztwo"
-Zawieszą.

Honey - 2009-08-21, 13:25

-Sądząc po twojej minie czas go chyba zabrac...- Wyciągnął malucha delikatnie z pod kouli lokiego, nawet go wytarł.
Musiał w koncu podotykac go chodź troche.
Wziął malucha na ręce i poszedł z nim do ogrodu niechcąc mu przeszkadzac, niech się maluszek dotleni a co.

Gin - 2009-08-21, 13:37

Loki poszedł się umyć i przebrać, zniesmaczony.
Usiadł znów przy biurku, pracując.
"Obrzydliwe"

Honey - 2009-08-21, 13:43

Niech się cieszy ze niemusi małego przeijac, ani ze miraż neirobi tego przy nim tylko wychodzi do łazienki.
Ale chyba najbardziej wstrząsajacym faktem było to że Loki też kiedyś był takim małym, śliniącym się maluchem, chodź trudno było to sobie wyobrazic.
Miraż razem z małym zwiedził ogrud, mały nawet pobuszował troche w trawie raczkując.
Miraz po jakiś dwuch godzinach wrucił do pokoju ze zmorą Lokiego na rękach.
"mam nadzieje ze przez ten czas troche się odstresował."

Gin - 2009-08-21, 13:45

Mężczyzna nie zmienił miejsca swego pobytu. Pracował dalej, czasem marszcząc brwi. Jednak skończy tą kupkę i ma wolne
Honey - 2009-08-21, 13:50

Podziwiał jego zapał do pracy. Sam niemugł by tak siedziec i wypelniac dokumenty, dostał by czegoś już po pięciu minutach a Loki tak potrafił cały dzień i całą noc.
-Jean... a rosjanie dalej są gdzieś w mieście?- Spytał tak niby nieprzejmując sie, ale na widok każdego kto niemiał rysów azjatyckich spinałsię jak by miał czegoś dostac.

Gin - 2009-08-21, 13:55

-Są, jednak tylko jako wywiad dyplomatyczny. Co za tym idzie sprawdzają grunt.
Honey - 2009-08-21, 14:05

-A ha...- Czyli wychodzenie samemu z domu puki co odpada.
Przynajmniej miał małego na pocieszenie, jego maleństwo.
Dał Tao cmoka w głowke. Mały był słodki o ile niczego niechciał albo spał.

Gin - 2009-08-21, 14:17

-Mogę ci przydzielić ochronę, ale gdzie chcesz isć?
Spokojnie uniósł na niego czarne obsydianowe wręcz oczy.
-

Honey - 2009-08-21, 14:19

-Nie, nie trzeba, nigdzie sie raczej niewybieram, tak tylko spytałem z ciekawości- Widac neimiał zamiaru opuszczac willi.
Teraz Loki rozumiał troche lepiej dlaczego Miraż tak niechętnie opuszczał chiny

Gin - 2009-08-21, 14:24

Przeciągnął się ziewając, miał dosyć.
"Skończyłem"

Honey - 2009-08-21, 14:31

-mały śpi, wymasowac cię?- Zasugerował, lubił masowac jego ciało, a z tego co pamietał Loki, chłopak bł w tym dobry
Gin - 2009-08-21, 14:35

-Tak. Mam się położyć?
Był zmęczony siedzeniem w jednej pozycji.

Honey - 2009-08-21, 14:36

-Tak i zdiąc koszule, rozmasuje ci te zastała mięśnie- Powiedział zadowolony.
Gin - 2009-08-21, 14:44

Mafiozo zastosował sie do jego polecenia, dosyć chętnie. Po czym się przeciągnął. Bez koszuli z naprężonymi mięśniami.. miodzio ^^
Po chwili położył się na łóżku.

Honey - 2009-08-21, 14:48

Odrazu przystąpił do masażu.
-Żebym to ja miał takie fajne mięśnie- Przemówiła przez niego ledwo wyczuwalna nutka zazdrości.

Gin - 2009-08-21, 14:56

-Zacznij ćwiczyć.
Stwierdził po prostu zamykając oczy i odpoczywając.

Honey - 2009-08-21, 14:57

-. . . ciekawe kiedy jak musze się opiekowac takimi dwoma dzieciakami, jeden ciagle płacze a drugi ciagle marudzi- Pocałwoał go w kark lekko zachaczając zębami o skure i kontynuował masaż
Gin - 2009-08-21, 15:09

Podniósł głowę w celu zgromienia go spojrzeniem, jednak ugryzienie sprawiło ze sie rozmyślił.
Leżał znów grzecznie.

Honey - 2009-08-21, 15:12

Okiełznał go troche, sprawiło mu to dużo przyjemności i niespoczął puki pożądnie niewymasował go.
Agdy to się stało ołożył sie na nim jak leniwy kocur.
-Dobrze ci?- Mruknał cichutko wprost do jego ucha.

Gin - 2009-08-21, 15:14

Mrukliwe
-Owszem
Opuściło jego usta. Lokiemu było dobrze

Honey - 2009-08-21, 15:18

-Zawsze sie tak roleniwiasz po mojim masażu- Mruknął zadowolony przejeżdżając ręką po wymasowanym ciele.
Gin - 2009-08-21, 15:47

-Bo jest po czym sie rozleniwić.
Wzdycha zadowolony.

Honey - 2009-08-21, 22:22

-Mam rozumiec ze lubisz to uczucie?- zaśmiałsię cicho.
Jednak na tym poprzesał, obdarował jego ciało jeszce paroma pocałunkami i zszed z niego siadając n łóżku i glaszząc po głowie.

Gin - 2009-08-21, 22:56

-W tym wypadku nie mam zastrzeżeń.
Stwierdza zadowolony
-Wyrobiłem się z robotą.

Honey - 2009-08-21, 22:58

-o czyli masz już wolne, co planujesz z tym czasem zrobic?- Odgarniał jego włosy delikatnie na bok w przyjemny sposób.
Gin - 2009-08-21, 23:00

-Popływać, pójść na siłownię, poczytać. No i zająć się wami
Honey - 2009-08-21, 23:02

-Na basen, puxniej pujdziesz sie spocic, później poczytac, a puźniej my, cóż za hirarhia- Ale tylko tak mówił, wiedział o co tak naprawde chodzi Lokiemu.
Gin - 2009-08-21, 23:13

-Możemy zrobić inaczej. Zacznę od siłowni, później basen, mały może się popluskać w Jacuzzi z tobą. Później będę czytał, to mam nadzieję szkodnik będzie spał.
Honey - 2009-08-21, 23:17

-Prosiłem cię zebyś tak o nim nie mówił, to żaden szkodnik tylko mój syn...i twuj...- Wstał z łóżka zerkając na malucha ale ten wciaż grzecznie spał opatulony na kanapie.
-Idź się spocic puki masz rozgrzane mięśnie niebędziesz miał zakwasów, a potem rzeczywiscie możemy iśc we trujke na basen-

Gin - 2009-08-21, 23:21

Podszedł do niego, przyciągnął go i pocałował.
"Daj spokój, to tylko dzieciak"
Wyszedł ćwiczyć, minęło półtorej godziny

Honey - 2009-08-21, 23:27

"To muj dzieciak, to częśc mnie"
Za ten czas mały sie obudził, powturzyła się rozrywka z przewijaniem ale też z karmieniem, Miraż prubował małego przekonac do tatrego jabłka i średnio mu szło.
Na szczęscie jak Loki wrucił wszystko już było posprzątane

Gin - 2009-08-21, 23:28

Loki miał na ramionach ręcznik, a na tyłku dresowe spodnie. Był spocony i niezadowolony z wyników.
"Taka długa laba w łózku mocno mnie wykończyła"
-Idziemy?

Honey - 2009-08-21, 23:32

"nawet spocony wyglada świetnie... tylko pozazdrościc..." Wstał z małym, wziął ze soba dwa ręczniki żeby już były.
-Tak, z przyjemnością.- Mały musiał zostawic tygryska, ale na szczescie było tylko frykanie a nie sam płacz.

Gin - 2009-08-21, 23:36

Trafili już tam po chwili. Loki ściągnął spodnie i bieliznę. Miał zamiar popływać.
Honey - 2009-08-21, 23:42

"Nago... on jest nago....." Westchnął cicho.
"Załoze się że robi to specjalnie, jak to jest że po nim nic niewidac a mi ciało samo się rwie...."
Mały pierwszy raz czul ten charakterystyczny zapah chloru i innych mieszanek. Rozglądał się w około zainteresowany, w tym czasie miraż zdążył się przebrac, a raczej rozebrac, skoro Loki chce nago to on ma zamiar nieodstawac od tego.
Maluszka też rozebrał.
-Chodź Tao, zaraz doswiadczysz cudu techniki o nazwie dżakuzji- Powiedział z uśmeichem do swojej kluchy.
"A ja będe mugł pobserwowac pływające ciało Lokiego"

Gin - 2009-08-21, 23:44

Mężczyzna podszedł do brzegu basenu i wskoczył do wody z podestu. Czując opór wody był zadowolony. Po chwili już pływał w najlepsze. Ćwicząc ciało i odpoczywając umysłowo.
Honey - 2009-08-21, 23:54

Miraż i Tao kożystali z dobrodziejstw techniki, wylegujac się w dżakuzju, mały był zachwycony, co prawda troche brakowalo mu jego ukochanych gąbek, ale babelki dostarczały mu wielkiej frajdy.
A Miraż mugł spokojnie zerkac na Lokiego trzymajac przy okazji małego na kolanach.

Gin - 2009-08-22, 08:32

Gdy pływał było widać poruszające się barki. Pracowało u niego całe ciało. Loki lubił sporty.
W końcu jednak skończył. Wyszedł z wody, miał ręcznik na ramionach. Podszedł do nich.

Honey - 2009-08-22, 12:46

"Musze chyba zacząc cwiczyc... taki wstyd" Ciało Lokiego było stanowczo zbyt kuszące, szczegulnie kiedy było nagie.
Mały odrazu zadowolony wyciągnał do niego rece piszcząc przejęty.
-Chcesz jeszcze z nami żazyc troche przyjemności?- Musiałtrzymac małego by mu niespadł z kolan na głębszą wode.

Gin - 2009-08-22, 22:26

-Niech będzie.
Wszedł do wody i wziął chłopca na ręce.
-Tak Tao?

Honey - 2009-08-22, 22:35

Mały pisnął radośnie i odrazu pociagnąl go za włosy.
Mały potworek
-Chyba nawet troche ci wspułczuje- Zaśmiał się cicho Miraż.

Gin - 2009-08-22, 22:37

-Trochę? W razie desperacji je obetnę.
Pozwalał maltretować włosy, nawet się nei krzywiąc. Mimo że go bolało

Honey - 2009-08-22, 22:42

-Będzie ci ładnie w krutkich włosach- powiedział to jak by sprawa była już z góry przesądzona.
Gin - 2009-08-22, 22:43

"Nie zamieżam zmieniać stylu życia, przez dziecko"
Pogładził policzek Miraża. Po czym obserwował jak włosy poruszają sie w wodzie.

Honey - 2009-08-22, 22:48

-Żegnasz sie z nimi?- Chciało mu się śmiac.
Gin - 2009-08-22, 22:51

-Powiedzmy.
Spoglądał dalej na włosy.
-2 centymetry? Krucej?

Honey - 2009-08-22, 22:56

Parsknął śmiechem i pokiwał głową na nie.
-Muszą byc tak krótkie zeby niemugł za nie złapac to będzie najwyżej do lini żuchwy-

Gin - 2009-08-22, 22:58

-Grzybka mam mieć?
Zamknął oczy. Odpoczywał z nimi.

Honey - 2009-08-22, 23:04

-Nie no, bez przesady ale możesz byc poprostu krutko ścięty, masz fajne mocne wosy, bedą ci się świetnie układac-
Gin - 2009-08-22, 23:09

-Zabawne..
Westchnął.
-Nie zamierzam zmieniać stylu

Honey - 2009-08-22, 23:11

-Włosy to tylko zabieg kosmetyczny, o stylu mogli bysmy mówic gdybyś do zmiany fryzury zapuścił brode.-
Gin - 2009-08-22, 23:17

-Juz nad tym myślałem.
Loki miał ostatnio za wiele wolnego.

Honey - 2009-08-22, 23:22

-na to ja się niezgadzam, nielubie zarostu u meżczyzn, szegulnie jeśli są mojimi kochankami-
Gin - 2009-08-22, 23:26

-Nawet takiego?
Pokazał cienki pasek na brodzie.

Honey - 2009-08-22, 23:28

-No.... taki jeszcze przezyje- "Jeśli ci zależy " Uśmiechnął sie mimo wszystko do niego.
Gin - 2009-08-22, 23:31

-Będę miał zarost jak zetnę się an krótko.
Stwierdza, po czym posadził dziecko na kolanach i dźgnął go leciuteńko w bok

Honey - 2009-08-22, 23:36

Mały odrazu sie zachichrał uroczo machając wszelkimi kończynami swojego okrągłego ciałka
Gin - 2009-08-23, 09:51

Po chwili dźgnął go w brzuszek.
"Kto by pomyślał, że to moze cię odwieść od moich włosów"

Honey - 2009-08-23, 09:57

Sytuacja sie powturzyła.
Możesz go tez posmyrac zamiast tak punktowo tykac- Podpowiedział mu troche przesuwajac się by siedziec obok niego.

Gin - 2009-08-23, 10:00

Loki spojrzał na Miraża i zastanawiał się chwile. Po czym dopiero zaczął lekko wodzić palcami po brzuchu dziecka, obserwując reakcje.
Honey - 2009-08-23, 10:11

O i to było to raz tylko sie "sczeżył" a za drugim jak Loki go smyrnął w odpowiednie miejsce machał zadowolony rączkami i śmiał się głośno.
Kto by pomyślał że Loki może byc tak delikatny dla tego maluszka. Miraż obserwował to wszystko z uśmiechem

Gin - 2009-08-23, 10:16

Loki podchodził do zajmowania się malcem, jak do eksperymentu. Delikatnei przejechał po nim palcami, szukając tych wrażliwych miejsc.
Mimika mafioza przypominała tą jaką miał gdy grał w Go, pełne skupienie.

Honey - 2009-08-23, 10:23

Chciało mu się śmiec, pochylił sie delikatnie do niego by szepnąc mu do ucha.
-Uważaj, jeden nierozwżny ruch i wybuchnie- Co ponajwyżej placzem, ale zawsze.

Gin - 2009-08-23, 10:32

Uniósł brew, po czym spojrzał na dziecko uważniej.
-Aż takim ignorantem nie jestem.

Honey - 2009-08-23, 10:40

-Tylko żartowałem- Pocałwoał go w ramie i sam pogłaskał palcami policzek chlopczyka.
-a on będzie mugł wiedziec że jest mój?-

Gin - 2009-08-23, 10:41

-On będzie wiedział że jest nasz.
Uniósł brodę Miraża.
Po czym go lekko pocałował.

Honey - 2009-08-23, 10:51

-Dobrze- Sam pocałował go jeszcze raz.
Gin - 2009-08-23, 10:57

Loki po chwili zaskoczony spojrzał na dziecko. Zastanawiał się co się działo, miał dziwne przeczucie że coś jest nei tak ^^'
Honey - 2009-08-23, 11:09

Miraż spojżał na zegarek
-Chyba czas go nakarmic, musi byc głodny- Pocałował Lokiego jeszcze raz i wyszedł z wody. Powycierał się pożądnie, po tym wziął drugi ręcznik i odebrał maluszka od Lokiego wycierając go delikatnie.

Gin - 2009-08-23, 11:15

Gdy wyszli. Siedział jeszcze w Jacuzzi, myślał.
"To dziecko wprowadza wiele zmian"

Honey - 2009-08-23, 11:19

Zostawił recznik dla maluszka i pszedł go nakarmic, mały byl bardzo głodny i bardzo zrelaksowany po kapieli.
Zaraz po nakarmieniu zmeczony uciął sobie drzemke

Gin - 2009-08-23, 11:25

Loki wreszcie wrócił do sypialni. Od razu przyciągnłą do siebie Miraża.
Honey - 2009-08-23, 11:33

Mały spał na posłaniu na łóżku tuląc o siebie tygryska.
Miraż zaśmiał się cicho.
-Ale jesteś ciepły- Objął go odrazu

Gin - 2009-08-23, 11:34

-Ciepły? Też masz porównanie
Zaczyna całowac jego szyję.

Honey - 2009-08-23, 11:42

-bo jesteś rozgrzany- Zamruczał zadowolony odginajac deliaktie głowe.
Gin - 2009-08-23, 12:47

-Tak uważasz?
Całuje jego szyje, wodzi po niej językiem. Palcami wdziera sie pod bluzkę.

Honey - 2009-08-23, 12:59

-Tak- Jęknął cicho wyginając się, samemu wodząc ręką po jego brzuchu i udzie.
Gin - 2009-08-23, 13:05

-Ty coś mi się zdaje że zaczynasz się gotowac.
Przygryzł lekko jego skórę.

Honey - 2009-08-23, 13:10

-To przez ciebie, najpierw mnie rażnisz, potem wyjeżdżasz, potem moge popatrzec na twoje nagie ciałona basenie i ledwo cię dotknąc, niedziw się ze płone kiedy mnie tak rozpieszczasz po tak ługiej przerwie-
Gin - 2009-08-23, 13:14

-Więc się pobawimy. Jeśli możesz przenieś małego do łózeczka.
Loki podszedł do szafy szukając kajdanek.

Honey - 2009-08-23, 13:21

-A już jest- I jego akt nad łóżeczkiem małego, nieźle się kąponowało.
Wziął delikatnie Tao na ręce, razem z kocykiem i tygryskiem i ułożył wygodnie w nowym miejscu.
"Powinno mu sie podobac." Maluszek się nie obudził wiec wrucił do Lokiego.
-Spi w łożeczku- Oznajmił całując go w szyje

Gin - 2009-08-23, 13:42

-A my się pobawimy.
Wziął go na ręce i zaniósł do łózka, na jego rękach założył skórzane kajdany, by nie było otarć.

Honey - 2009-08-23, 13:43

-Tylko mi niezrub krzywdy- Dał sobie nałożyc kajdanki całując go przy okazji w obie dłonie.
Gin - 2009-08-23, 13:46

-Nie zamierzam
Przypiął łańcuch do łóżka. Po czym poczekał aż ten się położy, gdy to się stało zaczął całować jego ciało. Chłopak nie mógł go dotknąć.

Honey - 2009-08-23, 13:52

-I znowu niemoge cię dotknąc, jakiś ty okrutny- westchnął cicho na kolejne pocałunki, tęsknił za tymi ustami, całe ciało tęskniło.
Gin - 2009-08-23, 13:55

-Zastanówmy się... ja okrutny? Nie żartuj.
Przygryzł lekko jego sutek, palcami przejechał po bokach.

Honey - 2009-08-23, 13:59

Na to ugryzienie całe ciało się podniosło a sutek szybko stwardniał.
-Strasznie okrutny, a ja niemoge krzyczec bo obudze Tao, to niewporządku....-

Gin - 2009-08-23, 14:06

-Nie, to podniecające.
Mruknął tylko cicho, całując mostek.
Palcami pieścił uda

Honey - 2009-08-23, 14:08

Rozsunął deliaktnie nogi by meżczyzna mugł całe je wypiescic.
-Jedno niewyklucza drugiego.- Mruknał poruszony.
Loki czuł jak chłopak oddychał, jak bije jego serce.

Gin - 2009-08-23, 14:12

Całował jego brzuch, jego śliczny chłopczyk.
Językiem przejechał po jego pępku. Palce ześlizgnęły sie po wewnętrznej stronie ud.

Honey - 2009-08-23, 14:20

Mruczał mu jak rasowy kocur, ciało wyginało się dawno niebył już tak niecierpliwy, a mimo to musiał zachowywc się względnie cicho, to było nieznośne i takie pobudzające
Gin - 2009-08-23, 14:22

Przygryzł jego miednicę.
Jego chłopczyk.
Palcem przejechał po jego męskości, obserwując reakcje.

Honey - 2009-08-23, 14:35

Zaciskał mocno usta a ręce się napręzyły odruchowo ciągnąc.
Był jego, w całej okazałości.
Najlżejszy dotyk mężczyzny powodował że był cały pobudzony.

Gin - 2009-08-23, 14:37

Loki pocałował jego miednicę po czym wstał.
-Pobawimy się.
Stwierdził zadowolony, musiało mu brakować wyuzdania w związku ^^'
Podszedł do skrzyni i wyciągnął kilka rzeczy. Po czym podszedł do łózka i zawiązał chustę na oczach Miraża.
-Będziesz miał więcej odczuc.

Honey - 2009-08-23, 14:43

-Jean...- Mruknął przekornie, jednak mu ufał. Wiedział że niezrobi mu krzywdy, ale powstrzymywanie się od krzyku rozkoszy miało się okazac najtrudniejsze
Gin - 2009-08-23, 14:48

-Chcesz coś do ust by cię zagłuszało?
Zapytał po czym chłopak usłyszał ciche bzyczenie jakiegoś urządzenia.

Honey - 2009-08-23, 14:52

Z jdnej strony tak,... z drugiej nie....
Niewiedział.... troche się bał a troche był niezdecydowany.
-Może... może na razie nie, jak bym niemugł wytrzymac to w tedy dobrze?- Taki grzeczny, chodź Loki mugł wyczuc lekkie obawy Miraża.

Gin - 2009-08-23, 14:55

-dobrze, tylko potem mi nie mów że to moja wina iż on się obudził.
Wibrujące coś dotknęło chłopaka na górze członka

Honey - 2009-08-23, 14:58

-No jak niebęde mugł wytrzymac to w tedy mnie zakneblujesz troche...- Zatrząsł sie cały. "Pierwszy raz się zemną tak bawi..." Przeszło mu przez myśl. Zaraz po tym ciałko odruchowo zatrząsło sie z przyjemności.
Każdy, chodźby najlżejszy dotyk w okolicach krocza chłopaka wywoływał u niego kolejne fale przyjemności.

Gin - 2009-08-23, 15:08

Zamontował mu wibratorek pomiędzy jądrami, po czym zaczął drażnić jego krocze dłonią.
Honey - 2009-08-23, 15:12

wzdychal cicho co jakiś czas upominajac się w myślach by byc cicho.
-czemu akurat dziś chciałeś się pobawic w taki sposub?- Spytał ledwo panując nad reakcjami. Stanowił tak kuszący widok, wyciagnięty nagi na łóżku, taki bezbronny i zmysłowy jednocześnie.

Gin - 2009-08-23, 15:13

-Zamierzałem to od wczoraj.
Męczy go palcami. Całuje jego brzuch.

Honey - 2009-08-23, 15:17

-Cóż cię wczoraj powstrzymało?- Biodra odruchowo się uniosły, nie tylko wibracje a i język i usta meżczyzny doprowadzaly go do wrzenia o dłoniach niewspominając.
Nic niewiedział, niemugł go dotknąc. Był całkowicie w jego rękach.

Gin - 2009-08-23, 15:22

-To że mały spał obok, co ograniczało miejsce do popisu.
zamoczył palce w lubrykancie i zaczął rozciągać wejście chłopaka.

Honey - 2009-08-23, 15:26

Spiał się nieco.
-Zimne- Mruknął z uśmiechem, a ciało chetnie przyjmowało palce męzczyzny.
-Teraz śpi ledwie pare metrów dalej.-

Gin - 2009-08-23, 21:24

-Mam więcej miejsca na łóżku.
Palce zaczęły szukać prostaty.

Honey - 2009-08-23, 21:36

Mruczał cicho coś pod nosem lekko kręcąc biodrami jak by sam chciał naprowadzic mężczyzne.
W końcu palce natrafiły na odpowiedni punkt i ciało chłopaka momentalnie się wyprężyło.
Usta miraża odrazu się otworzyły dysząc cicho.

Gin - 2009-08-23, 21:42

Znów tam uderzył. Jeśli dziecko się nie obudzi to będzie długa zabawa, a po niej będą się kochać.
Honey - 2009-08-23, 21:44

Przygryzł lekko warge by byc cisko, ciało znowu mocno drgneło z przyjemności, chłopak był napięty do granic możliwości, ponadto niewiele mu było potrzeba by dojśc.
Loki musiał przyznac że w takiej sytuacji miraż był dośc wrażliwy.
Podatny na pieszczoty

Gin - 2009-08-23, 21:48

Sam miał teraz mały problem z opanowaniem, ponieważ chłopak był taki śliczny i ponętny.
Honey - 2009-08-23, 21:55

Mięśnie ciągle zaciskały się na palcach meżczyzny, a powinny się zaciskac na czymś zupełnie innym
-Jedna... jednak daj mi jakiś knebel- Powiedział ledwo nad sobą panując, a ciałko cały czas drgało z przyjemności.

Gin - 2009-08-23, 22:04

Włożył mu do ust "uzdę" na tyle dostosowaną do tego by tego nie było słychać. Po czym zabrał palce, zastępując je w jednym ruchu czymś innym... większym.
Honey - 2009-08-23, 22:11

Dobrze że najpierw go zakneblował, bo sądząc po wygięciu ciała napewno by krzyknął w tym momencie. Po brzuchu spłyneła mu pojedyńcza kropelka potu spadając na pościel.
Gin - 2009-08-23, 22:13

Loki był podniecony, bardziej niż powinien po takim wstępie. Już zaczął sie w nim poruszać
Honey - 2009-08-23, 22:17

Zwiazany, zakneblowany, nic niewidział.
Zamienił Miraża w istote która w tym momencie była zdolna tylko do odczuwania ciała Lokiego, do pochłaniania przyjemności.
Mugłby już, ale niechciał jeszcze dochodzic, chciał chodź jeszcze chwile wytrzymac.

Gin - 2009-08-23, 22:19

Ruchy Lokiego były co raz szybsze. mężczyzna naprawdę pragnął teraz Miraża, który w takim stanie był lepszy od Viagry
Honey - 2009-08-23, 22:24

Zacisnąl na nim nogi gdy Loki przyśpieszył.
Za każdym razem mocno się wyginał czując go głęboko w sobie, jednak niemugł się dużej powsrzymywac.
Głowa odgieła się do tyłu i chłopak doszedł.

Gin - 2009-08-23, 22:31

Loki zacisnął mocniej dłoń na jego kroczu gdy ten szczytował i szarpnął ręką. Po chwili wbił sie w niego gwałtownie.
Honey - 2009-08-23, 22:35

Wygiął się mocno zaciskujac na nim mocniej nogi, tak głęboko jeszcze nigdy go nieczuł.
Czuł sie jak by mężczyzna zagłębił się w nim do granic możliwości.

Gin - 2009-08-23, 22:39

Kolejne pchnięcie i następne..
W końcu obaj zatracili sie w tym.. Loki doszedł.

Honey - 2009-08-23, 22:50

A Miraż chwile po tym po raz drugi, tym razem z nogami mocno zapartymi w pościeli a nie na tali lokiego.
Gin - 2009-08-23, 22:55

PO tym wszystkim zabrał zabawki, kajdanki a na końcu opaskę i położył się koło Miraża.
-Jak wrażenia?

Honey - 2009-08-23, 23:01

Były jeszcze widoczne lekkie ślady po kneblu, ale to tylko odcisnięty zorek na skurze, krew naplynie i pewnie za pare chwil zniknie.
-To było... inne- Brakowało mu określenia.
Obrucił się do niego bokiem czując wciąż sperme meżczyzny na swojim udach jak i w sobie.
-Niesądziłem ze można... tak przyjemnie mimo związania i zasłoniecia oczu i w ogóle....- Wyglądał na bardzo usatysfakcjonowanego.
Przedtem takie zabawki oznaczały dla niego tylko bul, teraz wiedział że może byc to rónież przyjemne.

Gin - 2009-08-23, 23:08

-Wszystko jest zależne od osoby dominującej i jej intencji.
Palcami wodził po jego brzuchu rozsmarowywując nasienie chłopaka po nim

Honey - 2009-08-23, 23:11

-Chcesz mnie całego wysmarowac?- Zdiwił go to toche, to również nigdy sie nie zdażało.
-Ciesze sie że jako osoba zdecydowanie dominująca, masz wobec mnie dobre intencje.- Powiedział z uśmiechem całując go.

Gin - 2009-08-23, 23:15

-Uwierz, gdybyś był Petem, nie miałbym ich.
Honey - 2009-08-23, 23:21

-Wiem... byłeś słynny ze sowjich zabawek- Pocałował go jeszcze raz, po czym chwicił jego dłoń i zaczął zmysłowo oblizywac jego palce poświecejąc najwiecej uwagi wskazującemu i środkowemu.
Gin - 2009-08-23, 23:34

Zmrużył oczy, było mu dobrze z Mirażem.
-Prysznic?

Honey - 2009-08-23, 23:35

Pocałowa jego dłoń i zostawił już w spokoju.
-A zaniesiesz mnie?- Spytał przymilając się.
-Prosze-

Gin - 2009-08-23, 23:46

-Dobrze.
Wstał, po czym zaniósł go pod prysznic. Wyregulował wodę.

Honey - 2009-08-23, 23:48

Po drodze Miraz go jeszcze zatrzymał by zerknąc do łóżeczka, maluch grzecznie spał więc kazał sie nieśc dalej do łazienki.
Zrobił sie bardzo wygodnicki

Gin - 2009-08-23, 23:53

Lokiemu to nie przeszkadzało, był zadowolony po stosunku.
Honey - 2009-08-23, 23:59

Mył cię cały, puki miał czas.
-jean a ja też będe mugł kiedys... no wiesz...- Troche niezrecznie było mu o to pytac Lokiego.
-Będe mugłbyc kiedyś w tobie?-

Gin - 2009-08-24, 10:51

Uniósł brew zaskoczony.
-Nie przewiduję takiej sytuacji.

Honey - 2009-08-25, 19:00

-Nigdy?- Spytał cicho.
Nie żeby jakoś bardzo chciał, tak tylko spytał, ale "nie" meżczyzny było dośc stanowcze, przynajmniej na razie.

Gin - 2009-08-25, 21:13

-Owszem, trafiłeś w sedno.
Zmrużył oczy.

Honey - 2009-08-25, 21:20

-. . . - Uśmiechnąłsię milutko.
-Wyczuje jak będziesz miał chwile słabości i to bezczelnie wykorzystam, jednak w tedy ty pewnie będziesz już bardzo stary i schorowany, bo w innym wypadku niemiał bym szans- Namyfdlił mu pośladki, a potem spłukał pożądnie.

Gin - 2009-08-25, 21:30

-Coś taki chętny do dominacji?
Przyciągnął go do siebie i wpił się w jego wargi.

Honey - 2009-08-25, 21:36

-Niejestem chętny do dominacji- Oddał pocałunek zaciskając dlonie na jego pośladkach.
-Ale jestem ciekaw jak by to było- Obliżął usta smakując jego smak.

Gin - 2009-08-25, 21:43

-Nie na tyle dobrze, by to rozpamiętywać w marzeniach
Honey - 2009-08-25, 21:47

-Z kąd wiesz- Mruknął całując go w klatke piersiową.
Gin - 2009-08-25, 21:54

-Zaufaj mi.
"Nie dam ci tej satysfakcji, ani nikomu innemu"

Honey - 2009-08-25, 21:57

-a powiesz mi czemu nie chciałbyś sie zgodzic?- Mył go już spokojnie dalej.
Gin - 2009-08-25, 22:09

-Bo nie czuję by mnie to pociągało.
Honey - 2009-08-25, 22:10

-Czyli... nigdy nieprubowałeś?- Bardzo się zdiwił, sądził że wszystcy od tego zaczynają.
Gin - 2009-08-25, 22:17

-Nie. Przecież to oczywiste
Honey - 2009-08-25, 22:20

-To wcale niejest oczywiste....- Mruknął mysląc i spłukując go z resztek mydlin, tak samo siebie.
Usłyszał płacz Tao.
-Pewnie trzeba go przewinąc- Wyszedł odraz z łazienki nażucając ma mokre ciało szlafrok.

Gin - 2009-08-25, 22:25

Osuszył się. Był zmęczony i zadowolony
Wszedł do sypialni a tao jeszcze lekko popłakiwał.

Honey - 2009-08-25, 22:28

Miraż już sie nim zajął a teraz nosił i tulił na rękach by roztrzęsiony maluszek się już uspokojił, w końcu obudził sie w obcym dla siebie łożeczku, w dodstku bez Miraża co było niedopomyślenia.
Gin - 2009-08-25, 22:38

Loki poszedł do łózka i się im przyglądał. Na swój sposób ten obrazek go uspokajał.
Honey - 2009-08-25, 22:41

Miraż stał przy łożku z maluchem na rękach, który przyklejił się niczym pajączek do niego.
-Chyba troszke się przestraszył- Powiedział z uśmiechem, wciąż miał mokre włosy bo niezdązył się pożądnie wysuszyc.
Malenstwo które Miraż nosił na rękach miało w przyszłości byc następcą Lokiego

Gin - 2009-08-25, 22:47

"Zaborczy pajączek"
Loki już przywykał do dziecka.
Na jego twarzy zabłąkał się uśmiech.

Honey - 2009-08-25, 22:50

-Uśmeichasz sie- Uświadomił mu.
-Chcesz go na ręce, może przy odrobinie szcześcia odkleji się odemnie i będie się znowu znęcał nad twojimi pięknymi włosami-

Gin - 2009-08-25, 22:55

-Raczej końcówka tej propozycji mnie odrzuca.
Prychnął.
A po chwili usiadł na posłaniu.
Czyżby jednak miał zamiar wsiąść dziecko?

Honey - 2009-08-25, 23:00

Miraż też usiadł na łożku obok niego zerkając na Lokiego.
Jak by niebył pewny, czy puscic bezpieczne miejsce jakim było ciało Miraża, i zy może iśc się pobawic do Lokiego, w końcu dziecięca ciekawośc zwyciężyła i maluszek dał się odczepic od Miraża, a ten podal go delikatnie Lokiemu.

Gin - 2009-08-25, 23:03

Loki spogląda na chłopca, po czym go bierze. Jednak zabiera włosy z zasięgu jego rąk.
Honey - 2009-08-25, 23:06

Maluch był z tego wyraźnie niezadowolony bo prubował ich dosiegnąc ale cuż, niemożna miec wszystkiego.
Miraż za ten czas poszedł sie wysuszyc i ubrac, bo chodził taki dośc nieubrany.

Gin - 2009-08-25, 23:12

Loki starał sie jakoś zająć małym, by ten dał spokój włosom. Nawet mu wychodziło... tz. Trzymanie włosów na dystans.
Honey - 2009-08-25, 23:13

Mały rozumiał to jako zabawe, i zamiast flustracji, wyginał się na wszystkie stony co jakiś czas śmiejąc się cicho prubujac łapac go za włosy.
Gin - 2009-08-25, 23:24

"No bez jaj mały"
-Pająk uspokój się.
Pseudo dziecku zostało ^^

Honey - 2009-08-25, 23:26

-Pająk?- Spytał zdiwiony kiedy wrucił.
-No ale i tak lepsze to niż inne przezwiska które przedtem wymyślałeś- Usiadł obok niego opierając sie o niego.
-Ale przecież możesz powiedziec do niego Tao-

Gin - 2009-08-25, 23:30

-Tao nie jest aż tak odpowiednie. Nie Pajączku?
Spojrzał na dzieciaka z zawadiackim błyskiem w oku. Chłopczyk źle na niego wpływał.

Honey - 2009-08-25, 23:33

Mały cały się rozpromienił i zadowolony machął rączkami tuląc się do niego energicznie.
Uwielbiał kiedy Loki do niego muwił.

Gin - 2009-08-25, 23:35

-Więc ci sie podoba
Pogładził go po włoskach.
Po czym spojrzał na Miraża, który był w lekkim szoku.

Honey - 2009-08-25, 23:37

-. . .- W końcu pocałował go w policzek.
-Ale z ciebie dobry tata- Zasmiał sie cicho.
-Uwielbia cię, tak jak ja-

Gin - 2009-08-26, 11:05

-Kociaku idziemy spać? Czy jeszcze masz jakieś plany na dzień?
Głądzi plecy Pajaczka.

Honey - 2009-08-26, 11:59

-Zdecydowanie spac, tylko ciekawe czy on się z nami zgodzi, mam nadzieje ze będzie chciał spc sam...- Miał lekką obawe chodź liczył na łud szczęscia
Gin - 2009-08-26, 12:05

-Zobaczymy.
Loki wstał z łózka. Po czym podszedł do łóżeczka. posadził w nim dziecko. Dając mu się w nagrodę bawić włosami.

Honey - 2009-08-26, 12:10

Mały miał też na wyciągnięciu ręki swojego tygryska więc był w niebo wzięty, biedny Loki, tyle cierpien dla dobra rodziny.
Miraż patrzył na dziecko lekko oparty o łożeczko

Gin - 2009-08-26, 12:12

Jednak czy nie było tak zawsze? Loki zawsze się poświęcał, ot cała tajemnica.
Delikatnie zabrał maluszkowi włosy gdy ten ziewnął. Po czym dał mu bliżej tygrysa.
-Idź spać Pajączku

Honey - 2009-08-26, 12:17

Maluszek przewrucił się na plecki tuląc do siebie zabawke.
Miraż przykrył go jeszcze kocykiem i patrzył jak maluch usypia.
-Nadal myślisz że jest do mnie podobny?-

Gin - 2009-08-26, 12:19

-Tak, też mogę go do czegoś nakłonić.
Loki spojrzał na miraża po czym objął go w tali i pocałował.

Honey - 2009-08-26, 12:31

Pogłębił pocałunek, tak bardzo kochał tego mężczyzne ze to aż niemieściło się w głowie.
Pajaczek przyglądał się temu ale chyba niebardzo rozumiał, widział Miraża i Lokiego więc był spokojny i usnął tuląc do siebie tygryska.

Gin - 2009-08-26, 12:36

Spojrzał na dziecko.
-Dobra idziemy wykorzystać to iż śpi.
Wziął Miraża do łóżka, jednak chłopak spodziewał sie znów sexu, a Loki go przytulił z zamiarem pójścia spać.

Honey - 2009-08-26, 12:41

"czasem to ja niewiem o co mu chodzi" pomyślał zdiwiony gdy Loki przytulił go do siebie z zamiarem pujścia spac.
Wtulił się w niego porządnie.
-Kocham cię- Powiedział cicho

Gin - 2009-08-26, 12:45

Loki spodziewał sie tego iz rano malec go obudzi.
Teraz jednak zasnął prawie od razu.

Honey - 2009-08-26, 12:49

Z ciełym ciałkiem Miraża przy sobie.
Pajaczek zeczywiscie zaczął rano cicho ppłakiwac i mruczec niezadowolony.
Jednak to jeszcze było za cicho by Miraż się obudził, za to Loki odrazu wstał na nogi.

Gin - 2009-08-26, 12:51

Ziewnął po czym sie opanował i już przytomny podszedł do łóżeczka.
-Tak Pajaczku?
Wziął go lekko na ręce.

Honey - 2009-08-26, 12:52

Odrazu się w niego wczepił i uspokojił, wyglądało na to że nic mu nietrzebało prucz.. towarzystwa.
Gin - 2009-08-26, 13:02

-No już.
Ułożył go wygodniej w ramionach, powoli przywykał do noszenia malca.
-Co ty na to że pójdziemy do biblioteki i pozwolimy Mirażowi sie wyspać?
Wziął tygryska by ten był koło dzieciaka i wyszedł z nim z pokoju.
Skierował swe kroki ku bibliotece.

Honey - 2009-08-26, 13:09

Jeśli tylko napotykał kooś na drodze jak zwykle mu się kłaniano ale wszyscy chcieli chodź spojżec na nowego "panicza".
Pajaczek obserwował wszystko trzymajac się jedną rączką ubrania Lokiego, drugą tygryska, był bardzo ciekaw nowych rzeczy i pomieszczeń to też wycieczka mu się szalenie podobała, dzięki temu nieciągnął lokiego za włosy.

Gin - 2009-08-26, 13:16

Ludzie byli naprawdę zaskoczeni, jednak Loki ich ignorował. Nie zajmował sie "plebsem"
Gdy trafili do biblioteki wziął jakąś książkę i zaczął czytać (znacie zamiłowania Lokiego ^^) półgłosem, by chłopiec mógł go słuchać.

Honey - 2009-08-26, 13:20

Maluszek słuchał, nawet patrzył na ksiażke jak by widział tam obrazy.
Nigdy niebył w bibiotece ani mu nieczytano, Miraz bral go na dwur, i opowiadał mu równe rzeczy, więc maluszek ksiażke widział z tak bliska poraz pierwszy, nic nierozumiał z tego co czytał Loki ale bardzo mu się podobało, szczegulnie ton jego glosu i ta chwila wyczekiwania kiedy Loki przeżuci na następną strone, zawsze towarzyszyło mu w tym ciche piski zachytu maluszka.

Gin - 2009-08-26, 13:25

"Zaczynam lubić ci czytać Pajączku"
Pogładził jego włosy, po czym znów zaczął.

Honey - 2009-08-26, 13:30

Chłopczyk był zachwycony i co najważniejsze spokojny, niekręcił się zbytnio.
Miraż obudził się bardzo wyspany, porozciagał pożądnie i wstał z łożka.
Zdziwiło go i to mocno że niema jego maleństwa i Lokiego.
"Poszedł z nim na spacer?..." Wobraził sobie jakie ludzie muszą miec miny kiedy widzieli Lokiego z maluszkiem na ręku i sam zasmia się do swojich myśli.
Korzystajac z chwili wytchnienia wykąpał się pożądnie, ubrał jedną z chińskich szat.
Poszedł do kuchni przygotowac jedzenie dla malucha bo domyślał sie że niedługo pewnie będzie głodny. Sam również zjadł śniadanie i wrucił do pokoju.

Gin - 2009-08-26, 13:37

Loki był dobrym mówca był to jeden z jego darów. No cóż Hitler też nim był, i jak skończył?
Teraz jednak mężczyzna spokojnie kontynuował czytanie, w końcu zakończyli rozdział.
"Mam ochot na herbatę, więc mały będzie pewno głodny."
Odłozył książkę i wziął chłopca i tygryska na ręce.
-Co Pajączku? Idziemy obudzić Miraża?
"Sam cię nie nakarmię"

Honey - 2009-08-26, 13:39

Na słowo Miraż malutki zaśmiał się zadowolony co chyba oznaczało aprobate dla wszystkiego co miało związek z mirażem.
Chłopak czekał już w pokoju z cherbatą wciaż gorącą dla Lokiego i jedzeniem dla małego. Sam popijał orzechowe capucino.
-Gdzie byliście?- Spytał miło.

Gin - 2009-08-26, 13:50

-W bibliotece
Podszedł do Miraża.
-Będzie głodny pewnie

Honey - 2009-08-26, 13:52

-A ty pewnie spragniony, zrobiłem ci herbaty stoji na biurku- Uśmeichnął się.
-Chcesz go nakarmic czy ja mam to zrobic?-

Gin - 2009-08-26, 14:50

-Nigdy nie karmiłem niemowląt, wątpię by on chciał bym to robił. Nie Pajączku?
Honey - 2009-08-26, 14:55

-No dobrze, daj mi go- Wyciągnał ręce po malucha.
Pajączek chyba niebardzo wiedział co ma robic, najbardziej chciał by byc w tym samym czasie noszony przez delikatnego Miraża i silnego Lokiego, ale w końcu dał sie przekonac i Miraż mugł go spokojnie nakarmic.
-Jak tylko gdzieś ide wszystkim aż się ciśnie na usta pytanie o niego, wszyscy są bardzo ciekawi twojego następcy- Mówił do meżczyzny przy okazji karmiac Tao.

Gin - 2009-08-26, 14:57

-Co odpowiadasz?
Obserwuje ich ze spokojem.

Honey - 2009-08-26, 15:11

-Że "Szanowny panicz ma się doskonale"- Zaśmiał sie cicho i mały zjadł kolejna łyzeczke przecieru z brzoskwini i czeguś jeszcze.
-Bo tak go tu nazywają, "panicz" kto by pomyślał ze mój malutki Tao zostanie paniczem- Nakarmił go do końca, maluszek był już syty, wytarł mu porządnie buźke i plame na tygrysku też.

Gin - 2009-08-26, 15:20

-Jesteś z niego dumny prawda Miraż?
Obserwował ich w spokoju.

Honey - 2009-08-26, 15:25

-Tak, bardzo.- Potwierdził głaszcząc malucha trzymanego na kolanach.
-Ale najbardziej to chyba sie ciesze że będzie miał wszystko czego mu potrzeba, ze niebędzie głodny, będzie z szanowanej rodziny, bedzie mugł sie uczyc i ma w koło ludzi którzy są jego rodzina, dobrą rodziną. Ja go kocham, Jun go uwielbia, pewnie teraz za nim tęskni...- Spojżał na Lokiego.
-A ty jesteś dla niego bardzo dobry.-

Gin - 2009-08-26, 15:31

-Dziękuję Miraż. A teraz jeśli łaska wytłumacz mi po jakie diabelstwo klepiesz go po plecach?
Loki przygladał się temu zaskoczony

Honey - 2009-08-26, 15:38

-Bo jest mały- Starał sie nieśmiac, w końcu loki zadał bardzo sensowne pytanie, to nie jesgo wina ze na torturach sie zna a na dzieciach ani troche.
-I podczas jedzenia niezbyt skoordynowany i łyka dużo powietrza, chodzi o to zeby mu się odbiło, bo inaczej może go brzuszek bolec- Fachowa wiedza wypowiedziana w niezbyt fachowy sposub.

Gin - 2009-08-26, 15:44

-Gdyby mnie ktoś huknął w plecy po posiłku tyle razy ile ty jego, to bym go zwrócił.
Przyglądał sie dziecku jak jakieś innej rasie.

Honey - 2009-08-26, 15:48

-Ale ja go nieuderzam tylko lekko poklepuje- Tao sie cichutko odbiło i klepanie się skonczyło. Bez zbędnego powietrza rozpychającego brzuszek maluszek czuł się znacznie lepiej.
-i może cie to zaskoczy, ale kiedy byłeś niemowlęciem,... bo chyba nim kiedyś byłeś, to też łykałeś powietrze i też musiało ci się odbic po posiłku, więc niepatrz na niego jak by był kosmitą- Chciało mu się śmiac, ale cieszył sie że dobra kobieta w willi nauczyła go tego wszystkiego o dzieciach bo sam by niewiedział co ma robic.

Gin - 2009-08-26, 15:53

-Jakoś do mnie nie trafia to wyjaśnienie.
Podszedł do małego.
-I po co łykasz powietrze Pajączku?

Honey - 2009-08-26, 15:58

-On wcale niechce go łykac, poprostu jeszcze niepotrafi inaczej- Mały patrzył na Lokiego nieco sennym wzrokiem, po jedzeniu, przynajmniej w jeg wypadku ,następoała drzemka lub senne przewracanie się z boku na bok czy noszenie przez Miraża.
Gin - 2009-08-26, 16:07

Loki położył mu palce na policzku.
-Zmęczony?
Uśmiechnął się lekko, nie mógł się oprzeć.

Honey - 2009-08-26, 16:15

Bał się troche na początku ale Miraż już wiedział że Loki ma na wzgledzie dobro maluszka.
A sam Tao złapał swojego oficijalnego tatusia za palec z radoscią, chodź dośc senną.

Gin - 2009-08-26, 16:18

-Też tak myślę Tao.
Wziął go na ręce.
-Teraz Pajączku pójdziesz spać.
Posadził go w łóżeczku i dał mu tygryska. Zaczął głaskać po włoskach.

Honey - 2009-08-26, 16:23

Zadowolony Miraż obiągł go w pasie przylegając do jego pleców, lubił gdy meżczyzna chodź na chwile pokazywał tą swoją bardziej ludzką strone.
mały z przyjemnością się położył z rączkami przy buźce i po chwili spał głaskany przez lokiego.

Gin - 2009-08-26, 16:29

Przeciągnął się, po czym pocałował Miraża.
-Kociaku, chciałbyś nauczyć się grać w Go?

Honey - 2009-08-26, 16:31

-Nie- Odpowiedział o dziwo stanowczo
-Za to pocwicze sobie gre na skrzypcach, dobrze że malemu to nieprzeszkadza, nawet przy tym może spac- Pocałował go jeszcze raz i wypuścił go z objęc.

Gin - 2009-08-26, 16:36

Westchnął, po czym odpalił laptop, zaczął grać w Go.
"Mam nadzieję że ty Pajączku będziesz to lubił."

Honey - 2009-08-26, 16:42

Mił szanse go dotego zachęcac już od nsajmłodszych lat wiec niech nie rzygnuje.
Miraż natomiast grał na skrzycach wciąż niewprawnie, ale dzięki codziennym cwiczeniom robił szybkie postępy.

Gin - 2009-08-26, 16:51

Uśmiechnął się. Wręcz widział te postępy.
-Jeśli stwierdzisz ze jesteś gotowy zajmiemy się kolejną lekcją.

Honey - 2009-08-26, 16:55

-Co masz przez to namyśli?- Przestał cwiczyc
Gin - 2009-08-26, 17:15

-Przecież to jasne.
Spojrzał na niego.
-Jeśli będziesz chciał nauczę cię grać coś spokojnego.

Honey - 2009-08-26, 17:20

Uśmiechnął się zadowolony.
-No to chodź i mnie naucz.-

Gin - 2009-08-26, 17:29

Skończył partię. Po czym wstał, podszedł do szafy gdzie był jego "skarb". Wyciągnął skrzypce z futerału, po czym wprawnie je nastroił. Po chwili zaczął grać. By chłopak mógł się wsłuchać. Ave Marię (bo uwielbiam ją na skrzypcach)
Honey - 2009-08-26, 17:30

Chciał by tak umiec, jednak martwił się że niepodoła, dla niego to była bardzo trudna melodia do wykonania, chodx niezwykle piękna.
Gin - 2009-08-26, 19:22

Loki mu ją przegrał. Po czym zaczął od początku, bardzo krótki kawałeczek.
-Na tym dziś się skupimy.

Honey - 2009-08-26, 20:13

-Możesz mi ją potem rozpisac nutowo?-Poprosił jeszcze nim przystąpił do prub zagrania jej
Gin - 2009-08-26, 20:18

-Rozpiszę i będę pokazywał tak długo jak będziesz chciał.
Honey - 2009-08-26, 20:25

-Dziękuje- Widac Loki miał nieco wiecej cierpliwości i wolnego czasu, Miraż uczył sie nowego utworu pilnie, chodź jak zawsze, początki bywają oporne.
Gin - 2009-08-26, 20:31

Loki w końcu przerwał.
-Idziemy coś zjeść, nawet nie protestuj. Zabierz małego.
Odłożył skrzypce po czym poszedł do kuchni. Miał zamiar gotować.

Honey - 2009-08-26, 20:37

"Dobrze" Chodź mocno go to zaskoczyło zwykle Loki nie gotuje od tak sobie.
Wziął wciąż podsypiającego maluszka owiniętego kocykiem na ręce i poszedł razem z nim do kuchni.

Gin - 2009-08-26, 20:39

Loki otworzył lodówkę.
-Na co masz ochotę?

Honey - 2009-08-26, 20:49

-Na nic konkretnego, jednak niemam ochoty na żadna rybe, coś innego.- Usiadł z maluchem przy kuchennym stole.
Pajączek wciaż śpiący tulił się do brzucha miraża zawiniety w kocyk.

Gin - 2009-08-26, 20:51

-Czy jesteś na tyle zdesperowany by zdać sie na mój gust?
Honey - 2009-08-26, 20:54

-ostatnio gdy zdawałem sie na twuj gust wyszedłem na tym bardzo dobrze, wiec tak, zdaje się na ciebie- Potwierdził.
Gin - 2009-08-26, 20:59

Jean uśmiechnął sie pod nosem z samozadowoleniem.
Po czym wyciągnął warzywa, w tym sporo papryki. Wołowinę i oliwę. Po czym skompletował przyprawy i poszukał Woka

Honey - 2009-08-26, 21:00

-To będzie ostre?- Dopytywał się przyglądajac mężczyźnie
Gin - 2009-08-26, 21:01

-Chcesz by było? Mogę dostosować przyprawy, tak więc?
Honey - 2009-08-26, 21:02

-Może byc mocno doprawione, ale żeby niewypaliło mi dziury w żołądku-
Gin - 2009-08-26, 21:07

-Tak jest, Sir.
Uśmiechnął się i zajął krojeniem wieprzowiny na bardzo cienkie paseczki.

Honey - 2009-08-26, 21:09

-Ale masz dobry humor, i jesteś taki zrelaksowany- Był pod wrażeniem.
-To pewno dzieki Tao-

Gin - 2009-08-26, 21:16

W tej chwili maczał wołowinę w marynacie z przypraw i oleju. Po czym zabierał się za krojenie warzyw.
(Nie widać że jestem gastronomem prawda <bananek> )
W końcu spokojnie obrócił się i spojrzał na chłopca.
-Jego wpływ? No co ty

Honey - 2009-08-26, 21:18

-Uśmiechasz się- Powiedział zadowolony.
-Nosi cie po całym domo, masz pełno energi i o wiele więcej mówisz niż kiedys- Wymienil objawy zostania nowym rodzicem

Gin - 2009-08-26, 21:23

-Sypiam więcej, to temu.
Załączył wodę na herbatę.

Honey - 2009-08-26, 21:32

-Akurat.....- Ale niekontynuował rozmowy na ten temat.
-Mas zjutro troche czasu? Chcałbym isc na grub matki, ale niemoge iśc sam- z wiadomych przyczyn

Gin - 2009-08-26, 21:36

-Niech będzie. Jednak pójdziemy tam z rana.
Zajął sie pieczeniem.
-Zrobisz herbatę?

Honey - 2009-08-26, 21:38

-Tak- Mały już sie troche dobpudził.
Miraż posadził go na blacie by mu nigdzie nie zleciał przysłonil ciałem, i zrobił herbate, gotową postawił na stole i z powrotem usiadł razem z małym.

Gin - 2009-08-26, 21:41

Loki był skupiony na robieniu posiłku. Nie zwracał na nich uwagi, a w każdym razie tak się mogło wydawać. Bo na pytania Miraża odpowiadał
Honey - 2009-08-26, 21:43

Lubił go obserwowac, Loki poruszał sie z naturalnym dostojeństwem, płynnościa i ... wdziekiem!
Miraż mugł by spokojnie stwierdzic ze nawet gdyby Loki sprzątał na ulicy ludzie i tak by mu się kłaniali.

Gin - 2009-08-26, 21:49

(Fajnei)
Mężczyzna w końcu zaczął dusić mięso i warzywa. zadowolony czując zapach.
Idąc za nosem dodał kilka przypraw.
Tak było dobrze.

Honey - 2009-08-26, 21:58

(co?)
Wąchał a jego żołądek niemal podskakiwał w rytm mrugniec jego oczu.
-Pięknie pachnie-

Gin - 2009-08-26, 22:04

(Widzę scenę.. "Król ulicy" jak Loki sprząta a ludzie się mu kłaniają <XD> "
Mężczyzna sie uśmiechnął zadowolony, robił to tylko przy Mirażu.
-Nie musisz się zająć małym?

Honey - 2009-08-26, 22:07

-Na razie jest jeszcze śnięty- Odparł zadowolony niuchając niemal jak królik.
Gin - 2009-08-26, 22:15

"Słodki"
Loki nie mógł tego inaczej określić. W końcu jednak spokojnie skończył potrawę. Rozłożył ją na talerze, warzyw było tyle że nie było trzeba ryżu.

Honey - 2009-08-26, 22:19

Zatarł ręce
-Nareszcie!- Maluszek poniuchał potrawe ale stracił jakoś zainteresowanie i nadal podrzemujac wtulony w miraża i owinięty kocykiem.
-Smacznego- Powiedział nim zdegustował potrawy.

Gin - 2009-08-26, 22:24

-W Francji uznali by to za obelgę kociaku. Bo życzenie Smacznego jest sugerowaniem wszystkim prośby by tak było, co uwłacza kucharzowi.
Wyjaśnił po czym zajął się jedzeniem.

Honey - 2009-08-26, 22:31

-To co się tam mówi?..... mówi się cokolwiek?- Jadł z przyjemnością posiłek.
Gin - 2009-08-26, 22:38

-Lekkie skinienie głową. Bo danie zawsze musi być pyszne, a ty wyrażasz tak swą wdzięczność.
Uśmiechnął się pod nosem.
-No i jeśli użyjesz jakiegoś przyprawnika to też jest to zniewaga.
Uśmiech stał sie sarkastyczny.
-Jednak nie jesteśmy we Francji. Smacznego mon chrei

Honey - 2009-08-26, 22:41

-To niemów do mnie po francusku- Odrazu wrucił do posiłku, był wspaniały, tego chłopak oczekiwał po kuchni Lokiego.
Gin - 2009-08-26, 22:43

-Skąd wiesz że to francuski ma petite?
Uśmiecha się nadal. Uwielbia się drażnić.

Honey - 2009-08-28, 19:32

-Bo jestem obsłuchany z większościa języków, przecież wiesz- Skończył pierwszy jeśc niemal wylizujac tależ do czysta
Gin - 2009-08-28, 19:42

-No cóż, z Francuskim na pewno. Ah ta miłość...
Żartował z kamienną twarzą.

Honey - 2009-08-28, 19:47

-Achh ta twoja mimika twarzy- Najwzwyczajniej w świecie go przedżeźnił
Gin - 2009-08-28, 19:52

-Coś nie tak? Ja jestem z niej nad wyraz dumny.
Honey - 2009-08-28, 20:04

-... ty jej nieposiadasz mój drogi-
Gin - 2009-08-28, 20:12

-Dumy? W tej chwili myślę że jednak mnie nie znasz, ponieważ mam jej wiele.
Honey - 2009-08-28, 20:17

-Owszem, dumy masz w nadmiarze, to mimiki nieposiadasz- Sprecyzował wycierajac sobie jeszcze usta.
Gin - 2009-08-28, 20:20

-Znów się mylisz.
Po chwili wyraz jego twarzy się zmienił. Loki uśmiechał się uwodzicielsko do niego, pierwszy raz w życiu spoglądał w ten sposób na Miraża.

Honey - 2009-08-28, 20:23

Na chwile go zamurowało.
Był pod wrażeniem
-Niesądziłem że tak potrafisz... to czemu tak oszczędnie ślesz takie spojżenia, ty nawet niewiesz jak to na mnie działa.- Ten uśmiech bedzie sie teraz przewijac przez wszystkie sny mirażyka

Gin - 2009-08-28, 20:30

-Ma petit - mówi uwodzicielskim głosem chce go pomęczyć - Słowa i gesty często okazywane tracą tak wielką wartość. Gdybym był taki co dzień, nie dostrzegł byś tego spojrzenia uznając że jest naturalne, a nie wyjątkowe.
Obserwował jego rumieńce.
"Jak mała dziewica"

Honey - 2009-08-28, 20:32

Przez głowke zaróżowionego Miraża przebiegła jedna myśl.
"Ma mnie...." Muiał to przyznac, to robiło wrażenie.
Wstał z maluszkiem od stołu.
-Pujde go przewinąc- Mruknął cały czerwony i czmychnął do pokoju.

Gin - 2009-08-28, 20:41

Mimika mężczyzny od razu wróciła do normy. Pił w ciszy herbatę, jednak w głębi duszy był zadowolony
"Co z tego że zachowuję się jak rozbrykany nastolatek z podwyższonym libido? Dawno sie tak nie bawiłem, coś mi się zdaje że zacznę go częściej drażnić i uwodzić"

Honey - 2009-08-28, 20:44

Czyżbny Loki znalazl sobie nową zabawe?
Miraz dzielnie przewinął małego starajac się uspokojic.
"Co a mężczyzna, z kąd tacy się biorą?! powinien byc gwiazdą telewizyjną albo modelem, a nie kryminalistą...."
Pozwolił maluszkowi poraczkowac po dywanie oczywiście cały czas go pilnując.

Gin - 2009-08-28, 20:48

Jednak gdyby Loki nie był kryminalistą to by się nie spotkali prawda?
Mimo to fakt, Feniks miał nową zabawę.
Wreszcie wyszedł z kuchni i poszedł do sypialni zobaczyć jak tam idzie Mirażowi, ostatnio większość pracy wykonywał tutaj, nie w biurze.

Honey - 2009-08-28, 21:08

Miraż pilnował swojego maleństwa które akrualnie chodziło w koło niego po odłodze, sam Miraż również na niej siedział.
Gin - 2009-08-28, 21:10

Loki im się przyglądał w końcu przyklęk na jedno kolano i wyciągnął lekko rękę do maleństwa.
"Podejdziesz? Chcę zaskoczyć Miraża, puki nie wie że już przyszedłem"

Honey - 2009-08-28, 21:16

Maluszek odrazu ucieszył się na widok Lokiego na "swojim poziomie", te włosy które sięgały teraz podłogi był tak kuszące że Tao ruszył jak mała Lokomotywa chcąc znów je pomęczyc.
Dopiero w tedy Miraż zorientował się że mężczyzna wruci.
"Cichy jak kot..."

Gin - 2009-08-28, 21:19

-Mała błyskawica.
Uśmiechnął się delikatnie, z nutą czułości.
"Co o tym myślisz Miraż?"
Wziął dziecko na ręce.
-O nie Pajączku, włosy są moje.
Podniósł go nad głowę by spojrzał na świat z góry.

Honey - 2009-08-28, 21:27

Mały był wyraźnie zachwycony bo śmiał się głośno, Miraż w końcu niepotrafil mu pokazac świata z tej persektywy.
-Już cie pokochał, chyba jestem troche zazdrosny- Mruknął przekornie wciaż siedząc na podłodze i przyglądając się im.

Gin - 2009-08-28, 21:30

-Jesteś pierwszym latającym Pajączkiem. A teraz do mamy
Jakoś nie mógł się oprzeć, trzymając dziecko w górze podszedł do Miraża, po czym klęknął.
-Dostanę nagrodę?

Honey - 2009-08-28, 21:35

-Do mamy, no wiesz?!- Ali mimo tego był rozbawiony, niesądził że ktos go nazwie mamą, tak samo jak niewiedział że Loki będzie takim dobrym ojcem.
Mały dalej dotykał, nawet klapał Lokiego jak by chciał sie z nim bawic i w ten sobób go zaczepiał, natomiast Miraż dał Lokiemu pocałunek godny "męża", po czym spojżał na pajaczka.

Gin - 2009-08-28, 21:37

-No to Pajączku co teraz?
Zaczął kręcić się powoli w kółko, czasem przyśpieszając. W końcu się zatrzymał.
-Przystanek piekło proszę opuszczać pokład.

Honey - 2009-08-28, 21:46

Teraz to Miraż użył swojego wdzięku.
-piekło? A przypadkiem nie niebo?- mruknął uwodzicielsko całując w d dłon.
Reszte ciała zasłaniał mu pajączek

Gin - 2009-08-28, 21:49

-Niebo ... zastanuwmy się, to następna stacja.
Pocałował go w skroń.
-Prawie się do niej zbliżamy...
Lubieżny głos. Jednak nie zamierzał posunąć się dalej.. bawił się i uwodził

Honey - 2009-08-28, 21:58

Niezauważony zakradł się ręką do krocza Lokiego i samym paluszkiem "narysował" na nim wzur tarczy strzelniczej.
-Niebo... ale ciebie niewpuszczą boś był niedobry- Puscił do niego oko i zabrał mu maluszka
-Ciebie za to witam z otwartymi ramionami mój maleńki- Cmoknął go w ten malutki nosek

Gin - 2009-08-28, 22:08

-No cóż, zawsze bardziej pociągały mnie demony niż anioły
Honey - 2009-08-28, 22:17

Postawił maluszka na ziemi by sbie jeszcze wyraczkował.
-Wiem, ale ja pomimo to pozostane grzeczny,... no może czasem wyjdzie zemnie tylko mala bestyjka- Powiedział zadowolony.

Gin - 2009-08-28, 22:22

-Mała lokomotywa.
Po chwili Bez ostrzeżenia wziął Miraża na ręcę.
-Co teraz?

Honey - 2009-08-28, 22:32

Był tak zaskoczony że mocno sie go złapał.
-Mnie pytasz? To ty mnie podniosłeś z ziemi- Zaśmiał się cicho całując go namiętnie.
Uwielbiał go, szanował, podziwiał i tak bardzo kochał.
Był gotowy dla niego na wszystko.

Gin - 2009-08-28, 22:47

-Nie wiem co zrobiłem takiego by przypodobać się stwórcy, ale jesteś cudną nagrodą.
Honey - 2009-08-28, 22:52

Ach ten cudny uśmiech, kto by takiego niechciał.
Pogłaskał go delikatie dłonią po policzku.
-Bardzo cię kocham- Powiedział cicho
kocham... kocham... kocham... Przewijało sie w umyśle Lokiego jak w encyyklopedij, szukajac znaczenia tego słowa.

Gin - 2009-08-28, 22:57

Nadal sie uśmiechał, jednak echo tego słowa nie chciało zniknąć. Umysł mężczyzny pracował na najwyższych obrotach.
Honey - 2009-08-28, 23:00

Chyba spodziewał się jakiejś odpowiedzi, niechciał deklaracji, wedział że mężczyzna niejest skłonny do wyrażania się na temat uczucuc, oczekiwał raczej że Loki się przynajmniej ucieszy, na to co mu powiedział.
Gin - 2009-08-28, 23:04

Mężczyzna w umyśle toczył batalię. Rozważał wszystkie możliwe reakcje, w końcu wybrał jedną.
Podszedł powoli do łóżka i usiadł, chłopaka posadził na kolanach, palcami przejechał po jego żuchwie.

Honey - 2009-08-28, 23:13

Tao wymęczyony raczkowaniem bawił się teraz ciho leżac na brzuszku i miętosząc różne części ciała sowjego tygryska.
Miraż odruchowo obrucił twarz w jego strone.
W jego umyśle zasiały się już ziasrna niepewności, że byc może meżczyzna wcale z tego wyznania niebędzie zadowolony.

Gin - 2009-08-28, 23:17

Skrył twarz w jego włosach.
"Nigdy nie byłem dobry w te klocki"
Wdychał jego zapach.
-Możesz przedstawić wersję dla topornych?

Honey - 2009-08-28, 23:27

-To znaczy ze jesteś dla mnie najważniejszy na świecie i ze zrobił bym dla ciebie wszystko- Ujął to jakoś w proste słowa.
Gin - 2009-08-28, 23:31

Loki mówił mając twarz w jego włosach.
-Zamierzam was chronić i zapewnić opiekę..
Chwila ciszy
-I stabilizację psychiczną.

Honey - 2009-08-28, 23:36

-Wiem ze będziesz nas chronił nawet własną piersią i że zapewnisz nam opieke nawet gdybyś miał w ogóle niespac tylko pracowac- Objął go czule a Loki czuł spokojny oddech miraża na swojej szyji.
-Ale jak ty masz zamiar dac nam stabilizacje psychicznom to niemam pojęcia-

Gin - 2009-08-28, 23:40

-Lubię wyzwania, a to będzie jednym z najcięższych. Mimo to będę się starał.
Honey - 2009-08-28, 23:47

-Wiem- Poczuł jak Miraż głaszcze go delikatnie po karku.
-Mam nadzieje że się uda, ja też będe sie starał.-

Gin - 2009-08-28, 23:52

Zrobił mu malinkę na karku zadowolony. Po czym go przytulił mocniej.
Jednak po chwili posadził go na łóżku i podszedł po małego.
-Pajączku, spanie na podłodze to zły pomysł

Honey - 2009-08-28, 23:56

Mały już podsypial z tygryskiem jako poduszką.
Miraż przepełniony pozytywnym a zarazem spoojnym uczuciem którego niepotrafił nazwac również wstał.
Odsłonił kocyk w łożeczku by Loki mugł go tam położyc, to czas na popołudniową drzemke tego malca.

Gin - 2009-08-29, 00:02

Znów przyklęk na kolano i starał się delikatnie podnieść malca. W końcu wymagało to od niego większego skupienia.
"On jest jak porcelana"
Uśmiechnął się w myśli.
"Tylko ciepła"
Musiał to później przemyśleć.
W końcu ułożył dziecko w łóżeczku.

Honey - 2009-08-29, 00:05

Miraż jako dobra mamusia dopilnował by maluszek miał swojego tygryska i nakrył go pożądnie.
-Macie coś wspulnego, obaj jesteście najbardziej słodcy kiedy śpicie- Powiedział cicho by Tao się nie obudził.
-Może to troche śmieszne, bo on jest jeszcze tkai malutki ale już się martwie na kogo wyrośnie-

Gin - 2009-08-29, 00:09

-Przebywam z nim sporo czasu, przez co nic dobrego to nie będzie.
Uśmiechnął się zadowolony.
Po czym porwał Miraża w ramiona całując gorąco.
-Też się zdrzemnij, zajmowanie się nim musi cię wykańczać, ja popracuję trochę by nie mieć zaległości.

Honey - 2009-08-29, 00:15

Przeczesał dłońmi jego włosy podczas pocałunku.
Gdy w końcu ich usta sie rozeszły skinął głowa.
-Połoze się, a ty niepracuj zbyt ciężko.- Często to powtarzał niczym opikuńcza żona.
Położył się spokojnie zamykając oczy

Gin - 2009-08-29, 00:17

-Dobrze kociaku.
Już po chwili siedział przy laptopie pracując, po czym wypisywał listy.

Honey - 2009-08-29, 00:30

Miraż przysnął nieco zmęczony, maluszek tak samo, obaj mieli slodkie minki kiedy spali.
W tym Miraż obudził się wczesniej, kożystając z okazji że tao ciagle śpi poszedł się odświerzyc.

Gin - 2009-08-29, 00:32

Loki skończył z listami, to była żmudna robota mimo to lubił tą tradycję...
W końcu zaczął grać w Go.

Honey - 2009-08-29, 00:35

-Odprężasz się?- Spytal stajac za nim i delikatnie masując jego ramiona
Gin - 2009-08-29, 10:32

-Owszem.
Pochylił głowę by ten miał lepszy dostęp do jego ramion. Nadal grał w Go.

Honey - 2009-08-29, 11:51

Wymasował mu kark i ramiona i zostawił by meżczyzna mugł się dalej relaksowac, sam zaczął cwiczyc gre na skrzypcach
Gin - 2009-08-29, 11:58

-Masz dobrą pamięć Miraż.
Stwierdza spokojnie po czym kończy partię i go słucha.

Honey - 2009-08-29, 12:04

-Nienarzekam na nią ale łatwiej by mi było gdybyś mi rozpisał te nuty- Kontynuował cwiczenie.
Gdy czul że sam robił postępy chciało mu sie cwiczyc, najgorzej było na początku, teraz rozumiejąc zasady kierowane instrumentem nauka szła mu łatwiej.

Gin - 2009-08-29, 12:06

Loki wziął kartkę i mu to rozpisał.
-Proszę. Pokazać ci coś?
Wstał, widocznie znów miał dobry nastrój.
Wziął swe skrzypce i je nastroił.
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Honey - 2009-08-29, 12:15

-Niepopisuj się co...- Powiedział to z miną naburmuszonego dziecka.
elodia była wspaniała, Loki ją również doskonale grał, ale troche to przycmiło malutkie postępy Miraza.

Gin - 2009-08-29, 12:17

Podszedł do niego.
-Kociaku, ja jeszcze się nie popisuję.
Diabelski błysk w oku.

Honey - 2009-08-29, 12:21

-Ach ty...- Napuszył się.
-Czasami jesteś paskudny wiesz? Pomyśl o mojim zdrowi psychicznym niemożesz mnie zbytnio dołowac.-

Gin - 2009-08-29, 12:22

-Wpływam na twoje ambicje, bo masz drobne dłonie, możesz grać na skrzypcach.
Honey - 2009-08-29, 12:25

-Ale wiruozem niebęde niemam słuchu i jestem na to już za stary, niezamierzam przestac cwiczyc, ale to raczej w ramach hobby, niemusisz do wszystkiego podchodzic tak poważnie-
Chodź kąplement o dłoniach dobrze na niego wpłynął.

Gin - 2009-08-29, 12:30

-Ja zawsze jestem poważny. Mam inną psychikę, nie zaczynam niczego jeśli nie chcę być w tym najlepszy.
Pogładził jego policzek.
-Poćwiczymy razem, osłuchasz się.

Honey - 2009-08-29, 12:32

-To pewnie dośc utrudnia życie- Zauważył.
Przytaknął na propozycje.
-W porzadku, tylko wolno.-

Gin - 2009-08-29, 12:38

-Wyjątkowo.
Potwierdził jego słowa.
-Będę grał to wolno w koło aż załapiesz.
Zaczął grać powoli ten motyw którego sę Miraż uczył.

Honey - 2009-08-29, 12:42

Cwiczył z nim wytrwale.
I nieszło mu tak strasznie źle chodź do ideału dużo brakowało.

Gin - 2009-08-29, 12:44

Uśmiechnął sie zadowolony. Chłopak robił wielkie postępy.
Honey - 2009-08-29, 12:49

"Znowu się uśmiecha, robi to ostatnio bardzo częśto.." Grał wytrwale dalej starając się niepopełniac błędów.
Gin - 2009-08-29, 13:26

Gdy chłopak się pomylił miał zwyczaj zaczynać od nowa.
-Nie przerywaj, nawet jak fałszujesz brnij dalej.

Honey - 2009-08-29, 13:54

Posłuchał go, jak zawsze, nieprzerywał a grał cały utwur nawet falszując paskudnie, mimo to w ten sposób szybcjiej sie nauczy zdawał sobie z teg sprawe.
Gin - 2009-08-29, 14:39

Pocałował go mocno w nagrodę. Po czym znów zaczął grać, mały się obudził.
Honey - 2009-08-29, 14:41

Zagrał jeszcze chwile ale jak usłyszał buszującego malucha odłożył skrzypce.
-Na dziś dla mnie koniec, ale jak byś chciał moge ci potem zagrac cos na pianinie o ile tutaj jest- Podszedł do łożeczka.
-No co tam kluchu?- Wziął małego na ręce.

Gin - 2009-08-29, 14:48

-Pajączku nie Kluchu
Prychnął i zaczął stroić skrzypce chłopaka.
-Co do pianina musiał bym sie zapytać.

Honey - 2009-08-29, 14:53

-Tak naprawde ma na imię Tao a nie pajączek, ale niech ci będzie- Loki jak coś powie zazwyczaj tak się dzieje.
Wziąl małego na ręce, musiał go przewinąc i trache nakarmic, chodź maluch był bardziej spragniony niż głodny.

Gin - 2009-08-29, 14:58

Loki wziął swój skrzypce i zaczął grać zadowolony, odprężał się....
Honey - 2009-08-29, 15:04

Zajmował się małym przy muzyce Lokiego, Miraża ona również odprężała.
Lubił patrzec gdy meżczyzna grał.

Gin - 2009-08-29, 15:06

"Drobna nutka szaleństwa."
http://www.youtube.com/wa...ej4&feature=fvw
Spoglądał na miraża, jednak bardziej pilnował reakcji Pajączka.

Honey - 2009-08-29, 20:37

Pajączek chyba wolał spokojniejsze melodie ale niemarudził, był zaskakująco grzecznym dzieckiem, pewnie Miraż w dzieciństwie też taki był... i już mu tak zostało.
Gin - 2009-08-29, 20:39

Loki lubił żywiołowość tej piosenki, jednak po chwili zaczął grać Mozarta "O Fortuna"
Zamknął oczy.

Honey - 2009-08-29, 20:50

"Mugłby grac zawodowo..." Przeeszło mu przez myśl, niedośc że pięknie grał to miał doskonałą postawe i prezencje.
Zazdroscił mu tego wszystkiego.

Gin - 2009-08-29, 21:02

Loki pierwszy raz miał zamknięte oczy i wczuwał się w melodię, zwykle obserwował reakcje
Honey - 2009-09-08, 22:42

Chłopaczyk niepoświęcał całej uwagi muzyce ale podobała mu się bo niemarudził.
Miraż za to sluchał z zachwytem, bardzo mu sie podobało.

Gin - 2009-09-09, 05:14

Melodia w końcu przebrzmiała. Loki jeszcze chwilę był w krainie muzyki, po czym dopiero otworzył oczy.
Honey - 2009-09-09, 19:28

-To było wspaniałe ale chyba już o tym wiesz- Powiedział uśmiechniety Miraż pilnujac bawiącego sie u jego stup Tao.
Gin - 2009-09-15, 19:31

-Dziękuję.
Gładzi drewno. Po czym chowa instrument.

Honey - 2009-09-15, 19:51

-Moge zadzwonic do Jun?- Spytał podając maluszkowi klocek z materiału
Gin - 2009-09-16, 19:42

-Oczywiście
Uśmiechnął się lekko tylko, ale zawsze to uśmiech

Honey - 2009-09-16, 20:31

-Martwiła sie troche o nas, chce jej powiedziec że wszystko jest w porządku, no i ze mój malutki tao awansował na panicza-
Gin - 2009-09-16, 20:35

-Na pewno się ucieszy.
Mruknął niechętnie.
Jkoś już słyszał jej pisk ==

Honey - 2009-09-16, 20:38

-Zostanie legalną ciocia- Odparł z uśmiechem i wykręcił numer do Jun.
Gin - 2009-09-16, 20:46

Ta odebrała od razu
-Miraż? Coś się stało?? Shangadi się wściekł? Wyrzucił cię
Lokiemu aż brew skoczyła
-Jun ja to słyszę!

Honey - 2009-09-16, 20:48

"Ojej...." Zatkał głosnik by Jun niesłyszała.
-Niebądź taki ona poprostu się martwi.. ^^' - Odchrząknął i już rozmawiał z tą wspaniałą kobietą którą uwielbiał.
-Niemartw się Jun, wszystko w porządku, twój brat dobrze się nami opekuje i...- Jak by tu to powiedziec
-I został ojcem-

Gin - 2009-09-16, 21:00

-Nani???!!!!!
Jun po prostu nie mogła.
Loki po prostu wziął malucha na łóżko i zaczął sie bawić swoimi włosami przed jego nosem.
-Mały współczuję ciotki

Honey - 2009-09-16, 21:03

aluch zachowywał się niemal jak kociak prubując pochwycic włosy.
-Spokojnie Jun, Jean postanowił ze powie że to jego dziecko, dzieki temu Tao będzie mial zapewnioną dobrą przyszłośc.- Wytłumaczył.

Gin - 2009-09-16, 21:12

-Wplatał go w mafie, biedny malec.
Loki zazgrzytał zębami, jednak zajmował się synem.
Pochylił się i pozwolił by jego twarz była zaraz koło chłopca

Honey - 2009-09-16, 21:14

Dostal od dzieciaka takiego "packa" w poliki że nawet jun to usłyszała.
-Ale przynajmniej niebędzie synem dziwki- Mruknął niechetnie.
-Będzie dobrze Jun, grund ze sie dogadują więc niemartw sie-

Gin - 2009-09-16, 21:23

-Wstrętny, mały niewdzięczny, zakichany ośmionóg!
Loki zaczął się znęcać nad dzieckiem łaskotkami.
Jun słyszała wyzwiska
-Właśnie słyszę

Honey - 2009-09-16, 21:28

-On to tak pieszczotliwie.... naprawde- Odchrząknął.
Maluch zaczął się śmiac głośno machając radosnie rączkami i nużkami.
Wyglądał jak przewrucony na plecy żuczek

Gin - 2009-09-16, 21:30

-Zachowujesz sie jak żółw pajączku
-Czy mój brat właśnie zdrobnił cokolwiek?
Jun była w szoku a Loki sie bawił

Honey - 2009-09-16, 21:34

Miraż dyskretnie wycoał się do drugiego pokoju byLoki niesłyszał rozmowy.
-TAk, mówi na Tao pajączku...- mocno powstrzymywał się od zaśmiania.
-Naprawde go polubił...-

Gin - 2009-09-16, 21:46

-To niesamowicie Miraż, naprawdę. I mówisz że z ojca stałeś się matką?
Jun się ucieszyła.

Honey - 2009-09-16, 21:48

-Eeee... ależ nie,... raczej zostałem zdegradowany do roli opiekuna.... ale mi to nieprzeszkadza- Zapewnił chodź kobieta bezproblemu wyczuła nutke smutku w głosie chłopaka.
Gin - 2009-09-16, 22:04

-Miraż, mógłbyś nie kłamać jak ze mną rozmawiasz? Stawiam że to dziecko może mieć dwójkę ojców, co dalej. Shangadi jest takim ojcem jak... Nie będę się wyrażała
Honey - 2009-09-16, 22:09

-Jest dobrymn ojcem... przynajmniej do tj pory nie postąpił niewłaściwie w żadnej sytuacji. żebyś widziaal jak cierpiwie znosi jak mały ciagnie go za włosy- Westchnąl cicho.
-Ale poprostu wszyscy mają myślec że Tao jest jego, nawet on, poprostu troche mi smutno że własne dziecko niebędzie mówic do mnie tato...-

Gin - 2009-09-16, 22:12

-Znając Shangadiego i tak każe mu tak do ciebie mówić, on na swój sposób lubi jak wszystko jest na dobrej drodze.
Uśmiecha się... Jun na pewno się uśmiecha

Honey - 2009-09-16, 22:18

Usmeichnął się, Jun potrafiła mu poprawic humor.
-A do ciebie ciociu, tylko go nierozpieśc za bardzo, już ja wiem jaka potrafisz byc opiekuńcza.-

Gin - 2009-09-16, 22:21

-Szczegóły, już za wami tęsknię.

Loki znosi jak chłopak wisi mu na włosach

Honey - 2009-09-16, 22:25

-Wiem, zadzwonie za pare dni, a teraz ide do Jeana, chyba właśnie traci włosy i cierpliwośc, dowidzenia Jun i gorąco pozdrów swojego brata, powiec ze jego obraz wisi tuż koło biurka Jeana i nad łóżeczkiem Tao.-
Gin - 2009-09-16, 22:37

-Przekażę.
Jean za ten czas zaczął czytać na głos jakieś papiery, dzieciak się uspokajał.
"No nareszcie"

Honey - 2009-09-16, 22:38

-Czytasz mu roziczenia podatkowe?- Zdiwiłsie, za to maluszek miał radoche.
-Jun mówiła że już za nami tęskni, jest wspaniała- Odłożył telefon na pułke gdzie zwykle go kładł.

Gin - 2009-09-16, 22:46

-Cokolwiek, może być nawet książka kucharska byle by leżał.
Westchnął.

Honey - 2009-09-16, 22:53

Pocałowął go w skroń
-Spisjesz się świetnie-

Gin - 2009-09-16, 22:55

-To małe Coś wykończy mnei psychicznie
Honey - 2009-09-16, 23:00

-Niemów tak, on cię kocha- Pocałowął go ponownie, tym razem w usta.
-Ja też cię kocham, więc jakoś to przetrzymasz-

Gin - 2009-09-16, 23:01

-No tak.. Jakoś to zniosę.
Przytulił Miraża.
-Jesteś mój

Honey - 2009-09-16, 23:02

-Wiem, zawsze byłem i będe twój- Oparł o niego głowe.
Gin - 2009-09-16, 23:06

-Śniła mi się dziś noc w której do ciebie przyszedłem, jako sen
Honey - 2009-09-16, 23:10

-Pamiętam... dotej pory niemoge zrozumiec po co w tedy przszedłeś w koncu byłem tylko twoją zabawką a ty spałeś zemną robiąc za wielkiego pluszaka- Zasmiał się cicho, troche go to rozczuliło.
-Kto by pomyślał że to było już tak dawno temu...-

Gin - 2009-09-16, 23:11

-Miałeś swój urok. Chciałem tylko zobaczyć mój dochód.. jednak złapała mie lepka sieć
Honey - 2009-09-16, 23:13

-Miałem?- Złapał go za słówko
-Tylko mi niemów że straciłem ten urok-

Gin - 2009-09-16, 23:17

-Oczywiście że straciłeś
Drażni się.

Honey - 2009-09-16, 23:22

-Więc czemu zemna jesteś?-
Gin - 2009-09-16, 23:23

-Bo zbudowałeś nową, lepszą sięć
Honey - 2009-09-16, 23:29

-Naprawde? Skoro nie z uroku osobistego to z czego?- dopytywał
Gin - 2009-09-16, 23:30

-Nie będę mówił, bo to tylko wzmocni sieć. Jednak Pajączek też ma te cechy
Honey - 2009-09-16, 23:42

-Niedobry- Oplutł go ramionami jedną dlonią wsuwajac się przez kołnierzyk pod bluske na pierś meżczyzny
Gin - 2009-09-16, 23:47

-Wiem, to tylko jednak z moich zalet Kociaku.
Ostatnio jego życie było takie spokojne

Honey - 2009-09-16, 23:49

Zamuczał mu cicho du ucha.
-niesądziłem że będzie mi tu tak dobrze kiedy wruce-

Gin - 2009-09-16, 23:53

-Jest naprawdę spokojnie.
Westchnął.

Honey - 2009-09-17, 00:05

Odgarnął mu włosy za ucho i pocałował w szyje.
-Ciesz sie tym puki jest, taki spokuj niebędzie trwał wiecznie-

Gin - 2009-09-17, 00:16

-Wiem
"To mnie cieszy"
Przytulił go chowając go w swoich ramionach.
-Nic wam się ni stanie

Honey - 2009-09-20, 21:21

-Wiem, niematrwie się- ZApewnił i pocałował go jeszcze raz.
-Będziesz musiał znaleśc jakąś zaufaną osobe która będze robiła za nianie wiesz?-

Gin - 2009-09-28, 06:33

-Znam tylko jedną która może za takową robić.
Stwierdza myśląc o Liu
-Możesz jej w zupełności zaufać.

Honey - 2009-09-28, 17:24

-Kto to?- Spytał zaciekawiony, niesądził że Loki odrazu wpadnie na jakąś konkretną osobe.
Gin - 2009-09-29, 12:38

-Mój uczeń.
Loki uśmiechnął się z pewnym uczuciem.
-Wspaniały chłopak

Honey - 2009-09-29, 13:30

-A podoła w opiece nad 6 miesięcznym dzieckiem?- Spytał lekko rozbawiony.
-w końcu takich rzeczy to go chyba nie uczyłeś-

Gin - 2009-09-29, 19:11

-On jest naprawdę zaradny.
Uśmiecha się już trochę słabiej. Nagle ten uśmiech znikł.
"Stałem się słaby"

Honey - 2009-09-29, 19:39

Wyczuł to.
-Coś się stało?- Niezawsze mugł odrazu wszystko odgadnąc.

Gin - 2009-09-29, 19:52

-Nic istotnego.
"Jak bardzo uległem ? Jeśli stanę się za delikatny to zniszczy wszystko, życie stanie się zbyt niebezpieczne dla nich:"

Honey - 2009-09-29, 20:17

-Coś cię martwi- Zaczął go delikatnie masowac po karku.
-Poczucie odpowiedzialności cie przytłacza?- Zasugerował.
-W końcu to żadna sztuka obronic siebie, teraz musisz bronic jeszcze mnie i Tao-

Gin - 2009-09-29, 20:21

-Pozwól że nei będę z tobą rozmawiał o tym co mnie gnębi w tej chwili.
"Czy jestem na tyle slaby by musieć rezygnować i nigdy nie dokończyć moich planów?"

Honey - 2009-09-29, 20:41

-Yhmmm jak wolisz- Niedrążył już tego tematu a tylko wciąż delikatnie masował jego kark.
Gin - 2009-09-29, 20:46

"Nie chcę rezygnować z mych celów, jednak też nei zamierzam ich narażać"
Oparł się o pierś miraża.

Honey - 2009-09-29, 20:49

Tulił go do siebie głaszczac uspokajająco.
Był ciepły, wyrozumiały i przedewszyskim dobry do spziku kości, takie osoby niezdażały się tu często.
Miraż starał się zcałych sił uojc myśli meżczyzny by tensię niezadreczał

Gin - 2009-10-01, 06:16

Skotłowane myśli zaczęły odpoczywać w ramionach chłopaka.
Loki przymknął oczy i odpoczywał

Honey - 2009-10-01, 12:03

Tak było im dobrze.
Niczego więcej niepotrzebowali

Gin - 2009-10-01, 18:24

Mielki mafiozo przysypiał. Ta atmosfera była naprawdę sielankowa.
Honey - 2009-10-01, 19:02

Naprawde zasnął, a Miraż postanowił mu nieprzeszkadzac, zajął się Tao w między czasie by maluszek też przypadkiem się nie rozpłakałi niobudził swojego drugiego ojca.
Gin - 2009-10-01, 19:19

Lokiemu było dobrze. Odpoczywał. Przeforsowany umysł potrzebował chwili przerwy
Honey - 2009-10-01, 19:21

Wziął zaten czas malucha na spacer o ogrodzie i ogulnie o posiadłości, panicz cieszył się sporym zainteresowaniem wśrudł tutejszych, widac dziecka w willi niebyło już od lat.
Gin - 2009-10-02, 19:55

Loki za to spał jak dziecko, Czując zapach Miraża na poduszce wtulił się.. a raczej ją przytulił
Honey - 2009-10-02, 20:00

"wyglada jak dziecko..." Był bardzo zaskoczony kiedy wrucił z maluchem na rękach.
-Widzisz, jesteście bardzo do siebie pdobni, ty tak sypiasz z tygryskiem- Mówił do malucha który bacznie obserwował otoczenie.

Gin - 2009-10-02, 20:03

Loki spał w praktycznym bezruchu, czasem tylko układając wygodniej dłonie. Co dawało intrygujący efekt
Honey - 2009-10-02, 20:07

Położył małego na łóżku by mugł się pobawic włosami taty, sam usiadł sobie to laptopa.
Chciał się troche oznajomic z tym sprzętem

Gin - 2009-10-02, 20:13

No i rzecz jasna wszedł nie tam gdzie powinien, znalazł plan Japonii i liczby, które świadczyły o sile i planowaniu.
Jednak już po chwili był na internecie

Honey - 2009-10-02, 20:17

Usilnie starał sie niewchodzic na rzeczy Lokiego ale co jakiś czas cos mu tam wyskoczyło.
Gdy dopchał się już do internetu, był spokuj.
Sprawdził niektóre porno strony na necie, filmy i zdięcia z jego udziałem wciaz były dostępne.
"Musze poprosic Lokiego żeby kazał im to usunąc, w końcu to jego ludzie... chyba" Było mu głupio.

Gin - 2009-10-02, 20:34

Wszedł na jedną stronę. Był na niej film z Mirażem, bardzo dobry z fabułą co się rzadko zdarzało. Stosunek był prawie uczuciowy. Miraż zaskoczony stwierdził że jest on w zakładkach Feniksa
Honey - 2009-10-02, 20:41

"Hę?!!!!! J...J.Jjj JAK ON MOŻE COŚ TAKIEGO TRZYMAC W ZAKŁADKACH W INTERNECIE!? No i skoro wie że takie coś jest w internecie to mugł kazac im to usunąc!"
Niemugł uwierzyc, spiekł pięknego raka.
"Ciekawe co on jeszcze tam trzyma...." Zaczął przeglądac jego zakładki

Gin - 2009-10-02, 20:49

Giełda, banki, mapy, Kolejna str. porno z zakłądkami kilku osób. Kolejna strona z Mirażem, jednak tam było jeszcze kilka zdjęć innych osób. Do tego natrafił na kilka stron zamtuzów z ich pracownikami, na jednej zobaczył zdjęcie kolibra
Honey - 2009-10-02, 20:58

"Widze że nietylko ja mu się podobam...." Poczuł ukłucie zazdrości... pożądne ukłucie i moze nawet poczuł troche złości.
"O a tego nawet znam... i tego tez... i tego" Wyliczał w myślach kolejne osoby na zdieciach. W koncu natrafił na koliberka.
"Ladny... z tatuażem czyli bardzo cenny.... też ma jasne włosy.... w dodatku młodszy odemnie maksimum 16 lat, jak to mówią tacy są najlepsi...." Zazdrosc zrzerała go już teraz pełną parą, nawet mu się uszy czerwone ze złości zrobily.

Gin - 2009-10-02, 21:07

Loki spał niczego nei świadom. Ich synek zaplątywał włosy Feniksa.
]Miraż czuł że zazdrość sprawia iz gnije mu serce

Honey - 2009-10-02, 21:15

W przypływie złosci chciał żucic laptopem w lokiego ale sie powstrzymał, w końcu Tao też był na łóżku.
"Będziesz sobie przynajmniej długo włosy rozplątywac" Nafochał sie.
Usunął wszystkie zakładki i wyłaczył laptopa odkładając go na swoje miejsce.

Gin - 2009-10-02, 21:18

Tao zasnął z rączkami zaplątanymi we włosy Lokiego. Jean wreszcie się obudził. Ziewnął, gdy chciał usiąść poczuł opór.
"No pięknie"

Honey - 2009-10-02, 21:19

-Zasnął właśnie, troche się zaplątał w twojich włosach- Powiedział niby normalnie, ale widac było że jest w nienajlepszym humorze.
Gin - 2009-10-02, 21:23

-Czuję.
Starał sie usiąść tak by starać się wyplątać jego dłonie z włosów.
Miał z tym sporo roboty, a niech to!

Honey - 2009-10-02, 21:25

I musiał poradzic sobie z tym sam w dodatku postarac sie by nieobudzic malucha.
Miraż tylko sie przyglądał.

Gin - 2009-10-02, 21:31

W końcu miał wolne włosy.
"No nareszcie"
Spojrzał na Miraża
-Co się stało? Masz paskudny nastrój

Honey - 2009-10-02, 21:34

-a nic, tak jakoś, przez pogode może- Wziął Tao na ręce i położył do łóżeczka, nakrył go pożądnie położył obok niego tygryska.
Gin - 2009-10-02, 21:40

Loki zaczął czesać włosy.
-No jakoś temu mogę zaradzić?
Ma problemy z ich rozczesaniem

Honey - 2009-10-02, 21:43

-Nie... przejdzie mi pewno za niedługo- "jak popatrze jak się męzysz z rozczesywaniem włosów..."
Gin - 2009-10-02, 21:44

Poszedł do łazienki, nasmarował włosy odżywką i zaczął jeszcze raz
"Do diabła nie chce ich ścinać"

Honey - 2009-10-02, 21:48

"Zetnij, zetnij, dobrze ci tak zboczeńcu jeden" Myslał sobie bawiąc się spinaczem do papieru
Gin - 2009-10-02, 21:51

Loki naprawdę męczył się z włosami, nie wychodził z łazienki przez godzinę, w końcu zadzwonił po fryzjera. Wyszedł z łazienki, nadal z skotłowanymi włosami, był mrukliwy. Czekał
Honey - 2009-10-02, 21:52

-Wezwałeś psiłki?- Spytał mocno krywając śmiech
Gin - 2009-10-02, 21:59

-Powiedzmy.
W końcu przyszedł fryzjer, obaj mężczyźni znajdowali się w fotelu, specjalista starał się rozplątać te włosy, jednak nie dał rady.
-Niestety muszę obciąć.
Loki się nieznacznie skrzywił. Uwielbiał swoje włosy, gdy usłyszał jak nożyczki je tną czuł jak boli go żołądek

Honey - 2009-10-02, 22:04

Za to miraż zuł cos na miare... satysfakcji.
"Dobrze ci tak" Humor znacznie mu się poprawił.

Gin - 2009-10-02, 22:09

Włosy Lokiego straciły połowę z długości, Fryzjer je wymodelował, po czym posprzątał i wyszedł.
Loki siadł do komputera w paskudnym nastroju, miał zamiar zająć się pracą, gdy nagle okazało się że nie ma na czym pracować.. zestawienie dziwek i hostów znikło.
-Do diabła ==
Praca z czterech dni wyparowała

Honey - 2009-10-02, 22:12

Poszedł do łazienki by niebyło widac jaką ma zadowolona twarz, mały diablik, pierwszy raz w zyciu był tak złośliwy i bardzo mu sie to podobało.
"Dobrze mu tak! To za kare" Był zadowolony z siebie jak diabli, siedział przez chwile w łazience dopuki się nieuspokojił.
-Ładnie ci w nowej fryzurze- Pochwalił.

Gin - 2009-10-02, 22:14

-Włosy odrosną.
Stwierdził tylko, widać że był bardzo niezadowolony.
Gdy chłopak zerknął na ekran dostrzegł filmik z kolejną dziwką w akcji. Loki miał zmrużone oczy, szukał błędów...

Honey - 2009-10-02, 22:17

-. . .- "No nie znowu?!"
-emmm... czemu oglądasz takie rzeczy?.... znudziłem ci sie?- Spytał z wyrzutem

Gin - 2009-10-02, 22:24

-Nie kociaku, skąd taki pomysł?
Zatrzymuje filmik i patrzy na chłopaka.
-Pracuję, muszę zrobić zestawienie osób które pracują w branży oraz zysków. Przy okazji znaleźć błędy jakie popełniają i obejrzeć jak zachowywali się starsi pracownicy, by wiedzieć jak szkolić nowych. Miałem już kilku znalezionych, ale laptop mi chyba szwankuje
Odwrócił się i wrócił do p[racy

Honey - 2009-10-02, 22:25

-A ha....- Jakoś niepocieszyło go to.
-Mnie też z nimi porównujesz?-

Gin - 2009-10-02, 22:28

-Dawnego ciebie, jak pracowałeś, spraw zawodowych z rodzinnymi nie mieszam. Miałem gdzieś twój najlepszy filmik, ale znikł.. eh
Honey - 2009-10-02, 22:29

-Wolałbym zebyś usunał moje... filmiki, i w ogóle wszystko z sieci, niedrażni cię że każdy może sobie sciągnac mnie na twardy dysk?- Spytał lekko poirytowany
Gin - 2009-10-02, 22:32

-Kociaku z większości miejsc jesteś już wykasowany, zostałeś tylko na stronach gdzie dostęp mają nieliczni.
Honey - 2009-10-02, 22:33

-I nieprzeszkadza ci to? - Powturzył pytanie.
Gin - 2009-10-03, 15:37

-Przeszkadza, jednak nie zamierzam cię skasować z strony dostępnej tylko dla najwyżej postawionych mafiozów, bo tam jesteś już legendą, a są pewne zasady których nawet ja nie mogę złamać.
Palcami pociągnął po swoich włosach.
"Do jasnej cholery, nie podoba mi się to =="

Honey - 2009-10-03, 16:40

"Dobrze że chopciaż ci przeszkadza...." Pomyslał pocieszając sie tym samym.
-Co masz namyśli mówiąc że jestem tam legendą?- Poprawił mu włosy. "A mi sie odobasz w krótszych... tylko pewnie Tao będzie panikował...."

Gin - 2009-10-03, 19:03

-Bo byłeś dobry w tym co robiłeś. Musiałem obserwować poczynania mojego inwentarza, tak więc wiem co mówię. Miałeś wrodzoną pasję w ruchach
Honey - 2009-10-03, 19:53

Spiekł raka.
-Cóż.... niejestem z tego jakoś specjalnie dumny- Odparł dośc zażenowany, ale już nie zły.
"Będe musiał jakoś przebolec te pare stron porno.... każdy kto będzie odwiedzał Lokiego pewno to widział....co za wstyd....."

Gin - 2009-10-03, 20:03

-To dobrze, jednak trzeba przyznać iż masz finezję.
Już nie zajmował się pracą

Honey - 2009-10-03, 20:14

-Raczej twoji ludzie, to oni w większości mówili co mam robic- Obiął go delikatnie opierając na jego ramieniu głowe.
Gin - 2009-10-03, 20:21

-Oni w większej części mieli plan odgórny.
Przytulił go.
-Mam ochotę sprawdzić twoją finezję...

Honey - 2009-10-03, 20:26

Zdiwił sie i spojżał na niego uważnie.
-Co masz namysli?- Pocałował jego ucho

Gin - 2009-10-03, 20:27

-Co powiesz na trochę więcej wolności w łóżku, jeśli chcesz możesz .. dowodzić.
(Nie mylić z WZIĄĆ MNIE!!)

Honey - 2009-10-03, 20:33

Zamyslił się i z każdą chwilą konciki ust bardziej mu sie unosiły.
-To.... bardzo kusząca propozycja....- Mruknął mu do ucha.
-Tylko niewiem czy podołam- Zaśmiał sie cicho, ta propozycja bardzo go rozluźniła.

Gin - 2009-10-03, 20:56

-Nie składam takiej propozycji każdemu, więc mnie nie zawiedź
Honey - 2009-10-03, 20:57

-Postaram się- Zapewnił zadowolony mrucząc cichutko.
-Może wybralibyśmy sie gdzieś w wikend? - Zaproponował.

Gin - 2009-10-03, 21:04

-Gdzie?
Patrzy na niego i czeka na odpowiedz
-Z Tao?

Honey - 2009-10-03, 21:08

-Możemy zostawic Tao z opiekunem- Wymruczał.
-Do goracych źrudeł, chce cię koniecznie zobaczyc w yukacie- Mruknął zadowolony, wygladał teraz jak rozpieszczony kocur.
-Co ty na to?-

Gin - 2009-10-03, 21:10

-Brzmi ciekawie. Niech będzie. Powiadomię Liu
Honey - 2009-10-03, 21:11

Ucieszył się.
-W jakimś zacisznym miejscu, takie relaksujace dwa dni- Już był w marzeniach w gorących źrudłach

Gin - 2009-10-03, 21:20

-Niech będą okolice Osaki. Wyjedziemy w piątek wieczorem
Honey - 2009-10-03, 21:23

-Mrrrrr- Zamruczał mu do ucha jak rasowy kociak.
-Bedzie cudnie ale jeden warunek.... TO- Wskazał na laptopa
-Nie jedzie z nami-

Gin - 2009-10-03, 21:31

-Zabrzmiało jakby był żywy.
Roześmiał się. Po czym spoważniał.
-Jeśli będę pracował do piątku, to może zostać

Honey - 2009-10-03, 21:33

Westchnął cicho.
-W poządku, niebędeci przeszkadzał do piatku, ale to w tedy zostaje w domu- Popatrzył na laptopa z nienawiścią i puścił Lokiego.

Gin - 2009-10-03, 21:51

-Dobrze kociaku
Przytulił go i zaczął całować po wargach

Honey - 2009-10-03, 21:54

Oddał pocałunek ale potym się odsunął.
-pracuj pracuj, TO ma zostac w domu na czas naszego wyjazdu-

Gin - 2009-10-03, 22:19

-Dobrze, dobrze.
Zajmuje sie pracą, jest bardzo skupiony. No cóż ma problem z oceną widząc jak kołysze się Miraż z kimś innym, pragnie chłopaka tylko dl asiebie

Honey - 2009-10-03, 22:23

Teraz ma go tylko dla siebie, kiedyś dzielił sie nim z całym światem co obeznie odbija się na jego pracy.
Tao znowu wymagał uwagi gdy sie obudził.
Maluszek przeżył szok jak zobaczył włosy Lokiego skrucone o dobre pare centymetrów.

Gin - 2009-10-03, 22:34

Loki spojrzał na chłopca, rozpaczającego z tego powodu.
"Też jestem niezadowolony z tego"

Honey - 2009-10-03, 22:37

-no już już, one odrosna- pocieszła tao chcąc go zając czymś innym, ale maluch uparcie, z płaczliwą minką wciaz patrzył na włosy Lokiego, a raczej ich cześciowy brak.
Gin - 2009-10-03, 22:41

Loki w końcu się poddał, podszedł do Tao
-To trzeba było nie robić węzełków
Bierze go na ręce i daje mu włosy które jeszcze ma

Honey - 2009-10-03, 22:43

Puki co, bo włosy tej długości tez można jeszcze poplątac
-On przecież niechciał, widzisz jak mu przykro- maluszek był niepocieszony, zabrano mu jego ulubioną zabawke, nic dziwnego że był zrozpaczony

Gin - 2009-10-03, 22:48

Głaskał główkę chłopca
-Odrosną Pajączku... odrosną
Całuje go w czoło

Honey - 2009-10-03, 22:54

Maluszek w końcu się uśmeichnął i zadowolił krutszymi włosami, które co chwila wypadały mu z rączki, ale się niezrażał.
Miraż był pod wrażeniem ojcowskiej troski Lokiego. "N kto by pomyślał... jak bym to opowiedział Jun to chyba by nieuwierzyła...."

Gin - 2009-10-03, 23:06

Na pewno by nei uwiezyłą.
Loki usiadł przy biurku i znów pracował, jednak pozwalał się chłopcu bawić włosami

Honey - 2009-10-03, 23:11

-Tylko mu pornofilmów niepokazuj- Upomniał odrazu jako dobra mama dbał o swoje maleństwo, nawet jeśli aktualnie przebywal na najniebezpieczniejszych kolanach w chinach i japoni.
Gin - 2009-10-03, 23:14

-Dobrze skarbie, jednak o zdjęciach nic nie mówiłeś.
Uśmiechnął się przekornie.
-I jak pajączku już ci sie podobają?

Honey - 2009-10-03, 23:16

Mały był wyraźnie zachwycony ruchem na monitorze
-Niedeprawuj mi 6 miesięcznego dziecka- Warknął mu Miraż patrząc na swojego meżczyzne gorzej niż źle.

Gin - 2009-10-03, 23:24

-Daj spokój, nic mu się nie stanie.
Zaczął pisać notatki, obrazki nadal się zmieniały, mały gaworzył szczęśliwy

Honey - 2009-10-04, 18:18

-Pfff- Prychnął i tak.
Niepodobało mu sie to ale co poradzi.
Za ten czas poszedł wziąśc kąpiel.

Gin - 2009-10-04, 19:58

Gdy chłopak wyszedł a Loki już był pewien że ten się kompie, zaczął oglądać z synem Epokę lodowcową, w sumie sam się śmiał częściej niż mały ^^
Honey - 2009-10-04, 20:35

Kto by przypuszczał!
Gdyby to się dostało do opini publicznej....
Miraż spokojnie się wykąpał. Wyszedł z łazienki wciaż z wilgotnymi włosami.
-Słysze ze dobrze się bawicie.-

Gin - 2009-10-04, 20:42

Loki od razu zmienił film, na coś w swoim guście i zachowywał sie poważnie.
-Owszem

Honey - 2009-10-04, 20:47

-. . .- "Założe sie ze oglądali co innego...." Ale nie drążył.
wysłał esemesa do Yun że u nich wszystko w porządku i panuje względny spokuj, maluch dalej był na olanach lokiego zajety ogladaniem wszelakich maści filmów na laptopie to też miraż wziął się za delikatne pożądki w szafach.

Gin - 2009-10-04, 20:56

Jun była zachwycona, rozmawiała z chłopakiem. Po pewnym czasie się uspokoiła.
Loki pokazywał dziecku różne rzeczy.

Honey - 2009-10-04, 21:00

Trudno jej sie dziwic, w koncu loki do najłagodniejszych nigdy nie należał, mimo to Tao opiekował się wzorowo.
Gin - 2009-10-04, 21:09

Loki ukołysał do sny Tao i zaczał pracować
Honey - 2009-10-04, 21:16

Zgodnie z obietnica nieprzeszkadzał mu, ten laptop musiał zostac w domu, zdecydowanie.
Po jakimś czasie przyszedł powiedziec dobranoc i psozedł spokojnie spac zostawiając lokiego przy pracy

Gin - 2009-10-04, 21:28

Loki poszedł spać koło 3 nad ranem wykończony
Dziecko dał do łóżeczka.
Położył się i zasnął.

Honey - 2009-10-06, 21:34

Poczuł jeszcze jak ramiona Miraża obejmują go i spokojnie mugł już oddac sie wspaniałemu stanu błogiego snu
Gin - 2009-10-06, 21:38

Rano nim Miraż wstał Loki był już an nogach. Miał dziecko na kolanach i pisał znów coś na komputerze.
Honey - 2009-10-06, 21:45

Przetarł oczy i przyszedł okryty koszulą Lokiego.
-Czy wy w ogóle spaliście?- Spytał całując go na dzieńdobry

Gin - 2009-10-06, 21:49

-My, nie
Uśmiecha się i go całuje w głowę.
-Jesteś piękny

Honey - 2009-10-06, 21:53

-ta, w potarganych włosach i okryty twoją koszulą- Uśmiechnął sie.
-Karmiłeś go?- Spytał wskazując na Tao.

Gin - 2009-10-06, 22:00

-Tak, nie pytaj
Loki wygląda jakby to był koszmar

Honey - 2009-10-06, 22:05

Ale mały wyglądał na zadowolonego i to Mirażowi wystarczyło.
-Szkoda ze mnie to omineło- Przeciągnął się.
-Zrobic ci śniadanie albo hociaż herbaty?- Spytał ubierając się i starajac doprowadzic do porządku.

Gin - 2009-10-06, 22:14

-Herbaty
Już po chwili obserwował ekran, coś mu nei grało w liczbach

Honey - 2009-10-06, 22:19

-Yhmmm- skinął głową i poszedł już wyszykowany po herbate dla Lokiego i po śniadanie dla siebie, niebyło go z 15 minut.
Potem wrócił i ciaż Lokiemu nieprzeszkadzał, chodź przyglądał mu się od czasu do czasu niezbyt natarczywie.

Gin - 2009-10-06, 22:23

Mężczyzna przeglądał stosy papierów, Brakowało kilku tysięcy
Honey - 2009-10-06, 22:28

Wziął od niego małego, widział że Loki nad czymś intensywnie myśli.
-Przepraszam ze ci przeszkadzam, ale poszedł bym z małym na spacer, odwiedził grób matki, możesz mi przydzielic kogoś z ochrony, niesądze by mi cokolwiek groziło ale czułbym się... swobodniej- Poprosił.

Gin - 2009-10-06, 22:31

"Coś mi umyka"
Spojrzał na neigo.
-Za raz kogoś znajdę.
Wyciągnął telefon i wybrał osobę.
-Będziecie bezpieczni

Honey - 2009-10-06, 22:34

-dziękuje- Za ten czas ubrał małego w cieplejsze rzeczy co by go nieprzewiało.
Z czapką z uszkami pandy mały wyglądął narawde ujmująco

Gin - 2009-10-07, 05:32

Loki im się przyglądał, panda jest taka chińska.
Uśmiechnął się w duchu, bo ostatnio uśmiechał się często... jednak miał w tedy dziecko na rękach, lub Miraża pod sobą.
-Pilnuj by się nie rozchorował.
Podszedł do nich.
-No to na razie Pajączku.
Już po chwili się wyprostował i był chłodny, rozległo się pukanie.
-Wejść .
Gdy zameldował się ich ochroniarz, Loki wydał mu szorstkim głosem polecenia i wrócił do pracy, jakby nigdy nic

Honey - 2009-10-07, 15:49

Kiedyś usmiech Lokiego był przerażającym grymasem, teraz meżczyzna wydawał się z nim jeszcze wspanialszy.
Miraż był pod wrażeniem jak szybko potrafi zmienic maski kiedy wszedł ochoniaż, nigdy newidział Lokiego w takiej akcji.
Przywitał sie ze zestresowanym człowiekiem i mugł isc z małym na spacer oraz na cmentarz

Gin - 2009-10-07, 16:54

Zajął się pracą. To było naprawdę mordujące zadanie

Mały był zachwycony otoczeniem. Ochroniarz stał koło nich, jednak starał się nie przeszkadzać. W razie czego nazywał chłopaka Paniczem

Honey - 2009-10-07, 17:13

"Dobry facet, pilnuje nas i stara się żebym, niepoczuł sie przytłoczony jego obecnoscią" pomyślał sobie Miraż kiedy wysprzątał już w koło miejsca spoczynku matki i zapalił kadzidełko odmawiając cichą modlitwe.
Mały niewiedział o co chodzi ale był bardzo grzeczny, chętnie dzierżył w rączkach duze liście z drzew.

Gin - 2009-10-07, 17:39

Mężczyzna wziął delikatnie dziecko na ręce. By Miraż miał wolne pole do popisu
Mały zrobił podkówkę bo tylko Loki i Miraż mogli go nosić, jednak nie płakał.

Honey - 2009-10-07, 17:45

-Dziękuje- Powiedział odrazu, co prawda mały nibył zadowolony ale był w dobrych rękach.
Miraz dokońzył wszystko, odmówił modlitwe, mogli wracac.
-Możesz mi go oddac- Wyciągnął ręce po maluszka który zaczął niebezpiecznie zaznajamiac się z włosami ochroniaża.

Gin - 2009-10-07, 17:54

Oddał go od razu.
Zastanawiał się co małego ciągnie do włosów, jednak nie pytał

Honey - 2009-10-07, 19:43

I słusznie, lepiej niewiedziec że mały pajączek spowodował obcięcie legandernych włosów Lokiego
Pogłaskał maluszka na uspokojenie i poprawił mu czapeczke
Spokojnie spacerkiem wracali do willi

Gin - 2009-10-07, 19:46

Gdy wracają widzą Lokiego w szczytowo wściekłej formie.
Chodził w tą i z powrotem

Honey - 2009-10-07, 20:09

-Czy cos sie stało?- Spytał wchodząc po willi i widząc jak ten zły jak osa sie po niej kręci, nawet klucha się zdiwiła co też Lokiemu sie dzieje ze tak chodzi zły.
Gin - 2009-10-07, 20:32

-Tak, w rachunkach brakuje mi ponad 3 miliony.
Wściekły się miota

Honey - 2009-10-07, 20:34

Miraż dyskretnie powiedział meżczyxnie by ten już odszedł, niebył już potrzebny a jeszcze by sie Loki na nim wyżył.
-Pewnie ktos cie okradł, napewno można ustalic kto- Chciał go pocieszyc.
Maluszek machał do lokiego rączka trzymając listek, chyba chciał żeby Loki go obejżał, ale ten był wybitnie nie w nastroju

Gin - 2009-10-07, 20:49

-Jak sie dowiem kto to... Niech lepiej ta osoba cieszy się ostatnimi chwilami w raju.
Aż zgrzyta zębami.
Spojrzał na syna, po chwili jest idealnie spokojny, podchodzi do neigo.
Głos jest stonowany.
-Tak pajączku?

Honey - 2009-10-07, 21:03

-Niemartw sie.. może sie tylko ktoś pomylił... albo zbładził i ci odda- Ach to dobro.
Pajaczek za to wyciagal do niego rczke z wielkim listkiem którym machał niemal jak wachlarzem, chciał mu koniecznie pokazac.

Gin - 2009-10-07, 21:05

Loki zabrał listek i zaczął go oglądać, jakby nigdy nic. A przecież przed chwilą sie gotował ze złości
-Śliczny

Honey - 2009-10-07, 21:08

Pajaczek był wyraźnie zadowolony ze Loki niebył już zły i uśmiechnięty i gaworzący wyciągał do niego rączki, chciał by go Loki ponosił.
Gin - 2009-10-07, 21:13

-No choć tu
Wziął dziecko na dłonie i od razu zaczął się rozchmurzać, jednak co tak naprawdę działo sie w jego duszy?
Listkiem zaczął wodzić po nosku malucha

Honey - 2009-10-07, 21:16

Maluszek był zachwycony nową zabawą, niewiele mu do szczęścia potrzeba.
Miraż podszedł blisko do niego.
-Nasz wikend będzie trzeba odwołac?- Spytał smutno

Gin - 2009-10-07, 21:20

-Nie, już powiadomiłem jego niańkę.
Po chwili listek po gilgotał nos Miraża

Honey - 2009-10-07, 21:22

-Chciałbym poznac jego nieńke zanim wyjedziemy jeśli się niepogniewasz- Zmarszczył nosek niemal tak samo jak mały.
Naprawde byli podobni.
-Nierób, ja niejestem dzieckiem- Usmeichnał się za to mały wyginał sie na wszystkie strony chcąc dosięgnąc listek

Gin - 2009-10-07, 21:30

-Pajączku.. jesteś uroczy
po chwili znów go męczy listkiem. Dziecko go rozczula.
-Przewidziałem to, Liu przyjdzie po małego o 12, będziesz miał dosyć czasu by go przemaglować

Honey - 2009-10-07, 21:32

-Wcale niechce go maglowac tylko chwile... porozmawiac, ty go znasz od dawna ja bym chciał go chociaż troche poznac, no wiesz....- Zawstydził się troche
Gin - 2009-10-07, 21:39

-Kociaku tu chodzi o dobro dziecka, pytaj o wszystko o co chcesz
Honey - 2009-10-07, 21:42

-Ufam twojemu wyborowi, tylko chce dopilnowac żeby Tao go polubił, zeby umiał go nakarmic i wiedział czym i w ogóle...- Był dośc opiekuńczy, nigdy niezostawiał małego na tak długo
Gin - 2009-10-08, 07:31

-Dobrze kochanie, choć do biblioteki, muszę poczytać a wy się ogrzejecie.
Wział maluszka.

Honey - 2009-10-08, 18:55

-i czy go nie rozpieci...- Chodziło mu jeszcze pare ale po głowie ale poszedł juz spokojnie za Lokim.
Gin - 2009-10-08, 20:36

Czas do piątku minął bardzo szybko. O 12:00 :Loki wraz z "rodziną" siedział na dworze na ławce i obserwował zabawy dziecka z trawą.
To tu wskazano drogę Liu, na tyły posiadłości do ogrodu

Tsuki no Neko - 2009-10-08, 20:51

Liu zjawaił się punktualnie. jak zwykle z zestawie czarno biało niebieskim.Uśmiechnał Się lekko do Miraza i pokłonił swemu mistrzowi.
Gin - 2009-10-08, 20:53

Loki skinął mu głową.
-Miraż ma zamiar z tobą rozmawiać.
Stwierdza po czym zajmuje się pracą na laptopie, jednak ich słucha

Honey - 2009-10-08, 21:11

-dzieńdoby panu- Maluszek też zwrucił na gościa uwage.
-Ma na imię Tao ale to już chyba pan wie, będzie się nim trzeba opiekowac przez wikend- To było wiadome.
Mały porzucił badanie trawy i bacznie przyglądał sie gościowi, tak bacznie że aż sie na plecy wywrucił.
Miraż podniusł go z trawy iusadowił na kolanach.
-Zajmował się pan kiedyś dziecmi?-

Gin - 2009-10-08, 21:14

Loki zaczął baczniej się przysłuchiwać, kontem oka obserwując malca.
Ten zainteresował sie przybyszem

Tsuki no Neko - 2009-10-08, 21:20

-Tak. Miałem liczne rodzeństwo.- odpowiedział Liu po czym spojrzał na malucha, uśmiechnał się do niego promiennie wział jedna trawke i zrobił z niej kogucika. grajac piskliwie...spojrzał na Tao czy chłopiec się zainteresuje.
Honey - 2009-10-08, 21:25

-I loki panu ufa zatem jest pan idealny- Mały wiercił sie chcąc złapac przybysza.
-Jest ogólnie bardzo grzeczny i zazwyczaj przesypia całą noc i... mocno ciągnie za włosy....- Ostrzegl, żeby Liu nieskończył jak Loki z włosami krótszymi o pare centymetrów

Gin - 2009-10-08, 21:28

Loki na wzmiankę o włosach spojrzał znad laptopa chmurnie, naprawdę go to dotknęło.
Tsuki no Neko - 2009-10-08, 21:40

-nie ma problemu, mam krótkie włosy i bede trzymał je poza jego zasiegiem.- odpowiedział poczym swoim zwyczajem zapytał
- czy jest na cos uczulony?

Honey - 2009-10-08, 21:44

-Nie, raczej nie, lubi smak brzoskwiniowy i spi z zabawką, często jak jest płaczliwy to właśnie o nią chodzi- Powiedział jeszcze, chcialby Liu zaopiekował się małym jak najlepiej
Gin - 2009-10-08, 21:53

"Lubi zakochanego kundle i klasyki disneya"
Nie pytajcie skąd Loki to wie, on tego w życiu na głos nie powie

Tsuki no Neko - 2009-10-08, 22:02

Liu skinał głowa Mirazowi, zadowolony.
-Witaj Tao jestem Liu.- przedstawił sie chłopcu i pogłaskał go po policzku.
-Mały ksiaze...- powiedział po chińsku do niego.

Honey - 2009-10-08, 22:08

-Jeszcze niemówi ale wydaje mi sie że sporo rozumie- Wyznał.
-Wyjeżdżamy dopiero za pare godzin, będzie miał czas troche się z tobą zaznajomic, weźmiesz go na ręce?- Zaproponował, Tao też wyraźnie tego chciał

Gin - 2009-10-08, 22:15

"Ja musiałem go do siebie przekonywać"
Stwierdza w myśli naburmuszony Loki. Obserwuje jak jego uczeń (w mniemaniu Lokiego) kradnie mu syna

Tsuki no Neko - 2009-10-08, 22:21

Liu bez słowa wiecej zachety wział malucha na rece.
-jakis ty duzy! wojownikiem bedziesz co ?- zasmiał się szczerze i lekko się z nim zakrecił ni za szybko by małego nie wystraszyc. Zaskakujace, Liu mimo wyszkolenia przez Lokiego miał doskonały kontakt z dziecmi...moze to coś w jego oczach...a może to wewnetrzne "ja"...

Honey - 2009-10-08, 22:28

Maly pokochał go z miejsca, bardzo załował że niemoże pociągnac go za włosy, ale zaraz całokształt zajał jego uwage, lubił twarz Liu bez dwuch zdan.
-Widze że przypadłeś mu do gustu- Powiedział zadowolony, to znaczy że maluszek niebędzie ta bardzo tęsknił jak wyjadą.
miraż niesądził że zaufany człowiek lokiego może byc tak czuły i delikatny

Gin - 2009-10-08, 22:30

Loki za to w myśli się nachmurzył. Bo on miał wielkie problemy w kontakcie z małym.
Zajął sie pilniej pracą.
Nie okazywał nic po sobie
Mały zaczął naciągać twarz Liu

Tsuki no Neko - 2009-10-08, 22:35

-Mysle ze bez trudu się dogadamy. czy coś jeszcze. mam zostac tu czy zabrac go do siebie? jesli tak musze zabrać wszystkie jego najwazniejsze rzeczy.-mówił nadal się uśmiechajac promiennie do malca.
Honey - 2009-10-08, 22:39

-Opiekuj się nim dobrze- Upomniał jeszcze.
Spojżał na Lokiego, to do niego należały takie decyzje.

Gin - 2009-10-08, 22:42

-Przez cały weekend mieszkasz w moich kwaterach. Do dyspozycję masz sypialnie, kuchnię, łazienkę przy moim pokoju. Jakieś pytania?
Tsuki no Neko - 2009-10-08, 22:53

-tak. chce zobaczyc pokój Tao i wszystko co mu jest potrzebne, gdzie sa pieluchy i jedzenie. jak się odrzywia? czy na noc pije mleko czy je kaszkę?- zaskakujaco wielka wiedze miał jak na mafijnego zołnierza.
Honey - 2009-10-08, 22:56

-ma łóżeczko w naszym pokoju- A nad łóżeczkiem wisi akt Miraża anrysowany przez brata Lokiego
-Kaszke, Wszystko co do jedzenia jest w odzielnej pułce w kuchni i w odóce, pieluchy i ręczniki są w łazience, w szafce na dole- By nierzucało sie oczy.
-Jak bedzie głodny da ci znac, ale to zazwyczaj 4, 5 razy dziennie.-

Gin - 2009-10-08, 22:58

-Lubi jak się mu czyta, obojętnie co, byle by z pasją.
Loki przypomniał sobie jak czytał chłopcu "1000 najciekawszych sposobów na morderstwo"
To było jego jedyne wtrącenie, które i tak zaskoczyło ich

Tsuki no Neko - 2009-10-08, 23:05

Liu spojrzał na swego mistrza i tylko lekko skinał mu głowa.
-dobrze zajme sie nim. Prosze się nie martwic. Jesli jednak nie jest pan uspokojony, prosze zostawic mi swoj numer bede dzwonił 3 razy dziennie...

Honey - 2009-10-08, 23:07

-To my zadzwonimy, tak będzie łatwiej- Zapewnił odrazu Miraż, planował poświęcic czas dla Lokiego wiec wolał sam zadzwonic w czasie przerwy, niż by im miano przerywac niespodziewanie
Gin - 2009-10-09, 06:37

-Liu, nastaw się na wideo rozmowy.
To wszystko. Loki zamknął laptop i się odprężył.
Skończył, na ostatni dzwonek.

Tsuki no Neko - 2009-10-10, 15:14

-Dobrze mistrzu. Wszystko załatwie i dopilnuje malca.- odpowiedział trzymajac chłopca na rekach który ani myslał schodzi. Zadowolony z nowego towarzysza zabaw.-Jeszcze jedno.- podszedł do Lokiego i podał mu koperte z danymi człowieka który "podpierniczył" 3mln..
Gin - 2009-10-10, 21:23

Loki otworzył kopertę przeczytał nazwisko, oczy mu zabłysły niebezpiecznie.
-On jest nietykalny, aż do mego powrotu, w tedy sam sie nim zajmę.
Jadowity uśmiech wykrzywił jego wargi.
-Pajączku zachowuj się.
Powiedział spokojnie do syna wstając i kładąc mu dłoń na główce

Tsuki no Neko - 2009-10-11, 09:43

-Zgodnie z zyczeniem mistrzu.- ukłonił sie lekko nadal trzymajac malca. Martwił sie trochę jak się mały zachowa gdy zobaczy ze oni odjeżdzają postanowił go zabrac do pokoju i tam zabawiac by nie widział..
Gin - 2009-10-11, 12:03

Loki kazał zabrać wszystkie bagaże do samochodu.
Po czym spokojnie przejechał palcami po policzku Liu
Rzadko kiedy dotykał chłopaka.
-Liu, jesteś moim zastępcą, nie zawiedź mnie.

Tsuki no Neko - 2009-10-11, 15:05

Liu spojrzał prosto w oczy mistrzowi i skinał mu głowa.

(liu niania! nowoczesna opieka do dziecka! nie musisz się juz martwic ze twoją pocieche ktos porwie lub zechce zabić! tylko od dzis możesz wynajac LIU NIANIA! pierze gotuje sprzata, karmi, przewija! a nawet zabija!
Tylko dziś! tylko u nas! LIU NIANIA!
Musisz go miec!)

Gin - 2009-10-11, 15:16

(wiem że to OFFTOP ale...
Młahahahahahhahahahahaha!
Ja chce jednego!)

Honey - 2009-10-11, 21:55

(jak każdy XD)

-Dobrze się nim opiekuj- Powiedział na pozegnanie do Liu, trudnomu się było rozstac z małym, sam czekał na Lokiego w samochodzie.

Gin - 2009-10-12, 11:37

Mężczyzna w końcu dołączył do Miraża, mieli szofera. Loki więc tylko wydał polecenie by zawieziono ich na prywatne lotnisko.
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 11:45

Liu został sam z maluchem. Westchnał tylko i poszli razem do pokoju się bawic.Popołudniu wyszli na spacer..a po nim Tao zjadł obiad,a potem Liu połozył go spac.
Gin - 2009-10-12, 13:37

Tao przez większość czasu był cudownym chłopcem, uśmiechniętym i gaworzącym wesoło. Jednak to się zmieniło gdy kazano mu spać. Zaczął kwilić i się miotać
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 19:11

Liu westchnał. Zycie nie jest rózowe...Próbował wiec malca usypiac na rekach, w foteliku by potem go przenieśc do łózeczka..
Gin - 2009-10-12, 19:51

I to na nic. Malec chciał czegoś i domagał się niewiarygodnie donośnym krzykiem.
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 19:59

-Chodzi o twoją zabawke? popatrz tu jest..- pokazał mełemu starajac ise go uspokoic.
Gin - 2009-10-12, 20:01

Mały od razu ją przytulił i już był szczęśliwy.
Tarmosił futerko tygryska

Tsuki no Neko - 2009-10-12, 20:08

Liu odetchnał z ulga.
- to twój najlepszy przyjaciel co? mysle że on jest spiacy..chodz położysz go do snu. Musisz go mocno przytulic w łózeczzku to on zaśnie.- uśmiechnał sie kładac chłopca do łózeczka.

Gin - 2009-10-12, 20:10

Ten zaczął ssać ucho tygryska i zasypiać.
Tygrys, jedno z zwierząt opiekuńczych Lokiego...

Tsuki no Neko - 2009-10-12, 20:20

-No prosze...tata cię chroni, nawet podczas snu.- zaśmiał się cicho i usiadł obok jego łózeczka. wyciagnał ksiazkę która ze soba przyniósł i zaczał czytac..
Gin - 2009-10-12, 20:24

Chłopiec tak grzecznie spał. Bulgotał w czasie snu pogodnie.
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 20:35

Liu dbał o małego już układał na jutro plan dnia. WIedział wiele o medycynie..i nieco o psychologi..Wiec nastepnego dnia.Właczył po tym jak chłopiec się obudził płyte z piosenkami dla dzieci w czterech jezykach... Tao pewnie wogole ich nie rozumiał ale osłucha się z dzwiekami wyowy, dzieki czemu w przyszłosci bedzie mu łatwiej się ich nauczyc.
Gin - 2009-10-12, 20:37

Mały gdy się ocknął, wesoło za gaworzył i zaklaskał. Zaczął łazikować po łóżeczku szukając wyjścia
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 20:43

Liu wyciagnał go zmienił pieluche, ubrał i posadził z butla w fotelik.
-dzień dobry ksiaze, jak noc?- zasmiał sie i zakładał buciki gdy mały pił swoje mleko.

Gin - 2009-10-12, 20:46

Ten jadł szczęśliwy, przy okazji machając nóżkami. Rozglądał sie za ojcami ^^
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 20:51

Liu to dostrzegł wiec szybko zabawił chłopca.
-A może pójdziemy na spacer, co? napewno ci się spodoba! zabierzemy tygryska ze soba, i pilke i wiatraczek!- zawołał entuzjastycznym głosem. Nikt z innych podwaładnych Lokiego nie uwierzyłby w to co teraz wyprawiał białowłosy.

Gin - 2009-10-12, 20:56

Chłopczyk wyciągnął do neigo rączki, chciał go wytargać za włosy.
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 21:06

- dobrze wiem co chcesz zrobic..ale nie ma mowy. wole nie byc łysy. nie bój się rozwiazemy ten problem inaczej.- usmiechnał sie i wsadził go do wózka. Po kilkunastu minutach byli juz na spacerze a liu kupił małemu wielkiego misia na którego zamocował perułke. Mały mógł ciagnac do woli!
Gin - 2009-10-12, 21:10

pociągnął za włosy, jednak mu sie nei podobały, zaczął grymasić, były za szorstkie i nieprzyjemne w dotyku!
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 21:16

Liu westchnał
-ale masz wymagania...- kupił inna perułke miziajac najpierw jego buzie nimi
- a teraz?

Gin - 2009-10-12, 21:17

Znów szarpał chwile za włosy, po czym ją odrzucił i zaczął kwilić .
Mały był naprawdę wymagajacy

Tsuki no Neko - 2009-10-12, 21:24

liu westchnał ciezko i zaczał go zabawiac w inny sposób. POkazał wiatraczek.
-popatrz kreci się i jest kolorowy!

Gin - 2009-10-12, 21:26

Mały przez chwilę się pasjonował wiatraczkiem, po czym zaczął znów kwilić, bo ktoś w tłumie miał długie czarne włosy
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 21:33

Liu postanowił że czas juz wracac...zabawił go jeszcze jego tygryskiem i wrócili do domu.
-No mały ksiaże musisz byc dzielny. To tylko kilka dni, i masz mnie!- zawołał do chłopca.
- moge opowiedziec ci bajke..o dzielnym władcy...chcesz?- mówił do niego. Miał nadzije że chłopiec się przywyczai do niego.

Gin - 2009-10-12, 21:37

Chłopiec ssie palec, jest głodny. tuli tygryska. Chce do Miraża (zmęczony = Marudny, a bajkę i tak chcę ^^)
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 21:42

Pogrzał mu danie i powoli zaczał karmic opowiadajac bajke z zapałem, pamietał o modulacji głosem i mimice twarzy.
Gin - 2009-10-12, 21:46

Chłopiec był szczęśliwy, uwielbiał bajki. Klaskał wesoło i wyglądało że sie wczuwa
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 21:53

Nim zauważyli mały zjadł całe danie i popił soczkiem. Liu zadowolony położył malca do łózeczka.
-czas na mała drzemkę...- usmiechnał się i zaczał go kołysac.

Gin - 2009-10-12, 22:00

chłopcu się ładnie odbiło.
Złapał Liu za rękę i się przytulił śmiejąc sie i bełkocząc

Tsuki no Neko - 2009-10-12, 22:06

-no..zaśnij już. zaśpiewam ci kołysanke...- uśmiechnał się szeroko
statek twój tonie a może arszenik pijesz sobie
a może zasnałes pod czapa lodowa,
a może w powietrze wysadził cię ktos?
łooołooo śpiewam tak, dorzuc to pociagu wrak..."

Gin - 2009-10-12, 22:09

Chłopak gaworzył szczęśliwy z piosenki. W końcu zasnął.
Spał twardo i w ciszy

Tsuki no Neko - 2009-10-12, 22:20

lIu odetchnał i sprawdził czy nikt nie dzwonił gdy byli na spacerze.
Teraz kolej na jego posiłek.

Gin - 2009-10-12, 22:24

gdy mały sie ocknął bawił sie z tygryskiem. był grzeczny
Tsuki no Neko - 2009-10-12, 22:36

LIu właśnie wział swoje leki i zjadł coś dobrego. Odebrał telefony i usiadł obok Małego.
Pilnował go spokojnie.

Gin - 2009-10-12, 22:38

Ten bawił się tygryskiem, starał się złapać dłoń Liu i ogólnie był wszędzie roześmiany
Tsuki no Neko - 2009-10-17, 20:56

Nastepnego dnia Liu i Tao wybrali się na kolejny spacer.
Gin - 2009-10-17, 20:59

jednak dziś miała ich spotkać niespodzianka. Pewien wynajęty morderca miał sie zająć chłopcem.
Tsuki no Neko - 2009-10-17, 21:04

liu właśnie się zatrzymał w parku by podnieśc tygryska który wypadł z wózeczka Tao.
-Uwazaj na niego bo ci zginie.- usmiechnał się wesoło do malca podajac mu zabawke...

Gin - 2009-10-17, 21:07

usłyszał jakiś hałas. Jak ujadanie psów
Tsuki no Neko - 2009-10-17, 21:13

Liu podniosł czujnie głowe i rozejrzał sie uwaznie...
Gin - 2009-10-17, 21:14

Zobaczył gryzące sie psy
Tsuki no Neko - 2009-10-17, 21:18

Liu stracił zainteresowanie i spojrzał na Tao
-nie bój się to tylko niegrzeczne pieski....

Gin - 2009-10-17, 21:24

A Tao nie było ^^
Tsuki no Neko - 2009-10-17, 21:26

Liu w pierwszej chwili zamarł w nastepnej rzucił się szukajac chłopca...obudził sie w nim morderca...a to nie wrózyło niczego dobrego.
Gin - 2009-10-17, 21:31

chłopiec trafił do taksówki, nie podobało mu się to.. krzyczał i płakał.
Taxi ruszyło

Tsuki no Neko - 2009-10-17, 21:34

Liu warknał dostrzegł go. Obok stał motocykl wsiadł na niego bez słowa i ruszył za taksówka....musiał odzyskac chłopca!
Gin - 2009-10-17, 21:41

-Wstrętny bachor!
Trzymał dzieciaka za koszulę zły na niego że ten się drze

Tsuki no Neko - 2009-10-18, 21:05

Liu wściekły warknał i podjechał do samochodu. wymierzył w kierowce taksówki i kazał mu się zatrzymac!!!!
Gin - 2009-10-18, 21:07

Ten sie zatrzymał. a Liu zobaczył broń przy skroni maleństwa
Tsuki no Neko - 2009-10-18, 21:14

-Dobrze wiesz zę nie zdążysz go skrzywdzic...- odparł chłodnym lodowatym tonem. Zerknał na malca..miał nadzije ze Tao nieco mu pomoże i złapie za włosy napastnika.
Gin - 2009-10-18, 21:18

Ten nei zamierzał tego robić. Jednak oczka chłopca były nienawistne. Rączką dźgnął tamtemu do oka.
Je4go Niańka mogla byś pewna że zrobił to specjalnie, a przecież miał trochę ponad 6 miesięcy!

Tsuki no Neko - 2009-10-18, 21:24

Liu nie wahał się nawet momentalnie strzelił w napastnika i rzucił się by wyrwac chłopca z jego rak.Przytulił go mocno do piersi i zasłaniajac twarz strzelił po rak kolejny w mezczyzne....ale nie zabił...o nie. Zadzwonił szybko po swoich ludzi by go zabrali i przesłuchali. Sam wsiadł na motor i odjechał kierujac jedna reką, druga trzymał Tao.
Z kieszeni marynarki wystał tygrysek, jakby wygladał na świat.

Gin - 2009-10-18, 21:25

Mały od razu się przytulił. Nie kulił się przy strzałach. Był zbyt zajęty bawieniem się włosami Liu
Tsuki no Neko - 2009-10-18, 21:36

Liu nie zwazał nawet na to. Skupił isę na tym by dotrzec do domu. Gdy tam zajechał posadził malca na łózku i dokładnie obejrzał czy nie jest ranny
-Tao...słyszysz mnie?

Gin - 2009-10-18, 21:37

Ten za gaworzył szczęśliwy i starał sie go złapać. Jakby nigdy nic
Tsuki no Neko - 2009-10-18, 21:44

liu pogłaskał go
-Tao to wazne. Jesli mnie słyszysz dobrze to dotknij mojego policzka.-powiedział nieco stanowczym głosem. Musiał sie upewnić czy od wystrzałów małemu nie pogorszył się słuch.

Gin - 2009-10-18, 21:45

Bo ten wiedział co ma zrobić.
Zaklaskał uradowany w rączki że do neigo mówiono

Tsuki no Neko - 2009-10-18, 21:53

Liu usmiechnał się z ulga.
-czasem zapominam jaki z ciebie malec.- pogłaskał go czule i podał tugryska.
-zaraz przyniose pyszne jedzonko!- zawołał i poszedł przygotowac.
Wiedział zę nie powinen ale...napisał do Lokiego.
"Mistrzu zadzwoń prosze to pilne."

Gin - 2009-10-18, 21:56

Po chwili był telefon. Loki naprawdę oddzwonił natychmiast.
Mały za gaworzył szczęśliwy na wieść o jedzeniu

Tsuki no Neko - 2009-10-18, 22:01

-mistrzu był atak na Tao. złapałem porywacza. Juz go przesłuchuja. Tao jest cały i zdrowy.-zrelacjonował Liu sprawdzajac ciepło Dana dla małego i po chwili podszedł do niego z miseczka i plastikowa miekka łyzeczka.
Gin - 2009-10-18, 22:06

Ten szczęśliwy jadł. Loki rozmawiał przez wideorozmowę.
-Jak dowiesz się wszystkiego zadbaj by umierał długo i boleśnie, a teraz pokaż mi syna

Tsuki no Neko - 2009-10-18, 22:10

-Według rozkazu.- ustawił odpowiednio kamere i ekran na chłopca.usmiechnał się do niego i dalej go karmił.
Gin - 2009-10-18, 22:17

Loki pokazał chłopca Mirażowi.
-Tak, wszystko z nim dobrze.
Stwierdził na pytanie tamtego, po czym znów się odezwał.
-Coś jeszcze cię niepokoi?

Tsuki no Neko - 2009-10-19, 19:44

-Tak...istnienie Tao było ścisła tajemnica...ale konkurencja się o nim dowiedziala. Zastanawia mnie od kogo i jakie to może miec konsekwencje. Oczywiści oprócz tych które juz nastapiły...
Gin - 2009-10-19, 19:52

-Wiem o czym myślisz. Nie podoba mi sie to... mamy wtyczkę.
Loki spojrzał na syna przez telefon
-Znam ten wyraz twarzy daj mu tygrysa bo zacznie płakać

Tsuki no Neko - 2009-10-19, 20:01

Wyciagnał tygryska z kieszeni swojej marynarki i podał chłopcu.
-..dokładnie. Mnie także to nie cieszy. Dobieram z niezwykła starannościa swoich podwładnych...a sam nie mówiłem nikomu o Tao.

Gin - 2009-10-19, 20:09

-Wiem uczniu.
Zamyślił się.
-Pilnuj go uważnie.

Tsuki no Neko - 2009-10-19, 20:17

-Dobrze mistrzu. zajme się wszystkim.- skinał mu gława kończac rozmowe.
Gin - 2009-10-19, 20:22

Tao zaczął ssać ucho tygryska, szarpiąc go za ogonek... Tak zasypiał
Tsuki no Neko - 2009-10-19, 20:35

Liu usmiechmał sie na ten widok...poglaskał chłopca i westchnał..nagle gdzies w głebi siebie poczół zaskakująca dla niego samego chec posiadania takiego malucha...
-Co ja bym dał za swoje dziecko..- szepnał cicho do usypiajacego chłopca.

Gin - 2009-10-19, 20:38

Malec złapał go za rękę i zaczął ssać palec. Zachwycony (Nadal śpi)
Może Feniks będzie pozwalał by Liu stał się jego opiekunem? Może nawet Ojcem Chrzestnym?

Tsuki no Neko - 2009-10-19, 20:48

Westchnał tylko na razie porzucajac te mysli i przeniusł się na fotel. otwierajac ksiazke o teori anomi społecznej...czyli badania nad samobójstwem.
Gin - 2009-10-19, 20:49

Mały bulkał przez sen. Było mu dobrze.
Tsuki no Neko - 2009-10-19, 21:10

Dokładnie chwilem potem Liu odebrał telefon
-I co przyzał sie?..doskonale...podał nazwisko pracodawcy?...co?! przedtstawił mu się jako...Feniks? i jak wygladał?....dobrze.- Liu sie wyłaczył i poczekał chwile..

Gin - 2009-10-19, 21:13

Mały sie obudził, gdy ten krzyczał. Uniósł rączki i czekał aż go zabiorą z łóżeczka. W oczach miał rozkaz ^^
Tsuki no Neko - 2009-10-19, 21:19

Spojrzał na chłopczyka i wział go na rece.
-no widzisz...ale się poplatało. Twój tata zdaje się miec sobowtura...ale nie martw się wujek Liuś go zabije, tak? wypruje z niego flaki i porozwieszam na drzewie...wyrwe jezyk i wyłupie oczka...- opowiedała z szerokim usmiechem tonem jakby mówił o wspaniałej przygodzie kubusia puchatka!

Gin - 2009-10-19, 21:20

Chłopczyk zaśmiał się, za gaworzył i ogólnie był szczęśliwy.
Bulgotał przy każdym słowie

Tsuki no Neko - 2009-10-19, 21:28

Liu usmiechnał się do niego i zakrecił sie po czym posadził i właczył jakąs muzyke poszedł po piłke. czas na ćwiczenia małego...
Gin - 2009-10-19, 21:31

Gdy wrócił mały znikł pod łóżkiem z tygryskiem i tam się krył ^^
Tsuki no Neko - 2009-10-19, 21:36

Liu wrócił i zawahała się po chwili usmiechnał
-A gdzie ten maluch się schował!!!- zaczal go 'szukac" śmiejac się i udajac ze go wcale nie widzi.

Gin - 2009-10-19, 21:39

Mały za gaworzył wesoło. Po czym dostrzegł jedną z zabawek Lokiego ^^' Podreptał do niej
Tsuki no Neko - 2009-10-19, 21:42

liu odwrócił się i mało nie dostał ataku serca gdy dostrzegł tao z pudełkami tabletek w małych raczkach.
Rzucił się szybko by mu je zabrac zanim mały cos zje.

Gin - 2009-10-19, 21:46

Ten sie bawił "grzechotką" i nie chciał oddać
Tsuki no Neko - 2009-10-19, 21:54

-tao oddaj mi to. natychmiast.- poweidział zdecydowanym tonem pokazujac mu inne zabawki by chłopiec przeniósł się na cos innego
Gin - 2009-10-19, 21:55

Ale ten zadowolony trzepie pudełkiem, się śmiejąc.
Tsuki no Neko - 2009-10-19, 22:09

tao popatrz twój tygrysek!- Liu nie dawał za wygrana.
Gin - 2009-10-19, 22:11

Chłopiec dał sie złapać, wyciągnął rączki do tygryska, tabletki wylądowały na podłodze.
Gin - 2009-10-21, 21:00

Nagle odezwał się telefon Liu.
-Szefie, Oni nie chcą zapłacić, za to proponują syna. Wysłałem jego zdjęcie na maila

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 21:05

Liu zadowolony schował leki i sprawdził zdjecie.
-ładny chłopiec...niech przyjdzie do parku tu i tu. przetestuje go sam.- uśmiechnał się lekko do malucha.

Gin - 2009-10-21, 21:08

-Tak jest szefie.
**Parę godzin później park***
Nick siedział przy fontannie, jego długie czarne włosy były spięte w kitkę. Miał na sobie glany poszarpane jeansy i bluzę. Rękawiczki na dłoniach. Chłopak czekał na jakiegoś faceta (Liu), wiedział że rodzice dali go w zastaw... Jednak nie wiedział że tak naprawdę oni go sprzedali!

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 21:13

Liu szedł spokojnie z wózkiem i zadowolonym z chrupek Tao.Zobaczył czarnowłosego i uśmiechnał się zadowolony. Podjechał do niego.
-Witam...jestem Liu. To chyba na mnie czekasz.

Gin - 2009-10-21, 21:16

Uniósł na niego oczy.
-Chyba tak.
Wstał i otrzepał spodnie. Tao dostrzegł w nim coś znajomego i się uśmiechnął, całą oblepioną chrupkami twarzyczką ^^

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 21:23

Liu spojrzał na zadowolonego Tao
-Tobie tez się podoba co?- zasmiał sie.
-Jak masz na imie i czy masz jakiś tatuaż?- pierwsze standardowe pytanie.Choć Liu musiał dokładniej zbadac chłopaka by przydzielić go do wyjatkowych i naznaczyć tatuażem.

Gin - 2009-10-21, 21:25

-Nick, tatuaż mam, kod kreskowy z pinem na uchu.
Pokazuje mu tył ucha, musiało boleć ^^
-Po co pytasz?
Patrzy na dziecko.

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 21:30

-Dowiesz się w odpowiednim czasie. - mruknał i uszypnał boleśnie chłopaka chcac cos sprawdzić.
-jestes masochista?

Gin - 2009-10-21, 21:32

Podskoczył, odskoczył i stanął odruchowo w pozycji obronnej.
Zmrużył czujnie oczy.
-Po o ci ta informacja?
Czy był masochistą? Nie do końca, jednak w niektórych przypadkach lekki ból jest fajny

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 21:34

-Lubie wiedziec z kim mam do czynienia. Wiesz dlaeczgo się spotkalismy?- ruszył przed siebie wszak Tao nie lubił przebywac zbyt długo w jednym miejscu.
Gin - 2009-10-21, 21:36

Mały żuł chrupka i pokazywał łapką gdzie chce iść.
-Dlatego że moi rodzice są zadłużeni, a na razie nie przewidują przypływu gotówki. Na ile czasu jestem zastawem?

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 21:41

-Nie jestes zastawem.Prawnie nalezysz juz do mnie. - poinformował go spokojnie i zerwał kwiatuszka którego pokazywał Tao.
Gin - 2009-10-21, 21:43

Chłopiec po chwili bawił sie kwiatkiem.
-Sprzedali mnie?
Nagle zmrużył oczy
-Zginę?
"Nie chcę być sprzedany na części!"

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 21:46

Zatrzymali sie przy lodach.
-Nie. nie zginiesz. Jakie smaki chcesz?- zapytał spokojnie białowłosy włosy nieco rozwial wiatr a tatuaz motylka na szyi stał sie na moment widoczny.

Gin - 2009-10-21, 21:49

-Mięte z czekoladą.
Mały Tao chciał dosięgnąć kolorowych lodów zza szyby

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 21:55

Sam zamówił cytrynowe i jagodowe.
-Nie zabijam czegos na czym moge zarobić.- odpowiedział gdy odeszli małemu dał pół kuleczki truskawkowych. w słodkim waflu.wcześniej załozył mu śliniaczek.

Gin - 2009-10-21, 21:58

I to był dobry pomysł bo tao artystycznie się ubrudził. Jednak był cały szczęśliwy
Chłopak obserwował Liu.
-Kazano mi nie brać niczego z domu. Tak więc co z ubraniami?
"Moja gitara!"

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 22:10

-Dostaniesz nowe, podobnie jak nowe lokum i nowe imie.-odpowiedział i przyjrzał się jego sylwetce.
-Wyszkole cie odpowiednio...i byc moze dostaniesz nowy tatuaz.- ostatnie słowa sprawiły ze usmiechnał sie podstepnioe

Gin - 2009-10-21, 22:12

Potarł stary odruchowo.
-Ten mi odpowiada, nie chcę czegoś bez wyrazu.
Idą dalej. Chłopak je loda

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 22:18

Usiedli gdzies w zacisznej cześci parku.
-zobaczymy....powiedz całowałes się kiedys z dziewczyna?- zapytał z lisim uśmieszkiem.powoli przeciagnał po jego policzku palcem. zakreślajac jego rysy.

Gin - 2009-10-21, 22:18

"Mam dzikie wrażenie że ta rozmowa nie prowadzi do niczego dobrego"
-Tak, dziwne pytanie.

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 22:25

A z chłopakiem?- dodał lekko zarysowywujac palcem jego usta.O tak chłopak miał to cos w spojrzeniu wygladzie...bedzie doskonały.Liu juz widział go na szkarłatnej pościeli z wzorm czarnego smoka.Rozpuszczone włosy...i ten niewinny wyraz twarzy...
Gin - 2009-10-21, 22:27

"Oj.. nie jesteś gejem nie?"
-Nie.
Po tonie głosu widać że neichętny.

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 22:33

-To nic nauczysz się.- powiedział i na moment sie odsunał.
-i naucz się ze nie odmawia się tego czego od ciebie żada własciciel.- dodał złowrogo.
-chyba nie chcesz wiecec co spotkało tych którzy to zrobili co?

Gin - 2009-10-21, 22:35

-Zaraz.. Ty jesteś moim właścicielem?
Niepokorny wzrok chłopaka zamigotał
"Mężczyzna z dzieckiem nei może być taki straszny"

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 22:39

-tak. ja jestem twoim włascicielem..- powoli ściągnal mu gumkę chcac się przkonac jak bardzo chłopiec jest podobny do jego mistrza.
Gin - 2009-10-21, 22:41

(dwuznaczne z gumką ^^)
Włosy od razu się ułożyły jak im wygodnie, przez lekki podmuch kilka kosmyków znalazło się na twarzy
"Oceniasz mnie?"

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 22:45

-tak....opowiedz cos o sobie.- powiedział Liu i wyciagnał tao na kolana pokazujac Nikiego w rozpuszczonych włosach.
Gin - 2009-10-21, 22:49

Tao nagle wyciągnął rączki chciał dotknąć tych włosów. Zabólkał szczęśliwy.
-Mam 17 lat, jestem uczniem 2 klasy liceum. Lubie grać na gitarze. e...
Zamyślił się.
-Co jeszcze ?

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 22:59

-Nie musisz..tyle mi wystarczy.-Usmiechnał się ponownie
.-Weź na chwile go na kolana...- odparł i sam wyciagnał z kieszeni komórke.
-jeśli mu z głowt włos spadnie zabije cie długo i bolesnie.

Gin - 2009-10-21, 23:01

"Jesteś straszny"
Bierze malucha nieporadnie, a po chwili Tao ciągnie go za włosy
-ała

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 23:04

-To tylko dziecko nie narzekaj.- parsknał i po chwili usmiechnał się rozmawiajac płynnie po chinsku przez telefon.Po ok 5 minutach wyłaczył sie i spojrzał krytycznie na chłopaka.
-Jaki rozmiar nosisz...?

Gin - 2009-10-21, 23:05

Ten spojrzał na neigo, myślał chwilę.
-Nie wiem.
Typowy facet.

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 23:09

-Na oko 9..dobrze.- zamruczał i wsadził Tao do wóżka zbliżała się pora drzemki ale po drodze do domu mieli odebrac jeszcze jedna paczke.
-Od dzis mieszkasz ze mna. na razie w jednym miejscu.- odparł tajemniczo. Wracali do domu...Tajemnicza paczka okazała się dosc duza..ale nie ciezka. Gdy dojechali do domu A LIu ululał swego ulubieńca z nierozłaczny tygryskiem do snu. Wrócił do Salonu gdzie zostawił Chłopaka.
-otwórz paczkę.- polecił mu. Wewnatrz były ciuchy...mniejsze, gustowne..chinskie...w stylu..Jeana Lokiegho.

Gin - 2009-10-21, 23:11

Chłopak to otworzył po czym patrzył na to zaskoczony
-Kiecka?
Ignorancja młodzieży jest wielka ^^'

Tsuki no Neko - 2009-10-21, 23:16

Dostał w tył głowy (w stylu Seva^^)
-Tunika, do tego sa spodnie. To tradycyjny ubiór w chinach. przebierz sie.- to był rozkaz.

Gin - 2009-10-21, 23:18

Ściągnął spodnie po czym założył tamte. Po chwili pozbył się bluzy i koszulki i zakładał tunikę. Nie przejmował sie obecnością tamtego, zapomniał o skłonnościach Liu do mężczyzn.
-Już.
Wstał i się oglądał krytycznie

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 16:39

Białowłosy usiadł w fotelu przygladajac sie z satysfakcja ciału chłopaka...Gdy ten sie przebrał i stanał przed nim...Liu zaświeciły sie oczy.
-Jesteś w tym...idealny. Zaskakująco..- złapał go i przyciągnał ku sobie, powoli obszedł głaszać włosy ramiona plecy...czaił się wokoło chłopaka niczym drapieznik bawiacy się swoją ofiara.

Gin - 2009-10-22, 17:38

Chłopak poczuł że jeżą mu się włosy na głowie. Gdy ten go dotykał mieśnei młodzieńca bezwiednie się spinały. Wodził za Liu wzrokiem, był bardzo czujny. Czekał na to co z tego wyniknie
Tsuki no Neko - 2009-10-22, 19:18

-Lao...bedziesz od dzis miał na imie Lao. To znaczy tyrgys po chińsku. O tak...to zwierze powinno ci pasowac..- odparł nagle szeptajac tuz przy jego uchu. Lekko muskał małżowine ustami...
Gin - 2009-10-22, 19:20

Odskoczył, zwijając sie w tułowiu. Odsunął się od neigo.
-Lao
Smakował to słowo, nie było złe.
-Jak mam do ciebie mówić?

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 19:27

-Liu. mów mi poprostu Liu.Byle z szacunkiem.- uśmiechnał sie lekko rozbawiony.
-A i musze cię zmartwic...musisz się przyzwyczaic do mojego dotyku.-dodał łapiac go za nadgarstek i przyciągajac ku sobie. Nagle w jednej sekundzie zdecydował i obdażył go brutalnym szybkim pocałunkiem.

Gin - 2009-10-22, 19:31

Szarpał sie i starał sie wyrwać, jednak nie mógł wiedzieć że mężczyzna nie czuje bólu. Skrzywił się na ten dotyk. serce waliło mu w piersi a umysł starał sie jakoś wyjść z sytuacji. Jednak Liu ścisnął mocniej jego nadgarstki gdy ten się szarpał. Zabolało chłopaka i to mocno, ten zagryzł wargę.
Tsuki no Neko - 2009-10-22, 19:35

PO chwili puścił go nadal usmiechniety i zlizał z ust krew.
-Boisz sie...- zauwazył z pewna satysfakcja.- niepotrzebnie, jesli bedziesz grzeczny nie zrobie ci krzywdy.

Gin - 2009-10-22, 19:38

Z rozciętej wargi zaczął płynąć cienki strumyczek, chłopak zlizał go językiem, rozmasowywał nadgarstki. Bał się że mu je złamią.
"Lao... muszę zapamiętać. Lao"

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 19:47

-umiesz gotować?- zapytał go nagle obojetnie zagladajc do Tao jak śpi. i czy wszystko w porzadku.-jestes prawiczkiem?-pytanie za pytaniem w zaskakujacym ciagu.
Gin - 2009-10-22, 19:49

-Średnio, raczej nie za bardzo ale z głodu nie umrę a mikrofalówki umiem używać. Co do drugiego, to moja sprawa.
Fuknął zły.
Po zachowaniu widać że był.

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 19:53

Liu mało się nie rozesmiał.
-No prosze...czyli nie zrobisz mi nawet kanapki, co?- zapytał niby obojetnym tonem

Gin - 2009-10-22, 19:55

-Kanapki robić umiem ==
Fuknął zirytowany
-I krokiety, jeśli ktoś je kupi i barszcz z torebki :P No i zupy, jeśli są z torebki

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 20:03

-Nie lubie takiej chemi. Ty tez się tym nie truj. Zrób mi kanapkę. - mruknał nagle chłodno, ktos zadzwonił.Zaczał rozmawiac w salonie i niezbyt głośno...jednak gdy chłopak wychodził usłyszał ,jak ze spokojem wydał rozkaz zabicia kogos.
Gin - 2009-10-22, 20:07

Przeszły mu cierki po plecach
"No dobra gdzie tu jest kuchnia?"
Błąkał się po domu. Sporo czasu upłynęło nim ją znalazł. Później zaczął szukać rzeczy.
"Co za pokręcony dom"

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 20:14

W kuchni było wszystko co potrzebne. Liu własnie zajmował się zleceniodawcami porwania Tao. I musiał się pozbyc na chwile swojej nowej zabaweczki.
Gdy skończył czekał na niego..zastanawiał się jak by jeszcze go przebrać a moze ubarwic...myslał tez pierwszy raz...czy mógłby ukryc go przed mistrzem..nieco się martwił ze Loki źle zinterpretuje podobieństwo i zainteresowaniem chłopakiem.

Gin - 2009-10-22, 20:16

Wreszcie zrobił kanapki. Na krojonym kupnym chlebie , posmarowanym masłem dał plaster szynki i nierównie ukrojone kawałki pomidora i ogórka. Widać że nei ma wprawy. Po czym chce wrócić do piwnicy, jednak lekko zabłądził.
"No pięknie"

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 20:23

Zniecierpliwiony Liu poszedł go szukac...Ale Biedny chłopak zabładził do pokoju z "zabawkami" Lokiego. sprzed Sado-maso...i zdjecia "chłopców i dziewczynek" którymi się bawił Jean...
Gin - 2009-10-22, 20:25

Miał iśc dalej jak zobaczył że to nei tu, ale nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Gdy Liu go znalazł Lao miał rozsunięte lekko usta i wyglądał na zszokowanego
Tsuki no Neko - 2009-10-22, 20:35

Liu go znalazł i powoli rozejrzał się co go wprawiło w taki stan, zrozumiał. Złapał wiec go za rekę i pociagnał z powrotem do ich cześci.
-...Wszystko ok? wygladasz jakbys zobaczył ducha.

Gin - 2009-10-22, 20:38

Przeniósł na niego wzrok. Dochodził chwilę do siebie. Podał mu po chwili kanapki
-Proszę
Nawet nie chciał myśleć o tamtym pokoju

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 20:48

-Jęsli bedziesz grzeczny nie trafisz nigdy do tamtego pokoju.- mruknał powoli jedzac kanapke...
Gin - 2009-10-22, 20:50

To zdanie w tej chwili wywołało w chłopaku zaplanowany efekt. Ten skinął głową przytakując.
Bał się tamtego pokoju.
-Idziemy ?
Nie chciał tu stać

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 21:02

Ruszyli do pokoju gdzie spał nadal spokojnie Tao.
-Mój aniołek..- uśmiechnał sie czule i ciepło do chłopca. Zaskakujaca była ta zmiania..

Gin - 2009-10-22, 21:04

Chłopak patrzy na niego zaskoczony. Po czym podchodzi do obrazu (malunek brata Lokiego, przedstawiający Akt Miraża) obserwuje go zaskoczony pięknem modela.
"To dziewczyna?"

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 21:15

Liu nie miał zamiaru mówic o Mirazu, chłopakowi.
-Lao..chodz tu i usiadz obok mnie...- rozkazał, chcac móc się nacieszyć jego obecnościa jak i dotykiem.

Gin - 2009-10-22, 21:18

Ten nadymał policzki. jednak po chwili przyszedł i usiadł przy mężczyźnie.
Czekał.
Miał wrażenie że znalazł sie po drugiej stronie lustra

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 21:28

Powolnymi ruchami zaczal się bawić jego włosami..powoli przeplatał jego pasma. Z czasem lekko drażnił palcami jego szyje.
-Mój...Lao.-mruknał bawiac się jego osoba...

Gin - 2009-10-22, 21:30

Chłopak był spięty, mężczyzna był niebezpieczny.
Czas mijał a młodzieniec obserwował mężczyznę i się nie ruszał.
Ta sytuacja byłą dla niego chora.
Zaburczało mu w brzuchu

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 21:44

-Jestes głodny?Czemu nie mówisz? przeciez nie chce cię głodzic..- zaśmiał sie i zostawił. Na razie musiał go nakarmic podobnie jak Tao. Dochodziła godzina karmienia. przygotował dla niego butle z kaszka a dla chłopaka pełną miske pozywnych warzyw w sosie słodko kwasnym z ryżem.
-Smacznego Lao.- usmiech szeroki. Dodał tamm nieco swojego specjału..aby chłopak ise odprezył. To były leki uspokajajace.

Gin - 2009-10-22, 21:46

Ten powąchał posiłek po czym zaczął jeść. Widać że był bardzo głodny, bo posiłek znikał szybko.

Tao za to ocknął sie po chwili budzenie i pfffukał na posiłek , sennie jeszcze

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 21:55

-No moje ksiażątko...- wyciagnał go i posadził sobie na kolanach.- zobacz to twój nowy wyjek...Lao.Podoba ci sie?-zapytał pokazujac mu jedzacego chłopaka
Gin - 2009-10-22, 21:57

Mały za gaworzył i od razu zaczął raczkować w stronę chłopaka, który kojarzył mu sie z Lokim.

Lao obserwował niemowlaka i zastanawiał się, dlaczego niewinne dziecko mieszka w takim domu

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 22:13

Liu usmiechnał się i pozwolił małemu się bawic.
- ładnie razem wygladacie...ma na imie Tao. I jest moim oczkiem w głowie. - mówił głosem ciepłym i pełnym pozytywnych odczuc.

Gin - 2009-10-22, 22:15

-To twój syn?
W końcu delikatnie puka w nosek dziecko, a to chce złapać jego dłoń rączkami śmiejąc się.
Chłopak nei wie jak zajmować sie malcem

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 22:22

Nie odpowiedział na to pytanie.
-Lao, robi się juz póxno,Mały zje i po bajce pójdzie spac. tam jest łazienka śpisz na razie w tamtym łózku.- poinstrułował go i dał małemu butle do rąk.

Gin - 2009-10-22, 22:25

Ten skinął głową. Po czym oddał mu chłopca.
Przeszukiwał karton w poszukiwaniu piżamy ale nei było
-W czym mam spać?

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 22:35

-W bieliźnie, chyba ze wolisz bez...dla mnie lepiej.- usmiechnał się szeroko i uwodzicielsko.
Gin - 2009-10-22, 22:37

Chłopak skinął głową, po czym wział T-shirt
Poszedł do łazienki sie umyć (prysznic). Gdy skończył ubrał bieliznę i koszulkę, po czym zabrał tamte rzeczy i poszedł do łóżka. Otulił się pościelą.

Tsuki no Neko - 2009-10-22, 22:58

Liu poszedł ululac małego, spiewajac mu kołysankę i dajac tygryska. Gdy upewnił się że mały śpi udał się do swojej nowej zabaweczki. Chłopak juz zasnał...zadowolony powoli połozył się obok i zaczał głaskac jego ciało samymi opuszkami palcy..Lubil gdy spali a on mógł ich dowoli dotykac....sunał palcami po jego ciele..chyba postanowił ise nieco zabawić...przysunal ise blizej do niego a jedna z jego dłoni zsuneła się w dół miedzy jego nogi.
Gin - 2009-10-23, 22:20

Chłopak spał twardo, miał za wiele wrażeń. Jednak ciało reagowało. Liu mógł dostrzec jak bardzo chłopak jest łasy na pieszczoty. Przez sen Lao cicho westchnął. Po chwili ułożył sie inaczej. Jednak gdy dłoń jego Pana dotknęła krocza chłopak zawiercił się niespokojnie. Jako typowy prawiczek jego ciało zareagowało. Jednak za to sen zrobił sie płytki, sugestywny
Tsuki no Neko - 2009-10-24, 09:47

Liu spokojnie dotykał ud chłopaka...niechciał go obudzić zbyt wczsnie...uspokajał go czułem dotykiem.lekko całujac jego ramie.
-..mój niewinny malutki Lao.-szepnał tylko raz cicho.

Gin - 2009-10-24, 10:17

Ciekawe co by było gdyby Loki też był taki niewinny? Jak Potoczyła by si ich historia?
czas mijał, chłopak znów zasnął twardo. wzdychając przez sen

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 11:43

Powoli delikatnie wciąz pilnujac by ten nieco zasnał pieścił jego ciało w uwielbieniem...byc moze był to rodzaj spaczenia, na punkcie Lokiego. Ale cóż.... żaden z nich nigdy nie był normalny.
Bawił się chłopakiem myslac o wielu sprawach, moze to ciało, to wyobrażenie mu pomagało...bawił się aż dostrzegł zę chłopak jest gotowy i lekko drży.
PO czym wstał i zostaił go w takim stanie..

Gin - 2009-10-24, 11:47

Sen chłopaka był taki niesamowity.. tak realny. Jego umysł i dotyk tamtego sprawił że dzieciak w końcu doszedł, gdy to się stało a chłopak sie przebudził był już sam.
Usiadł na posłaniu i westchnął... jak to sie mogło stać?
Cały zażenowany poszedł do łazienki się doczyścić.
"Jak gówniarz... jak mogłem mieć taki sen w tym miejscu?"
Opiera czoło o zimne lustro, dyszy jeszcze ciężko.
Gdy w końcu sie uspokoił poszedł znów spać, po wszystkim obudził się rano.

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 11:57

Liu siedział właśnie w kuchni i opowiadła Tao
-...tak w wtedy wujek Liuś zabił tego drania.Tak! dopiero po tych sześciu godzinach. musisz pamietac także by inni patrzyli gdy to robisz...musza wiedziec ze jestes silny.- mówił słodkim cudownym głosem karmiąc małego gotowym daniem z tartej marchewki z kurczkiem.

Gin - 2009-10-24, 12:00

Mały słuchał go rozradowany, jednak jego podświadomość notowała to co docierało do uszu. Kształtując umysł.
Chłopak, który był głodny poszedł do kuchni, zaskoczony załapał się na część bajki.
"Ojej, biedny dzieciak. Czyli Liu jest jego wujkiem? Boże nie chcę poznać ojca.. ani matki "
Przeszły go ciarki.
Poszedł do lodówki i wyciągnął sok, który zawsze tam musiał być bo Loki go uwielbiał.

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 12:06

Liu to dostrzegł i przez chwile wpatrywał się zadowolony w swoj nowy nabytek.
Po czym tylko usmiechnał się szczerze zadowolony.
-Zao an. to po chińsku dzień dobry.- odpowiedział mu podajac kolejna łyzeczkę do buzi małego ksiecia.

Gin - 2009-10-24, 12:08

mały od razu zaczął machać rączkami. Chciał do młodego Jeana!
Chłopak przyglądał się przez chwilę mężczyźnie
-Zaoan (brak przerwy założony)
Wymowę miał do niczego

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 12:18

Liu az się skrzywił słaszac jak chłopak kalczeczy jezk.
-juz wiem co bedziesz robił po szkole. zapisze cię na kurs chińskiego. brzmisz tragicznie. Głodny? chodz tu i przypilnuj Tao a ja coś zrobie.

Gin - 2009-10-24, 12:20

-dobrze
Nie było sensu się kłócić. Już po chwili wziął Tao niezdarnie na ręce i zaczął się z nim bawić.. to znaczy mały ciągnął go za włosy.
"Przyszłościowy sadysta!"

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 12:34

Liu zaczał gotowac coś dobrego
-powiedz..do której szkoły chodzi, i z jakim profilem. masz znajomych? chce wiedziec jak najwiecej.- mówił z szybkościa swiatła siekajac cebulę

Gin - 2009-10-24, 12:37

-Chodzę do liceum im. Tsukagoriego, profil wojskowo sportowy, klasa trzecia.
Stara sie zniechęcić dziecko do szarpania jego włosów.
-Znajomych mam, oczywiście. To dziwne pytanie

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 12:44

-Wojskowo sportowy..no prosze..znasz się na samoobronie? chetnie bym to zobaczył...- uśmiechnał sie pod nosem.
-żadnez z twoich znajomych nie może wiedziec do kogo teraz nalezysz.mozesz nadal się z nimi przyjaźnić pod warunkiem ze nie postawisz ich wyzej odemnie w swojej hierarchi wartosci. Co jeszcze. a tak. nie bedziesz mieszkał tam gdzie dawnej powiedziałem. Tamto zycie dla ciebie przestaje istniec. szkołe musisz skończyc to podstawa..

Gin - 2009-10-24, 12:47

-Mam jeszcze parę miesięcy do matury, tak więc tyle czasu jeszcze chodzę do szkoły tak?
Patrzy na neigo uważnie, w oczach chłopaka czai sie coś trudnego do zdefiniowania.

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 12:52

-tak. chyba ze masz ochote iśc na jakies studia...w takim razie mnie uprzedz, bo od tej pory to na moim utrzymaniu jestes.- odpowiedział spokojnie nakładajac na talerz śniadanie dla niego.
Gin - 2009-10-24, 12:59

-A mógłbym iść?
Spojrzał na niego uważnie
-Chciałbym iść do Szkoły Oficerskiej.
Powiedział od razu. Widać w jakim kierunku chłopak chce się uczyć

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 13:03

szkoła oficerska?- skrzywił sie ukazujac niezadowolenie.
-Chcesz bronic kraju itp? po co ci patent oficera?- zapytał powaznie stawiajac przed nim talerz i zabierjac od niego Tao.

Gin - 2009-10-24, 13:05

Spojrzał na neigo uważnie.
-Tak, chce bronić kraju. Chcę brać czynny udział w wybieraniu odpowiednich żył, które mają zasilać serce Japonii.
Stwierdza chardo

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 13:14

Liu prychnał niezadowolony.
-pozwól ze cie uswiadomie mój drogi. Te zyły serca japoni to tylko ludzie którzy nie zdaja sobie sprawy kto pociaga za sznurki. Yakuza ma w kieszeni cały zarzad wojska jak i wiekszosc policji. Nie moga pozwolic by ktos im zagroził. szkoła oficerska to wielki pic na wode fotomontaz mafii. Nie masz po co tam iśc. chyba ze chcesz zginac w ciemnym zaułku z podcietymi zyłami ubrudzony butaprenem by myslieli że byłes zagubionym ćpunem.

Gin - 2009-10-24, 13:42

Spojrzał na niego, jednak mimo prawdziwości tych słów blask z oczu chłopaka nie znikł.
-Jeśli mam zginąć za to że idą drogą którą sam chcę, niech tak będzie. Bo jeśli nią nie pójdę, to tak jakbym zabił sam siebie, a me ciało zostało bez duszy.
Chłopak mówiąc to bezwiednie się wyprostował i spojrzał na Liu hardym wzrokiem, w którym nie było wahania. Te oczy posiadał ktoś jeszcze...

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 14:01

Liu patrzył przez chwile na te oczy i lekko się uśmiechnal.Doszedł do wniosku ze sam może nieco wykorzystac ten upór jak i nieco podhartowac charakter chłopaka.
-Dobrze mozesz iśc do szkoły oficerskiej...pod jednym warunkiem. Zostaniesz moim kochankiem.-odpowiedział spokojnie zerkajac na zmiany na twarzy Lao.

Gin - 2009-10-24, 14:04

Zbladł, wstrzymał oddech a w oczach był szok.
-Żartujesz prawda?
Nie wierzył w to co usłyszał.

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 14:11

-nie. Nie żartowałem. Mówie serio. Albo zostaniesz moim kochankiem i bedziesz mial spokojój i swoją wymarzona szkołe oficerska, albo nie masz spokoju, szkoły oficerskiej czy nawet matury i trafiasz do jednego z burdeli które mnie podlegaja. Wybieraj. Ach..nie musisz zdecydowac od razu.- usmiechnał się nieco wrednie i wskazal na talerz.
-jedz bo wystygnie..

Gin - 2009-10-24, 14:14

"Co za świr"
Zaczął jeść, o dziwo nie miał problemów z apetytem.
"Albo zostanę twoją osobistą dziwką, albo będzie mnie brał jakiś Track == też mi wybór"
Po chwili westchnął, po czym spokojniej spojrzał na niego, talerz był pusty.
-Jednak nie każesz mi sie uczyć gotować?

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 14:23

-Nie..wystarczy że nauczysz się chińskiego.- uśmiechnał się juz spokojnie. własnie ubieral Tao w nowe spodenki..
-jakim jestem przystojnym mezczyzna!- zawołał całujac malucha w czoło.- pojedziemy ci zaraz poszukać jakiegos mieszkanka. ze mna nie mozesz mieszkac...

Gin - 2009-10-24, 14:28

-Niech będzie. Kiedy masz zamiar się tym zająć? Do mieszkania mogę sprowadzać znajomych? Kiedy zaczynam kurs? Czy mam zmienić imię i w urzędzie? No i najważniejsze, będzie bolało?
Pytał o bycie kochankiem

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 14:36

-wiec od poczatku. możesz sprowadzać znajomy i tak zmienisz imie i nazwisko w urzedzie.- odpowiedział i lekko sie usmiechnał podchodzac blizej do niego.
-Nie jestem okrutny jesli nie musze.- pogłaskał go po policzku czule- nie bedzie bolało jesli nie zechce...- pocałował go delikatnie w policzek.
-wiec zgadzasz sie? woli mnie od pracy w burdelu?

Gin - 2009-10-24, 22:11

-nic mi nie odpowiada. Jednak z dwojga złego wole ciebie niz jakiegos tracka.
Prycha urażony. Nie jest zły jednak na dotyk.
-Czego chcesz jeszcze odemnie?
Był czujny, nie mógł mu przecież ufać

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 22:20

-Na razie nie - Patrzał mu głęboko w oczy po czym pocałował. Tym razem delikatnie, tak odmiennie od tamtego pocałunku
Gin - 2009-10-24, 22:22

Nie odsunął się, jednak też nei oddał pocałunku. Nie potrafił sie do niego przekonać. Siedział w zupełnej ciszy, spięty.
Jak wiele ten chłopak może zrobić dla swojego marzenia?

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 22:31

Liu pusicł go
-Ciekawe jak wykrzesac z ciebie ogien mój Lao. Zobaczymy jeszcze.- mruknał
-chodzmy,Tao! czas na zwiedzanie mieszkań.- usmiechnał się i zapakował małego do nosidełka do samochodu.

Gin - 2009-10-24, 22:33

Lao spojrzał na neigo, w końcu nadal był w bokserkach. Musiał się iść ubrać.
Gdy Liu go pogonił pobiegł, po czym przez chwilę miał problem z dobraniem ubrań, gdy skończył wyszedł do niego, wsiadł do samochodu na tył i czekał.

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 22:40

Ruszyli przed siebie.Zadowolony Liu zadzwonił w kilka miejsc rozmawiajac tylko po chińsku. Po czym zajechali pod pierwsze miejsce.
-To niedaleko twojej szkoły..tam jest park..chodźmy zobaczyc jak wyglada w środku.Pomyslalem o dwóch pokojach.

Gin - 2009-10-24, 22:41

W środku było pusto, pokoje były nie za wielkie. Jednak można je było urządzić
Tsuki no Neko - 2009-10-24, 22:58

-Ciekawie..jak ci sie podoba widok Lao?- zapytał w końcu to mały bedzie tu mieszkał, choc to Liu miał zamiar urzadzić tu wszystko.
Gin - 2009-10-24, 23:02

Chłopak podszedł do okna i zaskoczony stwierdził że dostrzegł park.
-Ładny
Odparł, dostrzegł że okno było duże.

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 23:07

-chcesz zobaczyć inne?- zapytał Liu rozgladajc sie po pomieszczeniach.- możemy zobaczyc jeszcze dwa ciekawe...
Gin - 2009-10-24, 23:09

-Tak, chcę zobaczyć.
Odgarnia włosy, po czym wychodzi z pomieszczenia.
Już po niedługim czasie kierują się do następnego

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 23:18

Po jakimś czasie objechali kolejne mieszkania. Wiekszosc była w tej samej okolicy. Liu zachowywał się spokojnie, był zadowlony i lekko ise usmiechał. O tak...miał dobry humor.
Bardzo dobry...złapano zleceniodawce porwania...a to oznacza ze może się nieco zabawic wieczorem ale i tak zostawi go zywego, dla sewgo mistrza...

-Wiec które wybierasz?

Gin - 2009-10-24, 23:21

-Poprzednie, nei widać z niego fabryki i jest najcichsze. Do tego spore i podłoga nei skrzypi. No i ma prysznic
Chłopak spojrzał na niego.
-Coś jeszcze?

Tsuki no Neko - 2009-10-24, 23:33

-nie. zatem kupujemy to.- zadzwonił gdzie trzeba.- jutro poszukamy czegos by urzadzić dom. dzis jest już póxno i musimy wracac by nakarmic Tao.
Gin - 2009-10-24, 23:40

Tao kimał w nosidełku.
Bo był czas na jego popołudniową drzemkę

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 10:11

-Ale dzis wymyeczylismy biednego ksiecia...chodzmy do domu.- szepnał z uczuciem i spojrzał na małego.
-Lao...w domu zrobimy model mieszkania i pobawimy sie w urzadzanie.Chdź juz.- rozkazał wsiadajac do samochodu.
-mysle że za zakup mieszkania coś mi ise nalezy...

Gin - 2009-10-25, 10:13

Chłopak siedział z tyłu, koło Tao.
-O czym dokładnie mówisz?
Miał złe przeczucia

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 10:22

-Wysil się trochę skoro jestes moim kochankiem oczekuje nieco uczucia. Co bys zrobił gdybyś otrzymał od swojej dziewczyny prezent?- zapytał Liu nie spuszczajac oczu z drogi.
Gin - 2009-10-25, 10:23

-Podziękował i zabrał ją do kina
Stwierdził po chwili.
Obserwował jego twarz odbijającą sie w lusterku

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 10:27

-Tak bys zrobil z przyjaciółka a z dziewczyna, którą kochasz?- pytał nadal wpatrując sie w ulice.
Gin - 2009-10-25, 10:29

Oblał sie czerwienią.
"Nie powiem tego"
-Wymagasz bym cię kochał?
Spoglądał na Tao

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 10:40

-nie. Wymagam abys się kochał ze mna a mnie mnie. - mruknał i zatrzymał się nagle po czym zaczał gwałtownie cofać spogladajac we wsteczne lusterko
-łap Tao i na ziemie! i masz na niego uwazac!!! nie podnoś głowy!- krzyknał gdy rozległy sie pierwsze strzały.Liu ruszył z piskiem opon palac gume po zatłoczonych ulicach Tokyo!

Gin - 2009-10-25, 10:41

Chłopak słysząc jego rozkazujący ton wziął dziecko, po pierwszym strzale już leżał między siedzeniami z chłopcem. Głaszcząc jego główkę.
W co on sie wplątał!
"Jeśli mnei teraz zabiją to nei zostanę oficerem! Ale nei muszę się z nim kochać "

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 10:48

Liu był zaskakujacym kierowcą szczególnie że częsc drogi prowadził do tyłu. Wreszcie udało mu sie w pełni wykrecic i rozpoczał sie pościc. Kule ścigały się wraz z szybkościa samochodów.Ucieczka nie była łatwa... ścigajacych było az czterech. A oni byli sami w jednym samochodzie. W końcu liu po kilkunastu skretach później ukrył sie w jakims garażu. Który widac dobrze znał.
Trwał w milczeniu ale nic się nie stało.
-Jak Tao?

Gin - 2009-10-25, 10:49

-Całkiem dobrze, tylko zaczął się ślinić.
Chłopak oddychał szybciej, miał wysoki poziom adrenaliny.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 11:04

Liu obejrzał małego
-nic mu nie jest. Małe dzieci tak juz maja. a ty? wszystko ok?- zapytał po czym ruszył z garażu po kolejnych 5 minutach. Tym razem już spokojnie dojechali do domu.

Gin - 2009-10-25, 11:09

-całkiem dobrze. Całę szczęście że sprzątasz pod siedzeniami.
Wpijało mu sie coś w plecy, ale nei marudził. Jednak gdy próbował wstać.
-Zaklinowałem się.
Prawie się śmiał

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 11:17

Liu uśmiechnał się lekko i pomogł mu wstac
-No pieknie ale jakos wyszedłes...moze powinene pomyslec by przystopowac z ciastkami?

Gin - 2009-10-25, 11:19

Chłopak pomasował kość ogonową.
-Pięknie... potłukłem się.
Po czym spojrzał na mężczyznę.
-Ze insynuujesz że jestem gruby?
Prychnął zły

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 11:26

Rozesmiał się jeszcze głośnie i znów z zaskoczenia go pocałował. Tym razem głebiej nieco zmuszajac go do odpowiedzi na ten pocałunek.
-nie. żartowałem tylko.

Gin - 2009-10-25, 11:28

Zmrużył oczy.
-Pfffy
Odwrócił sie i wszedł do domu.
Serce mu łomotało, krew w żyłach pędziła jak na Nitro.
"To jest chore"
Bał sie tego co ma sie stać dziś w tym domu

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 11:35

Liu zabrał małego który o dziwo nadal spał spokojnie i zaniosł go do jego pokoju, przełożył na łózeczko i uśmiechnał sie do niego
-jak myslisz czy nasz Lao bedzie grzeczną zabaweczka?-pocałował malca w czoło.

Gin - 2009-10-25, 11:37

Malec wtulił sie w tygryska. Wydając cichy zadowolony dźwięk.
Lao za to nerwowo chodził po swoim pokoju

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 11:42

Liu zato okrył maluszka i wszedł spokojnie do pokoju Lao. Zamknał drzwi i ściagnał marynarke siadajac przed nim na fotelu.
-czekam na podziekowania.

Gin - 2009-10-25, 11:45

Chłopak był cały spięty, spojrzał na mężczyznę. Przestąpił z nogi na nogę.
-Ja nie wiem co robić.
Odparł i chciał uciec, jednak stał nadal w tamtym miejscu.
Po chwili walki z samym sobą do niego podszedł

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 11:52

-może na poczatek się rozbierz? powoli...bym mógł nacieszyc sie widokiem twojego ciała.- zamruczał białowłosy z lekkim uśmiechem satysfakcji.W sumie nie planował ze go dzis weźnie...choc nigdy nie wiadomo. Na poczatek był ciekaw jak chłopak długo wytrzyma..
Gin - 2009-10-25, 11:54

"Niech cie Diabli!"
Patrzał w bok, jego wargi były zaciśnięte w ciasną linię, a na twarzy było samozaparcie.
Chciał iść do swojej szkoły!
Powoli rozpina guziki, czuje obrzydzenie do tej sceny
"Jak mogłem fantazjować o dziewczynach które sie rozbierają przede mną?"

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 12:02

liu obserwował go i usmiechał sie spokojnie. Czekał..
-zdejmij teraz koszulke...

Gin - 2009-10-25, 12:06

Zacisnął mocniej wargi, po czym zaczął unosić koszulę, powoli, bo pamiętał o poleceniu.
Mężczyzna mógł widzieć odsłaniające się mięśnie

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 12:12

Liu zadowolony obserwował jak piekne mial ciało zadowolony mruknał tylko
-teraz spodnie...

Gin - 2009-10-25, 12:20

Przygryzł wargę.
"Bogowie.. już nigdy nei będę fantazjował o takich rzeczach!"
Ściąga spodnie skrępowany. Na razie tylko odpiął guzik, oraz rozpiął zamek

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 12:28

-powoli zsuń je w dół...- instrułował go spokojnie i natarczywie łapiac jego spojrznie.
Gin - 2009-10-25, 12:31

"Ta sytuacja jest chora"
Robi tak jak mu polecono, został w zgniłozielonych bokserkach.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 12:36

-Dalej Lao. dalej...jeszcze coś ci zostało prawda?- uśmiechnał się szerzej i lekko oblizał usta.
Gin - 2009-10-25, 12:37

"Lepiej mieć już to za sobą"
Ściąga bokserki, czuje rosnące obrzydzenie do samego siebie.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 12:42

-slicznie..a teraz usiadz mi na kolanach Lao.- szepnał przygladajac się z zadowoloeniem zmianom na twarzy chłopaka
Gin - 2009-10-25, 12:43

Nie patrzy na neigo, w oczach nadal byłą niechęć.
Usiadł mu na kolanach

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 12:48

Liu złapał go za brode i zmusił by spojrzał na niego po czym pocałował
-jesteś mój pamietaj.tylko...-mruknał nieco groźnym tonem. A druga z dłoni powoli suneła po nagim ciele chłopaka.zaryowywyjac łopatki ramiona tors az wreszcie zatrzymała się na pośladkach i uscisneła jedna z jedrnych pół kul

Gin - 2009-10-25, 12:50

Chłopak był cały spięty, ciało miał naprężone do granic możliwości.
Czas mijał, a ten miał wrażenie że każde dotknięte miejsce gnije.
Skinął głową na słowa mężczyzny, nawet nei było co sie z nimi wykłócać.
"To znaczy że nei bodziesz mnie dawał innym

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 12:55

Liu bynajmniej sie nie spieszył oswajał chłopaka z wizją nieuchronnego..Dotykał go..dotykał całego bawiac sie. W końcu dotknał nawet jego meskości. Wiedział ze ryzykuje, ale musiał wytresowac Lao.
Gin - 2009-10-25, 12:59

Ta jednak na niego nei reaguje, bo chłopak jest zbyt zestresowany.
Młodzieniec czuje się brudny, a przecież Liu jeszcze go nei wziął.
Chłopak najchętniej by uciekł.
Bezwiednie się skulił, kojarzył się z młodym wystraszonym zwierzęciem

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 13:04

Zrozumiał i reka powróciła na inne stanowiska. Powoli gładziła włosy.
-no juz tyrgrysku...boisz sie?- zapytał całujac jego policzek.- chcesz zebym ci powiedział co zrobie?

Gin - 2009-10-25, 13:06

Skinął głową. Chciał wiedzieć. Spoglądał na neigo czekając.
Tsuki no Neko - 2009-10-25, 13:14

Liu mówił spokojnym głosem...opowiadał jak wyglada proces i tym co może zrobic jesli chłopak zacznie się wyrywac, opowiadał jak duży może być ból i że nie musi byc go wogóle...jesli tylko chłopak bedzie z nim współpracował.
-Jesli bedziesz nieposłuszny moge uzyć tego co widziałes w pokoju...- dodał na koniec czułym wrecz głosem głaszczac go po policzku.

Gin - 2009-10-25, 13:16

Chłopak siedział skulony na jego kolanach.
"Chcesz bym był lalką?"
Był oparty o jego pierś, ta sytuacja byłą beznadziejna"

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 13:23

-Ale nie zrobimy tego dzisiaj, na dzis juz wystarczy..- zamruczał jednak go nie puscił- chce jednak bys zrobił cos innego..- szepnał mu do ucha- czy jakas panienka robiła ci kiedyś dobrze?- zapytał z wrednym usmiechem.
Gin - 2009-10-25, 13:26

Spiął się jeszcze bardziej.
"Ty chyba nie...."
Miał gęsią skórkę.
-Tak
"Bogowie ..."

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 13:33

-Wiec wiesz co robic.- powiedział i przeniosł jego drżace dłonie na swój rozporek. O tak, był sukinsynem...
Gin - 2009-10-25, 13:35

Dłonie chłopaka zaczęły drżeć. Rozpiął jego spodnie, lekko je zsunął, wraz z bielizną, by uwolnić przyrodzenie.
Po czym wodził po nim dłonią, patrząc w inną stronę, bo robiło mu sie niedobrze.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 13:40

Liu patrzł na niego w milczeniu zadowolony z dawanej mu przyjemności po czym mruknał
-ustami...-jedno słowo które prawdopodobnie przeszyło chłopaka niczym miecz.

Gin - 2009-10-25, 13:44

Poczuł jak to słowo wyrywa mu duszę.
"O tym też nei będę fantazjował.. zero kobiet na kolanach"
Zsunął sie na kolana, czuł że mu niedobrze. Po czym jednak zabrał się do pracy
"To jest obrzydliwe..."
Sam zapach go podnosił.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 13:48

Liu zmrużył lekko oczy i powoli wplatajac dłonie we włosy Lao zaczał go głaskać..po chwili doszedł w jego ustach z pomrukiem zadowolenia.
-Grzeczny chłopiec...- zamruczał

Gin - 2009-10-25, 13:51

Chłopak sie odsunął, zaczął kaszleć, całe nasienie prawie upadło na podłogę. Ten starał sie powstrzymać wymioty.
Był na czworakach i walczył sam ze sobą.
Starał sie nie zacząć płakać.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 13:56

Liu wstał powoli zapiał spodnie i poklepał po plecach Lao.
-odpocznij sobie.- uśmiechnał się i wyszedł zostawiajac go samego.

Gin - 2009-10-25, 13:57

Chłopak wziął ubrania i zerwał sie do łazienki, jednak zwrócił posiłek.
Trząsł się.
Zamknął drzwi na zamek po czym poszedł pod prysznic chciał z siebie zmyć cały ten brud.
Szczoteczką do zębów darł mocno wnętrze ust.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 14:04

Liu tym czasem przygotował wszytko do kolacji i podgrzał butle mleka na noc dla Tao.
-kolacja!- zawołał i posadził w foteliku małego ksiecia dając mu butelke do łapek.

Gin - 2009-10-25, 14:07

Ten zachwycony. zaczął pić . dziecko z niego było naprawdę słodkie
Lao jednak nei przyszedł, siedział skulony pod prysznicem i płakał, dziąsła miał pozdzierane do krwi, tak jak język. Jednak to mu nei pomogło, dalej czuł się brudny.
Obejmował się ramionami, siedząc prawie we wrzątku. Trząsł się...

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 14:14

Liu siedział czekajac cierpliwie na przyjście Lao. Po 30 minutach nieco się zirytował. Wstał i poszedł do łazienki.
-Nie zdechniesz tak.Zbierz się do kupy i chodz na kolacje.

Gin - 2009-10-25, 14:16

Chłopak zadrżał cały , jednak wiedział że musi iść. Zakręcił wodę i się ubrał. Skura była wręcz czerwona od gorącej wody.
Lao poszedł do kuchni. Wyglądał Anemicznie

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 14:25

Liu podał mu pozywny posiłek w którym ukryl leki uspokajajace. Przeceiz nie chciał przed wczesnie stracic swojego nowego nabytku.
- szukałem informacji o szkole oficerskiej...mam tu ulotke. O ta ci chodziło?

Gin - 2009-10-25, 14:28

-Nie ta jest kiepska, chodziło mi o Narutobiego, tam dostaje się tylko a Elita z Elity.
Chłopak się rozmarzył, bo leki zaczęły działać

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 14:34

_ach rozumiem..dobrze wiesz jakie maja wymagania?- wyciagnał laptop i zaczał szukac strony szkoły.
Sam podjadał powoli czekaldki z marcepanu, to była jego słabośc. malutka słabośc...

Gin - 2009-10-25, 14:35

-Tak. Wymagają od kandydatów niemożliwego, jednak to nei skłoni mnie do tego by uciec.
chłopak na swój sposób był naprawdę wytrwały

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 14:42

Spojrzał na niego i usmiechnał sie
- to i to i to da się obejśc. Mam kontakty w wojsku, to tez załatwimy, egzaminy wstepne to juz twoja broszka mój drogi, moge pomóc z materiałami i pytaniami, nic wiecej. wiec jak? napewno się na to piszesz? bedzie tam wielu bogatych dupków, zdajesz sobie z tego sprawe?

Gin - 2009-10-25, 14:44

-Tak, piszę się na to. Dobrze zdaje sobie sprawę z tego czego odemnei chcą i jak tam będzie. Większość dostaje sie tam tylko temu że ma bogatych starszych. Jednak pozostaje jeszcze ta mniejszosć.
Tsuki no Neko - 2009-10-25, 14:50

-Spoko zatem dobrze. Zrobimy to.- usmiechnał się i spojrzał na pusta butelkę Tao. Zabrł mu ją i dał tyryska.
-A teraz...mieszkanie. Pokazał mu plan. Jak to widzisz? jaką chcesz mieć sypialnie?- proponował mu zabwe i zajecie.

Gin - 2009-10-25, 14:53

Chłopak przez chwilę zazdrościł dziecku tygryska. Po czym wziął go na ręce i przytulił. Chłopiec za gaworzył. Złapał raczkami jego włosy, jednak po chwili już tarł piąstkami oczy by nie spać.
-Lubie zieleń i srebro, chciałbym pokój w takich barwach. Coś wygodnego do spania.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 14:57

-dobrze. ładnie wygladacie razem. zanies go do łózka juz późno. tao powinene juz spac...mozesz go ululac, aj musze sie jeszcze zajac kilkoma rzeczami.
Gin - 2009-10-25, 15:00

-Dobrze.
Zabrał go do Sypialni Lokiego, patrzał na tą ślicznotkę (miraż go zabije) z obrazu. Kołysał dziecko siedząc na posłaniu, czas mijał. Gdy Liu wszedł do sypialni zobaczył śpiących na posłaniu podopiecznych

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 15:05

Liu westchnał i zabrał małego do łozeczka a chłopaka przeniosł na rekach do jego pokoju. Pogłaskał go czule i pocałował w uchylone usta spiacego marzenia.
-spij dobrze Loki...-wyszedł do siebie. Nie zauważył jak nazwał chcłopaka

Gin - 2009-10-25, 15:08

ten po czasie przekręcił sie na brzuch i spał wtulony do poduszki.
Rano Liu obudził wrzask Tao, którego bolał brzuszek

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 15:12

Liu pobiegł do małego i zaczał go kołysac starajac sie zorientowac co się stało po chwili pbiegł do siebie po torbe i zaczał badac malca.
Gin - 2009-10-25, 15:13

Temu technicznie nic nei było, jednak dziecko płakało donośnie nie chcąc się uspokoić. Chciało do Ojców, którzy mu sie przyśnili.
Tsuki no Neko - 2009-10-25, 15:17

Dopiero po dłuzszym czasie liu zorientował o co mogło chodzić.
-Lao! ruszże ten tyłek i choc tu szybko!

Gin - 2009-10-25, 15:19

Chłopak wstał, zaspany przyszedł do sypialni Feniksa.
-Tak?
Ziewnął.
Mały nadal łkał

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 15:23

Tao spojrz kto to?- podsunał pod nos Lao.- widzisz, nie płacz mój sliczny, jeszcze tylko kilka dni i wróca..no mój piekny..nie płacz.- kołysłał go czule i całował w głowke. byłby wspaniałym ojcem..
Gin - 2009-10-25, 15:26

mały po chwili przetarł oczka i radośnie za gaworzył. Przytulił sie do Lao i nei chciał puścić. Zaspany chłopak nei wiedział o co chodzi. Więc zapytał.
Tsuki no Neko - 2009-10-25, 16:54

-Przypominasz mu wygladem ojca.- odpowiedział tylko pakujac sprzet lekarski do torby
Gin - 2009-10-25, 16:55

-Tak? Jak wygląda jego ojciec? Masz gdzieś zdjęcie?
Tuli malucha do siebie zadowolony

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 17:00

Liu sie zawahał i po chwili wyciagnał zdjecie Lokiego z chińskim stroju.
-To on.

Gin - 2009-10-25, 17:06

-Ojej.
Dostrzegł podobieństwo ubrań swoich i tego Pana.
-On naprawdę jest podobny.
Kołysał sie z chłopcem

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 17:18

-tak zauważyłem... oddaj zdejecie- zabrał je i schował.
-Mały teskni za nim..nie dziwie sie zę płacze.

Gin - 2009-10-25, 17:20

Chłopak tulił dziecko.
-No już Tao.
Uniósł go na poziom oczu i się uśmiechnął.
-Śliczny chłopiec

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 17:24

Nagle zadzwonił telefon Liu. Wyszedł do drugiego pokoju wczesneij jeszcze ostrzegł chłodno Lao by sie nie pokazywał i nie mówił nic.
_słucham mistrzu.

Gin - 2009-10-25, 17:27

-Załatwiłeś już wszystko? Miraż martwi się o Tao, co z małym?
Lao zajmował uwagę chłopca

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 19:20

-Załatwiłem wszystko, prezent czeka na mistrza gotowy. Tao czuje się dobrze, choc dzis bardzo teskni...jest zdrowy i zadowolony.
Gin - 2009-10-25, 19:23

-Będziemy do trzech dni.
To wszystko rozłączył się. Loki dzwonił tylko zapytać się o syna i o pracę.
Po pewnym czasie chłopak spokojnie bawił się z Tao.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 19:32

Liu usmiechnał się zadowolony. spokojnie. Musiał zatrudnić ludzi by w trzy dni skończyli mieszkanie dla Lao. Wszak tasumi miał się nigdy o nim nie dowiedziec.
- Juz wiem co bedziesz robił na razie. Jutro szkoła...odwioze cię na lekcje, a potem odbiore.

Gin - 2009-10-25, 19:34

-Dobrze, kiedy mi zmienisz imie?
Chłopak oddał mu rozchichotanego Tao.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 19:41

-Dzisiaj. Wypełniłem juz wniosek musisz sie tylko tu podpisac...
Gin - 2009-10-25, 19:44

-Jak ja mam to wytłumaczyć w szkole?
Spojrzał na dokumenty, przeczytał je całe!

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 19:58

-Bardzo prosto. Rodzice zgineli. A ty masz nowego opiekuna. Masz traumatyczne przezycia i nie chcesz tego pamietac i dlatego zmieniasz imie i nazwisko.- wytłumaczył mu spokojnie.
Gin - 2009-10-25, 20:00

Nagle się spiął.
-Jak to zginęli?
Chłopak stał się niepewny

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 20:05

-Nie. zyja ale ty masz tak powiedziec w szkole jakby cię pytali, jasne?
Gin - 2009-10-25, 20:08

-Ale przecież oni mieszkają w tym mieście, ktoś musi ich widzieć.
Chłopak mu teraz nie ufał.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 20:14

-juz nie mieszkaja.wyprowadzili ise tego samego dnia którego cie sprzedali.- odpowiedział i usmiechnał się lekko
Gin - 2009-10-25, 20:16

-Mogę z nimi porozmawiać?
Nie wierzył mu.

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 20:20

-Po co chcesz ich widziec? nie wiedziałem zę zechcesz z nimi rozmawiac po tym jak sprzedali swojego syna do burdelu, bo tam miales pierwotnie trafic...- odparł okrutnie prawdziwiwe Liu.
Gin - 2009-10-25, 20:27

Spojrzał na niego uważnie
-Może i tak... jednak to nadal moja rodzina

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 20:36

-Niestety nie wiem gdzie wyjechali, dałem im limit kilku godzin na wyjazd.- powiedział spokojnie zmieniajac pieluche Tao.
Gin - 2009-10-25, 20:38

-Mogę wiedzieć dlaczego? Przecież jestem wyrównaniem długu, czemu mieli uciekać?
Tsuki no Neko - 2009-10-25, 20:50

-Bo oszukali mnie dwa razy, powinni zginac, ale sprzedali ciebie. Wiec uratowali zycie...ale musili opuścić miasto. Ja juz nie mogłem im ufac.
Gin - 2009-10-25, 20:53

Skinął głową .że rozumie.
Miał nadzieję że oni żyją.
-Jutro mam na 8 30 do 17

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 21:02

-dobrze- dał mu brudna pieluche do wywalenia.- nie mówisz znajomym ani nikomu o tym, ze mnie znasz, ze znasz tao i że znasz ten dom i to miejsce. rozumiemy się Lao?- zapytał chłodnym tonem
Gin - 2009-10-25, 21:11

-Wrócił po chwili.
-Rozumiem, jednak w takim razie jak będziesz mnie odwoził kim masz być?

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 21:16

-opiekunem. jestem twoim opiekunem.- usmiechnał sie delikatnie i znów go pocałował z zaskoczenia. Tym razem czule i delikatnie.
Gin - 2009-10-25, 21:20

-Jak mam o tobie mówić? Jakieś imie czy twoje zwykle?
Chłopak spoglądał na neigo niepewnie

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 21:31

-Liu. to dośc znane imie.- szenał i usmiechnał sie sadzajac małego na kocyku na podłodze.
-zreszta w szkole nikt mi nie zagraza...

Gin - 2009-10-25, 21:34

-Dobrze
Chłoapk ziewa i się przeciąga.
-Mogę iść na dwór?

Tsuki no Neko - 2009-10-25, 21:45

-Możesz ale uważaj nie wychodz poza ogród.-ostrzegl Liu i westchnał. Zajał sie małym.
Gin - 2009-10-25, 21:46

Poszedł po swoją kurtkę. Już po chwili był na dworze i zwiedzał zachwycony
Tsuki no Neko - 2009-10-25, 21:54

Liu miedzy czasie rozmawiał z fachowcami i dekoratorem odnosnie mieskznia, własnie brali się do roboty...
Sam powoli tez zaczał dzwonić i sprawdzac statystyki swoich "klubów". Musiał dokałdnie sprawdzić finanse i przekonac się czy zaden klub ani burdel mama ich nie oszukuje.

Gin - 2009-10-25, 21:56

Czas mijał, trzy dni minęły bardzo szybko Loki z Mirażem wrócili. Od razu zajmując się Tao.
Na szczęście Lao mieszkał już w swym mieszkanku
-Pajączku tęskniłeś?
Loki uniósł chłopca nad głowę zadowolony

Honey - 2009-10-25, 22:02

-Oczywiście ze tesknił- Powiedział Miraż stojac obok Lokiego, podczas wyjazdu bardzo się zrelaksowali, Miraż do końca życia będzie pamiętał jak wspaniale Loki wygląda w jukacie
Tsuki no Neko - 2009-10-25, 22:05

Liu oczywiscie posprzatał dokładnie i uzupełnił zapasy. teraz stał z boku i czekał az Loki zechce z nim porozmawiac lub go odesłać.
Gin - 2009-10-25, 22:16

Loki zamienił z nim kilka słów, na końcu dopiero chwaląc. Po wszystkim wysłał go do domu.
Honey - 2009-10-25, 22:18

Miraż również podziękował Liu za opieke nad tao.
No i gdy Loki się nacieszył wreszcie mugł potrzymac na rękach chłopca.

Gin - 2009-10-26, 07:14

W końcu zostali sami.
Loki pocałował policzek Miraża.
-Mój śliczny.
Po czym poszedł zająć się pracą

Honey - 2009-10-26, 19:15

Ten za to trzymał maluszka na rękach i mówił do niego czule.
Potem ubrał TAo w malutkie luźne ubranko stylizowane na kimono, jeszcze troche za duże ale przecież Tao ciągle rośnie
-Wyglądasz słodko- Pocałował malucha w czułko

Gin - 2009-10-26, 21:08

-Niaaaa
Przytulił sie do Miaraża i nie chce puścić
Loki patrzy na nich znad laptopa

Honey - 2009-10-26, 22:02

-Ooo jesteś taki słodki- Rozczulał się nad dzieciakiem chodź starał sie byc w miare cicho by nieprzeszkadzac lokiemu, niewiedział że ten go obserwuje
Gin - 2009-10-26, 22:06

Mały tak tęsknił. Tulił miraża gaworząc słodko.
Loki spoglądał na tą scenie, był zadowolony że tej dwójce nic sie nie stało.

Honey - 2009-10-26, 22:08

Siedział wraz z nim na łóżku.
Bawil malca puki tn sie nie zmeczył.
W tedy dał mu spac na swojich kolanach dalej delikatnie głaszcząc, maluszek w rączce trzymał jeszcze za łape tygryska.

Gin - 2009-10-26, 22:14

-Naprawdę się stęskniłeś.
Jednak to Loki dzwonił dziennie do Liu, nawet jak Miraż nic nie mówił ^^'

Honey - 2009-10-26, 22:26

-Wiesz,.... inaczej jest wiedziec że jest bezpieczny a inaczej miec go przy sobie- Głaskał go delikatnie.
Gin - 2009-10-26, 22:35

-Rozumiem.
Wrócił do pracy, jednak tak naprawdę to sam sie bał o małego

Honey - 2009-10-26, 23:31

Położył małego do łóżeczka i nakrył poządnie, po tym podszedł do Lokiego.
-Wypoczołes przez te dwa dni chodź troche?- Pomasował go po ramieniu

Gin - 2009-10-27, 18:56

-Bardzo.
Pocałował go mocno, sadowiąc na kolanach
-Będziesz się ze mną dziś kochał?

Honey - 2009-10-27, 23:37

Uśmiechnął się przytulając delikatnie jego głowe do swojej klatki piersiowej.
Gładził go łagodnie po włosach i karku.
-Będe- Wymruczał z przyjemnością.
Uwielbial kiedy meżczyzna go o to pytał, kiedys nikt go niepytał o zdanie, wiec teraz na każde takie pytanie cieszył sie troche jak głupi.
Było to jak najlepszy komplement.

Gin - 2009-10-28, 00:01

-To dobrze. Masz ochotę na coś specjalnego?
Obejmuje go trochę mocniej czując sie bezpiecznie

Honey - 2009-10-28, 00:07

-Ja?- Zaśmiał się cicho gładząc go wciąz i masujac po karku, zrobił sie nieco czulszy pod wpływem Tao.
-Raczej czy ty niechcesz czegoś specjalnego, wiesz że zrobie dla ciebie wszystko- I będzie miał z tego jeszcze przyjemnośc.

Gin - 2009-10-28, 00:15

-Co powiesz na kąpiel, później erotyczny masaż, może gra w rozkazy?
Całuje jego szyję

Honey - 2009-10-28, 00:17

-Brzmi zachecająco, nawet bardzo- Pocałował go w skroń.
-O ile to twoje dłonie będą masowac moje ciało- Nie na odwrut

Gin - 2009-10-28, 06:22

-Tylko pod warunkiem że ty zajmiesz się kąpielą.
Polizał jego szyję

Honey - 2009-10-30, 16:20

-Oczywiscie- Pomruczał jeszcze chwile ale w końcu zszedł z jego kolan.
Poszedł naszykowac aromatyczną kąpiel.

Gin - 2009-10-30, 20:39

On za to nakrył łóżko śliskim "materiałem" do sex zabaw ^^
Przygotował olejki i żele.
"Będzie wesoło"

Honey - 2009-10-31, 03:56

Miraż natomiast dolewał jeszcze pachnących olejków do kąpieli. Wszystko było idealnie.
"Od wyjazdu tylo sie kochamy, myślałem ze to dlatego że Tao został w domu, a tutaj też,... byle by się tylko nie obudził" Od wspomnień minionych nocy wstąpił mu na twarz bardzo zadowolony uśmiech i piękny rumieniec.
Woda była gotowa

Gin - 2009-10-31, 10:16

Loki podszedł do syna, przykrył go kocykiem.
-Śpij Pajączku.
Palcami delikatnie przejechał po policzku chłopaka
Po chwili poszedł do łazienki, od razu się w niej zaczął rozbierać

Honey - 2009-10-31, 19:14

Dzieciaczek o dziwo spał grzecznie.
Miraż czekał już na niego rozciagniety w wodzie i przyglądał się z zadowoleniem poczynaniom mężczyzny.
Niemugł uwierzyc ze kiedyś się go bał, i czasem nawet teraz mu się zdaży, a przecież Jean był taki delikatny dla niego i Tao.

Gin - 2009-10-31, 19:22

Związał włosy, po czym wszedł do wody.
-Witaj piękny
Pocałował go, po czym sie umościł wygodnie

Honey - 2009-10-31, 19:24

Wślizgnął mu sie na kolana całujac w szyje
-Witaj przystojny- Mruknął zadowolony.
-Tao grzecznie śpi?-

Gin - 2009-10-31, 19:36

-Owszem, okryłem go kocem.
Stwierdził zadowolony z siebei.
Po czym palcami zaczął wodzić po jego ciele

Honey - 2009-10-31, 19:41

Mruczał cicho zadowolony
-Bardzo za toba tęsknił- Oparł sie wygdnie o nigo relaksujac
-Szybko stałeś się prawdziwym rodzicem- Powiedział z pochwałą

Gin - 2009-10-31, 19:46

-Jednak nei zamierzam mu zmieniać pieluch, to odrażające ==
Przygryzł jego szyję

Honey - 2009-10-31, 19:49

Niemugł się powstrzymac i zaśmiał sie głosno.
"Czasem jest taki dziecinny przy mnie, trudno uwierzyc ze w jednej osobie potrafi byc tyle harakterów."

Gin - 2009-10-31, 19:53

no tak. Miraż widział jak Loki zmienia drastycznie nastawienie , mimikę i jeszcze kilka rzeczy. Czy można wierzyć komuś takiemu?
Honey - 2009-10-31, 20:04

-Wiesz ze cie uwielbiam- Mruknął zalotnie całujac go po obojczykach i myjąc delikatnie dłonią
Gin - 2009-10-31, 20:09

-Nie masz wyboru, jestem w końcu twym bogiem
Powiedział to w formie żartu, jednak miał poważny głos

Honey - 2009-10-31, 20:12

-Nie- Zaprzeczył spokojnie masując jego klatke piersiową.
-Mam wybur, szczegulnie ze nigdy niemożesz byc pewny mojic myśli.- Pocałował go ponownie.

Gin - 2009-10-31, 20:21

-Jednak jestem ich pewien. Jesteś tylko mój.
"Jeśli nei zamorduję tego z kim mnie zdradzisz i każę ci na to patrzeć"

Honey - 2009-10-31, 20:26

Zamordował by nawet młodszego brata? Gdyby to z nim Miraż go zdradził.
Loki chyba niebył zdolny do czegoś takiego.
Miejmy nadzieje że życie niewystawi go na taką próbe.
-jaki ty jesteś samolubny- Teraz poprostu sie już tylko przekommarzał całujac go leniwie i mocząc sie w pachncej olejkami wodzie

Gin - 2009-10-31, 20:30

czy by go zamordował?
Zamyślił sie..
Tak, jednak nie tak brutalnie
Głądził jego uda

Honey - 2009-10-31, 20:32

-Wiesz że amsz mnie po kąpieli wymasowac, obiecałeś- Przypomniał.
Gin - 2009-10-31, 20:44

-Pamiętam, już wszystko przygotowałem
Gin - 2009-11-18, 20:01

Loki cały zaskoczony stwierdził że Taru się z nim skontaktował.
"Czego on chce?"
Po krótkiej rozmowie z Mirażem ten postanowił wyjść na zakupy, a Loki został z Synkiem.
Mężczyzna siedział na łóżku, Tao leżał na jego udach i wtulał sie w koszulę.
Tygrysek był obok, Loki obejmował syna dłonią.

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 20:44

Taru pełen obaw zszedł na dół, mmimo że tu nie było kamer...nie czuł się tu bezpieczniej niż na górze. Z przekonaniem ze zaprzedaje dusze diabłu zapukał do drzwi sypialni Lokiego
Gin - 2009-11-18, 20:48

-wejdz.
Loki pogładził włosy chłopca. Po czym uniósł wzrok na wystraszone jagnię, bo właśnie z tym kojarzył mu się Taru.
-Co więc cię sprowadza?

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 20:55

Taru jednak był pewny, podjał juz decyzje....wszedł usiadł na przeciw Lokiego i westchnał dla dodania sobie siły.
-Mam do ciebie pewna sprawe...zapewne wiesz zę miałem..romas. O którym Mityn sie dowiedział...ostatnio.

Gin - 2009-11-18, 20:59

-Owszem. Amerykański malarz, nic specjalnego.
Jego dziecko zaczęło łapać Lokiego za włosy. Za gaworzyło wesoło jak mu sie wreszcie udało.
Loki trzymał je za plecki by nie przewróciło się i nie skomentował tego.
-Głośna sprawa, jednak żyjesz więc nic wielkiego.
Ocenił surowym głosem.
-Mów dalej.

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 21:06

-Tak....po groxbach i upokozeniu...- westchnał po raz kolejny.
-Chodzi o to...ze ja wcale nie chce przerwac tego romansu...i..własnie dlatego...przyszedłem prosić o pomoc ciebie. Byś pomógł mi tak aby Mityn nie dowiedział się ani nie zorientował się ze ja nadal mam kogos na boku.

Gin - 2009-11-18, 21:09

dziecko zupełnie napastując do rozmowy zaśmiało się kryjąc twarzyczkę we włosach "ojca"
-co będę z tego miał?
Uniósł brew. Był ciekawy ile ten malarz jest wart dla chłopaka.

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 21:14

Taru przełknał śline.
-...co zechcesz.- wypowidział magiczne słowa.

Gin - 2009-11-18, 21:17

Ten się uśmiechał, jak tylko loki i szatan potrafią.
-Zapamiętam to Taru, masz moje słowo że zadbam o to by twój romans nei wyszedł na światło dzinne.
Taru czuł zimne dreszcze na widok tego uśmiechu, a chłopiec radośnie łapkami chciał złapać mężczyznę za twarz.

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 21:24

Taru skinał głowa.
-Jestes pewny?...znaczy wierze w twe zdolności...dlatego przyszedłęm ale jak chcesz oszukac Mityna?- zapytał czując zimny dreszcz na plecach.

Gin - 2009-11-18, 21:27

-Udostępniając wam pewien lokal do dyspozycji, który należy do chińskiej części mej osoby.
Uśmiech nie znikał z jego ust.
Loki spojrzał na Taru.
-Co w nim jest takiego że ryzykujesz życiem?

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 21:33

taru lekko się usmiechnał..tak naturalnie.
-On..jest normalny.Nie zabija, nie kradnie, nie gwałci, nie morduje, nie oszukuje, nie truje, nie jest mafiozem. Jest normalny.- powtórzył

Gin - 2009-11-18, 21:38

-Próbujesz dosięgnąć słońca Taru, uważaj, ono topi wosk.
Uniósł dziecko które szczęśliwe z tego powodu zaczęło chwytać go za policzki.
W lodowatym spojrzeniu, które spoczęło na chłopcu, zamigotało coś ciepłego.
-Loża 7 będzie do twojej dyspozycji.
Wyciągnął z kieszeni portfel i zabrał z niego wizytówkę.
-Uprzedzę właściciela o twoim przybyciu. Przekaż to malarzowi.

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 21:55

Skinał głowa biorac wizytówkę.
-Dziekuje...czy...moge skozytac z twjego telefonu?- zapytał taru....był przekonany ze w jego telefonie jest podsłuch...napewno jest...tak samo jak kamery...
Odetchnał kilka razy...

Gin - 2009-11-18, 21:59

Loki położył syna na posłaniu.
Po czym wstał.
-Masz jakieś zdjęcie Malarza?
Poszedł po telefon, a dziecko zbliżało sie do krawędzi posłania na czworakach by dogonić ojca.
Loki musiał wrócić do łóżka jak błyskawica by mały nie spadł.
"Pajączku, zrobisz sobie krzywdę"
Wziął małego na ręce.
Podał Taru telefon

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 22:09

taru podziekował raz jeszcze. wział telefon i zerknał na chłopca.
-ty odnalazłes swoje słońce Loki...i nie oddałbyś go nawet jesli paliło by ci dłonie...- uśmiechnał sie do malucha.
-dlatego wiedziałem ze mnie zrozumiesz...kazdy z nas..potrzebuje choc fragmentu słońca.choc raz...

Gin - 2009-11-18, 22:12

-Mówisz o słońcu... Jaka szkoda że sam jestem nocą.
trzymał chłopca w ramionach a ten bawił sie jego włosami.
-Zadzwoń z tego pokoju, nie ma podsłuchu.

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 22:21

Taru usiadł i z pamieci bezbłednie wykrecił numer Seva...czekał z drżeniem serca..bał się ze Mityn mógł mu coś zrobic...coś nagadac!
Gin - 2009-11-18, 22:22

sev odebrał po chwili.
-Taru! Muzo ty moja, nic ci nie jest ?

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 22:32

-nie....tylko..Mityn sie dowiedział. Jutro mnie zabiera....gdzięs. Chyba na dwa tygodnie...- szepnał z lekkim uśmiechem- był u ciebie? rozmawiał z toba? groxił ci?
Gin - 2009-11-18, 22:40

-Nie. A powinien tu być?
Mężczyzna chwilę o tym myślał.
-Nie bój się. Nic mi nie jest. tobie nic nie zrobił?

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 22:49

-Nie...- powiedział mniej przekonujaco niż zamierzał.- w kazdym razie spodziewałem się zę mnie zabije...ale nic takiego nie zrobił..nie martw się...ja mam pomysł...znaczy jest miejsce gdzie mozemy się bez przeszkód spotykąc...
Gin - 2009-11-18, 22:53

loki siedział na łóżku i zajmował syna różnymi rzeczami. Starając sie by ten nie ciągnął go za włosy.
Jednak widząc to jak Taru rozmawia był rozbawiony.

-Miejsce? Słucham. Ale nic ci sie nie stanie tak?
Naprawdę się o niego bał

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 23:00

-Nie..to bezpieczne miejsce...ktoś nas bedzie krył...zapisz adres.- zaczał mu dyktowac z wizytówki.Nawet rozmowa z nim sprawiała zę na twarzy pojawiał się spokój i lekki uśmiech.
Gin - 2009-11-18, 23:01

-Kiedy? Dostosuję sie pod twój plan.
Był taki szczęśliwy go słysząc.

-Klub dla was jest otwarty 24h

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 23:08

-Nie wiem..bardzo bym chciał jeszcze dzis..ale teraz Mityn mnie pilnuje 24 godziny na dobe...a jutro mamy wyjechac...boję się że bede mógł cię zobaczyć dopiero po powrocie...- westchnał z cierpieniem w głosie.
Gin - 2009-11-18, 23:09

-Udostępnić wam laptop z kamerą?
Zapytał Loki, czemu on był taki miły? Musi mu sie bardzo opłacać

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 23:15

Taru zamarł na chwile po czym skinał głowa
-Kochanie masz kamerkę u siebie?- zapytał prze telefon, był w stanie pozowolic się sfilmowac zimnemu oku kamery byle tylko go zobaczyc...

Gin - 2009-11-18, 23:17

-Mam, ale przecież...
Zrozumiał jego poświęcenie, Loki tez je dostrzegł.
-już załączam laptop
chwilę później obaj byli na skype, malarz miał brudny policzek z farby, musiał go przetrzeć dłonią.

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 23:23

Taru mimoże czuł się nieco nie swój uśmiechał się lekko widzac twarz Seva.
- co tam dzi smalujesz kochany?- zapytał a Sev mógł dostrzeć obraczke na jego palcu...

Gin - 2009-11-18, 23:26

-Sufit == Daj spokój obrazy są prostsze. Umyśliło mi sie że będą to różne odcienie błękitu i już mam dosyć tego koloru.
Roześmiał sie i dostrzegł obrączkę.
-Zmieniłeś stan cywilny?
Pojawiła się niepewność w jego głosie

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 23:32

-Nie. dostałem ją od Mityna, na moje urodziny....- szepnał spogladajac na obraczkę w zastanownieniu.
-wczoraj...

Gin - 2009-11-18, 23:34

-Rozumiem.
Malarz spojrzał na niego.
-Prześlę ci mailem zdjęcia pokoju jak skończę.

Tsuki no Neko - 2009-11-18, 23:40

-Koniecznie! bardzo jestem ciekaw jak malujesz swoje ściany.- uśmiechnał się ponownie.
-Zrobiłes niebo z sufitu, ze malujesz się na róznw odcienie błekitu?- usmiechał sie gotów gadac o niczym byleby tylko go widziec i słyszec.Zapomniał nawet o obecności Lokiego w jednym pomieszczeniu.

Gin - 2009-11-18, 23:44

-Taki był plan. Ma to być pracownia. Tak więc planuję może pejzaż dzikich mustangów w terenie czy jakoś tak.
Tsuki no Neko - 2009-11-18, 23:50

-o...to było coś...uwielbiam konie! mówiłem ci że kiedyś jeździłem? -no tak taru pochodzi z bogatej rodziny- ALe to było dawno temu...potem jakos nie miałem do tego głowy...wiesz wiatr we włosach gdy koń gna prze siebie pomiedzy drzewami, maleńkie gałazki które chłocza delikatni etwoje ciało...serce bijące równo z rytmem serca konia...- Taru malował słowami swoje przezycia..
Gin - 2009-11-18, 23:53

Mężczyzna sięgnął po kartkę i ołówek które zawsze były w pogotowiu. Zaczął szkicować co słyszał, był aktywnym słuchaczem, zawsze tak było.
Uniósł na niego oczy. Czekał na dalszą część

Tsuki no Neko - 2009-11-19, 11:24

Taru mówił dalej...loki nigdy go takim nie widział...Taru za zwyczaj dla wszystkich był całkiem inny. mimo uśmiechu i opanowania, zawsze czaił się w jego oczach strach teraz był inny. zywy.
Gin - 2009-11-19, 18:28

Notował, robił szkic, do tego starał sie złapać wyraz jego fascynacji w oczach.
-Jaki to był koń?
Słuchał wywodu o jego wyglądzie sile i szybkości.

Loki obserwował to z zainteresowaniem. Bawił sie z synem. Jednak cały czas obserwował Taru, choć kontem oka

Tsuki no Neko - 2009-11-19, 21:47

-Och! to był mustang! miał jasna złocista barwe i ciemne chrapy oraz zakończenia na uszach grzywe i ogon... był piekny! i miał tak piekne oczy..tak mądre i czułe...uwielbiałem go..- rozmarzył sie Taru
Gin - 2009-11-19, 22:29

ten notował.
-Myślę że da się coś z tym zrobić.
W oczach mężczyzny było uwielbienie

Tsuki no Neko - 2009-11-19, 22:39

Po chwili Taru zadrzał odezwał sie jego telefon..
-..musze juz iśc...Mityn mnie szuka...- szepnal cicho z pewna tesknota

Gin - 2009-11-19, 22:44

-Będę czekał muzo.
Stwierdził mężczyzna zachwycony tym jak to wygląda.

Loki odezwał sie z tyłu.
-Nie rozłączaj się, mam z tobą do porozmawiania malarzu

Tsuki no Neko - 2009-11-19, 23:05

Taru zawachał się zerkajac na Lokiego...
Spojrzła na niego nerwowo i po chwili posłał jeszcze buziaka do Seva i niepewnie wyszedł...

Gin - 2009-11-19, 23:07

Po chwili mężczyźni omówili kilka spraw. By nic sie nie wydało. Miało to być trudne, jednak wykonalne
Gin - 2010-01-16, 23:44

Pewnego dnia Loki wrócił bardzo późno
Jakiś czas później bawił sie z mówiącym już co nieco Pajączkiem. Który podniósł mu koszulę.
MIraż dostrzegł zadrapania po paznokciach!

Honey - 2010-01-16, 23:47

Na początku niewirzył w to co widzi, podszeł cicho do niego odkładajac na bok ksiazke która czytał i zupełnie niepodziewanie podniusł lokiemu koszule na placach zadzierając ja po same barki meżczyzny.
Patrzył na te ślady w szoku.
Niemógł uwierzyc.
Wiedział co oznaczały.

Gin - 2010-01-17, 00:01

"No pięknie"
Odwrócił się do niego.
-Miraż...
Spojrzał na tą zszokowaną twarz
-To nie tak jak myślisz

Honey - 2010-01-17, 00:10

"Jak to nie tak jak myśle!?" Chciał mu wykrzyczec to w twrz, ale niemugł tak przy Tao.
Wziął zbyt gwałtownie powietrze do płuc puszczając jego koszulke a w oczach saneły mu łzy.
Ta myśl była tak przerażająca
tak paskuda
a jednak prawdziwa
Loki miał kochanka, zdradzał go....
Niemugł uwierzyc.
Wstał szybko by sie przed nim nie rozklejic, ani przy Tao,
-P...potem o tym porozmawiamy- Powiedział odwrucony do niego tyłem łamiacym się głosem.
-I...ide sie wykapac- I dosłownie uciekł do łazienki.
Odkręcił wode napuszczając ją do wanny.
Teraz mugł się rozklejic. Płakał cicho wciaz przecierajac oczy. "Jak on mugł! Terz kiedy ma mnie i Tao! Jak on mugł!" Bardzo to przeżył.
Bardziej niż Loki mugł sądzic

Gin - 2010-01-17, 00:12

Usiadł na posłaniu. Wziął dziecko na kolana
-Pajączku, mam nadzieję że zrozumie.
Pogłaskał włosy chłopca.
Nie wiedział jak dotkliwie zdradził Miraża, a raczej jego uczucia.

Honey - 2010-01-17, 00:16

Miraz układał sobie życie najnormalniej jak tylko mugł, to było jego mażenie, miec normalne życie, kochajacą rdozine. I jak już myślał ze ma to wszystko, że może byc szczęśliwy Loki wyleciał mu z czymś takim.
W tedy jak było już tak idealnie.
Miraż niemugł tego przebolec.
Kapał się bardzo długo wypłakujac mnustwo łez.

Tao niezdawał sobie sprawy.
Chętnie prubował mówic do Lokiego.

Gin - 2010-01-17, 00:19

-Tak Pajączku , tak.
Pogłaskał jego policzek. W końcu dziecko zaczęło przysypiać zmęczone. Zabrał je do łóżeczka.
-Śpij pajączku.
Wrócił na posłanie i czekał.

Honey - 2010-01-17, 00:21

Tao wtulił sie w swojego ukocjanego tygryska, nakryty spał spokojnie.
Miraż w końcu wyszedł z łazienki po długiej kąpieli z zaczerwienionymi od płaczu oczami.
Był w luźnym kimonie o jasnym odcieniu.
Niepatrzył na Lokiego, tak jak by niechciał go oglądac

Gin - 2010-01-17, 00:23

-Miraż, pozwól że wyjaśnię.
Podszedł do niego. Nie chciał by chłopak odszedł, bo mu tak bardzo zależało!

Honey - 2010-01-17, 00:28

Miraż z pewnością nieodszedł by sam, zabrał by zapewne ze sobą Tao.
Nieoddał by go.
Założył ręce chowajac dłonie w rękawach, głowe miał skierowaną w bok i patrzył w duł.
-Co chcesz mi wyjaśniac? Że znalazłeś sobie kogoś jeszcze po za mną? W końcu stac cie na wielu utrzymanków.- Odparł rozzalony.
Loki bardzo go zranił. Niechciał nawet na niego patrzec

Gin - 2010-01-17, 00:33

-Miraż to nei tak.
Stanął przed nim i uniósł jego brodę.
-Kotku, To nie rzadny kochanek, ani nikt taki. Przespałem się z nim tylko po to by zyskać dostęp to jego brata i móc go zniszczyć. Gdyby nie to nigdy bym go nie tknął. Ty mi wystarczasz całkowicie.

Honey - 2010-01-17, 00:37

-Akurat, nawet nieprubuj tak mówic- Znów odwrucił głowe
-Nie jesteś dziwką tylko jednym z szefów, nieopowiadaj takich rzeczy, a nawet jeśli to prawda to nic cie nieusprawiedliwia i w ogóle mnie nieobchodzi czy zrobiłeś to dla interesów czy zabawy, wyszło na to samo- Starał się niepodnosic głosu by nieobudzic Tao.

Gin - 2010-01-17, 00:40

-Nie chciałem ci mówić byś nie był smutny, wyszło jeszcze gorzej.
Przytulił go i nie pozwalał sie wyrwać.
-Miraż...

Honey - 2010-01-17, 00:44

-puśc- Szarał się w jego ramionach wciaż uparcie niepatrząc na jego twarz
-nawet mnie nie dotykaj- Wyrwał sie w końcu odchodzą od niego pare krokuw
-Nie dotykaj mnie- Powturzył

Gin - 2010-01-17, 00:45

-Miraż. Nie odchodź
Czyżby naprawdę mu zależało?

Honey - 2010-01-17, 00:50

-ja mam nieodchodzic?- Spytał oburzony chodź w oczach już czaiły sie łzy
-To ty odeszłeś, zostawiłeś mnie i Tao dla jakiegoś kochanka, albo interesu, jedno drugiego warte....- Ledwo sie powstrzymywał od krzyku.

Gin - 2010-01-17, 00:52

-Kotku, nie chciałem by tak wyszło.
Nie zbliżył się jednak.
-Nie chcę was stracić

Honey - 2010-01-17, 00:54

-To trzebało pomyślec zanim zachowałeś sie jak dziwka- Wsysyczał.
Nigdy przedtem niepozwolił sobie na taki język wobec Lokiego. Świadczyło to o tym jak bardzo musiał go zranic że Miraż nad sobą niepanował.
Tego dnia Loki z pewnością niedostani wybaczenia od Miraża.
-Wyjdź z tąd- Powiedział w końcu rozkzująco.
-Niemam zmiaru dziś dzielic z tobą łożka, pokoju czy czegokolwiek, idź sobie z tąd-

Gin - 2010-01-17, 01:01

W jego czarnych oczach nie pojawiła się złość. Mógł wyrzucić miraża, mówiąc że to jego pokój. Jednak tego nie zrobił. Zbyt chłopaka.. kochał.
-Dobrze, jednak obiecaj mi jedno. Nie odejdziesz.

Honey - 2010-01-17, 01:09

-I tak byś mnie znalazł izaciagnął tu z powrotem- Odparl z goryczą.
Chciał żeby poprostu Loki zniknął mu z punktu widzenia, niechciał na niego patrzec, niechciał z nim rozmawiac.

Gin - 2010-01-17, 01:13

-Nie chcę was stracić. Spokojniej nosy miraż.
PO chwili wyszedł.
Miał wrócić dopiero kolejnego dnia

Honey - 2010-01-17, 01:15

Miotał się całą noc niemogąc spac.
Doglądał Tao, ogladał telewizje.
W końcu nad ranem skulony na swojej połowie łóżka zasnął zmeczony płaczem i dręczeniem sie.
Jego idealny świat runął, po raz kolejny.

Gin - 2010-01-17, 11:52

Przyszedł rano. Przez WYRZUTY SUMIENIA zrobił śniadanie.
Postawił je koło łózka. Pocałował delikatnie skroń Miraża.
"Przepraszam, pierwszy raz od dawna stwierdzam że kogoś zawiodłem"
Po chwili usłyszał ruch w łóżeczku. Poszedł do Tao. Wziął go na ręce.
-Choć pajączku, weźmiemy wspólną kąpiel co?
Zabrał go do łazienki. Nalał wody do wanny. Gładził włosy dziecka. Bawił sie z nim bombelkami

Honey - 2010-01-17, 13:56

Tao był w niebo wziety i smiał się glośno.
Kochał kąpiele, szczegulnie z którymś z rodziców, bo przecież obaj nimi byli.
Miraż obudził się po paru minutach zapachem śniadania.
Zaskoczyło go to, zazwyczaj to on przynosił posiłki.
"Może ma wyrzuty sumienia?.... Dziwnie to brzmi, Loki i wyrzuty sumienia...." Po nocy trche ochłonął, co nie znaczy że wybaczył.
Słyszał że są w łazience.
Wstał i ubrał się powoli w kimono po czym wział sie za śniadanie. W końcu niemogło sie zmarnowac.

Gin - 2010-01-17, 14:30

Loki bawił sie z synem, uwielbiał to dziecko. Roześmiał się sam gdy małemu opadł bąbelek na nos.
-Pajączku, co ty robisz?

Honey - 2010-01-17, 14:42

Mały dmuchał bąbelki by te unosiły sie do góry zadowolony.
Mówił co jakiś czas imię Jean, w końcu nauczył sie go od Miraża.

Gin - 2010-01-17, 14:49

Uśmiechał się. W końcu zakończył kąpiel. osuszył dziecko i ubrał w małą wersję swojego czerwonego chińskiego stroju.
-Mój piękny Pajączek.
Zabrał go do sypialni. Sam owinął się ręcznikiem

Honey - 2010-01-17, 15:00

-Wykąpany?- Wziął od niego uradowanego Tao.
Ich pajaczek był bardzo pocieszny.
Loki zauwazył że Miraż zjadł co mu przyniesiono, ale ciagle niepatrzył mu w twarz, co ponajwyżej na pierś.
Usadził Tao na swojich kolanach i zaczął go karmic, pajączek w końcu też musi się najeśc

Gin - 2010-01-17, 15:03

Obserwował tą dwójkę. Nie podszedł jednak, by nie denerwować Miraża.
-Wyspałeś się?
Wątpił w to.
Podszedł do szafy i wyciągnął czerwony strój. Po czym zaczął się ubierać.

Honey - 2010-01-17, 15:09

-Nie- Niezamierzał kłamac.
Karmił dalej pajaczka który chętnie pochłaniał kaszke bananową.
W końcu skończył wycierajac tą słodka dziecięcą buźke.
W powietrz panowało napięcie

Gin - 2010-01-17, 15:15

Loki w końcu się ubrał. Podszedł do Miraża i Tao.
-Mogę?
Niepewne skinienie głowy chłopaka skłoniło szefa Chińskiej mafii do powolności i delikatności. Ukląkł za Mirażem i delikatnie zaczął masować mu barki

Honey - 2010-01-17, 15:35

Niemugł sie powstrzymac od westchnienia
Dotyk meżczyzny był dla niego wciaż tak samo miły i upragniony jak przedtem.
Trudno był ozachowac racjonalnosc w takim stanie.

Gin - 2010-01-17, 15:46

Pocałował jego szyję. Masował dalej barki, mruczał cicho słowa.
-Już nigdy cię nie zranię. Obiecuję kociaku.

Honey - 2010-01-17, 16:01

Westchnął cicho
-Ale zdradziłeś i nawet sie nieprzejołeś dopuki sam tego nieodkryłem, gdybym ja zrobił coś takiego niechciał byś mnie dotknąc nawet palcem- Mówił cicho.

Gin - 2010-01-17, 16:11

-Rozumiem. Naprawdę. Żałuję kotku.
Znów go musnął wargami. Chciał by chłopak mu wybaczył. Naprawdę tego chciał.

Honey - 2010-01-17, 16:17

Chciał sie na niego obrazic, spakowac się ipojechac, naprzykład do Chin, ale niemugł.
Pocalunki Lokiegogo wciaz były tak samo przyjemne, wciaz jego dotyk był dla niego miły.
Obrucił głowe w jego strone, tym razem patrzył mu prosto w ocz, wyglądał jak takie naburmuszone dziecko
-Wybaczam, ale to nieznaczy że zapomniałem- Odparł złośliwie

Gin - 2010-01-17, 16:19

-Ja też nie zapomnę, jak łatwo mogłem cię stracić.
Delikatnie go całuje po szyi.

Honey - 2010-01-17, 16:27

-Masz szczęście że jestem taki wyrozumiały- Odparł ale już nie ze złością.
Oparł się o niego swobodnie mrucząc cicho pieszczony jego ustami.
Pajaczek w tym czsie bawił sie rękawami od kimona Miraża.
To dziecko niepotrafiło sie nudzic.

Gin - 2010-01-17, 16:30

Zaczął kreślić małe kołeczka na jego szyi.
-Nawet nie wiesz jaki jestem ci wdzięczny

Honey - 2010-01-17, 16:47

Zamruczał zadowolony
-było by ci źle bezemnie co?- Zapytał z delikatnym uśmeichem

Gin - 2010-01-17, 16:54

-Bardzo
Całował go dalej. Nie potrafił teraz przestać ^^

Honey - 2010-01-17, 17:03

Znowu zamruczał wyginając glowe w tył.
Pocałunki Lokiego sprawiały mu dużą przyjemnośc.

Gin - 2010-01-17, 17:11

Rozchylił jego kimono. Zaczął całować pierś. Błądzić po niej językiem
Honey - 2010-01-17, 17:32

-jean no...- Zaśmiał sie cicho
-Co ty wyprawiasz przy Tao?- Maluszek patrzył na nich zaciekawiony trzymając rękaw Miraża

Gin - 2010-01-17, 17:35

-Uwodzę mojego mężczyznę, a co?
Poruszył dłonią na jego brzuchu

Honey - 2010-01-17, 17:39

-No wiesz...- Cały czas był uśmiechniety.
Tao wyraźnie też chcił uwagi Jeana bo złapał go za tą ręke na brzuchu Miraża.
-Jeszcze sie tego nauczy i co będzie? -

Gin - 2010-01-17, 17:44

-Pajączek miałby cię molestować? Przecież jesteś tylko mój... o nie nie nie
Podniósł się i wziął chłopca na kolana.
-Już sie tobą zajmuję kotku.

Honey - 2010-01-17, 17:46

-Chyba raczej ciebie, właśnie mi ciebie ukradł, niedobry pajączek- Pocałował Lokiego namiętnie i podniusł się z siedzeina poprawiając kimono.
-Wychodzisz dzisiaj gdzies?-

Gin - 2010-01-17, 17:48

-Miałem, jednak zmieniłem plany. Muszę się zająć moją skrzywdzoną księżniczką.
Głaskał włoski chłopca

Honey - 2010-01-17, 17:52

-Mówisz o Tao czy o mnie?- Złożył anczynia po posiłku Tao.
-Zaraz wruce, przynise herbaty.- Wyszedł odłożyc puste naczynia do kuchni, zrobił dwa kubki erbaty, przyniusł również biszkopty

Gin - 2010-01-17, 17:58

Poczekał aż ten wróci.
-Oczywiście że o tobie.
Głaskał włoski chłopaka

Honey - 2010-01-17, 18:02

-Więc jestem twoją księżniczką?- Usiadł za nim i tym razem to on całował Lokiego, po karku i szyji
Gin - 2010-01-17, 18:04

Oddychał przez półotwarte usta.
-Tak jesteś.
Zamknął oczy.

Honey - 2010-01-17, 18:06

-I zajmiesz się mną dzisiaj bym niebył już tak skrzywdzony?- Wymruczał całujac go w ucho
Gin - 2010-01-17, 18:07

-Tak, zajmę się tobą. Masz już jakiś plan, jak powinienem się tobą zajmować?
Honey - 2010-01-18, 13:36

-Zaczniesz od masażu a potem... sie zastanowie- Mruknął zadowolony
Gin - 2010-01-18, 17:06

-Tak jest piękny
Zaczął jednak pierw całować jego szyję.

Honey - 2010-01-18, 17:09

-pilnuj Tao a nie tu się wyginaj- Powiedział uśmiechniety
Gin - 2010-01-18, 17:15

Przygryzł jego szyję.
-Tak kotku.
Zostawił mu malinkę.
Po czym wrócił do syna.

Honey - 2010-01-18, 17:24

Coś tam pomruczał zadowolony.
Lokiemu udalo się wyjśc z kłopotu, ale miał jakies iedobre przeczucie że w najmniej odpowiednim momencie Miraż mu to tknie... i będzie miał racje

Gin - 2010-01-18, 17:32

Tak, to uczucie zostało. Żarło go od środka.
Loki jednak starał się wyrzucić tą słabość z serca.

Honey - 2010-01-18, 17:41

Pajaczek pociagnął go mocniej za włosy domagając się ejgo uwagi, neipodobało mu sie ze Loki buja w obłokach zamiast go tutaj rozpieszczac
Gin - 2010-01-18, 17:44

Spojrzał na synka.
-Mały...
Zaczął go łaskotać po brzuszku.
-Ojca za włosy?

Honey - 2010-01-18, 17:54

Chichrał sie głośno machając rączkami a nawet nużkami.
Loki przysiągł by ze maluszek wymówił jego imie pare razy.
Coraz częsciej mu sie to zdaża

Gin - 2010-01-18, 18:04

Pochylił się i dmuchnął mu w brzuszek.
-Mój malutki.
Zaczął Łaskotać go po bokach.

Honey - 2010-01-18, 18:14

Radosci niebyło końca.
Maluch już totalnie obrucił sie na plecki i machał wszystkimi kończynami w powietrzu rozradowany.

Gin - 2010-01-18, 18:16

-Mój pajączek
Bawił się z nim.
-Mój słodki.

Honey - 2010-01-18, 18:20

-Wyrośnie na rozpieszczonego bandziora jak mu tak będziesz słodził- Powiedział obserwując ich Zadowolony z tej sielanki.
Obierał pomarańcze, kładąc już obrane kawałki na tależyku.
Miał zamiar nakarmic nimi swojich mezczyzny życia.

Gin - 2010-01-18, 19:42

-Przesadzasz.
Nagle dostał piętą w nos. I usiadł. Miał nadzieję że mu krew z nosa nie pójdzie.

Honey - 2010-01-18, 19:47

Parsknął śmiechem
-A widzisz?- Wstał podając mu husteczke i biorąc od niego Tao
-No cos ty zrobił, ładnie tak ojca bic?- Spytał głaszcząc malucha a ten uśmiechnięty od ucha do ucha krzyknął tylko imię miraża bardzo zadowolony

Gin - 2010-01-18, 19:55

Siedział z chusteczką. Łapiąc krople krwi.
Sprawdzał czy nie ma złamanego nosa. Tym razem sie udało.

Honey - 2010-01-18, 19:59

-Jak się czujesz pobity przez młodsze pokolenie?- Spytał ledwo powstrzymujac się od śmiechu
Gin - 2010-01-18, 20:29

-Bosko.
Spojrzał na syna
-Mały, słodki bokser

Honey - 2010-01-18, 20:30

-pomyśl co bedzie jak urośnie- Przyjżał się delikatnie nosowi Lokiego
-całe szczescie niejest złamany- Powiedział już całkiem poważnie

Gin - 2010-01-18, 20:35

-Też tak myślisz?
Po pewnym czasie krew przestała lecieć, a LOKI przytulił kochanka &^^

Honey - 2010-01-18, 20:38

Pocałował delikatnie zaczerwieniony nos
-Ale będzie ślicznie śliwkowy-

Gin - 2010-01-18, 20:44

-Super. Pobił mnie syn. Co następne?
Tulił ukochanego partnera

Honey - 2010-01-18, 20:48

-następna pewno śliwa pod okiem- Pocałował go w skoroń.
-O albo może cie ugryzie?- Było mu z tym faktem bardzo wesoło

Gin - 2010-01-18, 21:04

-Lub poderżnie gardło.
Loki to optymistą nie był.

Honey - 2010-01-18, 21:17

-O bez przesady, ma ledwie roczek- Położył zmeczonego malucha do łóżeczka, podajac tygryska
-No czas na jego popłudniową sjeste, kobieta która mnie uczyła jego "obsługi" mówiła że mam wielkie szczeście ze mi dziecko niemal jak w zegarku chodzi-

Gin - 2010-01-18, 22:25

-To fakt.
Loki tez się położył.
-Jak uśnie, to choć do mnie. Też ci zrobię sjestę.

Honey - 2010-01-18, 22:32

-Oczywiście...- Poczekał aż jego maleństwo pogrąży sie w śnie, poprawił mu jeszcze kocyk i przyszedł do Lokiego kładąc sie obok niego na łóżku
Gin - 2010-01-18, 22:39

Po chwili go rozebrał i usiadł mu na biodrach.
-Mój mały

Honey - 2010-01-18, 22:48

-Tylko nie mały- Pogładził jego uda.
Gin - 2010-01-18, 23:03

-Tak jest olbrzymie.
Zaczął go masować.

Honey - 2010-01-18, 23:06

Mruczał zadowolony poddajac sie dotykowi.
Zamknął oczy.
Było mu teraz dobrze, czuł się zrelaksowany i dopieszczony

Gin - 2010-01-18, 23:12

Zajmował się nim. Jego ukochany
Ignis Felis - 2010-03-15, 20:59

***
Spojrzał powoli po całym pomieszczeniu.
Z wprawą złodzieja szukał rzeczy wartościowych i zamkniętych
Wiedział że ma być prezentem dla kogoś i tyle. Wystarczało aby siedział niezadowolony
Kobieta której udało sie go złapać zawarła z nim umowę. Nie zrobi mu nic ale ma nawet nie próbować ucieczki stamtąd gdzie sie znajdzie. Nie dotrzyma umowy napewno.
Kim będzie ten ktoś? Nieprzepadał za czekaniem

Gin - 2010-03-15, 21:06

Loki wrócił do pokoju, Miraż mieszkał teraz gdzieś indziej, w hotelu, miał zapewniony wikt i opierunek i mógł odwiedzać synka kiedy chciał. Jednak mężczyzna nie miał już cierpliwości dla niego.
Trzymał na rączkach Taru i delikatnie go gładził po brzuszku.
Spojrzał chłodnymi oczyma na nowe zwierzątko.

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:08

Uśmiechnął sie ironicznie
Ojczulek z dzieckiem? Jakie to romantyczne
Lubił jednak swoje życie więc czekał na poznanie przeciwnika
- Mam być nianią do dziecka?
Zapytał

Gin - 2010-03-15, 21:10

-Tknij go a wyrwę ci paznokcie i zgruchoczę kości.
Głos miał lodowaty. Nie było Miraża który go tonował

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:12

- Więc postawa jestem zły i straszny?
Zapytał lekko już łagodniej jednak
Ten chińczyk wyglądał jednak strasznie. A na ulicy nauczył sie to respektować

Gin - 2010-03-15, 21:15

Pogładził policzek rozchichotanego dziecka.
Położył go na podłodze a mały zaczął raczkować.
Podszedł do chłopaka chwycił go za brodę i go oceniał

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:16

Nie wytrzymał tego spojrzania i odwrócił wzrok
Wytrzymał jednak dość długo
- Mogę wiedzieć co mam robić?

Gin - 2010-03-15, 21:19

-Przeżyć.
Podszedł do szafki nocnej wyciągnął z niej tubkę w której był chip.
Podszedł do niego i zgiął jego szyję, po czym wbił w jego kark chip, prosto w kręgi

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:21

Syknął z bólu
- Co ty robisz?
Nie podobało mu się już teraz. Szczególnie cokolwiek w jego ciel;e

Gin - 2010-03-15, 21:24

-Gwarantuję sobie to że nie uciekniesz, bo zawszę cię znajdę.
Tao złapał ojca za nogawkę, przez co ten na niego spojrzał

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:27

Wykorzystał to natychmiast i cofnął sie szybko od niego dotykając miejsca wkłucia
Nie da się. Wbił paznokcie mimo bólu.
- Kpisz sobie. Ta kobieta obiecała mi że odzyskam szybko wolność

Gin - 2010-03-15, 21:29

Roześmiał się.
-Wież mojej siostrze. Choć w końcu sie tobą znudzę

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:32

- Wierze bo jest miła. Kim jesteś?
Odsunął sie kolejny krok szukając ręką coś czym mógłby się obronić choć. Nielubił być bezbronny

Gin - 2010-03-15, 21:34

-Mówi ci coś pseudonim Loki?
Delikatnie palcami przejechał po jego policzku, po czym z chylił się po synka

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:36

Zamarł patrząc w lekkim przerażeniu.
- Żartujesz, prawda?
Oczywiście że mu mówił... Mimo że nie był złodziejem w tych okolicach to znał ,,sławy'' z słyszenia.

Gin - 2010-03-15, 21:42

-Nie mam takiego nawyku.
Wziął synka do łózka i go tam położył z tygryskiem, a mały zaczął mamlać jego ogonek. Pogładził włosy dziecka, zajmując się nim mówił.
-Co do tego chipu, w razie gdyby zmienił miejsce to w ciągu około 2 sekund wybuchnie.

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:45

Spojrzał na dziecko w milczeniu i zamyśleniu
Włosy opadły mu na oczy
- Więc rozumiem że zabijesz mnie jeśli ucieknę?

Gin - 2010-03-15, 21:47

-Owszem.
Spojrzał na niego.
-Widzę że doskonale się rozumiemy
Zaczął podchodzić.
-Dla mnie masz być zabawką, której mimo moich zapędów nie da się zniszczyć.

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:50

Chwycił wazon zza siebie i wyciągnął go przed siebie, cofając się o krok
- Gwarantuje ci że ci się nie uda, jakiekolwiek są te twoja zapędy
Gdyby udało mu się rzucić nim w głowę mężczyzny i odbić w drzwi? Nie ma szans.

Gin - 2010-03-15, 21:52

-Radzę ci go odłożyć, nie chcesz zacząć od przestrzelonego kolana.
Podszedł do niego bliżej, po czym wyciągnął spod swego garnituru cichacza

Ignis Felis - 2010-03-15, 21:57

Teraz albo nigdy...
Zadecydował pozwalając sobie złapać bambusy same.
Zdawał sobie sprawę że uda mu się zamachąć i może wytrącić mu pistolet z ręki
Musiałby tylko przeskoczyć łóżko i... Tylko jak, skoro tam jest dziecko? Nie był znów aż tak bez serca.
A zresztą nie wygra zwinnością z kimś takim. Opuścił ręce. Trudno, może poczeka na lepszą okazję
- Te drzwi i tak są zamknięte nie?

Gin - 2010-03-15, 22:00

-Oczywiście, przecież nie mogę pozwolić by taka zabawka uciekła
Roześmiał się.
Był to złowróżbny śmiech

Ignis Felis - 2010-03-15, 22:03

- Nie jestem zabawką
Powiedział twardo
Jednak odsuwając się znów.
Ten śmiech brzęczał jeszcze długo w jego uszach
Przyglądał się temu mężczyźnie. Nieco smutno.

Gin - 2010-03-15, 22:06

-Jeszcze nie, na razie jesteś zaszczuty, odłóż wazon.
Podchodzi do łózka i chłopaka.
-Jednak to wszystko sie zmieni

Ignis Felis - 2010-03-15, 22:08

- Nie zmieni się
Powiedział
- Nie pozwole sobą rządzić ani poniewierać.
Usiadł w kącie jak najdalej od mężczyzny
Czuł się nieswojo

Ignis Felis - 2010-03-15, 22:08

- Nie zmieni się
Powiedział
- Nie pozwole sobą rządzić ani poniewierać.
Usiadł w kącie jak najdalej od mężczyzny
Czuł się nieswojo

Gin - 2010-03-15, 22:15

-To sie jeszcze okaże
Pochylił się i wpił w jego wargi. Przytrzymując jego dłonie, będąc pomiędzy udami

Ignis Felis - 2010-03-15, 22:21

Przez chwilę był w takim szoku że wydawało się że odwzajemni.
Po chwili zwyczajnie go ugryzł w wargę odwracając głowę w bok, w żadnym wypadku nie dając drogi do swoich ust.

Gin - 2010-03-15, 22:23

Uśmiechnął sie.
-Masz temperament.
Oblizał przegryziona wargę, po czym zacisnął zęby na jego skórze, na szyi.

Ignis Felis - 2010-03-15, 22:29

Syknął czując zranienie.
- Wiem. A ty jesteś chory wiesz? Masz dziecko nie powinieneś spędzać czasu z szanowną małżonką?
Zapytał oddychając niespokojnie

Gin - 2010-03-15, 22:33

-Małżonka? Masz całkiem ciekawe pojęcie o humorze.
Ignis Felis - 2010-03-15, 22:35

- Dobra, tą dziewuchą którą zmusiłeś do urodzenia ci potomka?
Poprawi sie
Nie ruszał sie jednak ani o milimentr, skoro Loki także się nie ruszał.

Gin - 2010-03-15, 22:37

-Zabiłem ją jak przestała być użyteczna.
Uniósł jego koszulkę i pogładził go po brzuchu

Ignis Felis - 2010-03-15, 22:42

ignorując ból w trzymanych rękach starał się odsunąć od ręki
- Do przewidzenia, mogę wiedzieć do czego zmierzasz?

Gin - 2010-03-15, 22:47

-Do wielu rzeczy
Znów ugryzł jego szyję lecz delikatniej.

Ignis Felis - 2010-03-15, 22:49

- Podejrzewam do jakich. Ale nie wstyd ci? Nawet się nie znamy
Znów się starał powoli odsunąć.
Jego strach pachniał jakimiś dobrymi perfumami

Gin - 2010-03-15, 22:53

-Bo mnie to interesuje, twe imię nawet nei jest ważne. Jesteś moją zabawką, a ja uwielbiam sie bawić.
Wziął go do łózka, rzucił na nie.

Ignis Felis - 2010-03-15, 22:55

To był błąd.
Złodziej zgrabnie stoczył sie z łóżka i w dwóch susach był już od niego daleko
- Przy dziecku? Nieładnie

Gin - 2010-03-15, 22:56

-Nie takie rzeczy widział.
Podszedł do szafy, po czym wyciągnął z niej kajdanki
-Choć pobawimy się.

Ignis Felis - 2010-03-15, 23:00

- Z tobą? Zawsze
Odrzekł i ruszył szybko do łazienki aby się tam zabarykadować.
Niech Loki ma ruchu ^^

Gin - 2010-03-15, 23:02

Spojrzał na drzwi łazienki, roześmiał sie. No cóż. To było zabawne, uwielbiał łamać zabawki.
Wziął maluszka na ręce i usiadł za biurkiem, czekał.

Ignis Felis - 2010-03-15, 23:04

Oparł się o drzwi i przymknął oczy
Wiedział że prędzej czy później musi wyjść, a nie chciał go zbyt denerwować. Ale może przeczekanie będzie dobrym pomysłem?

Gin - 2010-03-15, 23:07

Uśmiechnął się, ciesząc chwilami z synkiem, dziś jeszcze zapewne przyjdzie Miraż by go odebrać, w końcu to on mu lepiej matkuje.
Ignis Felis - 2010-03-15, 23:09

Po jakiś dwóch godzinach nie dał rady ignorować stresu i pustego brzucha
- Loki, głodny jestem
Stwierdził wychodząc w końcu

Gin - 2010-03-15, 23:10

-Dlaczego miałbyś coś dostać do jedzenia
Loki był już po wojnie z małym o zjedzenie kleiku, teraz nadal mając poplamioną nim szatę siedział i klepał maleństwo w plecy by temu sie odbiło.

Ignis Felis - 2010-03-15, 23:11

- Bo to będzie kłopotliwe jak ci tu zemdleje za chwilę?
Poważnie mówił, od 2 dni nic nie jadł.
Przypatrywał się zmaganiom Lokiego.

Gin - 2010-03-15, 23:13

Małemu się odbiło, Loki zadowolony wstał i położył senne dziecko do łóżeczka.
-Tao, masz tygryska i śpij.
Pogładził policzek synka, po czym poczekał aż ten usnął.
Dopiero po tym wezwał służbę z posiłkiem dla chłopaka.

Ignis Felis - 2010-03-15, 23:16

Odetchnął z ulgą nie widząc już nigdzie kajdanek ani mającego ochotę na seks Lokiego
- Ciesze się że masz dziecko. Teraz będziesz starał się go nie obudzić
Powiedział cicho

Gin - 2010-03-15, 23:17

-Tylko jakiś czas, za niedługo mały zmienia miejsce zamieszkania.
Ignis Felis - 2010-03-15, 23:19

Spojrzał na łóżeczko
- Nie powiem że mnie to cieszy
Usiadł znów w tym samym miejscu w kącie. Czuł sie bezpiecznie

Gin - 2010-03-15, 23:23

Loki go obserwował, za chwilę Miraż zapukał do jego drzwi.
"Już?"
Loki wstał i ubrał śpiącego maluszka. Po czym spakował jego rzeczy i zaniósł do drzwi.
-Masz tu wszystko, mały już jadł, właśnie skończył.
Pochylił sie i pocałował kochanka, oboje postanowili że od siebie muszą odpocząć, bo to źle wpływało na pracę Lokiego.
Już po chwili, sadysta został sam z zabawką.

Ignis Felis - 2010-03-15, 23:28

Miał oparte ręce na kolanach i patrzył uważnie na mężczyznę
- Chcę od ciebie jednego. Chcę wiedzieć na czym stoję

Gin - 2010-03-16, 06:50

-Chcieć zawsze możesz.
Podchodzi do niego.
-Jesteś moją zabaweczką, służąca do rozładowania frustracji. Nikt ciebie nie będzie szukał, więc nie próbuj numeru z policją.

Ignis Felis - 2010-03-16, 18:26

- Numeru z policją? No cóż nawet gdyy sie udało zamknęliby mnie za kradzieże
Powiedział nie patrząc mu w oczy
Podejrzewał co za chwilę będzie

Gin - 2010-03-16, 18:32

Oblizał wargi.
-Rozbieraj się.
Miał zamiar go ocenić

Ignis Felis - 2010-03-16, 18:34

- Jesteś niedelikatny.
Stwierdził starając się zachować jednak zimną krew
Podniósł sie leniwie z ziemi
- Rozumiem że groźba z przestrzeleniem kolana dalej aktualna?

Gin - 2010-03-16, 18:36

-Oczywiście, dodatkową atrakcją będzie pokropienie ją octem.
Uśmiechnął się lekko

Ignis Felis - 2010-03-16, 18:39

- Masz genialne pomysły
Powiedział jakoś nie wątpiąc że Loki by to zrobił.
Ściągnął z siebie koszulę, potem zsuwając z bioder spodnie
Miał młode, wysportowane ciało. Gibkie bo zwinność byla ceniona
Skrzyżował dłonie na klatkę piersiowej
- Wystarczy?

Gin - 2010-03-16, 18:40

-Nie. Jeszcze zostało kilka rzeczy. Masz być zupełnie nagi
Ignis Felis - 2010-03-16, 18:43

Nie wstydził sie może swojego ciała. Ale rozbieranie się przy kimś obcym... Miłe nie było
- Czy ja wyglądam na byka na targu żeby mnie oceniać?
Zapytał zsuwając z siebie bokserki.

Gin - 2010-03-16, 18:44

-Newi, bykiem to ty nei jesteś
Zawołał go ruchem dłoni.

Ignis Felis - 2010-03-16, 18:47

- Newi?
Uniósł brew w zapytaniu podchodząc
Lubił swoje ciało i jakoś jego uwagi go nie obchodziły.

Gin - 2010-03-16, 18:49

-Nieważne.
Posadził go na kolanach, rozsunął uda, gładził ich wewnętrzną stronę.

Ignis Felis - 2010-03-16, 18:51

Chwycił jego rękę za nadgarstek i odsunął ją, zsunął nogi zawstydzony
Co on sobie wyobraża!
- Co ty wyprawiasz

Gin - 2010-03-16, 18:52

-Radzę ci przywyknąć.
Trzymał go przy sobie. Znów robiąc to co przed chwilą

Ignis Felis - 2010-03-16, 18:53

- Ale ja tak nie chcę!
Zaprotestował
Czuł ciepło w dole brzucha. Niedobrze

Gin - 2010-03-16, 18:57

-Twoje chęci nei wiele dają.
Druga dłoń zaczęła masować jego podbrzusze.

Ignis Felis - 2010-03-16, 18:59

Westchnął cicho z rozkoszą
Niepewnie zarzucił ręce na jego szyje i schował twarz w ramieniu
Nie chciał aby ten widział jego twarz
- A jeśli cię pocałuje?

Gin - 2010-03-16, 19:02

-Jeśli to będzie dobry pocałunek, będę delikatniejszy.
Ignis Felis - 2010-03-16, 19:05

Cóż miał do stracenia?
Delikatnie obrysował jego usta językiem a potem je leciutko musnął, pozwalając dopiero po kilku sekundach na pocałunek

Gin - 2010-03-16, 19:09

Uśmiechnął się zadowolony
Gładził jego krągłe pośladki

Ignis Felis - 2010-03-16, 19:14

Pogłębił pocałunek unosząc jednak tyłek do góry
Nie chciał był dotykany

Gin - 2010-03-16, 19:16

Palce Jeana objęły przyrodzenie chłopaka.
Ignis Felis - 2010-03-16, 19:17

Jęknął w jego usta nie przerywając jednak pocałunku
Był już pół twardy

Gin - 2010-03-16, 19:18

Drażnił go palcami. Przesuwając po nim ręką.
Ignis Felis - 2010-03-16, 19:21

Oderwał się w końcu od jego ust
- Do czego ty dążysz?
Jęknął znów siedząc na jego kolanach

Gin - 2010-03-16, 19:24

-Dzisiaj jeszcze do poznania twych reakcji.
Robił mu dobrze, obserwował i słuchał.

Ignis Felis - 2010-03-16, 19:27

Był dość wrażliwy, jednak hamował się ile mógł starając się nie pokazać swoich słabości
Szybko jednak rozkręcił sie pozwalając sobie na przyjemność

Gin - 2010-03-16, 19:28

zadowalał go, a jeden z tych długich palców, powoli sie w nim znalazł.
Ignis Felis - 2010-03-16, 19:30

Spojrzał na niego załzawionymi oczami i uniósł biodra w górę odruchowo uciekając
Wiedział że jest niedaleko od spełnienia i Loki musiał to widzieć w reakcjach jego ciała

Gin - 2010-03-16, 19:34

Przyśpieszył ruch dłonią, a palec w jego środku uderzył w punkt G
Ignis Felis - 2010-03-16, 19:39

Z tłumionym krzykiem rozlał się na jego rękę
Musiał przyznać że mężczyzna sprawił mu największą przyjemność jego życia.
Nie zaskarbił sobie może jego zaufania ale większą dozę ufnośi tak

Gin - 2010-03-16, 19:41

Uniósł dłoń.
-Zliż to.
To był rozkaz.

Ignis Felis - 2010-03-16, 19:44

- Hym?
Zapytał raczej mało skupiony na słuchaniu go
Raczej na rozkoszowaniu się pozostałościami tego uczucia

Gin - 2010-03-16, 19:47

-Zliż to, powoli, tak by było na co patrzeć.
Ignis Felis - 2010-03-16, 19:49

- Po co? W prawo masz łazienkę
Wymruczał spokojnie

Gin - 2010-03-16, 19:50

-Nie, nie umyję tego, zawsze będziesz zlizywał.
Poruszył palcem który nadal był w chłopaku

Ignis Felis - 2010-03-16, 19:53

- Ale co to za różnica czy ty to zmyjesz i czy to połknę?
Nikt nie powiedział że złodziej miał prosty charakter

Gin - 2010-03-16, 19:56

-Miejsce gdi eto zostanie oczyszczone
Ignis Felis - 2010-03-16, 20:08

- Jeśli masz brudną wodę w domu to nie moja wina
Nie był jakaś kurtyzaną

Gin - 2010-03-16, 20:09

-Zliż to.
Znów ponowił rozkaz.
Ruszał w nim dalej palcem

Ignis Felis - 2010-03-16, 20:11

- No dobra, dobra. Ale masz wyciągnąć palca
Coś za coś

Gin - 2010-03-16, 20:15

-Niech będzie
Stwierdził spokojnie.
-Pierw to zliż, dopóki nie skończysz będe to robił.
Zaczał uderzać intensywniej palcem

Ignis Felis - 2010-03-16, 20:21

Jęknął. To bolało, co on wyprawiał?
Nachylił delikatnie głowę i zaczął zlizywać swoją spermę, starając się robić to kusząco i powoli. Jego duma znajdowała się gdzieś w okolicy stóp, zdeptana

Gin - 2010-03-16, 20:24

W końcu gdy ten kończył Jean uderzył w prostatę dając mu rozkosz. Juz po chwili zabrał palec.
-Doskonale.

Ignis Felis - 2010-03-16, 20:26

Spojrzał na niego z nienawiścią
- To był ostatni raz
Powiedział. Chętnie był zszedł z jego kolan żeby nie czuć już się tak wyeksponowanym

Gin - 2010-03-16, 20:28

Objął go w tali i delikatnie tak trzymał przy sobie
-Będziesz chodził nagi, na co dzień.

Ignis Felis - 2010-03-16, 20:31

- Nie...
Spojrzał na niego wystraszony
- Dlaczego?

Gin - 2010-03-16, 20:32

-Bo taki mój kaprys. Musze cię nauczyć pokory i wytresować.
Drażnił jego boki opuszkami palców

Ignis Felis - 2010-03-16, 20:34

Palcami dotknął swojego wejścia
Zaraz jednak ją cofnął
- Wykluczasz się, sam powiedziałeś że nie powinienem dać się złamać
Zauważył trzeźwo rozluźniając się hjednak

Gin - 2010-03-16, 20:43

Prychnął
-Nikt nei kazał mi sie nie wykluczać
Pocałował jego szyję.

Ignis Felis - 2010-03-16, 20:45

- Ja ci każę
Powiedział więc
- Pokażesz mi swój tatuaż?
Zapytał

Gin - 2010-03-16, 20:49

-Pokaże, jak pójdziemy pod prysznic.
Ignis Felis - 2010-03-16, 20:52

Objął go
- Dobrze...
Pocałował go w te wąskie usta. W ten swój odrobinę szorski sposób. Traktował to jako jakąś zapłatę
Naprawdę było mu coraz słabiej. Mimo że Loki obiecał mu to jedzeie wciąż nic nie jadł.

Gin - 2010-03-16, 20:57

Posiłek już dawno zimny stał na biurku
-Idz zjeść
Stwierdził w odpowiedzi na donośne burczenie.

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:00

- Dobrze
Powiedział i po chwili już zjadł z ulgą
- Mogę jednak moje ciuchy?

Gin - 2010-03-16, 21:02

-Nie.
Obserwował jego nagie ciało.
-Będziesz tak chodził, chyba że zadecyduję inaczej

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:03

- A co jeśli ktoś tu wejdzie?
Siedział tak żeby można było dojrzeć jak najmniej jego ciała

Gin - 2010-03-16, 21:04

-To tylko służba, ona sie nie liczy.
Otworzył laptop i zaczął pracować

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:11

Usiadł w swoim koncie
Oparł głowę o ścianę i usnął snem w którym najmniejszy krok mógłby go obudzić
Obudził się dość szybko jednak, było mu twardo i zimno.
Uchylił oczy
- Co robisz?

Gin - 2010-03-16, 21:13

-Pracuję, jeśli chcesz spać choć koło mnie. Możesz leżeć na łóżku.
Nie spojrzał nawet na niego, zajęty wystukiwaniem czegoś na klawiaturze

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:15

- Nie chcę. Nie mam do ciebie zaufania
Powiedział
Przyglądał się jego pracy z daleka

Gin - 2010-03-16, 21:16

-Choć tu na ziemi nabawisz się jakieś choroby
Ignis Felis - 2010-03-16, 21:25

Zachowując odpowiednią odległość położył się na łóżku.
Nadal był jednak nieufny
- Opowiesz mi coś o sobie?

Gin - 2010-03-16, 21:28

-Nie. jestem Loki, powinno ci wystarczyć.
Pracował dalej.

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:30

- Tyle też wiem, ale to co ja o tobie słyszałem jest mało prawdopodobne
Powiedział co chwilę przybliżając się bardziej

Gin - 2010-03-16, 21:33

-Co takiego nieprawdopodobnego słyszałeś?
W końcu skończył pracę, odłożył laptop, półleżąc przy nim.

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:34

Głaskał te piękne włosy
- O różne bajki, w większości pobiłeś zdolności ludzkie

Gin - 2010-03-16, 21:36

-W wzbudzaniu strachu owszem.
Spojrzał na niego uważnie.
-Mój syn też uwielbia je dotykać.
Stwierdził tak po prostu.

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:39

- Strachu na kim?
One wydały mu się jakieś takie... Wyjątkowe
- Przeszkadza ci?

Gin - 2010-03-16, 21:41

-Nie wyrywasz ich i nei starasz sie zawiązać w supły, więc nie przeszkadza mi to.
Palcami przejechał po jego policzku.
-Strach wzbudzam chyba w każdym kto mnie zna, już nie raz byłem demonem.

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:51

- Narazie dla mnie jesteś neutralny
Powiedział
- Nie jestem w stanie jako złodziej zaufać ci nie będę nigdy w stanie. Ale nienawidzić to cię już nienawidzę

Gin - 2010-03-16, 21:52

Roześmiał sie.
-Jeszcze nei wiesz czym jest prawdziwa nienawiść.
Zaczął odpinać guziki od swej szaty.

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:56

- Co robisz?
Zapytał z wrodzoną ostrożnością patrząc na to

Gin - 2010-03-16, 21:58

-Rozbieram sie Niwe
Stwierdził jak do dziecka

Ignis Felis - 2010-03-16, 21:59

- Niwe, znów używasz tego słowa
Powiedział patrząc na powol obnażającego się Lokiego

Gin - 2010-03-16, 22:01

-Mam zamiar cię tak nazywać, pasuje do ciebie.
Stwierdził, Rozpiął cał ą szatę, przez co chłopak zobaczył że Loki nei ma nic pod spodem!

Ignis Felis - 2010-03-16, 22:03

Odwrócił zawstydzony wzrok
Ciało Lokiego było piękne
- Zawstydzasz mnie

Gin - 2010-03-16, 22:06

-Czym?
"Podobam ci się, to dobrze, będzie cię łatwiej zniewolić"
Ściągnął całość, złożył i połozył obok łózka, po czym pogładził jego brzuch

Ignis Felis - 2010-03-16, 22:08

Leżał wciąż plecami do niego
- To miłe, szkoda że ma tylko jeden cel

Gin - 2010-03-16, 22:17

-dziś cie rozpieszczam.
Stwierdził i ułożył sie zaraz koło niego.

Gin - 2010-03-16, 22:17

-dziś cie rozpieszczam.
Stwierdził i ułożył sie zaraz koło niego.

Ignis Felis - 2010-03-17, 18:39

Odwrócił się po chwili tak że ich twarze praktycznie się stykały
Ciemne włosy obu zasłały dokładnie poduszki
- Jesteś chińczykiem
Ni to powiał ni zapytał
Miał pewien plan..

Gin - 2010-03-17, 18:41

Spojrzał na niego zaskoczony.
-To coś zmienia w twym światopoglądzie?
Palcami wodził po jego boku

Ignis Felis - 2010-03-17, 18:46

Patrzył na jego odkryte ciało
- Może tak, może nie... Ale nic nie zmieni jeśli mi powiesz na którym piętrze jesteśmy

Gin - 2010-03-17, 18:48

-W piwnicy.
Stwierdził znudzony.
W sumie dziś nie będzie sie z nim bawił, nie chce mu się.

Ignis Felis - 2010-03-17, 18:50

Westchnął ciężko
- Więc żadnych okien. Szkoda
Powiedział i objął go niepewnie
- Zrobisz coś dla mnie?

Gin - 2010-03-17, 18:52

-Mogę wysłuchać prośby, ale nie muszę jej spełnić.
Spojrzał na niego, mrużąc oczy.
"Za bardzo chcesz być miły, co kombinujesz?"

Ignis Felis - 2010-03-17, 18:57

- Pozwolisz mi pożegnać się z przyjaciółmi?
DOdał jednak szybko
- Nie ucieknę, obiecuje, wiem że byś mnie zabił... Ale nie chcę aby myśleli że nie żyje

Gin - 2010-03-17, 19:00

-Nie, bo ty nie zyjesz
Stwierdził
-Możesz sie z nimi pożegnać, gdy wreszcie będziesz moim psem.

Ignis Felis - 2010-03-17, 19:03

- Żyje, chyba że masz w planach inaczej
Odezwał się wiedząc o tym że teraz nie ma już swojego życia dla siebie tylko
- A jeśli powiem inaczej. Jeśli ci powiem że moi rodzice są w więzieniu a ja mam pod opieką młodszą siostrę

Gin - 2010-03-17, 19:07

Roześmiał się.
-Myślisz że mnie to interesuje?

Ignis Felis - 2010-03-17, 19:09

- Więc jednak jesteś bydlakiem.
Powiedział
- Pozwól choć zadzownić do niej

Gin - 2010-03-17, 19:16

-Nie żyjesz chłopcze.
Przygryzł jego szyję.

Ignis Felis - 2010-03-17, 19:21

Syknął tym razem z bólu
To było niedaleko wcześniejszego skaleczenia
- Uważaj bo możesz niedługo też nie żyć
Powiedział zły

Gin - 2010-03-17, 19:22

Prychnął.
-Juz nie raz mnie zabito.
Przyciągnął go bliżej.

Ignis Felis - 2010-03-17, 19:24

- I co odżywałeś? Jaka strata dla ludzkości
Przygryzł jego ucho

Gin - 2010-03-17, 19:25

Paznokciami przejechał po jego udzie.
Ignis Felis - 2010-03-17, 19:27

Zgryzł mocniej smakując krew
W odwecie

Gin - 2010-03-17, 19:30

Wbił mu palce w udo. Po czym przyciągnął go do siebie za nie i rozszerzył jego uda...
Ignis Felis - 2010-03-17, 19:32

Wbił mu paznokcie w plecy mocno
Przymknłą oczy w gniewie

Gin - 2010-03-17, 19:34

On w niego po prostu wszedł, rozerwał tkanki, zrobił to specjalnie!
Ignis Felis - 2010-03-17, 19:36

Zachłysnął się powietrzem, pociemniało mu przed oczami
To był niesamowity ból, nawet nie przewidywał tego
- Dlaczego?
Zapytał łamiącym się z bólu glosem

Gin - 2010-03-17, 19:41

-Za to że mnie ugryzłeś.
Poruszył sie w nim

Ignis Felis - 2010-03-17, 19:43

Krzyknął z bólu
- Wyjdź ze mnie!
To było nie sprawiedliwe

Gin - 2010-03-17, 19:47

-Zacznij być posłuszny.
Brał go, tak po prostu.

Ignis Felis - 2010-03-17, 19:48

Krzyczał z bólu. To nie miało nic wspólnego z przyjemnością
Odwdzięczał mu się rozorując palcami całe plecy do krwi

Gin - 2010-03-17, 20:01

Odbije sobie za to jutro. Dzis go wykorzystał, jak rzecz!
Ignis Felis - 2010-03-17, 20:05

Patrzuł w jego oczy nadal jęcząc z bólu choć to już był koniec
- Jak mogłeś? Jak mogłeś

Gin - 2010-03-17, 20:08

-Sam zacząłeś zabaweczko, nie prowokuj mnie, nigdy.
Gładził jego włosy

Ignis Felis - 2010-03-17, 20:16

- Przestań!
Odtrącił jego dłoń
- Spotykałem różnych ludzi w swoim życiu ale nikt nie był taki jak ty. Zgwałcileś mnie i próbujesz udawać że nic się nie stało?!

Gin - 2010-03-17, 20:17

-Bo Jeszce NIC sie nie stało.
Pocałował go głęboko

Ignis Felis - 2010-03-17, 20:25

Odtrącił go
Przez ten pocałunek czuł mdłości
- Obiecuje ci że cię zabije. Obiecuje

Gin - 2010-03-17, 20:26

Roześmiał się znowu
-Ciesz się że jestem delikatny, na razie

Ignis Felis - 2010-03-17, 20:29

Zamknął oczy pod którymi zbierały się łzy
- Będziesz umierał w męczarniach

Gin - 2010-03-17, 20:31

-Zobaczymy
Gładził jego plecy, jak gładzi sie psa!

Ignis Felis - 2010-03-17, 21:17

- Zgadzam się. A teraz przestań mnie tak dotykać. Nie jestem zwierzęciem
Gin - 2010-03-17, 21:20

-jesteś, radzę to zaakceptować
Ignis Felis - 2010-03-17, 21:23

- A ry zaakceptowałeś że jesteś potworem? To ci ubiorę skóre yeti
Gin - 2010-03-17, 21:24

-Są różne rodzaje potworów.
Palce zjechały na zmaltretowane pośladki

Ignis Felis - 2010-03-17, 21:26

Dotknął ucha Lokiego z którego znów popłynęła krew
- Doskonale o tym wiem. Mam doczynienia z najgorszym

Gin - 2010-03-17, 21:33

Roześmiał sie.
-Owszem, lepiej byś okazał sie masochistą

Ignis Felis - 2010-03-17, 21:35

- Albo jeszcze większym sadystą od ciebie
Złapał rękę za nadgarstek i odciągnął od tyłka

Gin - 2010-03-17, 21:36

-Nie zmieniaj moich decyzji, jesteś nikim
chwycił jego dłoń, po czym ją boleśnie wykręcił

Ignis Felis - 2010-03-17, 21:38

Syknął z bólu, wiedział że wcześniej czy poxniej przegra.Ale miał cel
- Ty jesteś nikim. Myślisz że strachem zdobędziesz respekt

Gin - 2010-03-17, 21:42

-Nie, posłuszeństwo.
Pocałował jego wargi, tak po prostu.
-Idz spać.

Ignis Felis - 2010-03-17, 21:43

- Puść moją rękę
Teraz czuł jeszcze jak coś pęka jakaś tkanka w jego tyłkju przez ten ruch

Gin - 2010-03-17, 21:44

-Zaraz ci ją złamię.
Warknął znów zły.

Ignis Felis - 2010-03-17, 21:45

- I widzisz jaki jesteś?
Miał znów łzy bólu
- Każdesz mi iść spać a nie chcesz puścić mi dłoni. Bydlak

Gin - 2010-03-17, 21:54

przyciągnął go do siebie, objął jak ukochanego misia i lak leżał.
Ignis Felis - 2010-03-17, 21:56

Nie mógł spać. Czuł się brudny i obolały
Patrzył w jego twarz tempo i starał sie usnąć

Gin - 2010-03-17, 21:59

mężczyzna wodził palcami po plecach dzieciaka i powoi zapadał w sen. Zgasił też światło.
Ignis Felis - 2010-03-17, 22:01

Po wielu godzinach zasnął w końcu
Nie był to jednak dobry sen
Obudził sie rankiem, dopiero teraz czując ból tak naprawdę.

Gin - 2010-03-17, 22:02

Lokiego nie było. Na szafce nocnej leżała obroża i kartka
"Załóż ją"

Ignis Felis - 2010-03-17, 22:03

Zignorował to
Poszedł z trudem do łazienki.
Dobrze że Lokiego nie było bo syczał z bólu idąc.
Kąpiąc się, zobaczył dopiero swoje uda. Skropione krwią i obolałe
Przeklinał na tego głupiego chińczyka

Gin - 2010-03-17, 22:06

Wrócił przed południem z śniadaniem. Jednak gdy zobaczył obrożę, miał zamiar nie dać go już chłopakowi
Ignis Felis - 2010-03-17, 22:08

Przyszedł otulony w ręcznik do pokoju ubrać jakieś ciuchy.
Z trudem chodził z bólu, ale starał się to ignorować
- Witaj potworze
Przywitał sie

Gin - 2010-03-17, 22:16

-Dlaczego nie ubrałeś obroży?
Obserwował go uważnie.

Ignis Felis - 2010-03-17, 22:18

Nie ściągał z siebie ręcznika bo mu zimno było a zresztą nie miał zamiaru pokazywać znów ciała
Oczy Lokiego przypomniały mu z kim rozmawia
- Czy ja wiem... Może dlatego ze byłem się wykąpać?

Gin - 2010-03-17, 22:20

-Założysz ją?
Czyżby dawał mu wybór? To niesamowite!

Ignis Felis - 2010-03-17, 22:21

- A co jeżeli nie założę?
Zapytał ostrożnie, nie wiedząc czy to nie podstęp
Doceniał jednak gest

Gin - 2010-03-17, 22:24

-Zobaczymy. Zaryzykujesz?
Siedział za biurkiem, jakby nigdy nic.

Ignis Felis - 2010-03-17, 22:27

Podszedł i zważył w ręce obroże
- Moja godność... Lub ryzyko.
Cicho powiedział
Bał się trochę, ale musiał znać granice, był tylko sobą
- Nie ubiorę.

Gin - 2010-03-17, 22:31

-Rozumiem. Schowaj ją do szafki, wyciągnij gdy będziesz gotowy zostać moją zabawką, w tedy będziesz mym pieskiem.
Wstał, gdy ten wykonał polecenie, wziął porcję którą przyniósł tu przed chwilą, po czym wysypał ją do kosza.
-Smacznego.
Znów wrócił na miejsce

Ignis Felis - 2010-03-17, 22:32

- Więc dopuki nie ubiorę nic nie zjem, tak?
Zapytał upewniając się
Był na miejscu przegrany

Gin - 2010-03-18, 05:34

-Myślałeś że z przeciwstawienie się MI ujdzie ci płazem?
Był rozbawiony naiwnością chłopca

Ignis Felis - 2010-03-18, 19:17

- Nie, myślałem że będę miał jakieś szanse, ale widać nie miałem co się łudzić
Coraz bardziej się go bał

Gin - 2010-03-19, 07:42

-Doskonała dedukcja. Jak skończysz sie nad sobą użalać, to przyjdź tu... masz doprowadzić mnie do ekstazy
Ignis Felis - 2010-03-19, 19:57

- Mam? To ja już wolę ubrać tą obrożę
Przełknął cięzko swój honor

Gin - 2010-03-19, 20:00

-I tak masz to zrobić. Teraz
To był rozkaz.

Ignis Felis - 2010-03-19, 20:03

Nawet gdyby chcikał się przeciwstawić... Bał się
- Masz jakieś konkretne życzenia?
Zapytał blady na twarzy

Gin - 2010-03-19, 20:05

-Na kolana i wyciągnij goo i zacznij pracować na posiłek
Ignis Felis - 2010-03-19, 20:08

- Nie jestem dziwką
Zaprotesował dziwnie czując się na kolanach
ednak spuścił głowę w dół. Instynktownie podniecała go ta uległość do Lokiego.

Gin - 2010-03-19, 20:16

Uśmiechnął się jadowicie.
-Nie, ty będziesz sypiał tylko ze mną, a teraz zajmij się dbaniem o posiłek.

Ignis Felis - 2010-03-19, 20:21

- O posiłek? Ten który jest w koszu?
Wyciągnął jego przyrodzenie spod szaty znów zauważając że ten nie nosi bielizny
Zajmował się nim dość szorstko, jakby chcąc to tylko odhaczyć, jednak z wprawą

Gin - 2010-03-19, 20:24

-Tak, radzę ci sie starać.
Zawarczał

Ignis Felis - 2010-03-19, 20:35

Spojrzał w jego oczy i zajął sie nim dokładniej
Wstydził się tego co robił.

Gin - 2010-03-19, 20:37

Pogładził jego włosy i go obserwował, śledził każdy najmniejszy ruch.
Ignis Felis - 2010-03-19, 20:40

Czuł to ciepło i twardość w ustach, podobało mu się to
Tylko co źle robił że to tyle robił?
Wsunął go tak daleko do ust że napłynęły mu łzy do oczu

Gin - 2010-03-19, 20:43

Loki wydał zadowolony gardłowy pomruk, jednak nie przestał go obserwować. Chłopak którego widział przy pracy, pobudzał jego umysł.
-Używaj jeszcze języka i dłońmi zajmij sie jądrami.

Ignis Felis - 2010-03-19, 20:46

Wykonał pomruk zgody czym doprowadzil do delikatnych drgań
Dłonią zajął sie jego jądrami tak jak chciał
Obiecał sobie że to ostatni raz. Wcale nie miał ochoty na tego chińczyka

Gin - 2010-03-19, 20:53

Nie ostrzegł go, po prostu doszedł w jego ustach.
Pogładził go po wszystkim po włosach.
-Dostaniesz świeże śniadanie.

Ignis Felis - 2010-03-19, 20:58

Wstał idąc do łazienki wypluć to co ma w ustach
Nie przełknął tego
Jednak w końcu ucieszył się że zje

Gin - 2010-03-19, 20:59

Gdy wrócił Loki właśnie odbierał śniadanie
-Smacznego Nioe

Ignis Felis - 2010-03-19, 21:02

Kiwnął głową czując jednak kac moralny
- Nie powinienem był tego robić mimo wszystko. Uległem strachowi więc jestem beznadziejny
Powiedział odbierając jednak jedzenie

Gin - 2010-03-19, 21:07

Przyciągnął go na kolana i tak trzymał. Bawiło go to
Ignis Felis - 2010-03-19, 21:11

- Bawi cie że mam wyrzuty sumienia?
Odebrał to tak to milczenie

Gin - 2010-03-19, 21:13

-Oczywiście, bo będziesz miał je bardzo często. Bo dzisiaj zrobiłeś to po raz pierwszy, jednak nie ostatni.
Ignis Felis - 2010-03-19, 21:18

W bezradności wbił panzokcie w jego szatę
- W tej chwili przyznam ci racje. I nadal nie wiem czy to co zrobiłem jest dobre czy złe
Po co on to mówił?!

Gin - 2010-03-19, 21:20

-Zależy jak na to spojrzysz. Złe z punktu widzenia pedagogiczno-religijnego, dobre bo pozwoli ci przetrwać na bardzo znośnych jak na to miejsce warunkach.
Ignis Felis - 2010-03-19, 21:24

- Żle z punktu mojej dumy
Uzupełni opierając głowę o jego ramię
- Zrobisz to ze mną dziś wieczór?
Zapytał unosząc głowę
To była dość dziwna propozycja jak na jego sytuację

Gin - 2010-03-19, 21:30

-Tak, o ile nie zmienię zdania do wieczora.
Gładził jego udo.

Ignis Felis - 2010-03-19, 21:34

- Nawet po tym jak mnie wczoraj zgwałciłeś?
Nie ukrywał że to był test
- To będzie boleć

Gin - 2010-03-19, 21:39

-Nawet po tym. Będzie, gdybyś się wczoraj zachowywał odpowiednio dziś nei bolało by aż tak
Ignis Felis - 2010-03-19, 21:41

- Zachowujesz się jakby to była Moja wina. A była twoja bo zareagowałeś jak paranoik
Powiedział szczerze
- Przepraszam
Dodał szybko jednak

Gin - 2010-03-19, 21:42

Palce Lokiego zacisnęły się na udzie chłopaka tylko na chwilę.
-Zacznij uważać na słowa.

Ignis Felis - 2010-03-19, 22:00

- Może. To mi jeszcze zostało
Powiedział głaskając jego dłoń która mu siniaka chyba zrobi
- Chyba polubie siedzeie w ciebie na kolanach

Gin - 2010-03-19, 22:04

"jesteś strasznie miły. Co kombinujesz?"
Loki był zawsze podejrzliwy. Jednak spokojnie gładził jego udo drugą dłonią, tą głaskaną pozostawiając w jednym miejscu.

Ignis Felis - 2010-03-22, 20:40

- Ile ty wogóle masz lat?
Rozległo się ciche pytanie i muśnięcie ustami jego szyi

Gin - 2010-03-22, 20:43

-Czy to ważne Nioe?
Gładził jego bok.

Ignis Felis - 2010-03-22, 20:45

- Możliwe że nie...
Szepnął
Pieścił jego szyję delikatnie
- Ale jestem ciekaw ile jesteś starszy odemnie

Gin - 2010-03-22, 20:50

-Mniej niż myślisz.
Pocałował go delikatnienie. Tak dla przeciwieństwa.

Ignis Felis - 2010-03-22, 20:51

- Skąd wiesz co myślę?
Złożył mokry pocałunek. Wbrew pozorom mimo wszystko to nie było takie złe

Gin - 2010-03-22, 20:52

oddał go. Po czym go objął.
-Ile mi dajesz zaokrąglij do dziesiątek.

Ignis Felis - 2010-03-22, 20:55

- Dwadzieścia?
Zapytał choć mu się nie zgadzało
- Tak mówi wygląd. Logika przemawia że trzydzieści
Wtulił się i odpręzal się

Gin - 2010-03-22, 20:56

-Logika z umysłem o wiele sie nie wykluczają.
Parsknął, po czym przygryzł znów jego wargę. Jednak było to delikatne i pobudzające

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:01

- Podejrzewałem, coś koło 25?
Westchnął z rozkoszą
Palcami delikatnie masował plecy które jeszcze wczoraj zmasakrował

Gin - 2010-03-22, 21:07

-Tak, coś koło tego.
Całował się z nim leniwie. Bawiła go ta CHĘTNOŚĆ chłopaka

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:11

W chwilach gdy nie musiał się skupiać powoli opracowywał dokładniej swój plan
No cóż, wiedział że ma jedną szansę dlatego pewnie potrwa to z miesiąc. Ale musi się udać
Usadowił sie wygodniej aby nie narażac jeszcze bardziej tyłka
- No powiedz

Gin - 2010-03-22, 21:12

-Nie, lubię tajemnice mój drogi.
Pocałował go namiętnie.
-Nioe, masz zakwasy?

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:16

- Zakwasy? Od czego od siedzenia w miejscu? Raczej mam całkiem zmasakrowany tyłek
Pozwolił się całować

Gin - 2010-03-22, 21:17

Uśmiechnął się na to wspomnienie.
-Niech trochę sie zaleczy, a do tej pory będziesz mi służył ustami

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:19

- Choć tyle
Szepnął
Z nieunfnością obserwując ten wyraz twarzy
- Nie muszę już nosić obroży, prawda? Czy to jedzenie było tylko za to że ci zrobilem dobrze?

Gin - 2010-03-22, 21:21

-Musisz ją nosić, nie zasłużyłeś na to by móc bez niej być. Tak jedzenie było za to że mnie zadowoliłeś.
Ignis Felis - 2010-03-22, 21:26

- Więc teoretycznie jeśli będę cie zadowalał codziennie to jej nie będę musiał ubrać. No o ile będziesz miał ochotę
Stwierdził

Gin - 2010-03-22, 21:27

-Teoretycznie, musiał być mnie zadowalać zawsze przed tym jak będziesz głodny
Roześmiał sie chłodno
-Kilka razy dziennie

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:29

Odruchowo dotknął swoich ust
- Więc to jednak ma wielką lukę. Choć mi wystarczy zjeść raz dziennie, jestem przyzwyczajony
Zadrżał na ten śmiech

Gin - 2010-03-22, 21:34

-Zobaczymy jak długo wytrzymasz.
Gładził jego bok dalej, chłopak go bawił

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:36

- No cóz jakbym nie mógł nie dostarczać ci rozrywki
Powiedział
Wsunął nos w zagłębienie szyi Lokieho

Gin - 2010-03-22, 21:38

-Na razie jesteś zabawny
Gładził jego udo.

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:40

- Z natury lubie zaskakiwać. Nie zawsze miło
Odrzekł

Gin - 2010-03-22, 21:43

Uszczypnął lekko jego pośladek.
-Zobaczymy jak długo będziesz świeży

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:44

Syknął. Nawet taie delikatne naciągnięcie skóry nie było przyjemne
- Świeży? W jakim sensie?

Gin - 2010-03-22, 21:51

-W różnych. Jesteś ciasny, drażliwy i łatwo sie uszkadzasz.
Ignis Felis - 2010-03-22, 21:53

- No cóz w tej chwili to nie wiem czy to dobrze czy źle.
Stwierdził prosto

Gin - 2010-03-22, 21:57

-Zobaczymy, lepiej byś mi się nie znudził.
Pocałował go

Ignis Felis - 2010-03-22, 21:59

- A co wtedy zrobisz? Zabijesz mnie?
Powoli postanawiał sobie kolejne rzeczy
Punkt jeden. W żadnym wypadku nie stawać się nudmym
Punkt dwa, jeśli nie ucieknę patrzyć punkt jeden

Gin - 2010-03-22, 22:10

-Owszem. Lubię testować nowe metody zabijania.
Ignis Felis - 2010-03-22, 22:21

- Jak polegli moi poprzednicy?
Być może sam nie chcialł tego słyszeć
Naprawę kochał swoje życie

Gin - 2010-03-22, 22:23

-Jeden zginął w momencie gdy byłem zainspirowany Piłą V. Inny został zatopiony betonem wprost do gardła. Kolejny zadźgany igłami...
Mówił długo...

Ignis Felis - 2010-03-22, 22:27

Jak na swoje złodziejskie zycie słyszał wiele rzec zy... Ale najgorsze że to wydawało mu się takie prawdopodobne
Zbladł jak ściana a potem zzieleniał. Zeskoczył gwałtownie z jego kolan i pobiegł do łazienki
Dostal torsji

Gin - 2010-03-22, 22:34

"Co za delikatna zabawka"
Nie poszedł by mu pomóc, jeśli ten umrze okaże sie że był po prostu za słaby

Ignis Felis - 2010-03-22, 22:38

Uspokoił się dość szybko. Jednak w głowie nadal miał swoje wyobrażenie niektórych z tych zdarzeń
Odświeżył usta aby nie czuć tego beznadziejnego smaku. Umył twarz zimną wodą i chyba wyglądał już normalnie
Wyszedł do pokoju już spokojnym krokiem

Gin - 2010-03-22, 22:40

Jean palił papierosa, bardzo powoli. Czytał przy tym informacje o Rosji i Ameryce.
Ignis Felis - 2010-03-22, 22:43

Usiadł nieopodał niego jednak nie zbyt blisko
Połozył głowę w końcu niezdecydowany na jego kolanach i patrzył nieufnie
Jak można z takim spokojem opowiadać o takich okropnościach?

Gin - 2010-03-22, 22:46

Spojrzał na chłopaka, jakby się nad czymś zastanawiał, po czym wygasił papierosa.
Wrócił do przeglądani astron, a chłopca gładził po włosach

Ignis Felis - 2010-03-22, 22:51

Nie odzywał się nic, pozwalając mu pracować a samemu lekko odpoczywając
Oczy mu się kleiły choć to dopiero południe było. Tak dawno nie był na świeżym powietrzu...
Nie był jakimś wielbicielem łączek i innych dziadostw. Ale sumiennie teraz mu brakowało trochę tego wszystkiego
- Powinienem przeprosić?

Gin - 2010-03-22, 22:58

-Idealna dedukcja Nioe
Czytał dalej

Ignis Felis - 2010-03-22, 23:05

- To ironia? Nie mam zamiaru cię przepraszać. Często wypowiedziane slowa tracą na wartości
Obraził sielekko

Gin - 2010-03-23, 06:01

Gładził jego włosy.
-Nioe, masz moje słowo że kiedy ci to wypomnę. Jednak w twych słowach jest też stara dobra prawda

Ignis Felis - 2010-03-23, 17:39

- Co mi wypomiesz? Brzmi jakbyś myślał że będę do ciebie coś czuć czy coś w tym stylu
Odparł

Gin - 2010-03-23, 20:46

Prychnął.
-Już coś czujesz. Nienawiść jest wspaniałym uczuciem.

Ignis Felis - 2010-03-24, 19:44

- W wypadku nienawiści nie działa
Spojrzał
- Nienawidzę cię, nienawidzę cię, i nienawidze. A i tak nie nienawidzę cię mniej niż za pierwszm razem
Odparł

Gin - 2010-03-24, 19:49

-To jest dziwne. Słyszałeś o syndromie Szwajcarskim?
Ignis Felis - 2010-03-24, 19:57

- Nie a co to jest?
Zapytał ciekawie

Gin - 2010-03-24, 19:58

-Określa sie tak zjawisko gdy ofiara zakochuje się lub zaczyna lubić napastnika
Mówił bardzo spokojnym głosem

Ignis Felis - 2010-03-24, 20:00

Zastanowił sie
- Nie lubie cie, ani nie zakocham się w tobie. Ale ciężko byłoby mi cię opuścić. Przywiązałem się do ciebie przez te 2 dni
Odezwał sie nieśmiało

Gin - 2010-03-24, 20:07

-Mam w to uwierzyć?
Prychnął.
"Kłamiesz"
Pogładził jednak jego włosy

Ignis Felis - 2010-03-24, 20:12

- Jeśli chcesz... Nigdy nie wiesz czy ktoś kłamie czy mówi prawdę jeśli ta osoba sama czasem tego już nie wie
Powiedział
Pogłaskał jego policzek
- Śniło mi się wczoraj jak szedłeś z tygrysem przez jakiś korytarz. I teraz nie wiem czy to sen, czy zwyczajnie usłyszałem to kiedyś już

Gin - 2010-03-24, 20:15

-Któż to wie.
Był zadowolony, bo zabawka była ciekawa.
-No Nioe czas na prysznic

Ignis Felis - 2010-03-24, 20:21

- Zanieś mnie
Powiedział. To nie była raczej prośba
Uśmiechnął sie uroczo

Gin - 2010-03-24, 20:26

Roześmiał się.
-Niech ci będzie
Zaniósł go... jak worek ziemniaków!

Ignis Felis - 2010-03-24, 20:29

- Ej!
Zawołał bijąc go lekko rękami w plecy
- Jak ty mnie niesiesz?

Gin - 2010-03-24, 20:31

-Nie zdefiniowałeś jak.
Prychnął

Ignis Felis - 2010-03-24, 20:39

Prychnął sam coś pod nosem i jeszcze raz uderzył go w polecy w ramach protestu
- No przestań! Nie jestem workiem ziemniaków!
Jeszcze bardziej go tyłek rozbolał.
Oj zemsta będzie słodka!

Gin - 2010-03-24, 20:41

Postawił go w łazience
-Bierz prysznic, jesteś w tym stanie nieprzydatny

Ignis Felis - 2010-03-24, 20:48

- Sam jesteś nieprzydatny
Z skrzywieniem stanął na własnych nogach
Czekał cierpliwie aż Loki wyjdzie, mimo że był nagi

Gin - 2010-03-24, 20:49

Ten jednak ni wyszedł. Usiadł na brzegu wanny
-No idz sie myć.

Ignis Felis - 2010-03-24, 20:54

- Więc ty wyjdź.
Powiedział poprostu
- Nie będę się mył kiedy ty patrzysz

Gin - 2010-03-24, 20:54

-Nie interesuje mnie to. Jak ja cie umyję to znów będziesz rozerwany
Ignis Felis - 2010-03-24, 21:00

- Jak będziesz się patrzył to potem znów będziesz miał ochotę
Odpowiedział płynnie
Nie kłucił sie, ale nie pozwli sobie wmawiać

Gin - 2010-03-24, 21:02

-I tak wieczorem będziesz mi służył.
Bawił sie jego zachowaniem

Ignis Felis - 2010-03-24, 21:04

- Więc umówmy się tak że ja grzecznie wezmę prysznic na twoich oczach a ty wieczór nie tkniesz mojego tyłka
Gin - 2010-03-24, 21:09

Zamyślił sie
-Niech będzie.

Ignis Felis - 2010-03-24, 21:17

Wszedł pod prysznic i zaczął zmywać z siebie ból.
Chwilowo odpręzał mięśnie więc stwierdził że tyłkiem zajmie się na końcu
Z wrodzonej złośliwości robił mu jednak oczywiście kolejne przedstawienie

Gin - 2010-03-24, 21:20

Obserwował go spokojnie, jakby nie robiło to na nim wrażenia.
Ignis Felis - 2010-03-24, 21:23

Zupełnie się tym nie przejmował znając samokontrole niektórych
W końcu nadeszła ta najgorsza część
Przemycie jeszcze nie do końca zgojonej tkanki zostało okraszone oczywistymi sykami

Gin - 2010-03-24, 21:24

Obserwował to zachłannie, głodny tych ruchów i tego bólu.
"Teraz jesteś piękny"

Ignis Felis - 2010-03-24, 21:33

Nawet gdy nie chciał niechciane łzy bólu spływały po jego twarzy
Próbował zrobić to delikatnie, spokojnie ale i tak miał palce delikatnie skrwawione
Szczerze mówiąc dlatego nie chciał aby Loki patrzył

Gin - 2010-03-24, 21:37

Loki jednak pożerał jego próbę umycia się, zachłannymi oczyma.
-Piękny
Stwierdził

Ignis Felis - 2010-03-24, 21:40

- Jesteś chory...
Wyszeptał tylko z bólem zsuwając się tak że usiadł na dnie brodzika.
Palce teraz pewniej radziły sobie jednak nadal zbyt bolało
Chciał już skończyć

Gin - 2010-03-24, 21:44

-Ręcznik leży za tobą na szafce
Ignis Felis - 2010-03-24, 21:48

Kiwnął głową i wyłączył wodę.
Otulił się ręcznikiem i zaczął wyecierać systematycznie
Jak na swoją wygadaną naturę był cicho, nic nie mówił

Gin - 2010-03-24, 21:50

Loki był zadowolony
-Myślę że przyda ci sie trochę odpoczynku.

Ignis Felis - 2010-03-24, 21:53

Znów kiwnął głową podchodząc chwiejnie już suchy do Lokiego
Miał nadzieję że go weźmie do sypialni, bo teraz jeszcze bardziej go bolało

Gin - 2010-03-24, 21:55

Loki wziął go na ręce. Tym razem był o dziwo delikatny.
Położył go na posłaniu.

Ignis Felis - 2010-03-24, 21:58

Nie miał ochoty na sen.
Przypatrywał się uważnie Lokiemu
- Rajcuje cię mój ból?
To było spostrzeżenie

Gin - 2010-03-24, 22:01

-Bingo
Usiadł za biurkiem i spojrzał na obraz, na którym był akt Miraża.
Zamyślił się

Ignis Felis - 2010-03-24, 22:13

Uniósł sie na łokciach i podniósł w ręce znów ten wazon
- Bambus rośnnie 60 cm na dobę. Gdybym uderzył się tym wazonem i straciłbyś przytomność, poczekałbym aż ten bambus sam by cie zabił. Ale ponieważ jestem zbyt niecierpliwy pewnie szybciej bym cię okradł i uciekł. Opłacalne by to i tak było bo zabiłbyś mnie najwcześniej za tydzień, a wtedy nacieszyłbym się już kasą. W innym przypadku czekając aż się mną znudzisz pożyje jakiś rok, może dwa. Dlaczego więc tu siedzę? Bo mnie fascynujesz. Więc przedłuż moje życie o te pół roku i powiedz mi coś o sobie.

Gin - 2010-03-24, 22:16

Spojrzał na niego.
-Możesz zadawać pytania, może odpowiem.
Ułożył się wygodniej i zamknął oczy

Ignis Felis - 2010-03-24, 22:18

- Po pierwsze z jakiego powodu oddałeś dziecko kochankowi i dzię,ki temu ja tu jestem.
Zadał to pytanie które go nurtowało.

Gin - 2010-03-24, 22:21

Zamyślił się.
-Ponieważ nie chcę się nim znudzić, więc musimy od siebie odpocząć. Po drugie co do dziecka, gdybym sie nim zajmował nie miałbym czasu na zabawę tobą

Ignis Felis - 2010-03-24, 22:24

- Więc ja ściągne ten obraz
Zdecydował i z skrzywieniem zszedł z łózka i podszedł pod ścianę

Gin - 2010-03-25, 07:56

Stanął za nim.
-Dlaczego?
Czekał na wyjaśnienia, położył mu dłonie na ramionach

Ignis Felis - 2010-03-25, 17:49

- Nie będziesz odpoczywał gapiąc się w niego.
Powiedział
- A zresztą nie podoba mi się już twój kochanek już po tym że chciał to zawiesić. Jak prostytutka normaln9ie

Gin - 2010-03-25, 20:52

-Owszem, to prostytutka, handlarz narkotyków i śliczny piesek salonowy. Jestem zadowolony z tego jak go wytresowałem.
Spojrzał na dzieciaka.

Ignis Felis - 2010-03-25, 21:02

- No to bądź, proszę bardzo
Powiedział
- Ale puki ja tu jestem to nie będzie tu wisiało. Tresuj sobie kogo jak chcesz ale mój temperament jest moją zaletą
Stanął na krześle na palcach podważając palcami obraz

Gin - 2010-03-25, 21:04

A ten by spadł na ziemię. Gdyby nie szybka reakcja Lokiego
Gdy Jean odłożył obraz za szafę i spojrzał na chłopaka, jego oczy były pełne furii

Ignis Felis - 2010-03-25, 21:07

Nie przejął się tym i zszedł spokojnie z krzesła.
Był zadowolony bo wygrał choć raz

Gin - 2010-03-25, 21:26

Podszedł do chłopaka.
-Mogłeś go uszkodzić.
Nienawidził niszczenia sztuki

Ignis Felis - 2010-03-25, 21:28

- Złapałbym
W jednej chwili w ręce trzymał zegarek Lokiego
- Przestawiłem już, spóźniał się o minutę
Uśmiechnął sie uroczo

Gin - 2010-03-25, 21:38

-Powiedz którą ręką piszesz?
Obserwował go uważnie

Ignis Felis - 2010-03-25, 21:42

- Nie pisze. Po co mi to?
Zapytał zapinając mu zegarek bez patrzenia
Widział po jego oczach że gniew zelżał

Gin - 2010-03-25, 21:53

-Zastanawiam się w której dłoni wyłamać ci palce.
Chwycił go za jedną z nich.
-W tej?

Ignis Felis - 2010-03-25, 22:05

- Niee...
Spojrzał z przestrachem
- Wolałbym lewą... Ale... Dogadajmy się, ubiorę obroże?
Zaryzykowal

Gin - 2010-03-26, 06:25

Przyciągnął go do siebie. Chwycił za drugą dłoń.
-Dlaczego mam się z tobą dogadywać?

Ignis Felis - 2010-03-26, 21:05

Zadrżał z strachu
Zamknął odrchowo oczy w strachu przed uderzeniem
- Bo nie wiem co źle zrobiłem? Ja ci tylko pokazalem swoje mo-możliwości

Gin - 2010-03-26, 21:07

-Co zrobiłeś? Starasz sie wymusić na mnie swoje zdanie. Pyskujesz, a do tego nie jesteś usłóżny
Ignis Felis - 2010-03-26, 21:09

- Zmień to zdanie, jestem zwyczajnie sobą
Uniósł się na palcach czując coraz mocniejsze zaciskanie na rękach

Gin - 2010-03-26, 21:15

-Nawet nie wiesz jak łatwo zmienia się osobowość
Ignis Felis - 2010-03-26, 21:16

- Nie wiem... I nie chcę wiedzieć
Napłynęły mu łzy do oczu
- Puścisz mnie? Bo będę wyglądał jakbym conajmniej miał związane ręce
Cził że jutro będzie miał sińce

Gin - 2010-03-26, 21:20

Miał jadowity uśmiech na twarzy
-Nie lubię cię, dlatego nie posłucham.
Pochylił sie i wgryzł wręcz w jego usta

Ignis Felis - 2010-03-26, 21:23

Uchylił je i pozwolił się kąsać. Przez chwilę. Potem zwyczajnie go ugryzł w proteście delikatnie w wargę
Jego łzy mieszały sie z śliną co go otrzeźwiało

Gin - 2010-03-26, 21:25

Przez chwilę się bawił. Po czym sie odsunął i obserwował jego napuchnięte wargi i załzawione oczy
Dłoni nie puścił

Ignis Felis - 2010-03-26, 21:30

W jego sercu znów toczyła sie rozgrywka
Zastanawiał się czy ulec, i pozostać w dobrym stanie czy buntować się
Stanął na palcach i zaczął całować czule nadgarstek i dłoń która niemal miażdżyła mu rękę.

Gin - 2010-03-26, 21:36

Obserwował go chłodnym wzrokiem. Uścisk dłoni nei słabł.
Ignis Felis - 2010-03-26, 21:48

Dotknął językiem palca wskazującego i przesunął po jego długości.
Potem wilgotny już palec podważył delikatnie językiem.

Gin - 2010-03-26, 21:51

Dobra.. teraz był rozbawiony. Chłopak był świetną zabawką.
Ignis Felis - 2010-03-26, 21:53

Poczuł delikatne rozluźnienie co skrzętnie wykorzystał
Patrząc cały czas w oczy Lokiemu oblizał koniuszek jego palca a potem włożył cały do ust delikatnie ssąc
W tej chwili to jemu samemu to się podobało

Gin - 2010-03-26, 22:02

To było pobudzające, jednak oczy Lokiego nadal były chłodne i wymagające.
"Tak, grzeczny piesek"

Ignis Felis - 2010-03-26, 22:04

W końcu wysunął jego palec z ust pozwalając aby strużka śliny została na nim i zajął się kolejnym cały czas patrząc w ten sam sposób na Lokiego
Zaczynało go to podniecać.

Gin - 2010-03-26, 22:05

Oczy nadal chłodne, jednak pewna część ciała budziła sie do życia
"O tak, język masz sprawny"

Ignis Felis - 2010-03-26, 22:11

Zrobił to samo z trzecim i czwartym palcem
Już praktycznie nic nie trzymało jego ręki więc ją powoli opuścił
Następnie uklękł tak jak Loki lubił i podwinął mu szatę
Miał nadzieję że nie popełnił nigdzie błędu

Gin - 2010-03-26, 22:14

Jednak z jego lodowych oczu zniknęła złość. Nie okazał tego, jednak był zadowolony. Już po chwili poczuł te słodkie usta.
Ignis Felis - 2010-03-26, 22:17

Zajmował się nim tak jak wcześniej. Mając w pamięci wskazówki pomagał sobie ręką. Lewą, bo prawa była cała obolała. Jak chyba pół jego ciała. Starając się nie zwracać uwagi na to że sam twardnieje użyczał mu swoich ust.
Gin - 2010-03-26, 22:19

W końcu Loki pogładził jego włosy, było już w tedy po wszystkim.
-Zdolny Nioe

Ignis Felis - 2010-03-26, 22:21

- Więc zadowoliłem cię?
Tyle wywnioskował
Podniósł się, delikatnie tarł biodrami o siebie czując znajome uczucie. Musiał natychmiast do łazienki

Gin - 2010-03-26, 22:29

Obserwował jego reakcję.
"Ciekawe"
-Tak, na tyle by m zechciał ci ulżyć.
Wziął go na łóżko, posadził na swoich kolanach

Ignis Felis - 2010-03-26, 22:31

Rozsunął w tej pozycji chcąc czy nie chcąc nogi
Był praktycznie twardy. To aż dziwne skoro się wogóle nie dotykał tylko działał
- Więc twój Nioe czasem jednak coś umie

Gin - 2010-03-26, 22:34

-Tak , czasem ci się udaje.
Chwycił jego członek i zaczął po nim poruszać dłonią .

Ignis Felis - 2010-03-26, 22:36

Odchylił głowę delikatnie do tyłu jęcząc słodko
Nie rozpalała go tak świadomośc co się dzieje jak to KTO to robi

Gin - 2010-03-26, 22:39

Nie śpieszył się, męczył go wolnym tempem, obserwował reakcje.
"Jesteś bardzo grzeczny, zobaczmy co planujesz"

Ignis Felis - 2010-03-26, 22:43

A planował wiele. Ale jeszcze nie dzisiejsza noc. Wiedział że jeśli to się za pierwszy razem nie uda to już nigdy
Jęczał ciszej samemu kładać dłoń na jego ręce
Zbyt wolno!

Gin - 2010-03-26, 22:47

Jednak Loki złośliwie, a moze sadystycznie.. zwolnił jeszcze bardziej.
Ignis Felis - 2010-03-26, 22:50

Męczył się a na jego ciele pojawiały się pojedyncze krople potu
Cichutko wzdychał od czasu do czasu
Jednak coraz bardziej go to męczyło.
- Loooki
Poprosił

Gin - 2010-03-26, 22:52

Przygryzł lekko jego ucho, dłoń lekko przyspieszyła.
Ignis Felis - 2010-03-26, 22:54

Oparł głowę o jego ramię a z jego ust wydobywały się kolejne jęki
Wreszcie skończył w ręce Lokiego

Gin - 2010-03-26, 22:57

Uniósł dłoń do jego twarzy, nic ni emówił tylko czekał
Ignis Felis - 2010-03-26, 22:58

I tym razem jednak nie zlizał.
Odwrócił głowę wymownie
Mógł mu robić dobrze i przełykać to, ale w taki sposób nie.

Gin - 2010-03-26, 23:00

Obserwował go ie pytał o nic. Zachowanie chłopaka go ciekawio.
Ignis Felis - 2010-03-26, 23:05

Zeskoczył leniwie z jego kolan i kołysając biodrami czując nadal ból ruszył do łazienki
Po chwili wrócił z mokrym ręczniczkiem
Usiadł przy nim i zaczłą troskliwie czyścić mu dłoń.

Gin - 2010-03-26, 23:08

"Milutki.. za bardzo. Planujesz coś?"
W końcu jednak chłopak dostał wieczorem ciepły posiłek. Położył sie spać na posłaniu, a loki dołączył po 24

Ignis Felis - 2010-03-26, 23:10

Lokiemu mogło się wydawać że spał. Ale taka cisza była dla niego idealnym czasem na przemyślenie. Ostatecznie jeśli Loki był zmęczony a tak kalkulował mogło się udać.
Otworzył oczy. Zaczekać czy nie?
Z drugiej strony ryzykował wszystkim, swoją pozcyją, ciepłym obiadem i wygodnym snem

Gin - 2010-03-26, 23:12

Loki spał. wyglądał na zadowolonego. Uśmiechnął się przez sen.
Ignis Felis - 2010-03-26, 23:14

Dotknął niepewnie jego ręki delikatnie
Nie obudził sie
Położył się na boku i patrzył na tą zadowoloną twarz
Nie mógł, zwyczajnie nie mógł tego zrobić w takiej chwili.

Gin - 2010-03-26, 23:19

Przekręcił się na bok po czym objłą go w pasie
Ignis Felis - 2010-03-26, 23:23

Przymknął ocyz i zadecydował. Musi, w końcu chce stąd wyjść
Był cichszy niż wiatr. Jak najlepszy złodziej. Nic nie zatrzeszczało nawet gdy w jego ręce pojawił się kawałek szkła i niewielka szmatka
Według tego co słyszał i wiedział od czasu omdlenia do obudzenia powinno minąć kilkanaście minut. Nie chciał zabić, tylko aby stracił przytomność.

Gin - 2010-03-26, 23:29

Loki przekręcił się na plecy ładnei wyeksponował gardło. Wyglądał na diabelnie zadowolonego.
Ignis Felis - 2010-03-27, 17:31

Przycisnął materiał do jego ust i z mocno przeciął szyję Lokiego
Na tyle aby nie odzyskał przytomności
- Przepraszam Cię...
Szepnął cichutko
- Nie chciałem, ale muszę się zaopiekować siostrą.
Podbiegł do drzwi i wprawnie rozwalał zamek.

Gin - 2010-03-27, 22:14

Loki krztusił się krwią, no cóż, leżał w końcu na plecach. Mógł się utopić.
Paskudna śmierć, godna szefa chińskiej mafii

Ignis Felis - 2010-03-27, 23:56

Przeklął
Łatwo było powiedzieć, trudniej zrobić. Nie mógł pozwolić mu na śmierć
Podszedł do niego i wyciągnął szmatkę z ust. Loki stracił tyle krwi że i tak przez kilka dni nie wstanie
Zawiązał ją wokół szyi aby zminimalizować krwawienie
- Załatwie dla Eli opiekę i wrócę, obiecuje
Podszedł do drzwi

Gin - 2010-03-28, 09:47

A może by przyprowadził dziewczynkę tutaj.... albo lepiej nie?
Loki leżał nieprzytomny, dał sie podejść. Też mi legenda, skoro dziecko go praktycznie dziś zabiło.

Ignis Felis - 2010-03-28, 19:39

Nie myślał że tak łatwo pójdzie.
Rzucił ostatnie spojrzenie
Naprawdę.
Wyszedł i z budynku i szybko pobiegł do najbliższego miasteczka.
Na gape w kilka godzin był w domu. Wiedział że musi wrócić, mimo wszystko kochał swoje życie.
Załatwił dziewczynce opiekę. Nie za darmo, ale skradzionych po drodze kilka rzeczy ulatwiło wszystko. Na 3 lata dziewczynka miała zapewnioną przyszłość. Potem musi sobie radzić.
Ubrał jakieś ciuchy i zabrał kilka drobiazgów do torby.
Wszedł do powrotnego autobusu.

Gin - 2010-03-28, 23:05

Gdy ten wrócił do domu, Loki dale j spał, jednak pościel była czysta, a jego szyja obandażowana.
Przy łóżku był laptop, musiał jeszcze niedawno chodzić.

Ignis Felis - 2010-03-29, 10:53

Usiadł w swoich wygodnyhc czarnych, dopasowanych ciuchach w fotelu.
Przyglądał się tej twarzy podczas snu.
O mało nie zabił. I to kogo.. Był pewny że teraz czekają go trudne dni, ale to nie miało znaczenia. Jego siostrzyczka żyje i wszystko z nią wporządku
Loki był jeszcze bledszy niż zwykle. Może w czasie jego niesprawności przejdzie mu złość?
Otulił Lokiego lepiej aby było mu ciepło i zabrał mu laptopa. Włączył sobie tetrisa i po cichu grał

Gin - 2010-03-29, 19:14

W końcu mały się zagrał. Nagle nad nim pojawił się cień, cień który położył mu dłoń na ramieniu i milcząc tak stał. Jak zły omen.
Ignis Felis - 2010-03-29, 19:22

Wzdrygnął sie widząc nagfle przed sobą jakiś dłuższy cień.
Podnióśł oczy na łóżko... Puste.
Powoli odwrócił uwagę
- ...Cześć?
Zaryzykował cicho

Gin - 2010-03-29, 19:24

Milczał, miał stalowy wzrok, bardzo niechętny.
Palcami przejechał po jego szyi.

Ignis Felis - 2010-03-29, 19:26

- No cóż, jak podejrzewam nie będziesz mówił. Przesadziłem?
Zapytał delikatnie
- ... Może. Ale to twoja wina że dałeś się podejść. A ja mówiłem ci że muszę spotkać się z siostrą
Po co on to mówił wogóle?
Spojrzał na te oczy. Straszne

Gin - 2010-03-29, 19:29

Gładził jego policzek. Pochylił się i delikatnie go musnął wargami w policzek.
Do czego on zmierzał?

Ignis Felis - 2010-03-29, 19:30

Juz sam nie wiedział co myśleć. Czy powinien się bać że zrobi mu to samo co on mu zrobił... Czy Loki zwyczajnie jest pod wrażeniem że miał tyle tupetu.
Musnął te blade usta

Gin - 2010-03-29, 19:36

Palcami przejechał po jego wargach. Zaczął go rozbierać, bardzo wolno. Jakby nigdy nic.
Ignis Felis - 2010-03-29, 19:37

Położył po omacku laptop bezpiecznie
Podniósł się z fotela
- Choć lepiej na łóżko
Szepnął obejmując go delikatnie

Gin - 2010-03-29, 19:40

Prowadził go w tamtym kierunku.
Po drodze rozbierał, go do rozołu

Ignis Felis - 2010-03-29, 19:42

Położył się z nim nagi na łózku całując namiętnie
Jakoś przyzwyczaił się już do Lokiego.
Uważał na bandaże. Tylko czemu Loki był no... Miły? To dziwiło złodzieja choć i cieszyło

Gin - 2010-03-29, 19:49

W końcu skończył się z nim całować. Gładził jego nagie ciało.
Obserwował go mrocznymi oczyma.

Ignis Felis - 2010-03-29, 19:51

Ściągał ubranie z Lokiego ośmielony
Odprężył się trochę choć te oczy go niepokoiły. Pamiętał że miały taki wyraz tylko raz... I nie działo się potem zbyt dobrze

Gin - 2010-03-29, 19:53

Loki sięgnął po szarfę, wyciągnął ją spod poduszki, zaczął nią na spokojnie związywać dłonie chłopaka.
Zupełnie spokojny

Ignis Felis - 2010-03-29, 19:55

Nie szarpał się czy coś. Jakoś podobało mu się to.
Jeśli ma być miło jak teraz to okej, a tak przeczuwał. Czyżby błędnie?
- Nie powinieneś się teraz forsować

Gin - 2010-03-29, 19:59

Znów przejechał palcami po jego szyi. Po czym sprawdził jak szarfa jest dobrze zawiązana, tak by chłopak sie nie wyszarpał
Ignis Felis - 2010-03-29, 20:02

Jakoś coraz mniej mu się to podobało.
- Nie pocałujesz juz nawet?

Gin - 2010-03-29, 20:05

Pochylił się i polizał jego wargi. Tak by narobić mu ochoty.
Ignis Felis - 2010-03-29, 20:06

Zamruczał i na tyle na ile mógł pocałował je znów namiętnie
Miał ochotę na takiego Lokiego, delikatnego.
Tylko po co więc zawiązał mu ręce? A nawet nie myślał rozkoszował się pocałunkiem

Gin - 2010-03-29, 20:12

Wyciągnął kajdanki i przypiął środek szarfy (między jego nadgarstkami) do ramy łózka.
Palcami przejechał po bokach dzieciaka.

Ignis Felis - 2010-03-29, 20:15

Powoli czuł napływające podniecenie.
Chciał seksu, chciał z zycia co tylko może.
Rozsunął zachęcająco nogi

Gin - 2010-03-29, 20:18

Jego wargi wykrzywiły się w parodii uśmiechu
Chłopak go rozbawił.
Znów sięgnął do szafki i wyciągnął pierścień.

Ignis Felis - 2010-03-29, 20:20

- No choć...
Jakby nie zwracał uwagi na ten uśmiech. Który mówił mu chyba wszystko, dziś nie będzie zbyt miło.
Potarł znów udami o siebie, to jego wina że był młody?!

Gin - 2010-03-29, 20:22

Założył mu pierścień, na prawie gotowego członka. Po czym zaczął go masować nadgarstkiem.
Ignis Felis - 2010-03-29, 20:26

Jęknął, tym razem z rozczarowania i bólu
- Loki jak możesz...
Zaczął. Odczuwał całkowity dyskomfort

Gin - 2010-03-29, 20:27

Polizał jego obojczyk. Po czym odwrócił go , tak że ten znalazł się na kolanach i wstał.
Podszedł do szafy gdzie trzymał inne zabawki i wyciągnął bat.

Ignis Felis - 2010-03-29, 20:32

Spojrzał na to z przestrachem chwilowo ignorując pierścień
- Loki nie rób tego...
W jego oczach zaśwital przestrach.
Więc to po to było! Inaczej nie pozwoliłby sobie związać rąk dobrowolnie... A Loki nadal był osłabiony więc musiał to zrobić dobrowolnie. Tylko teraz jego ból będzie podwójny.

Gin - 2010-03-29, 20:38

Podszedł do niego i delikatnie przejechał biczem po jego plecach. Jakby w pieszczocie
Ignis Felis - 2010-03-29, 20:40

W jego oczach był tylko strach, czuł końcówkę dotykającą jego skóry i zadrżał na to uczucie
- Loki...
Szepnął znów jakby miało go to uratować.

Gin - 2010-03-29, 20:43

nOs mężczyzny przejechał po jego plecach. Nadal panowało milczenie.
Ignis Felis - 2010-03-29, 20:45

Drżał nieprzerwanie bojąc się że zaraz nastąpi uderzenie
Bolało go jeszcze wcześniejsze podniecenie.
Dlaczego wracał? Myślał że będzie jak dawniej?

Gin - 2010-03-29, 20:47

Loki się bawił, uwielbiał męczyć swe zabawki, a ta bardzo zaszłą mu za skórę.
Ignis Felis - 2010-03-29, 20:51

Czuł wilgoć na policzkach. Czyżby płakał?
- Przepraszam...
Jego głos drżał.

Gin - 2010-03-29, 20:53

Odsunął mu włosy z szyi. Przygryzł to wrażliwe miejsce tuż nad obojczykiem. Nie była to jednak bolesna tortura, a zaczepne ukąszenie.
Ignis Felis - 2010-03-29, 20:55

Jęknął w jakimś dziwnym uczuciu. Jego ciało już wariowało, wszystkie emocje w nim tańczyły
Powoli uniósł się starając odsunąć na kraniec łóżka, w czym przeszkadzała mu ta przeklęta wstażka

Gin - 2010-03-29, 20:56

Uśmiechnął się zadowolony.
Biczem lekko klepnął go po tyłku, jak niegrzecznego konia

Ignis Felis - 2010-03-29, 21:01

To było raczej... Stymulujące.
A on nawet nie mógł się podniecić.
- Loki.. No choć rozwiąż mnie, przecież nie musisz mnie chłostać, nie skusisz się na moj słodki tyłek?

Gin - 2010-03-29, 21:04

Loki chętnie by się skusił, ale jego stan zdrowi a mu nie pozwalał.
Klepnął go w tyłek trochę mocniej/

Ignis Felis - 2010-03-29, 21:07

Delikatnie zakołysał nim mimo że nie było mocno pewnie będzie czerwony
Jęknął znów
- To może ci zrobie dobrze?

Gin - 2010-03-29, 21:08

Chuchnął mu w ucho. Drażnił go tak dalej, załączył pierścień, by ten masował chłopaka, stymulująco.
Ignis Felis - 2010-03-29, 21:09

Jęczał w poduszkę wijąc się delikatnie. Słodko zarumienione policzki najwięcej mówiły o jego stanie
Gin - 2010-03-29, 21:13

Smagał jego pośladki biczem. Znów wstał na chwilę i wrócił z małym, rezolutnym dildo. które nasmarował lubrykantem, po czym powoli zaczął wkładać w tyłek chłopca
Ignis Felis - 2010-03-29, 21:16

Krzyknął w poduszkę, wciąż był ciasny więc to sprawiało mu mnóstwo przyjemności
Otarł się o prześcieradło, tylko teraz wątpił czy dojdzie z tym czymś na członku

Gin - 2010-03-29, 21:18

To miała być kara. Do tego Loki stwierdził że dzieciak jest masochistą.
To było ciekawe odkrycie. Włożył mu go do końca, po czym załączył, a wibratorek zaczął sie poruszać.

Ignis Felis - 2010-03-29, 21:20

Krzyczał i jęczał nie mogąc się powstrzymać.
- Loki... Uderz mnie w pośladek jeszcze raz...
Poprosił przeciągle jęcząc

Gin - 2010-03-29, 21:25

Oblizał wargi, po czym smagnął go trochę mocniej. O tak ten chłopak był ciekawym zjawiskiem.
Ignis Felis - 2010-03-29, 21:29

Wibrator w środku obił się mocniej a on poczuł kolejne ciepłe fale w brzuchu.
Był tak strasznie podniecony! W jego oczach pojawily się jednak łzy, nie mógł dojść, bolało
- Loki jeszcze....

Gin - 2010-03-29, 21:31

Odsunął się od niego i zaczął chłostać jego pośladki. Jednak dzięki latą wprawy, nei przecinał jego skóry, a chłopak nie wył z bólu
Ignis Felis - 2010-03-29, 21:38

Sprawiało mu to po prostu... Przyjemność.
Teraz z każdą chwilą zamieniającą się jednak w ból.
Zaczynał go boleć brzuch
Odsunął się pośladkami
- Ściągnij to ze mnie...
Poprosił przeciągle znów, ochrypłym głosem.

Gin - 2010-03-29, 21:39

Ukląkł znów za nim i pogładził jego napiętą męskość
Ignis Felis - 2010-03-29, 21:41

Jęknął znów a łza spłynęła na poduszkę
Był tak gotów jak nigdy!
Pozwolił mu się do woli gładzić mimo że bolało.

Gin - 2010-03-29, 21:45

"Będziesz moim motylem, już ja cię wytrenuję. "
W końcu ściągnął z niego pierścień.

Ignis Felis - 2010-03-29, 21:47

Nie potrzebował chwili aby dojść obficie
Krzyczał teraz gdy jego przyjemnośc znalazła ujście.
Oddychał ciężko po ograzmie.
- Dziękuje... Loki dziękuje

Gin - 2010-03-29, 21:57

To podziękowanie było czymś.. dziwnym
Gładził jego włosy po tej zabawie, spoglądał na czerwone pośladki.

Ignis Felis - 2010-03-29, 22:00

- Wiem Loki wiem, to beznadziejne że mi się to podobało skoro miało boleć, ale to chyba nie tak źle...
Powiedział nawet nie chcąc na nie patrzeć.
- Wyciągniesz to ze mnie?
Zabawka dalej brzęczała

Gin - 2010-03-29, 22:04

Prychnął. Jednak posłuchał. Po czym też odpiął kajdanki, jednak nie rozwiązał jego dłoni.
Ignis Felis - 2010-03-29, 22:07

Nie rozwijał ich, materiał był miękki więc nie starł mu naskórka
Położył głowę na jego kolanach
- Mogę tak?
Dotknął jego ręki. Gdyby Lokiemu było niewygodnie wystarczyłoby że delikatne by go odtrącił

Gin - 2010-03-29, 22:11

Usadowił się wygodniej, oparł, w półsiedzie o poduszki i gładził jego włosy.
Ignis Felis - 2010-03-30, 05:01

Przyglądał sie mu. Czy żałował swojego zamachu na jego życie? Niee
Zamruczał cicho i lezał wypoczywając
Po chwili jednak się podniósł.
- Nie powinienem ci zmienić opatrunków?

Gin - 2010-03-30, 05:45

Spojrzał na niego chłodno, wręcz taksująco. Skinieniem głowy wskazał na łazienkę, bo tam miał apteczkę.
Obserwował go uważnie. Czekał.

Ignis Felis - 2010-03-30, 17:10

Wstał i po chwili wrócił z apteczką i jakimś pojemnikiem na brudne bandaże
Pocałował go leciutko w usta a potem delikatnie zaczął rozwiązywać je z jego sztyi

Gin - 2010-03-30, 19:32

Okazało sie że rana jest poszyta.
Loki był milczący.

Ignis Felis - 2010-03-30, 19:36

Mimo wszystko paskudnie to wyglądało. O wiele gorzej niż to co robił.
Zresztą szrama biegła w taki sposób i była na tyle gruba że wiadomo było że zostanmie blizna
Ściągnął opatrunek i czyniąc co powinien zajmował się raną
- Wybacz mi

Gin - 2010-03-30, 19:38

Nie odpowiedział, nadal panowała straszna cisza.
Pogładził jednak policzek chłopaka.
Loki nie znał słowa wybaczenie.

Ignis Felis - 2010-03-30, 19:42

- Rozumiem. No w sumie sam też bym sobie nie wybaczył ale będziesz wyglądał uroczo z pamiątką po pewnym złodzieju
Stwierdził spokojnie Większość odczytywał z jego oczy
W końcu skończył. Rozerwał saszetkę z opatrunkiem i powoli zakłądał.

Gin - 2010-03-30, 19:47

Drgnął mu lekko kącik ust, z bólu. Jednak dobrze go krył.
Ignis Felis - 2010-03-30, 19:50

Starał się robć to jak najdelikatniej ale w życiu sobie tylko zakładał opatrunki
Gin - 2010-03-30, 19:51

W końcu chłopak skończył. Loki był wykończony.
Chwycił dłonie chłopaka i znów zaczął je związywać szarfą.

Ignis Felis - 2010-03-30, 19:54

- Mam nadzieję Loki że to tylko dla twojego bezpieczeństwa
Powiedział zmęczony już dziesiejszym dniem
Chciało mu się spać

Gin - 2010-03-30, 19:55

gdy dobrze związał mu dłonie, przypiął go znów do ramy łózka. Po czym posprzątał wszystko, położył sie przy nim i poszedł spać
Ignis Felis - 2010-03-30, 20:00

Nie mógł spać przez niewygodę. Zwykle uwielbiał kłaść ręce pod głowę w ramach poduszki. A teraz go jeszcze bolały od niewygodnego wyciągania ich.
Westchnął cierpiętniczo i patrzył w ciemność

Gin - 2010-03-30, 20:03

Loki za to spał, a przez sen roztaczał koło siebie ta "nieprzystępna" aurę... playboya!
Ignis Felis - 2010-03-30, 20:08

Przyglądał się temu ciału
No cóż gdyby Loki nie był taki zimny i niedostępny byłby niezłym ciachem
Ale dość myśli, z nudów zaczął wyobrażać sobie Lokiego jako jakiegoś drwala który siedział w wytartym fotelu i czytał gromadce dzieci bajki. To było traumatyczne. Szczególnie Loki z siekierą i ogrodniczkach
Z ledwością powstrzymał śmiech

Gin - 2010-03-30, 20:11

Loki spał na brzuchu, miał dłonie pod poduszką. Taki łatwy cel.
Ignis Felis - 2010-03-30, 20:18

Uniósł się na rękach i zabrał się za rozplątywaie szarf. Miał pół nocy a miał zamiar się zemścić za to
Gin - 2010-03-31, 04:55

Chłopak musi sie pośpieszyć, bo w okolicach piątej mężczyzna się budzi.
Ignis Felis - 2010-03-31, 07:41

Coś koło 2,3 oswobodził ręce.
Powiódł wzrokiem po pokoju szukając odpowiedniej zemsty.
Jednak najpierw z całą delikatością upiął mu dłonie kajdankami do ramy łóżka. Wykończony orgaznizm co było pewne nie zareagował. Normalnie pewnie już złodziej byłby już przygrwożdżony złym Lokim

Gin - 2010-03-31, 16:59

Loki spał, z dłońmi nad głową. Oddychał głęboko, jego sen był niczym nie zmącony
Ignis Felis - 2010-03-31, 20:02

Potem pokusił się o jeszcze jedną rzecz
Przypiął mu nogi luźno szarfami do drigiej ramy tak aby nie mógł kopnął a z każdym szarpnięciem miało się zaciskać
Podszedł do szafy
Aż gwizdnął cicho. Takie rzeczy tam znalazł. Jednak stwierdził że jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie
Wyciągnął bat chyba nawet ten sam.
Lokiego musiało obudził początkowo lekkie uderzenie w plecy

Gin - 2010-03-31, 20:06

Drgnął, szarpiąc się. Za szybko ruszył szyją i skrzywił się z bólu.
Spojrzał przez ramie i w jego oczach powiła się.. nienawiść.
Było to bardzo czyste i głębokie uczucie

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:10

Roześmiał się
- Jak teraz bardzo przypominasz mi mnie, też to czyste uczucie. Ale no cóż, rolę się odwróciły. Cóż za idiota pozwala złodziejowi zostać na noc z więzami o takiej prostocie?
Zapytał słodko uderzając go drugi raz
Mocniej, tak że rozciął skórę

Gin - 2010-03-31, 20:12

"Gdy tylko wyjdę z tego miejsca, gdy tylko wstanę, odwdzięczę ci sie za to że nie mogę mówić, obetnę ci też ręce za to upokorzenie"
Zawarczał w myśli. Ułożył się inaczej, spojrzał w ścianę przed nim i zawzięcie nie piszczał z bólu.

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:15

<nie ważne>
Gin - 2010-03-31, 20:18

Loki wiedział, że na jego plecach pozostaną brzydkie blizny, nie było już na to ratunku.
Zacisnął zęby z niemej złości, jednak się nie odzywał. Nawalił, dał się podejść, GÓWNIARZOWI!!

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:23

<już nie ważne>
Gin - 2010-03-31, 20:26

"Otruję cię, choć może nie, potnę twe ciało i skropię jodyną. A jak odpoczniesz będę obcinał, nie gruchotał twe palce, choć nie, lepiej będzie gdy będę wkładał je do kwasu i powoli zanurzał."
Uśmiechnął się złowieszczo.

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:31

<nie ważne>
Gin - 2010-03-31, 20:32

Chłopak usłyszał niemile trzeszczenie z gardła Lokiego. Mafiozo zagryzł wargi. Starał się rozluźnić, mimo że tak strasznie bolało.
Zamknął oczy. Wiedział że sam jest sobie winny

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:35

- Wiesz że to kara? Za tych wszystkich ludzi.
W tej chwili złodziej tak przypominał Lokiego... Byłby doskonałym mafiosem bo potrafił każdą sytuację wykorzystać na swój sposób

Gin - 2010-03-31, 20:36

Poddawał się temu, jednak sam był sadystą, nie masochistą.
"No tak, byłam za miły. Teraz mam za swoje. "

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:40

- Pomyślmy... Mogę cię zabić w męczarniach. Ale po cóż? Zróbmy tak, obiecasz mi na swój honor że gdy cię puszczę pobawisz się mną ale nie zabijesz... A potem a potem gdy to się skończy chcę pracować dla ciebiee... Podoba mi się kariera w mafii
Gin - 2010-03-31, 20:42

"Gdy tylko mnie puścisz, zamorduję"
Jednak leżał w zupełnej ciszy. Nienawidził tego chłopca

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:44

- Aj? Nie namyśliłeś się? Wystarczyłoby abyś kiwnął głową ale cóż. Zawsze możesz trochę pogłodować
Wykorzystywał jego zagrywki i tylko je
Wyciągnął zza szafy akt tego kochanka Lokiego
Usiadł za biurkiem i wyciągnął ładną zapalniczkę zippo.
Zaczął podpalać zdjęcie w spokoju

Gin - 2010-03-31, 20:47

Napiął mięśnie. Po czym jednak zamarł i z zimną furią w oczach obserwował języki ognia.
Dawno nikt go tak nie upokorzył, ten chłopak pobił większość jego wrogów w pierwszeństwie do śmierci.

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:51

<już nie ważne XD>
Gin - 2010-03-31, 20:54

Gwałtownie zamknął oczy, by popiół w nie nie wleciał.
"Będziesz bardzo wolno umierał"
Gdy uchylił powieki obserwował go dalej.

Ignis Felis - 2010-03-31, 20:59

Podszedł do biurka i przewrócił jakieś naczynie
Rozległ się huk.

***

Otworzył nagle oczy wdychając szybko powietrze
Spojrzał na pokój... Wszystko było jak wcześniej, a obok niego lezał Loki z tym bandażem. Już odrobinę mniej blady, w każdym razie nie wyglądający na wychłostanego
Ręce go strasznie bolały od tego przywiązania... I było nad ranem.
Czyli... Czyli to wszystko mu siuę śniło?
Zaklął cicho pod nosem.

Gin - 2010-03-31, 21:02

Loki w końcu sie obudził, był nawet wyspany. Usiadł koło chłopaka i rozwiązywał jego bandaże.
Ignis Felis - 2010-03-31, 21:03

Spojrzał na niego trochę zaspany
Rozmasował nadgarski i pocałował go w usta czule
- Nawet nie wiesz jaki miałem głupi sen

Gin - 2010-03-31, 21:05

Uniósł brew, niemo pytając o co chodzi.
Po chwili wstał i poszedł po śniadanie dla nich obu.

Ignis Felis - 2010-03-31, 21:07

Gdy wrócił złodziej siedział juz z apteczką wykąpany
- Usiądź to ci to opatrzę

Gin - 2010-03-31, 21:09

Usiadł i poddał sie bez sprzeciwu tym zabiegom. Po wszystkim pogładził włosy chłopaka
Ignis Felis - 2010-03-31, 21:12

Uśmiechnął się
- Wiem że mi nie wybaczysz ale z mojej strony obiecam że się nie powtórzy, a teraz może zjemy?
Zapiął apteczkę

Gin - 2010-03-31, 21:15

Wskazał ruchem głowy na stół, gdzie położył posiłek. Po czym palcami przeczesał włosy
Ignis Felis - 2010-03-31, 21:20

Pocałował go jeszcze raz czule i delkatnie
Usiadł przy posiłku i iśmiechnął się

Gin - 2010-03-31, 21:21

Loki wyciągnął szczotkę i zaczął rozczesywać włosy, był zadowolony z tego wszystkiego.
Ignis Felis - 2010-03-31, 21:24

Zjadł szybko i usiadł za nim
- Mogę? Postaram się nie ciągnąć
Powiedział

Gin - 2010-03-31, 21:26

Dał mu szczotkę i zamknął oczy.
Śledził oczyma wzorki na ścianie.

Ignis Felis - 2010-03-31, 21:28

Delikatnie starał się je czesać choć chwilami to nie wychodziło za każdym razem mu to to dawał sobie chba radę
Gin - 2010-03-31, 21:32

Loki w końcu zamknął oczy, takie czesanie było przyjemne. Zaczął sie zastanawiać nad kilkoma sprawami związanymi z tym chłopakiem. Jednak z nich przeważała.
"Jak wiele z jego zachowań to gra?"
Kolejna jednak była równie ciekawa.
"Czy na pewno jest masochistą?"

Ignis Felis - 2010-03-31, 21:34

W końcu opuścił szczotkę
- Wybacz jednak się do tego nie nadaje
Powiedział gdy zaciągnął kolejny raz

Gin - 2010-03-31, 21:36

Na ślepo, bo dalej się nie odwrócił, chwycił jego dłonie, po czym jakby niezrażony tym ciągnięciem, pokierował nimi tak, by ten czesał go dalej.
Ignis Felis - 2010-03-31, 21:39

Westchnął i zaczął to robić staranniej
Musiał mieć jakąś cierpliwość, prawda?
- Chyba za bardzo się staram w tym wszystkim. Muszę się zachowywać jak baba w ciązy nie? Raz jestem jak jakiś bad boy a potem zachowuje się jakbym normalnie cię kochał

Gin - 2010-03-31, 21:41

Loki uśmiechnął sie lekko na te stwierdzenie . Sam to też zauważył i tak naprawdę dzięki temu chłopaka było ciężej rozgryźć.
Znów zamknął oczy i zaczął się odprężać pod jego dotykiem.

Ignis Felis - 2010-03-31, 21:44

Czesał je nadal teraz tylko rozczesując je dla ładnego ułożenia
- No cóż, chyba muszę zacząć się kontrolować
Nie przejmował się brakami odpowiedzi

Gin - 2010-03-31, 21:46

Wzruszył ramionami, jakby mówiąc "mi to obojętne", westchnął znów zadowolony
Ignis Felis - 2010-03-31, 21:57

Skończył w końcu i usiadł wygodnie
- Dasz mi pograć?
Zapytał patrząc na laptopa
Nudziło mu się

Gin - 2010-03-31, 21:59

Skinął głową. Po czym wstał. Poszedł się umyć, przebrał sie też w chiński strój z czerwonego jedwabiu. Po wszystkim usiadł za biurkiem i zaczał czytać książkę.
Ignis Felis - 2010-03-31, 22:01

Usiadł wygodnie i grał sobie w jakąś grę. Oczywiście jak zwykle się zagrał odprężając się
Spojrzał na czytającego Lokiego

Gin - 2010-03-31, 22:03

Mężczyzna był dalej odprężony, palcami wybijał jakiś rytm na oparciu. Jego wzrok ślizgał sie po kartce.
Ignis Felis - 2010-03-31, 22:06

Przeciągnął się i włączył sobie w takim wypadku serwis informacyjny
Przeglądał leniwie informacje o ostatnich wydajrzeniach na świecie
Od takich błahych

Gin - 2010-04-01, 09:21

Loki w końcu skończył, podszedł do chłopaka i położył mu dłonie na ramionach.
Po chwili jednak wziął i zastartował Worda i napisał w nim.
"Chcesz mi pomóc w pracy z dokumentacją?"

Ignis Felis - 2010-04-01, 15:58

- Pewnie!
Powiedział czytając to z ekranu z radością
- A co mam robić?
Zapytał patrząc wymownie na ekran

Gin - 2010-04-01, 19:59

"Na razie będziesz sumował kolumny, sprawdzając czy moi inteligentni podwładni, nie popełnili błędów w sprawozdaniach."
Obserwował go uważnie.

Ignis Felis - 2010-04-01, 20:03

- Okej
I tak mu się to podobało
- A jak błąd to wpisać poprawne?

Gin - 2010-04-01, 20:06

"Zanotuj na marginesie błąd. Później jak skończysz daj mi ten dokument, a ja to poprawię."
Ignis Felis - 2010-04-01, 20:08

- Dobrze
Powiedział zadowolony
Naprawdę chciał sie do czegoś przydać
Zabrał się z ochotą za pracę

Gin - 2010-04-01, 20:11

Jean za ten czas też sprawdzał dokumenty, miał sporo pracy.
czasem obserwował co robi chłopak.

Ignis Felis - 2010-04-01, 20:14

Podliczał skrupulatnie, zwykle każdą dwa razy.
Niektóre dokumenty były nie ruszone, ale jeden czy dwa były całe zabazgrane poprawkami.
Spojrzał w pewnej chwili na Lokiego
- Te już skończyłem

Gin - 2010-04-01, 20:17

Uniósł brew.
Wstał i podszedł do niego. Znów zaczął pisać.
"Sprawdzę tamte, a ty za ten czas zadzwoń po posiłek"
Podał mu telefon
"Wybierz 23 i czekaj, odbierze kuchnia powiedz co chcesz, a dla mnie weź czerwoną herbatę bez dodatków"

Ignis Felis - 2010-04-01, 20:20

Kiwnął głową i zabrał telefon
Zrobił tak jak Loki kazał i po chwili odłożył telefon
Wstał i przeciągnął się przymykając oczy
Denerwowała go na swój sposób ta ciemność tutaj,. żadnego okna
Podszedł do Lokiego i podsunął mu klawiaturę
- Mogę dziś popołudniu wyjść na dwór?

Gin - 2010-04-01, 20:23

"Gdzie? Sam?"
Obserwował chłopaka. Zastanawiał sie dlaczego ten jest taki miły?

Ignis Felis - 2010-04-01, 20:25

- No raczej sam, chyba że chcesz ze mną iść
Powiedział swobodnie
- Obiecuje że nic nie zrobię, mogę w ostatecznośći nawet ubrać tą obrożę

Gin - 2010-04-01, 20:27

"Jeśli wyrobimy sie z papierami do 14 to będziesz mógł iść na dwór. Pozwolę ci zadecydować czy pójdziesz ze mną, czy w obroży"
Ignis Felis - 2010-04-01, 20:28

Uśmiechnął się tylko w odpowiedzi i po chwili odebrał swoje jedzenie i herbatę dla Lokiego
- A nie powinieneś choć czegoś lekkiego ale posiłku jeść?

Gin - 2010-04-01, 20:34

spojrzał na niego dojść nieprzychylnym wzrokiem.
"Nie jestem głodny. Nie zaczynaj mi matkować"

Ignis Felis - 2010-04-01, 20:36

- Ja ci matkuję? Chyba żartujesz, dla mnie najlepiej byłoby jakbyś zdechł ale trochę się martwie może o to bo sam cie zraniłem
Powiedział i zaczął jeść

Gin - 2010-04-01, 20:41

"Gdybyś nie był taki wystraszony mógłbym uczynić cię moim pomocnikiem. Jednak patrzenie przez ramię na ludzi czy się ich nie zraniło, cię dyskwalifikuje"
Ignis Felis - 2010-04-01, 20:44

Spojrzał na niego urażony
- Wybacz ale moje pobudki niestety nie są takie czyste do końca. Wątpie czy wkurzony na źle gojącą się ranę byś mnie nie zabił

Gin - 2010-04-01, 20:46

"Urocze"
Stwierdził i obserwował znów twarz chłopaka.

Ignis Felis - 2010-04-01, 20:47

- Pewnie, a teraz mogę ci jeszcze jakoś pomóc? Niedługo 14 a mi się tu już nudzi
Znów się zmienił

Gin - 2010-04-01, 20:48

Podał mu dokumenty
"To samo co z poprzednimi"

Ignis Felis - 2010-04-01, 20:55

Tych było jednak więcej
Położył się wygodnie na brzuchu i zabrał się do pracy.
Zastanawiał się nad samym Lokim
Wyglądało na to że ten zaczął zauważać widoczniej jego grę, jednak najwidoczniej nie wiedział do końca która postawa to do końca on. To było widać bo sam nie wiedział w który punkt uderzyć. Czylki to się udało
Na marginesie poprawił kolejne wyliczenie. Trzy zera róznicy.
Wrócił do rozmyślań
Ale z drugiej strony do Lokiego zaczynał się przyzwyczajać, gdyby pokazał mu że oprócz kochanka jest także dobrym pracownikiem załatwiłby sobie nie tylko dostatnie życie ale i względny spokój, tylko to też trudne do zrobienia. Sam zaczynał lubić Lokiego takim jakim był. I to był chyba ten syndrom o dziwnej nazwie
Jak stwierdził
Ale musiał także myśleć o tym aby jakoś tez czerpać radość z życia tu. A po zranieniu Lokiego to nie było łatwe

Gin - 2010-04-01, 21:00

Loki gdy skończył, zaczął sączyć powoli herbatę. Obserwował starania chłopaka.
"Gdy cie rozgryzę dowiem się co chcesz osiągnąć"

Ignis Felis - 2010-04-01, 21:02

Był strasznie zamyślony
,,... Więc jeśli to pójdzie okej to wszystko będzie dobrze, tylko według planu''
Podniósł głowę na chwilę patrząc jakby badawczo na Lokiego a pote opuścił kończąc ostatnią tabelkę

Gin - 2010-04-01, 21:05

Spojrzał na to napisał na komputerze
"Możesz już iść"
Jednak nie pokazał tego chłopakowi, siedział spokojnie pijąc dalej

Ignis Felis - 2010-04-01, 21:10

Usnął szybko to z worda. Zagalopował się
Miał nadzieję zę Loki nie widział
Oddał mu kartki
- Proszę to już chyba wszystkie, ale niektózy z twoich podwładnych to analfabeci.

Gin - 2010-04-01, 21:24

"Też to zauważyłem"
Spojrzał na niego, zastanawiając się dlaczego chłopak nie idzie.

Ignis Felis - 2010-04-01, 21:30

- Jest 14... Więc idziemy?
Zapytał z napięciem
Naprawdę chciał wyjść

Gin - 2010-04-01, 21:33

"Niech ci będzie"
Wstał , zabrał ze sobą laptop i z nim wyszedł do ogrodów.

Ignis Felis - 2010-04-01, 21:35

Uśmiechnął się jakoś bardziej i zaczął spacerować najpierw poznając otoczeie
- Ślicznie tu

Gin - 2010-04-01, 21:37

Skinął głową, zgodził się z nim.
Sam też się musiał rozruszać, więc łazikował bardzo wolno po alejkach

Ignis Felis - 2010-04-01, 21:41

W pewnym momencie znalazł gdzieś w dalszych krzaczkach huśtawkę
Taką prowizoryczną, wogóle nie pasującą do tej scenerii. Zbytdowaną z deski i sznurka zawieszonego na drzewie
Oczywiście od razu ją zaczłą wypróbowywać

Gin - 2010-04-01, 21:44

Loki spojrzał na niego zaskoczony
"Jak mój brat"
Oparł się o drzewo i odpoczywał

Ignis Felis - 2010-04-01, 21:48

Korzystając z tego że drzewo byłpo wysokie śmigał coraz wyżej w powietrze
Świsnął mu niedaleko nosa
Ooo tak wypoczywać mógł

Gin - 2010-04-01, 21:51

Otworzył oczy i go obserwował, chłopak był roześmiany, co bawiło Lokiego.
Ignis Felis - 2010-04-01, 21:54

Zwyczajnie pozwolił sobie na rozluźnienie
Do tej pory musiał sobie dawać rady sam co skutkowało tym że był ciągle uważny
A wtej chwili sobie odpuścił
Wyleciał na granicy lini prostej z gałęzią... A deska zachybotała

Gin - 2010-04-01, 21:57

"Spadniesz jak będziesz dalej się tak bawił"
Zaczał teraz ważnie go obserwować, obliczając szansę, czy da radę go złapać

Ignis Felis - 2010-04-01, 21:58

Wychylił się nieco mocniej, dalej
Bawiło go to nawet w sumie nie słyszał chrobotu deski... Ani powoli rozwijającego się sznurka

Gin - 2010-04-01, 22:02

Loki za to był gotowy do tego by go złapac.
Przeklinał w myśli, bo na głos nei był w stanie.

Ignis Felis - 2010-04-01, 22:03

Jego krzyk rozległ się gdy spadał bezwładnie na ziemię a zaraz nad jjego głową jakimś cudem leciala deska
Gin - 2010-04-01, 22:06

Loki po prostu skoczył, chwycił chłopaka i przeturlał się nim w bok. Po czym z fascynacją obserwował jak deska walnęła koło nich.
Gładził włosy przestraszonego dzieciaka, który siedział na jego kolanach.

Ignis Felis - 2010-04-01, 22:08

Miał szkliste ze strachu oczy
Trząsł się cały
- D...Dziękuje
Spojrzał na wystający gwóźdź z deski obok

Gin - 2010-04-01, 22:10

Nadal gładził jego włosy, oparł się o drzewo za plecami (w które przedtem sie huknął barkiem), zamknął oczy
Ignis Felis - 2010-04-02, 16:04

Poczuł wdzięczność do Lokiego że zamknął oczy bo ze strachu nadal płakał
Nie był pewny do końca nawet jak to się stało

Gin - 2010-04-05, 13:00

Gładził jego włosy dalej. Powiedział do niego coś po chińsku, jednak o dziwo to uspokajało.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group