http://rpgyaoi.boo.pl/
Forum zostało przeniesione na http://rpgyaoi.forumex.pl/ więc jeśli miałeś tu postać, skopiują ją i przenieś ją tam :) No i zapraszamy do zabawy :)

Mafia - Chaos nie jedno ma imie

Gin - 2009-11-16, 00:50
Temat postu: Chaos nie jedno ma imie

Pseudonim: Shadow
Nic więcej o nim nie wiadomo. Jest członkiem mafii, jednak o dziwo nie jest to pionek
Kartę zrobię jeśli postać zda test.

***

Klub nocny, dziwki tańczyły na podwyższeniach wdzięcząc się jak tylko potrafiły, to było nużące. Jednak był właścicielem, tak więc siedział tu i obserwował.

Honey - 2009-11-16, 00:55

Poczuł jak czyjeś dłonie delikatnie go oplatają od tyłu za szyje
-Witaj szefie- Wymruczał mu niemal do ucha Sugar.
Fakt był faktem że Shadow był przystojny i owiany tajemnicą, to wystarczyło by każda dziwka chciała mu sie przypodobac, a ze brał je żadko, chciały mu sie przypodobac jeszcze bardziej.
Sugar był nowy, ale juz po dwuch tygodniach chciał sie przypodobac, uległ temu czarowi chodź niewiedział do końca trzemu, a fakt ze pozostawał niezauważony bardzo go nurtował.
W końcu jako jedyny w tym klubie miał tatuaż świadczący o jego wartosci

Gin - 2009-11-16, 00:58

Jednak mężczyzna zdawał się nie zwracać uwagi na ten tatuaż.
-Przeszkadzasz. Jeśli nic się nie zmieniło w twym grafiku, nie masz teraz przerwy. Tak więc czego chcesz.
Nawet na niego nie spojrzał, a jego głos był pozbawiony jakiejkolwiek ciepłej barwy

Honey - 2009-11-16, 01:07

-No wiesz...- Powiedział z cichutkim wyrzutem, nieprzywykł do tego że meżczyzna może traktowac tak ... oschle
nieznaczy to ze miał go chwalic, ale zazwyczaj w oczach meżczyzn widział ze sie im odoba chociaż ci niedopuszczą go do siebie, a tu, w przypadku Shadow był kąpletny mur.
-Niechciał byś żebym wymasował ci plecy alo umilił chwile rozmową, tak tu siedzisz sam szefie, musisz byc znużony-

Gin - 2009-11-16, 01:09

-Rozmowa z tobą nie sprawia mi rozrywki. Jeśli będę chciał się odprężyć to nie tu i nie z tobą. A teraz zmiataj, przeszkadzasz.
Jak on mógł olewać tak koliberka! do tego ani razu nie mówił do niego po imieniu, ani nawet Kolibrze! On zawsze mówił bezosobowo, lub nowy. Zero więzi

Honey - 2009-11-16, 01:15

-. . . jak sobie rzyczysz szefie...- Powiedzial w koncu z wymuszoną uprzejmścią zabierajac ramiona z jego szyji, jak on go irytował! Jak mugł tak sie od niego odgradzac, od innych dziwek rozumiał ,ale od niego?!
Zaklął cicho po włosku i poszedł do pracy.
Niemial pojęcia jak go rozgryśc, jedyne pocieszenie było takie ze innym też sie nieudawało, ale było to marne pocieszenie, dla koliberka, przeświadczonego o swojim wdzięku i noszącego tatuaż potwierdzający jego urode.

Gin - 2009-11-16, 07:20

Mężczyzna nadal znudzonym wzrokiem obserwował wszystko i wszystkich. W końcu się podniósł i skierował do biura miał jeszcze pracę papierkową, a chciał dziś szybciej skończyć.
Po pewnym czasie skończył, zadowolony skierował się do wyjścia z lokalu.
Kolejnego dnia było tak samo, później nie pokazał się przez tydzień. W końcu znów siedział na swoim miejscu i obserwował pijanego klijęta którzy zaczął wszczynać bałagan. Wspominałam już że mężczyzna strasznie nie lubi nieporządku?
Mężczyzna chwycił za rękę Kolibra chcąc go zatrzymać, już po tym jak ten skończył tańczyć.
Zamieszanie przez to spowodowane zirytowało szefa, który nagle znalazł się za tamtym mężczyzną. Chwycił go za kark i zmusił by ten kląkł. Zrobił to tak umiejętnie, że wygladało jakby tamten pod wpływem lekkiego dotyku się ugiął.
-Jeśli zostaną mu ślady zedrę z ciebie co do centa za straty jakie poniosę.
Stwierdził lodowatym tonem, spojrzał na ochronę.
-Wyprowadzić go i spisać dane. Nie będę tolerował w tym lokalu pospólstwa.
Po czym spojrzał na Kolibra.
-Co tak stoisz? Mam potrącić ci to z wypłaty?
Widać że był wkurzony. On naprawdę uwielbiał porządek.

Honey - 2009-11-16, 09:20

Lokal był prowadzony twardą ręką i był pożądny, więc kiedy mocno podchmielony klijent chwycil go za ręke, pomyślał ze to przypadek, dopiero jak uścisk stężał i meżczyzna zaczoł go ciągnąc w swoją strone zrozumiał że niejest dobrze.
I w tem niczym książe na białym rumaku pojawił się szef, koliber był pod wrażeniem jak jednym ruchem dłoni sprawił że gośc go puścił a sam ukleknał.
Gdy go wyprowadzono już chciał podziękowac, przymilic sie jakoś i w tedy słowa szefa walneły go jak grom z jasnego nieba.
-A....- W pierwszej chwili troche go zatkało i patrzył na niego jak to głupie ciele, a to mu się naprawde żadko zdażało
-...ale ja właśnie skończyłem prace...- To było jedyne na co mugł się wysilic w pierwszej chwili, w drugiej już odzyskał rezon
-Dziękuje ze szef interweniował, niepowinno byc siniaka- Powiedział z uśmiechem, chodź delikatnym, ręka go bolała ale sądził ze obędzie sie bez sińców

Gin - 2009-11-16, 21:12

Spojrzał na neigo srogo.
-Więc co tu robisz. Nie pamiętam bym pozwalał wam tu siedzieć po godzinach.
Warknął na neigo, po czym wrócił do stolika. Był zajęty sprawdzaniem konkurencyjnych ofert.
"Jego trzeba zniszczyć... może jakiś skandal"
Zamyślił się.

Honey - 2009-11-16, 21:18

Patrzył na niego psim wzrokiem
-P...przecież właśnie schodziłem z ostatniego występu- Wydukał.
Jon on mugł go tak traktowac.
gdy poszedł do swojego pokoju i zamknął sie w nim aż w nim zawrzało, klął po włosku zuczając pluszowym królikiem

Gin - 2009-11-16, 21:23

Kolejne dni mijały, a mężczyzna jak był zimny tak był nadal. W końcu podszedł do chłopaka gdy ten był w szatni.
-Zatańczysz w loży 3
Stwierdził po czym spojrzał na kogoś innego.
-Ty loża pierwsza.
Następna osoba
-Loża 2
Kolejne trzy
-Scena
Spojrzał na drobnego szczeniaka o wielkich oczach i nastroszonych czarnych włoskach.
-Ty idziesz ze mną.
Chłopaczek był tu krócej niż Koliber! Jakim cudem został wzięty przez szefa!!!??

Honey - 2009-11-16, 21:30

Wszyscy to załuważyli, jak włosy kolibra zjeżyły się na chwile.
"J...jak on mugł, wzioł tego... tego... wyłupiastego psiaka a nie mnie..." To byla taka ujma na jego dumie ze w głowie mu się to niemieściło, i pewno by się żucił na nich wszystkich z pazurami gdyby nie fakt ze pewnio źle by się to dla niego skończyło.

Gin - 2009-11-16, 21:34

Spojrzał na wszystkich, a chłopaczkowi położył dłoń na ramieniu.
-Co stoicie, do roboty.
już po chwili wyszedł z młodym który miał olbrzymie oczka z zaskoczenia.

Honey - 2009-11-16, 21:39

Kiedy wyszedł cicho fuknał.
-Ale mnie denerwuje no mierzi mnie strasznie- Mruknął cicho.
Poszedł w koncu do trujki.

Gin - 2009-11-16, 21:43

Kolejnego dnia chłopaczek nie stawił się w pracy. Mężczyzna jednak się zjawił.
Siedział na swoim miejscu.
Czyżby mały został u niego w domu?

Honey - 2009-11-16, 21:46

Miał teraz troche wolnego i sprubował zagadnąc, kolejny juz raz.
-Witaj szefie, a gdzie ten mały szczeniaczek którego wczoraj przygarnołeś?- Spytał zaciekawiony.

Gin - 2009-11-16, 21:48

-Nie twój interes. Związki między pracownikami zabronione.
Stwierdził. Znów go olewając! Co za człowiek ==
A przecież Kei tak za nim szalał!

Honey - 2009-11-16, 21:52

I to mu własnie doskwierało, brak tej uwagi którą przedtem miał od meżczyzny boleśnie przeżywał.
"Jak to zabronione, a gdzie indziej było wolno!" Ale nieskomentował.
-Niejestem z nim w zwiazku, jestem tylko ciekaw czy wruci...- Jakoś niechciał ustąic przed rozmową.

Gin - 2009-11-16, 22:01

-Wróci.
Na tym zakończył rozmowę, w sumie zadowolony z tego jak ona przebiegła

Honey - 2009-11-16, 22:06

Łatwiej mu bedzie przepytac tego małego czarnego, niż wydusic to z szefa, mimo to rozmowa i tak trwała dłużej niż zazwykle.
Wstał by już opuścic Shadowa ale jeszcze spytał.
-Prznieśc ci cos szefie, drinka czy wody?- Zasugerował

Gin - 2009-11-16, 22:08

-Znikaj.
Warknął zirytowany
Gdy chłopak odszedł, mężczyzna wreszcie się wyluzował, opierając o oparcie i zamykając oczy. Słuchał swej ulubionej piosenki w tym repertuarze.
Tango the Roxanne

Honey - 2009-11-16, 22:13

Wyprostował się.
Znał tę piosenke.
Shnifnął cicho nosem.
Tęsknił do keia, ale niebyło jeszcze czasu na odwiedziny, jak zostanie tu troche dłużej wywalczy dwa dni wolnego i w tedy do nich pojedzie.

Gin - 2009-11-16, 22:16

mężczyzna wyglądał teraz jak uśpiony tygrys bengalski, czekający tylko by odgryźć ciekawskiej osobie palce.
Czas mijał a ten nadal sługiwał się w chropowaty głos krzyczący Roxenn!

Honey - 2009-11-16, 22:27

Koliberek też się przysłuchiwał, chodź ze swojego pokoju, ciszej słyszał.
Rozmyśłą o tym wszystkim co się stało i o tym w jakiej sytuacji teraz jest.
Westchnął cicho.
Miał cieżki orzech do zgryzienia.
Gdy w klubie leciała już inna muzyka postanowił pocwiczyc swuj taniec brzucha, niechciał zapomniej tej umiejętności

Gin - 2009-11-16, 22:35

dzięki niej zwiedził cały świat ^^
Po pewnym czasie wstał i zaczął się rozglądać po otoczeniu. Było to ciekawe miejsce... uwielbiał ten klub, bo miał klimat.
Obserwował dziwki i klientów.

Honey - 2009-11-16, 22:45

O tak, wzioł zesobą swoje zdiecie z afryki i ameryki, araz kopie tego z indi.
Stanowiły dla niego ważna pamiątke.
Cwiczył wytrwale lubil to, w miedzy czasie zastanawiał sie jak rozgryśc meżczyzne, co zrobic by go sobą zainteresowac ...
"No.. oczu to ja sobie niepowiększe" Pomyślał z sarkazmem

Gin - 2009-11-16, 22:47

Właśnie ten brak zainteresowania i chłód przyciągał chłopaka.
Szef dostał przed chwilą specjalne zamówienie, tak więc wszedł do pokoju gdzie chłopak ćwiczył.
-za piętnaście minut masz specjalnego klienta.

Honey - 2009-11-16, 22:51

-Hmm?- Jak zobaczył kto wszedł to tak wypadł z rytmu że padł tyłkiem na łóżko.
-A...a specjalnego? To znaczy? Mam się jakoś przygotowac?- Nagle sobie uświadomił że przecież ma wolne
-I zapłacisz mi za nadgodziny?-

Gin - 2009-11-16, 22:57

-Może.
Spojrzał na neigo wilkiem.
-Masz zająć go, na tyle by stracił głowę i go spić. Proste prawda?

Honey - 2009-11-16, 23:03

-. . . jeśli jest taki jak ty to wcale niebędzie to proste, z każdym innym cżłowiekiem na ziemi sobie poradze szefie- Obiecał.
Zaczoł się przebierac już przy nim, skoro miał ąłdne ciało chciał się nim pochwalic jesli nadażyła się okazja.

Gin - 2009-11-16, 23:08

-Ma padać ci do stóp i wykonywać każde twe polecenie. Masz na to czas do 2 w nocy
Po chwili wyszedł.

Honey - 2009-11-16, 23:15

"Mugłby chociaż powiedziec ze jestem ładny..." Pomyślal nieco smutno
Wystrojił sie jak przystło i po 15 minutach zszedł na duł
"Ma mi padac do stp... to jak wyzwanie!"

Gin - 2009-11-16, 23:17

tamten siedział w loży. Sączył Gin (Nie to nie Kei). Dzieki temu zwyczajowi skojarzyło się chłopakowi z mężczyzną.
Szef obserwował poczynania chłopaka w kamerze.

Honey - 2009-11-16, 23:20

"Niemal jak kei, tylko mnie przystojny..."
Pomyślał w pierwszej chwili wchodząc do lozy
-Witam...- Powiedział z uwodzicielskim uśmiechem i tym zaczął.
na początku nic się niedziało, to była niemal tylko i wyłącznie rozmowa lecz w miare kolejnych drinków, chłopak wykonywał odważniejsze poczynania, a klijent na nie odpowiadał.
Do 2 w nocy zdołał go sobie owinac na tyle w okół palca, że mężczyzna nieomal jadł mu z ręki.

Gin - 2009-11-16, 23:25

Nieomal to trochę za mało.
Szef zawołał chłopaka na chwilę i dał mu plik dokumentów.
-Wciśnij mu jakiś kit, że dzięki temu nie będzie musiał płacić za dzisiejsza noc, czy coś innego. Ma być podpisany na każdej stronie w wyznaczonym miejscu... Czytelnie.

Honey - 2009-11-16, 23:29

-szef chyba zartuje... tego jest za dużo, niemówiac juz o punkcie, że ma byc czytelnie...- Przestraszył sie ze to moze się nieudac.
Gin - 2009-11-16, 23:30

-Masz to zrobić. To tylko 5 podpisów.
Honey - 2009-11-16, 23:36

-Postaram sie...- Wydukał w końcu i wrucił do klijenta z nienaganna pewnoscią siebie dajac mu do zrozumienia ze zrobił by dla niego wszystko byle by ten został z nim chodź o minute dłużej, pierwszy podpis poszedł gładko, jako darmowe towarzystwo, drugi na zgode na przeparkowanie smochodu, tez poszedł, potem po paru kolejnych drinkach, i paru przyjemnościach wyświadczonych przez chłopaka, wszystkie 5 pism miało jasny czytelny podpis.
Gin - 2009-11-16, 23:38

Po tym wszystkim kto inny wszedł do pokoju.
-Kolibrze szef cie wzywa masz kolejne zlecenie.
Było to kłamstwem.
Jednak mężczyzna wyleciał.
Szef czekał na neigo w swoim biurze, gdzie raczej nikt nie wchodził.

Honey - 2009-11-16, 23:41

Pierwszy raz tu był, w ogule niesłyszął by który kolwiek z pracujących chłopaków mówił ze tu był.
Wszedł po uwcześniejszym zapukaniu.
Przyniusł też podpisane pisma.
-Udało sie- Oznajmił chodź domyślał się że szef już o tym wie.
Położył pisma na stole. Miał nadzieje że mężczyzna jest z niego zadowolony

Gin - 2009-11-16, 23:44

Mężczyzna siedział do neigo tyłem, w skórzanym fotelu biurowym.
Gdy kartki wylądowały na stole dopiero się odezwał.
-Dobra robota. chcesz czegoś w zamian?

Honey - 2009-11-16, 23:50

Gdy tylko to pytanie padło oczy mu błysneły.
To było to!
-Jeśli to nieproblem to chciałbym prosic o dwie małe rzeczy- Odezwałs ię słodko chcąc przekonac meżczyzne dwo swojich racji.
Stanał tuż obok biurka niemal się o nie opierajac.
-Pierwsza, to chciałbym dostac za ten wysiłek troche pieniędzy, według uznania szefa- Oczywiscie.
-I chciałbym pocałunek od szefa- Niemal mruknął z tą myślą.

Gin - 2009-11-16, 23:52

Obrócił się . W końcu był zwrócony wprost do niego. jego ciemne oczy nie wyrażały niczego.
-Myślisz że spełnię te prośby?

Honey - 2009-11-16, 23:58

-To tylko prośba, moze szef z nią zrobic co uważa za słuszne, spytał mnie szef co bym chciał, a chciał bym wlaśnie tego- Odparł łagodnie, wiedział że jeśli by nalegał to by napewno nic niedostał, a tak miał chodź cień szansy
Gin - 2009-11-17, 00:00

-Na razie nie jesteś wart zainteresowania.
po chwili wypłacił mu sumę starczającą na noc wrażeń.
-Idz się wyszalej.

Honey - 2009-11-17, 00:10

Całusa neidostał, ale słowo "narazie" nieco go pokrzepiło
-Dziękuej szefie- Zabrał pieniądze i wyszedł, przebrał sie i poszedł na miasto, kupił sobie polar, bo robiło się zimno, zakupił troche swojich ulubionych tabletek po których widział kolorki, i troche mocniejszych prochów, lubił miec cos takiego na wszelki wypadek, zdażaja się w takim zawodzie przypadki w których trzeba sę szybko znieczulic.
Poszedł również na impreze z ogniem do parku, dobrze było sie zrelaksowac, zostąło mu sporo pieniedzy które schował w swojim pokojiku po powrocie

Gin - 2009-11-17, 00:14

szefa nei było przez kolejne dni...
W tym czasie wrócił mały wielkooki.

Honey - 2009-11-17, 00:15

Przyłapał go na korytażu
-Hej wróciłeś- Spytał zasoczony, klub był jeszcze zamkniety, koliber siedział na schodach prowadzących na piętro.
-Gdzie byłeś?- Spytał zaciekawiony

Gin - 2009-11-17, 00:17

-Na południu Japonii.
Powiedział zachwycony. Wyglądał na naprawdę szczęśliwego z tej wycieczki

Honey - 2009-11-17, 00:23

-I co tam robiłeś? i z kim?- Spytał coraz bardziej ciekawy ale sympatycznie odnosił sie do szczeniaczka, przypominał mu troche Yoriego, taki słodki pupilek
Gin - 2009-11-17, 00:24

-Pomagałem przy wybieraniu wystroju i sprzątaniu. No i wyborze mebli.
Oczy mu się zaświeciły.
-Trochę z szefem, większość czasu z jego ludzmi

Honey - 2009-11-17, 00:27

-Urzadzałeś dom?- Trudno mu było w to uwierzyc
-Zarąbista sprawa, a słuchaj, szef był dla ciebie miły?- Spytał już wstając, miał zamiar iśc wziąśc kąpiel, to co chłopak mu powiedził był pod wrażeniem

Gin - 2009-11-17, 00:30

-Nawet. Nie ucinał rozmowy jak zwykle i pozwalał mi wyrazić własne zdanie.
Honey - 2009-11-17, 00:33

-No to miałeś sporo szczescia- Stwierdził
-Tu sie nic niezmieniło, dobra, ide bo za dwie godziny otwarcie a ja jestem na pierwszej zmienie- Pomachał u jeszcze i poszedł do siebie wykąpac sie, odpocząc potem przebrac i do roboty.

Gin - 2009-11-17, 00:35

Dziś w pracy asystował mu właśnie chłopaczek. Obaj mieli obsługiwać urodzinki pewnej kobiety ^^
Honey - 2009-11-17, 00:38

Zawiązął mu małą różową wstążke na szyji i chwycił pod pachy, chodź go nie podniusł to tak udawał rozbawiony, upodobniając małego jeszcze bardziej do szczeniaka.
W jakis pokrętny, swuj własny sposób, lubił go, tak jak lubił Yoriego.
Pracował jak zwykle z zapałem zbierajac co jakiś czas napiwki i pomagajac małemu, co by go neizagłaskały na śmierc.

Gin - 2009-11-17, 00:41

Ten pisnął w którymś momencie gdy solenizantka bez krępacji złapała go za krocze.
Honey - 2009-11-17, 00:48

Zaśmiał sie cicho.
"Jest naprawde jak taki słodki szczeniaczek" Pomyślał w wolnej chwili pieszczotliwie gładząc go po włosach
"Nic dziwnego że szef go lubi" Westchnął cicho, jednak znalazł pocieszenie w obięciah pwnej eleganckiej, aczkolwiek już nie pierwszej młodości, damy, której umilał jak tylko mugł towarzysto do końca imprezy, zatańzył również popisowo dla kobiet, wiedział już ze jego brzuch podoba sie.

Gin - 2009-11-17, 00:51

No tak podobał sie chyba wszystkim. Może i On by na neigo zareagował?
W końcu byli już po zmianie. Mały powlekł sie spać wykończony.
Ich szef podliczał statystyki i zarobki

Honey - 2009-11-17, 00:55

Oczywiscie nieomieszkał zagadnąc do szefa.
-I jak szefie, dobre zyski?- Spytał przymile, nagi od pasa w góre

Gin - 2009-11-17, 00:57

-Przez konkurencję mamy trochę mniejszy ruch.
Stwierdza.
"Jednak to niedługo potrwa ^^"

Honey - 2009-11-17, 01:01

-Widząc twoja mine szefie sądze ze to już niedługo niebędzie problemem- Powiedział z uśmiechem siadajac na oparciu, przyglądajac sie jego dłoniom.
Gin - 2009-11-17, 07:08

Złączył palce dłoni.
-Masz rację.
Po chwili zmrużył drapieżnie oczy.
-Czy mi się wydaje, czy już skończyłeś zmianę.

Honey - 2009-11-17, 19:21

-Tak, chciałem tylko na chwile umilic szefowi czas, zaraz pujde do siebie.- Zapewnił
Gin - 2009-11-17, 19:22

-Twoje towarzystwo coś umila?
Uniósł na neigo nieprzystępne i nieprzychylne spojrzenie.
Nienawidził ludzi którzy myślą że coś znaczą... a nikim nie są

Honey - 2009-11-17, 19:33

-Pewnie, jestem jak cenna błyskotka, twoja błyskotka na którą miło oko zawiesic- Powiedział niezrażony jego niechęcią, chodź spojżenie zmroziło go.
Coś znaczą... cóż, koliber myslał przedewszystkim ze jest wolny i dla samego siebie był najważniejszy, jednak dla innych nie, ale jego tok myslenia był tak niestandardowy że chyba nikt do końca go niepojmie

Gin - 2009-11-17, 19:36

-Jesteś bezwartościową podróbką diamentu, taką ze szkła.
Stwierdził, przestając zwracać na niego uwagę.

Honey - 2009-11-17, 19:38

Jeszcze jednej rzeczy był ciekawy.
-Czemu właśnie tak mnie oceniasz?- To go dośc nurtowało.

Gin - 2009-11-17, 19:40

-Nie masz dla mnie wartości żadnej po za rynkową, bo tam skupia sie na obudowie.
Zaraz on go oceniał jak Rzecz!

Honey - 2009-11-17, 19:51

Owszem i koliber niemiał co do tego złudzeń, ale niebył z tego powodu zły, koliber nigdy nieliczył na uczucie, moze dlatego.
-Jestem sobą, ani nie szkłem ani nie diamentem, moge ci boleśnie wbic w ciało jak i stanowic piękną ozdobe- Zauważył.
-Chodź przyznam że troche smutno bez tej można powiedziec, sławy, którą miałem w poprzednim klubie-Zszedł z oparcia.
-lepiej już pujde by ci nieprzeszkadzac szefie, nieomieszkam jutro znowu zamienic z tobą paru słow- jak codzien

Gin - 2009-11-17, 19:55

Prychnął. Szczeniak go irytował.
Nagle zabłysły mu oczy. Miał pomysł jak się rozerwać.
Miał go zamiar wprowadzić za kilka dni.

Honey - 2009-11-17, 19:59

Przed pujsciem spac, poszedł jeszcze wygłaskac szczeniaczka.
Wziął sobie jeszcze jedna tabletke na kolorki a potem poszedł spac.
Kolejnego dnia poszedł do pracy jak zwykle

Gin - 2009-11-17, 20:00

Kilka dni później szef wezwał ich (ze szczeniaczkiem) do stolika przy którym zawsze siedział.
Uniósł na nich onyksowe oczy.

Honey - 2009-11-17, 20:11

Przyszli razem
-Sluchmy szefie- Odezwał isę pierwszy kolliber

Gin - 2009-11-17, 20:15

-Będziecie główną atrakcją sobotniego wieczoru. Jest to spotkanie branżowe. Nie przynieście mi wstydu.
Honey - 2009-11-17, 20:18

-Tutaj?... będzie coś spcjalnego trzeba robic czy mamy byc jak zwykle?- Spytał bez krępacji, bo psiaczek to jeszcze sie troche chyba krępował.
Gin - 2009-11-17, 20:29

-Ty..
wskazał na psiaka
-przebierzesz sie za dziewczynę.
Po czym spojrzał na Kolibra.
-Ty będziesz kotem, jego kociakiem. Stroje macie gotowe. Macie umilać toważystwo gościom, może kogoś zaspokoić, jednak nei przeszkadzać w rozmowie.

Honey - 2009-11-17, 20:36

-O co za odmiana, zazwyczaj sa wkładałem sukienke- aprawde sie zdiziwił, ale w żadnym razie nieprzeszkadzało mu to.
-Bedzie jak szef chce, prawda?- Spojżał jeszcze na słodkiego szczeniaczka głaszcząc go po włosach, był pupilkiem wszystkich

Gin - 2009-11-17, 20:42

Właśnie po to tu był, po nic innego.
Mimo że chłopak miał 18 lat, był dziecinny z urody. Tak bardzo podobny do chłopca z animacji. Do tego jego strachliwość nie przemawiała korzystnie za wiekiem.
-18, sobota. reszta ma wykonywać swe zadania, loża 1 (największa ) będzie zamknięta, tam pracujecie, a teraz znikać

Honey - 2009-11-17, 21:02

-Tak jest, chodź puppy- Zawołał na niego pieszczotliwie i wziął zesobą
Koliber nigdy by niestwierdził ze szczeniak jest od niego starszy

Gin - 2009-11-17, 21:11

w kończy czas minął. Nadeszła sobota. Gdy weszli do sali zobaczyli szefa i pięciu ludzi. Każdy był inny a za razem podobny. Byli to szefowie poszczególnych zamtuzów.
Honey - 2009-11-17, 21:13

"Podobni są" Jednego nawet znał, chodź wątpił czy tamten go zapamietał.
Przyszli przebrani, przynieśli również napoje co by im podczas spotkania niezaschło w gardle

Gin - 2009-11-17, 21:17

Tamci mieli papiery i rozmawiali o interesach. Byli chłodni i pozornie uprzejmi. Jednak ich szef był dosyć chamski i chłodny w odniesieniu do reszty
Honey - 2009-11-17, 21:25

"Ale się rządzi..." Pomyślał ze zdiwieniem, jednak z delikatnym uśmiechem masował właśnie jednego z meżczyzn na jego polecenie.
Gin - 2009-11-17, 21:28

Niby byli tu w spólnym celu, ale mężczyzna ma taki charakterek ^^'
Spojrzał po wszystkich.
-Otwiera się ktoś w okolicy nie z kręgu. Nie możemy na to pozwolić

Honey - 2009-11-17, 21:33

"A istotnie istotnie, konkurencje się tępi, z kad my to znamy" Wiedział o co mniej wiecej chodzi i jak działa ten biznes, wiec chodź niedokładne, miał pojecie o czym mezczyźni rozmawiają
Gin - 2009-11-17, 21:35

Spojrzał na "kociaka"
Nie podobało mu sie że był na nogach a nie łapach. Miał być kotem
-Proponuję go usunąć.
Dyskutowano na ten temat

Honey - 2009-11-17, 21:37

Wychwycił to spojżenie, i wyczytal co meżczyźnie się niepodoba.
Płynnie, niby bez oporów zszedł na cztery nogi, przymilajac sie do kolan innego mezczyzny, o dziwo, chyba dra relaksu, dosc często go głaskano.
Jednak koliber nielubił byc az takim zwierzątkiem, to przez to że przez pae miesiecy, uwieźony musiał chodzic na czterech nogach, co było upokarzajace i bardzo niewygodne

Gin - 2009-11-17, 21:45

Mężczyzna siedział w lekkim oddaleniu od reszty. Chłopcy też dbali o innych, nei pałętając sie za blisko właściciela.
-Ma zniknąć.

Honey - 2009-11-17, 21:49

No tak, nikt niechciał drażnic właściciela,... nikt oprucz kolibra.
Gdy przechodził z jednego konca na drugi miźnał się czule o jego nogi, ale tylko przez chwile by go nie drażnic.

Gin - 2009-11-17, 21:53

-Masz przymilnego kota.
Stwierdził ktoś w roli dygresji.
-One zawsze chodzą jak im sie podoba i miauczą nie wiadomo po co.
Prychnął. Ktoś się roześmiał cicho, inni mieli lekkie uśmiechy powstrzymując śmiech.
Atmosfera była zbyt napięta by nei doszło do takiej nerwowości

Honey - 2009-11-17, 21:58

Koliber i szczeniaczek mieli rozluźnic atmosfere i troche im się udawało, ale byla i tak dosc napieta.
Mruknął zadowolony kiedy się o nim mówiło, wyberajac kolejną osobe której sie teraz, w prawdziwie kocim stlu przymilał.

Gin - 2009-11-17, 22:01

Ta dwójka była doskonałym wyborem. Dzięki temu tamci mogli sie trochę odprężyć.
W końcu spotkanie się skończyło. Wszyscy wyszli, szef został. odchylił się na fotelu

Honey - 2009-11-17, 22:05

OPoczuł jak kolibner ociera sie o jego nogi a potem gładzie głowe na kolanach jak kociak który się chce przymilic
-Chyba dobrze poszlo- Skomentował cicho

Gin - 2009-11-17, 22:09

-Bogu dzięki że koty nie mówią.
Prychnął. Po czym położył mu głowę na włosach.

Honey - 2009-11-17, 22:21

Zamiałczał zadowolony mruczac cicho.
Keiowi kiedys jego udawanie kota bardzo się podobało, jednak to nie był kei, mimo to chłopak sie starał

Gin - 2009-11-17, 22:24

podrapał go za uchem.
-Dobrze się spisaliście.
Stwierdził w końcu.

Honey - 2009-11-17, 22:26

Zamruczał jak rasowy kociak, to była pierwsza prawdziwa pieszczota od szefa, to było już coś.
Mruknął głosniej na potwierdzenie, w końcu koty niemówią.

Gin - 2009-11-17, 22:28

-Możecie jutro wziąć dzień wolnego.
Stwierdził

Honey - 2009-11-17, 22:34

Zamruczał jeszcze bardziej zadowolony, dzień wolnego, znowu pujdzie sie wyszumiec Liznąl go zaczepnie w dłoń.
Gin - 2009-11-17, 22:36

-czego jeszcze chcesz?
Spojrzał na neigo

Honey - 2009-11-17, 22:44

-Troche uwagi, jak każde zwierzatko domowe- Mruknał ale wiedział ze zabawa już skończona Wstał powoli idac do pokoju, na dziś praca skonczona
Gin - 2009-11-17, 22:48

-Zobaczymy....
Już po chwili zabrał sie do pracy. Po czym wrócił do domu.
Mieszkał zupełnie sam, lubił cisze.

Honey - 2009-11-17, 22:53

I zdaleka od swojich wszystkich jak by niepatrzec, wielbicieli.
Kliberek jeszcze się rozebrał, pomugł sdiąc sukienke szczeniaczkowi i poszedł spac.
Nastepnego dniamiał wolne i wziął się za zwiedzanie tej cześci miasta, tutaj jeszcze niebył.

Gin - 2009-11-17, 22:57

Zobaczył pokrytą bluszczem kamienicę, która wyglądała dość upiornie, jednak miała nowe okna i drzwi.
Gdy zaciekawiony zaczął się przyglądać, dostrzegł w środku... SWOJEGO SZEFA!
W takim miejscu by sie go nigdy nie spodziewał.
Mężczyzna był w bezrękawniku, podnosił ciężary, ćwicząc.
gdyby się chłopak zakradł pod okno, usłyszał by Tango the Roxanne

Honey - 2009-11-17, 23:01

I zakradł się, niezbyt blisko ale słyszał ten utwór.
"Pewnie go uwielbia... niespodziewałbym się go w tak ygladającej kamienicy."
Przyglądął się jego wycwiczonemu ciału
"Ciekawe czy ktos wie gdzie mieszka... i ciekawe czy mieszka z kims...." Różne myśli chodziły mu po głowie

Gin - 2009-11-17, 23:10

Nawet nei wiadomo kogo można by się było o to spytać.
Mężczyzna zawsze był sam... a jak właśnie dlatego że kogoś miał? Może żonę??
Czas mijał. A on zmienił ćwiczenie, podnosił się na ramie drzwi

Honey - 2009-11-17, 23:14

Niewidział nikogo, nabral przekonania że szef mieszka sam, zrobiło się już chłodno i postanowił wrucic do klubu.
Gin - 2009-11-17, 23:21

Tak wielki dom... i tylko jednak osoba. On musiał być samotny...
W klubie mężczyzna zjawiał się jak zwykle raz, dwa razy w tygodniu. Miał też inne lokale.
Dziś siedział w jednym z pokoi, pracując. Po prostu tam zasnął. I tak był ostatnią osobą w tym budynku (kolo 5 rano)
Gdy chłopak przyszedł rano się przebrać, zastał zaskoczony mężczyznę (chłopak o 11 do pracy przyszedł)]

Honey - 2009-11-17, 23:26

Niemal podskoczył na jego widok.
Podszeł ostrożnie "Zasnął..." Stwierdził w końcu.
Poszedl zaparzyc wyśmienitej kawy i zrobic kanapki.
Postawił je na stole i delikatnie obudził mezczyzne
-Szefiem już 11 niedługo zaczna sie schodzic by otworzyc klub- Powiedział deliaktnie

Gin - 2009-11-18, 06:23

Jednak mężczyzna się nie budził. O co chodzi?
Gdy chłopak potargał jego ramieniem, dostrzegł działkę, bardzo mocną.
Przecież on nie wygląda na osobę która bierze, a proch jest niesamowicie mocny.
Jednak narkotyk wyglądał raczej... tak on był rozsypany po ubraniu mężczyzny, trochę po stole. jednak czy cały czy też tylko część działki?

Honey - 2009-11-18, 17:56

Sprawdził czy nikogo niema, upewnił sie czy mezczyzna zyje.
Żył.
Odchylił go do tyłu by oparł się o kanape, p oczym wysprzątał wszystko, jednka nie marnował, schował do woreczka i zachował sobie, niebrł takiego towaaru, ale mugł go spylic i to za sporą sume.
Gdy wysprzątał już wszystko i ukrył w tylnej kieszeni prochy, otarł wilgotną szmatka deliaktnie twarz szefa.
"jak go znajdą w tkaim stanie to będzie nezła ujma dla niego" Sprubował wmusic w niego troche kawy puki niogo niebyło.

Gin - 2009-11-18, 19:56

Westchnął, powoli się budził. W końcu spojrzał na chłopaka bardzo jeszcze nieprzytomnym wzrokiem.
-Czego chcesz??
Warknął, po czym przetarł oczy.

Honey - 2009-11-18, 20:06

-Leżałeś tu nieprzytomny szefie przez bite pare godzin, zaraz otwarcie klubu, znalazłem cię całkiem przypadkiem, zrobiłem kawe i kanapki a ty niechciałeś sie dobudzic, miałem nawet wątpliwosci czy w ogóle zyjesz- Przypomniał podajac kawe
-Miałeś przy sobie, na sobie i w okól siebie bardzo mocne prochy... ucpałeś się?- Spytał chodź jakoś w to wątpił ,to poprostu niepasowało do meżczyzny

Gin - 2009-11-18, 20:09

-Prochy?
Powoli zaczynał dopiero wskakiwać na odpowiednie tory, jego oczy pociemniały ze złości, a usta zacisnęły się w cienką linię.
-Była tu filiżanka z kawą jak przyszedłeś?

Honey - 2009-11-18, 20:11

-Nie, nic niebyło, tylko ty śpicy na stole i prochy, ma szef szczęście ze nikt szefa niewidział- Koliber też zasłonił kotare by juz napewno nikt niezobaczył niczego w loży
Gin - 2009-11-18, 20:15

Spojrzał na chłopaka.
"Powinna tu być moja wczorajsza kawa, no pięknie dałem sie zrobić"
-Jaki masz w tym interes?
Po prostu pytał co ten chce w zamian.

Honey - 2009-11-18, 20:24

-To niemoja sprawa czy szef cpa czy nie, byle mi tu niezszedł z tego świata- Źle wyłapał pytanie
-Niech szef zje to pomoże- Podsunął talerz

Gin - 2009-11-18, 20:26

Spojrzał na talerz apatycznie. Dostał tabletki nasenne, nie chciało mu się jeść.
Spojrzał znów na niego.
-Co chcesz za to że tu jesteś?
Nie potrafił jakoś powiedzieć że mu pomógł.

Honey - 2009-11-18, 20:36

Musiał zjeśc dzieki temu organizm odnowi siły, no i posmakuje kuchni kolibra.
-Należe do lokiego to ze tu jestem on ustala....- I po wypowiedzeniu tego zdania wreszcie zrozumiał o co meżczyźnie chodzi.
-A,... nic niechce- Za prochy które wziął i które sprzeda będzie miał wystarczająco sowitą zapłate, ale tak naprawde nic niechciał.
-Niech szef poprostu na siebie uważa-

Gin - 2009-11-18, 20:45

-Zwykle to robię.
W końcu obliczając czy mu się to opłaca, mężczyzna zjadł kanapki i wypił kawę

Honey - 2009-11-18, 20:49

-Smakowało?- Spytał już tak całkiem nie na temat.
W końcu zrobił te kanapki i był ciekaw.

Gin - 2009-11-18, 20:56

-Zjadłem, sam pomyśl.
Przeciągnął się.
Spojrzał na zegarek.
"Przez tą dywersję nie zrobiłem wczorajszego planu, a miałem mieć dziś wolne =="

Honey - 2009-11-18, 20:59

-Na morale pracowników dobrze wpływa czasem jakaś pochwała albo kaplement- mruknął niechętnie
Pozbierał naczynia
-Musze isc szykowac sie do pracy, nikomu niepowiem o tym co się tu stało szefie- Zapewnił i wyszedł z loży

Gin - 2009-11-18, 21:00

siedział w zupełnej ciszy i skupieniu.
"Muszę przejrzeć kasety, kto wynosi kawę."
Już po chwili poszedł do biura.

Honey - 2009-11-18, 21:03

Chłopak poszedł po pracy, po niej wymknął sie do miasta, nawiazac nowe znajomości, i spylic prochy, zarobił ładną sumke którą po powrocie ukrył swojim pokoju.
Gin - 2009-11-18, 21:10

szefa nie było znów jakiś czas.
Koliber jednak przy następnym rozdaniu zadań, został wybrany przez niego!

Honey - 2009-11-18, 21:12

Bardzo się zdiwił.
Niewiedział czy to przez to ze pomugł czy taki kaprys poprostu miał szef.
Mimo to, poczuł sie wyróżniony i doceniony, to było doskonałe uczucie

Gin - 2009-11-18, 21:15

Gdy tamci wyszli.
-Jedziesz ze mną na południe kraju. Jakieś pytania?

Honey - 2009-11-18, 21:18

"Pojade z nim!... sm na sam jak szczeniaczek!" Miał ten błysk w oku jednak powstrzymał się od wybuchu szczęścia.
-Nie, żadnych- Odparł odrazu chodź po zastanowieniu przyszło mu jedno
-A po co ja tam pojade?-

Gin - 2009-11-18, 21:21

-Będziesz atrakcją na przyjęciu zachodnim. Przebierzesz się za arabkę. Tak więc ubrań nei zabieraj.
Honey - 2009-11-18, 21:24

-Pewnie, byłem tam- Pochwalił się, mial namyśli Arabie Sałdyjska.
-Kiedy mam byc gotów?- Spytał jeszcze zadowolony, i było to po nim widac

Gin - 2009-11-18, 21:28

-Za dwie godziny. Teraz masz wolne.
Mężczyzna sie oddalił.

Honey - 2009-11-18, 21:34

Potwierdził i psozedł do siebie.
"Wybrał mnie!" Ucieszył sie jak głupi
"To dzięki mojim kanapkom!" Jak nie urokiem to kanapkami postanowił wojowac
Po dwuch godzinach stawił sie an dole gotów

Gin - 2009-11-18, 21:46

Mężczyzna był owinięty w płaszcz. Miał na nosie ciemne okulary.
Po chwili wszedł do samochodu. Siedząc w środku zamknął oczy, czego nei było widać dzięki szkłom
Chłopak wślizgnął się za nim. Gdy zamknął drzwi, ruszyli.
Samochód to pół limuzyna

Honey - 2009-11-18, 21:48

Rozsiadł się wygodnie.
"Uwielbiam takie samochody" Pomruczał zadowolony Głaszcząc niemal skurzane fotele

Gin - 2009-11-18, 22:01

Mężczyzna położył laptop na kolanach. Otworzył przeglądarkę.
Po chwili sie połączył.
Chłopak dostrzegł jakiegoś mężczyznę w długich kruczych włosach.
-Mów.
Stwierdził tamten lodowatym tonem. Tak moi mili to Loki, szef mężczyzny.

Honey - 2009-11-18, 22:06

Usłyszał jakis zimny, nieznoszący sprzeciwu głos.
Zaciekawiony delikatnie się wychylił by dojzec postac na laptopie.
Był ciekaw

Gin - 2009-11-18, 22:10

dostrzegł Lokiego w czerwonej chińskiej szacie, z twardym lodowatym wzrokiem.
Shadow zaczął składać relację z tego co się działo.
Loki po prostu obserwował.

Honey - 2009-11-18, 22:14

"Czyżby to szef szefów....?!" Wychylił sie jeszcze odrobinke
"Przystojny chodź straszny, szef do niego troche podobny z tm zachowaniem...."

Gin - 2009-11-18, 22:17

Oczy Lokiego spoczęły na chłopaku.
-Ulubieniec Psa Wojny.
Stwierdził spokojnie, kojarząc twarzyczkę.

Honey - 2009-11-18, 22:21

"Widzi mnie.... Widzi!" Główka cofneła się tak szybko ze to było niemal śmieszne.
Jednak zarazpojawiła sie z powrotem równie nieśmiało jak poprzednio
-Gratuluje syna- Powiedział cichutko po chińsku, tak ze loki ledwo go usłyszał.
Koliber nigdy nieprzejmował sie lokim wychodząc z załozenia ze mało go obchodzi jakaś dziwka z posrud tysiąca innych, ale jak go poznał, to należało się już martwic.

Gin - 2009-11-18, 22:28

ten skinął głową.
Loki uwielbiał swego Pajączka.
Mężczyzna nie wiedział że Miraż jest w tej chwili strasznie zazdrosny, nie wyprosił go przecież z pokoju w czasie rozmowy.
-Masz udostępniać Loże 7 dwóm osobą które zostały wskazane w załączniku. Nikt miał ich nie widzieć, nie zaczepiać. Wchodzą przez blok A.
Znów przeniósł wzrok na nieśmiało pojawiającą się główkę Kolibra.
-Jeszcze raz uciekniesz, a zadbam byś konał bardzo powoli.

Honey - 2009-11-18, 22:33

Miał bardzo ciekawą mine. Mieszanke fascynacji nad tą legendą lokiego, mieszanke zauroczenia, ponieważ loki bardzo grzeczył urodą, oraz mieszanke strachu przed karą, i zawziętości, bo przecież jego wyzwolona dusza niepozostanie na zawsze w jednym miejscu, a wiec gdy będzie chciał zniknąc, będzie to kolejne wyzwanie.
Skinął tylko głową i po chinsku powiedział ze rozumie. Po tym schował się na swojim siedzeniu.
Wyglądał na porządnie poruszonego, ale ni to szczęsciem ni to strachem, alo i wszystkim naraz

Gin - 2009-11-18, 22:38

Loki uniósł oczy i dostrzegł że na łóżko Miraż nu sie przygląda.
-W razie czego się ze mną skontaktuj.
Zamknął laptop i poszedł do kochanka.
-Wybacz...
Pocałował go

-Tak mistrzu.
Mężczyzna westchnął, po czym spojrzał na chłopaka.
-Stąd wiesz o dziedzicu Feniksa?

Honey - 2009-11-18, 22:41

-To najbardziej skrywana tajemnica domu mafi czyli.... wszyscy już o tym wiedzą- Odparł z lekkim rozbawionym uśmiechem
-Ty szefie przecież też już wiesz, a z założenia miały wiedziec tylko trzy osoby- Chłopak jako tako sie orientował.
-Niesądziłem ze loki jest taki....przystojny- Przyznał szczeże
-Ale jest przerażajacy jak mówią- Potwierdził skinieniem głowy.

Gin - 2009-11-18, 22:46

-Podobno tylko dwie osoby widziały jego uśmiech.
To była tylko plotka, ale jaka sensacyjna nie ? ^^
Mężczyzna schował laptop.
-szef to szef.
Stwierdził spokojnie.

Honey - 2009-11-18, 22:54

-Podobno ty nieuśmiechnołeś sie jeszcze nigdy- Powiedział podciągjąc to pod temat, niebędzie rozciągał tematu lokiego, kiedy obok siebie miał meżczyzne którym sie fascynował
Gin - 2009-11-18, 23:00

-No cóż, nie zamierzam dementować tej plotki, może i jest to prawda.
Mówi spokojnie, bo po co się stresować tym co mówią dziwki?

Honey - 2009-11-18, 23:08

Dziwka którą rozpoznaje sam Loki, szef szefów.
-Chcesz zebym był przymilny jak na tamtym spotkaniu ze szczeniaczkiem, kiedy robiłem za kota?- Spytał by podtrzymac rozmowe

Gin - 2009-11-18, 23:10

-czemu miało by mi na tym zależeć?
Loki go poznawał, tylko dlatego że chłopak był jego drogą do Keia

Honey - 2009-11-18, 23:12

Co nieznaczy ze Shadow musi o tym wiedziec
-Bo to twoji goście przecież...- Tak sądził.
-Chyba że mnie tylko wynajmujesz to w tedy moze cie to szefie nic nie obchodzic- Przyznał otwarcie

Gin - 2009-11-18, 23:16

-od kiedy wynajmuje się własną własność?
Słuchał go dalej i prowokował, bawił się świetnie

Honey - 2009-11-18, 23:31

-Od kiedy można na tym zarobic- Wyprężył sie miło i spojżał na niego troche zaczepnie
-Wiem gdzie mieszkasz- Przyznał z błyskiem w oku

Gin - 2009-11-18, 23:32

Zmrużył oczy.
-Tak? Niby gdzie?

Honey - 2009-11-18, 23:36

-Wstarej kamienicy w środku miasta, porośnietą bluszzem, budynek stary ale okna nowe, widziałem jak cwiczyłeś- Odparł swobodnie
Gin - 2009-11-18, 23:39

-Czego się włóczysz po takich okolicach.
Prychnął. Dzieciak był wszędzie, co za plaga

Honey - 2009-11-18, 23:41

ale przynajmniej o tym nikomuniepowiedział
-Bo wywieziono mnie do innej części miasta i musiałem ją poznac, ma szef swietną muskulature- Puścił do niego oko, chłopak go chyba troche przytłazał, ale zaniedługo przebierz go jak lalke i pośle do pracy, w tedy już zapewne koliber da mu spokuj

Gin - 2009-11-18, 23:48

taki był ogólny plan. Mężczyzna pierwszy raz od dawna spotkał tak upartą dziwkę.
Do tego ta nie chciała sie od neigo odczepić.
Paradoksalni czym był bardziej niemiły tym chłopak częściej przychodził.
"To jest chore"

Honey - 2009-11-19, 21:45

Koliber był uparty, ubzdurał sobie że go chce i puki co, nie odpuści.
Gin - 2009-11-19, 21:59

Czas mijał, mężczyzna zamknął oczy, miał zamiar przysnąć.
Mieli jechać 3 h

Honey - 2009-11-19, 22:03

Chłopakowi w koncu też się usneło, z głową na kolanach szefa.
Spał spokojnie, lubił spac w srodkach lokomocji.

Gin - 2009-11-19, 22:09

Mężczyznę zbudziło lekkie hamowanie i brak pracy silnika, otworzył oczy.
Ta podróż minęła znośnie. Szczeniak cały czas gadał, lub miał nos przy szybie. Ten za to był spokojniejszy i ciekawszy raczej tego co się działo w samochodzie niż na zewnątrz.
Mężczyzna go obudził, nawet nie starał się być delikatny, po chwili wysiedli i skierowali sie do posiadłości, która była zrobiona w stylu chińsko-indyjskim

Honey - 2009-11-19, 22:13

-Kocham indie- Powiedział zachwycony już na pierwszy żut oka o wyglądzie domu.
Gin - 2009-11-19, 22:20

-w takim razie spodoba ci sie twój przydział.
Wprowadził go do jednego z pokoi.
Był to typowo Indyjski pokój haremowy ^^
-Dalej masz sypialnię.

Honey - 2009-11-19, 22:23

-cudo!- był pod wrazeniem.
Wymietosił pierwszą lepszą poduche i dotknał chyba każdego złocenia i kawałka materiału, wyoglądał wszystko co tylko mugł.
-od dziś tu mieszkam, niema co- Bowiedział roześmiany, podobało mu sie tu strasznie i to widac.
Mężczyzna będzie miał problem by go z tąd zabrac

Gin - 2009-11-19, 22:28

spojrzał na neigo i westchnął.
-W sypialni masz ubrania, dostosuj się do twego pokoju. Gdy skończysz rozejrzyj sie po reszcie pomieszczeń.
Mężczyzna go zostawił. Skierował się na 2 piętro, bo tam był jego pokój. Ciemne drewno i srebrno czerwone dodatki. Krwiste obicia.

Honey - 2009-11-19, 22:33

-Z przyjemnością!- Co on z nim miał
Jednak chłopak nienawykł do ukrywania radości, przejżał wszystkie rzeczy i długo wybierał nim naprawde pożądnie sie przebrał.
Potańczył sobie przez chwile z radości, tak go nosiło, dopiero po lekkim ochłonięciu wyszedł cicho z pokoju i zaczął zwiedzac reszte domu

Gin - 2009-11-19, 22:38

Wygodnie się ułożył w fotelu, palił papierosa, a w drugiej dłoni miał gin.
Honey - 2009-11-19, 22:40

/Zwiedził już wiekszośc domu gdy natrafił na szefa.
-Tu sie szef chowa- Mruknął cicho rozpromieniony, mimo to niechciał mu przeszkadzac
-Ten budynek jest piękny-

Gin - 2009-11-19, 22:47

-Więc korzystaj. Zostaniesz tu przez kilka dni.
Miał zamknięte oczy, tylko słuchał jego głosu

Honey - 2009-11-19, 22:56

-Mam ci teraz nieprzeszkadzac?- Spytał uprzejmie.
Cieszył sie na te pare dni.

Gin - 2009-11-19, 22:59

-Zrobisz co chcesz.
Robił sobie wakacje ^^
Po chwili rozległ się dzwonek. Mężczyzna wstał.
-Idz otworzyć, wpuść ją do twego pokoju.

Honey - 2009-11-19, 23:00

-Z kąd wiesz ze to kobieta?- Spytał zaciekawiony ale szybko zszedł na dół, do głównych drzwi i z zaciekawieniem otworzył drzwi.
Gin - 2009-11-19, 23:05

Miała na sobie czarowną obcisłą sukienkę i blond lokowane włosy, weszła bez słowa na wysokich szpilkach. Oglądała dom, podała mu szal... traktowała Kolibra jak służbę
Honey - 2009-11-19, 23:06

A ten jej niebronił, odebrał od niej szal i okrycie zwieszchnie, odwiesił wszystko po czym zaprowadził do (doniedawna) swojego pokoju
Gin - 2009-11-19, 23:09

Usiadła na fotelu. Założyła nogę na nogę.
Po chwili wszedł szef.
-Nareszcie, ile każesz damie na siebie czekać mój drogi.
-Wieczność jeśli przychodzi nie proszona.
Stał on koło chłopaka, miał zmarszczone gniewnie brwi

Honey - 2009-11-19, 23:14

Spojzał na niego, niewiedział czy ma wyjsc, czy wrecz przeciwnie.
Mały szfirek wtopiony w kolczyk przy jego pempku pobłyskiwał kusząco.

Gin - 2009-11-19, 23:18

-Widzę że się nie nudzisz. Tancereczka, nie miałeś mu czego wymyślić. Pewnie nawet nie potrafi się ruszać.
Mężczyzna nic nie powiedział, podszedł do ściany i się o nią oparł. Obserwował chłopaka, dając mu pozwolenie na działanie. Czy to dlatego wybrał ten pokój?

Honey - 2009-11-19, 23:25

Kiedy mezczyzna się odsunał spojżał jeszcze raz na kobiete.
-Umiem dobrze tańczyc- Powiedział w hindi, a słowa w jego ustach brzmiały płynnie i dźwiecznie jak by się urodził w samej stolicy Indi.
Zatańczył, a ciało ruszało się płynnie i z gracją.
szafirek pobłyskiwał w trakcie ruchu ciałą chłopaka.

Gin - 2009-11-19, 23:31

Mężczyzna zza ciemnych okularów, obserwował jego ciało.
"Tak, pasujesz tu idealnie"
Kobieta za to aż zacisnęła pięść ze złości

Honey - 2009-11-19, 23:34

O tak, utarł jej nosa, chodź zrobił to deliaktnie, jedynie popisując się własnymi umiejętnosciami.
Przerwał z gracją stając w miejscu delikatnie się skłonił, po czym znowu spojżał na mezczyzne, czy był zadowolony z niego? Miał nadzieje że tak

Gin - 2009-11-19, 23:43

Kobieta milczała, Shadow też nie był rozmowny.
Dopiero po pełnych oczekiwania minutach, uniosła spojrzenie na mężczyznę.
-Specjalnie go tu sprowadziłeś, bo wiedziałeś ze przyjdę.
Zarzuciła mu prosto w twarz żalem.
-Chcesz czegoś jeszcze, czy już mogę odprowadzić cię do drzwi?

Honey - 2009-11-19, 23:57

"Urazona.... może też zakochana albo była narzyczona a może jeszcze cos innego..." Był ciekawy tej histori lecz terz niebędzie o nią pytał.
Gin - 2009-11-20, 00:02

-Jesteś draniem...
-Zawsze do twych usług.
Stwierdził otwierając drzwi. Zrozumiała, wstała po czym pozwoliła się odprowadzić.
-I tak się nie poddam.
Stwierdziła gdy ubrała płaszcz i wychodziła dumnie.

Honey - 2009-11-20, 00:04

Gdy wyszła zamknął za nią posłusznie drzwi.
Potem wrucił do pokoju do szefa.
-Kto to był?- Spytał zaciekawiony

Gin - 2009-11-20, 00:07

-po co ci ta informacja?
Spojrzał na niego. Czekał na dalszy rozwój wypadków.

Honey - 2009-11-20, 00:09

-Bo w umyśle roi mi sie tysiac różnych wyjaśnień i chce wiedziec która jest właścia- Odparł bez krępacji.
-Po za tym zachowałem się chyba tak jak chciałeś, mugłbyś mi za to powiedziec kto to był-

Gin - 2009-11-20, 00:11

-Moja była.
obserwował jego wyraz twarzy kontem oka

Honey - 2009-11-20, 00:13

-I nierezygnuje z ciebie rozumiem? Dlatego była taka zła i miała żal wypisany na twarzy?- Rozmawiał o tym cąłkiem swobodnie.
Usiadł na jednym z foteli z wielka poduchą jako siedzenie.
-Hmmmm nielubisz meżczyzn?- Spytał zaciekawiony

Gin - 2009-11-20, 00:18

-Nie lubię dzieci.
Stwierdził spokojnym tonem. Obserwował go. Ciekawość chłopaka była dla neigo zastanawiająca

Honey - 2009-11-20, 00:26

-niejestem dzieckiem- Odparł odrazu Wyciągając się na siedlisku, prężąc młode, gibkie ciało.
Gin - 2009-11-20, 00:28

-Jesteś narcyzem
Obserwuje go dalej.
W sumie rozmawia z nim, tylko dlatego że ma wakcje

Honey - 2009-11-20, 00:34

-Nie, jestem ptakiem- Patrzył na niego uważnie.
-Co myślisz gdy na mnie patrzysz?... hmmmm.... "kolejna dziwka która gada trzy potrzy i mysli ze jest niewiadomo kim, że też sie obok mnie kreci" - Mężczyzna musiał przyznac że chodź niedokładnie takie miał myśli to sens został mniej wiecej zachowany
-I kto tu jest narcyzem?- Puścił do niego oko.

Gin - 2009-11-20, 00:36

-W tej chwili raczej był to sprostował do "Kolejna dziwka, która myśli że jest niewiadomo kim bo z nią rozmawiam''
Rozbawiło go to, jednak nie okazał tego, nei będzie się uśmiechał dzięki dziwce!

Honey - 2009-11-20, 00:39

Zaśmiał sie bo niewytrzymał.
-"Kolejna dziwka która myśli że jest niewiadomo kim bo z nią rozmawiam"- Zacytował go
-Bo z TOBĄ rozmawiam, jesteś prawdziwym narcyzem- To go naprawde rozbawiło, niesądził ze ta owiana nutą tajemniy postac shadowa jest tak narcystyczna, czegoś takiego jeszcze niespotkał.
-Jesteś niesamowity-

Gin - 2009-11-20, 00:42

-Powiedz coś czego nie wiem.
Chłopak jakoś specjalnie go nie porywał, mimo że z nim rozmawiał, a to naprawdę coś

Honey - 2009-11-20, 00:45

-W klubie jesteś owiany nutką tajemnicy, wiesz, jesteś przystojny, ale to chyba wiesz- Zaczął swuj wywud.
-Przystojny, dobrze rządząc klubem, twardy, milczący, o stalowym spojżeniu, wszyscy zastanawiają się jaki jesteś a ty okazałeś się zwykłym narcyzem, przepraszam no, ale poprostu trche się rozczarowałem spodziewałem sie czegos... niewiem,.... ze naprzykład masz kogoś, albo ze chodujesz conajmniej jakieś kwiatki-Powiedział rozbawiony.

Gin - 2009-11-20, 00:47

Słuchał go.
-Kazdy jest narcystyczny, ja po prostu podsumowałem i przetworzyłem twe zdanie o mnie. To wszystko.
Uniósł lekko brew.
-Teraz skoro już znasz mój sekret, przestałeś się tak chorobliwie mną interesować?

Honey - 2009-11-20, 00:51

-Codziennie mówie ci dzieńdobry, zamieei z tobą trzy zdania po pracy hmmm.... to chyba niejest jakiś chorobliwe interesowanie, wyolbrzymiasz- Zastanowił sie chwile
-Większośc narcyzów podnieca się tylko na własny widok więc pewno niemam szans na may romansik- Westchnął o dziwo.... szczeże, było mu smutno.
Po minie mężczyzna widziałże chłopak się poddał i raczej niebędie mu przeszkadzał, ta ostatnia złośliwosc była tylko odreagowaniem poraszki.

Gin - 2009-11-20, 00:56

"dziękować tylko światu, że nie idziesz do celu po trupach"
-porównań twoje trzy zdania, z resztą dziwek.
Nadal go obserwuje, chłopak go bawi.
-Tak więc podnieca cię tylko twój widok?
Mężczyzna naprawdę uważa chłopaka za narcyza.
Nie uznaje jego wartości, tatuaże oznaczały tylko towar wysokiej klasy. Dla mężczyzny nic nie znaczyły. Mimo to od kiedy miał chłopaka interes lepiej szedł.
-Około 22 zafundujesz mi spektakl, sam wymyśl co to będzie. Ja chcę się po prostu nie nudzić

Honey - 2009-11-20, 01:03

-Nie, mnie podniecają tylko prawdziwi mężczyźni, słokie szczeniaczki, łobuzy...achhh soro jest tych typów.- Jak by odzyskał humor.
-Wątpie czy cokolwiek co umiem pokazac cię zainteresuje, skoro niepodoba ci sie moje ciało- wzruszył ramionami
-W okienku stawiam czerwoną lampke, na cóż mi ona z koro nikt nie przychodzi- Powiedział niemal melancholijnie
-Jestem głodny namietnosci, doznań, jak mam byc wciaż dobry jak sie mnie nie docenia, jesli niepotrafisz, to przynajmniej miej z boku kogos normalnego który to doceni- Poprosił.

Gin - 2009-11-20, 07:18

spojrzał na niego. W końcu ściągnął okulary.
-Powiedzmy że poświęcę ci sporo uwagi.
Omiótł go wzrokiem.
"Nawet odważył bym się powiedzieć że zdobędziesz ją całą"
W końcu po coś go tu zabrał, nie?
Zamknął oczy i znów go słuchał. Chłopak mógł mu się chwilę przyglądać.
Czy prawdziwy mężczyzna nie powinien być narcystyczny?
Jednak jaki jest Ten mężczyzna? Czy jest warto nadal wchodzić mu w tyłek?

Honey - 2009-11-20, 21:42

Nie wchodzic w tyłek, a zabiegac o jego względy, przynajmniej tak widzał to koliber.
Wstał ze swojego siedziska i podszedł do niego
-Całowałeś sie juz z kimś szefie?- Spytał całkiem poważnie

Gin - 2009-11-20, 21:44

-Nie, martwię się by kogoś nie zapłodnić przez taką dewiację.
Powiedział z czystym przekąsem

Honey - 2009-11-20, 22:05

-Skoro jesteś narcyzem mgłeś całwoac tylko własne odbicie, p oza tym znam ludzi którzy mają bardzo bogate zycie seksualne a niecłują sie w ogóle. Mimo to, mnie szef raczej nie zapłodni, a ja bym chciał cłusa, nawet takiego tylko symbolicznego, będe miał się czym chwalic.-
Gin - 2009-11-20, 22:13

Prychnął.
-Więc go sobie weź, od mojego odbicia.
Spojrzał na neigo i zmrużył oczy

Honey - 2009-11-20, 22:19

-W sumie- Spojżał w bok, stało tam ozdobne lusto, właściwie bardzej ozdoba niż lustro ale było widoczne.
Z tej perspektywy chłopak wydawałs ię większy od shadowa ale nieprzeszkadzało mu to, odsunął się i bokiem dał mu pocłunek w policzek chodź tylko na odbiciu, tak naprawde był oddalony o dobrych pare centymetrów od meżczyzny.
-Na początku, może byc- Zawyrokował.
-Posze mi wybaczyc, ide wziąsc pachnącą kąpiel, w klubie sa tylko prysznice, a tu jest wielka wanna.- Zniknął za drzwiai do łazienki

Gin - 2009-11-20, 22:23

Odprowadził go wzrokiem.
"taki jak przypuszczałem, dajesz mi rozrywkę. "
Spojrzał na swoje odbicie.
"Jestem narcyzem? Ciekawe czego się jeszcze dowiem."
Spojrzał na wyświetlacz telefonu, dzwoniła tamta kobieta.
"Jak narzeczona to od razu natrętna"

Honey - 2009-11-20, 22:26

Kąpał sie dobra godzine, skura przesiakla delikatnym zapachem lili
Słodkim, ale nie mdłym.
Czuł sie wspaniale. Koliber na jego policzku niemal sie poruszał, skura była deliaktna, oczy pełne ogników.
Uwielbiał to, uwielbiał cieszyc się życiem, czuc je.
Dusza sie nakarmiła, a ciało zrelaksowało.

Ubrał się w inny ze stroji i wyszedł z łazienki

Gin - 2009-11-20, 22:28

Mężczyzna zrobił sobie kolację, nienawidził służby.
Gdy chłopak odnalazł kuchnię, ten kończył już jeść w salonie.

Honey - 2009-11-20, 22:44

-O to ja też sobie naszykuje cos, za pozwoleniem.- Zrobił sobie szybko kanapki, był głodny.
Gin - 2009-11-20, 22:49

Mężczyzna zjadł. Gdy chłopak przyszedł Shadow kierował sie do kuchni.
-Za 30 minut w twoim pokoju.
Stwierdził i poszedł się myć.

Honey - 2009-11-20, 22:57

"Co?" Niemal niezakątaktował, nawet niewiedział jak to rozumiec.
Mimo wszystko czekał na niego rozluźniony w pokoju. Na fotelu z poducha, czuł sie na nim jak wielki kocur. "Pewmno tak sie czuje filemon śpiąc na mojej poduszce..."

Gin - 2009-11-20, 23:03

wszedł do pokoju, jego włosy były jeszcze lekko wilgotne, na barkach miał ręcznik. Do torsu przylegał wilgotny bezrękawnik, a na tyłku opinały sie ciemne spodnie.
Mężczyzna spojrzał na neigo, po czym usiadł na jednym z miejsc. Na zgniło zielonej poduszce, miało się okazać później że to jego stałe miejsce.
Milczał.

Honey - 2009-11-20, 23:05

Patrzył z zastanowieniem.
-Jesteś piękny, w takim tradycyjnym znaczeniu- Powiedział w końcu całkiem poważnie ale zaraz po tym wstał rozluźniony
-Toco szefie, wytrzec ci włosy hmmm?- I już się wzioł za wycieranie "Krutsze niz włosy keia, szybko wyschnom." Pomyślał odkładając ręcznik

Gin - 2009-11-20, 23:11

Nic nie mówił, gdy ten wycierał mu włosy, zamknął oczy.
"Jeszcze w klubie, mówiłem że masz dla mnie zatańczyć"
Jednak siedział w zupełnej ciszy i poddawał się zabiegom.

Honey - 2009-11-20, 23:14

-Twoja narzyczona jeszcze przyjdzie?- Spytał zaciekawiony gdy skończył czesac jego włosy i odszedł kawałeczek niby luźne ruchy, ale to już były przygotowani do tańca, a moze już początek.
Gin - 2009-11-20, 23:18

Nie odezwał się.
"Z tego co pamiętam powiedziałem ci że to moja Była"
Obserwował go.

Honey - 2009-11-20, 23:20

-Wruci wróci, kobiety zawsze wracają- Mruknał tylko w odpowiedzi dla samego siebie.
Tanczył już nie zwracał na niego uwagi, cieszył sie tańcem, w jednym momencie namietnym, w drugim dzikim, a jeszcze w innym spokojnym i nimal melancholijnym
Tanczył na boso, a szafir pobłyskiwał.

Gin - 2009-11-20, 23:25

obserwował go. Chłopak był ciekawym zjawiskiem.
"Dlaczego Mistrz się tobą zainteresował na tyle by cię kojarzyć?"
gdyby nie uwaga Lokiego w czasie rozmowy przez maila, Shadow w życiu by nie spojrzał na chłopaka.

Honey - 2009-11-20, 23:28

Moze coś chłopak w sobie miał, może zbyt wiele uciekał, a moze uważał że może uciec i to denerwowało lokiego...
Tak naprawde jednak wcale nie chodziło o kolibra, mimo to meżczyzna przecież tego nie wiedział.
Chłopak nucił cicho pieśń indyjska tańcząc teraz nieco spokojniej.
Był piękny, tak samo jak na tym zdięciu z national geografic, kochał indie, cóż mugł powiedziec.

Gin - 2009-11-20, 23:32

Obserwował go i zastanawiał się o co mogło chodzić. Nie dawało mu to spokoju, no cóż...
Wzrokiem prześlizgnął się po skórze chłopaka i falującym ciele.
"Co tak bardzo zainteresowało Feniksa? Gdyby to były ucieczki, chłopak by nie żył. Wygląd, byłby jego osobistą dziwką... więc co?"

Honey - 2009-11-20, 23:40

To co teraz zaśpiewał chłopak chodź cicho, w ogóle nieprzypominało indi.
Nieprzypominało żadnej piosenki którą znał, dopiero po chwili zorientował się ze to francuski

*Non! Rien de rien ...
Non ! Je ne regrette rien
Ni le bien qu'on m'a fait
Ni le mal tout ça m'est bien égal !

Non ! Rien de rien ...
Non ! Je ne regrette rien...
C'est payé, balayé, oublié
Je me fous du passé!

Avec mes souvenirs
J'ai allumé le feu
Mes chagrins, mes plaisirs
Je n'ai plus besoin d'eux !

Balayés les amours
Et tous leurs trémolos
Balayés pour toujours
Je repars à zéro ...

Non ! Rien de rien ...
Non ! Je ne regrette nen ...
Ni le bien, qu'on m'a fait
Ni le mal, tout ça m'est bien égal !

Non ! Rien de rien ...
Non ! Je ne regrette rien ...
Car ma vie, car mes joies
Aujourd'hui, ça commence avec toi !


(*tłumaczenie)
nie, nic a nic, nie,
nie żałuję niczego
ani dobra, które mi uczyniono,
ani zła, juz jest mi wszysko jedno

nie, nic a nic, nie,
nie żałuję niczego
to spłacone, zamiecione, zapomniane,
nie obchodzi mnie przeszłość

rozpaliłam ogień moimi
wspomnieniami moje troski,
moje przyjemności,
juz ich nie potrzebuję

wymiecione miłości
i drżenie ich głosu
wymiecione na zawsze,
zaczynam znów od zera

nie, nic a nic,
nie, nie żałuję niczego
ani dobra, które mi uczyniono,
ani zła, juz jest mi wszysko jedno

nie, nic a nic, nie,
nie żałuje niczego
bo moje życie, moje radości
zaczynają się dziś z tobą

Gin - 2009-11-20, 23:50

rozumiał Francuski, mimo że nie potrafił mówić w tym języku.
Obserwował to co się działo przed nim. Jego ciało jednak nie zareagowało na ponętne ruchy chłopaka, ponieważ umysł zamiast podziwiać, oceniał tą postać pod względem ekonomicznych korzyści

Honey - 2009-11-20, 23:59

I już wiedziałco w chłopaku jest nie tak, to niebyła konkretna rzecz, ale mnustwo małych niuansów które do tej pory występowały w pojedyńczych osobach.

Chłopak mówił biegle w paru jezykach, chodź był dziwką i miał ledwie 16 lat.
Zwiedził caly świat, chodź miał 16 lat i był dziwką.
Nie szalał z miłością uczuciową, a cielesną, no ale był dziwką.
Był piękny, no ale przecież był dziwką.
Pomugł mu bezinteresowanie, chociaż był dziwką.
W ogóle sie nieprzejmował, ze był dziwką.
Więc czy to co przed nim tańczyło było dziwką.... czy nie?
A jeśli nie dziwka, to co?

Niemugł chłopaka podciągnac pod żadną kategorie i to było najbardziej nurtujące.

Zanucił cicho jeszcze pierwsze wersy a potem taniec się skończył, ukłonił się delikatnie.

Gin - 2009-11-21, 00:03

Mężczyzna miał wzrok zasnuty mgłą, na zgiętym kolanie oparł łokieć, a na dłoni brodę. Chłopak wbił mu klina. Shadow zawsze idealnie rozdzierał ludzi do grup. Ten chłopak jednak nie pasował mu do żadnej.
"Coś mi się zdaje że muszę ci się bliżej przyjrzeć"

Honey - 2009-11-21, 00:08

Podszedł do niego pochylajac się by byc z nim twarzą w twarz
-Nudzisz mnie- Powiedził bez krępacji.
-Już nie jesteś tajemniczy, jesteś nudnym narcyzem, musze znaleśc kogoś innego- I z pewnością był pierwszą dziwką która odnosiła się do niego w ten sposób, niemówiac o tym ze bez żalu zabił by go golymi rękami, no ale o tym mężczyzna niewiedział, puki co.
wyprostowałs ie nucąc cicho po francusku pierwszą zwrotke, uwielbiał tę piosenke, za każdym razem wyrażała jego życie, nieważne w jakiej sytuacji by się znalazł.

Gin - 2009-11-21, 00:18

Gdy ten się tylko odwrócił, oczy mężczyzny z ciemniały jeszcze bardziej. Jednak było to spowodowane gniewem.
"Powinienem ci obciąć język, jednak jeśli Feniksowi zależy na nim, nie mogę tego zrobić. Zabiłeś mi klina temu nie daje mi to spokoju. Jednak nie jesteś interesujący na tyle by mnie obrażać. Jak wrócimy do klubu załatwię ci tirowców. Tak ich dobiorę byś nie mógł się ruszać przez miesiąc."
Mężczyzna wstał.
"Jeśli przez następne dwa dni nic mnie w tobie nie zafascynuję, sprzedam cię na części"
On mówił to w myśli na poważnie.

Poszedł na 2 piętro do swojego pokoju, spać. Koliber nie znał prawdziwej strony mężczyzny, poznał tylko tą opanowaną wersję, która była pod kontrolą umysłu.

Honey - 2009-11-21, 00:22

Nudził sie, jak najzwyklejszy dzieciak, jak najzwyklejszy chłopak.
Położył się na wielkm łożu które było dla niego puste.
Wział swoje tabletki na kolori, to go przynajmniej odprężyło.
Zasnął niedługo po tym.
Rano kożystajac z faktu że była tu dobrze zaopatrzona kuchnia zrobił naleśniki, a że mu sie nudziło, zrobił tygrysy tak jak kiedyś dla keia.

Gin - 2009-11-21, 00:29

Mężczyzna dopiero późnym popołudniem opuścił piwnicę, był już po siłowni i prysznicu. Poszedł do kuchni, jednak nie tknął jedzenia od chłopaka. Jednak zasada, rób jedzenie sam, pożyjesz dłużej.
Honey - 2009-11-21, 00:30

Chlopak gdzieś znikł na cały dzień, buszował po wielkim domu i po ogrodzie.
Skoro meżczyzna niedostarczał mu rozrywki szukał je gdzie indziej

Gin - 2009-11-21, 00:38

Po południu zajętego zabawą na strzelnicy mężczyznę zaskoczyła jego narzeczona. Która podeszła i z premedytacją przyparła go do muru.
Jednak to on pierwszy przerwał cisze.
-Znowu zaczynasz?
Spojrzała mu drapieżnie w oczy.
-Jesteś mój, nie uciekniesz udając że cię to nie interesuje.
-Milcz...
Pochylił się i dał jej to czego chciała. Mocny pocałunek pełny jego siły i dzikości charakteru, który krył się pod maską cynizmu

Honey - 2009-11-21, 00:42

"Tak jak myślałem, kolejny meżczyzna który woli kobiety... duzo ich ostatnio w mojim życiu...." zatęsknił do rosjanina o czułym głosie, ale agresywnym ciele.
Westchnął
"Ale przynajmniej coś sie dzieje..." Obserwował ich z innego pomieszczenia za pomocą kamer.

Gin - 2009-11-21, 00:51

Oczy mężczyzny mimo takiego pocałunku i pięknej kobiety która wyglądała na bardzo chętną do każdej bliskości z tym mężczyzną, pozostały lodowate.
Ten już po chwili się obrócił, całował jej wargi wręcz drapieżnie. Po czym gryzł jej szyję. Gdy ta była mocno napalona, dłońmi błądziła bezwiednie po jego ciele.
On się odsunął i z błyskiem satysfakcji w spojrzeniu po prostu ją zostawił. Ta gdy dotarło do niej co się stało zawarczała wściekła i rzuciła za nim torebka.
-Ty draniu.
On nawet nie spojrzał przez ramię. Mimo to odpowiedział.
-Mówiłem, że mnie nudzisz. Mam dać ci kolejny rok na to byś wreszcie dała sobie spokój?
-Będziesz moim mężem.
Mężczyzna przystanął, w końcu na nią spojrzał.
-Tylko w tedy gdy znajdę w tobie coś ciekawego, jak na razie nie różnisz sie niczym od zabawki.
poszedł do siebie, a ona wyszłą wściekła z domu.
Mężczyzna miał doskonały nastrój, uwielbiał ją irytować

Honey - 2009-11-21, 00:59

"Tak jak myślałem, narzczona" Wyszedł z centralki, poszedł na spotkanie szefowi.
-Witaj, w dobrym humorze?- Zagadnał, podiadał właśnie kabanosa.

Gin - 2009-11-21, 01:04

-Owszem.
uniósł na niego wzrok.
obserwował go chwilę, po czym opuścił oczy. Coś mu znów nie grało.
-cały dzień się błąkasz, jak daleko dotarłeś?

Honey - 2009-11-21, 01:06

-Daleko- Odparl swobodnie
-Na tyle by złapac miłego ptaszka który dał mi troche rozrywki w wolnej chwili- Puścił do niego oko.

Gin - 2009-11-21, 01:08

-Nie zaraź się tylko jakimś paskudztwem, oraz nie nabądź nowych oznakowań.
Spojrzał na kolczyk z szafirem.
-Dziwna ozdoba...
"Jak na dziwkę"

Honey - 2009-11-21, 01:14

-Niemartw się, jestem ostrożny- Martwił sie!? Też coś!
-To nie ozdoba, to miłe wspomnienie- dparł z delikatnym uśmiechem.
-Podoba ci się? Kijenci chwalą mi go- Przyznał

Gin - 2009-11-21, 01:17

-Szmaragd porywa do walki ze słabościami i ułomnościami natury ludzkiej. Zsyła próby doświadczenia i daje szanse na rozwój duchowy. Przynosi wyciszenie emocjonalne, sprzyja harmonii, ukojeniu, wpływa na poprawię nastroju, ucisza gniew. Sprzyja również jasnowidzeniu osobie, która posiada wysokie zalety duchowe. Jest szczęśliwym klejnotem zakochanych, chroni swego właściciela przed zdradą.
Stwierdził spokojnym tonem

Honey - 2009-11-21, 01:25

-Szcześliwy klejnot zakochanych...? To chyba nie na mojim pępku powinien wisiec- Powiedził ale tym razem ze smutnym uśmiechem, zabrakło mu keia, zabrakło mu tych wszystkich meżczyzn którzy go kochali
Gin - 2009-11-21, 01:29

-Dostałeś kosza? Czy też może sam od szedłeś wolna duszo, woląc zostać dziwką, niż związanym z kimś na stałe.
Analizował jego zachowanie i psychikę.

Honey - 2009-11-21, 01:32

-Odeszłem, ale troche mi brakuje, tych wszystkich którzy mnie kochali i wciaż kochają, z którymi mogłem podróżowac, albo wieśc życie zameżnej zony, brak mi ognistych kochanków, śpiewaków, cyganów poetów, zabujców, tancerzy, biznesmenów, brakuje mi ich, to ich kamień, dla mnie jest tylko xrudłem wspomnień, niejest mojim patronem.-
Gin - 2009-11-21, 01:35

-Jeśli nie miał byś wspomnień, byłbyś kukłą. Jeśli zostałbyś kukłą, mógłbyś być zwykłym eksponatem, bo już nikt nie chciałby zostać twym kochankiem. Nie było by warto.
Honey - 2009-11-21, 01:38

-tak, to prawda- Spojżał na tego mężczyzne inaczej, bardziej życzliwie i poważnie
-Pragne meżczyzny który będzie mnie kochal by potem go zostawic, czy to się nazywa paradoksem?- Spytał całkiem poważnie, patrząc na niego niemal szczenięcym wzrokiem, był taki zmienny.
Szukał U NIEGO RADY.

Gin - 2009-11-21, 01:46

-Paradoksem? Ja bym to nazwał chęcią posiadania. Chcesz wiedzieć że na ciebie lecą, jednak gdy oni się zakochują, ty już chcesz czegoś nowego. Jeśli ja jestem narcystyczny, to ty chcesz by wszyscy udowadniali ci że jesteś piękny i chciany.
Honey - 2009-11-21, 01:49

-To źle?- Niebardzo wiedział co o tym myślec.
Troche go to przytłaczało ponieważ nigdy do tej pory nie rozważał swego zachowania, poprostu coś robił, niemyślał o tym

Gin - 2009-11-21, 02:00

-Zależy jak na to spojrzysz, to też jest narcyzm. Podbijasz do mężczyzny, rozkochujesz go do szaleństwa, sprawiasz że je ci z ręki, a gdy ten jest gotowy oddać za ciebie życie odchodzisz. Chcesz wyzwań. To tłumaczy czemu do mnie zacząłeś podbijać. W sumie to wszystko teraz jest logiczne. Jednak moje zachowanie się znudziło dużo wcześniej niż udało ci się przejść do stadium rozkochania w tobie mojej osoby. Tak to widzę.
Zamyśli się.
-Jednak jakąś częścią siebie pragniesz ciepła i zrozumienia. Takiego, gdzie nic nei musisz mówić, po prostu przychodzisz, a ktoś spokojnie na ciebie czeka. Ta osoba musiała by nie wymagać od ciebie wierności, nie kazać ci wracać na noc. Po prostu pozwolić się w nocy wślizgnąć pod kołdrę, a zamiast seksu dać sie przytulić. Jednak tylko w tedy gdy ty tego chcesz.
Zamilkł.
"No pięknie robię analizę psychologiczną dziwce =="

Honey - 2009-11-21, 02:03

-Z ostatnim kochankiem tak chciałem, ale on niepozwolił, niechciał się mną dzielic....- był taki smutny, jak zbity psiak, jakaś cząstka mężczyzny drgneła ale zaraz ją zaciszył, w końcu widział niejednego rozpaczonego chłopca.
Obiął się ramionami, gdyby był w lepszych stosunkach z szefem pewno wtulił by sie w niego ale w tym układzie to niemożliwe.
-Wyzwanie... zawsze sądziłem ze poprostu chce byc kochany... -

Gin - 2009-11-21, 02:09

-chcesz, jednak ty oczekujesz najcięższej z możliwych miłości. Pragniesz być wolny, móc wyjść bez mówienia gdzie, wiedzieć że możesz wrócić, a nadal na ciebie będą czekać.
Obserwowanie chłopaka, naprawdę mogło kroić serce.
-To jest praktycznie niewykonalne, jednak możliwe. Musisz po prostu nadal iść naprzód, a nie patrzeć wstecz

Honey - 2009-11-21, 02:14

-Mam nadzieje że w koncu trafie na takiego kogoś...- Wyznał.
Koliber okazał sie ptaszkiem, który sam sobie buduje klatke.
Roztarł ramiona, musiał zmienic temat bo uczucie beznadzieji zaczeło go przytłaczac, nigdy nieczuł sie tak źle a przecież była to zwykła rozmowa.
-Czy dziś przyjadą jacyś goscie? W końcu przywiozłeś mnie tu szefie bo miałem tańczyc-

Gin - 2009-11-21, 02:17

-Powinny przyjechać dziś lub jutro. Na razie zapoznaj się z domem.
Obserwował go w milczeniu.
-Przy okazji, nie przejmuj się wizytami Madame Red.
Mówił o narzeczonej.
-Jesteś moim pracownikiem, więc rozkazów od innych nie przyjmujesz, chyba że wliczamy w to Feniksa

Honey - 2009-11-21, 02:19

-Wiem- Skinął i wyminął go w pośpiechu szybkim krokiem.
Taraz zapewne zaszyje się w najmroczniejszych odmętach domu by odreagowac to co usłyszał, i by jego umysł, który myślał tak odmiennie od innych, mugł to obiac i jako tako poukładac

Gin - 2009-11-21, 02:24

"Moralizuję dziwkę... jego dziwaczny sposób bycia mi się udziela... ech"
Poszedł sie położyć. Miał czas, a zapewne nocy nei prześpi jeśli one przyjadą ==
"Pijaczki ^^'"

Honey - 2009-11-21, 02:27

Koliber zaszył się do konca dnia, jednak pod wieczur był już całkiem nieźle.
Nadal chodził przygaszony i meżczyzna widział że chłopak z trudem sie powstrzymuje by się na niego nie żucic z chęcia przytulenia i poczucia ciepła jego ciała.

Gin - 2009-11-21, 02:31

Jednak Shadow nie zamierzał go pocieszać, nie leżało to w jego naturze.
Wieczorem przyjechały zapowiedziane "dziewczyny" Dwie najlepsze geishe z Gion.
"Mam wrażenie że Madame Red też tu sie zjawi"
Westchnął w myśli

Honey - 2009-11-21, 02:33

Yuki i Yukina, przywitały się z panem domu niczym wytworne damy a potem zapiszczaly niczym nastolatki
-Nasz koliberek!-
-Nasze maleństwo- Rzuciły się na niego i tego było trzeba koliberowi, mugł wytulac sie do konca i dzieki temu poczuł się niczym nowo narodzony.
-Już niejesteś z tym przystojniakiem o umięśnionej klacie?- Spytała jednak z nich hihocząc
-Coż, przecież mnie znacie- Odparł bez skrępownia z uśmiechem a te odrazu przytakneły

Gin - 2009-11-21, 02:35

Mężczyzna w milczeniu się temu przyglądał.
-Zamknijcie drzwi.
Stwierdził zirytowany, po czym wrócił do własnych zajęć.
"Znowu przybyła kawaleria, co tym razem wymyślą ?"

Honey - 2009-11-21, 02:39

Poczuł jak ślicznotki łapią go za ramiona.
-Koliber cię ukradł naszej przyjaciułce?-
-On jest taki niestały, nienadaje się na wiecznego partnera-
"To już wiem ==' " Pomyślał z niesmakiem koliber

Gin - 2009-11-21, 02:41

-Po pierwsze odsuńcie się odemnie, nie pamiętam bym wam pozwolił się do tykać. Po drugie ściszcie sie o kilka oktaw do diabła, nie jestem głuchy
Honey - 2009-11-21, 02:45

-Taki niemiły-
-Nie dżentelmen- Pokręciły głowami siostry
Podszedł do nich koliber i objął obie w pasie.
-Chodźcie pokaże wam cudny pokuj- Ucieszyły sie na tę wieśc, zaśmiały cię jeszcze cicho drażniąc meżczyzne swymi delikatnymi dłońmi p opczym poszły za nim. Przez pare chwil shadow miał spoku, a potem znowu się zaczeło, dziewczyny były otwarde, namolne, głośne, ale miały dużo uroku i wdzieku, Yuki tańczyła razem z kolibrem gdy Yukina im przygrywała

Gin - 2009-11-21, 02:47

"Mam nadzieję że jutro już sobie pojadą... jak ja ich nei znoszę. Mistrzu, dlaczego kazałeś mi je przyjąć =="
Mężczyzna jakoś niespecjalnie chciał z nimi przebywać. Jednak musiał.
W końcu siedział w pokoju, na swej poduszce i czytał.

Honey - 2009-11-21, 02:50

Yukina w przerwie z zabawy podała mu herbaty, zawsze to robiła, to był taki znak, ze już połowa tej męczarni za mężczyzną.
Koliber za to odżył, bawił sie wyśmienicie, miło było teraz na niego popatrzec

Gin - 2009-11-21, 02:52

Położył książkę koło siebie. Przyjął herbatę, wziął trochę do ust. Zamknął oczy, były tu dopiero 3h a on już miał dosyć ==
Po chwili zrobił kolejny łyk

Honey - 2009-11-21, 02:55

Dziewczyna uśmiechneła sie do niego.
Wiedział że jest to łagodna z bliźniaczek, i z pewnoscia była by dobrom matką i żoną spokojnie siedzącą w domu, i była by szczęśliwa, jednak siostry zawsze są razem, Yukina nauczyła się grac idealne bliźniaczki, tylko w przerwach wychodzila jej natura, tak odmienna od siostry.

Koliber z Yuki już opróżniał drugą butelke, dziewczyna i chłopak mieli spust.
Bawili sie swietnie słuchając muzyki, tańcząc, żartując, kolibner też dowiedział się o swatach jakie tu następują.

Gin - 2009-11-21, 02:57

Spojrzał na Yukinę.
-Jest już na tyle zdesperowana by znowu was tu sprowadzać.
zrobił kolejny łyk herbaty

Honey - 2009-11-21, 03:04

-Owszem, pała do ciebie taką miłością i chęcią usidlenia cię, że się jej nawet nie dziwie- Powiedziała cicho.
Spojżała na kolibra i yuki, która w rozchłestanym kimonie kręciła się z nim w kułko jak wariatka, pijana w sztok.
-Echhh... na deskach teatru jest taka pełna wdzięku i tajemnicza, a gdy tylko ma towarzystwo do picia to wychodzi z niej rozpustnica- Zaśmiaął się cicho.
Znowu spojżała na niego
-Koliber to twuj pupil?-

Gin - 2009-11-21, 03:06

-Widzę że o wywiad środowiskowy też poprosiła.
Prychnął z sarkazmem i niechęcią.
-To dziwka, z mego klubu. Humorzasta jak sto pięćdziesiąt.

Honey - 2009-11-21, 03:14

-Owszem, ale to akurat pytanie prywatne, lubie go, to skowronek, którego wypuściłam z klatki ale czasem na wiosne do mnie wruci na pare dni- Napiła sie znów herbaty
-Dziwka? Ubierz go w kruciutkie kimono, zarobisz trzy razy więcej na elegandszej klijenteli- Podpowiedziała mu całkowicie poważnie.
-Ale uważaj, jesteś ukochanym mojej przyjaciułki, więc ci to powiem,- Spojżała na niego całkowicie poważnie
-Bez mrugniecia okiem poderżnął by ci gardło i nieprzejoł by się, ma również znajomych którzy zrobią to w bardziej profesionalny sposób, nie strasze cię, tylko mówie, że jak on sobie coś ubzdura, to ma śroki i sposobnośc zdobycia niemal na każdy kaprys-

Gin - 2009-11-21, 03:17

-Wygląda na osobę która nawet diabła omota w około palca.
Spojrzał na chłopca.
-Powiadasz jeden zły ruch i nie będę miał dnia jutrzejszego. No cóż, więc może wreszcie zacznie dziać się coś interesującego.
Spojrzał na nią, w jego oczach była iskra, która nie wróżyła dobrze. Kobiecie przypomniało to wręcz lwa, który na chwilę otwiera oko, by sprawdzić co się dzieje.

Honey - 2009-11-21, 03:22

Pokręciła głową z niedowierzaniem.
-Muglbyś go bic i gwałcic, znienawidził by cie a nieprzyszło by mu do głowy by ci cos zrobic, a będzie miał pewnego dnia na obiad wasabi i nagle stwierdzi ze trzeba się ciebei pozbyc, jest nieprzywidywalny, tak jak kobieta która cię kocha- Wstała, znów wcieliła sie w doskonałą bliźniaczke
-To niesprawiedliwe, ja z tym nudziarzem a ty sie swietie bawisz!- Dołączyła do skakania, jak by była równie pijana jak ta dwujka, zaraz wiecej wypiła by byc żeczywiście wstawioną.

Gin - 2009-11-21, 03:28

Spojrzał na szmaragd.
"Mam chyba pomysł jak cię rozgniewać mój chłopcze"
Wstał, po czym spojrzał na zegarek.
-Nie zdemolujcie pokoju.
Była prawie czwarta, mężczyzna poszedł spac.

Honey - 2009-11-21, 14:56

-Nasz niedobry!-
-Zostan z nami!- Krzyczała zaraz druga, lecz o dziwo, godzine po tym wszyscy poszli spac do łoża w pokoju Kolibra.

Gin - 2009-11-21, 15:32

rano był dzień jak co dzień. Mężczyzna miał wrażenie że dom jest pusty, bo było tu tak cicho.
Spokojnie podniósł z ziemi czyjąś pończochę.
"Co tu się działo?"
Po czym odłożył ją na poduszkę. Poszedł zrobić sobek kawę i zjeść śniada

Honey - 2009-11-21, 15:39

Koliber i dziewczęsta wciaz spały.
Kiona, drozsze niż niejedna srebrna zastawa, leżaly niedale wcisnięte w fotel.

Gin - 2009-11-21, 15:44

Nie lubił nieporządku, jednak nie był pedantyczny.
Podniósł ich ubrania i rozłożył, tak by się nie gniotły.
Siedział teraz w pokoju kolibra, gdzie było tyle poduszek, opierał się o ścianę i sączył kawę

Honey - 2009-11-21, 15:50

-Mmmmm która godzina?- Z sypialni wyszedl zaspany oliber opatuliwszy się w jakiś koc.
Gin - 2009-11-21, 15:52

-Za dwadzieścia jedenasta.
Pił kawę, bardzo mu ona smakowała z rana, tuż po śniadaniu

Honey - 2009-11-21, 15:58

-A ha....- Siorbnął od niego troche kawy a potem niczym jakiś potworek z flmu wypełzł z pokoju do kuchni coś zjeśc
Gin - 2009-11-21, 16:02

Ułożył się wygodniej, dla niego było to zabawne.
Damy z Gion zaczęły się budzić, przez zapach kawy. Mężczyzna zrobił to specjalnie stając z kubkiem nad nimi

Honey - 2009-11-21, 16:06

-Nasz ksiaze przyniusł nam kawe- Yuki zabrała od niego kubek i obie z siostrą, nieprzejmując sie iz z pod przykrycia wyłoniły sie ich kształtne piersi, wypiły wszystko.
-A była pyszna- Oddała mu puste naczynie
-A gdzie nasz koliberek- Zaciekawiła sie Yukina pierwsza wstając i zakładajac z dbałościa kimono.

Gin - 2009-11-21, 16:13

-Zapewne je śniadanie, wam bym też to radził.
Mężczyzna ze spokojem udał się do kuchni, położył tam swoją niedoszłą kawę którą wypili wszyscy ==
Po czym poszedł do własnego pokoju

Honey - 2009-11-21, 16:18

Koliber owinięty w koc jak w kokon siedział na krzesle i jadł pieczywo z marganyną, widac było że był niewyspany.
Dziewczęta, gdy wygladały już jak dumne geishe z gion, również zeszły na duł.
Zjadły jednak rybe z ryżem.

Gin - 2009-11-21, 16:42

południu zjawiła się Madame Red, weszła do domu i przywitała się z przyjaciółkami.
-Gdzie on jest?

Honey - 2009-11-21, 17:06

-We własnym pokoju, wydaje sie w lepszym humorze ale nieliczyłabym na cuda- Mrukneła Yuki wyraźnie niezadowolona ze koliber niejest w formie do dalszej balangi i niema sie z kim bawic.
Gin - 2009-11-21, 17:12

-Dlaczego ma zły humor? Pił z wami?
Jak zwykle była w czerwieni.

Honey - 2009-11-21, 17:15

-Nie, ale porozmawiał troche z Yukiną, jest w lepszym humorze, co nieznaczy ze w dobrym- Poprawiła ja Yuki.
Gin - 2009-11-21, 17:18

-Coś ciekawego?
Spojrzała na drugą z sióstr, w oczach czaiło jej się zawzięcie.
-Jakieś postępy?

Honey - 2009-11-21, 17:30

-Nie, uparty jak osioł, interesuje się niemal tylko pracą- Odparła wahlujac sie z boku.
Gin - 2009-11-21, 17:37

Westchnęła.
-Jednak jak go zdobędę będzie tylko mój, szkoda że ma taki trudny charakter == a co z tym szczeniakiem?

Honey - 2009-11-21, 17:39

-Znamy go, to koliber, niejest twoją konkurencją, to zwykła prostytutka- Zapewniła odrazu Yukina.
Gin - 2009-11-21, 17:45

-To dobrze. W takim razie idę zobaczyć się z narzeczonym.
Po chwili kobieta wspinała się po schodach, ku skrajnemu niezadowoleniu Shadowa

Honey - 2009-11-21, 17:47

Kobiety jej nietoważyszyły, zajmowały się tymczasem niańczeniem kolibra niczym zabawką, angiego ołożyły na łożku, głaszcząc jak zabawke i zakładając na niego co rusz nową złota bransolete czy łancuszek.
Gin - 2009-11-21, 17:51

Co sie stało na górze ciężko stwierdzić, jednak Madam Red wyleciała szybciej niz tam weszła a za nią rozległ się trzask drzwi.
Kobieta oburzone zeszła na dół

Honey - 2009-11-21, 17:53

-Moja drioga co to było?!- Odrazu doleciała do niej Yuki łapiąc ją w pasie, zostawiajac na chwile siostre i otumanionego kolibra.
Gin - 2009-11-21, 17:55

-Stwierdził że wyjątkowo irytuje go hałas i mam się wynosić.
Westchnęła kobieta.
-Jak ja go mam zdobyć?

Honey - 2009-11-21, 17:58

-Może sprubuj byc niedostępna, albo znajdź sobie kogoś na pokaz, meżczyźni uwielbiaja zdobywc i rywalizowac- Odparła odrazu pewnie Yuki.
Gin - 2009-11-21, 18:00

-By mi zarzucił że nie jest jedyny a ja jestem zdzirą ==
Usiadła.
-Macie coś mocnego?

Honey - 2009-11-21, 18:09

-Świetny koniaczek- nalała jej Yukina cała szklanke i podala.
-Zwalił z nug kolibra, a pił wczoraj- Powiedziała śmeijąc sie cicho.
-Wiesz jeśli on jest taki oporny, to poskarż sę jego ojcu, on to już potrafi na niego wpłynąc- Zauważyła Yuki

Gin - 2009-11-21, 18:16

-W sumie masz rację, jednak wiesz jak to jest. Jeśli ojciec mu każe mnei poślubić to on to zrobi, jednak wolałabym nie być w mej skórze w czasie nocy poślubnej == Macie jakiś pomysł jak zagadać z jego ojcem?
Honey - 2009-11-21, 18:18

-Każda szanująca sie głowa rodu chce miec spadkobierce, jesteś kobietą moja droga, zagraj dzieckiem!- Odparła pewnie Yuki jak zawsze pomysłowa do opornych meżczyzn, Yukina za to popijała powoli koniak dla przyjemności.
Gin - 2009-11-21, 18:23

-dzieckiem? By mieć dziecko trzeba sie z nim do diabła przespać, on mnie wyrzuca nim zdążę nawet zacząć sie rozbierać, mimo wszystkich starań ==
Honey - 2009-11-21, 18:26

-No właśnie, ojciec każe mu by cie nie wyrzucał, tylko zrobi co potrzba, może to go troche utępeuruje-
Gin - 2009-11-21, 18:33

-Chciałabyś być pod jednym dachem z rozwścieczonym, mężczyzną?
Jednak kobieta postanowiła że tak zrobi

Honey - 2009-11-21, 18:34

-nieuderzy cię, w końcu będziesz nosic jego dziecko, ojciec mu zabroni- Zauwazyła dopijsjąc alkochol
Gin - 2009-11-21, 18:40

-W skoro nie potrafię go w sobie rozkochać to zdobędę go tak.
Uśmiechnęła sie do dziewcząt.

Honey - 2009-11-21, 18:42

-Każdy sposub jest dobry do okiełznania ukochanego meżczyzny- stwierdziły donośnie niczym królowe szykujące sie do boju
Gin - 2009-11-21, 18:54

-Okiełznania... tak macie rację. W takim razie wracam jutro. Dziś jadę porozmawiać z jego ojcem. Bawcie się dobrze kochane.
Po chwili wyszła, mężczyzna żył jeszcze w błogiej nieświadomości tego co ma się stać

Honey - 2009-11-21, 19:11

-Achh do boju kochana!- Pomachały jej na pożegnanie i wruciły bawic sie swoją laleczkom, męzczyźnie postanowiły tymczsowo dac spokuj, i tak czekała go niełatwa batalia.
Gin - 2009-11-21, 19:14

Mężczyzna późnym wieczorem otrzymał telefon od ojca. Spiął sie cały. Bo w słuchawce usłyszał tylko.
-Będe za godzinę.
Juz po chwili shadow był w kuchni spojrzał do lodówki i wyciągnął Gin, którego się napił.
Spojrzał na wszystko co go otacza.
"No i pięknie =="

Honey - 2009-11-21, 19:25

Był poządek, dziewczęta pojechały do hotelu, koliber w pokoju ubrany w kimono kruciutie oglądał telewizje wymęczony przez bliźniaczki.
Gin - 2009-11-21, 19:28

Do domu wszedł starszy mężczyzna o posiwłych włosach, z żywymi oczyma i srogością wypisaną na twarzy. Podszedł do syna.
-Co ty sobie wyobrażasz?
Zaczął do razu. Shadow milczał, miało sie wrażenie że nawet szum lodówki zamarł.
-Myślisz że ile będę czekał na potomka wieczność?
Ojciec szefa Kolibra przywalił pięścią w blat.
-Twe zachowanie jest szczeniackie.
Jego głos był donośny, mimo że ten nie krzyczał.

Honey - 2009-11-21, 19:32

Usłyszął wejscie a potem rozległa się rozmowa, nawet neimusiał się starac podsuchiwac, wystarczyło że uchylił drzwi i słyszął wszystko dokładnie.
Gin - 2009-11-21, 19:37

-Po prostu nie zamierzam z nią być. Do spłodzenia potomka nie potrzebuję żony.
-On nie będzie bękartem. Masz ja poślubić, by przedłużyć czystość krwi.
Kolejny raz przywalił pięścią w blat.

Honey - 2009-11-21, 19:41

"Jak na faceta w jego wieku musi miec ogromną siłe wpłapie" Stwierdził słysząc kolejne uderzenie w stuł.
"Ta yakuza, tylko dzieci izabijanie im w głowie..." Słuchał przejęty dalej, miał nadzieje że z jego szefa wyjdzie ta strona której nieznał.

Gin - 2009-11-21, 19:46

Przez chwilę było cicho. Po czym Shadow sie obył ani trochę spokojny, była w nim tłumiona furia.
-Krew? Przetnij żyły i zobacz do diabła że jest taka sama jak ta od Rosjan czy bezdomnych. Dostrzeż do diabła że nie interesuje mnie linia krwi, jak chcesz mieć dzieciaka to sobie spłódź, a mi daj spokój.
Shadow uśmiechnął się z wyższością.
-Czekaj, no tak już nie możesz...
Zabrzmiał donośny głos uderzenia w ciało. Teraz to już podwładny Lokiego wręcz się gotował.
-Uniosłeś na mnie rękę. Lepiej spisz testament.

Honey - 2009-11-21, 19:47

"Będzie się bic z ojcem?!" Wiodący ciekawościa zszedł na duł i wyjżał zza drzwi podglądajac co się dzieje w kuchni.
Gin - 2009-11-21, 19:52

Dostrzegł jak Shadow trzyma dłoń ojca wysoko nad ich głowami, zmuszając niższego od niego człowieka do stania na palcach. W dłoni mężczyzny znalazł się nuż, który był niebezpiecznie blisko krtani starszego.
-Nie będę tolerował byś wpadał do MOJEGO domu, w którym to JA ustalam reguły. Tym bardziej NIE BĘDĘ tolerował tego że chcesz mnie zmusić do małżeństwa z jakąś pozbawioną osobowości zdesperowaną dziwaczką.
Ojciec nie był nigdy pokojowo nastawiony, lecz syn zawsze się przed nim korzył, a teraz gdy ten go zaatakował mężczyzna nie mógł jakoś do tego przeskoczyć

Honey - 2009-11-21, 20:05

"Wow! Zadźga ojca?!" Niemugł uwierzyc, obserwowal wszystko uważnie
"A moze to pierwsze niposłuszeństwo, słyszałem ze takie rzeczy sie zdażają!" Czkał w napieciu na rozwuj przypadków.

Gin - 2009-11-21, 20:11

Ostrze dotknęło skóry na policzku mężczyzny, napięło ją i zaczęło powoli zjerzdzać w dół. Zaczęło od kości policzkowej zaraz pod okiem... po czym przecięło policzek, zawadziło o końcik ust, brodę.
Tym razem Ojciec był sparaliżowany, jednak nie z zaskoczenia, lecz ze strachu. Bo spojrzał w oczy syna, które pod lodowatą złością kryły wiwatującą, wręcz wrzącą pasję

Honey - 2009-11-21, 20:23

"Robi to powolutku.... ale psychol...." Wydał mu się bardzo niebezpieczny.
Wychylił sie odrobine dalej, teraz widział wyraz jego twarzy "Mrozi krew w żyłach..."

Gin - 2009-11-21, 20:29

Mężczyzna zabrał nuż gdy cięcie doszło do dołu szyi. Oblizał krew która spłynęła po klindze.
-Wiesz ojcze, twa krew nie smakuje inaczej od tych które już spotkałem.
Odsunął sie od niego.
-Doprowadź sie do pożądku, spójrz jak wyglądasz.
Zupełnie spokojnie umył nóż.
-Co do ślubu, nie zamierzam się wiązać z tą kobietą, jest za słaba. Nienawidzę czuć nad sobą wizji smyczy. Przysięga wiązała by mnie lepiej niż łańcuch i kaganiec psa.

Honey - 2009-11-21, 20:34

"Wow... wygrał, chyba rzeczywiscie przejoł władze nad ojcem i się nieożeni z tą "czerwoną damą" chociaż niewiadomo co ta jeszcze wymyśli..."
Gin - 2009-11-21, 20:37

Spojrzał na Ojca.
-Gdy będę chciał sam wybiorę kobietę, spłodzę potomka, po czym poderżnę jej gardło. Może i to będzie Madame Red.
W jego oczach znów zabłysła ta dzikość. Po czym mężczyzna spojrzał na ojca o wiele spokojniej, swoim zwykłym tonem zapytał.
-Skoro już tu przyszedłeś, chcesz się czegoś napić ojcze?

Honey - 2009-11-21, 20:41

"Wow... nawet ja nieumiał bym przejsc nad tym tak poprostu do porządku dziennego." Stwierdził zaskoczony.
Cofnął sie odrobine po czym zapukał i już oficialnie zapukał do kuchni
-Mam coś przygotowac?- Spytał uprzejmie

Gin - 2009-11-21, 20:45

-Skocz do łazienki na 2 piętrze w szafce jest tam apteczka. Ojciec rozciął sobie przez nieuwagę skórę.
Stwierdził, po czym zajął się robieniem herbaty.
-Pijesz coś?

Honey - 2009-11-21, 20:48

-A dobrze- Poszedł na drugie piętro, chwile mu to zajeło nim znalazł apteczke, w koncu jednak ją przyniusł
-Czy mam panu opatrzec skaleczenie?- "też mi skaleczenie, całą twarz ma przecietną, płytko bo płytko ale ma"

Gin - 2009-11-21, 20:50

-da...
Ojciec nie zdążył skończyć, bo przerwał mu Shadow.
-Zajmij sie tym

Honey - 2009-11-21, 20:53

-Tak- Podszedł do mezczyzny i bestrosko ponformował, jak by naprawde chodziło o małe skaleczenie, ze ędzie odrobine szczypało.
Przemył i odkaził delikatnie rane, jednak sama musiała pozostac do zaschnięcia, była zbyt drobna by nadawała się do szycia czy opartunku
-Gotowe, prosze na siebie uważac- Pozbierał rzeczy do apteczki

Gin - 2009-11-21, 21:01

-Ojcze chcesz kawę czy herbatę?
Spojrzałem na poczynania chłopaka. Był on nieprzewidywalny. Jego zachowanie już o tym świadczyło

Honey - 2009-11-21, 21:04

-Został jeszcze ryż z rybą i sosem, bardzo dobry- Polecił, jak już wpakował sie do kuchni to niechciał jej opuszczac.
Gin - 2009-11-21, 21:08

Shadow kazał po prostu to podać ojcu. Po czym sączył herbatę i to obserwował.
Po pewnym czasie przeniósł oczy na chłopaka.
Znów się zamyślił.
"Niebezpieczny tak?"

Honey - 2009-11-21, 21:11

Nalał również głowie rodziny troche wina na uspokojenie, i oczywiście białego, no bo do ryby.
Zachowywał się normalnie, jak zawsze zalecajac się do wszystkiego co miało dwie nogi i musiało sie rano golic.
Łącznie z Shadowem

Gin - 2009-11-21, 21:15

shedow obserwował z rozbawieniem jak jego ojciec nie wie co zrobić gdy chłopak sie do niego podleca.
"Jeszcze trochę i wejdzie mu do łózka"

Honey - 2009-11-21, 21:21

A z nowu nieporadnosc i niezdecydowane reakcje bawiły kolibra, który udawał jak by te ruchy i słowa były czymś cąłkiem normalnym, a nie zalotami.
Zdawał sobie sprawe że Shadowa to rozśmiesza,... i dobrze! niech się bawi.

Gin - 2009-11-21, 21:34

na sam widok w myślał tej sceny o mało nie wybuchnął śmiechem. Kącik ust mężczyzny zaczął drgać w powstrzymywanym uśmiechu
Honey - 2009-11-21, 21:36

Widział te delikatne drgania "Zaraz albo sie zaśmieje, albo peknie albo niewiem co" Zaśmiał sie słodko dolewając głowie rodziny wina i podając czekoladowe bezy na deser, bardzo wykwintne, z najlepszej czekolady
Gin - 2009-11-21, 21:42

Ojciec Shadowa starał sie nie reagować, jednak było widać że sie denerwuj etą uwagą młodzieńca. Shadow starał się uspokoić ale i tak jego nastrój się poprawił
Honey - 2009-11-21, 21:45

-Skoro niemoge tymczasowo słuzyc niczym więcej- a było to wypowiedziane z gigantycznym podekstem
-Pujde do swojego pokoju- Puścił jeszcze oko do głowy rodu i zniknął z kuchni z uśmiechem godnym wariata.
Poszedł do swojego pokoju

Gin - 2009-11-21, 21:51

Shadow nei wytrzymał.
-Skorzystasz ojcze z zaproszenia?
Parsknął ze śmiechu. Zasłaniając usta

Honey - 2009-11-21, 21:51

Chłopak niestety niesłyszął już tego pytania, leżał na łóżku w pokoju oglądając telewizje.
Gin - 2009-11-21, 21:59

Ojciec szybko się zmył. Mężczyzna przyszedł do pokoju chłopaka.
-Typowy szczeniak, 24 na dobę telewizja

Honey - 2009-11-21, 22:01

-A co mam robic?- Odparl odrazu przełanczając na inny kanał, cos o zwierzętach
-Twuj ojciec zapewnił mi rozrywke ale na krutko, musiałem sie wycofac by nieprzegiąc struny... podobało ci się?- spytał uśmeichniety, a raczej wyszczeżony

Gin - 2009-11-21, 22:10

-Jak dla mnie byłbyś świetnym komikiem.
Usiadł na swojej poduszce.
-Dobrze się bawiłeś w tej przekomarzance?

Honey - 2009-11-21, 22:14

-Owszem- Przyznał wstając z łóżka i podchodzac do niego.
-Moge cię pocałowac? Ale tym razem tak naprawde?- Spytał przymilnie

Gin - 2009-11-21, 22:17

-Nigdy się nie poddajesz?
Nie zabronił mu o dziwo ^^

Honey - 2009-11-21, 22:32

-Kiedy niemam ochoty, to odpuszczam, ale ja chce skosztowac twojich ust szefie- Pochwylił sie i pocałował namietnie, drapieżnie, takiego pocałunku doświadczył kiedyś kei, i był z niego bardziej zdowolony niż shadow, ale co zrobic
Gin - 2009-11-21, 22:39

Jednak mężczyzna o dziwo nei marudził, wargi chłopaka miały w sobie coś kuszącego.
Oddał jego pocałunek, dał mu to jako prezent za rozbawienie go. Mężczyzna nie całował delikatnie, zdawać się mogło że atakował

Honey - 2009-11-21, 22:40

W tym pocałunku były dwa drapieżniki, to też pocałunek był niczym wojna, mimo to rozbudzał zmysły kolibra do szaleństwa ktory oparł sie o kolana meżczyznny.
Gin - 2009-11-21, 22:42

Pozwolił mu na to, zawsze uwielbiał rozpalać partnerów.
Palcami przejechał po jego boku. Jednak nie był to ruch zachęcający do seksu, raczej można go porównać do głaskania kota

Honey - 2009-11-21, 22:48

Poczuł jak ciało pręży się pod jego dotykiem, jak by mu chciało pokazac że jest najlepsze w swojim rodzaju
Gin - 2009-11-21, 22:49

Mężczyzna za to udowadniał chłopcu że ten po tym pocałunku będzie chciał więcej i więcej.
W końcu oderwał się od jego warg.
-Myślę że pocałunek można uznać za zaliczony

Honey - 2009-11-21, 22:52

-Pocałunk był bardzo udany- Oblizał zczerwienione wargi
-Szkoda ze niebędzie nic dalej- Zabrał ręce z jego kolan

Gin - 2009-11-21, 22:59

-Miał być pocałunek, ty już nie kombinuj
Spokojnie się ci przyglądam, bawisz mnie a zarazem ciekawisz

Honey - 2009-11-21, 23:08

-Ale ja mam swoje potrzeby....- Mruknał smutno
Gin - 2009-11-21, 23:12

-Dlaczego ja miałbym dbać o twoje potrzeby, niby jakie mi z tego korzyści przyjdą?
Honey - 2009-11-21, 23:13

-Zadowolony pracownik to wydajny pracownik- Zaczoł sarkastycznie
-Skoro niechcesz, to moge sobie pujśc na miasto? -

Gin - 2009-11-21, 23:20

-Idz, to nei więzienie, po prostu chwilowo tu mieszkasz.
Obserwował chłopaka.
-Idziesz sobie kogoś poszukać?

Honey - 2009-11-21, 23:23

-Tak, a właściwie nie, mam już kogoś upatrzonego- Narzucił na siebie luźną kurtke.
-Ale to nie miłosc, tylko ktoś kto mi zastępuje twoje braki w namietności- Odparł zawiadiacko i wyszeł na miasto dac upust ządzą

Gin - 2009-11-21, 23:31

Prychnął. Jak tylko został sam przestał tłumić śmiech.
"To brzmi jakbym był jego towarzyszem."
Mężczyzna się przeciągnął.
"No dobra czas do pracy"

Honey - 2009-11-21, 23:47

Koliber wrucił pod wieczur zrelaksowany.
Czuł sie doceniony, i o to chodziło, zjadł pożądny obiad i poszedł sie relaksowac przed krające pudło.
Niemiał obecnie żadnych obowiazków a mężczyzna zapewne niechciał go widziec

Gin - 2009-11-21, 23:49

Mężczyzna miał inny problem, a dokładnie taki czerwony.
...
Piętnaście minut przed przyjściem Kolibra akurat skończy się kąpać. Teraz wszedł do swojej sypialni w samym ręczniku, ponieważ sypiał nago. Spojrzał na łóżko, gdy ściągał ręcznik i zamarł.
-Co ty do cholery robisz w moim łóżku!!

Honey - 2009-11-21, 23:53

"Ktoś mnei wołał do łożka?" Wyszedł zaciekawiony na korytarz i zajżał do pokoju Szefa z nadzieją
-Wołałeś?-

Gin - 2009-11-22, 00:00

chłopak dostrzegł Ręcznik w dłoni mężczyzny, jego nagi tył ciała, wielkie i wyglądające na wygodne łóżko, oraz madame Red w nim ^^
-Won stąd!
Kobieta jednak się nie ruszała i obserwowała mężczyznę

Honey - 2009-11-22, 00:03

"Kur... Żle trafiłem" Ale dalej stał drzwiach patrząc na to dzieło natury jkim było ciało shadowa
Gin - 2009-11-22, 00:07

-Won do diabła!
Podchodzi do niej, ma żądzę mordu w oczach.
-Daj spokój, brakuje ci towarzystwa, choć tutaj.
Kobieta wycofała się głąbiej na łóżku. Tak że ten by ją dosięgnąć musiałby na nie wejść.

Honey - 2009-11-22, 00:08

Patrzył na to troche zmieszany
"Nawet ja tak na chama niepcham sie do łóżka..." Zdiwiło go zachowanie tej kobiety, ale w koncu dama w czerwieni chyba się niebała

Gin - 2009-11-22, 00:13

-Jak nie wyjdziesz za chwilę rozszarpię ci gardło.
Syczy wściekły. Po czym jednak na czworakach, na posłaniu zbliża się do niej. Ma ochotę ją zabić!
-Choć mój drogi.
Wyciągnęła do niego dłoń, zachowywała się naprawdę spokojnie, uśmiechnęła się lekko.
Czy była szalona?

Honey - 2009-11-22, 00:18

Wszedł do pokoju i złapał go za rękawek
-Tylko nieprzesadź, widzisz przeca że się czymś ucpała, nawet mnie nie widzi- Zachnał się obrażony że tak go pominięto

Gin - 2009-11-22, 00:20

Spojrzał na niego pełnym furii wzrokiem, po czym go pociągnął na posłanie.
-Świat się nie kręci w około ciebie.
Syknął, wisząc nad nim.

Honey - 2009-11-22, 00:41

Pisną cicho przestraszony i nieomal niezostał żucony na tę kobiete.
-Wiem, ale w okół ciebie też nie!-

Gin - 2009-11-22, 00:42

-Ja jednak się nei proszę o to.
Spojrzał na nią, po czym z premedytacją się pochylił i go Pocałował.

Honey - 2009-11-22, 00:45

"Robi to na pokaz dla niej... eee najwyzej mnie spoliczkuje co tam baba może" Przyciagnął go drapieznie do siebie jak za pierwszym razem łaknąc jego ust, niczym wygłodniała maszkara która miałą by się żywic tylko tym
Gin - 2009-11-22, 00:47

Mężczyzna który nadal był wściekły, wkładał w ten pocałunek całą złość. Zaszła by ta gra i może dalej niż podgryzanie warg i walka na języki, gdyby kobieta nie wykorzystała nieuwagi Shadowa i nie przewróciła go na bok, wtulając się w jego ciało.
Honey - 2009-11-22, 00:51

Usłyszeli niemal skowyt tęsknoty ze strony chłopaka jak mu tak gwałtownie zabrano upragnione usta meżczyzny.
Gin - 2009-11-22, 00:53

Ten leżał na boku, niezadowolony. Pocałunkiem nic nie wskórał. Westchnął, a kobita tuliła sie do jego pleców kurczowo.
Honey - 2009-11-22, 01:00

Nadął się jak najeżka i zaraz obiął meżczyzne tyle ze od przodu, tych dwoje widocznie nieiało zamiaru wypuścic go z objec.
Gin - 2009-11-22, 01:02

-Pięknie ==
Warknął zły.
A ona mocniej sie wtuliła, wyczuł że jest naga.
-Desperatka.
Poczuł łzy na karku.

Honey - 2009-11-22, 01:10

Wymacał zza jego plecami głowe meżczyzny i pieszczotliwie przejechał jej po włosach, jeśli kobieta sie nieodzywa, najpewniej jest smutna
Gin - 2009-11-22, 01:12

Trafił w dziesiątkę. Mężczyzna również milczał, bo nei wiedział jak z tego wybrnąć.
W końcu jak zaczęła łkać przerwał ciszę.
-Czego ryczysz? Przecież cię nei wywalę w takim stanie

Honey - 2009-11-22, 01:18

-Mnie też nie wywalisz?- Spytał odrazu głaszcząc czerwoną dame po głowie jak smutne dziecko.
Gin - 2009-11-22, 01:20

-Ktoś ją musi uspokajać.
Burknął.
-Jednak preferował bym jednak spanie pod nakryciem, bez ubrań
Skomentował to że chłopak jest w ubraniach i butach

Honey - 2009-11-22, 01:23

-Chwile- Odsunął się od nich i wstał z łożka.
Rozebrał się ro rosołu zostawiajac rzeczy na fotelu, potem nakrył ich oboje a na końcu wsunął się na swoje miejsce i znowu połozył ręke na głowie czerwonej królewny
"Jest spoko" Zamruczał zadowolony, czuł sie prawie jak w tedy gdy spał razem z Yorim i keiem.

Gin - 2009-11-22, 01:25

Prawie, bo w tedy mężczyzna szalał za nim praktycznie do nieprzytomności, a ten raczej go olewa.
Kobieta się w końcu uspokoiła, jednak to mężczyzna pierwszy zasnął.

Honey - 2009-11-22, 01:27

Koliber obudził sie w nocy, gdy oboje już dawno spali.
Wyślizgnął sie z ramion meżczyzny i stanął obok łóżka.
"Ale musi byc desperatką jak tak ryzykowała..." Wyciagnął się, pozbierał swoje rzeczy i wyszedł z pokoju, wrucił do siebie, do swojego łoża

Gin - 2009-11-22, 01:30

Mężczyzna obudził się rano. Kobieta obejmowała go w pasie. Shadow spojrzał na nią i zmrużył oczy.
-Szalona
Stwierdził, jednak pogłaskał jej włosy
Dostrzegł że nie było chłopaka.
Po pewnym czasie wstał, ubrał się i poszedł zrobić śniadanie

Honey - 2009-11-22, 01:34

Chłopak siedział już w kuchni pił czekoladowe capucino i jadł tosty
-Chcesz?-

Gin - 2009-11-22, 01:37

Dosiadł sie do niego.
-Dawno sie zwinąłeś?
Zaczął jeść tosta

Honey - 2009-11-22, 01:44

-W nocy, nieczułem się komfortowo- Wyjaśnił odrazu i dokonczył tosta.
Gin - 2009-11-22, 01:50

-Nie kazałem ci sie tłumaczyć, jednak niech ci będzie.
"histeryczka"
Prychnął w myśli

Honey - 2009-11-22, 01:53

-Ale chciałem, niepotrafie dzielic się z kbietą, taki jestem- wzruszył ramionami, skończył jeśc, dopic capucino.
-Co z nią zrobisz? Naprawde sie ozenisz?-

Gin - 2009-11-22, 01:55

-Nie mogłem przecież wyrzucić histeryczki na ulice. Nie zamierzam tracić mojej wolności na rzecz jakieś kobiety.
Stwierdza po czym znów wgryza sie w tosta

Honey - 2009-11-22, 01:59

-Ona z tąd nie odejdzie, dobrz o tym wiesz, wiec... będzie tu mieszkac?- Kontynuował romowe na temat czerwonej damy
Gin - 2009-11-22, 02:03

-Nie znoszę takich sytuacji.
Prychnął.
-Za niedługo wracam Do klubu, więc może tu mieszkać, jednak znając ją wyniesie się niedługo po tym jak wyjadę

Honey - 2009-11-22, 02:04

-Zostanie, wie ze wrucisz do domu, prędzej czy puźniej- Zauwazył.
-Dobrze że ja niemam takich problemów.-

Gin - 2009-11-22, 02:06

-Chce być mą żoną a została psem.
Prychnął. Naprawdę jej nie trawił.
"gdybym chciał by na mnie czekał ktoś w doku kupił bym psa =="

Honey - 2009-11-22, 02:10

-Ważne że jest przy tobie no nie- Wyszedł z kuchni zostawiajac go samego swojim myślom
Gin - 2009-11-22, 02:13

"Czyżbyś dostał kosza w takiej sytuacji?
Mężczyzna po wszystkim stwierdził że wychodzi.
Po czym opuścił dom.
Kobieta zeszłą na dół, w czerwonej sukni.
-Gdzie on jest?

Honey - 2009-11-22, 16:44

-Stwierdziłze wchodzi i słowa szybko przeobraził w czyny- Powiedział nieco zbyt zgryźliwie, wstał poprostu lewa nogą, niemiało to zwiazku z zaistniałą sytuacja.
Gin - 2009-11-22, 16:46

-Coś taki zły?
Spojrzała na neigo, czesała włosy
W sumie wczoraj osiągnęła mały sukces

Honey - 2009-11-22, 16:57

-A jakoś tak....- Spojżał na nią
-A ty czemu taka zadowolona?-

Gin - 2009-11-22, 16:59

-Bo żyję. On w końcu wróci.
Podeszłą do lodówki i nalała sobie soku

Honey - 2009-11-22, 17:04

-A jak wruci to co zrobisz?- Zaciekawił sie
Gin - 2009-11-22, 17:05

-Będę przy nim.
Stwierdza i pije sok. Jest w sumie zadowolona

Honey - 2009-11-22, 17:10

-ale zdajesz sobie sprawe ze jako pies, a nie ukochana?-
Gin - 2009-11-22, 17:14

-Wolę czekać na niego jak pies, w końcu tu ze mną zostanie. Niż być nadal Panną z sąsiedztwa
Czy nie tak było i u Kolibra? Że Psiak odbił mu mężczyznę?
Teraz chłopak znów chciał kogoś, a wyglądało na to że pies ma znów wygrać!

Honey - 2009-11-22, 17:17

-hmmm może coś w tym jest, z doświadczenia wiem ze mężczyźni lubia kochające psy- Stwierdził poważnie, mimo dwuch drapieżnych pocałunków z Shadowem, czuł an karku porażke, chcał już wrucic do klub, tam niebrakło mu mezczyzn do kochania.
Gin - 2009-11-22, 17:18

-No widzisz.
Zadowolona oparła się o blat.
Mężczyzna wrócił dopiero w nocy. Nie wyglądał na kogoś w dobrym nastroju

Honey - 2009-11-22, 17:21

Po domu kręcił się koliber, przyuważył go.
-Witaj w domu-

Gin - 2009-11-22, 17:23

Spojrzał na niego.
-Gość na którego czekałem nei przybędzie, więc możesz się już pakować. Wracamy

Honey - 2009-11-22, 17:26

-Teraz, w nocy?- Zdiwił sie, ale nieprotestował, psozedł posłusznie spakowac się, i przemycic jeden z tych fajnych strojów
Gin - 2009-11-22, 17:32

Spojrzał na niego.
Nawet nie chciało mu sie sprawdzać czy coś zabrał.
-Wszystko co wziąłeś z tego domu a nie jest twoją własnością, należy do mnie. Rozumiemy się?

Honey - 2009-11-22, 17:44

-pewnie, mi nieprzeszkadza ze chodze w porzyczonym- Odparł odrazu
Gin - 2009-11-22, 17:45

-Również nie będzie ci przeszkadzało gdy na środku miasta każę ci to oddać?
Honey - 2009-11-22, 17:53

-Wątpie czy byś sie w to wcisnął- Powiedział z uśmiechem.
Gin - 2009-11-22, 17:55

-Mimo to. Oddał byś mi to w tedy?
Honey - 2009-11-22, 18:06

-Chyba bym musiał - Zauważył
-Tacy jak ty zawsze mają bron a życie było by mi w tedy spewnością milsze niż jakiś łaszek, nawet jeśli byłby śliczny i niemiał bym, nic pod spodem-

Gin - 2009-11-22, 18:13

-W takim razie bierz.
Czyżby mężczyzna miał zamiar zrobić to o czym teraz powiedział?

Honey - 2009-11-22, 18:14

"Niebęde wychodził w tym łaszku poza klub, niemam zamiaru nago ladac po mieście" Postanowił odrazu
Gin - 2009-11-22, 18:16

Jednak dlaczego męzczyźnie zależało na takim skandalu? Co on planował?
Już po chwili obaj byli gotowi, kobieta podeszłą do Narzeczonego.
-Juz?
-Przecież nei będę tu siedział bezczynnie

Honey - 2009-11-22, 18:23

Pomachał jej na pożegnanie za jego plecami i zostawił ich samych wślizgując sie do samochodu
Gin - 2009-11-22, 18:26

-Nie zostawiaj mnie znowu
-daruj sobie sceny
Ona zawisła mu na szyi, a on ja odepchnął.
-Jak się uspokoisz to przemysł swoje zachowanie.
Skierował się do wyjścia.
-Żegnaj Madame Red
Wsiadł do samochodu.

Honey - 2009-11-22, 18:27

-Do domu!- Powiedział jak by to on tu dowodził
Był wykończony tym wyjazdem

Gin - 2009-11-22, 18:30

Mężczyzna spojrzał na chłopaka rozbawiony.
-Jedz juz.
Powiedział kierowcy, po czym tamten zasunął czarną szybę, za której nic nie widział.

Honey - 2009-11-22, 18:35

-Nareszcie- Rozłożył sie na siedzeniu, jak miał wygode chciał z niej kożystac.
-I jak tam szefie? Wszystko w porząkdu?-

Gin - 2009-11-22, 18:39

-W znośnym.
Zaczął gładzić jego włosy, otworzył laptop i sprawdzał grafiki

Honey - 2009-11-22, 18:41

Zamruczał zadowolony i nim sie shadow zorientował na jednym kolanie miał laptopa, a na drugim chłopaka, którego jeszcze głaskał po włosach
Gin - 2009-11-22, 18:44

-Jeśli chcesz możesz mi leżeć na kolanach, tylko laptop będzie na tobie.
Przeczesał jego włosy

Honey - 2009-11-22, 18:48

-Dobrze- Nieprzeszkadzało mu rola stojaczka na laptopa za to miło widział się na kolanach mezczyzny.
Leżał tak spokojnie, tylko po półtorej godzinie bardziej się wciagnął na siedzenie i spał już spokojnie, męzczyzna niebył już dla niego taki opryskliwy ale do sympat jeszcz daleko

Gin - 2009-11-22, 18:52

Obserwował jak zmieniał się rynek i popyt na jego usługi, Głaskał tyłek i udo chłopaka.
Może kiedyś koliber będzie z nim jeździł nagi, w taki sam sposób?

Honey - 2009-11-22, 18:55

Wydawało się to kuszącym pomysłem, nawet bardzo, obecnie ubrany w krutkie kimono już i tak można było je podwinąc, chodź niebyła to cąłkowita nagosc, miło było na nią popatrzec i dotknąc.
Gin - 2009-11-22, 19:04

Mężczyzna spokojnie uniósł kimono chłopaka, odsłaniając ciało aż do krzyża. Po czym zaczął gładzić te odcinki
Honey - 2009-11-22, 19:05

Usłyszał cichy pomruka zadowolenia i lekkie ruchy nug i bioder.
Chłopak ułożył sie wygodniej do głaskania i już było w porządku

Gin - 2009-11-22, 19:18

Palce mężczyzny przebiegły po kręgosłupie chłopaka.
Shadow z zadowoleniem obserwował jak biodra tego drgają nastawiając się po więcej

Honey - 2009-11-22, 19:21

O tak, pod tym dotykiem ciarki mu przeszly i wyprężył się jak kot zadowolony pomrukując, podstawiajac sie do wiecej
Gin - 2009-11-22, 19:23

Pochylił się nad nim. Odłożył laptop do kieszeni z boku samochodu. Po czym chuchnął dzieciakowi w kark. Bawiło go to
Honey - 2009-11-22, 19:27

-Mmmmm- Zwinął się na chwile w kulke zasłaniając się szerokim rękawem od kimona.
-Co robisz?- Spytał zaspany

Gin - 2009-11-22, 19:29

-Odkładam laptop.
Stwierdza spokojnie, obserwuje go.
W sumie dobrze sie bawi.
"Gdybyś leżał na brzuchu dłonią wodził bym po twym przyrodzeniu "

Honey - 2009-11-22, 19:32

-Mmmm niedobry- Coś tam sobie pomruczał i drugą ręką poprawił kimono by zakrywało co nieco.
Obrucil się na plecy, odgarnął włosy i spojżał mu wciaz zaspany na twarz
-Daleko jeszcze?-

Gin - 2009-11-22, 19:35

-Około 3 godzin.
Palcami przejechał po jego brzuchu.
"Jaki skromny"

Honey - 2009-11-22, 19:38

-Głaszczesz mnie?- Uśmiechnął sie.
Był zadowolony i znowu słodko sie wyprężył na siedzeniu

Gin - 2009-11-22, 19:44

-Nie mam co z dłońmi robić.
Stwierdził, palcami wodząc po jego brzuchu dalej, czasem zjechał na uda

Honey - 2009-11-22, 19:49

-Fajnie- Powiedział zadowolony rozplatajac pas i leżac przed nim całkiem odsłoniety.
-Bo ja lubie byc głaskany, nawet jeśli jest to spowodowane tylko nudą- chłopak pod spodem niemiał nic, nawet bielizny

Gin - 2009-11-22, 19:52

-Niech ci będzie. Więc przez nudę sprawiam ci przyjemność, no cóż...
Palcami przejechał od jego szyi, aż do kolana, nie minął krocza

Honey - 2009-11-22, 19:53

Wzdychał przy tym słodko, odrobina przyjemności ze strony tego meżczyzny to był wyczyn na miare zdobycia nagrody nobla.
-Więc kocham jak się nudzisz- Zamrczał kiedy dłon wylądowła już na kolanie.

Gin - 2009-11-22, 19:57

-Czemu niby?
Palce wodziły po delikatnej skórze wnętrza ud.
"Obojętnie czy kobieta czy uke, każdy lubi z nich tą pieszczotę"

Honey - 2009-11-22, 20:00

Nogi aż drżały uginajac się pod jego dotykiem i ustepując mu na każdym kroku.
-Bo twoje ręce mogą sie w tedy zajac mną- Odparł bez cienia wstydu, przecież odpoczątku mówił ze tego chciał, więc niebylo sie czemu dziwic.
Mały rozpieszczony kocur łasy na pieszczoty.

Gin - 2009-11-22, 20:04

Bawiło go to.
-Zimno ci?
Zapytał z przekąsem.
Palce zbliżały sie do krocza, a jak miały znów je dotknąć, oddalały

Honey - 2009-11-22, 20:07

-Nie, to z powodu tego że jesteś taki... deliaktny, wszystko sie wemnie burzy- Miał namyśli rosnące podniecenie które było widoczne już gołym okiem.
Gin - 2009-11-22, 20:15

-Co ja ci na to poradzę, nie będę cię bił. Grzeczne koty sie głaska.
Palce niby to przypadkiem trąciły główkę, po czym znów się bawiły skórą na udzie chłopaka

Honey - 2009-11-22, 20:19

Niemal zapiszczał na to trącenie.
Chcaił wiecej.
-Ale... mugłbyś mnie piescic troche bardziej- Odezwał sie w koncu z rumiencami na policzkach, było mu gorąco.
Wsunął dłonie pod jego koszule gładząc mięśnie brzucha

Gin - 2009-11-22, 20:20

-Zachowujesz się jak prawiczek. Zastanawiam się na co ci mężczyźni lecą.
Prychnął, pocierając kciukiem o jego krocze

Honey - 2009-11-22, 20:24

-Myślą że na tych pare chwil jestem tylko ich, meżczyźni lubią rzecież posiadac- Zamruczał unosząc nieco biodra i zaciskajac dłonie na jego bokach
Gin - 2009-11-22, 20:26

-To fakt. Co ty lubisz posiadać?
Poruszył an nim dłonią, po czym wodził po brzuchu

Honey - 2009-11-22, 20:31

Zapiszczał tęsknie gdy dłon meżczyzny zostawiła w spokoju jego przyrodzenie
-To co w danym momencie mi się zachce- Przyznał.
-Ale lubie byc też posiadany-

Gin - 2009-11-22, 20:40

-Jednak nei związany związkiem. Czego ty oczekujesz od partnera? By cię wziął po czym bez słowa wyszedł, by wrócić jak znów będzie mu sie chciało?
Honey - 2009-11-22, 20:45

-. . .- Zastanowił się chwile, apotem jeszcze chwile... zmieszał sie, znowu!
Mezczyzna chciał go rozpracowac i muwił do niego w sposób w którym i kliber musiał się zastanowiac.
-Ja... niewiem czego chce...- Wydusił z siebie w końcu.

Gin - 2009-11-22, 20:48

-Więc nei możesz być niezadowolony gdy ktoś zrobi coś co ci nei będzie pasowało. Bo nie określiłeś warunków gry.
Znów pogładził jego przyrodzenie.

Honey - 2009-11-22, 20:50

-Nieumiem powiedziec czego chce na dłuższy czas, ale teraz to chce poprostu fizycznego kontaktu...- Wydukał po jeszcze dłuższej chwili zamyślenia i paru kolejnych wstchnieniach przez dotyk shadowa
Gin - 2009-11-22, 20:53

-Doprowadzę cię. Jednak po jutrze zrobisz dla mnie przedstawienie. Możesz sobie wybrać którąkolwiek dziwkę, będziesz się z nią kochał na mych oczach
Poruszał dłonią szybciej

Honey - 2009-11-22, 20:58

Ugiał nogi wyginając je nieco do góry z powodu tej przyjemności.
Niemiał siły sie zastanawiac co właściwie się od niego oczekuje.
A doszedł z takim głosnym jękiem ze nawet sąsiednie samochody go słyszały.
Dopiero po dłuższej chwili gdy otetchnął, z rękami pod jego koszulą wtulił twarz w jego brzuch.
-Z innym .... w porządku, obojętne czy będe na górze czy na dole?- Spytał jeszcze wtulajac się mocniej w jego brzuch.
Czuł sie jakoś... inaczej.
Najprawdopodobniej pierwszy raz w życiu, czuł ie zagubiony, przez to że mężczyzna tak go analizował i zadawał takie pytania.

Gin - 2009-11-22, 21:01

-Nie wnikam w to gdzie będziesz z innym.
Czyżby to brzmiało jak "Interesuje mnie tylko gdzie będziesz ze mną"?
Objął go. Gładząc jego plecy

Honey - 2009-11-22, 21:04

-Ale w koncu ty to chcesz ogladac, ale jak ci to obojetne to wszystko jedno- Podciagnął koszule meżczyzny wtuajac się teraz w nagą skure, pomiźał sie o jego brzuch nosem.
Pieszczotliwie.

Gin - 2009-11-22, 21:08

Zaczął go drapać za uchem, przeczesywać jego włosy
Honey - 2009-11-22, 21:10

Mruczał cicho zadowolony, w końcu meżczyzna się zorientował że chłopak śpi, wtulajac sie w niego z ufnościa, co się zadko zdażało.
W końcu niebył człowiekiem przesadnie budzącym zaufanie

Gin - 2009-11-22, 21:12

Spoglądał na niego zaskoczony. Zachowanie chłopaka go naprawdę zdziwiło.
Honey - 2009-11-22, 21:16

Koliber sie zagubił, ale gdy wrucili do klubu, do środowiska które zna i ma w nim role którą umie zagrac powrucił, ajk by zawsze był taki, jasne było ze prawdziwa natura kolibra, jego prawdziwe ja i zachowanie, niezostało do tej pory przez nikogo odkryte nawet przez niego samego
Gin - 2009-11-22, 21:23

Mężczyzna stanął za nim na korytarzu. Położył dłoń na jego brzuchu, pochylił się i szepnął mu do ucha.
-pojutrze o 17 w pokoju 6
Po czym odszedł

Honey - 2009-11-22, 21:26

Aż mu sie włoski na karku zjeżył.
Jednak gdy ochłonął postanowił wyciągnąc cos z tej sytuacji, ogłosił niemal przetark, na to, kto da wiecej, będzie sie z nim kochał na oczach szefa, i jak się spodziewał, chetnych było wielu, a i cena rosła.
Przez dwa dni sytuacja bardzo się zaostrzyła, ale w końcu wybrał chłopaka które znał lepiej niż pozostałych.
Były narkoman, kiedy sie denerwował gryzł opuszki palców aż do krwi, na szczęście były to male ranki i żadko kto je zauwazał.

Gin - 2009-11-22, 21:28

Mężczyzna czekał już na nich w pokoju.
Siedział na fotelu i miał na widoku cały pokój z wielkim łóżkiem.
Gdy weszli nawet się z nimi nei przywitał

Honey - 2009-11-22, 21:31

-Witaj szefie- Powiedzieli obaj, w tym drugi chłopak nieco glośniej, widac było że to pierwsze takie wrażenie i że pierwszy raz robi cos tylko dla szefa.
Gin - 2009-11-22, 21:36

-Zamknijcie drzwi.
Odpalił papierosa. Gdy zaczął go palić, spojrzał na nich.
-Długo mam czekać?

Honey - 2009-11-22, 21:39

Chłopak pokiwał głową na nie i odrazu przystąpili do rzeczy, mieli dac szefowi przedstawienie i to było ich celem.
Widac było że się umuwili jak to bedzie i byli zawsze w takij pozycji by meżczyzna wszystko dokładnie widział.

Gin - 2009-11-22, 21:42

Obserwował ich w skupieniu, oceniał ich ciała i każdy ruch.
Gdy wykończeni leżeli na posłaniu, odezwał sie trzeci raz.
-Czym sterowałeś się przy wyborze?

Honey - 2009-11-22, 21:48

Koliber leżał na brzuchu łapiac oddech, chłopak obok, zmęczony z przewieszona na brzuchu kolibra ręką.
-Z wysokością oferty i z kim będzie się dobrze wspułpracowało- Powiedział w koncu gdy złapał oddech

Gin - 2009-11-22, 21:52

-Ile ta zabawa zwiększyła ci budżet?
Obserwowanie tańca ciał chłopaków, ni e było tak przyjemne, jak widok tego zmęczenia wypisanego na nich po wszystkim

Honey - 2009-11-22, 21:54

-Nie tylko pieniadze się liczom- Powiedział zmęczony, jakos tak,... spac mu sie chciało.
-Powiedzmy ze będzie mi winien przysługe- pogłaskał chłopaka o włosach

Gin - 2009-11-22, 21:56

-masz już pomysł co to będzie?
Podszedł do nich i obserwował te pełne zmęczenia twarze.
"Pasjonujące"

Honey - 2009-11-22, 21:59

-Tak, tak sądze.... ale o tym powiem ci kiedy indziej- Powiedział z uśmiechem po czym zamknął oczy, odpoczywał.
Gin - 2009-11-22, 22:02

Palcami przejechał po jego żuchwie, po czym rozchylił mu wargi. gdy chłopak zaczął przez nie oddychać zabrał rękę.
Obserwował to zjawisko

Honey - 2009-11-22, 22:04

Poczuł na palcach oddech, potem zabrał ręke.
Głowa chłopaka lekko obruciła sie w bok, dłoń miał an brzuhu.
Spał, z wciaż zaczerwienonymi od drapieżnych pocałunków ustami

Gin - 2009-11-22, 22:08

"tak taki widok jest warty trzymania tego interesu"
Przeniósł wzrok na drugiego chłopaka. Po czym opuścił pokój.

Honey - 2009-11-22, 22:11

Spali jeszcze dwie godziny, gdy sie obudzili meżczyzny już neibyło, pozbierali sie szybko, mieli już wolne więc obaj się wykąpli i poszli spac w swojich pokojach
Gin - 2009-11-22, 22:13

Mężczyzna przez cały następny tydzień miał remont w domu. Tak więc spał w jednym z pokoi w Klubie. Przez co wszyscy byli podekscytowani. Bo klucznik miał zapasowy klucz!

W nocy po kąpieli wypił szklankę i swoim zwyczajem nago położył się do łózka

Honey - 2009-11-22, 22:15

Niemal koljka sie ustawiała pod pokojem, nasłuchując i zaglądajac przez dziurke od klucza.
Gin - 2009-11-22, 22:17

w końcu zasnął, z laptopa dobiegał cichutki głos Tanga the Roxanne
Honey - 2009-11-22, 22:23

Cichutko otwarto drzwi, tej nocy, jego nagą postc zobaczyli wszyscy którzy chcieli, po czym drzwi cichutko zamknieto i był spokuj.
Gin - 2009-11-22, 22:26

Nawet nie drgnął w ciągu jej wizyty.
A przecież chłopcy stali tam nawet trochę długo.
Czy koliber też tam zajrzał?

Honey - 2009-11-22, 22:28

A jakże inaczej, zajżeli tej nocy wszyscy od sprzątaczek przez dziwki (łacznie z kolibrem) Po ochroniaży, i tak było akżdej nocy puki mezczyzna nocował w klubowym pokojiku
Gin - 2009-11-22, 22:31

wręcz chciało się wejść do jego łóżka i nim się zająć.
Jednak dziś remont się skończył, jak mężczyzna wrócił do siebie, większości brakowało tego rytuału zaglądania do jego pokoju

Honey - 2009-11-22, 22:34

O tak, wszyscy po klubie snuli się tak jakoś... bez zycia i zangażowania
Gin - 2009-11-22, 22:37

Pewnego dnia zjawił się tutaj znowu szef. Nie podobało mu sie że statystyki spadły.
-Co tu sie dzieje?

Honey - 2009-11-22, 22:39

-Zgłaszam, ze morale troche osłabło- Powiedział jeden z ochroniarzy, były rzołnież, swietny do pracy ale czasem miał dziwne odzywki, niemówiąc o tym ze na jego zmianie dziwki do sali musiały wchodzic w dwu szeregu.
Gin - 2009-11-22, 22:44

Spojrzał na niego.
-czym to jest spowodowane?
Irytowały go statystyki.

Honey - 2009-11-22, 22:57

Zastanawial sie jak mu t powiedziec.
-brak przywudcy na placówce obniża morale- Powiedział w końcu
Brak nagiego przywudcy na placówce obniża morale bardziej

Gin - 2009-11-22, 23:02

-Próbujesz mi przekazać że mam tu nawet w nocy siedzieć?
"Co za niedołężna banda"

Honey - 2009-11-22, 23:06

-Przedewszystkim w nocy!- Powiedział żołnierskim tonem
Gin - 2009-11-22, 23:10

-Przemyślę to.
Spojrzał na niego.
"Co tu się do diabła dzieje?"

Honey - 2009-11-22, 23:16

Co sie niby miało dziac.
Zabrano im zabawke nic dziwnego że im osłabła hec do pracy

Gin - 2009-11-22, 23:17

Usiadł w głównej sali, na swoim zwyczajowym miejscu.
Pierwszy dostrzegł go Psiak, który pobiegł powiedzieć Kolibrowi

Honey - 2009-11-22, 23:33

-Witaj z powrotem szefie- Chłopak ucieszyłsie na jego powrut, i tak jak kiedyś objął go ramionami od tyłu całujac w ucho
Gin - 2009-11-22, 23:35

-co tu się dzieje? Nie było mnei niecały miesiąc a notowania spadły drastycznie
Nie odpędził go, sprawy finansowe ważniejsze

Honey - 2009-11-22, 23:38

-Szefie, jesteś pociągjącym zjawiskiem, jak cie niema to niema komu się podlizac i notowania spadają- Wytłuamczył w prostych słowach.
-Poza tym jak tu nocowałeśByło na co sobie popatrzec przez dziurke od klucza, teraz już tego niema i z chłopaków werwa opadła-

Gin - 2009-11-22, 23:44

spojrzał na niego.
-Mogłem sie tego spodziewać.
Uniósł dłoń po to by go podrapać za uchem
-Co proponujesz by wasza werwa znów wzrosła?

Honey - 2009-11-22, 23:51

Zamruczał słodko
-Wystarczy ze będziesz nocował raz, dwa razy w tygodniu na placówce powinno byc w porządku- Odparł zadowolony całujac go w ucho lekko zachaczając zębami.

Gin - 2009-11-22, 23:53

-Zboczeńcy i podglądacze.
Miał ochotę mu udostępnić do gryzienia kark i ucho. Kochał delikatne pieszczoty.
Jednak tego nie zrobił.
-Umówmy się tak, będę tu sypiał w poniedziałki jeśli wasze obroty sie zwiększą, jeśli nie to nie ma na to szans

Honey - 2009-11-22, 23:59

-Powiem im to- Zapewnił lekko odginając jego kołnierzyk i całując w kark po czym leciutko szczypiąc zębami.
Gin - 2009-11-23, 00:03

Przymknął oczy. Przeszedł go przyjemny dreszcz.
-W takim razie, na co czekasz?

Honey - 2009-11-23, 00:07

Usłyszął cichy jęk zawodu ale odsunął sie od niego poprawiajac mu kołnierzyk
-Już ide szefie, miłego wieczoru- I zniknął w odmetach klubu.
Tego samego wieczoru o tym że szef będzie spał w każdy poniedziałek w domu wiedzieli już wszyscy

Gin - 2009-11-23, 07:13

Palcem przesunął po ugryzionym płatku ucha.
"Co ja z tobą mam"
Nie był na niego zły, chłopak na swój sposób mu się podobał.
Przez najbliższe dni obserwował jak statystyki wzrastają.
"ciekawa motywacja"
W poniedziałek tak jak obiecał stawił się w klubie.
Siedział w nim wieczór obserwując klientów i wręcz podekscytowanych pracowników
"To jest wręcz zabawne"
Koło 11 poszedł się zbierać spać.
Noc jak co dzień, znów cicha muzyka, ten sam utwór.
Jednak tym razem spał na boku, z dłonią pod głową i lekko ugiętym kolanem

Honey - 2009-11-23, 14:19

Chłopcy w nocy delikatnie zabrali mu przykrycie, w ten sposób każdy mugł podziwiac szefa który miałw zwyczajuspac nago, o tak, statystyki odrazu wzrosły, a zadowolenie pracowników było widoczne gołym okiem.
Po paru dniach ochroniaż zameldował (bo inaczej tego co zrobił nazwac niemożna) że morale wzrosło i ze wszystko jest tak jak byc powinno.

Gin - 2009-11-23, 21:18

"Tragedia, jestem główną atrakcją lokalu."
rozbawiony stwierdził że może ogłosić konkurs na to kto obsłuży najwięcej i dostanie wiele pochwał od klientów. Ten kto wygra może zrobić Szefowi loda.
"Jestem zły ^^' "

Honey - 2009-11-23, 21:21

Ale pomysł z pewnoscią by chwicił, no i byłby odkrywcą pionierem w ten sposób nagradzającym pracowników.
Jak co wieczur przyszedł sie z nim przywitac koliber obejmując go za szye kiedy mężczyzna siedził w klubie

Gin - 2009-11-23, 21:24

uniósł dłoń i podrapał go za uchem.
Po czym bez skrępowania pokazał mu ogłoszenie które miał już na kartce, a rano miało ono zawisnąć w pokoju personelu.
Czas konkursu miesiąc.

Honey - 2009-11-23, 21:27

Zamruczał zadowoony gładząc g po klatce piersiowej jedna dłonią a drugą czytjac ogłoszenei.
Zaśmiał sie cicho
-Widze ze podchwyciłeś temat, chcesz szybko zarobic czy jak, ale chłopaki napewno to docenią, niema jak szef dziwek który sam jest dziwką,- Pokręcił głową z niedowierzaniem
-A jak będzie remis to co zrobisz?-

Gin - 2009-11-23, 21:32

-Dam dogrywkę.
Jadowity uśmiech.
-Obserwowanie waszych starań będzie zabawne. Jak będzie ciekawie to może podchwycę temat znowu. Motyw z dziwką sobie wypraszam.
Podrapał go za uchem znowu

Honey - 2009-11-23, 21:38

-Jak to wypraszasz, przecież za pieniądze swiadczysz usługe seksualną, to encyklopedyczna definicja dziwki- Cmoknął go a potem złapał zębami delikatnie, w zaczepny sposób ucho, jak niedobry szczeniak, uwielbiał to.
Gin - 2009-11-23, 21:44

Prychnął.
Poczuł drgnięcie w spodniach, nie był przygotowany na taki numer. Jednak chłopak tego nei dostrzegł.
-Nazwij mnie tak jeszcze raz a wypadniesz z gry

Honey - 2009-11-23, 21:46

-Oooo niemam zamiaru startowac. Obsługuje tyle klijentów by muc chodzic i byś był zadowolony, narusanie tego w zamian za kolejnego mezczyzne do obsłuzenia, nawet tak przystojnego jak ty, mnie nie kręci- Zapewni
-Dla mnie nagroda jest za mała by o nią grac- Wymruczał mu do ucha
-Ale niemartw się, znajdą się chetni-

Gin - 2009-11-23, 21:51

Przejechał palcem po jego grdyce.
-Szkoda. Bo w kolejnej wersji zamierzałem kogoś przez tydzień traktować jak partnera.
Prawie jak Host

Honey - 2009-11-23, 22:05

-mmm to brzmi o wiele bardziej kusząco, jakieś bliższe informacje?-
Gin - 2009-11-23, 22:12

-W takim razie zmienię ofertę na taką.
Spojrzał na niego.
-Przez tydzień wygrany byłby zwolniony z pracy w klubie, mieszkanie miałby zagwarantowane u mnie lub na mieście. Związek, do ustalenia pod kontem wygranego. Jednak nie chodzi o sex, tylko o partnerstwo. Przez tydzień traktował bym go/ją jak mego chłopaka/dziewczynę.

Honey - 2009-11-23, 22:17

-kupował byś kwiaty, zapraszął na randki i chodził za ręke no to sie od chetnych nieopedzisz, a liczy sie liczba obsłużonych klijentów czy pieniadze?-
Gin - 2009-11-23, 22:22

-Chodzi mi o jakość waszych usług i o ich ilość, nie o pieniądze.
Honey - 2009-11-23, 22:26

-No to ja odpadam, niema jak poprawic tego ideału, a szkoda- Mruknął całując go delikatnie po szyji
Gin - 2009-11-23, 22:34

Prychnął.
-szkoda, bo jakbyś się postarał i dostał wiele pozytywów, a możesz o nie prosić klientów to mógłbyś wygrać. a tak wygra kto inny

Honey - 2009-11-23, 22:42

-Tylko mi niemów że jesteś niezadowolony z mojej pracy- Odsłonił znowu kołnierzyk by całwoac go po karku i przyszczypac delikatnie zębami skure
Gin - 2009-11-23, 22:46

-Nigdy nei jest tak dobrze by nie mogło być lepiej, prawda?
Przymknął oczy, o tak... to było przyjemne

Honey - 2009-11-23, 22:48

-Tak, to prawda- Szypnął skure na karku i przez kręgosłup mezczyzny przeszedł przyjemny reszcz, chłopak dyskretnie wsunął jedną dłon pod koszule mężczyzny
Gin - 2009-11-23, 22:51

Mężczyzna stwierdził że chętnie by się poddał tym pieszczotą.
-Wygraj konkurs, w tedy się nie odtrącę przez cały tydzień.
Wysunął jego dłoń spod koszuli

Honey - 2009-11-23, 23:08

-Może...- Mruknął tylko zabierając dłon i poszedł do pracy.
Gin - 2009-11-23, 23:10

Obserwował go, jak ten odchodził.
"Mam ochotę cię zabrać do siebie, jako ozdobę mego posłania"
Rankiem pojawiło sie ogłoszenie.

Honey - 2009-11-23, 23:16

A ze ogłoszenie było jedno, a chetnych mnustwo, powstał wielki charmider i korek przed wywieszoną kartką.
Każdy się przechwalał ze to on wygra i że to on bedzie najlepszy, we wszystkich wstąpił nowy zapał, przez najbliższy miesiąc zaden z nich niebędzie sie wstydził sowjego zawodu

Gin - 2009-11-23, 23:21

Mężczyzna ich obserwował.
Bawiło go to wszystko.
Przez najbliższy miesiąc oceniał ich pracę i spoglądał na statystyki

Honey - 2009-11-23, 23:26

Wzrosły jeszcze bardziej, a jego klub stał się bardzo popularnym miejscem, każdego wieczoru był kąplet gosci a nawet kolejki i zapisy powstały.
Nabrało sie również troche wiecej eksluzywnej klijenteli.
Interes nigdy nieszedł tak dobrze, niema to jak motywacja

Gin - 2009-11-23, 23:28

Koniec okresu się zbliżał.
"Dobrze że zamieściłem dopis że jak konkurs się przyjmie będzie kontynuowany"
Był zadowolony. Dziś miał wybrać zwycięzcę.

Honey - 2009-11-23, 23:33

Koliber postanowił niestartowac do zawadów, uważał to za niegodne siebie.
Mimo to na popularności klubu zyskał i on, zaraz zostajac ulubieńcem co ważniejszych klijentów i tych z wyrzszych sfer.
Jego dochody biły na głowe dochody wszystkich innych jednak ukrywał to, niechciał sobie narobic wrogów.

Gin - 2009-11-23, 23:37

Mimo to narobi sobie ich i to sporo.
Mężczyzna spojrzał na statystyki, po czym kazał go wezwać.
-Wygrałeś.
Stwierdził spokojnie.

Honey - 2009-11-23, 23:49

-Ja?-
-On?!- Syneli podsłuchiwacze
Niby koliber wiedział ze nawet za jeden napiwekbył wart tyle co numerek z 5 klijentami ale niesadził ze zarobił najwięcej,

Gin - 2009-11-23, 23:54

-Tak ty. Jednak jeśli będziecie zainteresowani kolejną edycją powiedzcie. Następnym razem będziesz wykluczony z zawodów jako ubiegły laureat.
Mężczyzna wstał.
-Od 20 zaczynają się dwa tygodnie. Jakieś ustalenia?

Honey - 2009-11-23, 23:55

-Ja chce tylko do twojego domu wyspac sie na wielkim łózku rze z tobą - Zapewnił rozpromieniony
Gin - 2009-11-23, 23:59

-Niech tak będzie. W takim razie zbieraj się, masz jeszcze pół godziny.
Mężczyzna zajął się pracą.

Honey - 2009-11-24, 00:07

Zbierał sie w pokoju, niemugł uwierzyc, on wygrał, to był szok!
Miał cały tydzien, miał meżczyzne tylko dla siebie, mugł sie tulic do niego i rozmawiac o czym tylko chciał.

Gin - 2009-11-24, 07:14

wszyscy byli niesamowicie zazdrośni.
Jednak o 20 mężczyzna zamknął laptop. Po czym wstał.
"W co ja się zrobiłem?"
Poszedł do pokoju personelu.
-Jakiś problem?
Wszedł do środka, po czym zbliżył sie do chłopaka. Spojrzał na jego torbę.
"Miałeś jeszcze więcej rzeczy? Czy spakowałeś ubrania całego zakładu?"
Pochylił się i przerzucił ją przez plecy.
-Jeszcze coś bierzesz?

Honey - 2009-11-24, 12:57

-Nie, to cały muj dobytek szefie- No tak, przez zawiesc musiał wziaśc z pokoju wszystko łącznie ze zdieciami, iwszystkim innym, mimo to torba niebyła cieżka.
Wręcz leciutka i dośc poreczna.
-Niesiesz za mnie torbe mrrr prawdziwy dżentelmen- Mruknął wesoło.

Gin - 2009-11-24, 13:12

Pokręcił głową, nie komentując.
-Choć.
Położył mu dłoń na ramieniu, spokojnie z nim wychodząc z klubu.
Wsiedli do samochodu.
-Gdzie chcesz mieszkać?
Mimo to kazał jechać do swego domu

Honey - 2009-11-24, 13:14

-tam gdzie ty, chce sie toba nacieszyc, w koncu jesteś moją nagrodą- Powiedział słodko niemal z satysfakcja
Gin - 2009-11-24, 13:14

Skinął głową, po czym po prostu wziął go na kolana, przeczesał mu palcami włosy
Honey - 2009-11-24, 13:25

-Rozpieszczasz mnie- Zamruczał odginajac głowe do tyłu i znowu całując go w ucho, tym razem inne niż zazwyczaj.
Gin - 2009-11-24, 13:29

Przechylił głowę i mu się nastawił.
Uniósł jego dłoń i językiem przejechał po nadgarstku.
Po chwili dojechali na miejsce.
-Idziemy.
Czekał aż chłopak z niego zejdzie.
W końcu wprowadził go do domu.
Pokoje były eleganckie lecz nie sztywne. Od drewna czuło się ciepło, które było tonowane srebrem i zielenią.

Honey - 2009-11-24, 13:36

Siedział jeszcze chwile na jego kolanach pocałował w grdyke i dopiero zszedł z jego kolan, wszedł cicho do domu.
-Przytulnie- Przyznał szczeze ogladajac mieszkanie

Gin - 2009-11-24, 13:40

-W końcu moje, prawda?
Zaprowadził go do sypialni. Położył torbę przy szafie.
-Możesz ją zająć jeśli chcesz, przesuń po prostu moje rzeczy.

Honey - 2009-11-24, 13:43

-Nie, nietrzeba, niebęde ci robił bajzlu, wystarczy jak będą w torbie- Przejechał dłonią po łożku.
-naprawde bedziesz spał zemną w jednym łóżku przez tydzień?- Spytał z uśmiechem

Gin - 2009-11-24, 13:49

-Oczywiście.
Podszedł do niego i palcami przejechał po jego boku.
-Głodny?

Honey - 2009-11-24, 13:56

Zamruczał miło
-Owszem, mugłbym coś zjeśc- Naprawde mus ie podobało, niemugł doczekac się nocy, był pewien ze wycałje w tedy nie tylko jego uszy ale i całą reszte

Gin - 2009-11-24, 13:58

-Choć do kuchni, pomożesz mi.
W końcu zajeli sie robieniem kolacji, widać było że mężczyzna sam dla siebie gotuje.Różniło go to od Keia, który w kuchni był okropny ^^'

Honey - 2009-11-24, 14:00

" No tak... różni ich to" W tedy porazpierwszy spostrzegł że porównuje go do keia, sam niewiedział dlaczego.
Zrobił herbaty
-Uczyłeś sie gotowac czy samo tak wyszło?- Spytał zaciekawony

Gin - 2009-11-24, 14:04

-Nie zamierzałem wydawać fortuny na restauracje, a lubię dobrze zjeść. Tak więc wyszło na to że muszę sam pracować w kuchni
Honey - 2009-11-24, 14:09

-Najlepsi kuchare są mężczyznami, niema w tym nic złego jak mężczyzna umie gotowac- Pochwalił jego kuchnie.
-Ja za to lubie gotowac, całkiem mi wychodzi- Oczywiscie musiał sie pochwalic, czasem był bardzo płytki.

Gin - 2009-11-24, 14:15

Uniósł jego brodę.
-To dobrze, pomożesz mi.
Pocałował jego nos.

Honey - 2009-11-24, 14:19

-pomoge- Mruknął zadowolony i zabrał głowe stając obok niego rzy zlewie i myjac ręce.
-To co mam robic?-

Gin - 2009-11-24, 14:22

-Pokrój pierś kurczaka w pasy i otocz je w carry, po czym zanóż na chwilę w sosie sojowym i znów je otocz.
Mężczyzna zajął się posiłkiem. Kroił warzywa, gotował ryż.

Honey - 2009-11-24, 14:38

-Dobrze, a co to będzie za potrawa- Krojił na równe pasy piersi kurczece, miał wyczucie i robił to szybko i wprawnie, potem obtaczął w przyprawie, potem sos, znów przyprawa.
Gin - 2009-11-24, 14:59

-Co powiesz na Indyjsko-Chińską mieszankę?
spojrzał na neigo i się uśmiechnął w myli. Chłopak był nei tylko utalentowanym pracownikiem

Honey - 2009-11-24, 18:02

-Lubie eksperymenty kulinarne- Przyznał układajac już na tlerzu przygotowane paski kurczaka
-Będziemy to smażyc?-

Gin - 2009-11-24, 18:06

-Tak, jednak tylko chwilę.
Zajął się daniem, po czym poinstruował chłopaka gdzie ma znaleźć sztućce, a gdzie talerze.
Już po chwili nałożył wszystko na wielką miskę ^^.
-Spojrzał na przygotowane talerze.
-Wiesz co, zmieniłem zdanie.
Położył talerz na stole i wziął chłopaka na ręce, usiadł z nim na miejsce, Objął go ramieniem, drugą ręką złapał widelec. Nabrał na sztuciec trochę posiłku i podmuchał. Podał pod usta chłopaka

Honey - 2009-11-24, 18:15

Naprawde sie zdiwił
"Nawet kei mnie nie karmił.... znowu go porównuje" Ale mimo tego porównania siedział zadowolony na jego kolanach.
Jadł delikatnie ściągajac kawałki potrawy z widelca.
Oblizał usta.
-Pyszne- Wymruczał

Gin - 2009-11-24, 18:19

Obserwował go zadowolony.
"Przez ten tydzień będę twoim idealnym chłopakiem, jak on minie zatęsknisz za mym łożem i mną"
Shadow nie lubił skrępowania związkiem, jednak nie miał nic przeciwko gdy związek ogólnie był...
Zjadł trochę, po czym znów nakarmił chłopaka.

Honey - 2009-11-24, 18:24

Oparł sie o niego wygodnie gdy posiłek został zjedzony
-Czemu mnie tak rozpieszczasz hmmm?- Oblizał usta z przyprawy.
wietrzył podstęp

Gin - 2009-11-24, 18:26

-Jesteś moim partnerem, w stosunku do poprzednich też byłeś taki nieufny?
Otarł mu przyprawę z kącika ust. Obserwował jego twarz

Honey - 2009-11-24, 18:31

-Nie, ale poprzednich sam wybierałem a nie wygrywałem ich- Zauwazył całując go w nos.
-Po za tym twoje zachowanie jest tak niecodzienne że aż strach- Zaśmiał się cicho.
-Napewno czegoś chcesz albo poprostu chcesz sie pobawic w czułego partnera chodź wydaje mi się to mło prawdopodobne-

Gin - 2009-11-24, 18:34

-Lub też jestem czułym partnerem, a w pracy wiem że z tego będą tylko minusy, więc zachowuję się inaczej.
Palcami przejechał po jego szyi. Po czym ją pocałował.
-Zobaczymy co okaże się prawdą, może do tego dojdziesz przez ten tydzień

Honey - 2009-11-24, 18:38

-Albo w ogóle niebęde sie nad tym roztrząsac, tylko dam się porozpieszczac najmocniej ak to tylko możliwe- Pocałował go namiętnie.
-Hehe smakujesz curry ^^-

Gin - 2009-11-24, 18:43

-A ty myślisz że czym?
Przeczesał palcami jego włosy. Pocałował go, tym razem sam.
-chcesz sie kąpać sam?

Honey - 2009-11-24, 18:50

-Jeśli mam okazje wymacac pod prysznicem twoje umieśnione ciało to z pewnością skożystam z tego przywileju- Zapewnił
Gin - 2009-11-24, 18:57

-Mogłem nie pytać.
Stwierdził rozbawiony, pochylił się i go pocałował delikatnie w szyję.
-Choć do łazienki.

W łazience zaczął sie rozbierać. Ona dla odmiany była czerwono złota ^^

Honey - 2009-11-24, 19:01

-Lubisz złoto?- Zaśmial się cicho rozbierając go pośpiesznie, był to nieoczekiwany prezent który chciał zbadac, zobaczyc, i skonsumowac
Gin - 2009-11-24, 19:06

-Stwierdziłem że tak żywa barwa będzie bardziej pasowała do łazienki. Po za tym, w domu przyda się jakaś odmiana.
Honey - 2009-11-24, 19:17

-A w jakim kolorze jest sypialnia?- Spytał zaciekawiony rozbierając go d końca i stali teraz obok siebie nago.
Gin - 2009-11-24, 19:21

-Ciemny turkus i granat łóżka, do tego biel i srebro.
Ustawił wodę. Palcami przejechał po jego boku.
-Choć więc.
Już po chwili mył mu włosy

Honey - 2009-11-24, 19:41

Mruczał jak rasowy kocur wyginając sie w tył.
-Świetnie to robisz- Odparł zadowolony myjąc go również, chodx bardziej skupiał sie na własnej przyjemności niz na nim

Gin - 2009-11-24, 19:59

W końcu obaj byli czyści. Zaczął go osuszać. Po czym wytarł siebie.
-To choć spać.

Honey - 2009-11-24, 20:02

-nago?- Obiął jego ramie zamruczał cichutko zadowolony i rozgrzany po kąpieli
Gin - 2009-11-24, 20:09

-Przeszkadza ci to? Lubię tak spać.
Zaniósł go do sypialni.
Wielkie granatowe łózko było bardzo wygodne

Honey - 2009-11-24, 20:19

Rozciągnął siękusząco na poduszkach, zaraz po tym odgarnął pościel zapraszajac go obok siebie
-Też lubie spac nago o ile posciel jest przyjemna w dotyku-

Gin - 2009-11-24, 20:24

-Ta jest.
Położył się przy nim, przeciągając się zadowolony

Honey - 2009-11-24, 20:34

Zamruczał zdowolony splatajac z nim nogi.
Mruczał przy tym słodko zadowolony.
-Dobranoc szefie-

Gin - 2009-11-24, 20:36

-dobranoc.
Objął go ramieniem, gładził jego plecy.
-Przeszkodzi ci jak puszczę muzykę?
Zapytał spokojnie

Honey - 2009-11-24, 20:38

Nie, moge spac przy muzyce- Wymruczał w jego obojczyki.
Zasypiał spokojnie zadowolony z ebędzie tak rozpieszczany przez cały tydzień.

Gin - 2009-11-24, 20:41

westchnął.
"Ja nei potrafię spać bez."
Gładził jego plecy. Starając się zasnąć. Wsłuchiwał się w jego oddech

Honey - 2009-11-24, 20:45

(nie, moge spac przy muzyce - znaczyło ze niema nic przeciwko jeśli ją puści, bo koliber może spac przy muzyce)

Chłopak niemiał problemów z zasypianiem i zasnął spokojnie

Gin - 2009-11-24, 20:48

(Źle przeczytałam, przecinek minęłam ^^')

Mężczyzna załączył cicho Tango. Po chwili już spał.

Honey - 2009-11-24, 20:54

Mruczał cicho przez sen, ale wszystko było w porzadku.
Przynajmniej tej nocy

Gin - 2009-11-24, 20:58

rano wstał cicho, ubrał się i poszedł ćwiczyć, nie chciał go budzić
Honey - 2009-11-24, 21:01

Przyszedł do niego, nagi chodził po mieszkaniu
-od rana cwiczysz szefie?- Spytał zuśmiechem dotykajac jego bicepsu
-Zrobic śniadanie?-

Gin - 2009-11-24, 21:09

Spojrzał na niego.
-Jeśli możesz. Dołóż do tego dla mnie kawę.
Wplątał palce w jego włosy i go pocałował.

Honey - 2009-11-24, 21:13

Zamruczał zadowolony
-Z przyjemnością- Oddał pocałunek, zachowywali sie jak kochankowie i to z najlepszego wydania.
Zrobił na śniadnie jajko na mięgo i rozkrojił do mieczki słodkie mandarynki.
Zaparzył świetna kawe w duzej białej filiżance o grubości kubka.
Postawił to wszystko na tacy i zaniusł na gure.
Koliber nagi niosący tace z jedzeniem wyglądął nie tyle zjawiskowo, co pociągajaco, jak z jakiegoś filmu... ze sporą dawką fantazji
-Gotowe szefie- Powiedział z uśmiechem, podał mu jeszcze ręcznik by mugł otrzec spocone mieśnie

Gin - 2009-11-24, 21:20

Ocierał ciało. Po czym się przeciągnął.
-Możesz mówić do mnie Shadow.
Pocałował jego wargi.
Po chwili usiedli przy stoliku w jego gabinecie. Było to kolejne przytulne miejsce

Honey - 2009-11-24, 21:22

Chłopak prezentował sie genijalnie jedząc śniadanie w gabinecie założywzy noge na noge, będąc ciągle nagim.
-Czy moge po imieniu mówic do ciebie również po skończeniu mojej wygranej czy tylko na jej czas?- Podał mu kawe z tacy

Gin - 2009-11-24, 21:26

-Zobaczymy. Muszę się nad tym zastanowić.
naprawdę zamierzał to przemyśleć.

Honey - 2009-11-24, 21:27

-W porzadku- Wcinał śniadanie spokojnie, elegancko jak szlachcic.
-Pujdziemy dziś na spacer dla relaksu, mładna pogoda jest- Zasugerowął, ale nie nachalnie, byla to luźna propozycja

Gin - 2009-11-24, 21:30

Zastanowił się.
-Park? Jest niedaleko. Przy okazji załatwię parę spraw na rynku

Honey - 2009-11-24, 21:33

-Czemu nie, z przyjemnością będe ci towarzyszył- Odstawił na bok puste skorupki jajka i zaczął dopijac swoją herbate.
To był dla niego bardzo przyjemny poranek.

Gin - 2009-11-24, 21:45

wziął mandarynkę i przejechał nia po wargach chłopaka, po czym ją zjadł.
-Tak za godzinkę się spokojnie przygotujemy

Honey - 2009-11-24, 21:47

Oblizał usta.
-A co będziemy robic do tej godziny?- Spytał zaciekawiony

Gin - 2009-11-24, 21:52

-Sugeruję się lepiej poznać ^^ I zaplanować całe wyjście
Jadł mandarynki, obserwował chłopaka

Honey - 2009-11-24, 21:57

-Z przyjemnoscią- Powiedział milutko oblizujac usta
-Może zaczniemy od rozmowy, odwiedziłeś jakieś kraje? - Spytał pierwszy

Gin - 2009-11-24, 22:05

-Byłem na studiach w Ameryce, magistra robiłem w Indiach, zwiedziłem trochę Europy.
Spojrzał na chłopaka.
-Ty z tego co wiem sporo widziałeś. Jak wrażenia?

Honey - 2009-11-24, 22:13

-Uwielbiam indzie, i francje, w ameryce też mi sie podobało ale na krutko, dla mnie tam troche tak... za komercjalnie jest- Trudnomu było to określic.
-Z czego masz magistra?-

Gin - 2009-11-24, 22:17

-z psychologi Tłumu
stwierdził rozbawiony

Honey - 2009-11-24, 22:26

-Naprawde?- Ledwo w to mugł uwierzyc
-Jak praktycznie- Musiał przyznac.
-To cóż, pujde się ubrac- wstał od stołu
-A potem na miły spacer- Puścił do niego kokieteryjnie oo i psozedł się ubrac

Gin - 2009-11-24, 22:30

Wziął prysznic. Tak zrobił magistra tylko po to by było to praktyczne.
Ubrał się. Miał elegancką koszulę, zrobioną z przyjemnego w dotyku zgniło zielonego materiału. Do tego czarne spodnie i pasek z srebrną sprzączką

Honey - 2009-11-24, 22:41

Widok chłopaka musiał go zaskoczyc bo ten wyglądał cąłkiem... zwyczajnie.
Był ubrany w trapki lekko luźne ciemne jeansy i bluze z kapturem z kieszeniom z przodu, w której aktualnie trzymał ręce.
Wyglądął jak zwykły chłopak z osiedla, po za oczywistym faktem ze był wciaż slicnzy i miał kolibra na policzku
-Idziemy?-

Gin - 2009-11-24, 22:43

-Jasne. Mężczyzna miał taki styl ubierania, nie starał się go zmieniać.
Zamiast pojechać samochodem przeszli się

Honey - 2009-11-24, 22:48

Rozglądał sie idąc powoli, słońce miło grzało go w twarz.
-Chyba zaprosisz mnie na paczka z bitą śmietanom- Powiedział gdy mijali już którąs cukiernie

Gin - 2009-11-24, 22:49

-Pączka? Nie wolał byś lodów?
Spojrzał na neigo zaintrygowany

Honey - 2009-11-24, 23:04

-Hmmm jesli też bedą z bitą śmietaną to czemu nie... i polane sosem czekoladowym - wymruczal
Gin - 2009-11-24, 23:13

-w takim razie kawiarnia.
Na rynku odwiedzili jedną z kawiarenek, podano im menu.
-Wybieraj.
Mężczyzna tylko je przejrzał

Honey - 2009-11-24, 23:18

-A ty nic nieskosztujesz? Czyżbys dbał o linie- Usiadł na stołku na jednej nodze drugą puścił swobodnie i przeglądął karte.
Wybrał sobie piękne lody wiśniowo miętowe, z bitą śmietana i delikatnie polane sosem czekoladowym

Gin - 2009-11-24, 23:20

-Ja po prostu wiem co lubię.
Wybrał lody miętowe z owocami

Honey - 2009-11-25, 17:04

-Nielubisz eksperymentowac?- Jadł z przyjemnością oblizujac prowokacyjnie łyżeczke
Gin - 2009-11-25, 17:23

-Jeśli nie mam ochoty zaszaleć, to tak, nie lubię eksperymentować.
Spojrzał na niego.
-U ciebie jak to wygląda?

Honey - 2009-11-25, 22:01

-Chmmm raz tak raz nie, od kaprysu i zależy od czego sie ma to odnosic- Przyznał
-Jesteś rodowitym japończykiem?-

Gin - 2009-11-25, 22:40

-Nie, z Japonią mam mało wspólnego. Moja matka była połączeniem Koreańczyka i Mongołki, Ojciec za to Japończyka z Hinduską. Trochę mocny miks
Honey - 2009-11-25, 23:01

-Ooo niezły hardkor, jak wylądowałeś w japoni? Niechciałeś wrucic do któregoś z krajów z którego jeszcze pochodzili twoji rodzice?-
Gin - 2009-11-25, 23:03

-Dostałem tu dobrą propozycję pracy. Z moim wykształceniem stwierdzam że się nadaję
Honey - 2009-11-25, 23:19

-O pasujesz tu idealnie- Stwierdził dobitnie oblizując łyzeczke, zjadł wszystko i był w wyśmienitym humorze, wcyiagnał się na stołku, twarz grzała mu się w słońcu.
Gin - 2009-11-25, 23:24

Palcami przejechał po jego włosach.
-Zachowujesz się naprawdę czasem jak kot.
Skończył w końcu jeść.
-Idziemy?

Honey - 2009-11-26, 19:14

-Poleniuchowac w parku?- Zasugerowął.
Było mu dobrze w dodatku meżczyzna cały czas mu towarzyszył i zachowywał się jak prawdziwy dżentelmen.

Gin - 2009-11-26, 20:32

-Co powiesz na jezioro? Jest na boku w parku i raczej nie ma tam ruchu
Spojrzał na niego

Honey - 2009-11-26, 20:41

-He he, czemu nie- Widac było ze już ma plan, ale najpierw musiał zobaczyc to jezioro
-No to pokaż to jezioro-

Gin - 2009-11-26, 20:45

-To choć.
Odbili ze ścieżki i idąc między drzewami w parku. Po pewnym czasie trafili nad nie za wielkie jeziorko

Honey - 2009-11-26, 20:53

-Milutko- Zawyrokował przyglądając sie wodzie stojąc na samym brzeu.
-Woda czyściutka, chyba tylko dlatego że mało osub tu przychodzi-

Gin - 2009-11-26, 20:55

-Tak. Za daleko dla dzieci.
Usiadł na brzegu i obserwował toń]

Honey - 2009-11-26, 21:02

Nim sie zorientował chłopak już stał po kolana w wodziei łapał raczki mieszkajace w tym jeziorze.
Gin - 2009-11-26, 21:05

Obserwował to rozbawiony.
-Uważaj bo cię któryś uszczypnie.

Honey - 2009-11-26, 21:08

Wyciągnął wreszcie stworzonko za korpus.
Raczek machał kleszczami i wąsikami na wszelakie strony
-Wpuścic ci go w gacie?- Spytał ze słodkim uśmiechem dziecka drażniącego starszegio brata który został zmuszony do opieki nad nim

Gin - 2009-11-26, 21:14

-Jasne, ale w twoje.
Obserwował małe zwierzątko.
-Podobno dobra z nich zupa

Honey - 2009-11-26, 21:26

-Zupa z raczków?- Drapieżny błysk w oku mu zaistniał.
Raczek jak by na słowo zupa zastygł na chwile w bezruchu a potem szamotał sie jeszcze bardziej.
-Zupa z słodkowodnych raczków niejadłem jeszcze takiej... umiesz taką zrobic? Ile raków jest potrzebnych na dwie osoby?-

Gin - 2009-11-26, 21:29

-5
Obserwował go przez chwilę, po czym się roześmiał.
-Tak umiem

Honey - 2009-11-26, 21:40

-No to będziesz gotował, to moja dzisiejsza zachcianka!- Stwierdził poważnie.
Wyciągnoł z kieszeni reklamuwke, nabrał do niej odrobine wody co by schywate narczki niewyschły i niepozdychały w czasie transportu i zaczał łapac następne, zajeło mu to dosc dużoczasu ale w ciagu 40 minut upolował jeszcze 4 dorodne raczki.
-To do domu! Chce zupe z raczków!- Był niczym rozkapryszone dziecko z nachcianką, ale czasem było to słodkie o ile niepowtarzało się zbyt często.

Gin - 2009-11-26, 21:43

Spojrzał na niego.
"Jeśli będziesz mi rozkazywał wyrzucę cię"
Puknął go w nos.
Po czym ruszyli do domu.
W mieszkaniu zajął się robieniem zupy

Honey - 2009-11-26, 21:50

Patrzył na jego przygotowania
-Będziesz je gotował całe czy samo mięso z nich?- Dopytywał się wchodząc do kuchni, przebrał się z mokrych rzeczy i był teraz w swojim kimonie, ale nie zadnej krutkiej wersji, to było kimono z prawdziwego zdarzenia, drorzsze od wiekszości rzeczy w tym domu.
Dostał je od Liu

Gin - 2009-11-26, 21:52

Spojrzał na kimono.
"Ciekawe, kogo z twoich wielbicieli na nie stać"
-Pasuje ci. Co do raków to tylko mięso

Honey - 2009-11-26, 21:56

-Dziękuej, uwielbiam je, dostałem je od Liu- Pochwalił sie obracając w koło własnej osi.
Lubił komplementy

Gin - 2009-11-26, 21:57

Spojrzał na kimono.
-Od Liu?
Zmrużył oczy.
"Kim ty jesteś, Feniks cię zna, Liu daje ci prezęty"

Honey - 2009-11-26, 22:04

-Tak, lubie go, a on potrafi mnie docenic, bardzo mi pomugł, i opiekował się mną kiedy i wspierał kiedy ważna dla mnie osoba cieżko zachorowała- Przyznał z szczeroscią dotykajac delikatnego kimona.
Gin - 2009-11-26, 22:08

-Zwykle chce coś w zamian.
Wrócił do pracy

Honey - 2009-11-26, 22:15

-Z kad wiesz? dostałeś od niego kimono?- Spytał zaciekawiony siadajac przy stole w kuchni i patrząc na jego doskonałe plecy
Gin - 2009-11-26, 22:22

-Uczyłem z nim się razem, pod okiem Feniksa jakiś czas. Kimono to nic z tym co on potrafi zrobić
Honey - 2009-11-26, 22:31

-Naprawde? Liu nie jest taki oschły jak ty na codzien szefie, ale jest bardzo konkretny i chetnie nagradza za dobrą prace, w dodatku przystojny, niemal jak mafiozo z filmu-
Gin - 2009-11-26, 22:38

-No tak, myślę że byłby zadowolony z porównania
Prychnął, by się nei roześmiać

Honey - 2009-11-26, 22:47

-Loki bardzo mu ufa- Zauwazył
Patrzył na jego krzątania
-Kiedy zupa sie zrobi?- Był ciekaw

Gin - 2009-11-26, 22:51

-Za godzinę.
Mężczyzna kroił warzywa.

Honey - 2009-11-26, 22:56

-Długo... zrobisz ją na ostro kwaśno czy.... słodko?-Poczuł jak dłonie chłopaka delikatnie obejmują go w pasie i przylega do jego pleców, podrywał go, jednak nierobił tego zbyt nachalnie.
Gin - 2009-11-26, 23:04

Zamyślił się.
-Wolał by, ma słodko kwaśno, jednak jak chcesz.
Wrzucił warzywa do wody

Honey - 2009-11-26, 23:06

-Może byc na słodko kwaśno - To nawet pasowało do ich harakterów
-To drugi dzień jeszcze pięc, jak sie trzymasz?- Poczuł jak ręce chłopaka masują jego bruch.

Gin - 2009-11-26, 23:07

-Znośnie. Już kiedyś z kimś mieszkałem, więc wiem jak to wygląda.
Palcami przejechał po jego dłoniach

Honey - 2009-11-26, 23:38

-Ale z własnej woli a nie w wyniku nagradzania pracowników- Zauwazył.
-Jestemd la ciebie znośny czy sie tylko powstrzymujesz by mi niewtłuc?- Spytał zaciekawiony masując go dalej

Gin - 2009-11-26, 23:46

-Czy ja wiem czy z własnej woli...
Palcami przejechał po jego przedramieniu.
-Gdybym chciał ci wtłuc zrobił bym to.

Honey - 2009-11-26, 23:48

-Moze i tak- Mruknął zadowolony podszczypując jego ucho.
-lubie cie- Przyznał

Gin - 2009-11-26, 23:55

-do dobrze. Będziesz lepszym towarzyszem.
Pocałował jego dłoń, unosząc ja do ust

Honey - 2009-11-26, 23:58

-Na niezbyt długo- Zauważył
-Ale to nic nie szkodzi- Pogłaskał go delikatnie po policzku pocałowaną dłonia.
Po chwili puścił go i zajżał do garnka z zupa

Gin - 2009-11-27, 00:07

-Nie przyśpieszysz jej gotowania.
Roześmiał się w myśli.
"Co za dziecko"

Honey - 2009-11-27, 00:23

-No wiem... poprostu jestem dośc niecieprliwy z natury- Odszedł od garnka.
-Pujde do pokoju, telewizja włącze, może coś ciekawego się dowiem z niej- Poszedł do pokoju by niekręcic sie jak sęp w okuł garnka

Gin - 2009-11-27, 07:08

-Jak cię zawołam, nakryjesz do stołu dobrze?
Pogładził jego włosy, pochylił się i musnął jego wargi.
"W tej chwili zachowujesz sie jak typowy dzieciak"

Honey - 2009-11-27, 12:26

-nakryje- Stwierdził przyciągajac go na chwile dłużej i całując mniej delikatnie niz meżczyzna, po tym czmychnął oglądac telewizje.
Gin - 2009-11-27, 22:44

Prychnął, po czym zajął się posiłkiem dalej.
"Co ja z nim mam."

Honey - 2009-11-27, 22:55

sto jeden uciech i tyle samo nieprzyjemności, co zrobic, musiał przemęczyc się ten tydzien, a może niebędzie tak źle?
Gin - 2009-11-27, 23:06

"On jest rozpieszczony, lubi sie przechwalać i ubóstwia mnie drażnić. Jednak ma coś w sobie, to fakt"
Godzinę później skończył robić zupę.
-Obiad!

Honey - 2009-11-27, 23:16

-Nareszcie!- Nakrył do stołu w tępie byłskawicznym i zaraz usiadł na krześle
-No sprubujmy tej zupy z raczków!-

Gin - 2009-11-27, 23:20

Po chwili podszedł i mu nalał. Dał mu też na talerz mięsko z raczka.
-Smacznego. Sam też sobie nałożył

Honey - 2009-11-27, 23:21

Zatarł ręce i z miną rasowego dekustatora ugryzł kawałek miesa z raczka dumając o jego smaku
Gin - 2009-11-27, 23:34

Mężczyzna jadł, jednak czekał na reakcję.
Honey - 2009-11-27, 23:49

-Dobra, ale jeśli mam byc szczery to nie rewelacyjna...- Wyglądał na troche rozczarowanego zupą z raczków
-Może następnym razem by je upiec?- Ale niepoddawał ie jesli chodzi o dania z tych biednych zwierzątek

Gin - 2009-11-27, 23:54

-Jeśli chcesz, można spróbować. Jednak tym razem będziesz się nimi zajmował.
Honey - 2009-11-27, 23:58

-Czemu nie- mimo to zjadł cała zupke z raczków.
Gin - 2009-11-28, 00:04

-No widzisz. Jak będziesz chciał to sam zaczniesz robić potrawy z raków.
Wstał i wyniósł swoje naczynia, pozmywał.
Miał zamiar poczytać
Skierował sie do biblioteczki w swoim pokoju

Honey - 2009-11-28, 21:02

-Zostawiasz mnie samego?- Spytał z wyżutem za odchodzącym męzczyznom
Gin - 2009-11-28, 21:04

Zatrzymał sie w drzwiach, jednak sie nie odwrócił.
-Gdy ja robiłem obiad, ty oglądałeś telewizję. Czy nie zostawiłeś w tedy mnie samego?
Wyszedł z pokoju, dając chłopakowi do myślenia

Honey - 2009-11-28, 21:17

Naburmuszył sie bo.. męzczyzna miał racje.
Niema nic gorszego niż człowiek który wbtrew wszystkiemu ma racje.
Wrucił na kanape myśląc o kolejnym posunięciu, meżczyzna go intrygował, niemówiac już o tym ze mu się podobał, niemugł tylo zdecydowac czy chce go uwiesc zdobyc czy rozkochac czy moze w ogóle co innego.

Gin - 2009-11-28, 21:18

Usiadł w ulubionym fotelu, którego mimo zmian mebli i remontów nie wyrzucił. Tak więc to był najbardziej zużyty mebel.
Mężczyzna czytał książkę. Odpoczywał.

Honey - 2009-11-28, 21:20

Koliber za to szalach, miotał sie po pokoju jak rozjuszony byk niemajac celu który mugłby staranowac by sie uspokojic.
Myślał nad uczuciami do mężczyzny a im bardziej myślał tym był mniej pewien z tąd szalał z niezdecydowania.
Koliber był z pewnoscią jedna z tych osób którym myślenie szkodzi.

Gin - 2009-11-28, 21:22

Na początku ignorował hałas, później ten zaczął go irytować. W końcu miał dosyć, wstał, zamknął książkę i poszedł do Kolibra.
-Dziurę w podłodze wydepczesz, co jest?

Honey - 2009-11-28, 21:28

Wszdł akurat w momencie kiedy koliber z impetem zucił szklany wazon o ściane, na szczęście niezbyt drogi, na widok meżczyzny najeżył się jeszcze bardziej.
-Co jest... co jest... to ja sie pytam CO JEST?! do ku&^$%&*- Szalał, jak by miał jakiś napad szału i meżczyznał był przekonany że koliber nieżuca sie na niego tylko w przepływie jakiejś cząstki swiadomości że niema tyle siły by go powalic

Gin - 2009-11-28, 21:34

westchnął.
"Taka reakcja temu że cię zignorowałem?"
Warknął widząc szkody. Podszedł i bezceremonialnie wziął go i przerzucił przez ramię. Z szarpiącym się chłopakiem poszedł do łazienki, gdzie Koliber wylądował w wannie, a mężczyzna odkręcił bezceremonialnie lodowaty prysznic stojąc z boku.

Honey - 2009-11-28, 21:37

Darł się pod wpływem wody jak by meżczyzna lał na niego conajmniej wrzący olej.
Po 10 nieskończenie długich minutach, kiedy był już cały przemoczony uspokojił się.
Siedział przez chwile w ciszy a potem sam zakrecił kurek od wody.
Spojżął na niego psimi oczami. Znowu, tak jak w tedy kiedy mezczyzna pierwszy raz prubował opisac kolibrowi jego własną osobowośc.
-Zimno mi...-

Gin - 2009-11-28, 21:39

Sięgnął po ręcznik po czym pochylił się i osuszył jego włosy.
-Coś na to poradzimy.
Jego głos stracił te lodowate tony, stał się wręcz ciepły.
Shadow wziął go na ręce, nie martwiąc się tym, że ten go pomoczy.

Honey - 2009-11-28, 21:43

Wczepił się w niego jak by ten był jego jedyną deską ratunku przed jakimś zagrożeinem.
Cieżkie z natury kimono, ważyło teraz, nasiąknięte woda chyba wiecej niż sam koliber.
Mężczyzna czuł oddech chłopaka na karku, przyjemny, różny oddech.
Chłopak się uspokojił, przynajmniej zewnetrznie.
Delikatny, niemal czuły głos shadowa doskonale na niego wpływał

Gin - 2009-11-28, 21:47

Zaniósł go do sypialni. Tam ściągnął z niego kimono i posadził go nagiego na posłaniu. Po czym sam ściągnął przemoczoną koszulę.
Po chwili leżał na posłaniu, tuląc do siebie lodowatego chłopaka. Okrywszy ich ciała kołdrą

Honey - 2009-11-28, 21:52

Chłopak wtulił sie w nigo mocno jak by chciał się z nim stopic, droche drżał, lecz to powinno szybko przejsc.
Shadow poczuł jak delikatnie lodowate nogi chłopaka wpychaja sie między jego uda by te je ogrzały.
Był teraz taki rozklejony i bezbronny, przy keiu się tak nie zachował, nigdy!
Czuł oddech chłopaka na swojej piersi, jego dłonie wczepione w jego ciało.
Tak jak by koliber chciał sie w nim całym schowac.

Gin - 2009-11-28, 21:57

nie przywykł do tego że ktoś szuka w nim oparcia. Jednak przytulił go mocniej, pozwalał mu się ogrzać i wyciszyć.
Palcami po pewnym czasie zaczął wodzić po nagich plecach dzieciaka.
shadow poczuł u siebie przez chwilę dziwny, nieznany impuls. Bo chciał bronić chłopaka. Jednak szybko go w sobie zdusił.

Honey - 2009-11-28, 22:06

I tu była równica miedzy ich sytuacjami, Shadow mugł zdusic w sobie budzące się niechciane emocje czy cokolwiek innego, a koliber niemugł.
Przytłaczały go odczucia przedtem nieznane, zawiśc zadrosc, chęc posiadania tylko dla siebie, ale to mugł zagłuszyc, z wielkim wysiłkiem ale owszem.
Jedyne czego niemugł zagłuszyc to to czego przed samym soba niewyraźi.
Miłośc.
Koliber przec całe zycie podlegał namiętnością, ale nie miłości, nie temu głupiemu uczuci które niepozwala myślec.
A teraz tak było i im bardziej starał sie je zadusic tym bardziej się niedało, przez to miał ten napad szału.
W dodatku meżczyzna mu nie ułatwieł, raz będąc zimnym drugi raz czułym i dbajacym, spełniajacym kapysy.
Gdyby go cociaż wziął w łóżku to koliber mugłby wszystko zwalic na zwykły fizyczny pociąg, ale mężczyzna go nawet niedotknał za bardzo i przez to kolibrowi brakło wymówek przed samym sobą.

Gin - 2009-11-28, 22:12

Gładził nadal jego plecy. Gdy był pewien że ten się uspokoił, w końcu się odezwał.
-Za szkody potracę ci z wypłaty.
stwierdził sucho, jakby ta cała sytuacja go nieobeszła.

Honey - 2009-11-28, 22:23

Poczuł jak nogi kolibra nieco już zagrzane przesuneły sie nieco wyrzej masując jego krocze.
-Może zapłace ci w naturze?- To miał byc uwodzicielska propozycja, ale wyszło tak jak by chłopak był w desperacji bo niemiał pieniędzy a czymś zapłacic trzeba.
Koliber musiał szybko go uwieśc, chociaż fizycznie, a może raczej przedewszystkim fizycznie by zadusic jakoś te emocje, albo meżczyzna niechybnie pożegna sie z życiem by dac umysłowi kolibra spokuj

Gin - 2009-11-28, 22:35

-Jesteś aż taki biedny by musieć mi tak płacić?
Rozbawiło go to. nawet bardzo

Honey - 2009-11-28, 22:41

-Ale ja chce ci tak zapłacic- Zapewnił go z tym szczenięcym spojżeniem.
Gin - 2009-11-28, 22:42

-Chcesz zrobić wyjątek w tym tygodniu i stać sie znów dziwką?
palcami przejechał po jego pośladku

Honey - 2009-11-28, 22:46

-Moge byc dziwką, ale tylko twoją- Zaznaczył odrazu by nic nieburzyło spokoju tego tygodnia.
Mężczyzna widział jak w chłopaku aż krzyczy ta niewypowiedziana prośba by go wział i dał dzięki temu ukojenie ciału, i swojemu i jego.

Gin - 2009-11-28, 22:51

-Jeśli się spiszesz, włożę w ciebie.
Stwierdził z dziwnie chłodnym głosem, palcem przejechał po jego wargach.
-Masz mnie zachęcić jednak do tego.

Honey - 2009-11-28, 22:57

-Niedobry- Powiedział cicho ale się zgodził, przytaknął i pocałoawł palce które do tej pory wodziły je jego argach.
-Zasłuże- Powiedział to w takim tonie ze było jasne że on poprostu chce zasłuzyc, zapracowac na to co mu mężczyzna może dac.
ZAraz chłopak zagłębiając sie pod posielą pozbawił meżczyzny całego ubioru jaki na nim pozostał.

Gin - 2009-11-28, 23:00

ten lekko rozsunął uda, dajac chłopakowi lepszy dostęp. Przynajmniej mu nie utrudniał.
Spojrzał w sufit.
"Niech będzie, mogę złamać tą zasadę, by mi zabawka nei zwariowała"
Zamknął oczy i skupił sie na przyjemnym uczuciu ssania

Honey - 2009-11-28, 23:03

Męzczyzna był zakryty pościelą i widział jdynie zarys chłopaka który go pieścił teraz najżarliwiej jak tylko umiał, a robił to dobrze.
Mężczyzna niemugł mu nic żacucic, czuł jego usta na sobie jak i dłonei chłopaka maujące mu raz miesnie brzucha raz mięsnie nug.
Czuł również ciało samego kolibra które niczym wąż raz olpatało sie z jedne to z drugiej strony jego ciała.

Gin - 2009-11-28, 23:07

tak to było niesamowicie przyjemne. Chłopak miał talent.
Shadow w końcu lekko chrapliwym głosem stwierdził że chłopak ma na neigo się nadziać.
Miał zamiar to obserwować

Honey - 2009-11-28, 23:23

Chłopak wyłonił się z pod przykrycia w całej okazałości, miał rumieniec na twarzy i był tak samo, co by niepowiedziec ze bardziej, podniecony od meżczyzny.
Oblizał czerowne nabrzmiałe usta kusząco.
Przygotował się delikatnie i nabił sie na meżczyzne z pełnym impetem i z cichutkim westchnieniem wydobywającym się z ciśniętego gardła, bardzo na to czekał.
Czuł go wreszcie w sobie, mienie zaciskały się na mezczyźnie jak by chciały go w sobie zatrzymac już na zawsze.

Gin - 2009-11-28, 23:30

Nei oderwał wzroku od tego widoku. Walczył ze sobą by nei szarpnąć biodrami. Chciał jeszcze raz !
"Cudowne uczucie"
Chłopak był tak niesamowicie ciasny i gorący!"

Honey - 2009-11-28, 23:35

Gdy chłopak dochodził niemugł z samym sobą sobie poradzic, dziko chaotycznie wygonał ręce do gury, przeczesujac chaotycznie włosy, i wyginajac ciało lekko w tył.
Preżył sie dziko, mezczyzna widział dwarde sutki na gładkiej skurze i świecący szafir przy pępku chłopaka.
Koliber był dziki i niezaspokojony, już nie pytał, brał to czego teraz potrzebował i to nim mezczyzna zdązył zaprzeczyc, z zwykłego numerku na pocieszenie wyszedł im paru godzinny, dziki seks, po którym niemieli siły nawet się ruszyc.
Ślady ugryzień, zadrapań, nawet siniaków, jednak ta przyjemnośc, dzika i nieokiełznana byla całkowicie tego warta.

Gin - 2009-11-28, 23:38

Po wszystkim przeczesał palcami włosy. Oddychał ciężko. Miał zamknięte oczy, dobrze mu było. Obejmował chłopaka w tali. Zamierzał spać, w końcu już prawie ranek ^^
Honey - 2009-11-28, 23:41

Złapł oddech i rzysunał się do niego kładąc mu ręke na umieśnionym brzuchu, głaszcząc go najpierw deliaktnie a potem poprostu tam została, chłopak spał wykonczony.
Gin - 2009-11-28, 23:42

Mężczyzna w końcu sam zasnął, takiego seksu odmawiał sobie już bardzo długo
Honey - 2009-11-28, 23:46

Zbyt długo i teraz jak wybuchł, to mugłbyc pewny że gdy sie obudzi będzie czuł niekture miesnie, momo to było warto, ojj było.
Chłopak spał długo jednak obudził sie przed shadowem.
Patrzył na jego twarz, podobała mu sie, nardzo.
Przysunął się o głaszcząc go delikatnie po policzku pocałował w usta, delikatnie, na dzieńdobry

Gin - 2009-11-28, 23:51

Ten mruknął coś cicho, jeszcze sennie. Dłoń zsunęła mu sie na tyłek chłopaka
Honey - 2009-11-28, 23:54

Bo tam było jej miejsce.
Chłopak nieco rozczulony wtulił sie w jego pierś zadowolony.
Czuł sie szcześliwy

Gin - 2009-11-28, 23:58

Po pewnym czasie uniósł jedną powiekę.
-Jest ranek czy mi sie wydaje?

Honey - 2009-11-29, 00:00

-Wydaje ci się- Powiedział uśmiechnięty unosząc się delikatnie i dajac mu całusa w dolną warge.
-Dochodzi południe- Powiedział z usmeichem tak czułym i spokojnym jakiego nigdy niemiał

Gin - 2009-11-29, 00:01

-No pięknie.
Prychnął.
Gładził jego skórę na plecach i pośladkach, czuł własne zakwasy

Honey - 2009-11-29, 00:03

Zamruczął cichutko z przyjemności i zaczął go leniwie całowac po szyji ale tylko przez chwile.
-Przynieśc ci coś na śniadanie?- Spytał przymile.
Chciał by mezczyźnie było jak najlepiej, to również był pierwszy raz w życiu kolibra gdy był tak nastawiony na drugą osobe.

Gin - 2009-11-29, 00:04

-Kawe jeśli możesz, jak chcesz to mogą być też jakieś owoce, ale zjemy razem
Honey - 2009-11-29, 00:17

Pokiwał głową na tak.
ocałował go jeszcze w sam środek klatki piersiowej i wyszedł z łóżka, meżczyzna widział teraz zadrapania i siniaki do których niechybnie pasowały jego dłonie.
Były niczym znaki, ze chłopak jest jego.
Koliber poszedł do kichni, przyniusł mu kawe, dla siebie sok pomaranczowy podnadto pokrojone kiwi, melon i papaja w jednej sporj misce i dwoma widelczykami.

Gin - 2009-11-29, 08:49

Przyglądał się temu posiniaczonemu ciału.
"Poniosło mnie"
Westchnął.
Jednak gdy chłopak wrócił, ułożył się tak by być w półsiedzie.
-Siadasz mi na biodrach czy masz inną wizję?

Honey - 2009-11-29, 14:14

-Siadam ci na biodrach- Potwierdził z uśmiechem bo ta wizja do niego ślicznie rzemówiła.
Mósiał tylko uważac by nic się nie rozlało, ale jak sie już usadowił to było mu dobrze do tego stopnia ze pomruczał cicho zadowolony.

Gin - 2009-11-29, 18:40

Palcami przejechał po jego plecach. Mężczyzna nadal nagi mógł go dobrze czuć.
-No dobrze, masz zamiar mnie karmić?

Honey - 2009-11-29, 18:50

Koliberek również był nagi i w ogule mu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie.
Zjadł kawałek soczystej papaji.
Spojżał na niego zaczepnie oblizujac palce
-A zasłużyłeś?- Pokrecił się na jego nogach
-Chyba zasłużyłeś - Odpowiedział sam sobie podajac mu w palcac kawałek kiwi

Gin - 2009-11-29, 19:05

jednak nie wziął go od razu do ust. Językiem przejechał po jego palcach, kierując go w stronę owocu. Dopiero w tedy go zjadł.
Honey - 2009-11-29, 19:11

Zamruczał zadowolony śledząc dokładnie jego ruchy.
To co robił działało na chłopaka bardziej niż powinno.
Podał mu kolejne akwałki owoców

Gin - 2009-11-29, 19:18

Czasem pierw całował jego nadgarstek. Innym razem znów przygryzał leciutko skórę. Zwykle jednak wodził po dłoni językiem, jakby zlizując sok.
Tak znikały powoli owoce.
Dłonie mężczyzny masowały uda chłopaka.

Honey - 2009-11-29, 19:20

Czuł jak chłopak sie podnieca
-Jak nie przestaniesz to się na ciebie żuce- Wymruczał w końcu podajac mu ostatni kawałek papai i kręcąc sie na jego kolanach

Gin - 2009-11-29, 19:27

-Co mam przestać? Nie dotykam cie przecież w żadnym z intymnych miejsc.
Jego dłonie zacisnęły sie troszeczkę mocniej na udach chłopaka, jednak nie boleśnie.

Honey - 2009-11-29, 19:31

-Ale... moje uda... też są wrażliwe na dotyk, miałeś szanse się o tym wczoraj przekonac szefie- Zauwazył całujac go w szyje
Gin - 2009-11-29, 19:38

-Nie masz dojść po całej nocy?
Drażni go zadowolony. Uwielbia tego chłopaka, jeszcze tylko nei wie dlaczego ^^'

Honey - 2009-11-29, 19:41

Może za nieprzywidywalnośc?
-Z takim mezczyznom jak ty nigdy niema sie dosc- Wymruczał zalotnie oblizujac ousta i obejmując za szyje
-Ale może na głaskaniu się skończy jak będziesz to robic delikatnie- Wymruczał łapiąc dlikatnie zębami jego ucho

Gin - 2009-11-29, 19:45

Zamruczał. Po czym zaczął delikatnie głaskać jego uda.
-Mój wspaniały dzielny pracownik.
Zażartował.

Honey - 2009-11-29, 19:48

-Przez kolejnych pare dni jestem jeszcze twojim chłopakiem, dopiero puźniej pracownikiem- Zauwazył całując go po raz kolejny.
Gin - 2009-11-29, 19:53

-Który chłopak mówi do partnera szefie?
Gładzi jego pośladki.

Honey - 2009-11-29, 19:55

-Wybacz Shadow i mi się zdarzaja chwile zapomnienia- Zamruczał z przyjemności kręcąc się nieco.
Całował go po szyji coraz namiętniej zostawiajac tam malinke

Gin - 2009-11-29, 19:59

-gdybyś to zrobił, nie w ciągu tego tygodnia, udusił bym cię.
Warknął, po czym palce przejechały po jego kości ogonowej

Honey - 2009-11-29, 20:07

Poczuł jak chłopak nieco gwałtownie uniusł sie na ten dotyk
-N...niewątpie- Wbił się w jego usta przewracajac go na pościel już do końca

Gin - 2009-11-29, 20:09

Wplótł palce w jego włosy. Całował sie z nim drapieżnie, jakby ktoś po odwyku kto znów dosięgnął narkotyku.
Przygryzł jego wargę po wszystkim.
Palce znów wodziły po pośladkach chłopaka.

Honey - 2009-11-29, 20:13

-Nie tylko ja jestem niezaspokojony- Powiedział zdyszany błądząc dlońmi po jego ciele. Usami pieszcząc sutki.
Gin - 2009-11-29, 20:15

-Kto niby jeszcze? Przecież nie możesz tego powiedzieć o mnie.
Prychnął, znów drażniąc jego ciało dłońmi

Honey - 2009-11-29, 20:17

-Dlaczego nie? To ty zaczołeś mnie prowokowac dzisiejszego ranka i to twoje dłonie są na mojich pośladkach-
Gin - 2009-11-29, 20:18

-Jak niby cie prowokowałem? Zbierałem tylko sok z twych dłoni. Co do tego że tak cie trzymam, to po prostu mi wygodnie
Honey - 2009-11-29, 20:25

-I niemasz ochoty by sie zemną teraz kochac?- Spytał jak zbity szczeniak patrząc na niego tymi szczeniecymi oczami co mu się ostatnio zdażało dośc często
Gin - 2009-11-29, 20:38

Uśmiechnął sie kpiąco.
-czyżbyś się uzależnił?
Jego palec wszedł w chłopaka, tak po prostu.
-Kto by pomyślał że jesteś aż tak napalony by go przyjąć bez problemów

Honey - 2009-11-29, 20:44

Pisnął cicho gdy palec meżczyzny zagłebił się w nim, wygiał ciało delikatnie.
-Wcale nietwierdze ze było łatwo- Odparł odrazu zaróżowiony na twarzy
-Dawno mi niebyło tak dobrze...- Wyznał i po tonie głosu mężczyzna bezproblemu stwierdził że chłopak mówi prawde
-Tylko z psem wojny na masce jego samochodu, ale tak to nigdy- Niechciał używac imienia keia by ninarobiłc mu kłopotów.

Gin - 2009-11-29, 20:52

-Pieprzyłeś się z najemnikiem?
Nie wytrzymał, roześmiał się. Miał bardzo donośny głos.

Honey - 2009-11-29, 20:53

-A co w tym takiego śmiesznego?- Zmieszał się troche bo niewiedział o co chodzi.
Leżał na nim patrząc na jego twarz uważnie i ciagle czując jego palec w sobie.

Gin - 2009-11-29, 20:59

w końcu się uspokoił.
-Mam zamiar poznać jeszcze więcej twej historii, fascynuje mnie ona.
Poruszył palcem

Honey - 2009-11-29, 21:00

-To akurat mnie cieszy- Jęknął cichutko ponownie całując go po klatce piersiowej
-A lubie opowiadac- Mruknął zadowolony

Gin - 2009-11-29, 21:03

-Więc opowiadaj słucham.
Kazał mu mówić, poruszając w nim palcem

Honey - 2009-11-29, 21:07

-Ale... ale co... od początku jak sie dostałem do japoni czy tylko jakieś przygody tak jak z najemnikiem?- Zacisnął ręce na pościeli, trudno było mu muwic czując palec mezczyzny.
Gin - 2009-11-29, 21:08

-Zacznij od początku.
Nagradzał jego słowa poruszaniem palca.

Honey - 2009-11-29, 21:20

Trudno mu było się skupic, wiercił sie i kręcił.
-Zwiedzałem... troche kraje, a koreji na wsi była łapanka ładnych, a ja myślałem że darmowy transport do japoni no i ...dałem sie złapac.-

Gin - 2009-11-29, 21:23

-Opowiadaj dalej mój mały.
Do palca dołączył drugi

Honey - 2009-11-29, 21:27

Przygryzł przez chwile wargi, trudno mu się mówiło i teraz muwił bez jakiejkolwiek chronologi.
-jak... jak skonczyłem 15 lat to zwiedzałem rosje i miałem tam kochanka, aj niemówiłemw jego jezyku a on w żadnym który ja znam, ale było spoko, mówił na mnie maluszki Filemonek, a łapy miał wielkie jak patelnie- Zajeczał głośniej gdy palce dotkneły wrażliwego miejsca

Gin - 2009-11-29, 21:37

-Mów...
Rozkazał.
Włożył w niego trzeci palec. Obserwował reakcje jego ciała, ekspresję.

Honey - 2009-11-29, 21:39

Po trzecim palcu chłopak niebardzo mugł już muwic, wił się na mężczyźnie z zamkniętymi oczami starając sie jednocześnie opanowac jak i poddac emocjom.
-J...jak tu przyjechałem to odrazu wytatułowałem sobie znak styksu, dyskoteki, na uchu- Niemugł sie opanowac potarl się mocno o krocze meżczyzny

Gin - 2009-11-29, 21:44

-Opowiadaj dalej.
Zabrał palce, usłyszał jego głośny protest.
-Mów!
Warknął groźnie. Po czym uniósł jego biodra. Wsunął sie w niego na razie tylko końcówką.

Honey - 2009-11-29, 21:52

-N...niemoge!- Krzyknął gdy poczuł meżczyzne, jednak jak ten znowu groźnie kazał mu mówic kontynuował, z przyśpieszonym biciem serca.
-Jak...- Pisnął głośniej.
-Jak się wkurzył, najemnik, to wczepił mi chip pod skure, a zrobił to tak niedbale ze niemożna go wyjąc bo wepchnął się między kręgi szyjne...- Chciał go już miec w sobie.

Gin - 2009-11-29, 21:54

-Myślę że albo naprawdę spartaczył, albo jest naprawdę cwany, bo teraz zawsze może cię namierzyć.
Wszedł w niego jednym szybkim ruchem

Honey - 2009-11-29, 21:59

Krzyknął z przyjemności obejmując go mocno za szyje.
Niebył już wstanie mówic.
Kochał sie z nim najlepiej jak tylko mugł.

Gin - 2009-11-29, 22:02

Po wszystkim znów leżeli zmęczeni, mężczyzna uniósł się i napił kawy
Honey - 2009-11-29, 22:03

Lezał obok niego głaszcząc go leniwie po udzie.
-Dalej uważasz ze mam ciekawe życie?-

Gin - 2009-11-29, 22:11

-Tak. Czekam na ciąg dalszy.
Gładzi jego plecy i pije kawę.
-Nie wyjdziemy w końcu z łóżka z tego co widzę.

Honey - 2009-11-29, 22:14

-Nie, nawet niejestem w stanie jak bym chciał- Mruknął.
Wtulil sie w niego
-Chcesz jeszcze coś o mnie wiedziec?-

Gin - 2009-11-29, 22:18

-co chcesz mi opowiedzieć?
Zamyka oczy, zamierza go słuchać

Honey - 2009-11-29, 22:23

-Za pierwszym razem w ogóle mi się nie podobało- Przyznał wodząc dłonia po jego udzie.
-Żebrałem z cyganami w paryżu, jeszcze nnieznałem zbyt dobrze francuskiego. Gośc muwił coś o mieszkaniu i jedzeniu, tyle z tego wyniosłem, i nim się obejżałem puff, niebyłem prawiczkiem...-

Gin - 2009-11-29, 22:24

-Opowiadaj dalej.
Gładził jego plecy, był pierwszą osobą która naprawdę chciała go słuchać

Honey - 2009-11-29, 22:31

To prawda i chłopak był tym tak zaskoczyny że opowiadał kawałeczkami tylko czekajac aż meżczyzna powie mu dosc.
-Potem poznałem takiego.... miał dwadzieścia ileś lat, żył tk... tak jak ja, z miejsa na miejsce, on pokazał mi jak może kochac mężczyzna, jak powinien. Był naprawde wspaniały, nauczył mnie tego wszystkiego co powinienem wiedziec nim zniknął, wiesz miał na plecach orła, takiego co leci nad kanionem- gładził wciaż jego udo

Gin - 2009-11-29, 22:35

Słuchał go. Chciał usłyszeć jeszcze wiele opowieści.
-Będziesz mi o sobie opowiadał częściej?
W końcu objłą go tak, że chłopak wręcz tonął w jego uścisku

Honey - 2009-11-29, 22:50

mruczał cicho wczepiajac się w jego ramiona
-Jeśli będzie okazja, i jeśli ty mi coś o sobie opowiesz-

Gin - 2009-11-29, 22:55

-Nie ma chyba nic co mogło by cię zaciekawić mój drogi.
Palcami drażnił jego plecy

Honey - 2009-11-29, 23:01

Ciagle miał tam kolczyki do gorsetu.
-A jak to sie stało ze zostałeś mafiozem? Jesteś z rodziny?-

Gin - 2009-11-29, 23:04

-Nie. Zostałem adoptowany przez dosyć intrygującego mężczyznę, to on mnie w to wplątał. Miałem wykonywać drobne zadania, dzięki czemu zbierałem pieniądze na własne utrzymanie.
Honey - 2009-11-29, 23:13

-To ten gosc którego widziałem w kuchni i o mło go nie zabiłeś?-
Gin - 2009-11-29, 23:21

-Tak. To była lekka wymiana zdań.
Honey - 2009-11-29, 23:22

-Wyglądało groźnie- Przyznal miźając sie o niego nosem
Gin - 2009-11-29, 23:31

-Bo to było groźne. W sumie mogło kosztować życie. Jednak nei skończyło się tak źle
Honey - 2009-11-29, 23:34

-Myślisz ze ten chip o którym mówiłem może byc dalej aktywny?- To go dosc niepokojiło
-Mugł mi sprawiac bul dzieki niemu- przyznał

Gin - 2009-11-29, 23:39

-Myślę że to możliwe. Jednak ciężko to wyczuć. Mogę zlecić komuś by sie tym zajął.
Pocałował jego ucho.

Honey - 2009-11-29, 23:42

-Co to znaczy? Przbada mnie czy coś w tym stylu?- Niechciał by znowu wplątywac w cokolwiek keia
Gin - 2009-11-29, 23:50

-Sprawdzi prześwietleniem czy może coś poradzić na ten chip.
Pocałował szyję chłopaka.
-Nie bój się, nie zrobi nic, co by ci zaszkodziło

Honey - 2009-11-29, 23:53

-To ja bym chciał, żeby to sprawdził- Potwierdził, czul dyskomfort chodź fizycznie w ogóle nie czuł chipa.
Pocałował go w biodro.
-Jesteś świetny w łóżku- Pochwalił z uśmiechem

Gin - 2009-11-30, 00:02

-takie słowa z ust znawcy w fachu wiele mówią.
Pocałował jego szyję.
-Proponuję zejść do kuchni i zająć sie obiadem
]

Honey - 2009-11-30, 00:06

-Bardzo mi przykro, ale przyjecie cie na sucho, na dziko i na wiele sposobów wyczerpały mnie na dzis, nie rusze się z łóżka, mugłbym to przypłacic krwawieniem czy niewiadomo czym- Pocałował go w dolną warge
-Dziś musisz się obejsc bezemnie Shadow- Jakaś dziwną przyjemnośc sprawiało mu mówienie do szefa po imieniu

Gin - 2009-11-30, 00:11

-Jakoś to przeżyję.
Po chwili jak już wstawał zmienił plany.
-Jednak dziś zrobimy odstępstwo od normy i zamówimy posiłek. Co chcesz?

Honey - 2009-11-30, 00:17

-To chce pizze z podwujnym serem, pieczarkami, boczkiem i szynka!- Stwierdził zadowolony
-Do tego sałatke z majonezem i cole z cytryną- Usadowił się wygodnie nakrywając do pasa.
Ksieżniczka jedna

Gin - 2009-11-30, 07:17

Spojrzał na niego zdziwiony.
-gdyby nie to że przeleciałem cię dzisiaj tyle razy byłbym pewny że jesteś w ciąży.
Wyciągnął telefon, zadzwonił do pizzeri.
-Zamawiaj.
Podał chłopakowi komórkę.
Gdy ten zamówił już wszystko, mężczyzna podał adres.
Po czym jednak stwierdził że ma to być jednak wielka pizza, a na drugiej połowie ma być kurczak, kukurydza, brokuły, ser i mocny sos meksykański.
Po 30 minutach przyjechał dostawca. Mężczyzna poszedł otworzyć, miał na sobie szlafrok ^^
W końcu zapłacił i wrócił do sypialni. Ściągnął szlafrok i położył się przy chłopaku. Otworzył pizze i wziął kawałek. Zaczął jeść ^^

Honey - 2009-11-30, 09:36

-No w sumie nigdy nic niewiadomo- Parsknął śmiechem, sama wizja byca w ciązy tak na niego pdziałała.
Zamowił wszystko szybko i sprawnie, gdy pizza już dotarła i meżczyzna siedzial w łóżku razem z nim zajadali się pizzą
-No i tak powinien wyglądac idealny związek- Chciało mu się śmiac.
Złapał kawałek pizzy w zęby i pociągnał, a ciągnąc musiał pożądnie z powodu podwujnego sera.
Uwielbiał pizze, rzadko ja jadł to też uwielbiał.

Gin - 2009-11-30, 20:34

Przyglądał mu się.
-Jesteś zabawny.
Pogładził jego włosy. Po czym zajął się własnym kawałkiem.

Honey - 2009-11-30, 20:53

-Ty też- Oparł o jego ramie głowe jedzac dalej już nieco wolniej.
Gin - 2009-11-30, 20:55

-Niby kiedy?
Spojrzał na niego zaskoczaony

Honey - 2009-11-30, 20:59

-Czasem jak chcesz mną pokierowac to jesteś zabawny- Uśmiechnął sie i cmoknął go w usta po czym kontynuował jedzenie
Gin - 2009-11-30, 21:03

-Kiedy tobą kieruję?
Uniósł lekko brew zaskoczony

Honey - 2009-11-30, 21:08

-Cały czas, tylko niezaprzeczaj- Uśmiechnął sie kończąc pizze
Gin - 2009-11-30, 21:10

Prychnął.
-poniekąd, jednak nie przesadzaj.
Sam wziął kolejny kawałek, jadł teraz wolniej.

Honey - 2009-11-30, 21:24

Zjadł do końca całą swoją połowe pizzy, przegryzł jeszcze sałatką i zapił cola, na pytające spojżenie meżczyzny odprał ze seks pożera mnustwo calori
Gin - 2009-11-30, 21:28

-Może i tak, jednak gdzie ty to zmieściłeś?
Mężczyzna zjadł trzy kawałki pizzy i miał dosyć.

Honey - 2009-11-30, 21:30

-No... niełatwo było- Pogłaskał się po zaokrąglonym brzuchu
-Dobrze że jestem nagi to niemusze poluzowywac gaci- Przyznał i odetrchnął z ulgą.
Było mu dobrze.

Gin - 2009-11-30, 21:31

-teraz to jednak jesteś w ciąży.
Pogładził go po brzuchu.
-Musisz odpocząć, połóż się.

Honey - 2009-11-30, 21:36

-Yhmmm- Zagłebił się w pościeli slodko pomrukujac, jak najedzony zadowolony z życia kociak
-Rozpieszczasz mnie- Mruknął zadowolony

Gin - 2009-11-30, 21:42

-Owszem, czasem mogę tak robić.
Gładził jego ciało. Po czym zamknął oczy. To był spokojny dzień

Honey - 2009-11-30, 21:45

Czuł jak dłoń chłopaka znowu gładzi jego uda ale p jakims zasie przestał sie ruszac, spał.
Musiał nabrac sił

Gin - 2009-11-30, 21:47

Mężczyzna zbierał siły. jednak po pewnym czasie wstał, ubrał się i zajął pracą.
"Jutro muszę jechać do klubu"
Stwierdził widząc statystyki, był zły

Honey - 2009-11-30, 21:51

No cóz, rozpieszczanie jednego pracownika źle działało na pozostałych.
Koliber wstał dopiero następnego dnia, i czuł się świetnie wział długą kąpiel, ubrał sie i był gotów na wszystko

Gin - 2009-11-30, 21:55

Mężczyzna ubrał garnitur.
-Jadę do pracy, zostajesz?
Niczego mu nie narzucał, czekał na decyzję.
Jeszcze 2 dni

Honey - 2009-11-30, 21:59

Zdiwił się widąc go w garniturze ale przytaknął głową ze zostaje
-przyjedziesz na obiad? Moge zrobic coś dobrego- Zaoferował.

Gin - 2009-11-30, 22:05

-O której mam być?
podszedł do neigo i go pocałował.
-Odpowiada ci 16?
Objął go w tali
]

Honey - 2009-11-30, 22:07

"Mrrr jak czule" Uśmiechnął się zadowolony
-Może byc, zrobie cos pysznego- Zapewnił na zachete.
Cmoknął go na dowidzenia.

Gin - 2009-11-30, 22:14

-no ja myślę.
Pocałował go w te słodkie usta. Po czym w końcu go puścił i wyszedł z domu
***
W pracy był w ciągu 15 minut

Honey - 2009-11-30, 22:31

Chłopak powoli ze spokojem robił obiad, rybe w cieście do tego ryz z warzywami i odrobiną lekkiego sosu

***

Gdy tylko przyjechał atmosfera sie ożywiła każdy chciał przypodobac sie szefowi
Były rzołnież znuw miał zmiane i jak zwykle powitał go krutko i rzeczowo
-Dobrze że szef jest, zaraz się do roboty wezmą-

Gin - 2009-11-30, 22:35

-To jak niańczenie dzieci.
Prychnął, obserwując pracowników.
-Zacznijcie pracować, nei podobają mi sie statystyki a za dwa dni będzie nowy nabór. Jeśli tak dalej pójdzie odwołam ten konkórs

Honey - 2009-11-30, 22:37

Usłyszął jęki zawodu i jakieś szepty typu że to niesprawiedliwe, ale jako tako motłoch wziął sie do toboty chodź niechętnie.
-dac w tłum tych łajz takich co się umią zakręcic jak ten z ptakiem na policzku to im się wydajnośc podniesie- Zasugerował rzołnierz

Gin - 2009-11-30, 22:41

-Myślę że kilku można tu przenieść z innych miejsc, by podnieść poprzeczkę.
Spojrzał na mężczyznę.
-Jak wygląda sytuacja?

Honey - 2009-11-30, 22:47

-Niexle, jednak lepsza klijentela pyta ciągle o tego z ptakiem na policzku, widac wabi ich jak dobry spławik na gróbe ryby, jak go dłużej niebędzie zaczną sie wykruszac grubsze ryby- Tym razem wyjątkowo długi był to wywud jak na niego
-Klasa średnia wciąz doskonale się bawi- Zapewnil odrazu

Gin - 2009-11-30, 22:58

-On wraca do pracy od piątku. Możesz to im przekazać.
Był w zakładzie do 15 30
-Masz ich pilnować, niesubordynacja ma być karana.
Po czym wyszedł.
***
O 16 był w domu

Honey - 2009-11-30, 23:00

-Tak jest- Odparł tylko, nie witał się ani nie rzegnał, może niemiał ujmującej osobowości, ale muwił konkretnie i w żołnierskim skrucie niekłamiąc a to było potrzene shadow.

****

Czuł zapach obiadu już na wejsciu.
Koliber krzątał się po kuchni dokańczajac wszystko i na kubke ryzu z warzywami posypujac jeszcze odrobina curry jak go naucozno w indiach
-Witaj w domu!- Krzyknął od progu

Gin - 2009-11-30, 23:08

Ściągnął górę garnituru i poluzował krawat.
Podszedł do swojego kochanka (jeszcze przez dwa dni ^^) i go przytulił.
-Pięknie pachnie.
Pocałował jego szyje.

Honey - 2009-11-30, 23:10

"Naprawde mnie rozpieszcza" Koliber niezastanawiał sie czy shadow gra czy jest szczery, prwdziwy problem się zacznie jak każe kolibrowi wrucic do pracy.
W końcu gdy chłopak był zadłużony w keiu niepotrafił kochac się z innymi.
-Chcesz białego wina do obiadu?-

Gin - 2009-11-30, 23:13

-Nie, otworzę sok.
Stwierdził po czym polizał jego ucho. Na razie nie widział problemu.

Honey - 2009-11-30, 23:15

Bo puki co problem jeszcze nie zaistniał.
Wypuscił go z obięc i przygotował wszystko siadł do stołu.
-Mam nadzieje że bedzie ci smakowało- Wyznął rzycząc mu smacznego

Gin - 2009-11-30, 23:21

Skinął mu głową. Po czym zaczął jeść. Był zadowolony, był zadowolony bo interes szedł, a danei było pyszne
Honey - 2009-11-30, 23:29

Uśmiechał sie zdowolony jedząc i oblizując usta z delikatnego sosu, cieszył sie że meżczyźnie smakuje, w koncu robił to specjalnie z myślą o nim
Gin - 2009-11-30, 23:31

Gdy ten zjadł oparł łokcie na stole a brodę na splecionych palcach. Obserwował swoje źródło dochodów.
Honey - 2009-11-30, 23:44

Ten również skończył i obliżał usta.
Patrzył na niego niemogąc odgadnac jego myśli
-Czemu mi się przygladasz?- "Czyżby jeszcze raz chciał!?" Pomyślał przez chwile z nadzieją

Gin - 2009-11-30, 23:47

-Dlaczego by nie? Jesteś moim chłopakiem, chyba mogę to robić
Bawiło go to. Chciał się nim zająć. Jednak teraz inaczej, chciał zająć się psychiką chłopaka, nie ciałem

Honey - 2009-12-01, 00:00

-Pewnie ze możesz- Odparł zadowolony, wziął naczynia i włożył do zmywarki
-pujdziemy do salonu?- Zaproponował biorac sok do ręki

Gin - 2009-12-01, 00:06

-Masz jakiś plan?
Wstał i spokojnie z nim poszedł.

Honey - 2009-12-01, 00:12

-Nie, mozemy porozmawiac, pogladac telewizje, co tlko chcesz- Usiadł swobodnie na kanapie
Gin - 2009-12-01, 00:15

Usiadł koło neigo.
-O czym chciałbyś ze mną rozmawiać?
Widocznie mężczyzna nie był zainteresowany TV

Honey - 2009-12-01, 00:16

-O czym chcesz, ostatnio ja opowiadałem moze tym razem ty coś powiesz-
Gin - 2009-12-01, 00:21

-Lubię słuchać, nei mówić.
Przyglądał mu sie.
-tak więc? Może zagramy w coś, masz pomysł?
Oczywiście gra (o ile jakaś będzie) to erotyczna

Honey - 2009-12-01, 00:23

-Niemam, jestem zbyt pochłoniety twoja osobą żeby myślec - Odparł nieco rozmażony
Gin - 2009-12-01, 09:07

-W takim razie choć do mnie.
Był zaskoczony stwierdzeniem chłopaka. Jednak sie nim znacząco nie przejął, na razie
Gdy chłopak się zbliżył objął go w tali i pozwolił sie do siebie przytulić. Pocałował jego włosy.
-Odpoczywaj.
Dłonią wodził po jego plecach.

Honey - 2009-12-01, 17:49

Mruczał miło tuląc się do niego i całował jego szyje, upatrzył sobie szczegulnie miejsce tuż przy połączeniu rzuchwy z czaszką.
Gin - 2009-12-01, 20:43

Zamruczał cicho. Jednak tylko przez chwilę, później się trzymał w ryzach
Honey - 2009-12-01, 21:15

Śmieszyło to chłopaka, w podobnej atmoswerze mijały im kolejne dni, w tym koliber gotował dla swojego partnera najlepiej jak mugł.
Gin - 2009-12-01, 21:18

Dziś wreszcie tydzień minął. Mężczyzna spokojnie wstał z łózka, wziął kąpiel i przygotował się do pracy.
Siedział w kuchni i pił kawę

Honey - 2009-12-01, 21:20

Wykąpany, ubrany i spakowany chłopak jadłw kuchni jeszcze śniadanie, jakąs sałatke
Gin - 2009-12-01, 21:23

-Jutro wracasz do pracy.
Stwierdził. Pijąc dalej kawę.
Gdzie stracił się ten czuły mężczyzna?

Honey - 2009-12-01, 21:25

-Wiem- "Dajesz mi to odczuc od rana ty świnio...." Jadł dalej w ciszy.
Coś go niepokojiło, jeszcze niewiedział co ale wyraźnie coś.
Bolało go że meżczyzna tak sie do niego odnosi

Gin - 2009-12-01, 21:31

-O dziesiątej cię odwiozę pod klub.
Okres gdy miał być kochankiem wygasł, teraz znów był szefem

Honey - 2009-12-01, 21:35

-Będe gotowy- Popił sokiem, miał jeszcze troche czasu
Gin - 2009-12-01, 21:38

Skinął głową, po czym wstał i umył kubek. Skierował sie do gabinetu gdzie zaczął czytać
Honey - 2009-12-01, 21:40

Nafochał się ale nic niepowiedział, wiedział ze ten konkurs dla niego był złym pomysłem.
O 10 był gotowy do wyjazdu popakowany, nic nie ukradł wiec było nieźle.

Gin - 2009-12-01, 21:50

Przyszedł po niego, po czym zawiózł go do klubu.
-Sprawdź grafik.
Sam wszedł do pracy, jakby ten tydzień nic nie zmienił

Honey - 2009-12-01, 21:52

Niemal nadą się jak balonik ale nie wybuchnął.
Miał zacząc dopiero od jutra, więc tego dnia tylko się wypakował i pospisywał wszystko, nadrobił plotki samemu niepuszczajac pary z ust.

Gin - 2009-12-01, 22:05

Mężczyzna siedział przy swoim stoliku. Zaczął się kolejny konkurs, w którym nie mógł brać udziału zwycięzca!
Honey - 2009-12-01, 22:08

Gdy tylko został ogłoszony konkurs wszyscy zucili się w wir pracy, szczegulnie ci co byli przedtem na drugim i trzecim miejscu.
Koliber poszedł do pracy następnego dnia, zgodnie z grafikiem, ale jakoś średnio zangażowanie tańczył przed klijentami.

Gin - 2009-12-01, 22:12

Minęło kilka dni, mężczyzna był wściekły. Dostał wiele skarg na Kolibra. W końcu nie wytrzymał i wezwał go do gabinetu.
Gdy chłopak wszedł, milczał, spoglądając na niego groźnie.

Honey - 2009-12-01, 22:17

Przyszedł do niego w zwykłych ciuchach bo był jeszcze przed pracą.
To bylo pierwsze spotkanie po przyjeździe bo koliber jakoś nieszukał kontaktu z szefem wcześniej

Gin - 2009-12-01, 22:21

Cisza sie przedłużała. Mężczyzna byl zły.
-co masz na swoje usprawiedliwienie?

Honey - 2009-12-01, 22:21

-A z czego mam się usprawiedliwiac?- Spytał konkretnie
Gin - 2009-12-01, 22:24

-Z tego jak pracujesz. Z twej niskiej wydolności w pracy
Naprawdę był wściekły

Honey - 2009-12-01, 22:30

Wzruszył ramionami
-Kiepski tydzień to nic strasznego, bedzie lepiej- Po tym jak ostatniego klijenta wywalił z pkoju niedając sie nawet dotknąc niewróżyło poprawy

Gin - 2009-12-01, 22:32

-Nic?
Wstał spojrzał na niego w taki sposób że chłopak miał wrażenie że mężczyzna ocenia go w kategorii nieuleczalnych chorób śmiertelnych.
-Tak bardzo chcesz mego bankructwa?

Honey - 2009-12-01, 22:41

-Bankructwa?- Spytał zaszokowany.
-przecież oprucz mnie mnustwo innych dla ciebie pracuje-

Gin - 2009-12-01, 22:43

-Dlaczego wylądowałeś w mym domu?
Zapytał retorycznie.

Honey - 2009-12-01, 22:51

-Bo najwiecej zarobiłem, ale to był przypadek- Sprostował odrazu, niechciał do tego wracac.
Gin - 2009-12-01, 22:54

-Właśnie zraziłeś w ciągu tego tygodnia do siebie 8 osób, jest to elita, która już tu nie przyjdzie. Oczywiście dzięki tobie.
Mężczyzna zdawał się być lodowaty.

Honey - 2009-12-01, 23:03

-Dzięki mnie przyszli, dzięki mnie poszli, bilans się wyrównał- Wydawał sie wkurzony w środku a na zewnątrz spokojny, innymi słowy cos w sobie dusił i niezamierzął sie tym dzielic.
Gin - 2009-12-01, 23:06

Mężczyzna usiadł na swoim miejscu.
-Tak bardzo mnie nienawidzisz?
Po chwili go wygonił z gabinetu.
Spojrzał na ekran laptopa z grafikiem.

Honey - 2009-12-01, 23:14

-Nie nienawidze cię, też pomysł...- Wyszedł jak kazał mu odejsc z gabinetu.
No przecież niemugł mu pwoiedziec ze uczucie które do niego żywi niepozwala mu się puszczac z każdym

Gin - 2009-12-01, 23:15

Jednak to oskarżenie, zimny ton i brak chęci by zrozumieć chłopaka, mówiło za siebie.
Mężczyzna go nie akceptuje!

Honey - 2009-12-01, 23:18

Nawet nie prubuje zrozumiec, koliber czuł na skurze że data jego ucieczki z tąd zbliża się wielkimi krokami.
Niemugł tymczasowo nic zrobic, cczuł sie jak w płapce.

Gin - 2009-12-01, 23:24

Trzy dni później chłopak znów został wezwany.
-Zmieniasz zakład. Jeśli sie nie poprawisz nie wrócisz. Myślę że Indie cie się spodobają.

Honey - 2009-12-01, 23:30

-Niemam zamiaru się poprawiac- Burknął buntowniczo
Gin - 2009-12-01, 23:32

Podał mu bilet na lot.
-Dziś o 21. Do widzenia.
przestał zwracać na neigo uwagę.

Honey - 2009-12-01, 23:34

Wybałuszył oczy, niesądził ze to w ogule jest możliwe.
Na odchodne rzucił w niego pierwszą złapaną rzeczą.
Nim meżczyzna zdążył zareagowac chłopaka już niebyło.
Wysłał go do indi, to rze chłopak w nich wysidł było pewne, natomiast potem ślad po nim sie urwał, przepadł.
A ludzie oszczegali shadowa ze wysyłanie go gdzie kolwiek chodźby do sklepu, mogło się tak skonczyc

Gin - 2009-12-01, 23:43

Zatrudnił innych na jego miejsce.
Czasem gdy siedział na swoim miejscu na sali palcem wodził po uchu, które chłopak uwielbiał całować stojąc za nim.
***'
Pół roku później wszystko wracało do normy.
Shadow jednak dziś miał wolne.
Zadzwonił kurier, otworzył więc i odebrał olbrzymią paczkę.
Pierw przeczytał list. Zbladł, wiedział że to od Lokiego.
Po czym otworzył pakunek

Honey - 2009-12-01, 23:45

W srodku była dziewczyna, opalona, w pieknym czerwonym sari..... zaraz, wcale nie dziewczyna.
To koliber przebrany w ten struj leżał w kartonie i chyba spał.

Gin - 2009-12-01, 23:49

Spojrzał na dziewczynę i naprawdę był zadowolony z prezentu.
Po chwili dostrzegł że to Koliber.
Podniósł kolejną kartkę.
"Najlepszego uczniu"
Loki miał chore poczucie humoru
Shadow zostawił chłopaka w przedpokoju.

Honey - 2009-12-01, 23:54

Po jkiejś godzinie karton zaczął sie wiercic, a po pułtorej usłyszał ze chłopak wyszedł z kartonu i stanął niepewnie na nogach, uśpili go i troche sie jeszcze chwiał.
Oparł się o ściane starajac zakontaktowac dzie jest i z czego właściwie wyszedł

Gin - 2009-12-01, 23:56

"Dlaczego akurat on?"
Leżał na posłaniu i pił Gin

Honey - 2009-12-02, 00:05

Doszedł do siebie, jako tako, obejzał dokładnie karton, a potem korytarz.
Zakojażył gdzie był, szybciej niż można było sądzic, zerknał ostrożnie do pokoju czy ktoś tam jest

Gin - 2009-12-02, 00:07

Oczywiście znalazł go tam gdzie powinien byc mężczyzna o tak wczesnej porze.
Honey - 2009-12-02, 00:09

Podszedł do niego patrząc uważnie acz kolwiek jeszcze metnie.
-Co ja tu robie?-

Gin - 2009-12-02, 00:14

-Mój Mistrz uznał że jesteś idealnym prezentem
Prychnął i uniósł na niego swoje oczy.

Honey - 2009-12-02, 00:18

-Ta paczka....- Powiedział niewyraźnie i usiadł na lóżku, ciągle miał ciężkom głowe.
-Wysłał mnie w paczce?- Niepamiętał tego.
Ostatnie co pamietał to Indie.

Gin - 2009-12-02, 08:07

-Na to wygląda.
Odłożył szklankę.
-W tym wypadku nie mogę cię wyrzucić, bo jesteś prezentem
Prychnął.
-Więc najwidoczniej jestem skazany na to byś stał przy mym boku.
Spojrzał na chłopaka zniesmaczony.

Honey - 2009-12-02, 08:51

-No to w takim razie lubie Lokiego- Mruknął tylko kładąc się na łóżku zmeczony i bez pytania wtuląjąc w jego plecy i całujac jego ucho.
-Bardzo tęskniłem- Wyznał szczeże, niemal przez łzy

Gin - 2009-12-02, 16:55

Gdy ten pocałował jego ucho, mężczyzna przez chwilę milczał. Po czym jednak znów był niemiły, wręcz chamski.
-Nie za wygodnie? Ktoś w ogóle pozwolił ci mnie dotykać?
Jednak mimo tych słów, chłopak zamiast się odsunąć, wtulił sie mocniej i zaczął płakać bardziej.
Jednak, mężczyzna powiedział że go nie wyrzuci! A do tego że ten będzie stał zawsze przy jego boku! To dobrze prawda? Przecież w końcu Koliber sprawi że ten go pokocha!!

Honey - 2009-12-02, 17:10

Niemiał zamiaru go puścic i z trudem powstrzymał łzy.
Wycałował jego ucho, a potem kark.

Gin - 2009-12-02, 17:15

Wargi chłopaka, były bardzo miękkie i wprawne w tym co ten robił.
Mężczyzna w końcu wziął go na kolana, chciał widzieć co też jego prezent myśli, a w oczach chłopaka było wszystko.
-Chcę byś miał coś dzięki czemu będzie wiadomo że jesteś mój, obroże są oklepane. Tatuaż już masz.
Zamyślił się.

Honey - 2009-12-02, 17:23

-Naprawde chcesz mnie oznakowac jako swoją własnośc?- Przetarł jeszcze oczy, ąłdnie było mu w tym sari.
Chłopak wiedział że ozaczenie go jako własnosc shadowa wiązało by go z nim, a on właśnie tego chciał.

Gin - 2009-12-02, 17:25

-Prezentem sie nie wzgardzą.
Stwierdził, po czym palcami przejechał po jego plecach.
-Masz jakiś pomysł?

Honey - 2009-12-02, 17:38

Zamruczal cicho wtulając się w niego.
wciąż miał kolczyki na plecach.
-Od psa wojny mamnadajnik w szyji, od liu tatuaz oznaczajacy moja watośc, obroze już kiedyś nosiłem- Całował jego szyje, po tak długim rozstanu niemugł sie nim nacieszyc.
-Jeśli chcesz coś zupełnie innego to chybna już tylko wypalenie piętna ci zostaje- I sądząc po wypowiedzi chłopaka, ten bez wachania by sie na nie zgodził

Gin - 2009-12-02, 18:10

-Ciekawy pomysł, jednak nie.
Pocałował jego włosy.
-Co powiesz na kocie uszy i kokardę.
Był rozbawiony tym pomysłem

Honey - 2009-12-02, 18:11

-Co tylko sobie życzysz- Zapewnił
-Tylko ze ja niemam żadnych takich strojów-

Gin - 2009-12-02, 18:17

-Myślę że możemy coś takiego ci sprowadzić, musiało by to pasować do twego wyglądu, na tyle by ludzie sie zastanawiali czy one nie sa prawdziwe. Możliwość jest z chipami wyczuwającymi zmianę nastroju, co by dostosowało ruch uszu do twoich pomysłów.
Palcami przeczesał jego włosy.
-Do tego może coś na nadgarstki. Zobaczymy. Ogon mógłby być problematyczny w utrzymaniu.

Honey - 2009-12-02, 18:24

-To chcesz takie... na stałe?- Wyobrazil to sobie, nigdy niewidział czegoś takiego
-To musi byc bardzo drogie skoro rusza sie według nastroju!- Wydawac by sie mogło że ten pomysł bardziej podoba sie jemu niż meżczyźnie

Gin - 2009-12-02, 18:29

-Od czasu do czasu zaszaleć mogę. Skoro jesteś moim prezentem, mam zamiar upiększyć cię lekko.
Palcami przejechał po jego szyi.

Honey - 2009-12-02, 18:31

-Niemam nic przeciwko, nyaaaaa- Juz sie wcielal w kociaka i pocałował go z zangażowaniem w usta
Gin - 2009-12-02, 18:34

Nie oddał pocałunku. Odsunął go trochę.
-Doprowadź się do porządku, jedziemy do Tokio za godzinę.

Honey - 2009-12-02, 18:40

-Dobrze- Zszedł z jego kolan
-Niemam tu żadnych ubrań... pożyczysz mi coś?-

Gin - 2009-12-02, 18:42

-Nie. Podobasz mi sie w tym Sari.
Znów chwycił szklanicę z ginem, i zrobił mały łyk

Honey - 2009-12-02, 18:45

-Dziekuje... też je lubie - Przyznał i psozedł do łazienki odświerzyc się, wyszykowac, uczesac.
Wyszykował się w 30 minut tak ze jego stan był całkowicie zdawalajacy, gigantyczne pudło zaniusł do drugiego pokoju, jak by sie jeszcze miało przydac.

Gin - 2009-12-02, 18:49

Spojrzał na chłopaka, po czym po prostu stwierdził że ten ma się najeść.
Jakiś czas później byli w drodze do Tokio, a tam odwiedzili najbardziej rozwinięte miejsce techniki, gdzie produkowano nano-cześci

Honey - 2009-12-02, 19:00

Patrzył na gadżety o których istnieniu często niemiał pojecia, szczegulną uwage przykuły mu roboryby plywające samoistnie w akwarium.
Był pod wielkim wrażeniem.

Gin - 2009-12-02, 19:02

-Chcę mu dopasować uszy, na stałe.
Shadow objął chłopaka, przyciągając go do własnej piersi.
-Chcesz też mieć ogon?

Honey - 2009-12-02, 19:10

-Pewnie, czmu nie- Odparł kiedy już oderwał sie od rybek, ale widac było że bardzo mu sie podobają.
-Może kupimy też jedna małą rybke co?- Starał się na niego patrzec tak by go przekonac.

Gin - 2009-12-02, 19:16

-Co jeszcze?
Spojrzał na niego unosząc brew. Czy to była irytacja, czy też rozbawienie?
Weszli do sali z ogromnym komputerem, zrobiono tam cyfrowe zdjęcie nagiego Kolibra, po czym zaczęto dopasowywać do niego uszy i ogon.
-Zastanów sie który.

Honey - 2009-12-02, 19:22

Wybrał puchaty biały ogon i tkaie same uszy "Miałem kiedyś taki struj"
Podobały mu się

Gin - 2009-12-02, 19:25

Dobrali ich odpowiedni kształt. Po czym chłopak został... uśpiony! Okazało sie ze te części będą w nim na stałe!!
Honey - 2009-12-02, 19:29

Myslał że żartują dopuki jeden gosc z obsługi nie zaczął ganiac go ze strzykawka by go uśpic.
Zrobiło sie małe zamieszanie, jednak Shadow szybko obezwładnił chłopaczka, który miał sie obudzic jż w innym wcieleniu

Gin - 2009-12-02, 19:35

Mężczyzna siedział przy całym przedsięwzięciu i je obserwował, z wyrachowanym wyrazem twarzy.
Palcami przejechał po plecach chłopaka, gdy już było po wszystkim.

Honey - 2009-12-02, 19:37

Pod wpływem dotyku chlopak lekko drgnął wciaż nieobudzony, koncuwka ogona drgała, sprzęt dostrajał się do ciała kolibra.
Gin - 2009-12-02, 19:42

Obserwował chłopaka, tak, odpowiadały mu te subtelne zmiany.
Sprzęt był podpięty pod nerwy chłopaka, dzięki czemu ten też miał w tym czucie.

Honey - 2009-12-02, 19:48

Chłopak w końcu się obudził.
Uszka były oklapnięte bo chłopak ciegle był zaspany.
Ogonek lekko sie zwinął, przestał już drgac, wszystko sie dostrojiło, mistrzowska robota.

Gin - 2009-12-02, 20:03

Mężczyzna był zadowolony. Pocałował swojego kociaka w nowe uszko.
Honey - 2009-12-02, 20:24

-Hmmmm?- Przetarł oczka.
-Czy już mam uszy i ... i ogon?- Niebyl jeszcze pewny

Gin - 2009-12-02, 20:28

-Tak mój kociaku.
Delikatnie przygryzł jego nowe ucho.
Chciał zobaczyć ile z tego chłopak czuje

Honey - 2009-12-02, 20:34

Zajęczał głośniej a ogon wyprężył się i lekko najeżył
-C...co to było?- Jeszcze niewiedział co czuje a przedewszystkim, gdzie!

Gin - 2009-12-02, 20:38

-Drobna czułostka mój mały. Teraz możemy wracać do mego domu.
Wziął go na ręce.
-Nauczysz sie chodzić u mnie, teraz nie ma czasu.

Honey - 2009-12-02, 20:44

Wtulił się w niego jak wierny kociak, nieumiał jeszcze chodźby ruszyc śwadomie ogonem, to też dłonią położył go sobie na brzuchu by tak nie dyndał kiedy Shadow go niusł.
-a roborybka...?-Spytał jeszcze cicho przysypiając w jego ramionach

Gin - 2009-12-02, 20:48

-Nie tym razem.
Zabrał go z powrotem do domu.
Tam położył w łóżku, sam poszedł pod prysznic

Honey - 2009-12-02, 20:54

W tym czasie chłopak doszedł do siebie.
Stał przed lustrem nago i niepewnie dotykał uszu i ogonka.
Najdziwniejsze było to że miał w nich czucie.
Nawet udało mu sie poruszyc ogonem troche.
Niemugł uwierzyc co się z nim stało "Jestem cybrgiem, zwierzątkiem czy nowym gatunkiem?" Uszka pomachały zabawnie
"Co by niemówic są ładne... deliaktne...." Głaskał się po uszkach i delikatnie mruczał

Gin - 2009-12-02, 21:00

Mężczyzna go obserwował, chłopak miał problem z równowagą przez ogon.
Jednak po czasie przywyknął.
-Wracam za dwa dni, w kuchni na stole są pieniądze kup sobie ubrania i kosmetyki, lepiej pomyśl w czym będziesz mi sie podobał. Możesz zamówić taksówkę, zapoznaj sie dobrze ze sklepami.
Po czym męzczyzna ubrał płaszcz i wyszedł

Honey - 2009-12-02, 21:05

Już chciał krzycze by go nie zostawiał, przecież ledwo chodził, niemuwiąc ż eniedawno miał.. no cóż, operacje chyba!
Nieczuł się jeszcze pewnie, ale pieniądze jakie zostawił mu Shadow wprawiły go w osłupienie.
"Tyle pieniedzy!" Aż mu sie w głowie przewruciło z tego wszystkiego i się wywrucił.
Pozbierał sie jednak szybko, i po cwiczeniu chodu, gdy był już pewny i mugł jako tako ruszac ogonem iuszami wział pieniadze i pojechał na zakupy.
Wpadł w prawdziwy wir, o dziwo jednak kupił konkretnie, i ubrania specjalnie by poakzac sie meżczyźnie, i takie luźne by mugł chodzic w nich naprzykład po domu, i takich na codzień, najgorzej było ze spodniami, nosił biodrówki by ogon mugl spokojnie wystawac.
Kupił kosmetyki, równiez szampon do sztucznego futra, musił w końcu jakoś myc ogonek i uszka, no i szczotke.
Pomyślał o wszystkim

Gin - 2009-12-02, 21:08

Dwa dni naprawdę długo nei chciały minąć. Gdy Shadow wrócił zaskoczony dostrzegł zwiniętego w kulkę chłopaka, tulącego się do jego poduszki.
-Co to ma znaczyc?

Honey - 2009-12-02, 21:15

Miał uszka opuszczone, wyglądał naprawde słodko.
Odrazu wstał i wczepił się w niego jak by conajmniej go rok niewidział.
-Tęskniłem!- Pocałowal go odrazu spragniony jego warg.

Gin - 2009-12-02, 21:17

Pogłądził jego włosy.
-Zachowujesz się naprawdę jak kot.
Wziął go na ręce.
-Masz ochotę na mleko?

Honey - 2009-12-02, 21:18

Miźnął się o niego mrucząc przy tym
-Tylko jeśli będzie czekoladowe albo bedzie twojej produkcji- Oblizał kusząco usta

Gin - 2009-12-02, 21:25

Polizał jego wargi.
-Myślę że zaczniemy od tego cieplejszego.
Zabrał go znów do łózka. Po czym sie rozbierał.

Honey - 2009-12-02, 21:43

Ucieszył się i nim meżczyzna doszedł do łożka, zdążył mu rozpiac koszule i wycałowac klatke piersiową.
-Podobam ci się teraz taki? Jak kot?-

Gin - 2009-12-02, 21:47

-zawsze miałeś kocie cechy, jedną z nich jest ta twoja niezależność. Tak wyglądasz lepiej.
W końcu był nagi.
-Pokaż mi na co cie stać.

Honey - 2009-12-02, 21:49

Zadowolony obią go w pasie a zaraz po tym liznął samą koncuwką języka jego meskośc.
-Naprawde tęskniłem- Ogon zamachał delikatnie.

Gin - 2009-12-02, 21:55

palcami przeczesywał jego włosy.
-Okaż to mój śliczny kotku.
Zadowolony przymknął oczy, o tak, dziś zaczynał wspaniale wieczór

Honey - 2009-12-02, 22:00

Pieścił go wspaniale, z pełnym zangażowaniem, Tesknił za nim bardziej niż przypuszczac mugł Shadow.
Było tak jak za ich pierwszym razem, miało się skończyc na pieszczocie, a Koliber znowu wypuscił mężczyzne ze swojich objec dopiero nad ranne.
Shadow musiał przyznac ze koliber był prawdziwie ognistym kochankiem

Gin - 2009-12-02, 22:04

Na tyle żarliwym ze miał on wrażenie że spłonie w czasie tych zabaw.
Leniwie gładził plecy chłopaka.
Powoli zasypiając.

Honey - 2009-12-02, 22:07

Czuł jak ogon rusza sie leniwie leżąc na jego udzie.
Chłopak mruczał cicho z przyjemności.
-Dobrze mi....- Wymruczał wtulajac sie w niego
-Tobie też? Niezłościsz sie już ze loki mnie tobie dał?-

Gin - 2009-12-02, 22:10

Mimo dłoni która wodziła po boku chłopaka, mężczyzna nie odpowiedział. po chwili okazało się że już śpi!
Honey - 2009-12-02, 22:16

". . . MĘŻCZYŹNI!" Pomyślał z oburzeniem, ale co mugł poradzic.
Znowubył zakochany i był wstanie zniesc wiele.
Wtulił sie w niego a ogonek deliaktnie zwinął się z boku, chłopak usnął i uszka znowu oklapły.

Gin - 2009-12-02, 22:20

W końcu sie obudził, ziewnął. Po czym starał się przypomnieć czemu ktoś przy nim jest.
"A tak.. prezent"
Dłonią na ślepo odnalazł ogon chłopaka i zaczął go gładzić.

Honey - 2009-12-02, 22:23

Usłyszął cichy pomruk a poem ogonek zaczął miło co chwila się wiercic w jego dłoni.
Chłopak opudził się po paru minutach i obdarował go namiętnym całusem na dzieńdobry

Gin - 2009-12-02, 22:27

Oddał pocałunek, po czym palcami przejechał między włosami chłopaka.
-No Neco, dziś spędzisz ze mną wieczór w klubie.

Honey - 2009-12-02, 22:34

-Ale z tobą? Nie w roli pracownika?- Spytał z nadzieją
Patrząc na niego wyczekująco.

Gin - 2009-12-02, 22:38

-Irytuje mnie to że nei mogę zagonić cię do pracy. Przez to że jesteś tym choler*ym prezentem musisz być tylko mój
Był zły.

Honey - 2009-12-02, 22:55

-Super!- Ucieszył się i uszka śmiesznie mu zalatały.
-Bede cie rozpieszczał cały wieczur- obiecał oblizując usta.
Niewyrzyty dzieciak

Gin - 2009-12-02, 23:02

"Mam migrenę =="
-Za pół tygodnia kolejny dzieciak wyląduje tu na tydzień. Przygotuj sie do tego psychicznie

Honey - 2009-12-02, 23:16

-A...ale jak to!?- Ogonek się wyprężył i najeżył
-ja sie niezgadzam- Pokiwał łebkiem na nie
-Po co sprowadzac innych jak masz mnie!-

Gin - 2009-12-02, 23:17

-jakoś muszę zapełnić lukę spowodowaną niekompetencją mego personelu. Jednak to tylko tydzień mój kociaku.
Przytulił go mocniej, gładząc nastroszony ogon

Honey - 2009-12-02, 23:19

Jedno uszko oklapło.
-Ale wolisz mnie prawda?- Ogonek zaczął sie rozluźniac i wygładzac.

Gin - 2009-12-02, 23:28

-jestes prezentem, a to tylko dziwka.
Bawił sie ogonem. Po czym polizał kącik jego ust

Honey - 2009-12-02, 23:31

Zamruczal słodko a ogon owinął się w okół jego ręgi bardzo luźno
-Zobaczysz dziś w klubie będe ci umilał towarzystwo, a w ogule przez te uszy i ogon zwracam troche uwagi, tak to nie, ale jak zaczna sie ruszac to wszyscy patrzą-

Gin - 2009-12-02, 23:34

-Powinieneś być w centrum uwagi, w końcu lubię się chwalić moimi rzeczami.
Następnego dnia, dopiero, pojechali do pracy. A tam powrót Kolibra został różnie odebrany

Honey - 2009-12-02, 23:38

Trzymał się blisko Shadowa asystując mu we wszystkim.
Oczywiście plotkom niebyło konca.

Gin - 2009-12-02, 23:40

Mężczyzna usiadł na swoim miejscu, obserwując wszystkich i słuchając meldunku. Gładził plecy chłopaka który leżał na jego kolanach
Honey - 2009-12-02, 23:46

Chłopak mruczał wyleujc sie na jego kolanach w kruciutkim białym kimonku.
Był naprawde jak z obrazka, a to wszystko dla mezczyzny.
"Mrrrr kocham... kocham" Koliber pierwszy raz był tak opentany miłością.

Gin - 2009-12-02, 23:47

Głaskał jego plecy dalej. Wezwał jednego z chłopaków.
-Popraw się, jest na ciebie wiele skarg
]

Honey - 2009-12-02, 23:53

Chlopak był przestraszony, alezaraz zastąpił to szok, jak zobaczył wylegujacego się na kolanach szefa przerosniętego kociaka pomrukującego i machającego ogonem.
-o...oczywiście szefie!- Uciekł z tamtąd jak zawsze, tymczasem koliber obrcił się na plecy
-Straszysz ich ty niedobry ty- Pruknął dotykjac palcem jego brody

Gin - 2009-12-02, 23:54

-to nie dom wczasowy bym miał być miły.
Przymknął oczy, zastanawiając sie nad czymś. Jednak dzięki temu Koliber mógł mieć wrażenie że to dzięki jego pieszczotą!

Honey - 2009-12-02, 23:57

Mruczał zadowolony wylegujac sie na jego kolanach, każdy ruch meżczyzny brł na swoją kożyśc.
Gin - 2009-12-03, 00:03

Po chwili znów gładził jego ciało.
-Zatańczysz dziś na scenie, chcę widzieć te pożądliwe spojrzenia ludzi i to jak bardzo będą zazdrośni o ciebie.

Honey - 2009-12-03, 00:05

-Zatańcze, dla ciebie wszystko, co tylko chcesz- Zapewnił calując go w ręke.
-teraz? Czy puźniej?-

Gin - 2009-12-03, 07:07

-Później, gdy będzie więcej ludzi.
Pocałował go w skroń.
-No mój kociaku, jak podoba ci się obserwowanie tego miejsca z moich kolan?

Honey - 2009-12-03, 20:21

Wspanile Mruknał zadowolony gładząc jego brzuch.
-Czuje sie jak prawdziwy ociak na kolanach swego pana- Uwodził go przy kazdej okazji, mezczyzna był pewny ze gdyby miał chodź cień słabości, koliber odrazu by się na niego żucił ... w ramach seksu oczywiście

Gin - 2009-12-03, 20:23

-Moja kicia.
Pocałował jego szyję.
czas mijał, w końcu mężczyzna oznajmił że scena należy do Kolibra.

Honey - 2009-12-03, 20:30

Ogonek fajnie się zakręcił jako reakcje na radosc kolibra.
Poszedł dac szoł w nowym wcieleniu.
Specjalnie dla shadowa i niebyło tu żadnych wątpliwości, tańczył dla niego

Gin - 2009-12-03, 20:35

Ludzie byli w niego zapatrzeni, a Shadow uśmiechał sie delikatnie.
"Tak, jesteś atrakcyjnym prezentem"

Honey - 2009-12-03, 20:39

Wyginał sie popisując, dużą uwage zwracały też nowe atrybuty chłopaka a to dzięki meżczyźnie.
Uczynił z niego żywy wabik na wszelakiej maści facetów

Gin - 2009-12-03, 20:47

W końcu mężczyzna wstał.
-Wystarczy.
Stwierdził twardym głosem, po czym czekał na chłopaka.

Honey - 2009-12-03, 20:51

Właśnie trzymał ogon miedzy nogami kusząc wszystkich gdy meżczyzna mu przerwał.
Zszedł ze sceny idąc szybko do niego rozgrzany, odprowadzany wieloma spojżeniami głodnych jego ciała.

Gin - 2009-12-03, 20:53

Gdy ten był przy nim, mężczyzna spokojnie zaczesał mu włosy za ucho.
-Już po rozgrzewce?
Przygryzł jego szyję.

Honey - 2009-12-03, 20:55

Oblizał usta.
Odczuwał głud ciała jak jeszcze nigdy dotąd.
To shadow tak na niego działał, nawet z keiem niemiał takiej chcicy jak kot w marcu
Mruknął gardłowo przyciągajac go do siebie

Gin - 2009-12-03, 21:05

Uśmiechnął sie zagadkowo. Po czym przyciągnął go do siebie i usiedli znowu.
-Myślę że trzeba zająć sie twoim problemem.
Stwierdził, mówiąc o męskości

Honey - 2009-12-03, 21:14

Zamrugł pare razy
-Chyba niechcesz mnie wykastrowac?- Jedno uszko mu oklapło

Gin - 2009-12-03, 21:17

-Wykastrować? Jaki miałbym z ciebie pożytek gdyby ci nie stawał?
Palcami przejechał po jego kroczu.

Honey - 2009-12-03, 21:22

-Niektórzy takich robia... takich tylko do patrzenia, albo robią to z nimi mimo tego- Różnych dziwaków ziemia nosiła.
Koliber się martwił ze jest może zbyt ntarczywy, ale nic niemugł poradzic że meżczyzna go tak pociągał.
Zamruczął miło na dotyk mezczyzny prężąc sie miło

Gin - 2009-12-03, 21:24

-Jeśli kiedykolwiek mnei zdradzisz, to w tedy cię wykastruję. Masz moje słowo.
Tarł jego krocze

Honey - 2009-12-03, 21:28

Zajęczał głośniej zwijając się nieco, uszka drgały tak samo ogonek
-N...niedam sie tak łatwo....- Był taski słodki kiedy tak się ni to buntował ni poddawał, był pełen sprzeczności

Gin - 2009-12-03, 21:29

Przygryzł jego ucho.
-Mam nadzieję, bo za chwilę przestanę się tylko droczyć.
Tarł go tak, by jednym z długich palców podrażniać materiał tuż koło jego wejścia.

Honey - 2009-12-03, 21:39

Zgiał nogi niemal tak mocno że kolana miał tuch przy uszach.
-N...niedobry, przecież wiesz jak na mnie działasz!- Ogon owinał się w okuł jego ręki

Gin - 2009-12-03, 21:43

-Wiem mój prezencie. Właśnie temu tak świetnie się bawię.
Zaczął sie nim zajmować zadowolony. Po chwili jego dłoń zaczęła go mocno pieścić, pod kimonem.

Honey - 2009-12-03, 22:00

Mruczał i wił się na jego kolanach tylko podstawiajac sie po wiecej przyjemnosci.
Chcił tylko wiecej i więcej.
Niedługo to trwało nim chłopak osiagnał spełnienie.

Gin - 2009-12-03, 22:04

Pobrudził dłoń mężczyzny, ten uniósł ją do ust i polizał .
-Masz smaczne mleko.
Jednak dał nasienie do zlizania chłopakowi

Honey - 2009-12-03, 22:08

Zlizał wszystko z jego dłoni nieszczęząc mu pieszczot.
Chciał by meżczyzna poczuł takie pożądanie jak on względem jego.
Ale to hyba było niemożliwe

Gin - 2009-12-03, 22:13

Przysunął jego biodra do siebie
-No mój drogi. Jutro urządzisz dla mnie przedstawienie.

Honey - 2009-12-03, 22:19

-Co masz przez to namysli?- Gładził deliaktnie jego boki
Gin - 2009-12-03, 22:21

-Zależy co wymyślisz, bo chcę obserwować to co mi pokarzesz.
Honey - 2009-12-03, 22:31

-Ale prywatnie czy publicznie tak jak dzisiaj?- Spytał zaintrygowany
Gin - 2009-12-03, 22:39

-Zależy co zaplanujesz. Wszystko zależy od twej inwencji
Honey - 2009-12-03, 22:41

Zamruczał aż miło
-Myśle że coś wymyśle, cos baaaardzo drapieżnego- Złapał go delikatnie zębmi za ucho

Gin - 2009-12-03, 22:53

Nastawił się pod tą pieszczotę.
-To dobrze. Jutro pozwolę ci planować mój dzień.

Honey - 2009-12-03, 22:58

Zamruczał zadowolony wciaz pieszcząc jego ucho
-Widzisz jak dobrze że loki cie mną obdarował, niezapomnij mu podziekowac-

Gin - 2009-12-03, 23:01

-Spodziewam się że on i tak mi to wypomni.
Pocałował jego szyję.
-Jesteś słodki, może za słodki. Zobaczymy

Honey - 2009-12-03, 23:05

-Powiedział byś jakiś komplement, szukasz dziury w całym, będe cie rozpieszczał gotował i grzął cię w łóżku w dodatku jestem ładny i tani w utrzymaniu czegóż można jeszcze chciec?-
Gin - 2009-12-03, 23:08

-naucz mnie kochać, to porozmawiamy
To było wzywanie...

Honey - 2009-12-03, 23:11

Ogon poruszył się niespokojnie, uszy stały na bacznośc.
-Tacy jak ty nieznają milości...- Pierwszy raz słyszał by zawodowy mafiozo i alfons w jednym mówił o takim uczuciu i to go wybiło bardzo z rytmu.
-A Tacy jak ja znają tylko jej najdziwniejsze oblicze-

Gin - 2009-12-03, 23:14

Prychnął.
-Chcę byś dokonał niemożliwego. Naucz skałę kochać, albo idz precz
Bawił sie jego ogonem

Honey - 2009-12-03, 23:23

-W porzadku, o ile ty dokonasz niemożliwego i w wiernosci zatrzymas zmnie w jednym miejscu- To również duże wyzwanie
Można powiedziec ze oba są porównywalne

Gin - 2009-12-03, 23:24

-W twej wierności?
Udał że nei zrozumiał i czekał na wyjaśnienie.

Honey - 2009-12-03, 23:37

Pomachał rozbawiony ogonem
-Niejesteś jedynym przystojniakiem na świecie, teraz żywie do ciebie uczucie i niemam zamiar sypiac z nikim innym po za tobą ale co będzie za tydzień niewiem-

Gin - 2009-12-03, 23:43

Prychnął.
-Jeśli dowiem się że zdradziłeś. Zabiję cię.
Powiedział to z zimną pewnością siebie

Honey - 2009-12-03, 23:48

-W porzadku o ile w tedy niebędziesz martwy albo będziesz umiał mnie znaleśc- Liznął jego dolną warge
-ja też potrafie byc okrutny, naprawde-

Gin - 2009-12-03, 23:53

-Czas pokarze.
Gładził jego plecy. Chłopak go intrygował.

Honey - 2009-12-04, 00:01

-oby nie, bo naprawde cię lubie- Mruknąłzalotnie całujac go po szyji i obejmując delikatnie.
Uwielbiał go.
Mężczyzna go fascynował, ciało chciało tylko jego i to cały czas i sam koliber czuł się przy nim dobrze, o ile ten go nie analizował.
-To co... kupisz mi roborybke?-

Gin - 2009-12-04, 00:05

-Teraz? Nie ma mowy mój drogi.
Pocałował jego szyję.
-Jesteś niegrzeczny.
Ugryzł jego kocie ucho.
-Szantażujesz mnie.

Honey - 2009-12-04, 00:08

-Nyaaaa- Liznał go w odwecie w sam środek ucha.
-A jutro?- Mruczał zadowolony
-Jak ci się spodoba to co dla ciebie przygotowałem ?-

Gin - 2009-12-04, 00:13

-zobaczymy. Może kupię ci ten hi-tech
Bawił sie jego ciałem.
-Jak dobrze sie kochasz w wodzie?

Honey - 2009-12-04, 00:18

-W wannie? Całkiem nieźle, pod prysznicem, jeszcze lepiej, ale niewiem czy teraz się da,.... futerko mi zmoknie....- Brzmiało t tak absurdalnie że parsknał śmiechem
Gin - 2009-12-04, 00:22

-Dobrze, widzę że myślisz.
Pocałował jego szyję.
-Gdy wrócimy mam zamiar iść od razu spać. By mieć energię na wszystkie twe pomysły

Honey - 2009-12-04, 00:25

-W porządku- Liznął jego szczęke.
-Spodoba ci się zobaczysz- Obiecywał, mały diablik

Gin - 2009-12-04, 00:26

-Odpowiem ci na to pojutrze.
W klubie siedzieli do 23. Po czym wrócili do domu, a mężczyzna poszedł spać o północy. Tuląc kociaka.

Honey - 2009-12-04, 00:35

A ten mruczał zadowolony z tego wszystkiego.
Następnego dnia jak codzień przygotował dla nich śniadanie, jajecznice

Gin - 2009-12-04, 00:36

Obudził go zapach posiłku. Powoli zwlekł się z łózka i poszedł do kuchni
Honey - 2009-12-04, 00:43

Ogon mu się ruszał we wszystkie strony, pachnąca jajecznica już stała na stole.
-Smacznego!-

Gin - 2009-12-04, 07:06

Skinął mu głową, po czym usiadł przy stole i zaczął jeść.
Posiłek naprawdę mu smakował.
A może po prostu był tak głodny?

Honey - 2009-12-05, 14:47

Po jajecznicy poczuł się dziwnie rozluźniony, nim zdażył to zdefiniowac czy zapytac kolibra, padł nieprzytomny.
Obudził się niewiedział po jakim czasie, nagi, przywiązany do łóżka za każdą z kończyn osobno, w oddatku zakneblowany!
Koliber patrzył na niego z przyjemnością przygryzajac usta i miętosząc w dłoniach ogon z podniecenia.

Gin - 2009-12-05, 14:52

Mężczyzna rozejrzał sie nieprzytomnym wzrokiem po pomieszczeniu.
"Co jest?"
Spróbował usiąść, jednak gdy okazało sie to niemożliwe, zaczął rozumieć swoje położenie.
"Kór*a"
Jego wzrok spoczął na Kolibrze, oczy były wściekłe. Lepiej by się nie zerwał, bo chłopak byłby trupem.

Honey - 2009-12-05, 15:01

Uciesyzł się ze mężczyzna sie obudził.
-Długo kazałeś na siebie czekac.- Wywinął ogonek i wszedł na łółżko siadając na nim okrakiem i przyglądając mu się z tak bliska że niemal stykali się nosami.
-Dziś zrobie z ciebie istote zdolną jedynie odczuwac- Wymruczał zadowolony przewiazując mu oczy i meżczyzna już nic niewidział, jednak niebył to koniec.
Czuł jak puchaty ogon delikatnie głaszcze go po udach i brzuchu.
Chłopak włożył mu stopery do uszu.
Męzczyzna teraz niemugł się ruszyc w dodatku nic nie widział ani nic nie słyszął.
Mugł tylko czuc.
Chłopak zsunął sie nieco niżej i zaczął całowac jego szyje

Gin - 2009-12-05, 15:05

Mężczyzna szarpał się, nie podobało mu się bardzo że chłopak go tak zniewolił.
Zawarczał zły, gdy zawiązano mu oczy.
Miał ochotę jakoś ukarać dzieciaka.
-Jak tylko mnie rozwiążesz, zabiję cię.
Warczał wściekły, starając sie chodziarz chwycić jego skórę zębami, by zranić. Jednak nie dosięgnął.
Gdy zatkano mu uszy, mężczyzna cały sie spiął, nie podobała mu sie ta sytuacja!
Pocałunek go zaskoczył, przez co ten wstrzymał oddech na chwilę, jakby się bojąc że to nóż...

Honey - 2009-12-05, 15:12

Usta kolibra wycałowały jego szyje, czuł jak mężczyźnie w żyłach płynie szybko krew.
Usta zeszły niżej i teraz językiem bawił sie drażniąc jego sutki.
Był tak zadowolony ze zniewolił tego mężczyzne, wiedział że morze mu sie za to później oberwac ale cuż za przyjemnośc.
Uczynic z człowieka istote zdolną jedynie, a może, aż, do odczuwania przyjemności.
Ogon gilgotał i drażnił jego krocze.

Gin - 2009-12-05, 15:15

"Do czego zmierzasz potworze?"
Mężczyzna jednak powoli skupiał się myślami na tym co robił mu Koliber, w końcu to było takie przyjemne.
Przyrodzenie, drażnione przez ogon, reagowało bezwiednie, unosząc się delikatnie. To nie był jeszcze zwód, jednak jakaś reakcja pozytywna na dotyk.

Honey - 2009-12-05, 15:54

Mruczał zadowolony, ale o tym meżczyzna niemugł wiedziec.
Usta chłopaka zjechały nizej, na brzuch.
Shadow czuł jak ciało chłopaka sie o niego zmysłowo osiera, dłonią gładził jego uda.

Gin - 2009-12-05, 15:56

Westchnął, miał wrażliwą miednicę. Zawiercił sie niespokojnie, nie podobało mu się to i to bardzo!
Chciał coś powiedzieć, knebel go blokował.

Honey - 2009-12-05, 16:03

Koliber rozkoszował się jego niemocą, sam fakt ze miał meżczyzne w swojich rękach, na swojej łasce napawała go podnieceniem.
Masował mocno jego uda gdy zaczął całowac przyrodzenie meżczyzny, zapowiadała się długa zabawa.

Gin - 2009-12-05, 16:04

Wydarzyła sie dość zabawna sytuacja.
Mężczyzna który starał się wyrwać, załaskotany przez palce chłopaka na miednicy, uderzył tamtego przyrodzeniem w twarz.

Honey - 2009-12-05, 16:23

Był tym tak zaskoczony że dopiero po chwili zaśmiał się cicho.
-Nawet teraz starasz sie mi wyrwać? Nieładnie...- Oblizał usta, to było jak wyzwanie.
Czuł ak chłopak ociera sie o jego miednice zmysłowo, chcąc go chyba nie tylko pobudzić ale też nieco unieruchomić. Jedna dłoń wsunęła sie pod mężczyznę i masowała jego pośladek

Gin - 2009-12-05, 16:41

Ten zawiercił się znowu, bardzo go irytował dotyk na miednicy. Jednak knebel hamował przekleństwa i jęki.
Mężczyzna miał napięte wszystkie mięśnie, łącznie z tymi na maltretowanym pośladku

Honey - 2009-12-05, 16:48

Ogon wciskał sie miedz jego uda łaszkocząc go przy tym i draźniąc, chłopak masował go intensywnie dłonia po roczu, chciał się połączyc z meżczyzną jak najszybciej, wychodził z niego barawdiwy zwierzak, przygryzał delikatnie jego suti, skure na szyji, nawet uszy.
Gin - 2009-12-05, 16:51

Mężczyźnie zrobiło sie gorąco, męskość była już dumnie wyprężona, o tak, było teraz spaniele!
Westchnął, jednak knebel to zagłuszył. Chłopak poczuł jak biodra Shadowa drgają.

Honey - 2009-12-05, 16:57

Jeszcze chwile, jeszcze chwile- Mówił cicho a mezczyzna czuł jego oddech na piersi.
Chłopak nabił sie na mężczyzne tak samo nagle jak każdą inną pieszczote którą mu do tej pory zaserwował.
Wiercił się na mężczyźnie tak dziko jak nigdy doprowadzając ich obu do ekstacy.
Jego ręce i ogon wciaż piesciły dziko i porywczo całe ciało mężczyzny

Gin - 2009-12-05, 16:58

Mężczyzna wił się pod nawałem tych wszystkich pieszczot.,
"Więcej!"
Wył jego umysł.

Honey - 2009-12-05, 17:09

Przytrzymał jego uda wyginajac się maksymalnie do tyłu, mezczyzna w tym momencie zagłębił się w nim jak tylko można najmocniej.
Chłopak szalał.
Nie raz drapiac go i przygryzajac

Gin - 2009-12-05, 17:11

No cóż, doszedł. Wygiął się tak jak tylko pozwalało mu ułożenie ciała. Oddychał szybko przez nos
Honey - 2009-12-05, 17:21

Chłopak wolno położył się na nim.
Odwiązał knebel, ale tylko to, wbił sie w jego usta zachłannie.

Gin - 2009-12-05, 17:23

Mężczyzna oddał jego pocałunek, kołysał lekko biodrami, bo tylko na tyle mógł sobie pozwolić w tej pozycji.
Był zmęczony po ostrym orgazmie.

Honey - 2009-12-05, 17:44

Oblizał jego usta i znowu sie w nie wbił, niemiał dośc w między czasie wyciagnął mu stopery z uszu i mężczyzna znów słyszał.
Gin - 2009-12-05, 17:46

"Jeszcze tylko mnie rozwiąż"
Poruszał sie w nim nadal.
Językiem szalał wręcz w jego ustach.

Honey - 2009-12-05, 17:49

Chodź meżczyzna wciaz neiwidział, a koliber niezamierzał go jeszcze wypuszczac.
Znów zaczął ruszac biodrami chcąc osiagnąc kolejne spełnienie.
Ogon ruszał się szalenie a chłopak nieprzestawął się z nim całowac nawet na chwile

Gin - 2009-12-05, 17:51

"Rozwiąż mnie, chcę skręcić ci kark"
Jęknął pobudzony

Honey - 2009-12-05, 18:01

Przez pare kolejnych godzin gdy ich ciała nazmiane łączyły się i rozdzielały chłopak go nie rozwiązał ani nie odśłonił oczu.
Dopiero po wszystkim gdy mężczyzna zasnął wykończony chłopak rozwiazął go, wtulił sie potemw jego ciało i spał spokojnie zadowolony

Gin - 2009-12-05, 18:05

Rano mężczyzna nie miał już siły na nic. Obudził sie i spojrzał w ciemność. Dopiero po chwili zorientował się że ma opaskę na oczach, ściągnął ją wreszcie. Dostrzegł wtulone w siebie ciało. Jeszcze wczoraj chciał go zabić, dziś już był zadowolony z ataku chłopaka.
Jednak był też świadomy bolesnego kosztu jaki przyniosła ta zabawa... zakwasy

Honey - 2009-12-05, 18:08

Chłopak spał z mina aniołka, z ogonem przewieszonym przez udo meżczyzny, czasem przes sen mruczał zadowolony.
Meżczyzna poczuł ż ema również niewielkiego siniaka na udzie, nabil go sobie ja koliber ciagnął go do łóżka, na szczęście niebył zbyt duzy.

Gin - 2009-12-05, 18:14

-Zabiję cię
Stwierdził, jednak zamknął oczy.
"Później"
Nie miał siły już się ruszać

Honey - 2009-12-05, 18:17

Chłopak obudził się pare naście minut po tym ruszajac sie w końcu kładąc głowe na jego klatce piersiowej i całując ją z wolna.
Gin - 2009-12-05, 18:21

Pierś mężczyzny unosiła się z wolna.
-Łaskoczesz.
Stwierdził zirytowany

Honey - 2009-12-05, 18:37

-Hmmm przepraszam- Oblizał usta i podciagnał sie nieco wyzej dajacmu całusa na dziendobry.
Gin - 2009-12-05, 18:40

Nie miał siły i nastroju by mu odpowiedzieć. Nadal odpoczywał.
Honey - 2009-12-05, 18:46

-Zmęczony?- Zagadnął zadowolony
Gin - 2009-12-05, 18:47

-Goń się.
Mruczy jakoś bez siły w głosie. Nawet dla neigo ten maraton to za wiele, tym bardziej że nie mógł się dobrze ruszać,m tylko niektórymi partiami ciała

Honey - 2009-12-05, 18:49

-Jak będziesz dla mnie niedobry to znowu cię zwiąrze- Mruknął rozbawiony całując go w brode i wstajac powoli i niechetnie z łóżka.
Poszedł po krakersy i sok.

Gin - 2009-12-05, 18:52

Uniósł mu sie lekko kącik ust, jednak chłopak nie dostrzegł tego. Mężczyzna leżał dalej.
Honey - 2009-12-05, 18:57

Usiadł obok niego na łóżku i dał mu sie napic i cos przekasic.
W końcu jego ciało musiało nabrac sił.
Znowu położył mu ogon na udzie

Gin - 2009-12-05, 18:59

Uniósł w końcu powieki i obserwował chłopaka.
-Co ty jeszcze planujesz?

Honey - 2009-12-05, 19:01

-ja?- Spytał z mina aniołka
-Nic oczywiscie, jem krakersy i pije sok- I włonczył telewizor

Gin - 2009-12-05, 19:02

-Lepiej spisz testament.
Zawarczał znów zły. PO czym znów zamknął oczy wykończony. Poszedł dalej spać

Honey - 2009-12-05, 19:07

-A co miałbym zostawic? I komu?!- Zaśmiał się cicho i nakrył męzczyzne, pozwolił mu jeszcze pospac, gładząc go od czasu do czasu po pośladkach lub boku dla własnej przyjemności
Gin - 2009-12-05, 19:10

W czasie snu ten przekręcił się na brzuch i objął poduszkę. Tak jakoś go mniej bolało
Honey - 2009-12-05, 19:17

"Pewno ma zakwasy" pomyślał z usmiechem głaszcząc go jak dużego kota.
"Oj chłopie, chłopie, ty byś dziwką byl bardzo marną jak sie potrafi miec średnio 3 klijentów dziennie" Pocałował go w ucho i jakoś tak opiekuńczo przygarnął do siebie.

Gin - 2009-12-05, 19:26

Spał rozluźniony. Ciepłe ciało koiło ból. Po pewnym długim czasie wreszcie się obudził. Był cały obolały. Miał zamiar wziąć długa kąpiel. Powoli zaczął się podnosić, spojrzał na chłopaka, jednak sie nie odezwał. Poszedł do łazienki.
Honey - 2009-12-05, 19:29

Poszedł po chwili za nim
-unikasz mie?-Spytał smutno
-Nawet sie do mnie nie odezwałeś....- Poskarżył sie smutno

Gin - 2009-12-05, 19:31

Ustawił wodę i czekał aż ta naleci
-Przynieś gin z lodem.
Stwierdził tylko

Honey - 2009-12-05, 19:32

-Jak bym wiedział ż ebedziesz szczelal fochy jak panienka to był jeszcze posmakował twojego tłka- Nafochał sie i uderzył w pośladki meżczyzny ogonem, nim jednak ten zdążyl go chodźby zbesztac chłopak wyszedł z łzienki i poszedł po gin z lodem
Gin - 2009-12-05, 19:35

Mężczyzna po chwili był już w wannie, miał zamknięte oczy i głowę pod strumieniem wody. Tego mu tylko brakowało. Nawet nie usłyszał jak chłopak przyszedł.
Honey - 2009-12-05, 19:43

Poszturchał go za ramie, dopiero gdy męzyzna się "Wynurzył " podał mu szklanke z alkocholem
Gin - 2009-12-05, 19:45

Zrobił łyk, po czym spojrzał na chłopaka. Uniósł dłoń, chwycił go za kark i zbliżył do siebie całując krótko w usta
Honey - 2009-12-05, 19:51

-A to co miało znaczyc?- Spytał nieco zdezorientowany i zaskoczony, futerko mu się najeżyło na ogonku i uszach
Gin - 2009-12-05, 19:58

Wzruszył ramionami i znów skrył głowę pod wodę
Honey - 2009-12-05, 19:59

Nabzdyczył się jeszcze bardziej i wyszeł z łązienki, wyszedł również z domu, na razie meżczyzna miał spokuj
Gin - 2009-12-05, 20:00

"Mam dosyć"
W końcu wyszedł z wody i już mniej obolały zajął się ćwiczeniami by rozruszać mięśnie.
"Nimfoman"
Jutro miał zamieszkać z wygranym pracownikiem

Honey - 2009-12-05, 20:09

Koliber właśnie się tym zajmował, ale meżczyzna niemugł o tym wiedziec, że zdaży sie wypadek i zwycięsca już niedojedzie do jego domu
Gin - 2009-12-05, 20:11

W końcu siedział w kuchni i pił kawę, czekał na spóźnionego chłopaka.
"Gdzie on się włóczy?"

Honey - 2009-12-05, 20:15

to tu to tam
Wrucił w nocy do domu
wchodził po cichu bo neichciał obudzic meżczyzny

Gin - 2009-12-05, 20:20

Gdy ten wszedł do sypialni usłyszał jak drzwi sie za nim zamykają.
-Gdzie byłeś?

Honey - 2009-12-05, 20:27

Ogon skręcił się zaniepokojony, ale zaraz sie nieco uspokojił
-Na mieście, musze czasem sie dotlenic-

Gin - 2009-12-05, 20:30

-Mogłeś mnie o tym uprzedzić
Stwierdził sucho

Honey - 2009-12-05, 20:35

-Niechciałeś mnei słuchac- Zauwazył
Gin - 2009-12-05, 20:38

-Nie mówiłeś nic kreatywnego.
Przyciągnął go do siebie i przygryzł jego szyję.

Honey - 2009-12-05, 20:39

Mruknął zaskoczony ale i zadowolony wplatajac palce w jego włosy.
-Ty niemówiłes w ogóle-

Gin - 2009-12-05, 20:45

-Czasem milczenie wyraża więcej niż tysiąc słów.
Spojrzał na posłanie.
-Jutro z rana przyjeżdża mój pracownik.

Honey - 2009-12-05, 20:47

-Wiem- Potwierdził
Ale chyba raczej się nie przejoł

Gin - 2009-12-05, 20:50

-Nie będziesz miał przez ten tydzień wstępu do mojego łoża.
"Coś lekko ci to przyszło"
Zmrużył oczy

Honey - 2009-12-05, 20:53

-Wiem- Odparł równie obojętnie
-Puki on tu będzie mam sie nie pokazywac, rozumiem-

Gin - 2009-12-05, 20:59

-Pokazywać się możesz, jednak teraz to jest jego tydzień, twój już minął.
Puścił go w końcu.

Honey - 2009-12-05, 21:27

-Rozumiem-Machnął ogonem
-Ale to dopiero jutro dziś jeszcze spie razem z tobą prawda?-

Gin - 2009-12-05, 21:30

-Gdy się obudzę ma cię nie być już w łóżku.
Mężczyzna skierował się do wyżej wymienionego mebla i położył spać.

Honey - 2009-12-05, 21:39

"Nieładnie, ale tym razem jeszcze ci odpuszcze" Równiez poszedł spac wtulając się w jego plecy, rano zniknął ale i nowy chłopak nie przyjechał
Gin - 2009-12-05, 21:41

Po południu był już zirytowany. Zadzwonił do Klubu ale oznajmiono mu że chłopaka nie ma tam od wczoraj.
Mężczyzna był strasznie wściekły.

Honey - 2009-12-05, 21:46

Chłopaczek do klubu miał już nigdy niewrucic.
Jednak niecierpiał.... zbyt długo.
Koliber siedził w salonie jadł krakersy ogladając blade całą trylogie

Gin - 2009-12-05, 21:52

Mężczyzna był nerwowy, to była jego najlepsza dziwka.
-Wychodzę!
Po chwili tak się stało.

Honey - 2009-12-05, 21:55

Nucił sobie cicho pod nosem muzyczkę z blade'a
Kiedy mężczyzna wyszedł uśmiechnął sie do siebie.
"Nie znajdziesz go, jest teraz w paru miejscach i można powiedzieć że prawie żyje..." Był zadowolony, pozbył się rywala i... zarobił mnóstwo pieniędzy na jego organach, na tyle by kopić sobie roborybke i małe akwarium, stało teraz na stole, na dole niebieskie kamyczki, mały wodorościk, i pomarańczowo purpurowa roborybka

Gin - 2009-12-05, 22:01

Mężczyzna jednak nie wrócił na noc. Musiał naprawdę zająć się szukaniem pracownika.
Kolejnego dnia wieczorem, zjawił się w klubie. Niewyspany i wściekły.
Spojrzał na pracowników.

Honey - 2009-12-05, 22:04

Nikt nic niewidział ani niewiedział.
Chłopak podobno poszedł tylko na chwile do sklepu po cole, napewno nieuciekł bo zostawił wszystkie rzeczy, poprostu zniknął.
-Melduje ze nikt nic niewidział i nik nic niewie, to pewne!- Odezwał się jak zwykle po żołniersku

Gin - 2009-12-05, 22:08

Mężczyzna się zamyślił.
-Gdy się pojawi daj mi znać.
Spojrzał na chłopaka który był drugi na liście zwycięzców.
-Skoro tamten zrezygnował z nagrody, przechodzi ona na ciebie.

Honey - 2009-12-05, 22:10

Radośc chłopaczka była przeogromna i już zapomniał o zaginionym koledze, szybko się wyszykował gotów do drogi.
Gin - 2009-12-05, 22:14

-Jednak to będzie tylko 5 dni, czasu trwania tego tygodnia ci nie przedłużę.
Zabrał chłopaka do domu.
Jak bardzo musiał się zdziwić Koliber, gdy okazało się że mężczyzna przyjechał z innym chłopakiem. Czyżby zabił nie tego?

Honey - 2009-12-05, 22:16

No rzeczywiscie, był bardzo zdziwiony "C..co to ma znaczyc?!"
Podszedł do nich
-To on wygrał?- Spytał zaciekawiony, chłopak patrzył na ruszające sie uszy i ogon

Gin - 2009-12-05, 22:20

-Owszem.
Objął chłopaka w tali, skubnął jego ucho wargami.

Honey - 2009-12-05, 22:23

Uszy miał oklapniete i wygiete w tył, był zły, chodź po twarzy tego niebyło widac
-A ha.... niebęde wam przeszkadzał- Poszedł do innej części domu, tam też, na zapomnianym stryżku, zrobił sobie miejsce odosobnienie, trudno było by go tu znaleśc, patrzył na roborybke leżąc na brzuchu na jakimś starym łożku wyniesionym tu chyba jeszcze przed wojną
"Niepomyliłem się, jestem pewny... więc ten chłopak musiał byc drugi w kolejce... nieprzewidziałem tego...." Był zły na samego siebie, musiał się go pozbyc, ale nie przy meżczyźnie

Gin - 2009-12-05, 22:32

Mężczyzna zmrużył oczy, odprowadzając kota wzrokiem. Po czym zabrał swoje dochodowe maleństwo do sypialni. Rozebrał je i gładził po ciele leżąc przy nim.
-Odpoczywaj.
Pocałował jego ucho.

Honey - 2009-12-05, 22:34

Chłopaczek był przeszczęśliwy, nigdy by nawet nieprzypuszczał że mężczyzna może byc dla niego taki delikatny i dobry, to też spełniał kazde polecenie z największą ochotą.
Koliber niemugł się pogodzic z osobą którą sam nie wybrał lub niezakceptował do trujkątu, a tutaj wręcz kazano mu się niezblizac.
Dni chłopaczka były policzone

Gin - 2009-12-05, 22:36

Mężczyzna traktował chłopaka jak zabawkę. Ukochanego pluszaka.
Pozwalał mu siedzieć na swoich kolanach i sie tulić.
Kolejnego dnia załatwił kilka spraw, jednak podróżował z chłopakiem.

Honey - 2009-12-05, 22:42

Kiedy zabrał tego dzieciaczka ze sobą, koliber myślał że go cos trafi.
Gdy sytuacja się powturzyła wiecej znieśc niemugł.
Gdy meżczyzna załatwiał interesy i jechał przez miasto z chłopaczkiem ktoś jadąc na motorze zastrzelił dzieciaka.
Mężczyźnie mignął jedynie czarny kask, z szybką jak lustro i czarny motor.
Stracił kolejną inwestycje.

Gin - 2009-12-05, 22:45

Gdy chłopak konał trzymał go w ramionach. Wiedział że jest za późno na szpital.
Pocałował dzieciaka. Robił to tak długo jak ten był świadomy.
"Ktoś zabija moich pracowników, tych najlepszych. Odwołam konkurs."

Honey - 2009-12-05, 22:54

Biedny dzieciak, an szczęście nie cierpiał, nie czuł bulu.
W tym czasie koliber leżał na stryszku jak zapomniana zabawka, ale wiedział że już niedługo.
Niezniesie rywalizacji

Gin - 2009-12-05, 22:58

Mężczyzna spojrzał na szofera.
-Odwieź mnie do domu, po czym zajmij sie ciałem, wyciąg z niego tyle ile się da.
Gdy wszedł do domu, miał zaplamioną świeżą krwią całą koszulę, policzek i wargi.
Koliber mógł pomyśleć że on też dostał.

Honey - 2009-12-05, 23:00

Gdy go zobaczył całe futro mu sie zjeżyło a uszy mocno opadły
-Nic ci niejest jesteś cały we krwi?!- Przypadł do niego odrazu przejeżdzając po jego ciele dłonmi szukaąc dziury, na szczęście niczego nieznalazł i odetchnął z ulgą.

Gin - 2009-12-05, 23:04

Spojrzał na niego i pogładził jego włosy.
-Całowałem śmierć, od co.
Po czym poszedł się wymyć.

Honey - 2009-12-05, 23:07

"Co robiłeś?!" Zaniepokojił się, ale jeśli mężzyzna niezostal ranny to był spokojny, gdy meżczyzna wyszedł z kąpieli koliber już na niego czekał by go powycierac dokładnie i otulic w szlafrok
Gin - 2009-12-05, 23:10

Ten poddał sie tym zabiegom, był zagubiony w myślach.
Po chwili skierował się do kuchni. Po prostu tam usiadł i spoglądał w stół.

Honey - 2009-12-05, 23:14

Obiął go od tyłu kładąc głowe na jego ramieniu
-Martwisz się?- Spytał cicho gładząc delikatnie palcami jego ucho

Gin - 2009-12-05, 23:17

-W ciągu dwóch dni straciłem najlepszych pracowników, wliczając ciebie to są już straszne straty.
Kalkulował.

Honey - 2009-12-05, 23:21

-Martwisz się ze konkurencja cie wykańcza?- I to dosłownie, koliber mugł łattwo zwalic to na konkurencyjne zamutzy, w końcu każdy chciał sie wybic.
Gin - 2009-12-05, 23:24

-raczej zastanawiam się jak Mistrz mnie dorwie to czy tylko mnie zabije czy też będzie w sadystycznym nastroju ==
Westchnął.

Honey - 2009-12-05, 23:25

-Przecież to nie twoja wina że ktoś poluje na twojich pracowników, pewnie przydzieli ci ochrone- Pocieszał go muwiąc łagodnie i głaszcząc po włosach
-Może odwołaj ten konkurs to niebedą się tak wybijac-

Gin - 2009-12-05, 23:28

-Zamierzam to zrobić. Zrób mi mocnego drinka.
Bolała go głowa

Honey - 2009-12-05, 23:34

-Dobrze- Pocałował go jeszcze w skroń i przygotował mu mocnego drinka z lodem, podał mu.
W głebi sie cieszył odwołanie konkursu znaczała jego zwycięstwo, nieędzie już wiecej nieprzoszonych gosci

Gin - 2009-12-05, 23:38

Mężczyzna wypił praktycznie duszkiem, za szczypało w gardle.
Zamknął on oczy, był wściekły!

Honey - 2009-12-05, 23:41

Zaczął mu masowac ramiona
-Jeszcze jednego?- Spytał usłużnie

Gin - 2009-12-05, 23:45

-Tak.
Po chwili wypił kolejnego, po czym. Wstał i poszedł do łózka.

Honey - 2009-12-05, 23:52

Poszedł jego śladem wtulając sie w jego plecy
-Wszystko w porządu?- Gładził delikatnie jego ramie
-będziesz spał?-

Gin - 2009-12-05, 23:53

-Wątpię. Z tego co pamiętam, miałeś nie spać w mym łóżku przez tydzień.
Mężczyzna miał dosyć.

Honey - 2009-12-05, 23:56

-Ale wruciłeś bez tego chłopaka to myślałem że już moge...- Pocałował go w kark
Gin - 2009-12-05, 23:59

-Tydzień to tydzień.
Stwierdza ostrym głosem.
Brak snu wpływa na jego rozdrażnienie.

Honey - 2009-12-06, 00:03

Gdy go zbeształ niezadowolony wstal z łóżka i czmychnął do swojego konta na strychu, patrzył na roborybke, miał nadzieje ze mężczyźnie taka złośc szybko przejdzie
Gin - 2009-12-06, 00:07

pięć dni sie wlokło niemiłosiernie. Dopiero po ich upływie mężczyźnie udało się wrócić do jakiegokolwiek ładu psychicznego.
Za ten czas odwołał konkurs tłumacząc im dlaczego. Nie chciał ich narażać, niech sobie w to wierzą.
Chciał poczuć kobietę, więc wynajął dziwkę i się z nią przespał.
Wrócił kolejnego dnia, z malinką na obojczyku.

Honey - 2009-12-06, 00:11

W tym czasie koliber chodził zły jak osa i miotał piornami, a już na widok tej malinku dostał prawdziwego szału.
Nic nawet niepowiedział tylko rozśwscieczony żucil trzema talerzami o ziemi by się jako tako uspokojic

Gin - 2009-12-06, 00:13

Mężczyzna leżał na posłaniu obserwując to zachowanie. Co chłopak chciał tym osiągnąć??
W nocy Shadow znów poszedł spać, jednak nie przypomniał że kot może spać już z nim.

Honey - 2009-12-06, 00:21

Koliber wsunął się pod przykrycie i przylgnął do jego pleców.
Zamruczał cicho, tak bardzo za nim tęsknił.

Gin - 2009-12-06, 00:22

Położył dłoń na jego przedramieniu. Zaczynał znów zasypiać. Dobrze mu było.
Honey - 2009-12-06, 00:24

-Moge już spac razem z tobą codziennie?- Spytał cicho i mrukliwie
Gin - 2009-12-06, 00:28

-Na razie nei widzę przeszkód.
Pogładził jego dłoń.
-A teraz już śpij.
Mężczyzna jeszcze długo myślał, nad tym co się dzieje

Honey - 2009-12-06, 00:30

Koliber zadowolony ż esytuacja wruciła do normy mruczał cicho zadowolony.
Szybko zasnał

Gin - 2009-12-06, 11:20

Gdyby mężczyzna wiedział kto zabił jego pracowników, chłopak w życiu nie spał by w jego łożu.
Zasnął tuż przed świtem.

Honey - 2009-12-06, 17:31

Koliber niebudził go bez potrzeby dopiero koło 13 go zbudził, chcąc mu dac obid, mężczyzna musiał w końcu coś jeśc
Gin - 2009-12-06, 17:33

Spojrzał na neigo zaspany. Przez chwilę zastanawiał sie o co chodzi. Po czym za miast obiadu przyciągnął go na swe kolana, tak że chłopak siedział w rozkroku.
Po czym zaczął całować jego szyję.

Honey - 2009-12-06, 17:37

-P...posiłek ci wystygnie- Ale i tak zamruczał z przyjemności na te pocałunki.
Gin - 2009-12-06, 17:40

Pocałował go mocno w szyję, po czym zaczął ssać skórę. Robił malinkę koło malinki.
Po pewnym czasie miało sie okazać że stworzył taką obrożę. Bezwiednie

Honey - 2009-12-06, 17:42

-S...Shadow... bo... no...- Starał się go od siebie odepchnac gdy malinkami zrobił mu już obroże
-Obiad ci wystygnie....napalony zwierzaku ty- I kto to muwi

Gin - 2009-12-06, 17:44

-To go odgrzeję.
Warknął po czym położył chłopaka. Trafniej mówiąc, pchnął go na posłanie i zmiażdżył jego usta swoimi

Honey - 2009-12-06, 17:48

"Co za.... co mu sie znowu stało?" Przedtem meżczyzna niebył taki, to koliber był inicjatorem, ta zmianai niemal agresja partnerabardzo go zdiwiły i przez to czuł sie niepewnie.
Odpowiadał na każdy pocalunek obejmując meżczyzne ramionami

Gin - 2009-12-06, 17:50

Wręcz mizdrzył go wargami.
dłońmi drażnił jego ciało.
W końcu jakby nigdy nic wstał i poszedł do kuchni.

Honey - 2009-12-06, 17:52

"Co....co to było? Jakiś napad?" Leżał rozbrojony na łózku z podciągnietą bluzką i rozpietymi spodniami.
Niemówiąc już o łańcuszku malinek na szyji
"Co to kurde było?!" Podniusł sie powoli i dopiero po pewnym czasie dołaczył do niego w kuchni
-Wszystko z tobą w porządku?- Spytał niepewnie

Gin - 2009-12-06, 17:54

-Owszem, dlaczego pytasz?
Spojrzał na neigo i się usmeichnął lekko, tylko kącikami ust.
Podobał mu sie ten łańcuch.
-Mówił ci ktoś że jesteś śliczny?

Honey - 2009-12-06, 17:58

-mówiło wiele osób, ale ty to mówisz poraz pierwszy- Uśmiechnął sie zadowolony że został doceniony, tymczasowo ten dziwaczny napad żucił w niepamiec chodź szyja go nieco bolała
Gin - 2009-12-06, 18:01

-i to uświadomili, nie czuję sie w obowiązku robienia tego samego
Prychnął.

Honey - 2009-12-06, 18:21

-ale tylko twoje komplementy sie liczą- Zapewnił przymile
Gin - 2009-12-06, 18:22

-Po prostu dawno nikt ci ich nie udzielał. To wszystko
Pocałował go namiętnie. Po czym go posadził na kolanach

Honey - 2009-12-06, 18:32

-Dziś wyjątkowo sie mną interesujesz ^^- Zamruczał zadowolony masując jego klatke piersiową
Gin - 2009-12-06, 18:56

-Bo jestem znudzony
Stwierdza chłodno i gładzi jego ogon

Honey - 2009-12-06, 19:03

Mruczał cicho
-Lubisz tańczyc?-

Gin - 2009-12-06, 19:06

-Zależy co, zwykle tak.
Pocałował go w szyję

Honey - 2009-12-06, 19:12

-Może byś poszedł zemną do styksa, rozerwac sie troche- Mruknął zadowolony
Gin - 2009-12-06, 19:17

-Nie pociągają mnie dyskoteki chłopcze.
Stwierdza spokojnie

Honey - 2009-12-06, 19:19

Mruknął zawiedziony i uszka mu oklapły
-W ogule?-

Gin - 2009-12-06, 19:24

-Tak, w ogóle.
Pocałował jego szyję.
-Ta muzyka i styl... tańca, jeśli w ogóle można to tak nazwać. Działa na mnie negatywnie

Honey - 2009-12-06, 19:29

-Szkoda... to pujde sam, musze sie czasem rozerwac- Wyciagnał sie miło na jego kolnach całując w szyje
Gin - 2009-12-06, 19:31

-Idz, rano masz być w domu. Przy okazji, jak dostrzegę na tobie jakiś ślad...
Groził mu

Honey - 2009-12-06, 19:38

-Oooo daj spokuj- Mruknał rozbawiony schodząc z jego kolan i w podskokach poszedł się wyszykowac.
Wygladął powalająco, jak zawsze.
Wyszedł z domu wyciagajac od shadowa jeszcze pieniądze.
Wybawił sie przez cała noc ze starym towarzystwem, nałykał się troche tabletek na kolorki, troche też czegos mocniejszgo.
Obściskiwał się troche, i wybawiony wrucił nad ranem dopiero.

Gin - 2009-12-06, 19:42

Chłopak po powrocie zastał w ich domu Madame Red!
Kobieta siedziała w kuchni w szlafroku

Honey - 2009-12-06, 19:45

-Hej? Co ty tu robisz?- Zdziwił sie pożądnie, nalał sbie soku i usiadł na przeciw niej, był zmęczony i zaraz chciał sie położyc spac.
Gin - 2009-12-06, 19:49

-Przyszłam odwiedzić narzeczonego. Czemu pytasz?
Uśmiechnęła się do niego

Honey - 2009-12-06, 19:54

-Bo mieszkam tu dwa tygodnie a cię niewidziałem- pijł sok ziewajac
-Narzyczony? Myślałem że jesteś jego psem, zmienił zdanie?-

Gin - 2009-12-06, 19:56

-Nie mam pojęcia. Zadzwonił do mnie wczoraj wieczorem że mam tu przyjechać.
Honey - 2009-12-06, 20:01

-A ha, pewno mu się nudziło jak ja się bawiłem- Dopił sok i wyciągnął sie miło.
-ide spac- Oznajmił jej obojetnie, poszedł wziąśc prysznic a następnie legł w pościel zmęczony

Gin - 2009-12-06, 20:02

Skinęła mu głową.
Gdy mężczyzna wstawał, spojrzał na chłopaka, pocałował go lekko. Po czym poszedł do kobiety.

Honey - 2009-12-06, 20:10

Mrknął tylko coś cicho i psozedł spac.
Spędził w łożku przysłowiowe 8 godzin i dopiro po tym czasie wstał

Gin - 2009-12-06, 20:12

Zastał mężczyznę z kobietą w gabinecie.
Shadow siedział a na jego kolanach była Madame Red. O dziwo dalej w szlafroku!

Honey - 2009-12-06, 20:14

Ogon mu sie zjeżył ale tylko na chwile
-mam wam nieprzeszkadzac?- Spytł nieco naburmuszony

Gin - 2009-12-06, 20:18

-Dlaczego niby?
Shadow spojrzał na niego.
-Choć tutaj.

Honey - 2009-12-06, 20:52

"Po co... nielubie kobiet..." niepodobało mu sie to ale co zrobic, podszeł do niego posłusznie
Gin - 2009-12-06, 20:56

Obserwował go. Gdy ten był przy nim, po prostu go przyciągnął, tak że chłopak wylądował na jego drugim udzie. Jednak to Koliber był obejmowany, nie kobieta
Honey - 2009-12-06, 21:09

Ogon kręcił sie niespokojnie
-Niepodoba mi sie to- Mruknął obrażony

Gin - 2009-12-06, 21:19

-No tak. Kot z psem raczej się nie trawią. W takim razie.
Pocałował go.
-Madame Red, myślę że możesz udać się zrobić kolacje.
Kobieta prychnęła, po czym jednak poszła.

Honey - 2009-12-06, 21:31

-Długo tu będzie?- Spytał gdy kobieta wyszła
Gin - 2009-12-06, 21:32

-Kilka dni, do miesiąca. Czyżbyś był zazdrosny?
Pocałował go mocno.

Honey - 2009-12-06, 21:39

-Nielubie kobiet, szczegulnie kiedy lepia się do mojich obecnych partnerów- Mruknął niechętnie
Gin - 2009-12-06, 21:41

-No cóż, ona urodzi mi potomków. Ty za to jesteś moim kochankiem.
Gładził jego włosy

Honey - 2009-12-06, 22:06

-To jednak ozenisz się z nią?!- Niepodobało mu się to
Gin - 2009-12-06, 22:07

-Tak, będę z tego miał najwięcej korzyści.
Gładził jego plecy

Honey - 2009-12-06, 22:26

Nafochał się i znowu futro mu się najeżyło.
-Niecierpie kobiet- Mruknał urażony zchodząc z jego kolan

Gin - 2009-12-06, 22:28

-Mam zamiar mieć potomka i to z nią. Jeśli nie chcesz dzielić ze mna łoża w czasie gdy ona
śpi w innym pokoju, to twój wybór

Honey - 2009-12-06, 22:34

-Taki mam zamiar, wole isc do kogoś kto sie niereprodukuje- Nafochał sie i wyszedł z domu niemal czaskając drzwiami
Gin - 2009-12-06, 22:39

Prychnął.
-Głupi dzieciak. Jeszcze tu wrócisz.
Wstał po czym poszedł zjeść kolacje.

Honey - 2009-12-06, 22:41

Chłopak chodził nadęty jak balonik i najeżony jak jeż.
Był zły.
Niewrucił na noc, spedził ją w objeciach kogoś innego, wrucił dopiero następnego dnia jak sie zrobił głodny

Gin - 2009-12-06, 22:44

Mężczyzny nie było, jednak musiał wyjść niedawno. Bo na posłaniu leżała wciąż dysząca Madame Red.
Honey - 2009-12-06, 22:45

Nafochał się jeszcze bardziej i schował na stryszku podjadajac popcorn i patrząc bezcelu na roborybke
"Mugl miec chociaż tyle przyzwoitości i nieściagac jej tutaj...."

Gin - 2009-12-06, 22:51

A może zrobił to specjalnie, by chłopak był zazdrosny?
Mężczyzna wrócił wieczorem.
Rozejrzał się po holu.
Westchnął.
-Kocie gdzie jesteś?

Honey - 2009-12-06, 22:56

Chłopak był zazdrosny i wściekł, niemugł sie pozbyc kobiety bo wydawało mu się to takie jakieś... nieetyczne, w końcu mogła już buc w ciązy.
Zszedł ze stryszku potajemnie, zalągl się po tym w jednym z pokoji oglądajac telewizje

Gin - 2009-12-06, 23:00

Był zły że ten na niego nie czekał. Wyżył się w łóżku na kobiecie.
Tak minęło kilka dni, w końcu test wyszedł pozytywny
-Jedz do domu, dbaj o siebie. Tam jest czyste powietrze, dziecko musi być zdrowe. Przyjedz w ostatnich miesiącach, zajmę się tobą.

Honey - 2009-12-06, 23:01

Krecił się po domu jak duch, meżczyzna niewidział go przez te pare dni chodź wiedział że kocur był w domu, natomiast gdy wysyłał kobiete do domu nasłuchujące ucho kolibra było dobrze widoczne jak i cała jego reszta
Gin - 2009-12-06, 23:03

-Jestem porywczy, mógłbym coś zrobić tobie w tym stanie, a tego nie chcę.
"Mógłbym uszkodzić dziecko"
Pocałował ją.
-Jedz.
Po prostu zamówił jej szofera. Gdy wyszła przeciągnął się.

Honey - 2009-12-06, 23:05

-Widze że już sie rozmnożyłeś, ... po co ci to dziecko bo jakoś w roli ojca to ja cie niewidze- Spytał chłodno stojąc na schodach
Gin - 2009-12-06, 23:07

-Spełniam własna zachciankę.
Stwierdził. W ział po tym prysznic i położył się na posłaniu.
-Nareszcie pojechała

Honey - 2009-12-07, 21:55

-To głupia zachcianka i bardzo mi sie niepodoba- Zakomunikował zły
Gin - 2009-12-07, 21:59

-jesteś zazdrosny, jak miło
Honey - 2009-12-07, 22:03

-Uważam że jak chciałeś sie rozmnożyc to mogłeś to zroic przez paczkowanie!- Nafochał się jeszcze i wyszedł trzaskajac drzwiami
Gin - 2009-12-07, 22:07

Roześmiał sie.
"co za dziecko"

Honey - 2009-12-07, 22:10

Chodził nabzdyczony i nieruszał sie zbytnio po za obręb pokoju oglądając telewizje
Gin - 2009-12-07, 22:16

Czas mijał, mężczyzna zajął się pracą, jakby Kolibra tu nie było.
Honey - 2009-12-07, 22:18

Był zdenerwowany tą bezczynnością, w koncu wyszedł z domu i wrucil dopiero po 3 dniach, jak troche ochłonął.
Gin - 2009-12-07, 22:21

"Skoro mnie zostawiasz, prezenciku...
Gdy chłopak wrócił, okazało sie że mężczyzna zostawił mu kartkę
"Jestem w Tajlandii, wracam za 3 tygodnie. "

Honey - 2009-12-07, 22:23

"Do tajlandi?! O tej porze roku tam jest strasznie dużo komarów, nieopędzisz sie, dobrze ci tak, obyś malarie złapał gadzie jeden!" Znowu wybył z domu ale nietrwało to długo, duży ładny dom niemugł stac pusty, sprowadził sobie wspułlokatorów.
Gin - 2009-12-07, 22:29

Mężczyzna wrócił po 8 dniach ... z USA
Usłyszał muzykę. Był zły, odwiedził też Meksyk

Honey - 2009-12-07, 22:32

W domu było pare osób, koliber leżał w sypialni w ogulnym nieładzie razem jeszcze z dwujką młoych meżczyzn, nałykali się tabletek i mieli teraz lekki odpał.
Po domu kręciło sie jeszcze pare osób.

Gin - 2009-12-07, 22:44

Stanął w drzwiach i sie im przyglądał wściekły.
Miał ochotę każdego z nich zabić... w dość nieprzyjemny sposób.

Honey - 2009-12-07, 22:45

jakis facet siedzial na kanapie przełanczając kanaly i palac, jakoś nikt niezwrucił uwagi na przybylego meżczyzne
Gin - 2009-12-07, 22:57

"Walę to"
Wyciągnął broń. Strzelił (był to straszak, ale robił niesamowity huk).
Stał nadal oparty o framugę.

Honey - 2009-12-07, 23:00

Z pokoji wysuneły sie szybko czjeś twarze by zaraz zniknąc i pojawic się ponownie, kazdy trzymał broń wycelowaną w meżczyzne, tylko meżczyzna na kanapie sie nieruszył i dalej przełanczał kanały. W końcu wysunął sie i koliber, również uzbrojony chodź niecelował.
-miałeś wrucic za tydzien i to pokasany przez komary- Mruknął niechętnie

Gin - 2009-12-07, 23:03

-Daje wam pięć minut. Po tym czasie wejdą tu moi ludzie. Nie pozwolę by jakaś zgraja była w mym domu.
Spojrzał na Kolibra, w jego oczach była furia!

Honey - 2009-12-07, 23:09

-Już niedługo, niedługo będzie to dom tej dziwki w czerwonym i tego twojego miniaturowego spobowtura!- Odwarknął się, ale ludzie spokojnie pochowali broń.
Zaczeli wymijac go wychodząc z domu, ktos szturchnął gościa na kanapie i ten też wyłączył telewizor i wyszedł.
Ostatni wytoczyli się pułnadzy europejczycy z sypialni, jeszcze nieco zamroczeni ale również wyszli, był spokuj

Gin - 2009-12-07, 23:15

Spojrzał na Kolibra, wręcz nienawistnym wzrokiem.
-Na co czekasz?

Honey - 2009-12-07, 23:21

-Co?! Też mam sie wyniesc?! Loki ci mnie dał niemozesz mnie ot tak wyrzucic-
Gin - 2009-12-07, 23:22

-A ty od tak nie masz prawa nikogo zapraszać do mego domu.
Warknął.

Honey - 2009-12-07, 23:25

-Niebyło cię, jak byś wrucił ta jak napisałeś to nawet nic byś niezauwazył- Odgryzł sie odrazu, ogonek miał cały najeżony
Gin - 2009-12-07, 23:30

-Gdybyś nie uciekł wyjechał byś ze mną.
Warknął zły

Honey - 2009-12-07, 23:36

-Nigdzie nie uciekłem, wyszedłem by ochłonąc i napewno yś mnie niewział, już na tyle cie znam!-
Gin - 2009-12-07, 23:38

-Tak wziąłbym cię, jednak Gdy nie wróciłeś po 2 dniach, nie mogłem już czekać.
Honey - 2009-12-07, 23:44

-Kłamiesz! napewno byś mnie zesobą niewzjął!- Jak małe dziecko, był mu tutaj gotów się rozpłaka a nieprzyznac mu racji
Gin - 2009-12-07, 23:52

-Nie wmawiaj mi tego co nie jest prawdą. Jeśli coś ci sie nie podoba, za mną są drzwi.
Honey - 2009-12-07, 23:56

Teraz ogon i uszka zwisay smutno, chłopak wygladał jak by miał zaraz sie rozpłakac
-Bardzo tęskniłem-

Gin - 2009-12-08, 00:01

-Widziałem. W czyich ramionach najmocniej?
Był zazdrosny?

Honey - 2009-12-08, 00:10

-Nie wiem, skąd mam wiedzieć, czyje to ramiona były, to nie było ważne-
Gin - 2009-12-08, 00:18

-mam uwierzyć że nie znalazłeś pocieszenia? Kpina.
Poszedł sie myć.
-jak wrócę ma być zmieniona pościel, a do jutra uprzątnięty dom.

Honey - 2009-12-08, 00:23

"Niedobry, niedobry niedobry!" Poszedł zapłakany zmienic posciel i posprzatac w jego pokoju, tylko ten był taki zagracony reszxta domu to były tylko kosmetyczne poprawki
Gin - 2009-12-08, 09:02

Skończył kąpiel. Po czym wszedł do sypialni.
-Rozbierz się.
Jego głos nadal był lodowaty od tłumionej furii

Honey - 2009-12-08, 15:06

-Po co?- Niebardzo był hetny do zdejmowania z siebie czegokolwiek
Uszy dalej miał polożone po sobie

Gin - 2009-12-08, 16:04

-Zrób to, inaczej spalę wszystko co masz na sobie. Gdy nadal w tym będziesz.
Honey - 2009-12-08, 22:26

"Nie żartuje" Zdiął z siebie niechętnie całe ubranie kładąc je na fotel
Spojżał na niego obrażony smutny zły i niewiadomo jak jeszcze
-Co teraz?-

Gin - 2009-12-08, 22:32

Podszedł i zaczął go oglądać. Szukał znamion po innych!
Honey - 2009-12-08, 22:37

Ogon kręcił się z boku na bok niespokojnie.
Miał pare malinek, jedną przy pepku, jedną na udzie, ale niebyła widoczna kiedy stał.
Miał też ślad ugryzienia na łopatce.

Gin - 2009-12-08, 22:41

-Widzę że bardzo tęskniłeś.
Spoglądał na te znaczki z obrzydzeniem

Honey - 2009-12-08, 22:42

-Dziwisz sie, jak niemiałes na mnie czasu i zajmowałeś się tą kobietą, a potem sobie pojechałes- Odparł smutno z wyrzutem
Gin - 2009-12-08, 22:46

Przyciągnął go do siebie.
-Mam uwierzyć że jesteś taki delikatny i nie walczysz o swoje?
Nachylił się do jego ucha
-Nie tknę cię puki te znaczki nie znikną.

Honey - 2009-12-08, 22:47

-Walcze, ale nie z kobietą ani dzieckiem- Odparł cicho
-Moge sie już ubrac?-

Gin - 2009-12-08, 22:52

-Tak. Wróć, gdy będziesz tylko mój.
Położył sie w łóżku.

Honey - 2009-12-08, 22:54

-Pf, nigdy niebęde tylko twuj- Odparł pewnie ubrał sie szybko i czmychnął z jego pokoju, schował się znowu na stryszku.
Miał doła a patrzenie na roborybke go odprężało, mugł się wyłaczyc

Gin - 2009-12-08, 23:03

Kilka dni później znamiona znikły, a mężczyzna się uspokoił
Honey - 2009-12-08, 23:07

koliber też sie nieco utęperował, cały dzień wylegiwał sie na kanapie na prochach jedząc popcorn i oglądajac filmy
Gin - 2009-12-08, 23:12

Jadł w kuchni. Nadal nie znalazł mordercy swoich ludzi.
Honey - 2009-12-08, 23:14

Po mordercy niebyło nawet śladu, niewiadomo kto to był, wiąż nieodnaleziono pierwszej dziwki która znikneła, ale oprucz tych dwuch przynajmniej niebyło wiecej ofiar
Przyszedł do niego i wtulił w jego plecy, był spragniony czułości.

Gin - 2009-12-08, 23:17

-Czyżby wreszcie znikły?
Uniósł dłoń i pogładził jego policzek

Honey - 2009-12-08, 23:20

-Niemam na sobie już śladów innych, teraz będe mugł z tobą spac?-
Gin - 2009-12-08, 23:23

-Tak mój drogi kociaku
Wziłą go na kolana i zaczął badać jego ciało.

Honey - 2009-12-08, 23:28

Gdyby miał wiecej dumy pewno by oponował, teraz jednak chciał sie przytulic i byc rozpieszczanym
Mruczał cicho zadowolony z dotyku

Gin - 2009-12-08, 23:29

Obejmuje go, przez co chłopak opiera się o jego pierś. Gładzi jego bok
Honey - 2009-12-08, 23:37

Mruczał zadowolony, po chwili zaczął całowac jego szyje lub wodził po niej delikatnie nosem.
Gin - 2009-12-08, 23:46

Mruknął z aprobatą.
Po czym wpił sie w jego usta.

Honey - 2009-12-08, 23:49

Był go tak spragniony ze niemal brutalnie odpowiedział na pocałunek.
Chłopak tk bardzo go pragnał, jak wampir krwi, po takiej glodówce nic dziwnego że trudno mu było nad sobą zapanowac.

Gin - 2009-12-08, 23:53

Całował sie z nim. Jednak nie pozwolił by się kochali
Honey - 2009-12-08, 23:54

-Dlaczego nie? - Spytał gdy jego ręce dostały odmowe
Gin - 2009-12-08, 23:58

-bo dziś nie chodzi o sex.
Sprawiał mu przyjemność pieszczotami

Honey - 2009-12-09, 00:02

-A o co jak nie o to?- Spytał jak dziecko poddając się jego dotykowi
Gin - 2009-12-09, 00:05

-O przyjemność, pieszczotę...
Pocałował jego skroń

Honey - 2009-12-09, 00:12

-Ale ja bym chciał więcej- Mruczał z przyjemności wiercąc się na jego kolanach i masując jego ciało wkładając ręce pod koszule mężczyzny
Gin - 2009-12-09, 00:14

-Następnym razem mój słodki, daję ci słowo
Przygryzł jego ucho

Honey - 2009-12-09, 00:16

-Dobrze- Pisnął słodko.
Wciagnał go w kolejny pocałunek.

Gin - 2009-12-09, 00:23

Całował sie z nim namiętnie, też tęsknił za tym zwinnym językiem
Honey - 2009-12-09, 00:26

Mrucał zadowolony, niechciał schodzic z jego kolan, ale w końcu sie zsunął, chodź z wyraźnym pomrukiem niecheci, wziął sobie troche lodów.
Gin - 2009-12-09, 00:28

Obserwował go uważnie.
-Miałeś ochotę na lody że uciekłeś?

Honey - 2009-12-09, 00:34

-Miałem ochoe na cos wiecej, ale ty mi niechcesz tego dac, wiec musze sie jakoś uspokojic- Wcinał lody pistacjowo czekoladowe
Gin - 2009-12-09, 00:36

-Ciekawy sposób
Bawi go to. Jednak nie ma mu tego za złe.
-Słodki czasem jesteś

Honey - 2009-12-09, 00:41

-Niejestem słodki!- Zaoponował odrazu z ... słodkim rumieńcem
-Chcesz też lodów?-

Gin - 2009-12-09, 00:42

-W tej chwili jesteś.
Obserwował go chwilę.
-Tak, jednak nie dużo

Honey - 2009-12-09, 00:49

Nałozył mu do wzorkowanej miseczki porcje lodów nawet wafelek elegancko wbił i podał mu razem z łyżeczką.
-Prosze-

Gin - 2009-12-09, 08:31

-Dzięki.
Zaczął powoli jeść obserwując kociaka.
Największą uwagę skupiał na ogonie i uszach, by wybadać o czym myśli dzieciak

Honey - 2009-12-09, 17:10

Był rozluźniony, chodź niedopieszczony co było widac raczej po minie niż uszach
Gin - 2009-12-09, 17:23

-Jeśli chcesz to sie tobą zajmę mój drogi.
Obserwuje jego reakcje na ton głosu.

Honey - 2009-12-09, 19:08

Odrazu uszy mu staneły dęba w typowej oznace pełnej uwagi,
Chłopak zastanawiał się chwile
-Nie.... jak już zjadłem tyle lodów...-

Gin - 2009-12-09, 19:11

-Może jednak?
Przyglądał sie mu rozbawiony.
-Szkoda. Jednak może i dobrze że nie masz ochoty. Bo mógłbym złamać to co mówiłem wcześniej o tym że nie ma seksu

Honey - 2009-12-09, 19:23

-le ja mam ochote- oburczył się odrazu i wpakował bez pytania na jefgo kolana
-Ja chce seksuuuuu!!!!- Zawył jak zwierzak, wychodziło z niego niewiadomo co

Gin - 2009-12-09, 19:30

-Nie szło tak od razu?
Wziął go na ręce i zaniósł do łózka.
-Pokaż jak tęskniłeś.

Honey - 2009-12-09, 19:34

Juz w drodze do pokoju, sciagnął z mezyzny bluzke jak i z siebie.
Gdy wylądował na lóżko pierwsze co zrobił to się rozebrał by już angim łasic sie do niego jak bardzo napalony kociak.
Chłopak niepanował nad sobą gdy Shadow był w pobliżu i to dosłownie

Gin - 2009-12-09, 19:44

-Co ja z tobą...
Nie dokończył pociągnięty nagi na posłanie.
Prychnął, po czym zaczął go całować

Honey - 2009-12-09, 19:56

Koliber niemal owinął się w okół meżczyzny, całował się z nim tak chaotycznie i dziko że niemal boleśnie.
Gin - 2009-12-09, 20:04

Dotknął go, Męskość chłopaka była wręcz boleśnie naprężona.
Honey - 2009-12-09, 20:17

Chłopak wyginał się an wszystkie strony niemogąc ustac w pieszczotach chodźby na chwilea mezczyźnie niepozwolił się od siebie odsunąc.
Krzyczał z przyjemności niemal za każdym razem gdy meżczyzna go chodźmy musnął dlonią.

Gin - 2009-12-09, 20:26

-Mój.
Włożył mu między uda, tak by czuł. Po czym pchnął.

Honey - 2009-12-09, 20:30

-Twuj- Potwierdził ochoczo zaciskajac mocniej uda mrucząc z przyjemności.
Nieuspokojił sie ani nie ostygł przez pare kolejnychgodzin gdy niepozwalał meżczyźnie wyjśc z łóżka.

Gin - 2009-12-09, 20:34

W końcu gdy obaj wypoczęli. drażnili swoje ciała dłońmi.
Honey - 2009-12-09, 20:43

Mruczał zadowolony połykając go wzrokiem i wodząc po jego ciele dłońmi
Był zadowolony

Gin - 2009-12-09, 20:46

Pocałował jego szyję. Przytulał go.
-Mój mały

Honey - 2009-12-09, 20:51

-Tylko nie mały- ale żartował, mruczał zadowolony
-Lubisz sie zemną kochac?-

Gin - 2009-12-09, 20:53

-Gdybym nie lubił nie wpuścił bym cię po tej akcji do łóżka
Honey - 2009-12-09, 20:57

Zamruczał zadowolony machajac ogonem
-Ale masz duzego- Wywalił jak rozkochana i niezbyt madra nastolatka.
Problemw tym ze był teraz szczęśliwy i przez to zrobiła mu się tymczasowo sieczka w głowie

Gin - 2009-12-09, 21:11

Spojrzał na niego zaskoczony takim stwierdzeniem.
-Dzięki. Taki komplement z ust byłej dziwki...

Honey - 2009-12-09, 21:15

-To niebyle co!- Dokończył odrazu z dumą
Dalej machał ogonem zadowolony, wtulił policzek w jego brzuch z miłym pomrukiem

Gin - 2009-12-09, 21:30

-Masz rację kochany, to nie byle co.
Objła go w pasie i tak leżał

Honey - 2009-12-09, 21:41

Mruczał zadowolony, tyle mu wystarczyło do szczęścia
Gin - 2009-12-09, 21:44

Palcami gładzi jego bok. Dawno już nie był taki spokojny
Honey - 2009-12-09, 21:48

i zaspokojony
Koliber mruczał cicho zadowolony a potem usnął.
Spał spokojnie

Gin - 2009-12-09, 21:56

Leżał z nim. Po jakimś czasie sam zasnął
Honey - 2009-12-09, 22:00

Spali spokojnie pośrud skotłowanej poscieli nieniepokojeni przez nikogo
Gin - 2009-12-09, 22:10

Po pewnym czasie się obudzili. Mężczyzna był diabelsko głodny
Honey - 2009-12-09, 22:15

Koliberek spał grzecznie z głową na jego brzuchu z kolanami przyciśgniętymi do piersi i ogonkiem orzy sobie, taka puchata kuleczka, gdyby tylko miał wiecej futra
Gin - 2009-12-09, 22:33

Pogładził jego bok. Po czym powoli wstał, tak by go nie obudzić. Poszedł do kuchni, musiał coś zjeść.
Honey - 2009-12-09, 22:50

Gdy zabrakło ciepłego ciała w okuł niego zwinął się w ciasną kulke nakrywajac pościelą i spał jeszcz eprzez jakiś czas.
Gin - 2009-12-09, 22:56

Najadł sie do syta, zagrzał mleka i przyszedł z nim do łózka
Honey - 2009-12-09, 22:59

Ogon wyraźnie sie poruszył jeszcze przed obudzeniem chłopaka, ale już kiedy poczuł mleko.
Rozchylił powieki i zamruczał.
-Przyniosłeś mi coś?- Spytał zadowolony

Gin - 2009-12-09, 23:09

-Nie to dla mnie
Prychnął, po czym podał mu szklankę.

Honey - 2009-12-09, 23:12

-Nidobry, neichcesz mnie porozpieszczac?- Mruknął troche zły a troche rozbawiony, zerknął do naczynia
-A co to jest?... mleko?- Był totalnie zaskoczony
-Wole cacao...- Jak dziecko, mimo to nim mezczyzna zdażył zripostowac wypił ciepłe mkleko które miło rozlało sie po jego wnetrzu.

Gin - 2009-12-09, 23:21

Pochylił się i go pocałował.
-Jesteś niemożliwy.
Zaczynał mieć fioła na punkcie tego kota.

Honey - 2009-12-09, 23:23

kota z kolibrem na policzku, może chłopak powinien miec skrzydła a nie ogon
-Wiem, i jestemz tego dumny1- Odparł zadowolony prężąc się kusząco na posłaniu, by sprawic przyjemnośc oczom meżczyzny
-Jak w klubie? Po stracie dwuch najlepszych?-

Gin - 2009-12-09, 23:24

-Ciężko.
Nagle stracił humor. Czy było aż tak źle?

Honey - 2009-12-09, 23:31

-Sądząc po twojej minie to albo bardzo źle albo loki jest wkurzony... albo jedno i drugie, co jest hmmm?- Chciał pomuc chodź niemiał wyrzutów że to poniekąd jgo wina.
takim samolubnym był stworzeniem

Gin - 2009-12-09, 23:35

-No cóż, możliwe że będę zmuszony do zamknięcia Lokalu.
Stwierdza dość cichym tonem

Honey - 2009-12-09, 23:44

Machnął ogonem
-Chmmmm będziesz miał wiecej czasu dla mnie- Powiedział zadowolony

Gin - 2009-12-09, 23:51

Spojrzał na niego, prychnął.
-Nie ma tak łatwo. Będę zmuszony zapewne do pracy w terenie za karę.

Honey - 2009-12-10, 00:08

-Praca w terenie jest niebezpieczna!- Zaoponował odrazu
-Tak niemoze byc, utrzymaj klub-

Gin - 2009-12-10, 00:15

-Myślisz że nie próbuję dzieciaku?
Honey - 2009-12-10, 00:18

-Pfff nie prubuj tylko to zrób co w tym trudnego? Ładne ciało klijenci płacą tyle, żadnej filozofi...- Niepojmował problemu
-Albo wybij konkurencje-

Gin - 2009-12-10, 00:23

Spojrzał na niego.
Miał ochotę skręcić mu kark.
Było to widoczne w jego oczach

Honey - 2009-12-10, 00:25

Wyczuł to, trudno zresztą bylo tego niezauważyc
-Czemu jesteś na mnie zły?-

Gin - 2009-12-10, 00:30

-zachowujesz sie jak szczeniak, który wszystko chce rozwiązać siłą.
Prychnła. Chłopak stracił w jego oczach

Honey - 2009-12-10, 00:34

-Jeśli ma sie do tego sposobnośc jest tak najłatwiej i najszybciej, przecież ciebie właśnie tak załatwili i teraz w ich oczach pewno już tylko dogorywasz- W swojej ocenie był bezlitosny
-Jestes mafiozem albo nie, trzeba sie zdecydowac-

Gin - 2009-12-10, 00:38

-Jeszcze słowo a zakończysz swój żywot dzisiaj.
Zawarczał, po czym znów ucichł.

Honey - 2009-12-10, 00:39

Zamachał ogonem i umilkł na dobrą chwile w takiej pozycji i z takim wyrazem twarzy że zakojażył sie meżczyźnie z mitycznym sfinkesm
Odezwał sie po naprawde długiej chwili kiedy z meżczyzy opadły te najmocniejsze emocje
-Czemu jesteś zły?- Zpytał prosto i krutko, chciał to wiedziec ale niechciał go rozdrażnic

Gin - 2009-12-10, 00:47

-Temu że nie dostrzegasz iż nawet mnie wiąża pewne ograniczenia.
Palcami przejechał po policzku.
-Nie każdy ma klatkę z otwartym wejściem.

Honey - 2009-12-10, 00:49

-Wiec wyłam szczebelki, albo zrobie to za ciebie- Mruknął tylko zamykając oczy i kaldąc gowe na ościeli, po chwili wyciagnął się spokojnie
-Więc co masz zamiar zrobic? Co w ogóle mozesz zrobic?-

Gin - 2009-12-10, 00:51

-Mogę jeszcze raz przywieźć z Indii dodatkowych pracowników.
Wstał widać było że jest zły, jednak na siebie.

Honey - 2009-12-10, 00:59

-Możesz... potrzebujesz pieniedzy? moge ci troche dac- Troche w jezyku kolibra znaczyło, tyle ile potrzebujesz ale meżczyzna niemugł o tym wiedziec
Gin - 2009-12-10, 01:02

Roześmiał się.
-Jesteś interesujący.
Przygryzł wargę.
-Co w zamian?

Honey - 2009-12-10, 01:06

-Bądx szczesliwy, bądź bezpieczny, bądź zemną i miej dla mnie czas- Wysunął zadowolony swe zadania
Gin - 2009-12-10, 01:10

-Bądź mym niewolnikiem, uśmiechaj się, rozpieszczaj mnie nadal i nawet sie nie waz znikać. O to ci chodzi?
Honey - 2009-12-10, 01:15

-Tak, można to tak ując, bo chce każdej z rzeczy które wymieniłeś, ale również chce byś był bezpieczny i był szczęsliwy- Przyznał.
W oczach kolibra i tak tolerował już wiele zachcianek meżczyzny takich jak ciaża madame red

Gin - 2009-12-10, 01:19

Prychnął.
-Wątpię by me szczęście łączyło sie z niewolą.
Uniósł jego brodę.

Honey - 2009-12-10, 01:23

-Ja teraz jestem w niewoli a jestem szczęśliwy- Mruknął dobitnie patrząc mu prosto w oczy
-Wolni jesteśmy w tedy kiedy sami wybieramy własny los, mugłbym byc wolyn nawet pozamykany w łańcuchy w ciemnej piwnicy .....oczywiście... jeśli bym tego chciał-

Gin - 2009-12-10, 01:29

-oczywiście.
Zamknął jego usta pocałunkiem, chłopak znów był wgnieciony w posłanie, mężczyzna wisiał nad nim

Honey - 2009-12-10, 01:31

Obiął go ale deliaktnie, bez wześniejszej żywiołowości, wciaz był zmeczony
Gin - 2009-12-10, 01:36

Całował się z nim jakiś czas, wisząc tak nadal.
-Niesforny bachor.
mimo słów ton jego głosu wskazywał że to komplement!

Honey - 2009-12-10, 01:37

-A ty wcale niejesteś taki zły jak myślałem mój wrażliwy kochanku- Droczył się, pogłaskał go po policzku
Gin - 2009-12-10, 07:05

-Zależy o co chodzi bachorze.
Przygryzł jego kocie uszko.

Honey - 2009-12-10, 19:32

-naaa!- Uszko bylo rażliwe jak by od zawsze znajdowało sie na głowie kolibra.
-Niejestem bachorem, niedobry-

Gin - 2009-12-10, 20:28

-Jesteś, jednak tylko moim
Znów je ugryzł

Honey - 2009-12-10, 20:30

Znów miałknął jak rasowy kociak, ogon zwinnie przejechał po jego ciele.
-Lubisz mnie?-

Gin - 2009-12-10, 20:38

-Gdybym nie lubił, sprzedał bym cie.
Honey - 2009-12-10, 20:43

-Niemożesz bo loki kazał ci mnie zatrzymac- Pokazał mu końcuwke jezyka rozbawiony
Gin - 2009-12-10, 20:55

-Są jeszcze inne możliwości sprzedaży.
Przeczesał jego włosy

Honey - 2009-12-10, 21:04

-To znaczy?- Odwzajemnił pieszczote gladząc jego włosy z czułoscia
Gin - 2009-12-10, 21:10

-Jedno nocne wypożyczenie.
Przygryzł znów jego ucho

Honey - 2009-12-10, 21:15

-Niezrobił byś tego, chcesz mnie tylk dla siebie- Przygryzł jego ramie by niemiałcze juz tak
Gin - 2009-12-10, 21:17

-teraz już nie.
Gryzie jego szyję.

Honey - 2009-12-10, 21:24

-Nieprawda- Zamruczał zadowolony
-Nielubisz na mnie obcych znaków-

Gin - 2009-12-10, 21:27

-No popatrz, jaki jesteś pewien.
Przytulił go mocniej, ssał jego szyję.

Honey - 2009-12-10, 21:40

-Ja to wiem- Mruknął zadwolony
Gin - 2009-12-10, 21:47

-to dobrze. Czego jeszcze jesteś pewien?
Honey - 2009-12-10, 21:51

-Niewiem, tyle na razie wystarczy- Odsunął się troche
-Jestem zmeczony-

Gin - 2009-12-10, 21:56

-Dopiero sie obudziłeś.
Roześmiał się.
-No cóż. To nie męczę.
Wstał i poszedł pracować.

Honey - 2009-12-10, 22:08

-Tak, ale po długich pieszczotach- Poprzeciagał się, pomasował pogryzione uszko tak jak by go bolało i poszedł sie wykąpac
Gin - 2009-12-10, 22:12

Mężczyzna rozmawiał z szefem. Miał zostać ukarany... półroczna praca w zamtuzie!
Honey - 2009-12-10, 22:22

Niesłyszał, przyszedł dopiero pod koniec rozmowy zaciekawiony głosami
Gin - 2009-12-10, 22:28

-Shadow, równe pół roku, masz nadrobić sam straty które ponieśliśmy.
-Tak szefie.
Po chwili zapadłą cisza. Mężczyzna padł na fotel.

Honey - 2009-12-10, 22:38

-Co sie dzieje?- Spytał zaciekawiony podchodząc do niego i machając ogonem
Gin - 2009-12-10, 22:40

-Na pół roku jestem pracownikiem burdelu.
Zawarczał.

Honey - 2009-12-10, 22:44

-W roli?- Spytał z powątpiewaniem
Gin - 2009-12-10, 22:51

-Prostytutki.
Roześmiał sie zjadliwie.

Honey - 2009-12-10, 22:52

Parsknął śmichem
Trudno mu było wyobrazic sobie jego w tej roli
-Chyba wydam na ciebie fortune ^^- Mruknął owijajac sie w okuł jego szyji

Gin - 2009-12-10, 23:03

Roześmiał się.
-Mój jedyny klient.
Pocałował go.
-Od jutra mam zacząć.

Honey - 2009-12-10, 23:08

-A ile kosztuje wynajecie cie na cały dzień?- Spytał, niepozwoli by jego meżczyzna chodź przez sekunde spędził z kim innym
Gin - 2009-12-10, 23:15

-Pół miliona, może trochę mniej.
Wziął go na kolana i gładził po brzuchu.

Honey - 2009-12-10, 23:22

-I...ile!?- W tym szoku dał się pociagnac na kolana
-Z kad ja ci taką fortune wezme przez puł roku codziennie 500 tys!?- Uszy lataly mu to na duł to do góry a ogon cały się najeżył
-Z kad tyś taka stawke wtrzasnał, z kosmosu?-

Gin - 2009-12-10, 23:32

-Mój drogi, cały dzień to więcej niż to coś sam robił. Naprawdę są takie stawki.
Gładził jego włosy.

Honey - 2009-12-10, 23:38

-Daj spokuj, za 30 tys, co tam, nawet za 15 tostajesz na cały dzień i możesz robic co chcesz, nawet okaleczac, z kąd taka stawka... to z wiekiem przychodzi czy co?!- Był w kłopocie, niemiał z kad wziaśc takich pieniędzy dzien po dniu
-To mi się niepodoba!-

Gin - 2009-12-10, 23:46

-Porozmawiaj z Lokim. To on tak wycenił straty.
Honey - 2009-12-10, 23:52

-Udusze go- Zjeżył się cały i zszedł z jego kolan
-I napewno pogadam!... jak go znajde... - CChodzil rozjuszony po dywanie wydeptując szlak swej wędrówki i myśląc intensywnie

Gin - 2009-12-11, 00:07

Mężczyzna zaczął odpoczywać. Miał taki luźny ostatni wieczór.
Honey - 2009-12-11, 00:16

Myślał jak by to tu załatwic, mugłby poprostu wynając zabujce, tak jak ostatnio, ale Loki zaoewne był chroniony w dodatku niebył bezbronny jak jakaś dziwka.
Wyssłany zabujca mugłby zaiweśc co w tedy, mugłby wygadac, mugłby też porwac tego małego potworka, krew z krwi lokiego, męzczyzna mugłby sie w tedy ugiac, ale to też było ryzykowne.
Najpierw chcial z nim porozmawiac i to na osobności.
najłatwiej zadzwonic ale z doświadczenia wiedział ze jak sie niema konkretnych argómentów to takie rozwiązanie jest najgorsze

Gin - 2009-12-11, 00:20

Nieświadomy niczego mężczyzna spokojnie gładził jego plecy. Miał ochotę się zastrzelić.
"Pięknie się wkopałem"

Honey - 2009-12-11, 00:22

Postanowił porozmawiac z lokim prawie osobiscie.
Gdy mezczyzna poszedł spac dorwał się do jego laptopa.
Wiedział ze przez niego i wbudowanej w niego kamery mugł bez problemu skontaktowac się twarzą w twarz z lokim i co ważniejsze, zachowac bezpieczną odległośc.
O ile meżczyzna będzie w tym zasie kożystał z komputera

Gin - 2009-12-11, 08:41

Ktoś musiał czuwać nad chłopakiem, ponieważ Loki właśnie wrócił spod prysznica. Miał iść już do Miraża. Jednak widząc okno rozmowy odebrał.
-Byle okazało sie że to coś ważnego.
Warknął, po czym spojrzał na ekran. Czekał.

Honey - 2009-12-11, 17:36

Zobaczył nagiego kolibra (ten w koncu trzmychnł z łożka wego pana) na monitorze z najeżonymi lekko uszkami.
-Niepodoba mi się to co robisz- Przypominał lokiemu nabzdyczone dziecko, może ejgo pajaczek też keidyś będzie się z nim wykłucał.

Gin - 2009-12-11, 21:01

-Nie liczę się z zdaniem zabawek.
Stwierdził chłodno. Miał zamiar wyłączyć już laptop

Honey - 2009-12-11, 21:07

-Z jedną zabawką chyba raczej sie liczysz- Burknął butnie.
-Miraża można tak łatwo złamac jak zapałke, nietwierdze ze będzie to dla ciebie tragedia- Przecież niemugł zażucic Lokiemu, temu potworowi, ze na kim kolwiek mu żależy
-..ale z pewnością będzie ci bez niego smutną- Machnął ogonem.
Mały diabełek.
-Chce Shadowa tylko dla siebie, niepodziele się-

Gin - 2009-12-11, 21:12

Mężczyzna spojrzał na niego, w jego oczach zabłysło coś krwiożerczego.
-Grozisz?
Uniósł lekko brew. Jego głos był chłodny i stonowany.
-Jeszcze jakieś życzenia?
Zapytał dziwnie przymilnie.

Honey - 2009-12-11, 21:22

-Nie, nie groze, uświadamiam tylko że posune się do wszystkiego by miec go tylko dla siebie- No cóż, można to było ując w ten sposób.
-Nie, to moje życzenie, a raczej, prośba- Którą jeśli loki nieprzyjmie moze wywołac "klątwe" na jego rodzinie
Chłopak zmrużył oczy wpatrywał się w osobe za lokim.
Miraż wychylił się zza drzwi dos ypialni zerkajac czy loki ma zamiar do niego dołączyc czy nie
-Ktoś na ciebie czeka....- Mruknął przymile
-Ja też chce by czekał na mnie tylko mój, pewno mało cie to obchodzi, ale jestem w stanie dla tego celu zrobic przynajmniej, jak niewięcej co ty- Zapewnił, futro na ogonie i uszach sikę wygładziło

Gin - 2009-12-11, 21:28

Loki się roześmiał, był to złowróżbny śmiech.
-W takim razie będziesz go miał na własność, myślę że lokum dwa na jeden będzie idealne.
W oczach mężczyzny powił się lód, twarz straciła jakikolwiek wyraz.
-Pilnuj cienia zwierzaku. bo gdy poinformuję kto wpędził Shadowa w to bagno. On na pewno się ucieszy.
Wargi wykrzywił grymas, mający imitować uśmiech. Kolibrowi miał on śnić się po nocach.

Honey - 2009-12-11, 21:44

"Uch.... ma paskudn amimike" Bał sie go, było to jasne jak słońce, nawet tego nie ukrywał. Byli jak wilki, w tym to Loki był dominujący, co nieoznaczało że koliber niebył groźnym zwierzątkiem.
A i feniks, może nieczuł szacunu, ale hłopaczek mugł mu odrobine zaimponowac, taka odwaga wobec feniksa, przecież on go nie prosił, on żądał czegos od króla mafi.
To było tak niespotykane że chodźby dlatego warte zapamiętania.
Chłopak mugłby byc jednym z najbardziej okrutnych mafiozów, oczywiscie jeśli by chciał.
Uszy oklapły mu
-Będzie zły, ale to trudno... Przyjme to z pokorą- Teraz mówił spokojnie, dostął czego chciał i był teraz uległy i łagodny.

Gin - 2009-12-11, 21:53

Roześmiał się znów, gardłowo... złowieszczo.
-Jesteś w stanie go zabić, by tylko go mieć. Ciekawe podejście.
Spojrzał na chłopaka uważniej. Oceniał go

Honey - 2009-12-11, 21:58

Zmieszął sie, myślal.
-Nie... chyba niebył bym w stanie... a może.... niewiem- Uszy znowu staneły
-Ale to teraz mnie niemartwi- Miraż zamknął za sobą drzwi, niechciał towarzyszyc lokiemu w tej rozmowie
-Niewiem cze jestem w stanie GO zabic, ale innych z pewnością tak- Stwierdził pewnie i niebyło to kłamstwem
-Każd z nas walczy o swoje-

Gin - 2009-12-11, 22:01

-Jesteś cwany, jednak nie wybitnie spostrzegawczy. Zgodziłeś się byście byli w metrażu dwa na jeden, to trumna zwierzaku.
Loki był rozbawiony.

Honey - 2009-12-11, 22:11

-. . . nieznam sie na miarach japonskich... - Dalej niewiedział o co chodzi
Dpiero po paru chwilach zamyśleniam, na co wskazywały jego opuszczone uszy zaczął pojmowac
-To coś takiego jak bym powiedział w ameryce ze chce zamknąc kogoś w bagażniku diulika?- Znaczenie to samo chodź zazwyczaj odnosiło się do jednej osoby.
Zmrużył oczy a uszka znowu sie najeżyły.
-Ty z pewnoscia niewylądujesz z mirażem w tej trumnie- Mruknął zły.
-Mugłbym cie pewno krojic żywcem a i tak bys nawet niepisnał, ale moge na tyle uprzykrzyc życie twojemu zwierzakowi- Bo niebył pewny jak określic miraża
- by na twojich oczach chudł, był słaby, blady, dreczony koszmarami, a ty niemugł byś go pocieszyc, niemoc jest najgorsza, a pewnego dnia znalazł go z podciętymi żyłami i listem ze to twoja wina- Przy ostatnim zdaniu ogon zafalował gwałtownie.
Loki sie z nim drażnil jak z kociakiem, w dodatku koliber si go bał i tylko siłą woli powstrzymywał się by z gwałtownoscią niewyłączyc komputera

Gin - 2009-12-11, 22:16

-Zaskocz mnie czymś oryginalnym. Nie zastanowiło cię nigdy dlaczego słynę z zabawek, a żadna nie dostała się w cudze ręce? Gdy coś jest uzależniające po prostu się tego pozbywa.
Czyżby Loki sam zabijał każdą zabawkę i stwierdził że zrobi to też z Mirażem? Jeśli tak, to ten mężczyzna jest naprawdę mroczny i okrutny
-Jednak skoro ci tak zależy na Shadowie, przyjemnie będzie popatrzeć jak sam będziesz zmuszony robić to co przed chwilą chciałeś mi pokazać.

Honey - 2009-12-11, 22:25

-Nie, mnie nei oszukasz- Pokręcił głową.
-Wybaczyłeś Mirażowi zbyt wiele i zbyt długo go pzy sobie trzymasz, inni tego nei wiedza, ale ja wiem, nietwierdze ze byś go nie zabił, ale z pewnościa tego niechcesz i to bardzo- Machnął powoli ogonem
-Jego cierpienie bardzo cie zaboli dobrze o tym wiem- Oblizał usta, Loki wydał mu sie w tym momencie piękny ale musiał się opanowac, pożądanie później
-Z reguly niekzywdze kobiet i dzieci, ale jeśli nie miraż, to twuj potomek, siostra, brat, puźniej organizacja, a później ty sam-Zamruczał przyglądając sie jego pięknej twarzy
-W koncu bede musiał sie czymś zajac by ukojic bul serca-

Gin - 2009-12-11, 22:32

-Myślę że z bólem serca mogę ci pomóc. Niech pomyślę.Tak...
Znów miał niewyrażającą nic maskę.
-Świerzo wyrwane i podsmażone może nawet ci smakować.
Czyżby chciał wyrwać chłopakowi serce i wepchać mu do gardła?

Honey - 2009-12-11, 22:37

-Dobrze wiesz że przemieszam sie szybko i trudno mnie znaleśc. Jak zwykle, nietwierdze że tego niezrobisz, bo z pewnoscia jesteś w stanie, ale przed tym jak bym posmakował własnej śmierci, zdążył bym ci bardzo uprzykrzyc życie, a po mnie inni, a po tych innych jeszcze inni- Machnał ogonem znów sie zamyślał, kocak gasł, jego impet uderzenia gasł, nie poddawał się ale ta walka była dla niego ciężka
-Chce shadowa dla siebie, wiesz że nie zrezygnuje, królu tygrysów- Mruknął cicho patrząc na rysy feniksa, meżczyzna wzbudzał w nim pożądanie ale koliber poraz kolejny powiedział swojemu ciału i instynktowi, nie i kontynuował rozmowe.
-Niewidzisz szansy bym się z toba porozumiał w tej sprawie?- Obliał usta, znowu, trudno było mu wysiedziec

Gin - 2009-12-11, 22:45

-Nie daję nic za darmo. Jeśli chcesz go mieć, musisz dać mi coś o wiele bardziej dla mnie atrakcyjnego.
Loki uważał tą rozmowę za wielce korzystną. Jednak tego nie okazał.

Honey - 2009-12-11, 22:49

-pfff co można dac czlowiekowi który ma już wszystko... - Wydoł usta
-Czego byś chciał królu tygrysów? -

Gin - 2009-12-11, 22:53

-Gdy odpowiesz na to pytanie skontaktuj się ze mną. Do tego czasu będzie tak jak przekazałem Shadowowi.
Zakończył rozmowę, po czym uśmiechnął się drapieżnie.
"Sieci zarzucone"
Poszedł do sypialni

Honey - 2009-12-11, 22:59

Zamknął laptopa, teraz mogły wybuchnac emocje
"Jaki on jest POCIĄGAJĄCY!" Tupnął nogą ze złosic
"Pieniadze klejnoty, ludzi, zwierzęta, wszystko to mugłbym mu dac ale on to już ma... więc musi coś stracic by tego chciec!" Ogon ruszał sie niespkojnie
Usokojił się i zamyślił.
"Moge porwac tgo jego pupilka, to niepowinno byc takie trudn, abo tego dzieciaka... może też chciec poprawy w swojim interesie, coś czuje że będzie mu się teraz bardzo źle wiodło" Ubrał sie i wyszedł z domu.
Był zły i miał zamiar dac tego upust.
Tej samej nocy spłoneły trzy zamutzy w najdroższej dzielnicy, jeden całkiem blisko rezydencji.

Gin - 2009-12-11, 23:07

Następny dzień. Gdy Shadow sprawdzał pocztę...
"Natychmiast masz przyprowadzić tego wszarza do mnie. "
Loki musiał być wściekły.

Honey - 2009-12-11, 23:14

Powinien, od rana wszystko szło źle, dwa z trzech prywatnych samolotów się pospuły, na cześci bedzie trzeba czekac conajmniej pare dni, zastrzelono paru ludzi, ukradziono gube pieniądze a nawet!... przebito opony w samochodach i powyrywano ozdobne kwiatki z siedzib
Cały świat jak by się uwziął na lokiego i wszystkichz nim zwiazanych, ale to niebył jeszcze szczyt możliwości kociaka.
Miał w zanadrzu bardzo paskudną sztuczke, wątpił czy loki by się do tego posunał, ta sztuczka z pewnością przyprawiła by miraża o zawał, chlopak po tym by się już nie pozbierał.
Ale na razie kociak postanowił niewyciągac tego.
Na razie, wedlug swojego mniemania, tylko delikatnie dokuczał Lokiemu
"Ja dopiero zaczne się znęcac!" Mruczał zadowolony.
Wrucił w południe do domu

Gin - 2009-12-11, 23:22

Shadow siedział jak na szpilkach. Wiedział że z każdą sekundą Szef jest co raz bardziej wściekły.
"Co ja do diabła znów zrobiłem"
Gdy Koliber wrócił, od razu do niego podszedł.
-Zbieraj się, Szef wzywa.

Honey - 2009-12-11, 23:30

-Już?- Niespodziewał sie takiej szybkiej reakcji
-Pewnochce nas zamknąc w tym jeden na dwa czy jak to tam....-Wzruszył ramionami i poszdł z nim

Gin - 2009-12-11, 23:37

gdy trafili do willi, służący sprowadził ich do pokoju w którym były dwa fotele. Czekał tam na nich Loki, stojąc pod ścianą.
Honey - 2009-12-11, 23:38

Machnął ogonem, wpartywał sie w lokiego, niebył na tyle bezczelny by uściąśc puki on stoji
Gin - 2009-12-11, 23:42

Ten wskazał im fotele.
Shadow był cały spięty, wiedział co to za miejsce.
Loki milcząc, przyglądał się im.

Honey - 2009-12-11, 23:48

Machnął ogonem i spojzał na shadowa, mimo to jako pierwszy usiadł w fotelu
Gin - 2009-12-12, 09:14

Nagle chłopak był przykuty metalowymi półokręgami, za nadgarstki. Loki po chwili na pilocie, ustawił że i brzuch i uda chłopaka były chwycone takimi taśmami, nie dało sie wyszarpać. Shadowa spotkało to samo.
-Przesadziłeś zabaweczko.
Stwierdził Chińczyk, w jego oczach była wściekłość.
-Zachowałeś się nieodpowiedzialnie. Dając mi wyzwanie.

Honey - 2009-12-12, 16:24

Ogon się najeżył.
-Sadziłem że takie rzeczy sa tylko w filmach- Przyznał niemogąc się wyswobodzic.
-Ja tam nic nie zrobiłem- Szczerosc o dziwo.
-Ludzie poprostu przestali się ciebie bac- z dnia na dzień, co już było sprawką kolibra
-Krewni zabitych, zgwałconych, tych których majatek przepadł albo zostali upokorzeni, masz mnustwo wrogów a doczepiłeś się właśnie do mnie- Znowu się bał i znowu trudno mu było nieoblizywac ust na widok Lokiego.

Gin - 2009-12-12, 19:20

Uśmiechnął się jadowicie.
-Zabaweczko, ja jeszcze nie wspomniałem dlaczego cię tak przywitałem. Jednak dobrze że mogę sobie odpuścić tortury.
Wziął małą buteleczkę.
-Obiecałem ci wczoraj, co zrobię gdy zaczniesz mi przeszkadzać.
Podszedł do Shadowa.

Honey - 2009-12-12, 19:28

-A ja obiecałem co za to dostaniesz królu tygrysów, i niepotrzebne mi do tego moje życie- Zaznaczył odrazu, jak by loki myślał że śmierc kolibra zniweczyła by jego problemy.
Zamachnął ogonem z... ekscytacji.
Może było to okrutne i zupełnie nielogiczne ale w pewien sposób ta sytuacja go wciągała, jak niektórych ludzi sporty ekstremalne.

Gin - 2009-12-12, 19:42

-zrobiłeś dojść. Zwykle mały kamień powoduje lawinę.
Kilka kropel płynu spłynęło na ramie Shadowa. Ubranie zasyczało, a mężczyzna wrzasnął, walcząc z

Honey - 2009-12-12, 19:55

-Prawda prawda, tylko ja niejestem kamieniem- Spojżał na ramie meżczyzny które potraktowano płynem
-Moge powstrzymac lawine, oczywiście, nie zadarmo, za każdą prace trzeba zapłacic- Ogon ruszał sie rytmicznie w wolnym tempie raz w lewo raz w prawo jak zegar

Gin - 2009-12-12, 19:56

Nawet na niego nie spojrzał, polał teraz pierś mężczyzny.
-Jeśli powstrzymasz tą lawinę, nie oszpecę mu twarzy.

Honey - 2009-12-12, 20:03

-Dla mnie niemusi byc piękny, tym lepiej, bo ta jego baba na niego już niespojży- Był okrutny ale wizja swojego kochanka z roztopionym nosem nienapawała go optymizmem.
-Jesli bedzie oszpecony nikt go do łóżka nie weźmie, i tak wygram- Nieustąpi, był gotów oddac za to życie shadowa razem z jego cierpieniem, niejeden z generałów lokiego mugłby pozazdrościc kolibrowi opanowania.
-Ubij zemna interes królu tygrysów, i ty masz coś czego ja chce i ja mam coś czego chcesz ty- Oblizał usta
-Przecież tego właśnie chciałeś, bym miał coś czego możesz chciec-

Gin - 2009-12-12, 20:14

Wziął pipetę i nabrał trochę kwasu, kropnął na wargę mężczyzny. A ten wydał ochrypły krzyk.
-Myślę że masz więcej niż myślisz, jednak nie można ci ufać. Co skreśla twe szanse

Honey - 2009-12-12, 20:25

-Tak, ale czy można ufac twojim ludziom, nieoszukujmy się, ja niemam ambicji ani na pieniadze, ani żeby żądzic, chce tylko byc zadowolony co zazwyczaj ogranicza się do seksu, jedzenia i spania, mysle że jestem bardziej godny zaufania niż wszyscy twoji ludzie razme wzięci bo niechce niczego co posiadasz, oprucz tego co właśnie niszczysz, a oni owszem ambicje mają- Wzruszył ramionami
-Sieci żucone, od ciebie zależy czy udusisz się walcząc w nich czy dasz się wypuścic, widziałem w życiu conajmniej tyle cierpienia co ty, niezmienie zdania-

Gin - 2009-12-12, 20:29

-Wysoko sie cenisz w doświadczeniach.
Palcem rozprowadzał kwas na wargach ucznia.
-Shadow, zawsze miałeś tędęcje do wpadania w chore kłopoty.

Honey - 2009-12-12, 20:46

-W koncu uczył się od mistrza- Oblizał wargi, Feniks był okrutny, dręczył kogos kto najprawdopodobniej nawet niewiedział co się dzieje i spełniał wszystkie rzyczenia swego mistrza.
-Jak go zabardzo oszpecisz to niebęde go już chciał i niebędzie komu powstrzymywac lawiny- Ostrzegł

Gin - 2009-12-12, 20:52

Pogładził włosy ucznia.
-Myślę że w tedy zajął bym sie nim sam, a ciebie zabiła by zazdrość.
Spojrzał w oczy Shadowa.

Honey - 2009-12-12, 21:11

-Nie, moja zazdrośc zabiła by raczej ciebie, wierz mi, wiem to z doświadczenia- Machnął ogonem
-po za tym twoja zabaweczka była by zazdrosna-

Gin - 2009-12-12, 21:13

roześmiał się.
-Twoje ofiary też to wiedzą.
Pochylił się i mruknął coś do ucha Shadowa, a temu rozszerzyły się źrenice z szoku.

Honey - 2009-12-12, 21:19

-Wątpie- Mruknął nabzdyczony
Niewiedział co loki powiedział shadowowi ale meżczyzna wygladał jak by doznał głębokiego szoku

Gin - 2009-12-12, 21:26

-Chłopcze masz 24 godziny by wszystko odkręcić. Jeśli tego nie zrobisz Shadow nei dostanie odtrutki.
Za raz... na co?

Honey - 2009-12-12, 21:29

-na co?- Machnął zły ogonem
-I ciekawe jak mam cokolwiek zrobic jak jestem przykuty do fotela jak w starym filmie-

Gin - 2009-12-12, 21:31

-Myślisz, dlaczego jestem na tyle spokojny?
Odwrócił się i zwolnił zatrzaski z Kolibra.
-Czas leci chłopcze.

Honey - 2009-12-12, 21:43

Wstał wyprężając się.
-Jesteś spokojny bo miałes gwarancje ze zrobie co chcesz, ja byłem spokojny chodź niemiałem nic, podałem ludziom troche prochuw na zwalczenie strachu, obecnie pewno dygotaja przed twoją zemnstą jak zawsze- Chłopak odsłonił karty, zaszantażował lokiego dosłownie... niczym.
Był to tak niezwykły pomysł że naprawde mugł sie udac, ale sie nieudał, zdaża sie.

Gin - 2009-12-12, 21:54

-Narobiłeś niezłych strat. Nie wybitnie istotnych, jednak sporych. Co teraz?
Spojrzał na neigo zły

Honey - 2009-12-12, 21:57

-Ja? Ja sprzedałem tylko paru ludziom prochy, to co robia klijenci na haju niepodlega mojim wpływą.- Cos w tym było, paskudny kocur miał odpowiedź na wszystko
-Moge ci oddac pieniadze które znikneły z konta, bo to, żeczywiście na moje bezpośrednie zlecenie- Przyznał

Gin - 2009-12-12, 22:04

Uśmiechnął się.
-Pewnie też wyjaśnisz mi kto wykupił Shadowa na cały jutrzejszy dzień.
Wspomniany mężczyzna zaczął oddychać ciężko

Honey - 2009-12-12, 22:09

-Cóż.... możesz to sobie odpisac od podatku- Wzruszył ramionami, pieniądze które zabrał lokiemu spożytkował akurat na ten cel
Ucho ruszyło sie w strone shadwa
-Pomożesz mu teraz?-

Gin - 2009-12-12, 22:23

-Co dasz mi w zamian?
Chłopak był wolny, a mężczyzna wyciągnął z kieszeni strzykawkę, dał uczniowi trzy krople na język.

Honey - 2009-12-12, 22:28

-A co byś chciał?- Powturzył pytanie
Gin - 2009-12-12, 22:30

-Zaczniesz u mnie pracować. Zajmiesz się prowadzeniem handlem narkotykami
Honey - 2009-12-12, 22:39

-ja?- Szok
-A w tedy on bdzie mój- Wskazał ogonem Shadowa

Gin - 2009-12-12, 22:45

-Mimo to nadal będzie zajmował się zamtuzami.
Pogładził włosy ucznia.

Honey - 2009-12-12, 22:50

-Ale będzie im szefował a nie jakieś inne zajęcia zgadza się?- Na to mugł się zgodzic
Gin - 2009-12-12, 22:52

-Tak, myślę że to dobra oferta. Jednak chłopcze pracujesz dla mnie, więc potknięcia będą surowo karalne
Honey - 2009-12-12, 23:01

-Może byc, zobaczymy czy podołam- Machnął ogonem
Gin - 2009-12-12, 23:09

-Zobaczymy.
Uniósł brodę ucznia.
-Przez pół dnia będzie zamroczony. od 24 do północy kolejnego dnia jest prawnie twój. Możesz z nim zrobić co chcesz. Po czym wróci na swoje stanowisko.
Loki spojrzał na chłopaka, podszedł do niego.
-Następnym razem, zniszczę coś więcej niż kawałek skóry.

Honey - 2009-12-12, 23:11

-Następnym razem zrobie cos wiecej niż dziecinne dokuczanie- Przyznał równie łatwo jak loki, chodź nieprzewidywał kolejnego razu, mezczyzna jest jego, nacieszy się nim, a otem gdy ten mu sie znudzi zniknie, jak zawsze, w poszukiwaniu nowych doznan
Gin - 2009-12-12, 23:18

-Twoje szczęście że jesteś interesującym okazem.
Czyżby Loki był nim zainteresowany?

Honey - 2009-12-12, 23:21

-naprawde tak sądzisz?- Widac było że to odebrał jako wielki komplement
A ogon i uszy zareagowały odrazu radośnie

Gin - 2009-12-12, 23:28

-Nie mówię tego co jest kłamstwem, jeśli nie mam w tym celu. Prawda czasem jest bardziej niedorzeczna.
Honey - 2009-12-12, 23:32

Jedno uszko mu oklapło, niebardzo rozumiał co loki chciał mu powiedziec.
Spojżał na nieprzytomnego Shadowa
-Skoro on śpi, to moze mi powiesz jakie będą moje obowiazki?-

Gin - 2009-12-12, 23:37

-Będziesz planował przeżuty.
usiadł na oparciu fotela chłopaka.
-Przewidywał posunięcia przeciwników i wyprzedzał je o krok.

Honey - 2009-12-12, 23:39

-To trudne zadania- Mchał zadowolony ogonem patrząc uważnie na meżczyzne, najchętniej by się poprzymilał, ale tak jakoś niewypadało.
Znowu oblizał usta

Gin - 2009-12-12, 23:43

-Powstrzymywanie twoich zapędów powoduje że stajesz się znerwicowany.
Był rozbawiony, jednak tego nie okazywał.

Honey - 2009-12-12, 23:47

-Poprostu niewypada mi się na ciebie żucic- Znowu oblizal usta kręcąc sie przy tym nieco.
Gin - 2009-12-12, 23:56

Palcem przejechał po jego żuchwie.
-Owszem, nie wypada.

Honey - 2009-12-13, 00:05

-To dlaczego mnie prowokujesz?- Zamruczał gdy palce mężczyzny dotkneły jego skury
Gin - 2009-12-13, 00:11

-Bo mnie to bawi, przecież to oczywiste.
roześmiał się. Po czym Pochylił się i milimetry nad jego wargami zatrzymał własne.

Honey - 2009-12-13, 00:19

-Twojego pupila by to nie bawiło- Nim sie zorientował chłopak liznął jego dolną warge i odsunął się od niego
-mam go zabrac zesobą?- Wskazał na shadowa

Gin - 2009-12-13, 00:23

-Tak.
Wstał.
-Nie przysporz mi już więcej problemów.

Honey - 2009-12-13, 00:39

-niemoge tego obiecac- Powiedział z uśmiechem.
Zabrał nierpzytomnego meżczyzne do domu taksówką, tam rozebrał i położyl do łożka.
Opatrzył oparzenia

Gin - 2009-12-13, 00:46

nie były wielkie i możliwe że znikną be blizn.
Shadow spał długo.

Honey - 2009-12-13, 00:54

Chłopak spał u jego boku spokojnie
Gin - 2009-12-13, 10:09

Spojrzał na niego. Po czym go przygarnął do siebie i przytulił.
"Kociak..."
Nagle jednak przypomniały mu sie słowa Lokiego.
"Zawiodłeś mnie, trzymasz swoją katastrofę w łóżku."

Honey - 2009-12-13, 14:43

Zamruczał cicho niebudząc się iwtulił w niego mocniej.
Chłopak był znowu słodki jak zawsze.

Gin - 2009-12-13, 15:51

Gładził jego szyję opuszkami palców. Co on z nim miał.
Honey - 2009-12-13, 18:02

Mruczał przymilając się do niego jak kociak.
Dobudził sie w końcu ale i tak nieprzestał sie lepic
-I jak sie czujesz?- Spytał uśmiechnięty

Gin - 2009-12-13, 18:14

-Znośnie.
Nadal gładzi jego szyje.
-Wypoczęty?

Honey - 2009-12-13, 18:16

-Yhmmmm- Pocałował jego szyje
-Moge cię całowac w usta czy nie?- Niebardzo wiedział

Gin - 2009-12-13, 18:22

-Jest znośnie, więc raczej tak.
Polizał jego ucho

Honey - 2009-12-13, 18:29

Pocałował go, a raczej musnął delikatnie
-Przykro mi że cię tak sponiewierał ale przynajmniej odwowłał twoja prace i przywrucił cie na stanowisko cieszysz sie?-

Gin - 2009-12-13, 18:35

-Przy okazji wyjawił mi też pewien sekret.
Spojrzał na chłopaka.
-Dlaczego?

Honey - 2009-12-13, 18:37

-Jaki sekret?- Ogon zafalował chłopak był zaciekawiony
-Co dlaczego?-

Gin - 2009-12-13, 18:40

palcami przejechał po jego policzku.
-Dlaczego ich się pozbyłeś

Honey - 2009-12-13, 18:41

-Kogo?- On już dawno zapomniał o tejsprawie, a może zbyt wielu się pozbył by pamietac
Gin - 2009-12-13, 18:52

-A kogo sie pozbyłeś?
Stał sie czujny

Honey - 2009-12-13, 18:54

-To pytanie podchwytliwe?- Pocałował go jeszcze pare razy
-Niemyśmy o takih sprawach-

Gin - 2009-12-13, 18:57

-Przez ciebie wpadłem w kłopoty.
Westchnął.

Honey - 2009-12-13, 19:00

-Akurat, dałeś się wypędzic w kłopoty konkurencji, a ja ci pomogłem, przez ciebie będe musiał iśc do pracy-
Gin - 2009-12-13, 19:02

-Do pracy?
Zmrużył oczy
-To znaczy?

Honey - 2009-12-13, 19:06

-To znaczy ze od dziś zajmuje sie przemytem prochów przez morze....- Westchnał.
-W ogóle mi sie to niepodoba, nielubie pracowac-

Gin - 2009-12-13, 19:11

Prychnął.
-Lubisz, w łózku
Spojrzał na neigo uważnie.
-radzę ci się na tym teraz skupić.

Honey - 2009-12-13, 19:17

-Nieprawda!- Oburzył sie
-Jak jestem z kims to nielubie i w ogóle w taki sposób niepracuje!- Obraził się a uszka i ogonek mu się zjeżyły

Gin - 2009-12-13, 19:23

-Nie? No cóż, myślałem że lubisz ten rodzaj pracy gdy jesteś ze mną.
Honey - 2009-12-13, 19:25

-Sypiam z tobą bo jestem w tobie zakochany, który zakochany chciał by sie ;puszczac z kimś innym, idiota!- Wstał oburzony z łożka i poszedł do kuchni pocieszyc sie lodami
Gin - 2009-12-13, 19:41

-Jesteś takim idiotą czy tylko udajesz?
Wstał.
"No cóż skoro nie chcesz się ze mną kochać to nie"

Honey - 2009-12-13, 19:44

Niechciał by ten to tak nazywał.
Machał ogonem jedzac rozeźlony lody.
Musiał isc do tych ludzi, nie wyglądal na mafiozów więc musiał wziaśc zesobą jakiś ludzi, bardzo mu sie to niepodobało.

Gin - 2009-12-13, 19:49

Męzczyzna wziął prysznic, po czym sie ubrał.
-Wychodzę.

Honey - 2009-12-13, 19:55

-Ja też- Był już ubrany, na dworze czekał na niego czarny motor z ubranym na czarno kierowcą z trzawą zasłonięta kaskiem, znał go.
Chłopak wsiadł na tył i nim sie shadow zorientował koliber pojechał razem z nim zając się nowymi obowiazkami

Gin - 2009-12-13, 20:01

Wręcz zawarczał widząc motocyklistę
Przypomniały mu sie słowa Lokiego, wreszcie dotarł do niego ich sens

Honey - 2009-12-13, 20:07

Przejecie władzy nad tym interesem wcale niebyło łatwe mimo wyraźnego nakazu lokiego.
Musiał ich wszystkich sobie podporzątkowac co proste niebyło, szczegulnie z jego wygladem, w końcu wszystko ogarnął ,porozdzielał ludzi, cpunów powywalał, innymi słowy mnustwo organizacyjnej roboty ale w końcu wszystko choziło jakw zegarku
Wrucił puźno do domu podworzony przez tego samego motocykliste.

Gin - 2009-12-13, 20:17

Jego mężczyzna leżał spity na fotelu. Tak ułożony że było wiadomo że sam tu nie dotarł... nagi.
Honey - 2009-12-13, 20:18

"Hę?" Niemal zawarczał zły, rozjeżał się po domu cicho w poszukiwaniu obcej osoby
Gin - 2009-12-13, 20:23

Ubrania leżały w koszu na pranie.
Mężczyzna nawet nie drgnął.

Honey - 2009-12-13, 20:26

Nikogo nie znalaz, warczał zły, zaprosił w takich układach na noc swojego motocykliste, a shadowa nawetnienakrył kocem, jednak to motocyklista sie nad meżczyzną zlitował i go nakrył.
Razem z kociakiem spali na łożku

Gin - 2009-12-13, 20:35

Ocknął się po pewnym czasie. Miał zamglony wzrok i bezwład w kończynach. Przekonał sie o tym próbując wstać...
Jego ciało drżało.]

Honey - 2009-12-13, 20:40

Był nakryty kocem, kolibra już niebyło, usłyszał motor który zajechał pod dom.
Po chwili do pokoju wszedł motoyklista nieściagajac kasku, ale meżczyzna wiedział że ten mu się przyglada.

Gin - 2009-12-13, 20:49

Uniósł na niego spojrzenie. W milczeniu czekał.
Wczoraj musiano mu coś podać, miał problemy z ciałem.

Honey - 2009-12-13, 20:52

Lekko sie nad nim pochwylił i trwał tak w ciszy dopiero o chwili się odezwał
-potrzebujesz pomocy?- głos był młody tyle tko udało mu się ustalic

Gin - 2009-12-13, 21:03

-Aż tak widać?
Uniósł brew. Zastanawiał sie czy zna tego chłopaka.

Honey - 2009-12-13, 21:05

-Trzęsą ci się nogi- Wskazał palcem na napiete mieśnie
-Myśleliśmy ze jesteś tylko pijany ale tobie chyba coś jest- Powiedział szczeże

Gin - 2009-12-13, 21:16

-Nie piję po za domem. Koliber powinien już to dostrzegać.
Honey - 2009-12-13, 21:20

-. . . ty jesteś w domu- Zaznaczył by mezczyzna był tego pewny.
-Przynieśc ci wody?- Niebardzo wiedział jak mu pomuc

Gin - 2009-12-13, 21:58

-W moim?
Widać że miał zachwiany nie tylko błędnik.

Honey - 2009-12-13, 22:03

-Owszem spałeś od wczoraj, nago na swojim fotelu w swojim domu- Zapewnił go.
-Nakrylem ię kocem co byś sobie nieodmroził tego i owego- Pomugł mu usiaśc.
Po czym sam wziął sie za zdejmowanie kasku.
Miał niecociemną naturalną cere, czarne krutkie włosy, nic specjalnego, gdyby nie oczy, duże o lekko skośnym kształcie i niemal o radioaktywnym kolorze zieleni tęczówek.
Oczy drapieżnika

Gin - 2009-12-13, 22:12

Oczy przyciągały uwagę. Mężczyzna miał je pamiętać przez długi czas. tym razem jednak był słaby, oparty o niego. Jednak czy tego nie wykorzystać?
Honey - 2009-12-13, 22:14

-Zabrac cię do łazienki pod prysznic?- Zasugerował widząc że mężczyzna wciaż jest niczym śnieta ryba.
Chłopak miał an szyji wyraźną blizne jak by ktoś kiedy odciał mu głowe a potem pzyszył z powrotem do ciaął, ktos go zapewne chciał kiedyś udusic drutem który wrzynał sie w ciało.

Gin - 2009-12-13, 22:19

-Może to coś zmieni.
Obserwował go, jednasz szczegóły miały dotrzeć do niego dopiero później.

Honey - 2009-12-13, 22:21

Był od niego niższy mimo to pomugł mu dojśc do łazienki bez wiekszych trudności, meżczyzna niemugł ustac to też pomugł mu i pod prysznicem, zmoczył się przy tym cały ale niemarudził, w ogóle mało mówił
Gin - 2009-12-13, 22:27

Cały był wręcz nieprzytomny, mimo to umysł nadal kontaktował.
Po prysznicu pozwolił donieść sie do łózka.

Honey - 2009-12-13, 22:35

Położył go do łózka ale tak by meżczyzna siedział podparty na poduszkach.
Chłopak wolał by meżczyzna się dobudził niz miał znuw wpasc w letarg
-Przyniose ci coś do jedzenia i picia, co kolwiek to jest, z pełnym żołądkiem szybciej to przejdzie- Przyniusł mu kanapki i kawe, mocnom jak diabli ae odrobine ją posłodził, więc była zdatkna do picia

Gin - 2009-12-13, 22:40

-Jak dorwę tego kto mnie tak załatwił...
Zawarczał. Był jak lalka. Pozwalał sie karmić i poić, dobrze że potrafił sam gryźć

Honey - 2009-12-13, 22:43

-Yhmmm- Chłopak tylko przytaknął, i gdy meżczyzna był już w stanie sam jeśc i pic, poszedł przebrac się z przemoczonych rzeczy, założył zwykłe dżinsy i biały podkoszulek, mokre zeczy rozwiesił w łazience i znowu wrucił do mężczyzny
-Pamięasz cos z wczoraj?-

Gin - 2009-12-13, 22:45

-Wyjście z domu, denerwujące korki. Na tym sie kończy.
zawarczał, po czym napił się znów kawy

Honey - 2009-12-13, 22:49

-Masz monitoring w domu?- Byl całkiem konkretny
Gin - 2009-12-13, 22:54

-Oczywiście i wiem o czym myślisz.
Honey - 2009-12-13, 22:57

Skinął głową
-Jak można obejżec co się nagrało? Masz podpiete to do laptopa?- Był ciekaw kto i po co rozebrał mężczyzne i zostawił nie w łóżku tylko na fotelu

Gin - 2009-12-13, 23:04

-Podaj mi laptop. Jeślim możesz
Honey - 2009-12-13, 23:06

Przyniusł mu laptop.
Padał by ten leżał na kolanach meżczyzny a sam usiadł obok niego na łóżku patrząc na monitor, chciał to zobaczyc

Gin - 2009-12-13, 23:14

Po chwili znalazł odpowiedni fragment.
Wysoki rosły mężczyzna i ktoś wręcz dziecięcego wzrostu. Paker niósł przerzuconego przez ramie Shadowa, a ten drugi szedł koło niego, wskazał kanapę. Wielki go tam rzucił, a mały pozbywał się ubrania. Przeszukiwał je, gdy już ściągnął wszystko, wyciągnął strzykawkę z kieszeni rozchylił usta nieprzytomnego i wlał mu tam jej zawartość. Po chwili skropiono go alkoholem i opuścili dom.

Honey - 2009-12-13, 23:16

-Nieznam go- Odparł nim mężczyzna zdążył zapytac
-Tego drugiego też nie,... to może byc dziecko albo przebrana kobieta...- Widywał i takie damy które wolały grac meżczyzn

Gin - 2009-12-13, 23:24

Cofnął film i przyglądał się ruchom mniejszego z "gości"
Honey - 2009-12-13, 23:30

-Znasz ich? Wiesz czego chcieli?- Teraz przypatrywał sie już meżczyźnie wciaz obok niego siedząc
Gin - 2009-12-13, 23:42

Znów cofnął i obserwował.
-Tak znam.
Zawarczał.

Honey - 2009-12-13, 23:46

-Powiesz mi?- Był ciekaw, no i niepodobało mu się że ktoś tak poprostu wchodzi do tego domu który uważał za bezpieczny
Gin - 2009-12-13, 23:48

-Proszę bardzo. To niskie coś to brat mojej narzeczonej, to wysokie jego ochroniarz.
Westchnął.
-Co za dzieciak.
Zawarczał znów zły

Honey - 2009-12-13, 23:50

-... hmmm myślałem że jesteś z kolibrem....- Lekki mętlik mu powstł w głowie ale przyjoł to jako oczywistośc i drażył dalej
-A czemu cie tak potraktował i czemu cie rozebrał?-

Gin - 2009-12-13, 23:52

-Pewnie chciał by mnie Koliber spotkał i zatłukł.
Westchnął.
-Lub coś w tym stylu.

Honey - 2009-12-13, 23:56

-Mało tego niezrobił- Przyznał
-Co teraz zrobisz?-

Gin - 2009-12-14, 00:00

-To co mu obiecałem półtora roku temu.
Zmrużył oczy. Nie wróżyło to dobrze

Honey - 2009-12-14, 00:05

-Twoja narzyczona niebędzie protestowac jak mu coś zrobisz?-
Gin - 2009-12-14, 00:07

-Pewnie będzie, co z tego?
Miał zimne podejście do niektórych spraw

Honey - 2009-12-14, 00:15

-Hmmm koliber jest dziwny ale ty bijesz go na głowe- A to niespodzianka
Chłoapk wstał z łóżka.
-Czujesz sie już dobże, niemusze cie już pilnowac, ide do salonu- Rozłożył się na kanapie i oglądał telewizje

Gin - 2009-12-14, 00:16

Zajął si pracą i namierzaniem szczeniaka.
"Niech cię tylko złapię"

Honey - 2009-12-14, 00:23

Koliber wrucił bardzo puźno, pierwsze co zrobił to walnął sie na kanape prosto na chłopaka z głośnym jękiem że jest zmeczony i ze nienawidzi pracowac.
Leżał na chłopaku a ten go obejmował i powoli gładził po plecach jak jakieś dziecko, opowiedział mu odrazu co się przydażyło meczyźnie

Gin - 2009-12-14, 00:25

shadow siedział nadal w sypialni, pił teraz herbatę, przetarł zmęczone oczy, zamierzał za chwilę wyłączyć laptop i iść spać
Honey - 2009-12-14, 00:33

Po jakiś 20 minutach przyszedł do niego koliber
-Hej, i jak się czujesz?- Wydawał się taki deliakatny i nieśmiały, zapewne było mu przykro że był taki zły na mężczyzne gdy ten został napadniety

Gin - 2009-12-14, 00:35

-Jesteś zajęty czy idziesz spać?
Wyłączył laptop.
-W pożądku.

Honey - 2009-12-14, 00:40

-Moge już isc spac, kolego może zostac na noc?- Spytał przymile rozbierajac się przy okazji powoli, dla meżczyzny robiąc małe przedstaiwenie
Gin - 2009-12-14, 00:41

-Może
Stwierdził i obserwował jego odsłaniane ciało. Uwielbiał tego chłopaka

Honey - 2009-12-14, 00:46

Uśmiechnał się słodko zasłaniajac nagośc ogonkiem.
-Dziękuje- Mruknął zadowolony i wsunął się do łóżka jak kociak, kusząco się wyginając

Gin - 2009-12-14, 00:52

Wyciągał do niego dłoń i pogładził jego policzek.
-Piękny.

Honey - 2009-12-14, 00:54

Zamruczał całuąc go w pierś
Machnął ogonem i nakrył poscielą tak ze zakrywało mezczyzn do pasa a kolibrowi akurat przykrywało pośladki.
Znalazł dobre miejsce na jego klatce piersiowej i ułożył sie do snu, był wykończony

Gin - 2009-12-14, 01:00

Objął go w tali, luźno.
Zamknął oczy. Było mu dobrze z chłopakiem.

Honey - 2009-12-14, 01:02

Mruczał jeszcze chwile po czym zasnał, był wykończony po pracy
Gin - 2009-12-14, 07:21

Palcami sunął po jego placach. Otworzył oczy i spojrzał w ciemność. Miał wrażenie że ktoś o zielonych oczach ich obserwuje. Jednak sie nie odezwał. Znów zamknął oczy, miał zamiar zasnąć.
W nocy śniły mu się te oczy.

Honey - 2009-12-14, 15:29

A potem ta paskudna blizna na szyji jak by kiedys ktoś odciął mu głowe po czym zszył z powrotem, dwie harakterystyczne cechy chłopaka śniły mu sie, może to wina narkotyku, cieżkiego dnia, albo niespotykalnośc to sprawiły.
Gin - 2009-12-14, 20:52

Obudził się przed świtem, oddychał ciężko. Jego wzrok przyzwyczajał się do ciemności.
"Muszę wziąć prysznic... co za sen"

Honey - 2009-12-14, 21:06

Chłoapk spał w dzinsach i podkoszulku na kanapie nakryty kocem i z jakąś poduszka pod głową, wygladało ze tu mu wygodnie.
Koliber zwinął sie pod pościelą gdy meżczyzny zabrakło obok niego

Gin - 2009-12-14, 21:08

Wszedł do kuchni napił się soku, po czym poszedł pod prysznic. Przez chwilę miał wrażenie że ma ślady po drucie na szyi.
"Prochy muszą jeszcze działać"

Honey - 2009-12-14, 21:53

Gdy wyszedł z pod prysznica chłopaka już niebyło na kanapie, jadł w kuchni płatki zalane mlekiem, koliber wciaż spał wiec mężczyzna miał troche spokoju
Gin - 2009-12-14, 21:55

wszedł do kuchni, skinął mu głową, na powitanie.
Po czym zrobił sobie kawę.

Honey - 2009-12-14, 22:11

Odwdziecył sie tym samym a potem neirpzeryając jedzenia śledził go tymi niezwykłymi oczami.
-jak się czujesz?- Zaczął pierwszy

Gin - 2009-12-14, 22:28

-Znośnie.
Spojrzał na chłopaka uważnie, zmrużył oczy.
Znów się zamyślił.

Honey - 2009-12-14, 22:29

Kontynuował śniadanie i odwzajemnił spojżenie, niebał sie lubdziom patrzec w oczy
-koliber jeszcze śpi?-

Gin - 2009-12-14, 22:59

-tak, późno wrócił, a jakakolwiek praca go męczy. Nawet w tedy gdy tylko myśli że musi do niej iść.
Honey - 2009-12-14, 23:04

-A niemusi?- Spytał zaciekawiony, koliber sporo mu opowiadał o warunkach jakie postawil przed nim loki
Gin - 2009-12-14, 23:11

-To kapryśne kocie przecież. Długo nie wytrzyma w niewoli, nawet w tej którą sam na siebie wziął.
Honey - 2009-12-14, 23:14

-Co w tedy zrobisz? Jego wybryki mogą spaśc na twoją odpowiedzialnoś- Zauważył.
Skończył śniadanie i odłożył naczynia do zmywarki, nażucił na gołe ramiona koszule flanelowom w ciemnym szarawym odcieniu

Gin - 2009-12-14, 23:19

-Będę musiał się jakoś z tego wykaraskać, po czym sobie odbić.
Spojrzał na zegar.

Honey - 2009-12-14, 23:22

-W tym to niejesteś zbyt dobry- Powiedział to raczej obojętnie, zmierzył go bacznym spojżeniem i wyszedł z kuchni, już czas, pozedł obudzic spiącego kociaka
Gin - 2009-12-14, 23:27

"Nie, nawet nie wiesz jak dobrze można sie odbić z krawędzi. Czasem warto spaść"
Spokojnie napił się znów kawy.

Honey - 2009-12-14, 23:45

Po paru minutach do kuchni wtoczył się zaspany koliber z oklapniętymi uszkami
-Jak mi sie niechce iśc do pracy- Zaczął odrazu, mała zrzęda

Gin - 2009-12-14, 23:57

-Też się cieszę że cię widzę Kociaku.
Podszedł do niego i podał mu swoją kawę.

Honey - 2009-12-15, 00:05

-Nielubie kawy- Ale i tak się napił a potem skrzywił jak dziecko
-Ja też się ciesze- Pocałował go w policzek i wtulił w jego klatke piersiową
-Tylko czuje się zmeczony-

Gin - 2009-12-15, 00:10

-Jesteś pewnie przemęczony.
Przytulił go, odstawił kubek na szafkę.

Honey - 2009-12-15, 00:23

Mruczał cich ow jego ramionach
-Trudno ich wszystkich ogarnąc, sama praca niejest trudna tylko ludzie tacy toporni- Westchnął cicho, nielubił szefowac

Gin - 2009-12-15, 00:29

-Mówisz że przekazujesz im coś bardzo jasno a oni i tak nie zrozumieją?
Wziął go i podniósł. Pocałował.

Honey - 2009-12-15, 00:35

-Nie, przytakują a potem prubują robic po swojemu i ja musze naprawiac- Całował jego szyje, najchętniej nieruszł by sie z domu
Gin - 2009-12-15, 00:41

-najchętniej bym cię nigdzie nie puścił.
Przygryzł jego ucho.
-Śliczny niesforny kociak.

Honey - 2009-12-15, 00:54

Zamruczał uroczo
Po tym zszedł z jego ramion
-Wruce wieczorem- Cmoknął go jeszcze i pjechał razem z zielonookim chlopkiem

Gin - 2009-12-15, 01:00

Przeczesał palcami włosy, po czym poszedł załatwić swoje sprawy. Nowe dziwki zaczynały sie rozkręcać.
Honey - 2009-12-15, 01:17

Kociak i zielonooki wrucili puźnym wieczorem, ale koliber doprowadził wszystko do porządku i od teraz powinno iśc znacznie łatwiej
Gin - 2009-12-15, 09:27

Jednak gdy oni wrócili mężczyzny jeszcze nie było.
Shadow wrócił dopiero około 3 w nocy, może nawet bliżej czwartej. Poszedł do łazienki i ściągnął z siebie okrwawione ubrania. Wyrzucił je od razu do worka. Po czym wziął prysznic, zmywając z siebie krew.
Gdy skończył i był już zupełnie czysty. Osuszył się dokładnie ręcznikiem, owinął nim w tali. Po czym poszedł do sypialni. Wślizgnął się do łóżka. Ręcznik wylądował na ziemi, a mężczyzna przytulił się do Kociaka

Honey - 2009-12-16, 00:06

Minąl po drodze śpiacego na kanapie zieloonokiego.
Był już stalym elementem domu.
Koliber spał spokojnie zwiniety w kłebek tulac do brzucha dużą podusze, widocznie czuł się samony w łóżku ale niewybrał na pocieszyciela zielonokiego, mężczyzna mugł się domyślec że chłopak długo na niego czekał

Gin - 2009-12-16, 00:13

Usiadł na posłaniu, pogładził swojego kociaka po włosach. Pochylił się i szepnął mu do uszka
-Już jestem
Po czym je pocałował.
Po chwili wsunął sie pod kołdrę, obejmując chłopaka w pasie.

Honey - 2009-12-16, 00:22

Zamruczał miło ściskając do siebie mocniej poduszke, ale gdy poczuł ramiona męzczyzny zostawil poduszke w spokoju i obrucił sie przodem do meżczyzny tuląc do niego
Gin - 2009-12-16, 00:26

Pocałował jego skórę, po czym nos zakopał w jego włosach i poszedł spać.
gdy spało mu się najlepiej, Koliber musiał już wstawać.

Honey - 2009-12-16, 00:35

Koliberek rzeczywiście wstawał z bulem.
Zostawił na stoliku śniadanie dla ukochanego, kawe w termosie, kanapki z szynką sałatą i pomidorem przykryte by niewyschły i pare ciastek, wszystko prezentowało się bardzo estetycznie jak z filmu.
Kociak musiał wyjśc nim meżczyzna sie obudził
Shadow tym razem został z zielonookim który siedział w domu

Gin - 2009-12-16, 00:41

Ten obudził sie dopiero po południu. Wstał, zaspany, ubrany w sportowe, luźne szorty poszedł do kuchni. Gdzie zajął się jedzeniem.
Honey - 2009-12-16, 00:43

Slyszał telewizor, zazwyczaj chłcy wychodzili razem a tu niespodzianka.
zielono oki leżał nakryty kocem na kanapie i oglądał telewizje, blado wygladał.

Gin - 2009-12-16, 00:44

Gdy najadł się, wypił kawę i posprzątał. Podszedł do zielonookiego, bez słowa, położył mu dłoń na czole, sprawdzając temperaturę.
Honey - 2009-12-16, 00:53

Spojżał na niego uważnie, znowu ta nienaturalna zielen.
-Oberwałem, musze się wyleżec- Zakomunikował mezczyźnie.
Zostal postrzał w udo, obecnie oczyszczone, zaszyte i zabandażowane, jednak chłopak, jak to po takich wypadkach wygladał niespecjalnie

Gin - 2009-12-16, 08:23

-Chcesz coś przeciwbólowego?
Odgarnął mu włosy z czoła. Najwyraźniej miał dobry nastrój. Do tego był taki spokojny.

Honey - 2009-12-16, 17:28

Patrzył na niego podejrzliwe, takie zainteresowanie i opiekuńczośc z jego strony były niecodzienne.
-Nietrzeba, dostalem proszki od lekarza ale... możesz mi przynieśc coś do picia i jedzenia, koliber już wieki temu zostawił jedzenie które już znikło- Skoro mezczyzna chciał pomuc postanowił to wykożystac

Gin - 2009-12-16, 19:08

-Niech będzie. Więc co chcesz?
Przez chwilę czekał na jego zamówienie, po czym poszedł do kuchni. Zadzwoniła jego dziewczyna.
-Luca znikł!
-Wiem - odpowiedział jej spokojnie, dziewczyna szlochała mu do słuchawki.
-Wróci? Powiedz że wróci.
-Jak bardzo zależy ci na tym kłamstwie?
Ona łkała w wniebogłosy załamana.

Honey - 2009-12-16, 20:01

Poprosił o kromki z maslem orzechowym i herbate, całkiem zwykłe wymagania.
Chłopak leżał spokojnie na kanapie, słuchał poniekąd rozmoy z kuchni

Gin - 2009-12-16, 20:05

-Zadzwoń jeśli musisz, gdy przestaniesz histeryzować.
Rozłączył się. Po chwili przyniósł Mu posiłek.

Honey - 2009-12-16, 20:15

-Jakieś problemy?- Spytyał tak sobie podnosząc się lekko krzywiąc przy tym tak że w końcu pułsiedział na kanapie i mugł jeśc spokojnie
Przyglądał się meżczyźnie uważnie

Gin - 2009-12-16, 20:19

-Nie. Dlaczego tak sądzisz?
Usiadł na oparciu sofy i spokojnie z dojść nieodgadnionym wyrazem twarzy obserwował jak ten je.

Honey - 2009-12-16, 20:27

-Bo wczorajwruciłeś nad ranem a dziś nieposzłeś do pracy- To zakłucenie rutyny
Nagle rozległo sie jakieś pipanie.
Chłopak sięgnał pod poduszke i wyciagnął tamagochi i cos tam na nim klikał i chyba poczuł się w pewien sposób zazenowany b niepatrzył na mężczyzne i sam wyjaśnił
-Koliber mi dał by mi się nienudziło...-

Gin - 2009-12-16, 20:33

Prychnął i poczochrał mu lekko włosy.
-Nie wnikam.
Po czym wstał i sie przeciągnął.
-Co do wczoraj, załatwiałem niedokończone sprawy

Honey - 2009-12-16, 20:39

-Wszyscy mamy niedokończone sprawy- Również postanowił niewnikac
-Zostajesz dziś w domu?- Załatwoł potrzeby wirtualnego zwierzątka i jadł dalej, czochrania po włosach nieskomentował

Gin - 2009-12-16, 20:46

-Owszem. Zrobiłem sobie dzień wolnego.
Mężczyzna miał rano nadzieję że Koliber szybko wróci.

Honey - 2009-12-16, 20:52

-A jak interes? W porządku?-
Gin - 2009-12-16, 20:55

-Lepiej. Chłopcy zaczęli się lepiej spisywać, od kiedy wprowadziłem kilka dziewczyn, jako konkurencję. Jest wręcz ognista atmosfera
Honey - 2009-12-16, 21:05

-każdy pomysł dobry- Skinął głową
Zjadł wszystko odłożył naczynia i znowu z sykiem położył się i nakrył kocem.
Odetchnął z ulgą tak było mu znacznie wygodniej

Gin - 2009-12-16, 21:11

Obserwował jego zmagania z bólem.
-Jak będziesz chciał iść do łazienki powiedz, pomogę ci.

Honey - 2009-12-16, 21:29

-Dzięki.... zmienisz mi też bandaż?- Nieufał meżczyźnie na tyle by dopuszczac go do rany, ale koliber wruci puźno a zmiana samemu opatrunku na bolącym udzie to katorga
Gin - 2009-12-16, 21:32

Spojrzał na niego.
-Tak, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Zamyślił się, już planował co zrobi gdy Koliber wróci i będzie miał siłe.

Honey - 2009-12-16, 21:41

-To dobrze, koliber wruci puźno, ale mówił że możesz do niego zadzwonic- Był troche ciekaw jak kociak radzi sobie sam ale z pewnością dobrze
Gin - 2009-12-16, 21:46

-Pewnie to zrobię, bo mały bez kogoś kto go może pilnować, może narozrabiać.
Uśmiechnął się lekko, na samą myśl o Kolibrze.

Honey - 2009-12-16, 21:57

-hmmm chciałbyś go miec teraz przysobie co? Głupio sie uśmiechasz- Powiedział to wskazując palcem przez chile na jego twarz
Gin - 2009-12-16, 21:59

-Ja sie nie uśmiecham. Coś ci się musiało wydawać.
Stwierdził spokojnie, jego twarz straciła jakikolwiek wyraz.

Honey - 2009-12-16, 22:13

-tak, pewno tak, w końcu mam dziure w nodze, może mi sie coś wydawac- Postanowił go niedrażnic, chodź rozbawiło go to troche
-Pomożesz mi zmienic opatrunek?- Spytał po jakimś czasie

Gin - 2009-12-16, 22:16

-Tak, wrócę za chwilę.
Poszedł do łazienki, wziął do miski trochę wody, by przemyć jeszcze raz ranę. Do tego zabrał apteczkę.
Gdy wrócił a chłopak już siedział. Ukląkł przed nim i powoli i spokojnie zajął się jego raną. Był bardzo skrupulatny.

Honey - 2009-12-16, 22:33

Dziura po średnim kalibrze, fachowo zszyta z obu stron ponieważ kula przeszła na wylot, noga wyglądała dośc obrze, ale chłopak i tak się przywił ruszajac nią
Gin - 2009-12-16, 22:38

Gdy skończył, uniósł na niego oczy.
Jednak nie zapytał o nic

Honey - 2009-12-16, 22:45

-Dzięki- Położył się ostroznie z powrotem tak by było mu w miare wygodnie
Po godzinie wreszcie wrucił koliber, w owiele lepszym nastroju, widocznie interes szedł już łatwo

Gin - 2009-12-16, 22:49

Mężczyzna własnei czytał jakąś nową książkę, uniósł oczy na chłopaka, kącik jego ust uniósł się w lekkim uśmiechu.
Honey - 2009-12-16, 22:50

-No i co tam?- Spytał zadowolony machając ogonem nawet uszy zamachały w góre i w duł
Gin - 2009-12-16, 22:55

-Całkiem spokojnie. Jeśli jesteś głodny w kuchni są kanapki.
Obserwował go, miał ochotę go zjeść ^^

Honey - 2009-12-16, 23:02

-No super! Głodny jetem jak diabli- Przyznał i psozedł cos zjeśc nalewajac sobie odrazu coli
Gin - 2009-12-16, 23:08

Mężczyzna od razu stracił zainteresowanie książką. Chciał zająć się Kolibram. Dawno nie mieli dla siebie czasu.
Honey - 2009-12-16, 23:20

Siedział w kuchni oparty o stuł i wcinał kanapki, i on myślał o pewnych sprawach
Gin - 2009-12-16, 23:21

Wszedł do kuchni, spojrzał na niego. Po czym stanął za nim, opierając się o szafkę, po jego obu stronach. Dzięki czemu go zablokował.
Honey - 2009-12-16, 23:32

-Hmmm?- Oblizał usta z masła
-Chcesz mi coś pwoiedziec?- Spytał z uśmiechem nieco zaczepnie

Gin - 2009-12-16, 23:36

-Tak... Że za niedługo będziesz bardzo zajęty.
Przygryzł jego ucho.

Honey - 2009-12-16, 23:37

Mruknął zadowolony obejmując go.
-Zajety z tobą?- Spytał przycigając go do siebie

Gin - 2009-12-16, 23:42

-Myślę że przyda na m się sprawdzić jak współpracujemy.
Przygryzł jego kocie uszko.

Honey - 2009-12-17, 00:04

-My zawsze świetnie wspułpracowaliśmy, niewidze powodu do obaw- Wsunął mu uśmiechniety, dłonie od koszule masując jego mięśnie
Gin - 2009-12-17, 00:10

-Myślę że powinniśmy ustalić bardziej zażyłe sposoby współpracy.
Pochylił się bardziej, podgryzał jego szuję.

Honey - 2009-12-17, 00:19

Zamruczał głośniej wyginając szyje do tyłu i zaciskajac dłonie na jego bokach
-Jestemcałkowicie za- Wciagnął go w pocalunek

Gin - 2009-12-17, 00:25

pocałunki były odwzajemniane z pasją.
-W takim razie, gdzie chcesz zacząć zacieśniać współpracę?

Honey - 2009-12-17, 00:35

-Gdziekolwiek, nawet tu- Przyciągał go mocno do siebie zdążył już z niego ściągnąc koszule
Gin - 2009-12-17, 00:37

Przygryzł jego szyję, zaczął ssać trzymany punkt. Zostawił mocną malinkę.
-Jesteś mój.
]

Honey - 2009-12-17, 00:45

Mruczał cich pieszcząc ustami jego klatke piersiową gdy malinka na jego szyji była gotowa
-Wiem, jestem tylko twuj, a ty mój.- Przygryzł delikatnie jego skure na obojczyku

Gin - 2009-12-17, 00:51

-Masz rację kociaku.
Znów wpił sie w jego wargi, uwielbiał go!

Honey - 2009-12-17, 00:53

Z wzajemności.
Nim meżczyzna się spostrzegł niemiał nic na sobie tak jak kociak

Gin - 2009-12-17, 07:11

Mężczyzna ukląkł, całował jego brzuch, miednicę i uda.
Językiem wodził po rozgrzanej skórze.
Palcami, rozsuną mu uda. Jedna ręka zajęła się przygotowywaniem chłopaka, druga jego kroczem.

Honey - 2009-12-17, 19:07

niemal płonał wystawiając sie na jego dotyk i wyginajac na wszystkie strony, niemugł ustac w miejscu
Pożdał go, każda komurka ciała pragneła jego bliskości, podniecenie było widoczne.

Gin - 2009-12-17, 19:18

Poruszał w nim palcami, by po chwili odwrócić go do siebie tyłem, ułożyć na blacie i w niego wejść
Honey - 2009-12-17, 19:29

Zaparł sie mocno o blat kusząco się wypinając.
Zamknął oczy.
Teraz tylko doczuwał.
Zielonooki chłopak z pewną przyjemnościa słuchał tych krzyków rozkoszy z kuchni samemu zapewniając sobie przyjemnośc.

Gin - 2009-12-17, 19:32

zaczął go brać, pierw leniwie. Później dziko szarpiąc biodrami.
Całował jego szyje, gryzł ją i drażnił oddechem.
Dłońmi wodził po jego ciele.

Honey - 2009-12-17, 19:37

Ogon wyginał sie na wszystkie strony niemogąc znaleśc sobie miejsca, uszka lekko oklapły drżąc przy każdym pchnieciu.
W końcu brzegu stolu trzymał sie tylko jedna ręką, gdrugą zgietą trzymał na stole opierając o niej czoło.
Czuł sie o wiele bardziej zmęczony niż zwykle.
Doszedł po dłuższym czasie niż zazwyczaj jednak równie energicznie kręcąc sie na wszystkie strony

Gin - 2009-12-17, 19:42

Wtulił się w jego plecy, objął go ramionami, wkładając mu dłonie pod brzuch.
Oddychał ciężko i odpoczywał.

Honey - 2009-12-17, 19:47

Wsunał sie niecogłębiej na stuł u już nieruszał.
Równiez odpoczywał.
Dopiero teraz poczuł jaki jest zmeczony i jak dawno niemiał mężczyzny w sobie.
-Nigdzie niepujde... będziesz musiał mnie nosic- Mruknął zmęczony cicho.
Miał zamknięte oczy

Gin - 2009-12-17, 19:54

-Prysznic sobie odpuścimy, ten jeden raz.
Pocałował jego szyję. Znów go przytulił.

Honey - 2009-12-17, 20:00

-Yhmmm- Zamruczał cicho grzejąc się jego ciałem jak wielką cieżkom pieżyną
-Chce spac...- Mruknął cicho
-Zanieś mnie- Poprosił

Gin - 2009-12-17, 20:04

Pocałował go w ucho, po czym przygryzł to kocie.
Po chwili wziął go an ręce. Bez skrępowania nagością, przeszedł przez salon. Po czym położył chłopaka na łóżku w sypialni.

Honey - 2009-12-17, 20:07

Chłopak z uśmeichem powiudł za nim wzrokiem ale nic niepowiedział.
Koliber ułożył się na ościeli.
Zwinął sie w kłębek na łóżku
-Poooołuż się zemną- Zajeczał mu

Gin - 2009-12-17, 20:09

-Jęczysz jak stara baba.
Zgasił światło, po czym przytulił sie do niego, okrywając ich kołdrą.

Honey - 2009-12-17, 20:19

-Jak możesz tak mówic- Nabzdyczył sie odrazu mimo to odrazu też wtulił sie w niego a mężzyzna poczuł jak na udzie laduje mu ogon kociaka
-jestem poprostu zmeczony- A kiedyś miewali maratony do rana, a tu niespodzianka, kolibra wykończyło dośc krutkie zbliżenie na stole.

Gin - 2009-12-17, 20:24

Pogładził jego policzek, pocałował go delikatnie.
-Śpij kociaku, musisz być wykończony.

Honey - 2009-12-17, 20:50

-Yhmmmm- Zamruczał miło i zasnał bardzo szybko
Gin - 2009-12-17, 20:54

Gładził jego plecy. Wstał na chwilę by sprzątnąć w kuchni i dać zielono okiemu coś do picia.
po czym wrócił do łózka, tuląc swego kotka.

Honey - 2009-12-17, 21:34

A ten mruczał zadowolony.
Następnego dnia musiał załatwic tlko pare telefonów to też czuł sie o wiele lepiej majac prawie wolne, zrobił śnaidanie wszystkim

Gin - 2009-12-17, 21:36

Mężczyzna też szybko pozałatwiał swoje sprawy. Po czym usiadł w salonie i zaczął oglądać TV wraz z Zielonookim
Honey - 2009-12-17, 21:41

Wyglądał na zadowolonego witajac sie tego ranka z mężczyzna.
Koliber urzędował jeszcze w kuchni
-Dziś znow macie wolne?-

Gin - 2009-12-17, 21:43

-ja już większość pozałatwiałem, zniknę jeszcze po południu na godzinę lub dwie. Czemu pytasz?
Honey - 2009-12-17, 21:50

-Z ciekawosci, czasem chce z kimś porozmawiac.- Przyznał.
-Wczoraj cos szybko poszedł w kime, jak nie on- Zauwazył, mówił o kolibrze

Gin - 2009-12-17, 21:51

-Owszem, to nie było normalne.
Też to zauważył, spojrzał na rozmówcę.

Honey - 2009-12-17, 21:54

-Martwisz się?- Spytał przygladajac mu się badawczo
-Bo mnie owszem- Przyznał

Gin - 2009-12-17, 22:05

-Martwię? Nazywaj to jak chcesz. Nie lubię nie wiedzieć co sie dzieje.
Honey - 2009-12-17, 22:09

-Hmmm a wiec nazwijmy to lekkim niepokojem- Chwycił tamagohi izaczął coś tam klikac w tym czasi eprzyszedł koliber z naleśnikami na słodko
-Widze ze leniuchujecie, jak noga?-
-Dobrze-

Gin - 2009-12-17, 22:18

-Już odcięta.
Prychnął sarkastycznie. No cóż, zawsze miał spaczone poczucie humoru.

Honey - 2009-12-17, 22:27

-Bardzo śmieszne- Mruknał patrząc na niego o dziwo przychylnie, w tym czasie koliber wepchał się na kolana schadowa
-Obejrzyjmy coś razem!-

Gin - 2009-12-17, 22:29

-Śmieszne by było gdyby odcięto ci drugą, a ta nadal by sobie gniła.
Ogniłą Kolibra w pasie.
-Dobry horror proponuję.

Honey - 2009-12-17, 22:34

-No niebardzo...- Mruknął rozbawiony
Koliber pokręcił się na kolanach
-Dobrze, to wybieraj!-

Gin - 2009-12-17, 22:36

warknął cos o owsikach. Chłopak mógł poczuć pulsującą męskość pod tyłkiem.
-Może The Ring 2? Lub też Nienarodzonego?

Honey - 2009-12-17, 22:43

-Ring już widziałem- Mruknął zielonooki
-J też, to ten drugi obejrzymy- Koliber poczuł meskosc mezczyzny
"Wczoraj niespisałem sie zbyt dobrze...." Czuł jak by zawiudł partnerachodź niedawał tego posobie poznac jedynie uszka yły oklapnięte

Gin - 2009-12-17, 22:46

Mężczyzna cieszył sie że technika posunęła sie na tyle na przód iż nie musiał iść do Videoword by wybrać film. Zrobił to pilotem. Po czym przygryzł uszko chłopaka.
-Kociaku, ciiii....
Uspokajał jego myśli. Głądził go po brzuchu

Honey - 2009-12-17, 22:50

Zaróżowił sie rozumiejąc że jego myśli zostały odkryte, ale poczułsie też zrozumiany, oparł się wygodnie o mezczyzne chodź był dośc cichutki
Gin - 2009-12-17, 22:55

Palcami błądził po brzuchu chłopaka. Oglądał film. Czasem spojrzał na będącego bardzo cicho Poszkodowanego.
Honey - 2009-12-17, 23:21

Chłopak zażył tabletki przeciwbulowe i przeciwzapalne
P 30 minutach filmu w krytycznym momencie... zasnął.
Wyglądało ze nieprędko miał się obudzic

Gin - 2009-12-17, 23:23

Spojrzał na chłopaka.
-Może to dziwna propozycja. Jednak może go przenieść do łóżka? W trójkę się zmieścimy spokojnie, a bawić sie możemy wszędzie. Bo mam wrażenie że on się tu meczy.
Pocałował szyję Kolibra

Honey - 2009-12-17, 23:32

-Było by mu tam wygodniej, ale w dzień by sie zanudził, tu ma przynajmneij telewizor w sypialni go niema- Zauwarzył.
Muwił nieco ciszej bo bał sie obudzic chłopaka

Gin - 2009-12-17, 23:35

-To najmniejszy problem. TV mogę tam przenieść. Jednak chce wiedzieć czy się zgadzasz.
Zdanie Kolibra miało zadecydować.

Honey - 2009-12-17, 23:40

-Zgadzam sie, już nieraz z nim spałem i nieprzeszkadza mi to- Odparł odrazu
Gin - 2009-12-17, 23:42

-Dobrze. Jego rana sie nie ślimaczy, to całe szczęście. Zaniosę go tam.
Pocałował jego szyje, delikatnie przejechał po niej językiem

Honey - 2009-12-17, 23:48

Zamruczał zadowolony
-A potem wrucisz do mnie na kanape?- Spytał zalotnie, chciał mu wynagrdzic swoją ostatnią niedyspozycje

Gin - 2009-12-17, 23:52

-Skoro mój kotek tego chce, to oczywiście.
Pocałował jego szyję znowu. po czym wstał i delikatnie podniósł śpiącego. Po czym zaniósł go do sypialni. Położył na posłaniu.
Przykrył.
Odgarnął mu włosy z czoła.
Tamagotchi położył koło niego.
Po czym wrócił do swojego chłopaka

Honey - 2009-12-18, 00:03

Zielonooki nawet się nie obudził.
Nakryty odetchnął głębiej i kontynuował spokojny sen
Koliber czekał na niego.
Jego ubranie znikło, niebyło go nigdzie wzasiegu wzroku, za to leżał na brzuchu na kanapie machając nogami i przygladając się mężczyźnie iście wygłodniałym wzrokiem

Gin - 2009-12-18, 00:07

-Nadal niewyżyty jak widzę.
Uśmiechnął się zadowolony, zaczął sie rozbierać.
Specjalnie robił to wolno, by ten sie napatrzył.

Honey - 2009-12-18, 00:15

Mruczał zadowolony przy każdym ruchu meżczyzny, ogon chodził mu na boki.
Oblizał usta, typowa oznaka kolibra ze miał ochote żucic sie na mężczyzne w celach bardzo przyjemnych

Gin - 2009-12-18, 07:13

Podszedł do niego już zupełnie nagi. Po czym pchnął go na sofę, tak by ten leżał. Górował nad nim i z pewną zażartością wpijał się w jego wargi. Był głodny.
Honey - 2009-12-18, 18:16

Dawał mu się najeśc.
W kociaka weszły nowe siły.
Był równie drapiezny jak zwykle wciągając niemal całego męzczyzne na kanape

Gin - 2009-12-18, 21:11

Przywarł do niego i całował zachłannie. Wręcz przygryzał jego wargi.
Przycisnął biodra chłopaka do własnych

Honey - 2009-12-18, 21:40

Owinął go ogonem odruchowo w okuł nogi
Niemal szarpał go za włosy.

Gin - 2009-12-18, 21:42

Zawarczał groźnie i go pocałował drapieżnie
Honey - 2009-12-18, 21:48

Przyciagnął go mocniej do siebie zaznaczając jego ramiona śladami zadrapań
Gin - 2009-12-18, 21:51

Ugryzł jego kocie ucho, wbił się ostrym ruchem czubkiem w niego... o dziwo trafuiając
Honey - 2009-12-18, 21:57

Zamiałczał głośniej przyciągajac go mocniej do siebie.
Wierzgał biodrami dziko

Gin - 2009-12-18, 21:58

Znów zaatakował go biodrami, głodny jego ciała!
Honey - 2009-12-18, 22:06

Jęknął gardłowo przyciągając go mocniej do siebie.
Ugryzł go zostawiając ślad po swojich zębach na jego obojczyku

Gin - 2009-12-18, 22:12

Oczy zasnuła mu mgła. ruchy stały się gwałtowniejsze. Nagle wszedł cały w chłopaka, zagłuszając go pocałunkiem
Honey - 2009-12-18, 22:19

CZuł jak całe ciało chłopaka, jak wąz, przyciska go do siebie najmocniej jak tylko można, wszystkie mięśnie na to pracowały.
Gin - 2009-12-18, 22:21

Brał go zachwycony tą ciasnotą. Jęknął donośnie w jego usta
Honey - 2009-12-18, 22:33

Zamknął mocno oczy.
Skupił się na mięśniach.
To napięcie sprawiało mu trohe bulu.

Gin - 2009-12-18, 22:35

Mężczyzna złapał jego męskość w dłoń, zaczął nią poruszać.
Honey - 2009-12-18, 22:46

Wygiął sie mocno w tył przyciągajac jego głowe do swojej piersi.
Było dobrze. Chłopak sie nieco rozluźnił mimo to pozostawał ciasny dla mężczyzny, przyjemnie ciasny.
Wymruczał ciche "szybciej" Unosząc nieco biodra

Gin - 2009-12-18, 22:49

Brał go w coraz bardziej zawrotnym tempie. Zachwycony tą ciasnotą.
Honey - 2009-12-18, 22:54

Chłopak trzymał go mocno nogi owijając ciasno w okuł jego pasa.
Niechciał grzyczec by niezbudzic zielonokiego, to też wgryzał sie w mezczyzne i to dosłownie.
Doszedł wgryzając się mocno w jego ramie zaciskajac boleśnie nogi na jego tali

Gin - 2009-12-18, 23:02

Zagryzł wargę dochodząc po chłopaku. Obejmował go mocno po wszystkim. Z ugryzień Kolibra spływała krew, na ciele mężczyzny było wiele krwawych odcisków zębów.
Honey - 2009-12-18, 23:05

-Chyba byłem bardziej głodny niż ty, musimy uważac bo gotowy jestem zjeśc cie całego- Całował delikatnie ślady po ugryzieniach zlizując krew
Gin - 2009-12-18, 23:10

-Mała pirania.
Uniósł jego brodę i znów go pocałował. Smakując krwi w jego ustach

Honey - 2009-12-18, 23:17

-Niechciałem, wybacz- Pocałował go bardzo delikatnie.
Z uczuciem innymn niz sama żądza

Gin - 2009-12-18, 23:25

-Czy ja jestem na ciebie zły kociaku?
Pogładził jego policzek.
-Mój śliczny kotek.
musnął jego wargi.

Honey - 2009-12-18, 23:39

Zamruczał zadowolony.
Całowal go długo, i delikatnie.
Nieśpiesząc sie nigdzie.
Masował dłonmi delikatnie jego ciało. Zasługiwał na to

Gin - 2009-12-18, 23:43

Z jego gardła wydostał sie dźwięk pomiędzy mruczeniem a warkotem. Był naprawdę zadowolony z pieszczoty.
Honey - 2009-12-18, 23:47

Usmiechnał się na ten pomruk ale nie skomentował, wiedział ze meżczyzna nielubi jak mu wypominac mruczenie.
Odgarnał mu włosy z czoła.
-I pomyślec że kiedyś byłeś taki neiprzystępny a teraz... mugłbys kochac sie zemną bezprzerwy, przyznaj się- Powiedział z uśmeichem

Gin - 2009-12-18, 23:49

-Nad interpretujesz. Byłeś moim pracownikiem, a to oznacza zupełnie inne stosunki. Teraz jesteś mój.
Pocałował jego wargi.

Honey - 2009-12-18, 23:54

-jak się jest czyjimś pracownikiem to właśnie w tedy mozna kożystac dowoli.- Poszturchał go pieszczotliwie nosem w szyje, ajk cociak
-No... pwoiedz mi komplement... że cie pociagam, że lubisz się zemna kochac- Mała prużna paskuda, ale taki właśnie był koliber

Gin - 2009-12-18, 23:56

-Nie mówię komplementów.
ugryzł jego ucho. Po chwili leżał na sofie a chłopak na nim.
-Jednak jesteś w tym dobry.
Mimo to nie powiedział najlepszy!

Honey - 2009-12-19, 15:30

-A nie najlepszy?- Zasępił sie, ale postanowił nieciągnac tego tematu, przynajmnej narazie.
-Idziesz jutro do pracy?-

Gin - 2009-12-19, 15:32

-Tak, jutro nie będzie mnie cały dzień.
Pocałował jego szyję.

Honey - 2009-12-19, 15:36

-Mnie tylko puł dnia, jak wrucisz będzie czekał na ciebie obiad- Obiecał.
Gin - 2009-12-19, 15:39

-Będę nie wcześniej niż o 21
Stwierdził spokojnie, pocałował znów jego szyję, zrobił mu tam malinkę.

Honey - 2009-12-19, 15:40

-No to kolacja- Zapewnił odrazu
-na ciepło, a potem do łóżeczka- Mrknął zadowolony

Gin - 2009-12-19, 15:45

-dobrze skarbie.
Pocałował go namiętnie.

Honey - 2009-12-19, 15:49

Zamruczał zadowolony
-Idziemy sie wykąpac?-

Gin - 2009-12-19, 16:08

-Tak kociaku.
Wziął go w ramiona i z nim poszedł do łazienki.
Uwielbił to drobne ciało.

Honey - 2009-12-19, 16:17

A paskudny harakterek?
Wzieli długą ciepłą kąpiel z piana.
Wspaniała rzecz dla relaksku.
-Co byś powiedzał jak byśmy zajakiś czas zrobili sobie krutkie wakacje? Na jakąs egzotyczna wyspe hmmm?-

Gin - 2009-12-19, 16:25

-Jednak takiej bez turystów i mieszkańców, co ty na to?
Przygryzł jego uszko.

Honey - 2009-12-19, 16:26

-oczywiście że na takiej, bezludnej- Zamruczał zadowolony
-na tydzień albo dwa hmmm?-

Gin - 2009-12-19, 16:30

-Brzmi interesująco, a co z twym znajomym?
Honey - 2009-12-19, 16:36

-Poczekamy aż wyzdrowieje, niezostawie go tu w takim stanie- Zaznaczył.
-A jak będzie zdrowy podrzuci nas na wysepke a potem po określonym czasie zabierze z powrotem-

Gin - 2009-12-19, 16:37

-Brzmi całkiem ciekawie. Jednak nie podoba mi się bycie całkowicie uzależnionym od kogoś innego.
Honey - 2009-12-19, 16:47

-To bedzie wspaniały tydzień, tylko ty ja i mała wyspa no zgudź sie, jak po niego zadzwonimy to poprostu po nas przypłynie.- Przejechał ogonem po jego udzie
Gin - 2009-12-19, 16:48

-Nie jestem przekonany.
Mruknął. Zamyślił się.

Honey - 2009-12-19, 16:49

-Proooooooosze- Popatrzył na neigo, w jego mniemanu, bardzo prosząco
Gin - 2009-12-19, 16:56

Przeczesywał jego włosy. Nie podobało mu sie że miał być od kogoś zależny
Honey - 2009-12-19, 17:07

-Hmmmm? Zgodzisz się?- Jeczał mu, napalił sie na ten pomysł i zapewne jak zawsze, nieustąpi puki niewygra
Gin - 2009-12-19, 17:11

-Muszę to przemyśleć. Zobaczymy.
Miał naprawdę dużo do myślenia.

Honey - 2009-12-19, 17:16

-Chyba wiesz że niepozwole ci zrezygnowac, oszczegam, porwe cie jak sie niezgodzisz, podobno niektóre pary robią tak dla uatrakcyjnienia zwiazku- Niezartował, porwie go, to pewne, mężczyzna nieznał dnia ani godziny
Gin - 2009-12-19, 17:24

-Wierze ci na słowo chłopcze
Roześmiał sie

Honey - 2009-12-19, 17:26

-I dobrze- Wstał gwałtownie a ciało ociekało wodą i piana.
-Ide spac!- Zakomunikował z uśmiechem wychodząc z wanny, wytarł sie i nago pomaszerował do łożka, do zieloonokiego

Gin - 2009-12-19, 17:35

Prychnął i zaczął zbierać się do snu. Z przyzwoitości ubrał spodenki i wślizgną się do łózka.
Po czasie przytulił się do kociaka

Honey - 2009-12-19, 17:38

A kociak do zielono okiego.
Koliber wstał pierwszy, musiał załatwic pare spraw.
Drugi obudził się chłopak, musiał połknąc tabletki i zmienic opatrunek
-Pomożeszmi?-
Spytał Shadowa

Gin - 2009-12-19, 17:48

Półprzytomny mężczyzna skinął głową. Po czym wygrzebał sie z posłania. Po chwili zajął się raną chłopaka.
Honey - 2009-12-19, 17:50

-Nieśpij! mnie to boli!- Kzyknął gdy meżczyzna niechcacy nacisnął na rane
Gin - 2009-12-19, 17:54

Spojrzał na niego, w jego oczach pojawiła się złość.
-Zaraz ci tam włożę igłę.
Zagroził. Zabierając sie jednak ostrożniej do pracy

Honey - 2009-12-19, 17:57

Chwile po tej groźbie poczuł mocne uderzenie w kark, chłoapk przyłożyl mu z całej siły.
Niepodobała mu sie ta groźba, rzestraszył się i doslownie wziął sie za ucieczke, kulawą ale jednak

Gin - 2009-12-19, 18:04

Warknął zły. Wstał podszedł do niego. bezceremonialnie go podniósł i wrócił z nim do łózka. Położył go na posłaniu.
-Gdybym planował ci coś zrobić zrobił bym to. Mam do tego prawo, jeśli spojrzeć na to ze strony tego kto zabił mojego pracownika. Jednak nie zrobiłem z tym nic. Jeszcze raz zacznij uciekać a przywiążę cię do posłania. Nie pozwolę byś zmarnował całą kurację, przez głupotę.

Honey - 2009-12-19, 18:07

Uspokojił sie, chodź było widac ze z trudem.
Bał sie i było to widac, ale niereagował już więcej agresja.
Nic sie nieodezwał i dał poprostu opatrzec

Gin - 2009-12-19, 18:13

Spojrzał na niego pochmurny, naprawdę chłopak go zezłościł.
-Dałem ci powód do strachu?
Warknął.

Honey - 2009-12-19, 18:14

Patrzyły na niego te zielone oczy, uważnie.
-Niemam broni- Wujasnił w koncu, a to już powud do niepokoju
-A ty chciałeś mi wbic szpilki w rane i sprawiłeś ból-

Gin - 2009-12-19, 18:33

-Jak sam stwierdziłeś wcześniej, przysypiałem. Co do szpilek, wczoraj chciałem ci odrabać nogę, pamiętasz?
Honey - 2009-12-19, 18:37

-Niezrobił byś tego, miałem broń- Odparł odrazu pewnie
-Pozatym to brzmiało jak żart, a te szpilki mówiłeś poważnie-

Gin - 2009-12-19, 18:44

-Mam spaczone poczucie humoru, to też był żart.
Prychnłą.

Honey - 2009-12-19, 18:47

-Masz...- potwierdził opinie meżczyzny o spaczonym poczuciu humoru
-Mam dziś leżec w twojim łóżku cały dzień?-

Gin - 2009-12-19, 18:53

-Owszem. Wraz z kociakiem, postanowiliśmy że tu się przenosisz. Żadnego ale. Telewizor ci tu podwiozę. Jeszcze jakieś pytania?
Honey - 2009-12-19, 18:57

-D...- Zmieszął sie troche a meżczyzna mugłby przysiąśc że widział rumieniec na jego twarzy przez chwile
-Dasz mi coś do jedzenia i picia?-

Gin - 2009-12-19, 19:12

Skinął głową. tego sie nie spodziewał.
-Jasne.
Po czym wstał i poszedł do kuchni. Zajął się przygotowaniem posiłku. Gdy wrócił do niego, dał mu ciepłą herbatę i kanapki.

Honey - 2009-12-19, 19:16

Siedział już na łóżku
-Dzięki- Wziął od neigo jedzenie, zdążył już nakarmic swoje tamagochi.
-Kiedy wstawisz tu telewizor?-

Gin - 2009-12-19, 19:19

-Do pół godziny. Jak tylko zjem.
Po czym go zostawił i zajął się własnym posiłkiem. Gdy skończył przetransportował TV
-Chcesz do łazienki? Bo muszę się za chwilę zbierać.

Honey - 2009-12-19, 19:21

-tak- Odparł odrazu powoli i ostrożnie wygramolajac nogi z pod przykrycia
Potrzebował jego pomocy, chodź noga wygladała dobrze mięśeń wciaz sie nie zagojił

Gin - 2009-12-19, 19:27

Spojrzał na niego.
-Nie mam tyle czasu by się bawić w kulę.
Wziął go po prostu na ręce i zaniósł do łazienki.

Honey - 2009-12-19, 19:29

Zestresował sie troche, nieprzywykł by ktoś go nosił jak lalke na rękach.
Nieprotestował oczywiście, zdawał sobie sprawe ze tak bedzie szybciej.
Po toalecie, umył jeszcze twarz porządnie i męzczyzna mugł go odnieśc

Gin - 2009-12-19, 19:35

Gdy chłopak leżał znów w łóżku, mężczyzna wreszcie poszedł się ubrać (do tej pory był w bokserkach) . Gdy skończył po prostu wyszedł, dając chłopakowi kolejną herbatę.
Honey - 2009-12-19, 19:37

Westchnął cicho.
Porranne zdażenia troche go zestresowały, ale ogulnie miał sie nieźle.
Wyleżał się kolejny dzień w łóżku, koliber wrucił około 16 i wział sie za szykowanie kolcji, homarów z wody skropionych cytryna i sałatke

Gin - 2009-12-19, 19:42

Sam mężczyzna wrócił po 23
Wykończony. Przez głupotę jednego z klientów musiał zostać w pracy dłużej. Wszedł cicho do domu.

Honey - 2009-12-19, 19:48

Chłopcy siedzieli w pokoju.
Koliber troche przycpał i puł lezał oparty o chłopaka który przy włączonym telewizorze całował kolibra po szyji mrucząc cicho.

Gin - 2009-12-19, 19:51

Spojrzał na nich w ciszy, nie załączył światła gdy szedł do pokoju. Więc go nie zauważono. Oczy mężczyzny zabłysły groźnie, jednak skrył to mrok
Honey - 2009-12-19, 19:59

Koliber przejechal dłonią po krutkich mocnych włosach chłopaka z uśmiechem.
Westchnąłcicho. Narkotyk już zaczął powoli z niego uchodzic.
Zielono oki położył sie spokojnie trzymajac głowe wtuloną w szyje kolibra.

Gin - 2009-12-19, 20:03

"Pieknie... Mój Kotek ma pocieszyciela"
Pierwszy raz od dawna miał ochotę rozszarpać komuś gardło.
Jednak podszedł pod prysznic.
Po nim, wszedł do sypialni i spojrzawszy na tą dwójkę, po prostu się położył.

Honey - 2009-12-19, 20:08

Poczuł na sobie ramiona kolibra
-Zrobiłem homara z wody zjadłeś?- Spytał wtulajac głowe w jeo pierś, chciał spac

Gin - 2009-12-19, 20:12

-Zjem jutro, daje słowo.
Przytulił go. Kot go uspokajał.

Honey - 2009-12-19, 20:17

-Dobrze ze włożyłem do lodówki....- Pomruczał cos i spał dalej
Gin - 2009-12-19, 20:23

Tulił swego kociaka zaborczo. Tak też zastał ich dzień... i zielonooki, który obudził się pierwszy.
Honey - 2009-12-19, 20:36

Przetarł oczy "Te prochy tak mnie ogłupiaja ze przespałem jego przyjście" Rozciągnął się na łozku
Gin - 2009-12-19, 20:41

Mężczyzna był wykończony. Widać było iz miał ciężka noc. O której rzecz jasna nie wspomni ani słowem.
Honey - 2009-12-19, 20:43

Przetarł jeszcze rz oczy, dgarnął mu wlosy z czoła i dopiro potym fakcie zrozumał co zrobi.
Zaraz wstał i pokuśtykał do łazienki załatwic naturalne potrzeby i przemyc pożądnie twarz.
Kociak ciagle spał

Gin - 2009-12-19, 20:45

Mężczyzna był nieświadomy tego nagłego przejawu... żądzy zielonookiego. Nadal zaborczo tulił swojego kociaka, nawet przez sen pokazując iż nie podzieli się nim z nikim!
Honey - 2009-12-19, 21:04

Zjadł jajecznice, im zrobił kanapki, niewiedział kiedy się obudzą.
Czuł się na tyle dobrze ze chodził ylko kuśtykajac po mieszkaniu.
Ubrał się nawet w dress.

Gin - 2009-12-19, 21:21

Obudził sie po jakimś czasie, wstał. Układając delikatnie Kolibra na pościeli.
Poszedł do kuchni i spojrzał zły na zielolookiego
-Jak będziesz miał problemy z nogą to tym razem nie skończy sie na groźbach.
Warknął zły.

Honey - 2009-12-19, 21:25

-W porządku, musze zacząc się ruszac zeby niebylo zrostuw, neimam zamiaru wychodzic ale spacery do kuchni i toaletydobrze mi zrobiom- Siedział przy stole
-Koliber jeszcze śpi?-

Gin - 2009-12-19, 21:29

-Tak, śpi.
Otworzył lodówkę i odgrzał homara, dał kolibrowi słowo że go zje!

Honey - 2009-12-19, 21:34

Był jak zwykle wyborny jak każda z potraw kolibra.
Chłopak siorbał cicho cherbate.
Na końcu do kuchni wtoczył się koliber.
-Dziendobry wszystkim- Podał tamagohi zielono okiem
-Piszczał- Chłopak zajał się zabawkom

Gin - 2009-12-19, 21:36

-Pewnie zdycha
Prychnął po czym wrócił do posiłku, smakowało wybornie!

Honey - 2009-12-19, 22:04

-Nie, był tylko glodny- Zakomunikował niby od niechcenia.
Koliber sobie również zrobił herbaty
-Jesteście jacyś niewsosie co jest? Napiecie seksualne was meczy czy co?- Powiedział koliber na zo zielono oki lekko drgnął ale neichciał dac nic po sobie pozna

Gin - 2009-12-19, 22:09

-Oczywiście. Ja jestem zgryźliwy z zasady co za mało to niezdrowo. A kaleka przez to że u niego motto ostatnich dni to Czego niema to brakuje.
Rzucił zgryźliwie, wracając po chwili do jedzenia. Oczywiście nie brał tego że ma rację pod uwagę.

Honey - 2009-12-19, 22:17

-Co?- Kolibrowi coś tam przemkło przez myśl ale niezrozumiał dokońca.
Zielonooki za to sie zaróżowił i jeszcze bardziej skupił na zabawce

Gin - 2009-12-19, 22:22

Mężczyzna uniósł wzrok, nie umknął mu ten rumieniec.
"Kto by pomyślał"
Po czym spojrzał na Kolibra.
-Nie myśl tyle, po prostu do mnie choć

Honey - 2009-12-19, 22:26

-O nareszciemówisz w mojim jezyku- Usiadł mu na kolanach z kubkiem herbaty zadowolony jak mało kto.
Zielono oki niezaszczycił ich nawet przelotnym spojzeniem

Gin - 2009-12-19, 22:31

Gładził brzuch chłopaka.
-Nadal zastanawiam sie nad twoją prośbą. Myślę że jest możliwa do realizacji.

Honey - 2009-12-19, 22:35

-O miło mi to słyszec- Wyszczeżył sie
-Kiedy masz czas?-

Gin - 2009-12-19, 22:39

-Nie podoba mi sie bycie uzależnionym od kogokolwiek, nawet od Kulawego. Co do czasu muszę pomyśleć.
Honey - 2009-12-19, 22:46

-Nienzywaj mnie tak!- Fuknał rozdrażniony i pokustykał do pokoju z dala od nich
Gin - 2009-12-19, 22:48

-Musi mu brakować towarzystwa, strasznie drażliwy się zrobił.
Zaczął gładzić wnętrze ud chłopaka.

Honey - 2009-12-19, 22:49

-No... może naprawde ma jakieś napięcie....- Zamruczał zadowolony rozsuwajac nieco nogi by mezczyzn mugł go glaskac od ich wewnętrznej strony
-A może byłeś dla niego niemiły hmmmm?-

Gin - 2009-12-19, 22:55

-Ja niemiły? Kociaku, niby kiedy?
Przygryzł jego ucho, dłonie drażniły wewnętrzną stronę ud

Honey - 2009-12-19, 23:16

-niewiem to cieie o to pytam- Mruknał coraz bardziej zadowolony, mruczał jak rasowe kocie
Gin - 2009-12-19, 23:24

-Jeszcze za chwilę mi każesz się zając jego potrzebami.
Stwierdził sarkastycznie, jednak jeśli chłopak by mu kazał, zrobił by to!
Zaczął gładzić męskość Kociaka.

Honey - 2009-12-19, 23:27

-Chyba obecnie niema żadnych potrzeb, jak może sie ruszac do toalety i kuchni moze chodzic sam- Niezałapał... niepierwszy raz.
Zabrał jego dłoń
-Starczy, musze isc do pracy- Zszedł niechetnie z jego kolan
-Ale szybko wruce a ty?-

Gin - 2009-12-19, 23:35

-Idę dzisiaj na noc. tak więc mam nadzieję że spotkamy się nim wyjdę.
Pocałował jego szyję.

Honey - 2009-12-19, 23:38

-Nielubie kiedy niema cię na noc w domu, niemam do kogo się tulic w nocy- Puścił mu perskie ko i poszedł się ubierac.
Po 30 minutach opuścił dom

Gin - 2009-12-19, 23:46

zawarczał.
-Mały perwert.
Wszedł do sypialni i zaczął szukać ubrań na noc do pracy.

Honey - 2009-12-19, 23:52

Chłopak leżał na łóżku i przyglądał mu się nie tak otwarcie jak zwykle ale jednak
-Wychodzisz?-

Gin - 2009-12-19, 23:53

-Tak, jednak dopiero wieczorem. Na razie chcę wiedzieć co ubrać, by później nie szukać.
Gdy skompletował ubiór, położył sie na łózku, koło chłopaka i zaczął pracować na laptopie

Honey - 2009-12-19, 23:59

-Hmmm- Tak jakoś dziwnie się poczuł
-Nieprzeszkadzam ci?- Nie n codzień leżał z obcym facetem na łóżku

Gin - 2009-12-20, 00:04

-Jeśli nie zaczniesz się zaspokajać to nie.
Szybko stukał w klawiaturę

Honey - 2009-12-20, 00:07

-No wiesz co?!- Obużony spiekł buraka i odwrucił głowe w drugą strone.
Żałwoał że niema na sobie teraz kasku, jakiż on mu zapewniał komfort

Gin - 2009-12-20, 00:14

-Zachowujesz sie jak dziewica. Daj spokój.
Nawet na niego nie spojrzał!
-Rozumiem że masz własne potrzeby, daj sobie na luz.

Honey - 2009-12-20, 00:19

Na wzmianke o dziewicy zrobił się jeszcze bardziej zawstydzony i drażliwy
-Nieodzywaj sie już do mnei i...i w ogule!- Pozbierał się i pokustykał do salonu na kanape

Gin - 2009-12-20, 00:23

"Trafiłem w czuły punkt? Kto by pomyślał"
Przez chwilę coś rozważał. Po czym wstał, odłożył laptop. Podszedł do chłopaka, znów go podniósł i zaniósł do łóżka.

Honey - 2009-12-20, 00:27

-C...Co ty wyrabiasz odstaw mnie!- Niewiedział co meżczyzna robi i po co
Gin - 2009-12-20, 00:31

-Właśnie to robię.
Położył go na łóżku.
-Jesteś problematyczny

Honey - 2009-12-20, 00:40

-A ty... nielogiczny, co ci przeszkadza ze leże na kanapie?- Był cały czerwony z emocji i zażenowania, jego, groźnego skrytobujce noszą jak panienke, nie do tego przywykł
Gin - 2009-12-20, 00:42

-To że skoro jestem w domu uciekasz odemnie.
Znów leżał przy nim na posłaniu, zajęty pracą.

Honey - 2009-12-20, 00:53

-Moze poprostu chce... troche prywatności...- Niemugł nic bardziej sensownego wymyślec, odwrucił głowe w drugą strone by na niego niepatrzec.
Był wściekły i bardzo zażenowany

Gin - 2009-12-20, 00:56

-Daj spokój, nie potrafisz kłamać. Po za tym, nie lubię siedzieć sam, jak nie muszę.
Obserwował go od czasu do czasu.

Honey - 2009-12-20, 01:01

Nakrył się kocem i obrucił do niego tyłem.
"Głupi głupi głupi!" Nawet niebardzo wiedział czy w myślach klnie na niego czy na siebie.
Zapowiadało się dla niego pare męczących godzin

Gin - 2009-12-20, 01:05

W końcu nie mógł się oprzeć przed dręczeniem chłopaka. Pochylił się w jego stronę.
-O czym myślisz?
Szepnął tuż koło jego ucha

Honey - 2009-12-20, 01:07

Niemal widział jak wzdłuż kregosłupa przeszedł chłopakowi dreszcz i jak momentalnie wyskoczyła mu gęsia skurka
-O..O niczym!- Zasłonił sie cały kocem, jak dziecko

Gin - 2009-12-20, 01:12

"Tobie naprawdę brakuje pieszczot. Szkoda że Koliber nie zaproponuje ci z nami zabawy"
-Coś się stało?
Odłożył laptop, w sumie wspaniale sie bawiąc

Honey - 2009-12-20, 01:19

-Nie!- Był cały zestresowany
-P...poprostu niemam teraz ochote na rozmowe, jestem zmęczony i... i w ogóle!- Pisnął jak głodny psiak

Gin - 2009-12-20, 01:21

-Co próbujesz przede mną ukryć?
Palcami przejechał po kocu, tak by ten to poczuł.

Honey - 2009-12-20, 01:27

Zwinął sie w kulke
-Z...zostaw, nic nieukrywam, poprostu chce zostac sam!-

Gin - 2009-12-20, 01:31

-Czym bardziej sie kulisz, tym bardziej chcę cie dotknąć. To nie dobrze.
Obserwował tą kulkę. Miał wrażenie że chłopak chciwie czeka na kolejne słowa

Honey - 2009-12-20, 01:36

-Dotykaj sobie kolibra, nie mnie!- Zwinął sie jeszcze ciaśniej.
Czuł w sobie płomień, ciało się domagało.
Może i mężczyzna niezdawał sobie z tego sprawy ale był bardzo pociągający, nie tylko dla sugara, ale dla większośc społeczeństwa.
Chłopak chciał zachowac twarz a mężczyzna wcale mu w tym niepomagał.

Gin - 2009-12-20, 01:39

-Jaki drażliwy. No tak, ty Kociaka też dotykasz, aż tak ci smakuje jego skóra?
Najeżył się.

Honey - 2009-12-20, 01:43

-N...niedotykam go!- Wynurzyl się gwałtownie z pod przykrycia czerwony jak burak
-Niedotykam, on by mi niepozwolił! co to w ogule za pomysły?!- Zdenerwował się jeszcze bardziej.
Zdażyło m usię pare razy smakowac delikatnie skure kolibra, ale chłopak był w tedy pożądnie przycpany, neimugł pamietac

Gin - 2009-12-20, 01:45

-Nie? Więc może mi wytłumaczysz co robiłeś wczoraj w nocy? Nie wmówisz mi że go nie dotykałeś... No tak, chyba że wargi się nie liczą.
Mężczyzna wisiał nad nim, w jego oczach pojawiła sie wściekłość.

Honey - 2009-12-20, 01:53

"Widział!? Jak mugł widziec?!"
-To nie tak... to tylko tak,... na chwile, zapomniałem się, i w ogule !- Odparł spanikowany

Gin - 2009-12-20, 01:55

-Mówiłem już, nie potrafisz kłamać. Lepiej zacznij się tego uczyć.
Chwycił jego brodę, dość boleśnie.
-Radzę zapamiętać. Kot jest mój.
Przy ostatnim zdaniu, jego palce zacisnęły się jeszcze boleśniej

Honey - 2009-12-20, 01:59

Pisnał przestraszony.
-Wiem, niechce go, on mnie też by napewno niechciał- Niechodziło o kolibra.
Chłopakowi w ogule brak było takich kontaktów

Gin - 2009-12-20, 02:00

-Nie chcesz? Więc przestań go dotykać.
Pochylił sie bardziej nad jego wargami. Był naprawdę zły.

Honey - 2009-12-20, 02:04

-Niebęde- Patrzył na niego tymi zielonymi oczami jednak nie czujnie, tylko jak by mężczyzna go zachipnotyzował, chłopak niepotrafił oderwac od niego oczu.
Gin - 2009-12-20, 02:06

-Nigdy?
Puścił jego brodę, przejechał palcem po jego policzku

Honey - 2009-12-20, 02:11

-Nigdy- Przytaknął i chodź sie nieporuszył mezczyzna czuł że jego dotyk sprawia chłopakowi przyjemnośc i ten niechce by się to skończyło.
Minimalnie nachylił głowe nawet o tym niewiedząc, by oczuc cos więcej niż palec

Gin - 2009-12-20, 02:13

-W tej chwili jesteś piękny.
Stwierdził spokojnie, palcem zjechał na jego szyję. Po czym zbliżył się jeszcze trochę do jego ust, nadal ich nie pocałował.

Honey - 2009-12-20, 02:17

Niemal widział jak chłopaka skręca, jak jego ciało bez jego woli delikatnie, cały czas się wygina przybliżajac o ułamki milimetruw do mężczyzny.
-Jestem?- Spytał cich, niepewnie
Tak niewiele go dzieliło od jego ust!

Gin - 2009-12-20, 02:18

-Tak jesteś.
Złączył ich wargi. Smakując chłopaka. Gdy ten zaczął liczyć na więcej, mężczyzna się oderwał od jego ust.

Honey - 2009-12-20, 02:21

To było stanowczo zamało, tak jak by spragnionemu dac ledwie krople wody, bedzie jeszcze bardziej spragniony niż był.
Serce chłopaka o mało niewyskoczyło mu z piersi, tak mocno biło.
Nic niepowiedział, niepotrafił w tym momencie, ale oczy niemo pytały "tylko tyle?"

Gin - 2009-12-20, 02:23

Zrobił to specjalnie. To przez te sny o zielonych oczach i bliznach na szyi... Chłopak mu sie podobał, na tyle by mężczyzna nie chciał ryzykować tego, że Koliber go się pozbędzie.
Palcem, znów przejechał po jego skórze

Honey - 2009-12-20, 02:26

Blizna była dokładnie w koło szyji, gładka, delikatna. Stworzona do tego by wodzic po niej palcami.
Chłopak złapał w pluca powietrze bo przez ostatnie pare chwil zapomniał jak się oddycha.
Tym razem chłopak sie zbliżył, niepewnie prubując znuw połączyc ich wargi chodź na krutką chwile

Gin - 2009-12-20, 13:21

Jego palec wodził po bliźnie. Pozwolił mu musnąć własne wargi. Chłopak go fascynował.
Jednak w końcu zmusił się do odsunięcia. Miał ważniejsze sprawy. Zajął się znów pracą.

Honey - 2009-12-20, 14:30

Położył sie spokojnie przy nim z dłonią na jego łydce.
Spokojnie drzemał

Gin - 2009-12-20, 14:36

Spojrzał na niego. Odgarnął mu włosy z twarzy.
"Koliber wracaj już"
Znów pracował.

Honey - 2009-12-20, 14:41

Spał spokojnie.
Późnym popołudniem wrucił koliber z gigantyczna pizzą z szynką, wołowiną, kurczakiem, boczkiem, grzybami i potrujną warstwą sera
-Witam!-

Gin - 2009-12-20, 14:45

-Skarbie!
Naprawdę się ucieszył.
Spojrzał na chłopaka, a w jego oczach było coś ciepłego

Honey - 2009-12-20, 14:48

-Witaj- Pocałował go pochylając się and łóżkeim a potem poszturcha jeszcze zielono okiego
-Pizza moji panowie!- Usiadł miedzy nimi z kartonem na kolanach.
Obaj odrazu wzieli się do jedzenia

Gin - 2009-12-20, 14:50

Mężczyzna, obejmował chłopaka jedną ręką w pasie. Zajął się posiłkiem.
Honey - 2009-12-20, 15:03

Wcinali wszyscy
-Co robiliście jak mnie niebyło?-

Gin - 2009-12-20, 15:05

-Kaleka spał, ja odwalałem zadanie domowe.
Pocałował szyję Kolibra, przejechał po niej językiem

Honey - 2009-12-20, 15:13

Zamruczał wciaż przeżuwajac pizze
-Mówiłem byś go tak nienazywał- Pacnął go palcem w nos

Gin - 2009-12-20, 15:18

-Ja wiem, ale to silniejsze odemnie.
Pocałował ucho chłopaka

Honey - 2009-12-20, 15:20

Machnął kocim uszkiem.
-Opanuuj się, jem pizze- Odsunął go od siebie rozbawiony i jadł dalej

Gin - 2009-12-20, 15:22

-Nic mi nie wolno
Prychnął po czym zaczął jeść. Obserwował swojego kotka.

Honey - 2009-12-20, 15:31

-Wolno wolno, ale to nie czas na to i nei przy gościu- Łyknął kolejną porcje pizzy
Gin - 2009-12-20, 15:38

Sam już się najadł.
-Gościu? Myślałem że to już stały domownik.
Przygryzł i tak ucho kociaka

Honey - 2009-12-20, 15:43

-no cos ty, jak wyzdrowieje wruci do swojich, to nie zwierzątko by go sobie tak zatrzymywac- Chłopak za to dojadł to co zostawili i odłozył pusty karton obok łóżka.
Gin - 2009-12-20, 15:44

-Nie?
Przytulił sie do pleców chłopaka.
-A nie może zostać naszym zwierzątkiem?

Honey - 2009-12-20, 15:54

-Hmmmm chcesz zostac naszym zwierzątkiem?-
-Nie- Odparł krutko i zdecydowanie, nieco zażenowany
-Słyszysz on niechce- Powiedział kociak
-A czemu chcesz go za zwierzatko? Niedługo będziesz miał dziecko to dopiero bdzie zwierzątko- Odparł niezadowolony

Gin - 2009-12-20, 15:56

Spojrzał na zielonookiego.
Przyciągnął koplibra do siebie bliżej.
-Myślę że jeszcze trochę i sie zgodzi.
Przygryzł kocie ucho chłopaka.

Honey - 2009-12-20, 17:06

-Pffff niezgodzi się, niepotrzeba więcej osób w domu- Odparł pewnie koliberek
Zielono oki nie protestował

Gin - 2009-12-20, 17:07

-Zobaczymy Kociaku.
Spojrzał w oczy zielonookiego

Honey - 2009-12-20, 17:09

Kociak niewidział jak chłopak oblał sie delikatnym rumiencem i obrucił głowe w drugą strone, zdecydowanie potrzebnybył mu kask
Gin - 2009-12-20, 17:13

Był pewien że nei wypuści zwierzątka, za bardzo mu sie podobało.
Pocałował włosy chłopaka.
-Jak było w pracy?

Honey - 2009-12-20, 17:20

-Dobrze, wszystko chodzi jak w zegarku, niedługo wyzncze zastępce i znowu będe sie objiał cały dzień- Odparł pewnie
Gin - 2009-12-20, 17:27

-Widzę że już masz plany przyszłościowe. To dobrze
Gładził jego podbrzusze

Honey - 2009-12-20, 17:29

-No pewnie, i znowu cały dzień będe poświęcał tobie mrrr- Mruczał zadowolony gładząc go po ramieniu
Gin - 2009-12-20, 17:36

Posadził go w rozkroku na udach. Objął.
-Podoba mi się ten plan.

Honey - 2009-12-20, 17:38

-Mnie też i to bardzo-
-Może was zostaiwe samych co?- Spytał chłopak już wstajac z łóżka

Gin - 2009-12-20, 17:42

Mężczyzna spojrzał na niego ostro. Jednak Zielonooki mógł tam znaleźć też pytanie : Zająć sie tobą?
Honey - 2009-12-20, 17:45

Pomijając fakt ze koliber by sie wściekł, zielono oki neibył taki, niemugł by, na oczach kogos innego, nawet pocałunki przychodziły mu z trudem
-Idź jeśli chcesz- Powiedział smiało koliber i chłopak ulotnił się razem z zabawką do drugiego pokoju na telewije cyfrową

Gin - 2009-12-20, 17:46

Uniósł brodę kolibra. Polizał jego szyję
-Kociaku, tęskniłem.

Honey - 2009-12-20, 17:49

-No co ci tak brew skacze, chciałeś go meczyc czy co, przecież widac ze sie krępuje, niedokuczaj mu, może dlatego cię nielubi- Liznał jego warge
Gin - 2009-12-20, 17:50

-Nie moja wina.
Językiem kreśli wzory na szyi chłopaka.

Honey - 2009-12-20, 17:52

-Twoja twoja dobrze o tym wiesz- Zaśmiał sie cicho tarmoszac go troche po włosach
-jesteś niedobry dla niego-

Gin - 2009-12-20, 17:53

-0Jestem niedobry dla wielu osób.
Pocałował go mocno
-Co teraz?

Honey - 2009-12-20, 17:58

-Mnie się pytasz? to ty mnie wciągnołeś na swoje kolana- Zauwazył.
-Po za tym jestem na cieie zły, cś podejżanie długo neima madame red i dokuczasz mojemu znajomemu-

Gin - 2009-12-20, 18:00

-Kociaku, dlaczego tak się nią przejmujesz?
Przygryzł znów jego ucho

Honey - 2009-12-20, 18:09

-Bo...bo tak! po za tym nielubie takich kobiet i będziesz miał z nia dziecko! No jak ja mam sie nieprzejmowac! To tak jak bym ci powiedział że będ miał dziecko z jakąś kobietą, nieprzejmowałbyś sie?-
Gin - 2009-12-20, 18:11

--Zabił bym ją
Stwierdził spokojnie

Honey - 2009-12-20, 18:14

-Ja niezabijam kobiet w ciąży- Powiedział odrazu cały nafochany
Gin - 2009-12-20, 18:17

-Ja nie mam takich oporów
Honey - 2009-12-20, 18:19

-No widzisz, ale swiadomośc ze mugłbym miec z kimś dziecko jest paskudna, no to już wiesz jak sie czuje-
Gin - 2009-12-20, 18:26

Pocałował jego szyję
-Spokojnie Kociaku, Jesteś mój

Honey - 2009-12-20, 18:27

-Na to wychodzi ze ja jestem twuj, a ty muj tak niedokońca- Był teraz obrażony i niezbyt skory do pieszczot
Gin - 2009-12-20, 18:38

Przygryzł jego ucho.
-Przejdzie ci jeśli sie jej pozbędę?

Honey - 2009-12-20, 18:39

-Niezabijam kobiet w ciaży, ale jak uż urodzi to neichce ją nigdy więcej oglądac!-
Gin - 2009-12-20, 18:43

-Rozumiem mój chłopcze. Jednak czy jesteś w stanie zająć sie dzieckiem? Myślę że twój kolega jest
Honey - 2009-12-20, 18:45

-On!? Z kąd ci przyszło do głowy że on jest w stanie robic coś innego poza jazdą na motorze oglądaniem telewizj, jedzeniem a dopiero od niedawna dowiedziałem się ze czasem śpi- Dla niego chłopak był jak maszyna do rozkazów, nierozwodził sie nigdy nad nim, może dlatego ze zielono oki mało mówił
Gin - 2009-12-20, 18:54

-Bo dobrze zajmuje sie Tamagoci
Pocałował swojego chłopca.

Honey - 2009-12-20, 18:59

-No wiesz, to tak jak byś powiedział że nadaje sie na opiekuna bo dobrze grm w gry komputerowe, po za tym to tamagochi, ja wychowałem żywego kota!-Znowu strzelił focha, był dziś do tego bardzo skory
Gin - 2009-12-20, 19:00

-Kociaku, chcesz więc mi powiedzieć że będziesz się zajmował dzieckiem?
Honey - 2009-12-20, 19:08

-A wyglądam na niańke? Sam se go spłodziłeś sam sie nim zajmuj- Machnął lekceważąco ogonem
Gin - 2009-12-20, 19:11

Palcami przejechał po jego ogonie.
-Spokojnie kotku

Honey - 2009-12-20, 19:14

-jestem spokojny- Nafochał się ale starał się zachowac spokuj.
Gin - 2009-12-20, 19:22

Nosem wodził po jego szyi.
-Tylko ty się liczysz Kociaku

Honey - 2009-12-20, 19:24

-Naprawde?- To go zaciekawiło
Gin - 2009-12-20, 19:25

-Tak. Tylko ty...
Nosem wodzi po jego szyi

Honey - 2009-12-20, 19:35

Zamruczał zadowolony wyraźnie wrucił mu humor.
-jak przyniesiesz tu tego swojego dzieciaka ałoże mu obroze i bede traktował jak krulika- Zażartował

Gin - 2009-12-20, 19:39

Przygryzł mu uszko.
-Królika? Więc już nie chcesz roborybki?

Honey - 2009-12-20, 19:41

-Hehe, ja już amm roborybke- Powiedział zadowolony
-Zawsze dostaje to czego chce-

Gin - 2009-12-20, 19:47

-Masz? Jakoś się nią nie chwaliłeś
Honey - 2009-12-20, 19:48

-Niewidziałem takiej potrzeby.... chcesz ja zobaczyc?- Machnął uszkami calujac go w sam srodek szyji
Gin - 2009-12-20, 19:58

-Tak.
Dłońmi zjechał na jego tyłek

Honey - 2009-12-20, 20:02

Uśmeichnął się
-To poczekaj tu chwile- Mruknął przymile
Zszedł z jego kolan i łóżka poszedł na stryszek.
Przyniusł akwarium kule a w srodku małą kolorową roborybke pluwającom w wodzie.
Na dole akwarium lezały małekolorowe kamyczki, był też włożony wodorościk Postawił akwarium na szafce obok łożka
-I jak ci się podoba?-

Gin - 2009-12-20, 20:05

-Śliczna.
Przyciągnął go do siebie. Zaczął całować jego szyję

Honey - 2009-12-20, 20:14

-Miałeś patrzec na rybke!- Poiedział roześmiany
Gin - 2009-12-20, 20:18

-Wolę kotka.
Dłonią zjechał między jego uda

Honey - 2009-12-20, 20:34

-Niedobry! A jak ja niemam teraz ochoty?- Zaśmiał sie cicho mimo to zabrał dłonie meżczyzny ze swojich ud
Gin - 2009-12-20, 20:44

-Nie masz ?
Prychnął.
-Co z moimi potrzebami?

Honey - 2009-12-20, 20:53

-A mało ci daje? A wczoraj i przedwczoraj też!- Zdiwił się totalnie
-Niemożesz sie troche wstrzymac?-

Gin - 2009-12-20, 20:56

Prychnął. Po czym po prostu sie do niego przytulił.
Honey - 2009-12-20, 21:00

-Troche samokontroli- Pogłaskał go jak psiaka po włosach
Gin - 2009-12-20, 21:10

-Phyy... I tak muszę za chwile wychodzić.
Honey - 2009-12-20, 21:16

-Niebądź zły- Pocałował jego ucho
-Idź do pracy- Poklepał go po ramieniu a rybke postawił na stole w salonie

Gin - 2009-12-20, 21:17

Pociągnął go lekko za ucho
-Niesforny KOtek

Honey - 2009-12-20, 21:18

-Mrrr za to mnie uwielbiasz- Przyznał zadowolony
Gin - 2009-12-20, 21:20

-Za to i za kilka innych cech
Pocałował go z żarem.
Po czym wstał zabrał ubrania i poszedł do łazienki

Honey - 2009-12-20, 21:25

Tymczasem zielono oki przyglądał się rybce a kociak ogladał telewizje popijajac czekolade
Gin - 2009-12-20, 21:28

Gdy był już gotowy do pracy. Wyszedł z łazienki, podszedł do nich. Pociągnął Kociaka za ucho.
-Do jutra.
Skierował sie do wyjścia.

Honey - 2009-12-20, 21:33

Rozmasował ucho i tylko sie uśmeichnął odprowadzając go wzrokiem
Gin - 2009-12-20, 21:34

Miał kolejną pracowitą noc. Rano wrócił jednak dość wcześnie, na policzku miał ślady paznokci.
Gdy reszta domowników wstała, on pił kawę w kuchni

Honey - 2009-12-20, 21:42

-Co ci się stało w policzek- wskazali obaj palcem policzek mężczyzny
Gin - 2009-12-20, 21:44

-Zwolniłem pracownicę. Trochę ją poniosło gdy ze szczęścia rzucała mi się na szyję.
Prychnął.

Honey - 2009-12-20, 21:48

-A za co ją wywaliłeś?- Spytał zaciekawiony koliber robiąc im śniadanie
Gin - 2009-12-20, 21:58

-Za picie w pracy
Honey - 2009-12-20, 21:59

-Hmmm to zazwyczaj pomaga w takiej pracy- Tak śrendio uwierzył.
Podał jajecznice na stole

Gin - 2009-12-20, 22:05

-Może i pomaga, jednak awantury robione klientom po pijaku już nie.
Honey - 2009-12-20, 22:12

-Może i prawda, kobiety takie są- Wzruszył ramionami i podał jeszcze herbate.
Usiadł za stołem i jadł spokojnie
-idziesz spac?-

Gin - 2009-12-20, 22:21

-Mam nadzieję dotrwać do wieczora.
Zamyślił sie.

Honey - 2009-12-20, 22:23

-Czemu?- Zdiwił się przecież meżczyzn mugłby sie teraz przespa chodź pare godzin
Gin - 2009-12-20, 22:37

-Idziesz dziś do pracy?
Spojrzał na chłopaka.

Honey - 2009-12-20, 22:44

-Owszem, i to za godzine i wruce dosc puźno, sami będziecie musieli się nakarmicx-
Gin - 2009-12-20, 22:51

-Skoro nie masz wolnego, to jednak sie prześpię.
Pocałował go w szyję

Honey - 2009-12-20, 22:53

-I dobrze- Pogłaskał go pieszczotliwie znowu jak kociaka i poszedl sie szykowac po czym wyszedł do pracy, zielonooki podziwiał rybke wylegując sie na kanapie w salonie
Gin - 2009-12-20, 23:01

W końcu ziewnął głośno i poszedł do łóżka. Rozebrał cię cały i położył zadowolony że mógł odpocząć
Honey - 2009-12-20, 23:13

Śniło mum się coś paskudnego.
Koliber którego wypuścił z klatki, przemienił się w ognistego feniksa i spalił wszystko na swojej drodze.
Również dwie dziwki które wygrały w tedy konkurs, mezczyzna widział jak pod wpływem żaru zmieniaja się w popiuł.
Nadszedł czas i na niego. Ptak zbliżał się woli do niego i w tedy zza pleców wyskoczył smok podrywając się do lotu.
Odciagnął feniksa daleko od mężczyzny.
Zaraz po tym ciało gada bez głowy spadło na ziemie ze sladami zwęgleń, zaraz po tym spadła oderwana głowa, blisko meżczyzny, martwy łeb patrzył na niego tymi zielonymi oczami.
Znał te oczy.
Ptak znów się do niego zbliżył zmieniając się podrodze w zarys człowieka, kolibra.
Płonął żywym ogniem.
Przejechał dłonią po łbie gada a ta spopieliła się aż zstał z niej tylko proch.
Patrzył mu prosto w oczy, uśmiechał się.
Zbliżył sie, chciał go pocałowac, meżczyzna czuł jak skura na policzkach mu płonie

Gin - 2009-12-20, 23:21

Sen go napełnił przerażeniem, tak wielkim, że dorosły mężczyzna zerwał się z krzykiem.
Serce waliło mu mocno w piersi, a oczy łzawiły. Czuł ten żar na policzkach.
W domu było tak chole** cicho.
Pierwszy raz od dawna, Shadow się bał.

Honey - 2009-12-20, 23:25

Zielonooki siedział ubrany w dres w salonie i czytał jakąś ksiażke był cicho jak by go niebyło.
Niechciał budzic meżczyzny

Gin - 2009-12-20, 23:32

Ten dyszał ciężko. Wstał, nadal nagi poszedł do łazienki, zwrócił poranny posiłek.
Czyżby był chory?

Honey - 2009-12-20, 23:35

Usłyszał niepokojące odgłosy, chodził już dobrze, rana zagojiła sie pozostawiając blizne.
-Wszystko w porządku?- Wszedł do łazienki

Gin - 2009-12-20, 23:36

Siedział oparty o ścianę. Dyszał ciężko, starał sie walczyć z młdłościami
Honey - 2009-12-20, 23:40

Był w lekkim szoku
-Jesteś blady jak kredda... z domieszkiem zieleni- Zwilżył ręcznik i przetarł mu twarz
-Co jest? Zatrułeś sie czymś?-

Gin - 2009-12-20, 23:45

-Możliwe.
Nie przyznał się że to przez koszmar!

Honey - 2009-12-20, 23:47

J...jest nagi!" Usilnie starał się nieatrzec na pewne miejsca chodź sam widok nagijej klatki piersiowej mezczyzny wodował u niego wrzenie krwi.
-P..pomuc ci dojśc do łóżka? albo salonu- Wystawił do niego ręke

Gin - 2009-12-20, 23:49

W pierwszym odruchu chciał odtrącić pomoc, chłopak to dostrzegł. Zielonooki był świadkiem wewnętrznej batalii Shadowa. W końcu został złapany za dłoń.
Honey - 2009-12-20, 23:51

Uscisnął ją mocno i pewnie i nim meżczyzna się spostrzegł podniusł go na nogi. Przeżucił jego ręke przez swoje ramie i doprowadzil na łóżko tak szybko i tak sprawnie że mężczyzna pewno by sie zdiwił gdyby nie to że miał inne zmartwienia
-Chcesz wody? Albo czegoś inego?- Spytał gdy meżczyzna już siedział na łóżku

Gin - 2009-12-20, 23:53

Nie odpowiedział, był pogrążony w własnych myślach.
W końcu po prostu się położył. Bezwiednie przyciągnął chłopaka do siebie, bełkocząc coś o smoku.

Honey - 2009-12-20, 23:59

"Jak om mnie nazwał" Położył się przy nim obejmując to nagie ciało z westchnieniem.
Ciało mężczyzny działało na niego bardzo mocno.
Już po chwili chłopak gładził jego bok

Gin - 2009-12-21, 00:06

Przyciągnął go bliżej, nim jeszcze zasnął, skrył twarz w zagłębieniu jego szyi.
Tulił się do niego przez sen, było mu dobrze. Nie miał snów

Honey - 2009-12-21, 00:08

Gładził delikatnie go po włosach a drugą dlonią po boku.
Przyglądał mu się zafascynowany deliaktnie badajac jego ciałko
W końcu i on zasnął

Gin - 2009-12-21, 00:10

Mężczyzna długo sie nie budził. Jego ostatni tryb życia, nie był bardzo korzystny. Okazało się że dostał gorączki.
Tulił się do ciepłego ciała.

Honey - 2009-12-21, 00:12

Nakrył go pożądnie zostawiajac tymczasowo i podkręcając grzejnik.
Zrobił herbaty z cytryną i zbudził meżczyzne
-Musisz sie tego napic, źle wyglądasz-

Gin - 2009-12-21, 00:13

Skinął głową. Posłusznie wykonał to o co go proszono. Gdy był chory, cały czas by sie tulił ^^
Tak więc zielonooki miał przerąbane

Honey - 2009-12-21, 00:22

Niewyglądał jak by mu to przeszkadzało.
Mężczyzna był nieprzytomny, wiec tak samo jak przedtem kolibra, smakował jego skure i padał dłonmi jego ciało

Gin - 2009-12-21, 00:25

Czasem, gdy chłopak znalazł wrażliwy punkt, zaraz pod szyją na obojczyku, mruczał, zadowolony.
Tulił się dalej. Obaj, byli przykryci kołdra.
Shadow'owi było dobrze. Nawet bardzo.

Honey - 2009-12-21, 00:28

Chłopak również się rozebrał i lezał teraz spleciony z nim ciało w ciało.
Całował go powoli, leniwie po obojczykach i mostkudłonią wodząc po boku, udzie i pośladkach

Gin - 2009-12-21, 00:32

Miał przyjemny sen, kochał się z Skokiem!
Obudził się, jednak przyjemność zamgliła mu umysł. Zamruczał głośniej.
Męskość była wpół w zwiedziona
Przygryzł ucho chłopaka, myśleć o kolibrze.
Gorączka, nie pozwalała kojarzyć.

Honey - 2009-12-21, 00:38

Mruknął cicho z przyjemności wyginając się i delikatnie ocierając o jego krocze
Gin - 2009-12-21, 08:37

Westchnął głośno. Językiem przejechał po jego szyi. Był już mocno zamroczony, tym razem pożądaniem.
Pocałował go namiętnie.
Przez chwilę mignęły mu zielone oczy. Zastanowiło go to, jednak odwzajemniony pocałunek odgonił te myśli.

Honey - 2009-12-21, 20:51

Chłopak szybko się podniecił.
Męzczyzna mugł to poczuc gdy chłopak wiedziony instynktem poraz kolejny otarł się o jego krocze

Gin - 2009-12-21, 20:53

Jęknął w jego wargi. Jego Kot, był taki napalony.
Całował sie z nim gwałtownie
Chciał więcej.

Honey - 2009-12-21, 21:03

Niemugł już złapac oddechu, czuł że zaraz dojdzie, dźwignął się z łożka neico przestraszony że mu sie za to dostanie.
Chciał nawiac do łazienki

Gin - 2009-12-21, 21:05

Przyciągnął go znowu. Dłonią zjechał po jego udzie. Wręcz czuł to podniecenie
Honey - 2009-12-21, 21:12

-n..nie puśc, to ja, nie koliber- Wyjakał zginając se niemal w puł niemogac wytrzymac podniecenia.
Gin - 2009-12-21, 21:14

Uniósł na niego oczy. Przez chwilę zdawać sie mogło że jeszcze nei rozumie.
Po czym nagle jego oczy dostrzegły co się stało.
-Dokończ to.
Stwierdził z warknięciem.

Honey - 2009-12-21, 21:21

-C...co?- Przycisnał dłonie do krocza by się powstrzymac przed dojściem.
Troche przestraszyl sie rozeźloneg mezczyzny

Gin - 2009-12-21, 21:31

Chwycił go za kark.
-Dokończ.
Przyciągnął go do siebie.

Honey - 2009-12-21, 21:36

Jęknął cicho przestraszony ale niestawiał żadnego oporu.
Niemugł już dłużej wytrzymac, gdy meżczyzna przyciągnął go do siebie doszedł z głośnym jekiem łapiąc powietrze.
Niewiedział jak mugł do tego dopuścił że zaszedł z męzczyzna dalej niż pocałunki na śpiąco

Gin - 2009-12-21, 21:40

Spojrzał na jego rozgrzane policzki.
-Jesteś Prawiczkiem?
Teraz to było warzne pytanie

Honey - 2009-12-21, 21:42

Zrobił by sie abrdziej czerwony gdyby tylko mugł.
-N..nie- Był, ale nieprzyzna sie bezpośrednio, było mu zbyt wstyd

Gin - 2009-12-21, 21:51

-Dobrze. Jesteś w stanie dokończyć u mnie rekom?
Obserwował go.

Honey - 2009-12-21, 22:04

-. . .- Dotykac, praiwe obcego faceta, w taki sposub?!
Ale jak sie powiedziało A to trzeba powiedziec też B
Pokiwał głową że tak i delikatnie najpierw położył dłoń na udzie meżczzny dopiero potym zjechał na meśkośc mezczyzny

Gin - 2009-12-21, 22:11

Mężczyzna jęknął. Niepewny dotyk był podniecający,... bardzo.
Honey - 2009-12-21, 22:13

Bardzo niepewny, co za żadkośc w tym świecie.
Musiał się na początku chwile z ty "sprzętem" oswojic.
Przejechał pare razy dłoniom poprostu w gure i w duł.
Czuc było ze jest zestresowany przez to robił to tak delikatnie

Gin - 2009-12-21, 22:20

Jęknął zachwycony. Ten brak wprawy go podniecał, nic nie mógł na to poradzić.
Palcami wodził po jego ciele.

Honey - 2009-12-21, 22:28

Ten dotyk nieco go rozluźnił.
Zajmował sie nim teraz nieco śmielej słysząc zadowolone jeki mezczyzny.
Po za tym, strach ustąpił ciekawości, pierwszy raz w ten sposub pieścił meżczyzne.
Wypieścił również jądra i pachwiny, niesądzil że będzie tam tak deliaktna skura i że będzie czuł pulsowanie tętnic

Gin - 2009-12-21, 22:35

Kolejny jęk.
Palce zaczęły drażnić sutki chłopaka.
Biodra bezwiednie drgały

Honey - 2009-12-21, 22:44

Westchnął cicho znów drażniony przez mężczyzne.
Pieścił go już pewniej.
Przysuwajac się do niego nieco blizej

Gin - 2009-12-21, 22:46

Przesunął językiem po wargach, po czym się uniósł, by go pocałować.
Honey - 2009-12-21, 22:53

Ścisnął nieco mocniej dłoń i wyszedł na spotkanie jego ustą
Gin - 2009-12-21, 23:17

Jęknął w jego wargi. Tak, znów miał zamglony nieprzytomnie wzrok.
Całował się z nim mocno

Honey - 2009-12-21, 23:23

Było jak dla niego troche... zagwałtownie, myślał ze to zaraz sie skończy, a tu jego ciało znuw zaczeło odczuwac podniecenie,
odsunął godelikatnie opierajac się o jego ramie
-M...musimy to skończyc - Niechciał znowu wylatywac z tekstem ze niejest kolibrem

Gin - 2009-12-21, 23:38

-Dobrze, daj mi chwilę.
Przyciągnął go, językiem badał jego wnętrze ust.
Ujął jego dłoń (tą którą go chłopak zaspokajał) Zaczął szybciej nią poruszać.

Honey - 2009-12-21, 23:44

Dał sie spokojnie prowadzic przez mezczyzne.
W między czaise cąłował się z nim żarliwie, pierwszy raz tak w życiu.
Niemugł uwierzyc jak szybko zapomniał o wstydzie z powodu nagości

Gin - 2009-12-22, 00:05

W końcu przyśpieszył jego ruchy i jęknął. Tak było wspaniale!
Honey - 2009-12-22, 00:06

Przyciagnął go mocniej do siebie chwytajac za jego włosy, niepozwalał by ten przerwał pocałunek.
Gin - 2009-12-22, 00:13

Nagle dłoń chłopaka została ubrudzona nasieniem mężczyzny, który w chwili spełnienia potrafił się skupić tylko na pocałunku
Honey - 2009-12-22, 00:19

Gdy poczuł lepośc na dłoni odsunal się od niego gwałtownie łapiac oddech.
Wizja z ejakiś meżczyzna mugł dojśc na jego ciało wydala mu się tak abstrakcyjna że niemugł iwerzyc patrząc na zroszoną dłoń.

Gin - 2009-12-22, 00:23

Miał przymknięte oczy. Dyszał.
Było mu dobrze, błogo

Honey - 2009-12-22, 00:29

W końcu otarł ją jakos nieskładnie o pościel a potyem spojżał na mezczyzne.
Aż cisneło mu się na usta pytanie, czy pieszczoty za każdym razem są tak intensywne i tak przyjemne, jednak nie sptał, niechciał wyjśc na niewiadomo kogo.
-P...pujde się... ubrac- Wydukal w końcu schodząc niemal jak pijany z łózka

Gin - 2009-12-22, 09:10

-Masz potencjał.
Stwierdził i zakopał sie pod kołdrę, bo zrobiło się mu zimno. Kichnął głośno.
"Kurcze =="

Honey - 2009-12-22, 12:14

"Potencjał do czego?!" Az mu się włoski na karku zjeżyły
Ubrał sie, ale słysząc kichajacegp mezczyzne zrobił mu cherbaty i przyniusł leki na przeziębienie.
-Chcesz coś do... jedzenia?-

Gin - 2009-12-22, 17:24

Ten nie odpowiedział. Spał. Wtulony w poduszkę. Jak duże dziecko
Honey - 2009-12-22, 20:14

Zostawił leki i cherbate na szafce nocnej.
Nakrył go porządnie i wyszedł z pokoju.

Gin - 2009-12-22, 20:22

Obudził się po pewnym czasie, bez słowa zażył medykamenty, po czym spojrzał na rybkę.
Honey - 2009-12-22, 20:29

Pływała w kułko mieniąc się kolorami co jakiś czas poszturchując wodorost albo kamyszek przy dnie.
W domu było cicho

Gin - 2009-12-22, 20:38

Popukał palcem o akwarium.
Po czym, położył się na brzuchu i zaczął grać na kompie

Honey - 2009-12-22, 20:41

Rybka podpłyneła na chwile w strone dźwieku a potem ponowiła swoje pływanie w kułko.
W nocy wrucił koliber, już po chwili leżał przy meżczyźnie
-I jak się czujesz? nasz wspułlokator mówił mi że miałeś gorączke-

Gin - 2009-12-22, 20:42

-Chyba nawet dalej mam.
Spojrzał na niego. Po czym go przytulił.
-Jesteś piekny

Honey - 2009-12-22, 20:43

Pocałował go w czoło
-Podobno dał ci leki, ale jutro niemożes zisc do pracy- Gładził go po karku

Gin - 2009-12-22, 20:50

-W planach i tam miałem wolne.
Honey - 2009-12-22, 20:53

-To dobrze, szkoda jednak że zachorowałeś, chciałem cie jutro porwac na rajskie wyspy a tak musisz poczekac-
Gin - 2009-12-22, 21:05

-Idziesz już spać?
Położył mu dłoń na plecach

Honey - 2009-12-22, 21:09

-Tak, jestem wykończony, w dodatku już troche prohchów wziąlem by się odpreżyc więc raczej ide spac-
Wtulił się
-Bedzie miło obudzic się w twojich ramionach-

Gin - 2009-12-22, 21:15

Trzymał go przy sobie.
-Dobranoc kociaku

Honey - 2009-12-22, 21:21

-Dobranoc- Mruknął zadowolony i spał spokojnie neiśniac o niczym
Gin - 2009-12-22, 21:27

Mężczyzna go tulił zadowolony. Tat zasnął i tak sie obudził
Honey - 2009-12-22, 21:30

Chłoapk spał spokojnie, po drugiej stronie wtulony w jego plecy spał zielonooki.
To teoretycznie jego ostatnia noc tutaj

Gin - 2009-12-22, 21:47

Teorytycznie ^^
Rano mężczyzna obejmował obu. Jego maleństwa!

Honey - 2009-12-22, 21:50

Zielonooki obudził sie jako pierwszy i czmychnął do łazienki a potem do kuchni, po godzinie obudził sie koliber i poszedł zrobic śniadanie dla wszystkich odrazu omawiajac coś z chłopakiem
Gin - 2009-12-22, 22:02

wstał wreszcie, przeciągnął się, wysmarkał nos.
Po czym ubrał bokserki, był głodny, poszedł do kuchni.

Honey - 2009-12-22, 22:05

odrazu koliber wcisnął w neigo szlafrok,
-Jesteś chory a nago chodzisz, jesteś niepoważny uieraj sie i pij herbate- Odstąpił od niego i dał jeszcze chłopakowi jakieś zdiecie
-Do dzieła- Ten tylko skinął, znów był w swojim czarnym stroju, naloży kask i wyszedł z domu

Gin - 2009-12-22, 22:10

Prychnął.
-Kolejna osoba do egzekucji?

Honey - 2009-12-22, 22:13

-No wiesz, tak to jest w tym biznesie, cza dbac o wszystko i pozbywac się przeszkadzajacych i zagrażajacych mi osób, pretensje miej tylko do lokiego ze musze się takimi sprawami zajmwac- Podal mu herbate i naleśniki oraz tabletki
Gin - 2009-12-22, 22:16

Zjadł, krzywiąc się.
-Spokojnie, myślę że to do ciebie pasuje

Honey - 2009-12-22, 22:18

-To czemu sie krzywisz?- Spytał popijając sok
Gin - 2009-12-22, 22:25

-Nienawidzę leków
Honey - 2009-12-22, 22:26

-Spokojnie są powlekane, łatwo przejdą ci przez gardło- Pogłaskał go jak szczeniaka po włosach
Gin - 2009-12-22, 22:39

-To obojętne, po prostu nei lubię leków
Honey - 2009-12-22, 22:40

-No tak, jak dzieci, co chcesz na obiad?-
Gin - 2009-12-22, 22:47

-A co robisz? Byle by to zupa nie była ==
Honey - 2009-12-22, 22:54

-Może byc spagetti?-
Gin - 2009-12-22, 22:59

-Może być
Obserwował go

Honey - 2009-12-22, 23:07

-To będzie na 13, a teraz idź sie kłaśc i wygrzewac masz byc zdrów-
Gin - 2009-12-22, 23:14

-Tak.. Tak..
Kiwnął lekceważąco ręką, jednak poszedł

Honey - 2009-12-22, 23:20

Westchnał tylko i ogarnał dom, poprasował sobie pare rzeczy, a jak już wygospodarzył wszystko co możliwe, wził sie za obiad i zaniusł go do sypialni mężczyzny o 13 co do minuty
Gin - 2009-12-22, 23:33

Ten za to przez cały czas leżał, grał lub sprawdzał pocztę
Honey - 2009-12-22, 23:37

-Jedz, i miałeś leżec a nie bawic sie komputerem- Zabrał mu lptop i postawił jedzenie przed nosem
-Tylko sie nieupapraj-

Gin - 2009-12-22, 23:42

Prychnął. Jednak zaczął jeść
-Przecież leże.. Przy okazji gram ><

Honey - 2009-12-22, 23:46

-Pfff to nie wytłumaczenie- Dowalił mu jeszcze herbate z miodem i cynamonem i cytryną dla zdrowia
Gin - 2009-12-23, 00:00

Herbata mu spasowała, pił ją zadowolony. Zamruczał.
Honey - 2009-12-23, 00:03

Machnął ogonem
-Niesądzisz ze powinniśmy zdemontowac moje uszy i ogon? Ludzie sie na mnie gapią, po za tym już mnie nazywają bossem kociakiem, żeby chociaż kocurem ale nie, kociak pfff!-

Gin - 2009-12-23, 00:26

-Dla mnie wyglądasz w nich jeszcze bardziej pociągająco.
Przygryzł jego skórę na szyi.
-dodają ci charakteru.

Honey - 2009-12-23, 00:29

-Chyba puszystosci- ale na to ugryzieie zamruczał zadowolony
-Lubie jak łapiesz zębami moja skure- Przyznal zadowolony

Gin - 2009-12-23, 10:22

-To dobrze, bo lubię tak robić.
Pocałował go mocno, przygryzając wargę

Honey - 2009-12-23, 21:54

Zamruczał, a raczej warknął dośc głośno z wyraźna aprobatą odwzajemniajac równie agresywnie pocałunek
Gin - 2009-12-23, 22:03

w końcu chłopak wylądował na nim, pod kołdrą.
Całowali się agresywnie, pozwalając by ich emocje i frustracje opadły, zastąpione rządzą.

Honey - 2009-12-23, 22:13

W końcu sie od niego na chwile oderwał
-Przecież jesteś chory a jak ci zaszkodzi?- Oblizał usta

Gin - 2009-12-23, 22:15

-Co w tobie może mi zaszkodzić?
Dłonią przejechał po jego plecach.

Honey - 2009-12-23, 22:22

-Mój ognisty temperament, potrafię być wymagający przecież wiesz, a ty powinieneś wypoczywać- opierał sie o jego pierś leżąc na nim i patrząc mu prosto w oczy
Gin - 2009-12-23, 22:28

-Co ja na to poradzę, że mnie pociągasz płomyczku?
Obejmował go.
-Musisz być zmęczony...

Honey - 2009-12-23, 22:38

-ja? Hhmmm tak gulnie, pracą, niecierpie pracowac- Mugłby marudzic o tym godzinami
-a poza tym.... zaczynam sie dusic... musze wyjechac, i jak już wszytko było załątwiony to ty musiałeś się rozchorowac- Westchnął cieżko kładąc głowe na piersi meżczyzny

Gin - 2009-12-23, 22:41

-Kociaku, więc jedz. Nie musisz tu gnić.
"Nawet nie musisz wracać. "
Mimo to wiedział że będzie mu brakowało KOta

Honey - 2009-12-23, 22:42

-Ale bez ciebie?- Jeknął i zaraz coś zrozumiał.
Meżczyzna tym chasłem niemal go wyganiał na te wakacje, zazwyczaj jego partnerzy postępowali zupelnie odwrotnie.
Zrobił bardzo zdiwioną mine patrząc badawczo na meżczyzne

Gin - 2009-12-23, 22:53

-Miałeś taki plan, więc dlaczego masz go zmieniać? To nie pierwsze i nie ostatnie z wakacji które mnie czekają przecież.
Zupełnie się nie przejmował

Honey - 2009-12-23, 22:54

-. . . - Był całkowicie zbity z tropu, taka sytuacja mu sie nigdy niezdażyła
-i niebędziesz się martwił? i naprawde nieprzeszkadza ci że chce pojechac sam?- Trudno mu było uwierzyc, to było tak sprzeczne ze wszystkim co dotychczas przeżył ze trudno mu było to zakceptowac

Gin - 2009-12-23, 23:02

-Martwił? Co ja jestem twoją mamką?
Przeczesał jego włosy.
-Myślę że masz takie doświadczenie że syfu mi do domu nie przywieziesz, w ciąży też nie będziesz. Jedz, w razi draki możesz zadzwonić.

Honey - 2009-12-23, 23:03

-A ha... no.. . w sumie racja... to...ja jade- Wstał niezgrabnie z łóżka niemogąc uwierzyc.
Poszedł pod prysznic, ubrał się, spakował, pożegnał, kazał doglądac roborybki co by brudno niemiała i poszedł otumaniony jak by się czegos nałykał.

Gin - 2009-12-23, 23:07

Odprowadził go wzrokiem
Zastanawiał się jeszcze jakiś czas co jest Kolibrowi.
Jednak w końcu przestało go to interesować i znów zaczął grać na kompie.

Honey - 2009-12-23, 23:25

Koliber wyjechał, zielono oki chyba został o tym poinformowany dlatego niewszedł dodomu sam, jak zwykle, tylko zadzwonił dzwonkiem i czekał aż mu ktoś otworzy
-Chciałem spytac czy moge przespac tu jeszcze pare nocy?-

Gin - 2009-12-23, 23:42

Otworzył, był w bokserkach, na sobie miał jeszcze koc.
-Jasne. Przecież proponowałem byś został zwierzątkiem.
Wpuścił go.
-Śpisz w łózku, zrozumiano?

Honey - 2009-12-23, 23:48

-Niemam zamiaru byc żadnym zwierzątkiem- Kask odłożył w przedpokoju.
Motor stał w garażu.
Wszystko jak przedtem.
Kiedy meżczyzna powiedział mu o łóżku własnie ściagal buty.
Popatrzył na niego przez chwile ale szybko spuścił wzrok zajmujac sie dalej odpinaniem klamer butów, był delikatnie zaróżowiony i niechciał tego pokazac, chciał byc chardy tak jak meżczyzna w tych sprawach.
-Jasne, twoje łóżko jest wgodne- Powiedział niby pewnym głosem ale było w nim wyczuwalne minimalne drżenie.
-Koliber mówił że wyjeżdża na troche- Koliber zawsze tak mówił bo nigdy niebyło wiadomo kiedy wruci
-Mimo to pozwalasz mi tu zostac?-

Gin - 2009-12-24, 00:01

-Dlaczego nie? Jesteś lepszym towarzyszem niż ta ryba ==
Spokojnie poszedł do kuchni, zrobił sobie drinka i wylądował znów w łóżku grając

Honey - 2009-12-24, 00:04

Usiadł na łóżku i popatrzył na rybe
-Jest ładna- Ocenił, był w białym podkoszulku i w obpinajacych czarnych spodniach.
Miał chyba troche czasu bo meżczyzna zauważył swierzo zrobiony kolczyk w wardze, kułeczko przechodziło przez srodek dolnej wargi chłopaka

Gin - 2009-12-24, 00:22

-Tak.
Jednak mówił o zielonookim.
-Wyglądasz ciekawie, dodaje ci charakteru

Honey - 2009-12-24, 00:25

-Dzięki- Docenił komplement, moze nwet na niego czekał.
-Koliber kazał pilnowac bys pił herbate z miodem i leżał- Położył sie obok niego na łóżku zerkajac na monitor komputera
-W co grasz?- Zaciekawił się

Gin - 2009-12-24, 00:27

-W Lineage2
Spojrzał na niego po czym pogładził jego włosy.

Honey - 2009-12-24, 00:36

-moge popatrzec?- Dał się spokojnie głaskac, nogi skrzyżował w kostkach.
Wydawało sie że lubi ten rodzaj dotyku meżczyzny, relaksował go i napawał spokojem.

Gin - 2009-12-24, 00:44

-Jasne.
Głaskał go dalej, grając.
Chłopak był śliczny i pociągający.

Honey - 2009-12-24, 00:50

Patrzył spokojnie na gre meżczyzny oparty nieco o niego.
To go relaksowało, po jakimś czasie zrobiło mu sie chłodno, wstał zdiął skarpetki i spodnie i dopiero położył sie obok niego pod przykryciem dalej patrzącna monitor.
Meżczyzna go pociagał ale nie tylko, był dla niego jakimś niedoścignionym ideałem, jakaś czastka niego chciała byc jak Shadow

Gin - 2009-12-24, 00:56

Głaskał jego bok.
Nawet w najbardziej chorych marzeniach, nigdy nie wpadł by na to iż może być dla kogoś wzorem. Marzeniem owszem, bo to wiązało się z ciałem. Jednak nie wzorem.
Przetarł w końcu oczy.
-Oglądamy coś?

Honey - 2009-12-24, 00:57

-Możemy coś obejżec tylko... niechce mi się ruszac, dobrze mi i ciepło- Otparł nieśmiało cąłując go w ramie i odrazu patrząc na mezczyzne, czy przypadkiem niezrobił niczego złego
Gin - 2009-12-24, 01:04

-Możemy coś zobaczyć co mam na lapie. Tylko niech to nie będzie Horror, przejadły mi się.
Spojrzał na chłopaka, zaskoczony tą czułością.
Pochylił się i musnął jego skórę wargami

Honey - 2009-12-24, 01:10

Zamruczał, był taki... łagodny. Wymagajacy opieki i czułości i chcący dawac tą czułośc. Niebardzo pasował do stereotypu mordercy do wynajęcia.
-Moze byc jakaś komedia albo... romans...- niechciał sie okazac jakimś łajzą czy mięczakiem

Gin - 2009-12-24, 01:15

Znów pogładził jego bok.
-Myślę że to będzie dobry wybór. Co powiesz na Królestwo Niebieskie? Może coś bardziej z wątkiem romantycznym?
]

Honey - 2009-12-24, 01:16

-nieoglądałem niczego takiego więc może byc- Przytaknął i znowu pocałował go nieśmiało w ramie
Gin - 2009-12-24, 01:19

Po chwili załączył film. Palce nie przerwały błądzenia po skórze chłopaka.
To że chłopak muskał wargami jego ramie, to juz wiele.

Honey - 2009-12-24, 01:22

Pare razy cicho westchnął z przyjemności, było mu błogo.
On też co jakiś czas gładził jego ręke bo bał sie jeszcze po torsie, czasami pocałował delikatnie skure meżczyzny, wszystko było jedfnak bardzo delikatne i zaprawione duża dawka niepewności i nieśmiałości

Gin - 2009-12-24, 01:24

Przy końcu filmu był znudzony. Jednak delikatny dotyk chłopaka mu to wynagradzał.
Gdy pokazały sie napisy, pochylił się i pocałował wargi Zielonookiego

Honey - 2009-12-24, 01:35

Zdziwił sie bo ten gest był niespodziewany, ale odwzajemnił go delikatnie, mając już minimalną wprawe z poprzedniego razu kiedy cąłował się z meżczyzną.
W tedy chciał się z nim kochac i równocześnie niechciał.
Miał w sobie delikatna nature, lubił romanse i kwiaty, lecz uważał to za bardzo niemęskie, moze dlatego by udowodnic samemu sobie ze jest prawdziwym meżczyznom został tym kim jest.
W tedy gdy prawie doszło do stosunku między nim a Shadowem, jedna jego częśc chciał to zrobic, czuł wstyd ze w wieku 17 lat, już prawie 18 nigdy nieuprawiał seksu, z drugiej strony, jego delikatna częśc muwiła mu ze ten pierwszy raz powienien byc z kimś dla niego ważnym a nie z przypadkową osobą.

Gin - 2009-12-24, 01:42

Ta delikatna natura chłopaka, była na swój sposób pociągająca.
Shadow wyłączył laptopa, w końcu skupił się tylko na chłopaku.
Palcami delikatnie wodził po jego skórze. Obserwował go.
"Jesteś delikatny, masz miękką skórę. To dobrze. Podobasz mi się"
Objął go, leżąc bokiem, przez co chłopak tulił się do jego piersi

Honey - 2009-12-24, 01:49

Czuł sie dziwnie, taki... wtulony, ostatni raz wtulal se tak w kogoś jak był dzieckiem.
Czuł taka jakąś ... ulge.
Tak jak by po wielu latach trwogi mugł się teraz spokojnie zrelaksowac i odpocząc.
Pocałował meżczyzne delikatnie w klatke piersową, raz, a gdy niezostał zganiony zrobił to jeszcze trzy razy w równyż miejscach.
Po dosc długim namyśle i zbieraniu sie na odwage pocałował sutek meżczyzny, byłciekaw czy sie równi od reszty ciała

Gin - 2009-12-24, 01:52

Różnił się tym iż stwardniał pod dotykiem delikatnych warg.
Mężczyzna zamruczał. pogładził włosy chłopaka.
"Dziś nie zdajesz się być taki przerażony, spójrz co jedno lekkie zbliżenie z ludźmi robi."

Honey - 2009-12-24, 01:56

Zdiwił sie na taka reakcje.
Delikatnie palcem dotknął sutka i lekko się nim nieco pobawił wodząc po nim palcem.
W jakiś sposób chciał poznac ciało meżczyzny

Gin - 2009-12-24, 11:17

Zamknął oczy. pozwalał mu w tej chwili na wszystko.
"Jeśli zaczniesz mnie za bardzo podniecać, powiem ci"
Gładził jego plecy, oddychał spokojnie przez usta.

Honey - 2009-12-24, 16:52

Dłoń wodziła po torsie meżczyzny dotykajac mieśni brzucha, klatki piersiowej, poznając jego ciało
Gin - 2009-12-24, 18:54

Zamruczał zadowolony.
Jego palce wodziły po udach, plecach i pośladkach chłopaka.

Honey - 2009-12-24, 20:12

Gdy meżczyzna dotykał ud czy pośladkuw, biodra chłopaka często poruszały się niespokojnie, ni to chcc uciec od dotyku ni to chcąc wiecej
Gin - 2009-12-24, 20:18

Pogładził jego policzek, po czym znów wodził palcami jak wcześniej.
Przyglądał się mu.

Honey - 2009-12-24, 21:26

Zamruczał cicho zadowolony całując jego brzuch, odkrył ze pommo wyraźnie zarysowanych mieśni skura na brzuchu jest najdelikatniejsza
Gin - 2009-12-24, 21:29

Zmów zamruczał.
-Rozpieszczasz mnie.
Przymknął oczy

Honey - 2009-12-24, 21:43

-To co robie to miłe jest dla ciebie?- Spytał troche nieskładnie wciaż całując jego brzuch
Gin - 2009-12-24, 21:56

-Bardzo. Uwielbiam taki rodzaj pieszczot.
Przymknął oczy i przeczesywał jego włosy

Honey - 2009-12-24, 22:02

Mruczał cicho schodząc pocałunkami nieco niżej całujac jego miednice
Gin - 2009-12-24, 22:10

nic nie mógł na to poradzić. Na jego ciele pojawiła się gęsia skórka, a męskość lekko się uniosła.
"Ty na pewno wiesz w co grasz.."

Honey - 2009-12-24, 22:15

Czuł jak chłopak przesuwa się pod poscielą i zaczął całowac jego uda i kolana smakując skure tutaj
Gin - 2009-12-24, 22:22

Rozsunął nogi, zamruczał. Jego męskość zapulsowała. Zamknął oczy, oblizał też wargi. Było mu tak dobrze!
Honey - 2009-12-24, 22:31

Czuł usta chłopaka na łydkach potem na stopach a puźniej znowu przesunał sie nieco wyżej.
"Mam to zrobic?.... tak.... ustami?...." chciał ale był bardzo niepewny

Gin - 2009-12-24, 22:35

Dłonie mężczyzny były niezdecydowane. Shadow nie wiedział, czy ma zacząć się sam zaspokajać, czy też chłopak się nim zajmie.
Honey - 2009-12-24, 22:41

Jego głowa wyłoniła się z pod przykrycia
Chłopak miał spory rumieniec
-N...niewiem jak się robi takie ... rzeczy....- Nawet niewiedział jak ma to określic, ale przynajmniej chciał sprubowac seksu oralnego

Gin - 2009-12-24, 22:42

Spojrzał na niego. Palcem przesunął po wargach chłopaka.
-Użyj języka i ust. Wodzisz językiem po trzonie, ssiesz czubek, czasem wkładasz całość do ust. Musisz zdać się na instynkt. Nie gryź

Honey - 2009-12-24, 23:02

-D...dobrze- Skinął głową i zszedł znowu niżej.
Powturzył w myślach instrukcje męzczyzny, przecież t niebyło skąplikowane, mimo to niewidział sie w roli jaką teraz miał odegrac.
Nieśmiało i z dużą dawka niepewności zaczął lizac męskośc mężczyzny.

Gin - 2009-12-24, 23:21

Ten jęknął, by okazać swoją aprobatę.
"Masz taki ciepły język"

Honey - 2009-12-24, 23:30

Starał sie robic to o czym meżczyzna mu mówił, jednak szybko odgrył że bardzo chce go ugryśc i niemiał pojęcia dlaczego i czy to w ogule jest normalne, chciał na nim zostawic ślad zębuw, jak znaczek określajacy jgo własnośc.
Odruchowo zaczął masowac udo meżczyzny nieprzerwalnie pieszcząc go ustami

Gin - 2009-12-24, 23:34

Bezwiednie poruszył biodrami. Po czym położył dłoń na włosach chłopaka. Mruczał zachwycony.
Nie wiedział że chłopak planuje różne dziwne rzeczy

Honey - 2009-12-24, 23:41

Po paru chwilach takiej pieszczoty poczuł cos jak uszczypnięcie, to chlopak złapał go zębami za delikatna skure zostawiając minimalny czerwony znaczek
Gin - 2009-12-24, 23:55

Jęknął.
-Ty mały...
Jednak w jego głosie była żądza.

Honey - 2009-12-24, 23:57

Liznął go po całej długości i wziął całego do ust.
Po takim "kąśnięciu" niemiał odwagi na niego spojżec i zajac się przyjemnością mężczyzny

Gin - 2009-12-25, 00:09

Przeczesywał jego włosy, mrucząc cicho. Po pewnym czasie wreszcie się odezwał.
-szybciej..
Westchnął.

Honey - 2009-12-25, 00:18

Napoczątku niepewnie po chwili podparł sie neico o posciel ręka i przyśpieszył dając mezczyźnie to czego potrzebował
Gin - 2009-12-25, 00:19

Jego biodra też sie poruszały. Po chwili.. Odsunął jego głowę... dochodząc.
Honey - 2009-12-25, 00:28

Niedoszedł w jego ustach, wydawało sie to rozsądnym posunieciem, chłopakowi mogło by się to niespodobac.
Miał zaczerwienione usta, spojżał badawczo na twarz meżczyzny
-Czy... było dobrze?- Spytał nieśmiało

Gin - 2009-12-25, 00:37

Łapał oddech.
Przyciągnął go do siebie i przytulił.
-Tak było dobrze.
Starł swoje nasienie z jego twarzy.

Honey - 2009-12-25, 00:42

-a...- Dalej miał rumieniec na twarzy
-Mi też tak zrobisz?-

Gin - 2009-12-25, 00:44

Zamyślił się.
-Chcesz?
Palcami wodził po jego twarzy.

Honey - 2009-12-25, 00:48

-Chce- Bardzo chciał poczuc usta mezczyzny które mogły mu dac znacznie więcej przyjemności niż dłoń, którą do tej pory wspominał
Gin - 2009-12-25, 00:54

-Ułóż się wygodnie.
Podniósł się. Po czym zaczął całować jego brzuch

Honey - 2009-12-25, 00:56

Ułożył sie spokojnie na pościeli na plecach.
Aż do ostatniej chwili niebył pewny czy meżczyzna się zgodzi
Czekł z niecierpliwoscią na pieszczote którą miał zaraz otrzymac

Gin - 2009-12-25, 01:05

Pocałował go delikatnie w miednicę
Pieścił językiem uda
POo czym wziął się za męskość

Honey - 2009-12-25, 01:11

Zatrząsł się cały z przyjemności gdy meżczyzna się wreszcie nim zajął.
Trudno mu było uwierzyc że Shadow właśnie robi mu coś takiego.
Poddawał sie każdem najmniejszemu dotykowi meżczyzny, a ciało chłopaka niemal pchało się w rce meżczyzny.
Shadow widział jak mieśnie chłopaka drgaja pod nieco cemną skurą.
Miał cieniutką liie włosów prowadzącą niemal do pępka, u kolibra niedośwaidczyło sie takiego szczegułu

Gin - 2009-12-25, 01:13

Uśmiechnął się. Całował jego brzuch dalej. Zaczął ssać okolice miednicy. Zostawił tam malinkę.
Honey - 2009-12-25, 01:16

Chyba chcąc nieco nasladowac meszczyzne zaczął delikatnie przeczesywac jego włosy dłonią, czasem lekko głaszcząc po uchu.
Był młody i niedoświdczony, szybko sie podniecił, zaczął się niespokojnie przez to kręcic, młodemu ciału trudno było ustac w miejscu

Gin - 2009-12-25, 01:27

masował jego uda. Chłopak naprawdę mu się podobał.
Zaczął ssać i kręcić jego męskością.

Honey - 2009-12-25, 01:28

-M....- Chciał go ostrzec że zaraz dojdzie, zamiast tego tlko mocniej ścisnął dłon którą zatopił we włosach meżczyzny
Gin - 2009-12-25, 01:32

Ten zrozumiał sygnał, zaczął mocniej ssać
Honey - 2009-12-25, 01:38

Doszedł z głośnym jękiem.
Niemugł nad sobą zapajowac zupełnie, niemiał w tym momencie również pojecia na czym świat stoji, to ze leży na łóżku doszło do niego dopiero po chwili.

Gin - 2009-12-25, 01:39

chłopak miał tego całkiem sporo, jednak mężczyzna dzielnie przełknął. Po czym pocałował brzuch chłopaka.
Honey - 2009-12-25, 01:45

Mruknał zadowolony na ten końcowy pocałunek i rozluźnił się.
-Moge... sie przytulic?- Spytał niepewnie siadajac na lóżku zawstydzony sojim pytaniem

Gin - 2009-12-25, 11:14

Wytarł usta wierzchem dłoni. Po czym się położył. Złapał go i po prostu przyciągnął.
-Oczywiście.
Zamknął oczy.
"Dawno nie robiłem nikomu dobrze. Pfffyy"

Honey - 2009-12-26, 17:31

Zamruczał zadowolony niemal splatajac z nim nogi i leżąc spokojnie, on to robił pierwszy raz ale już teraz wiedział ze przyjemniej jest pieszczoty odbierac niz je dawac
Gin - 2009-12-26, 21:47

Gładził jego plecy.
-Prześpij się
Pocałował jego skroń

Honey - 2009-12-27, 01:15

-Yhmmm- Potwierdził spokojnie, słuchał go, przynajmniej narazie.
Zasnął spokojnie, teraz ich nagosc zupełnie mu nie przeszkadzała.

Gin - 2009-12-27, 14:11

Gładził jego bok, zadowolony. Chłopak był idealny jako zwierzątko!
Honey - 2009-12-27, 21:36

W końcu koliber z pewnych powodów go trzymał, może własnie dlatego że chłopak był idealnym zwierzakiem w dodatku pożytecznym.
Chłopa rankiem zniknął i meżczyzna został sam na pare dni w domu

Gin - 2009-12-27, 22:25

Zajął się pracą. Trochę brakowało mu ciepła.. no cóż.
Honey - 2009-12-27, 22:29

Po dwuch tygodniach spokoju i ciszy wrucił koliber odrazu uwiesił mu się na szyje
-Witaj! Wróciłem- Zamruczał cały rozpromieniony przyszczypujac go zębami w ucho
-Tęskniłeś?-

Gin - 2009-12-27, 22:32

-Oczywiście że nie. Ja nie tęsknię.
Prychnął. Jednak gdy go pocałował, jego pocałunek mówił co innego.

Honey - 2009-12-27, 22:53

-Kłamca- Mruknął i cicho się zaśmiał.
-Ja też nietęskniłem- Znów uszczypnał zębami, tym razem dolną wargemężczyzny

Gin - 2009-12-27, 22:56

-Oczywiście że nie, przecież nie miałeś na to czasu.
Zaczął go rozbierać i prowadzić do łazienki.

Honey - 2009-12-27, 23:18

Zasmiał się cicho.
-Oczywiście, byłem bardzo zajety, ale wruciłem też abrdzo zrelaksowany- Śiał się co chwila cicho również rozbierając meżczyzne, niepozostawał mu dłużny w żadnym calu

Gin - 2009-12-27, 23:35

-HMN...
Wprowadził go nagiego pod prysznic.
-Trzeba cię wyczyścić.

Honey - 2009-12-27, 23:45

Podziagnął go za sobą
-Ty chyba jesteś brudniejszy odemnie hmmm?-

Gin - 2009-12-27, 23:56

-Myślę że tak.
Pocałował go namiętnie, za raz po tym jak ustawił wodę

Honey - 2009-12-28, 00:00

Gdy pierwsze krople wody na niego spadły otrzepał się z nich niemal jak pies dopiero puźniej przyzwyczajony już zaczął sie myc prężąc swoje kuiszace ciało
Gin - 2009-12-28, 00:10

Dotykał go. Zaczął mydlić... mył wnętrze ud
Honey - 2009-12-28, 00:16

Poddawał się jego dotykowi mrcząc cicho.
-Nietylko tam jestem brudny- Zauważył drażniąc sie z mężczyzną

Gin - 2009-12-28, 00:19

-Zaraz cię wyczyścimy.
Dłonie zaczęły zbliżać sie do krocza chłopaka. Mężczyzna był zadowolony

Honey - 2009-12-28, 00:52

-Yhmmmm- Mył jego ramiona
-Ale ja też cię umyje, dokładnie tam gdzie ty mnie- Oblizał usta namydlając teraz uda mezczyzny

Gin - 2009-12-28, 08:50

-Czyżbyś też stał się pedantyczny?
Zaczął myć jego męskość, obciągając mu

Honey - 2009-12-28, 19:54

Zrobił dokładnie to samo tylko nieco delikatniej, drugą dłonią zaczął miętosic jego pośladek, był bardzo głodny jego ciała
Gin - 2009-12-28, 19:55

-Jednak tęskniłeś.
Wziął do ust jego sutek, zaczął go ssać i przygryzać lekko

Honey - 2009-12-28, 20:09

-Ty jednak tez- Zamruczał głośniej odginajac się nieco w tył.
Zacisnął dłoń mocniej na jego pośladku

Gin - 2009-12-28, 20:17

Uśmiechnął sie, jednak nie puścił jego sutka. Jego dłoń zajmowała sie męskością chłopaka.
Honey - 2009-12-28, 20:24

Czuł jak chłopak szybko sztywnieje w jego dłoni mrucząc i kręcąc sie zadowolony.
Ogon niemal śmiesznie wyglądał taki zmoczony
Otarł się o niego pragnąc jego bliskości

Gin - 2009-12-28, 20:33

Zaczął go przygotowywać.
-Mój... tylko mój.
Przygryzł jego ucho.

Honey - 2009-12-28, 20:49

-TYlko twuj- Zawturował mu gardłowym pomrukiem kręcąc biodrami.
Wciągnął go w namiętny pocałunek.
Był dziki i spragniony.

Gin - 2009-12-28, 20:59

Uniósł go, ustawił, po czym zaczął się w nim zagłębiać
Honey - 2009-12-28, 21:10

Jęknął gardłowo obejmując go mocno za szyje.
-Tylko sie nieprzerwuc, niechce się połamacz seksocholiku ty- Uszczypnał go w ucho zębami, uwielbiał to

Gin - 2009-12-28, 21:20

-Cicho tam
Zaczął go brać, mruczac zachwycony

Honey - 2009-12-28, 21:22

Czuł jak mięśnie chłopaka zaciskają sie na nim mocno, niemuwiąc o jego kończynach, już po chwili mężczyzna miał podrapane plecy, a chłopak mruczał tylko by ten robił to mocniej
Gin - 2009-12-28, 21:25

Po chwili obaj wydawali z siebie jęki zadowolenia. Mężczyzna wbijał sie w chłopaka z całą siłą, jakby chciał go przebić na wylot
Honey - 2009-12-28, 21:38

Zamknął oczy, tego mu brakowało, jedynej rzeczy którą brakowało mu na wakacjach to właśnie to.
Złapał go mocno za włosy nieco odginając w tył jego głowe i gryząc męzczyzne po szyji.
Po którymś z mocniejszych pchniec doszedł niemal z krzykiem

Gin - 2009-12-28, 21:48

W sumie ciężko stwierdzić jak długo się bawili. Jednak zalali łazienkę i zmoczyli pościel swymi ciałami. Obudzili sie dopiero w południe
Honey - 2009-12-28, 21:51

Obudził się rozwalony na łóżku, leżał a głowa zwisała mu w duł z brzegu łóżka, nogi trzymał na brzuchu mężczyzny.
"Niepamiętam zebym poszedł do łóżka..." Przetarł oczy

Gin - 2009-12-28, 21:53

Ten był cały w malinkach, podrapany i pogryziony. Spał z błogim uśmiechem.
Honey - 2009-12-28, 22:02

"Najpierw byłą zabawa pod prysznicem... potem zalaliśmy łazienke... zakręciliśmy wode?... chyba tak bo łóżko stoji a nie płynie...." Zamknął oczy.
"Za dużo się nałykałem prochów ostatnio i mam luki w apmięci.... echhh.. spokojnie, pomyślmy.... napewno robiliśmy to na komodzie w przedpokoju i urwałem gałke od szulfady... potem... potem na dywanie?... nie... chyba nie, chyba odrazu do łożka i na łóżku jeszcze dwa... nie, trzy, napewno, więc jeszcze trzy razy..." Uśmiechnął się zadowolony.
"Ale mi dobrze...." Zamruczał cicho zadowolony a ogon leniwie zamachał

Gin - 2009-12-28, 22:06

Mężczyzna był błogo zaspokojony i szczęśliwy. W śnie przerabiał to wszystko jeszcze raz ^^ Co chłopak mógł stwierdzić, bo mu stanął.
Honey - 2009-12-28, 22:26

Poczuł to, nawet niespojżał.
"Seksocholik " ale w myślach miało to bardzo pieszczotliwy wydźwięk.
Nieruszajac się z miejsca jedynie przesunął noge i gołą stopą niemal samyi palcami zaczął delikatnie masowac męskośc mezczyzny zadowolony, bo w taki sposub jeszcze nigdy niepieścił żadnego ze swojich partnerów

Gin - 2009-12-28, 22:34

Mężczyzna zawarczał przez sen, jednak to z podniecenia. Rozchylił bardziej uda, dając mu lepszy dostęp.
Honey - 2009-12-28, 22:52

Wyszczeżył się do siebie zadowolony słysząc ten pomruk i zaczął go mocniej masowac stopą i samymi palcami po meskości ale i po udach.
Drugą stopą też przystąpił do masażu.

Gin - 2009-12-28, 22:59

Po pewnym czasie poruszył biodrami głodny dotyku
Honey - 2009-12-28, 23:04

-Tylko niekaż mi wstawac- Mruknął cicho rozbawiony ardziej do siebie niż do meżczyzny ieustając w pieszczocie
Gin - 2009-12-28, 23:13

Bliski spełnienia, obudził się. Dysząc i pragnąc więcej.
Honey - 2009-12-28, 23:19

Jedna stopa pieściła jądra druga człon.
Chłopak niewiedział czy mezczyzna śpi czy nie, ale czuł że ten jest bliski spełnienia

Gin - 2009-12-28, 23:29

Spojrzał na to, po czym doszedł. Nasienie rozlało sie po nim.
-Kotku mleczko
Wychrypiał.

Honey - 2009-12-28, 23:37

Pomasował go jeszcze po udach a potem nogi znalazły się spokojnie na pościeli.
-Twuj kotek już dziś sie najadl- Odparł rozbawiony
-Ale z ciebie napaleniec, kto by pomyślał, a taki chłodny byłeś w klubie- Usiadł na łożku przeczesując dłonią włosy

Gin - 2009-12-28, 23:43

-Nie myl pracy z czasem wolnym. Ja nigdy ich nie łączę.
Miał ochotę się lenić cały dzień, a tu czas do pracy

Honey - 2009-12-28, 23:53

-Ale ja wygladałem tak samo i tam i tu, a twuj ptaszek reaguje na mnie tylko kiedy zwolniłem się z pracy, to jest zaskakujące- Przeciagnął się kusząco i wstał z łóżka.
-Chcesz śniadanie?-

Gin - 2009-12-29, 00:04

-A co planujesz zrobić?
Spojrzał na niego.
-Kwestia nastawienia kociaku

Honey - 2009-12-29, 00:11

-Twoje nastawienie jest bardzo kaprysne- Zauważył.
Machnał ogonem.
-Myśle że kanapki z pomiorem i sok-

Gin - 2009-12-29, 00:12

-W takim razie, mam ochotę na śniadanie kociaku
Honey - 2009-12-29, 00:16

Przytaknął i zrobił wszystko p oczym przyniusł do łóżka siadając obok mężczyzny.
-Widziałeś psiaka?- Chodziło mu o zielono okiego

Gin - 2009-12-29, 00:24

-Wrócił w dzień w którym wyjechałeś, został na noc, po czym się zmył. Myślałem że ty go gdzieś wysłałeś.
Honey - 2009-12-29, 00:29

-Nie.... - Zamyślił sie dla pewności ale tylko potwierdził wcześniejsze slowa.
-Echhh będ emusiał go poszukac, tak to jest jak się zostawia zwierzątka pod kiepską opieką, a moja roborybka jeszcze żyje?-

Gin - 2009-12-29, 00:32

-Nie wyrzuciłem ją.
Warknął obudzony

Honey - 2009-12-29, 00:44

-Jak mogłeś ją wyrzucic !? kosztowała fortune!- Przywalił mu kromką z pomidorem
Gin - 2009-12-29, 00:51

Spojrzał na niego groźnie, w oczach czaiła się furia.
-Jeszcze raz rzuć we mnie czymkolwiek, a kupię kolejną rybkę, tym razem za twoje organy.
Odłożył jedzoną kanapkę. Wyszedł z sypialni.

Honey - 2009-12-29, 01:05

Cały sie zjeżył
-Gad!- Krzyknął jak ten wyszedł z sypialni.
Poszedł sie opłukac a potem ubrac, wyszedł z domu trzaskajc drzwiami, poszedł poszukac chłopaka i sprawdzic jak interesy

Gin - 2009-12-29, 12:02

A rybka chłopaka spokojnie pływała w gabinecie mężczyzny.
Honey - 2009-12-29, 19:58

wokuł wodorostu oczywiscie
koliber wrucił już spokojny wieczorem, bez psa

Gin - 2009-12-29, 20:07

Mężczyzna, jednak nie odezwał sie do chłopaka, on się naprawdę długo gniewał.
Honey - 2009-12-29, 20:33

-Niemoge go znaleśc- Stanął obok mężczyzny
-Wiesz coś może?-

Gin - 2009-12-29, 20:41

Zamyślił się.
-Nie, nie mam pojęcia gdzie dał nogę.
Westchnął.

Honey - 2009-12-29, 20:47

-... pośle za nim ludzi może go znajdą, albo ewentualnie dowiedzą się co się z nim stało- Troche się zmartwił, przywykł do psa jak go nazywał, po za tym chłopak był bardzo użyteczny
Gin - 2009-12-29, 21:00

-Może jest w schronisku?
Zamyślił się.

Honey - 2009-12-29, 21:26

-Całkiem możliwe- Westchnął i usiadł na knapie.
-Wolał bym zeby się znalazł- Był niezadowoony z faktu zniknięcia chłopaka
-Ale na wakacjach było fajnie1- Zreflektował sie z uśmiechem

Gin - 2009-12-29, 21:49

-co robiłeś i gdzie byłeś?
Spojrzał na niego.
Chłopak dostrzegł rybkę.

Honey - 2009-12-29, 21:56

-Na cieolutkich wyspach, pływałem w morzu podziwiałem równe rybki i inne łowiłem muszle i ganiałem raczki- Odparł zadowolony
-O jednak żyje?- Dostrzegł rybke

Gin - 2009-12-29, 21:58

-Nie, to nowa.
Sarkazm był wyczuwalny w jego głosie

Honey - 2009-12-29, 22:08

-Akurat no chyba rozpoznam własne akwarium rybke i kamyczki pod kolor - Nadą się
-Czemu kłamałeś?-

Gin - 2009-12-29, 22:14

-Bo nie lobie tej małej błyskotki
Honey - 2009-12-29, 22:16

-To czemu czymasz ja na swojim biurku w swojim gabinecie?- Sytał z sarkazmem
Gin - 2009-12-29, 22:35

-By dosypywać arszeniku. Wiesz dłużej zdycha
Honey - 2009-12-29, 22:56

-To sztuczna rybka ona przecież nieje- Poszturchał go rozbawiony
-Przyznaj poprostu że ci sie podoba to ci ją dam w rmach prezentu-

Gin - 2009-12-29, 23:39

Prychnął.
-Jest towarzyska.. bo nie odpływa

Honey - 2009-12-29, 23:43

Cmoknął go w polika
-Co byś niepowiedział, daje ci ją, ładnie wygląda na twojim biurku- Złapał go delikatnie za brode przesuwając jego twarz i całując w usta.

Gin - 2009-12-30, 00:02

-Nadal jestem zły za ten rzut kanapką.
Prychnął. Jednak wziął go na kolana

Honey - 2009-12-30, 00:10

-A ja ze mi kłamałeś- Przyznał
Rozsiadł sie wygodnie całując go w szyje
-Co robiłeś jak mnie niebyło?-

Gin - 2009-12-30, 00:19

-Malowałem ulice sprayem
Prychnął znów

Honey - 2009-12-30, 00:24

Jak niechcesz mi mówic to poprostu niemów- Mruknął niepocieszony
-Czemu jesteś dla mnie taki niedobry?-

Gin - 2009-12-30, 00:41

-Daj mi powód dla którego miałbym być dobry
Zmrużył oczy

Honey - 2009-12-30, 00:44

-Wczorajszy i dzisiejszy seks i śniadanie nielicząc wpadki z pomidorem-
Gin - 2009-12-30, 00:53

-dzisiejszy w czasie przeszłym czy przyszłym?
Przygryzł jego ucho

Honey - 2009-12-30, 00:56

Zamruczal zadowolony.
-Niestety przeszłym, po tym co robiliśmy wczoraj musze wziąśc przynajmniej na jeden dzień na wszczymanie, ale jeśli tylko chcesz moje usta są do twojej dspozycji- Pocałował go namiętnie

Gin - 2009-12-30, 01:11

-Widzę że potrafisz sie targować
Pocałował go znowu
-Będę milszy za taką usługę

Honey - 2009-12-30, 01:21

-A wiesz że by to zrobic będe musiał zejśc ci z klan- Pokręcił się na jego kolanach prowokując meżczyzne
Gin - 2009-12-30, 11:23

-Po wszystkim na nie wrócisz tak?
Przygryzł jego szyję

Honey - 2009-12-30, 14:42

-Moooże- Cmoknał go w nos
-a może nie- Kręcił się dalej, mała paskuda.

Gin - 2009-12-30, 19:24

Zamruczał.
-Myślę że nie masz wyboru

Honey - 2009-12-30, 19:27

-Grozisz bosowi narkotykowemu?- Spytał ze śmiechem i pokiwał palcem
-Bardzo nieładnie- Mruknał rozbawiony.
Słychac było że właśnie zaczeło pdac, dosc pożądnie, krople bębniły o dach
-Miły dźwięk-

Gin - 2009-12-30, 19:38

-Twoje jęki są przyjemniejsze wiesz?
Przygryzł jego ucho

Honey - 2009-12-30, 19:44

-Wiem, ale dziś niepojęcze, niemam ochoty- Mruknął rozleniwiony całując go po szyji.
Ktos zadzwonil do drzwi ale koliber kazał mu to zignorowac, niechciało mu się wstawac z jego kolan

Gin - 2009-12-30, 20:04

-A jeśli to Psiak?
Zapytał, wstał trzymał chłopaka na rękach

Honey - 2009-12-30, 20:07

-Jak by to był psiak to by wszedł a nie pukał...- Zastanowił się i zszedł na ziemie
-Ale może to jednak coś jego dotyczącego.... -jednak nieruszył się by otworzyc

Gin - 2009-12-30, 20:29

-Dobra sam pójdę ==
Poprawił ubranie i poszedł otworzyć.
-Tak?

Honey - 2009-12-30, 20:34

Stała tam istota, bo niemugł na pierwszy żut oka określic płci, postac ubrana w płaszcz i zwykłe spodnie, w dłoni trzymał parasol który miał chronic przed deszczem.

(to ta sama postac którą widział Kei)

Gin - 2009-12-30, 20:46

-Słucham
Zmrużył oczy, odsunął się trochę, jakby tamten chciał wejść.
Był skołowany

Honey - 2009-12-30, 20:51

Postac złożyła parasol i spokojnie weszła do domu, rozejżał się troche po czym spojżał na kolibra.
Zbliżył się do kolibra i podał mu wyciągniętą z kieszeni płyte.
Koliber był zdiwiony wził płyte nawet niewiedział o co zapytac.
Gośc skinął im glowami i wyszedł z domu rozkładając parasol a po chwili znikajac z ich pola widzenia

Gin - 2009-12-30, 21:00

-Mam wrażenie że to będzie mocno związane ze szczeniakiem.
Po chwili wziął płytę i załączył.

Honey - 2009-12-30, 21:04

-A jak to podpucha i to jakieś wirusy, uważaj z tym i w ogule kto to był, znałeś ją... jego.... to cos co to w ogule było!?- Usiadł obok niego patrząc an komputer.
Na płycie były dwa pliki, pierwszy było to krutkie nagranie dźwięku, Słychac bylo wymiane zdań przez 10 sekund, jedną z osub napewno był pies.
Drugi plik to zdięcie z zaznazonymi dwoma punktami na mapie miasta.
-To hurtownia- wymówił to z lekką odrazą, Wskazał pierwszą kropke,
-To drugie niewiem-

Gin - 2009-12-30, 21:24

-Idziemy po pieska.
Poszedł sie ubrać.
-Kociaku, razem czy każdy osobno?

Honey - 2009-12-30, 21:31

-Z kad wiesz ze to o niego chodzi?- Niebył przekonany.
-Do hurtowni niepujde byłem tam rz i o mało mnie nie pokroili, niepujde do takiego miejsca- Zaprzeczył odrazu

Gin - 2009-12-30, 21:32

-Więc możemy iść razem.
Zmrużył oczy

Honey - 2009-12-30, 21:49

-Byłeś tam kiedyś? Niepujde do miejsca tak cuchnącego bezradnoscią i śmiercią- Zatrząsł sie cały.
-Jak chcesz idź tam, a jak cię złapią i pokroją to twoja rzecz-

Gin - 2009-12-30, 22:03

-Dobrze kociaku.
Wstał i zadzwonił po swoich ludzi.

Honey - 2009-12-30, 22:09

Machnął ogonem
-Naprawde chcesz tam jechac, przecież niewiadomo kto to był ani czego chciał...- Martwił sie

Gin - 2009-12-30, 22:40

-no cóż. Nie zamierzam puścić chłopaka. O zwierzęta sie dba prawda?
Honey - 2009-12-30, 22:42

-Jak chcesz- Skapitulował
-Jedź jak chcesz a jak będziesz wracał zadzwoń do mnie zebym się niemartwił ja sprawdze to drugie miejsce-

Gin - 2009-12-30, 22:50

-dobrze
Po chwili wyszedł

Honey - 2009-12-30, 23:01

Sam się przebrał i pojechał do drugiego miejsca.
W hurtowni jak zwyle ruch, pakowano kartony do samochodów, mezczyzna wiedział ze tak naprawde w kartonach są lodówki z narządami na czarny rynek.
Naprawde było to paskudne miejsce, zakład który miał pakowac mięso chodź nie takie.

Gin - 2009-12-30, 23:06

Miał na sobie najgorszą z swoich masek, kroczył tam wraz z ludźmi, oczywiście nei wszystkimi.
Spojrzał na tamtych. Wzrokiem szukał szefa.

Honey - 2009-12-30, 23:08

Wyszedł do niego hudy gostek który poprosil go do biura, które przezornie było położone jak najdalej od wnetrza hali.
-w czym moge pomuc?- Mężczyzna był tak samo podległy lokiemu jak shadow więc musieli zesobą wspułpracowac przynajmniej jako tako

Gin - 2009-12-30, 23:19

-Szukam chłopaka. Skoczek. Miał wolne do przedwczoraj i sie nie stawił. Podobno możesz wiedzieć gdzie jest. Jeśli w skrzyniach to powiedz.
Pokazał mu zdjęcie dzieciaka.
czekał.

Honey - 2009-12-30, 23:27

-Ja wiem- Obejżął zdiecie ze średnim zainteresowaniem.
Podał je chudemu gostkowi który tu wprowadził mężczyzne a ten wyszedł razem ze zdięciem z biura.
-Poszedł poszukac, to chwile zajmie, to nie burdel żebym musiał pamietac tych co się tu przewijają, pracowników to i znam ale towar to towar, z twarzy to się raczej nic niewycina- Wzruszył ramionami
-Kawy? herbaty?- Mimo dośc gburowatej osobowości zaproponował mu coś do picia, widocznie przeszukanie zakładu, żywych, umarłych, i tych na operacji mogło zajac troche czasu
-Trupy odrazu kremujemy, więc jeśli był tu wcześniej i odrazu zrobili z niego wycinanke to i tak sie niedowiesz- Zaznaczył odrazu

Gin - 2009-12-30, 23:43

-Spokojnie, wystarczy mi ślad. Bo psia jucha była zaradna
Usiadł i spokojnie czekał

Honey - 2009-12-30, 23:52

Trwało to ponad 30 minut.
W koncu mezczyzna wrucił oddając zdięcie Shadow.
-A spalarki?- Upewnił sie szef
-Dziś same kobiety i dwuch około 30, ten na zdięciu ma maksimum 20 lat, napewno niebył dziś spalany, ale wczoraj mieliśmy chyba z sześciu między 16 a 20 może zlapał się wczoraj- Facet był chudy, z zerową mimiką twarzy z głosem jak by każde zdanie mówił z pamięci, samo przewywanie w otoczeniu takiej osoby był niezwykle nieprzyjemne.
-Niemożemy pomuc- Na to chasło chudy jegomośc otworzył drzwi biura skłaniając tym samym shadowa by ten puścił pomieszczenie

Gin - 2009-12-30, 23:56

Wstał.
-Dzięki choć za to.
Po prostu wyszedł.
"Nie wieżę wam, jednak może Koliber coś znalazł"

Honey - 2009-12-30, 23:59

Zanim odjechał ktos zagrodzil mu droge.
-Ja go znam, tego ze zdięcia- Mruknął.
Powiedział to szybko i odrazu odszedł za budynek, widocznie ta rozmowa niemogła odbyc się przy świadkach

Gin - 2009-12-31, 00:03

Poszedł za nim i spojrzał na rozmówcę gdy byli już sami. Czekał.
Honey - 2009-12-31, 00:33

-Stówka na zachęte- Zażądał.
Gdy męzczyzna go łaskawie bdarował facet powiedział co wiedział.
-Tydzień temu się tu kręcił, szukał kogoś, oczywiście niedopuszczono g w pobliże zakładu, potem ktoś zabił jednego z pracowników i więcej go niewidziałem-

Gin - 2009-12-31, 00:36

Skinął głową że zrozumiał.
-Coś jeszcze? Jakieś plotki?
Czekał

Honey - 2009-12-31, 00:42

-Jest nowy bos narkotykowy w mieście, - miał namyśli kolibra
-mówią że miał z tym coś wspulnego ale to tylko plotki. W każdym razie ten chłopak ze zdięcia napewno niedostał sie do wewnątrz- Co oznaczało że napewno go tu niezabito.
-Wszystko- Powiedział i szybkim krokiem ruszył do wewnątrz churtowni

Gin - 2009-12-31, 12:12

Mężczyzna odjechał.
"Koliber, może ty sie czegoś dowiesz"

Honey - 2009-12-31, 13:54

Miejsce do którego poszedł koliber okazał się nielegalnym szpitalikiem, w końcu mafiozi z postrzałami niemogą zgłosic się do szpitala bo ten wezwał by odrazu policje, mimo to, tam chłopaka niewidzieli. Więc koliber wrucił do domu
Gin - 2009-12-31, 14:43

"Cała wyprawa na darmo... ech":
Siedział w kuchni i pił kawę.

Honey - 2009-12-31, 14:45

Słuchał co mu powiedział mężczyzna.
-A moze go na tej hurtowni postrzelili i chciał dojechac do spzitala?- Wpadł na taki pomysł
-Tylko moze niezdązył, może zemdlał gdzieś po drodze albo się gdzieś schował?-

Gin - 2009-12-31, 14:46

-Za łączył jeszcze raz płytę i słuchał co mówi Pies, nagranie było niewyraźne
Honey - 2009-12-31, 14:55

Było duże echo, może jakiś pustostan?
Jednak mężczyzna niemiał pojęcia co chłopak powiedział, było to zbyt niewyraźne.

Gin - 2009-12-31, 15:09

Znów przesłuchał. Nie grało mu to.
Musi tam być spora powierzchnia i brak mebli

Honey - 2009-12-31, 15:28

Siedział obok niego.
-Tam jest echo... moze kościuł albo jakaś hala?- Niewiedział co znajduje sie w tej częsci miasta miedzy hurtownią a szpitalem

Gin - 2009-12-31, 15:32

-zaznaczmy ten teren na mapie i odrzucajmy to co nei pasuje do tego co wiemy ok?
Po chwili zajęli sie pracą.

Honey - 2009-12-31, 15:40

-Czuje się jak jakiś zakichany detektyw- Mimo to odchaczał kolejne miejsca które niemogły dac takiego echa jak na nagraniu.
odchaczył centrum handlowe i cos sobie uświadomił.
-To może byc podziemny parking, moze niecacka sie z motorem ale nieda go ukraśc, jest tu jakiś podziemny parking?-

Gin - 2009-12-31, 15:41

-Na tym terenie trzy.
Wskazał miejsca
-Ten jest strasznie drogi.
Pokazał jakiś pod Hotelem

Honey - 2009-12-31, 15:52

-Ale to hotel, moze zaparkował tam a potem poszedł do pokoju by się opatrzec?- Zasugerowal
-A te dwa pozostałe?-

Gin - 2009-12-31, 15:54

-Jeden pod centrum handlowym, drugi pod biurowcem.
Wskazywał budynki. Zaskakująco dobrze znał miasto.

Honey - 2009-12-31, 16:16

-No to w gre wchdzi raczej tylko ten pod hotelem w markecie albo w biurowcu niemiał by się gdzie schowac i odpocząc czy opatrzec-
Gin - 2009-12-31, 16:32

-W gre wchodzą też magazyny. Dobrze jednak zacznijmy od parkingów.
Honey - 2009-12-31, 16:39

-To chodź niema na co czekac- Ruszył się z kanapy i zażucił kurtke
-Ty prowadzisz- Zaznaczył

Gin - 2010-01-01, 14:52

Skinął głową. Po czym wsiadł za kółko.
-Kotku ty nie masz prawka, racja?

Honey - 2010-01-01, 18:22

-no niemam, ale umiem prowadzic ... troche, taki rusek mnie uczył dla zabawy- Zapiął pasy, ogon leżał na kolanach by nieprzeszkadzac shadow podczas prowadzenia
Gin - 2010-01-01, 18:55

-Jeśli chcesz mogę cię poduczyć, byś nie był zależny od nikogo.
Honey - 2010-01-01, 19:01

-Moze.... ale narazie znajdźmy psa, albo to co z niego zostao, potem pomyśle-
Gin - 2010-01-01, 19:12

-Oczywiście.
Po chwili byli na miejscu. Zaczęli szukać

Honey - 2010-01-01, 19:26

Okazało sie że chłopak całkowicilegalnie wynajał sobie pokuj, kazał nieprzeszkadzac i od tego czasu go niewidzieli.
Pis wciaz w stroju na motor leżał na łóżku którego pościel nieco przesiąkła jego krwią.
Widocznie chciał odpocząc lub zadzwonic ale już niezdazył, bo zasłab.
Jednak wciąz żył

Gin - 2010-01-01, 19:28

Zajęli sie nim. Przetransportowali do kliniki i czekali.
Honey - 2010-01-01, 19:40

Lekarz coś tam pomruczał że młodzi głupi bez doświadczenia a potem już poszedł d okonkretów.
-Praktycznie nic mu niejest i cierpi na odwodnienie- Odchrząknął wypisując jakieś leki.
-wykrwawiał się, ale jakprzestał się ruszac to zrobił sie naturalny czop i krwawienie ustąło. Kula przeszła ook ważnych narządów i wyszła drugą strona, oczyściliśmy tylko i zszyliśmy rane. Potrzeba mu wypocząc i kroplówek by zwalczyc odwodnienie, a no i będzie musiał łykac żelazo przez jakiś czas bo moze miec anemie. Wszystko goji się na nim jak na psie- Dał im leki.
-Może zostac na noc, jak nie mozecie go już zabrac do domu, welfrom ma założony wiec odłączenie kroplówki niepowinno sprawic wam problemów-

Gin - 2010-01-01, 19:50

Zabrali go do domu. Chłopak wylądował w łóżku z kroplówką.
Shadow siedział w kuchni i pił kawę

Honey - 2010-01-01, 19:52

-I gdzie my bedziemy spac jak ten paralityk zajął niemal całe łóżko? a obudzi się najwcześniej jutro- Mruknął rozluźniony już koliber
Gin - 2010-01-01, 20:04

-Myślę ze do jutra sie tobą zajmę w biurze.
Honey - 2010-01-01, 20:07

-Jak mam to rozumiec?- spytał zaciekawiony popijając herbate
Gin - 2010-01-01, 20:39

-A jak można to zrozumieć?
Uśmiechnął sie pogodnie

Honey - 2010-01-01, 20:45

-Właśnie niewiem dlatego pytam- Poszturchł go gołą stopą w udo domagajac się odpowiedzi
Gin - 2010-01-01, 21:01

-Bo uwielbiasz jak sie z tobą droczę?
Honey - 2010-01-01, 21:04

-Zapytam jeszcze raz- Nacisnął stopą delikatnie na jego krocze
-Gdzie dziś śpimy?-

Gin - 2010-01-01, 21:17

-Dziś nie śpimy kotku
Przyciągnął go. Znów go chciał

Honey - 2010-01-01, 21:21

-Jak to nie?- Oparł sie o meżczyze gdy ten go do siebie przyciągnął
-Erotoman jeden- MNruknął rozbawiony gdy pocałunek się skończył

Gin - 2010-01-01, 21:26

-To przez ciebie, zwykle jestem bardziej powściągliwy
Honey - 2010-01-01, 21:30

-Trudno mi w to uwierzyc odkąd dostałeś mnie od lokiego robimy to co noc... znaczy od nocy, a czasem już wieczora, do rana, niesądzisz ze to troche zadużo dla mnie?- całował go w dolną warge.
Niestety mówił serio, nocne maratony dawały mu neico w kośc a raczej w... w coś innego.
Uwielbiał seks, ale mężczyzna był dla niego po dłużzym czasie zbyt wymagający

Gin - 2010-01-01, 21:55

-A jest to za wiele?
Obserwował go teraz uważnie.
-Dobrze, możemy wybrać jakiś kompromis. Co proponujesz?

Honey - 2010-01-01, 22:03

-Jest... to troche zadużo, niesądziłem w ogule ze tacy napaleni faceci jak ty w ogule istnieją- Stwierdził masując dla zajęcia rąk, jego ramiona.
-Ja będe spał na kanapie a ty pujdziesz na noc do pracy dla podniesienia "morale"-

Gin - 2010-01-01, 22:13

Roześmiał się, nie mógł sie powstrzymać.
-A jak ktoś mnie tam zabawi?

Honey - 2010-01-01, 22:16

-To będzie znaczył oze jednak robisz to z diwkami i w ale nieumiesz tak dobrz nad sobą panowac- Pstryknął go delikatnie w nos i odszedł szykując sobie posłanie na kanapie.
Gin - 2010-01-01, 22:18

-Ty mały...
Jednak przyznał mu rację, warto iść do pracy.
-Pilnuj psa.

Honey - 2010-01-01, 22:21

-Oczywiscie- Przytaknał, motor był dostawiony o garażu.
Ta noc chłopak spał samotni na kanapie, i musiął przyznac ze taka jednodniowa odmiana była mu potrzebna by muc znowu z żarliwościa wtulac sie w mężczyzne

Gin - 2010-01-01, 22:25

Gdy mężczyzna zjawił sie w pracy zapanował popłoch. Bez Kolibra był taki jak zawsze. Chłodny chamski i odpychający. Naprawdę gorący towar.
Honey - 2010-01-01, 22:29

Był równie pociągający dla meżczyzn, jak i kobiet obecnie tam pracujących od niedawna.
Jak zwykle każdy chciał zabłysnac, zostac doceniony, rozkochac w sobie tego zimnego, przystojnego człowieka.

Gin - 2010-01-01, 22:35

Jednak on był niewzruszony. Wydawał rozkazy i krótkie polecenia.
Usiadł na swoim miejscu. Co najgorsze!!! Dosiedli sie do niego klienci!

Honey - 2010-01-01, 22:38

Troche go niebyło i jego zwyczaje zostały nieco zapomniane, zaraz przypałetało się pare panienek z dwaj faceci z obsługi, miał w okuł siebie tlum jak na targu a każdy chciał zamienic z nim chociaż słowo
Gin - 2010-01-01, 22:48

Uniósł chłodny wzrok na towarzystwo. Po czym znów spojrzał na laptop. Zaczął pisać.
Któraś z klientek zaczęła go adorować.
Po pewnym czasie stwierdziła że zna szefa. Mężczyzna uśmeichnłą sie chłodno, przez co ta suę ucieszyła.

Honey - 2010-01-01, 22:58

Powstało dosc duże zamieszanie, każdy chciałwywołac uśmeich na jego twarzy.
O mało sie niepobili

Gin - 2010-01-01, 23:30

Ona przytuliła się do jego ramienia wietrząc okazję.
-Opowiesz mi o nim?
Po chwili zaczęła zmyślać. Słuchał jej z uwagą.

Honey - 2010-01-01, 23:33

Pracownicy słuchali wiedząc ze jest spalona jednak większośc klijentów sie niepołapała
Gin - 2010-01-01, 23:43

Uniósł jej brodę, pochylił sie. Musnął jej wargi.
-Moja droga, wątpię bym posiadał jakąkolwiek z tych cech.

Honey - 2010-01-01, 23:46

Beidna klijentka, słyszała ciche chihoty obecnych pracowników którzy sie wystarczajaco nasłuchali by z niej mocno teraz drwic
Gin - 2010-01-01, 23:53

On jednak nie skończył swej gry, palcami wodził po jej policzku.
-Jesteś naprawdę ciekawą osobą.
Szepnął jej wprost do ucha.

Honey - 2010-01-01, 23:54

Gdy zaczął sie zwracac bezpośrednio do niej reszta czmychnela rozumiejąc że męzczyzna może chciec miec teraz troche prywatności
Gin - 2010-01-02, 00:03

Jednak on nie był nia zainteresowany.
-Miłego dnia pani życzę.
Stwierdził, gdy tamci już zajęli się pracą.
On wrócił do swojego laptopa

Honey - 2010-01-02, 00:12

Kociak spał na kanapie, rano przygotował śniadanie, dla psa, dla shadowa który jeszcze niewrucił i dla siebie.
Pies sie już obudził i leżał na łóżku już bez kroplówki

Gin - 2010-01-02, 00:18

Wrócił koło 9 ziewnął. Nawet się wyspał. Spojrzał na kociaka.
-Czesć

Honey - 2010-01-02, 00:23

Pocałował go na dzieńdobry a potem odgiał kołnierzyk, gdy nieznalał dziko występujących malinek, uśmiechnął się i podal mu śniadanie
Gin - 2010-01-02, 00:27

-Przeszedłem test?
Zapytał rozbawiony

Honey - 2010-01-02, 00:35

-Tymczasowo, potem oskubie cię do reszty i sprawdze dokładniej- Zapewnił podając posiłek
Gin - 2010-01-02, 00:44

-Jeśli mnie oskubiesz radzę ci być w pełni sił.
Mruknął zadowolony

Honey - 2010-01-02, 00:51

-Szantażysa, hmm... pies się obudzil dochodzi powoli do siebie- Zakomunikował
Gin - 2010-01-02, 00:54

-Nareszcie.
Był zadowolony z tej informacji. po chwili jadł śniadanie

Honey - 2010-01-02, 00:59

-Ale zajmie nasze łożko na conajmniej 5 dni- Ugryzł kanapke z drzemem patrzac na meżczyzne
-Co zrobimy?- i gdzie?

Gin - 2010-01-02, 01:05

-Mam dosyć szeroką inwencję w tym temacie, chcesz ryzykować?
Honey - 2010-01-02, 01:09

Zamyślił się, ale... cóż mogło się stac
-Okej, zdaje się na ciebie- Puścił do niego oko
-Byle by było wygodnie-

Gin - 2010-01-02, 01:14

-Co powiesz na kanapę?
Uśmiechnął sie

Honey - 2010-01-02, 01:17

-Odpada, niezmieścimy się, ja sam z trudem się na niej mieszcze, muisz wymyslec coś innego-
Gin - 2010-01-02, 01:20

-Ja nadal oferuję hotel, lub pokój w mojej pracy.
Prychnął, chętnie by się nim zajął.

Honey - 2010-01-02, 01:25

-Ech.... w pracy odpada, jeszcze mnie obją za to że z tobą jestem, niepotrzeba mi sińców, to już zostaje hotel jest jakiś w pobliżu?-
Gin - 2010-01-02, 01:29

-Jest. Myślę że spodoba ci się ten wybór.
Był spokojny.

Honey - 2010-01-02, 01:33

-Jakiś 5 gwiazdkowy z jacuzzi i pięknym balkonem hmmm?- Machnął ogonem zawadiacko już sobie wyobrażał niewiadomo co
Gin - 2010-01-02, 11:25

-Myślę że dało by się to załatwić.
Uniósł jego brodę i polizał wargi.
-Jednak co ja będę z tego miał?

Honey - 2010-01-02, 15:37

-Jak będzie tam duża wanna to zobaczysz- Mruknął zadowolony.
Usłyszeli jakies jeki z pokoju od chłopaka

Gin - 2010-01-02, 16:01

Po chwili byli w sypialni.
-Psiaku?
Usiadł przy nim na posłaniu. Zwierzątko męczyły koszmary.
Zaczął delikatnie gładzić jego policzek.

Honey - 2010-01-02, 16:06

Obudził się jak już ich dostrzegł to im się popłakał
-Jestem taki beznadziejny znowu oberwałem- Wydukał przez łzy.
To było bardzo niecodzienne i bardzo nie w jego stylu.
To pewnie przez leki, mimo to wyglądał dośc... wspułczująco

Gin - 2010-01-02, 16:07

Ta tyle by Shadow gładził jego włosy.
-Już dobrze Psiaku, wypoczywaj.

Honey - 2010-01-02, 16:11

Troche im się rozklejił... nawet bardziej niż troche i troche się poużalał, a potem znowu zasnał.
Koliber pochylał się nad nim obserwując jego twarz.
-bardzo sie tym... przejoł- Dotknął jego policzka, ale chłopak niemiał temperatury

Gin - 2010-01-02, 16:30

-Chyba nie pójdziemy dziś do hotelu, przy nim trzeba siedzieć by nie wymyślił nic głupiego
Honey - 2010-01-02, 16:39

-Chyba tak- Zrobiło mu się go szkoda, nakrył go poządnie.
-Rano czuł się znacznie lepiej, jadł i w ogule....- Odgarnął mu jeszcze włosy z czoła
-Musi wypocząc-

Gin - 2010-01-02, 16:41

-Zrobisz mu jakąś zupę?
Gładził opuszkami palców policzek nieprzytomnego

Honey - 2010-01-02, 16:59

-Tak... cebulowa- Mruknął potwierdzająco.
-Pujde wstawic wode- Wyszedł z pokoju

Gin - 2010-01-02, 17:04

Znów pogładził policzek chłopaka. Gdy ten znów zaczął mieć koszmary, pochylił się i go pocałował.
-Śpij spokojnie

Honey - 2010-01-02, 17:29

Chłopak jedną ręką złapał go za koszule niepozwalajac się odsunąc i pogłębił pocałunek, po tym go puscił oapdajac z powrotem, bezwładnie na poduszki
Gin - 2010-01-02, 17:46

Tego sie nie spodziewał. Pogładził jego włosy i sie wyprostował.
Honey - 2010-01-02, 17:51

Po paru minutach przyszedł koliber z zupą
-Trzeba go obudzic-

Gin - 2010-01-05, 16:09

Zaczął go budzić.
-Szczeniak, wstawaj
Jednak nie była to ostra pobudka

Honey - 2010-01-05, 16:53

Otworzył oczy
-Czuje zupe...- Powiedział słabo prubujac samemu sie podnieśc

Gin - 2010-01-05, 17:00

Wziął go i uniósł, dłoń miał pod jego plecami. Karmienie zostawił Kolibrowi
Honey - 2010-01-05, 17:03

-Dzięki....- Mruknął cicho chłopak, był przymulony ale przynajmniej nic go niebolało.
Koliber karmił go powoli pilnując by nic sie nierozlało

Gin - 2010-01-07, 07:27

W końcu ten najedzony, znów leżał. Mężczyzna wstał i poszedł coś zjeść
Honey - 2010-01-07, 17:32

Pszyszedł do neigo z pustymi naczyniami.
-Dobrze sie czujesz? jakoś tkai milczący jesteś-

Gin - 2010-01-07, 17:38

-Jeszcze nie wiem, jednak mam wrażenie że sie rozchoruję.
Spojrzał na chłopaka.
-Tobie też by sie przydało wolne

Honey - 2010-01-07, 17:52

-Loki trzyma mnei krtuko, kasa ma płynąc, a to trzeba pilnowac, już ostatnio wruciłem z wakacji, teraz musze pilnowac spraw-
Gin - 2010-01-07, 18:01

-Rozumiem
Pogładził jego policzek
-Ten wypad dużo ci dał, nie myślałem że wrócisz tak szybko.

Honey - 2010-01-07, 18:08

-Tęskniłem- Odprł odrazu z uśmiechem
-I był to wystarczajacy czas bym wypoczął a niezwrariował z powodu braku twej czarujacej osoby- Puścił do niego oczko jak zawsze machnał ogonem

Gin - 2010-01-07, 18:18

-Czy ty właśnie zaczynasz mnie uwodzić?
Zapytał zaskoczony

Honey - 2010-01-07, 18:39

-Jak możesz o to pytac, przecież ja cię uwodze przy każdej okazji- Usmiechnął się rozbrajajaco, jak jakiś dzieciak
Gin - 2010-01-07, 18:47

-Jednak tym razem bardzo widocznie
Pocałował go mocno

Honey - 2010-01-07, 18:50

-Oj tam, niezauważyłem- Zaśmiał się cicho i zaraz został wciągnięty w pocałunek, objął go mocno przyciągając do siebie
Gin - 2010-01-07, 18:57

Oddawał jego pocałunki. Przyciągnął jego biodra wyżej
Honey - 2010-01-07, 19:15

Wsunął dłonie pod jego koszule oddając kolejne pocałunki
Gin - 2010-01-07, 19:22

Chwycił go za tyłek i podniósł ^^
Honey - 2010-01-07, 19:27

-N...no co ty wyprawiasz?- Parsknął śmiechem obwijając nogami jego talie
Gin - 2010-01-07, 19:50

-Upominam sie.
Całował go znów

Honey - 2010-01-07, 20:13

-O co sie upominasz?- Zadał pytanie między pocałunkami
Gin - 2010-01-07, 20:22

-O ciebie.
Przyglądał mu się.
-Jesteś tylko moim kotkiem tak?

Honey - 2010-01-07, 20:31

-Oczywiście ze tak, bo czyjimsz by innym- Liznął go zaczepnie w policzek
Gin - 2010-01-07, 20:34

-Myślałem że muszę sie tobą dzielić ze światem
Stwierdził spokojnie całując jego szyje

Honey - 2010-01-07, 20:59

-Z kąd ten pomysł? Po co mi kto inny jak mam ciebie- poxałował go żarliwie
Gin - 2010-01-07, 21:05

-Dla odmiany?
Mężczyzna znów różnił sie od poprzednich

Honey - 2010-01-07, 21:10

-Nie... na razie niemoge za tobą nadążyc co dopiero szukac sobie kogoś, "dla odmiany" ty mi całkowicie wystarczasz- Zapewnił żarliwie ocierając się o niego
Gin - 2010-01-07, 21:14

-Masz ochotę?
Zapytał spokojnie. Zrobił mu też malinkę za uchem

Honey - 2010-01-07, 21:29

-A ty?- Zamruczał zadowolony
Gin - 2010-01-07, 21:31

-Mam ochotę poznać twoje ciało. Wodzić po nim palcami i językiem.
Honey - 2010-01-07, 21:39

-No to zrób to, nikt ci niebroni- Odparł odrazu nieco rozbawiony ale i zauroczony sposobemw jaki mężczyna się do niego odnosił
Gin - 2010-01-07, 21:41

-W kuchni? Nie lepiej na dywanie który mam w gabinecie. W końcu już testowaliśmy jego miękkość
Honey - 2010-01-07, 21:46

A ja myslałem ze w tedy to nierobiliśmy tego na dywanie- Stwierdził nagle bardzo zdiwiony stając an ziemi
Gin - 2010-01-07, 21:49

Spojrzał na niego.
-Czyżby problem z pamięcią?

Honey - 2010-01-07, 22:07

-Tak... ten nasz ostatni maraton... pamiętam z małymi lukami....- Stwierdził nieco zawstydzony
Gin - 2010-01-07, 22:21

-No cóż, myślę że możemy go powtórzyć, jednak tym razem w ratach dawkując miejsca
Honey - 2010-01-07, 22:26

-Hmmm czemu nie-Zmruknał zadowolony całując go w brode.
-Jestem taki niezaspokojonny, nigdy bym sie tego po tobie niespodziewał-

Gin - 2010-01-07, 22:30

-Zaraz, nie rozumiem logiki tego zdania. Ty jesteś niezaspokojony a to moja wina?
Prychnął, wziął go na ręce.
-Choć, sie pobawimy

Honey - 2010-01-07, 22:32

-Miałem poweidziec "jesteś" ale z tego wszystkiego źle wyszło, pamietaj że japoński to nie mój ojczysty język- Mruknął zadowolony
Gin - 2010-01-07, 22:39

Roześmiał się.
-Jestem raczej wiecznie napalony, ale to twoja wina ^^

Honey - 2010-01-07, 22:42

-Jak to moja? - Przyssał sie do jego szyji
-To ty zaczynasz, i to ty mnie tak rozpalasz-

Gin - 2010-01-07, 22:44

-Ja?
Zaniósł go do gabinetu. Ukląkł , po czym położył go na dywanie.

Honey - 2010-01-07, 22:49

Przejechał po dywanie dłonią
-Rzeczywiście jest mięciutki i przyjemny w dotyku- Zauwazył

Gin - 2010-01-07, 22:53

Pocałował jego ramię.
-Znam coś przyjemniejszego

Honey - 2010-01-07, 22:54

Zdiął zamszystym ruchem z siebie bluske.
-Naprzykład moja skure?- Zachecił go do całowania swojej klatki piersiowej

Gin - 2010-01-07, 22:59

-To dobry przykład.
Muskał jego skórę wargami

Honey - 2010-01-07, 23:02

Wystąpila na niej gęsia skurka.
Chłopak wygodnie rozłożył się na dywanie czekając jak ksieżniczka na kolejne pieszczoty

Gin - 2010-01-07, 23:04

Językiem zjechał aż do jego sutka, trącił go. Po czym wrócił na poprzednie miejsce
Honey - 2010-01-07, 23:15

Zamruczał pobudzony tą zabawą, wił sie powoli na dywanie mrucząc cicho i oblizując usta
Gin - 2010-01-07, 23:16

Bawił sie dalej. Palcami wodził po jego bokach i brzuchu.
Honey - 2010-01-07, 23:30

Mruczał przy tym zadowolony, był jego książniczką.
Niechciał robic neimal nic dla kochanka, chcił się tylko poddawac jego pieszczotą.

Gin - 2010-01-07, 23:38

Lubił go czasem rozpieszczać, to dlatego sie teraz tak bawili.
Zaczał podgryzać jego szyję. Ściągać spodnie i bieliznę

Honey - 2010-01-07, 23:43

Nieco mu dopomugł i już po chwili leżał nagi na dywanie przeżąc sie przed nim i pragnac kolejnych pieszczot
Gin - 2010-01-08, 07:16

Językiem łaskotał podbrzusze, palcami masował uda
Honey - 2010-01-08, 21:32

mruczał zadowoloyn, rozpieszczona księżniczka, nieiał zamiaru nic robic, jedynie dopominał sie o kolejne pieszczoty mruczac zadowolony i co jakiś czas przekladał dłoń meżczyzny na bardziej wrażliwe miejsce
Gin - 2010-01-08, 21:42

Przygryzł wnętrze jego uda. Zaczął go ponownie rozpieszczać zadowolony
Honey - 2010-01-08, 21:51

Rozłożył szeżej nogi domagając sie coraz wiecej i więcej pieszczot.
Gin - 2010-01-08, 21:54

Wymasował mu całe ciało. Po czym trącił nosem męskość.
Honey - 2010-01-08, 22:00

Zamruczał zadowolony.
-No dalej dalej- Zachecił ale i troche rozkazał

Gin - 2010-01-08, 22:04

Odsunął się.
-Słuchać nie będę.
Prychnął

Honey - 2010-01-08, 22:09

-No wiesz, a ja cię słuchałem... czasami....- Mruknął niezadowolony masjąc się delikatnie by nieodczuc tego nagłego braku ust mezczyzny
Gin - 2010-01-08, 22:16

-Ja ciebie też, z taką samą częstotliwością.
Pocałował jego miednice

Honey - 2010-01-08, 22:23

-Niebądź taki niedobry- Mruczał ponownie zadowolony podstawiajac sie kolejny raz do pieszczot
Gin - 2010-01-08, 22:32

-Ja jestem niedobry
Honey - 2010-01-08, 22:34

-No ale dla mnie mugłbyś byc mniej, niedobry- Machnął uszami zawadiacko tym samym bardzo energicznie
Gin - 2010-01-08, 22:46

Polizał jego męskość
-Czy ja wiem

Honey - 2010-01-08, 22:50

Odrazu podskoczył do góry
-Więcej, posłuchaj mnie ten jeden raz-

Gin - 2010-01-08, 23:04

-Co dostanę w zamia.
Pocałował jego kuleczkę.

Honey - 2010-01-08, 23:05

-Co tylko będziesz chciał- wymruczał zapewniając odrazu, był mocno podniecony.
Gin - 2010-01-08, 23:06

-Zapamiętam
Wziął jego czubek do ust ssał lekko

Honey - 2010-01-08, 23:17

Odrazu zamruczał glośniej przyciskając, może nieco zamono, głow meżczyzny do swojego ciała.
Jak Shadow mugł wziaśc sobie tak kapryśnego kochanka?... no tak, Loki mu go wcisnął.

Gin - 2010-01-08, 23:20

Shadow w głowie notował wszystkie wykroczenia. Złorzeczył na szefa za prezent.
Jednak zaspokajał zabawkę.

Honey - 2010-01-08, 23:24

W końcu doszedł prosto w jego usta wyginając sie przy tym dośc mocno.
Padł z powrotem na dywan mrucząc zadowolony

Gin - 2010-01-08, 23:29

Wyciągnął z kieszeni chusteczkę otarł usta.
Robił to w zupełnym spokoju

Honey - 2010-01-08, 23:45

-To chyba niekoniec prawda?- Spytał zaczepnie
Gin - 2010-01-08, 23:46

-Miało być bez sexu, więc czego jeszcze pragniesz?
Honey - 2010-01-09, 00:14

-Może żebyś się położył obok mnie, leże w koncu sam, nagi na dywanie- Tylko mu zdiecie zrobic.
Gin - 2010-01-09, 00:16

Chwila właśnie coś przyszło mi do głowy. Wyciągnął telefon i zrobił mu zdjęcie. (dzięki Honey)
PO czym go schował i położył sie przy nim.

Honey - 2010-01-09, 01:05

-Ejjj co zrobiłeś, pokaż mi- Domagał sie kładąc się na nim
Gin - 2010-01-09, 12:34

-Uwieczniłem twój wygląd skarbie.
Palcami przejechał po jego boku

Honey - 2010-01-09, 14:18

-Tylko go nieupubliczniaj, pamietaj że chandluje prochami, musze dbac o reputacje- Pocałował go w nos
Gin - 2010-01-09, 14:31

-To tylko dla mnie.
Pocałował go delikatnie.
-Ładnie wyszedłeś, namietnie

Honey - 2010-01-09, 14:38

-Pokażesz mi?- Pocałował go w szyje
Gin - 2010-01-09, 14:44

--Dobrze.
Wyciągnął telefon, po czym pokazał mu zdjęcie.

Honey - 2010-01-09, 14:56

-No ładniutkie, achhh czasem sie zadziwiam jaki jetem śliczny- I jaki próżny
Odłożył na bok telefon
-Już niedługo i ciebie złapie na zdieciu w tedy będzie sprawiedliwie- Mruknął zadowolony

Gin - 2010-01-09, 15:04

Pocaowal jego szyje
-w zyciu nie ma nic sprawiedliwego

Honey - 2010-01-09, 15:13

-E chyba jest, czemu sadzisz że niema niczego sprawiedliwego?- Wodził nosem po jego szyji
Gin - 2010-01-09, 15:17

-Spójrz na to jakie ja miejsce piastuje.
Pocałował go znow

Honey - 2010-01-09, 15:18

-Zaszczytne, podemną- odparł uśmiechnięty
-A co niepodoba ci się? Nikt rzed tobą nienarzekał na to miejsce-

Gin - 2010-01-09, 15:35

-Nie jestem nikim. Kiedy to wreszcie dostrzeżesz?
Honey - 2010-01-09, 15:36

-Dla mnie jesteś kimś, czy kiedykolwiek dałem ci odczuc że jesteś nikim?- Spytał zasmucony
Gin - 2010-01-09, 15:39

Uniósł jego brodę.
-Nie, za to dałeś mi odczuć iż nie jestem pierwszy, możliwe że nie ostatni. Więc nie mam po co sie angażować.

Honey - 2010-01-09, 15:51

-No to że niejesteś pierwszy jest dośc oczywiścte- Przytaknął
-A co? Chciałbyś spędzic zemną reszte życia?-

Gin - 2010-01-09, 15:54

-Jeszcze nie wiem, jednak twoje zachowanie skutecznie mnie zniechęciło. Było zamierzone?
On był pierwsza osobą która nie chciała chłopaka do końca!

Honey - 2010-01-09, 15:55

-Nie, ale to ty mnie niechciałeś tak do końca, więc po co miałem sie starac w kierunku "twój i na zawsze" ?- Prychnął
-Niepowinniśmy wymagac od siebie zawiele-

Gin - 2010-01-09, 15:58

Roześmiał się.
-Za ile powiemy sobie, nie powinniśmy wymagać od siebie nic?

Honey - 2010-01-09, 16:04

-Kiedy będziemy się rozstawac- Odpowiedział całkowicie poważnie
Gin - 2010-01-09, 16:10

-Dobrze
Pocałował jego wargi,
-Jak sie czujesz?

Honey - 2010-01-09, 16:11

-Dobrze, jesteś całkiem wygodny- Zakokosił się nieco z uśmiechem
Gin - 2010-01-09, 16:14

Prychnął.
-Co ja z tobą mam.
Leżał tak z nim zadowolony

Honey - 2010-01-09, 20:50

-Sto códnych pociech- Odparł odrazu
Gin - 2010-01-09, 21:00

-Zabrzmiało jakbym miał z tobą 100 dzieci ==
Honey - 2010-01-09, 21:15

-No nie tak szybko, wszystko w swojim czasie- odparł zadowolony machajac ogonem
-Narazie będzies zmiec jedno-

Gin - 2010-01-09, 21:24

-Tak? Ma kolorowy rybi pyszczek i ogonek
Honey - 2010-01-09, 21:37

-No jeśli karpia nosi w brzuchu madame red to i owszem- Zaśmial się głośno
Gin - 2010-01-09, 21:42

-Phi, nawet o niej zapomniałem.
Stwierdził zaskoczony

Honey - 2010-01-09, 21:53

-A ja nie, wybrałeś już imie?- Spytał zaciekawiony
Gin - 2010-01-09, 21:56

-Nie, zobaczę później co sie urodzi.
Honey - 2010-01-09, 22:09

-No wiesz, niejesteś ciekaw?- niemugł tego zrozumiec
Gin - 2010-01-09, 22:14

-Będzie co ma być
Stwierdza spokojnie.

Honey - 2010-01-09, 22:44

-ja tam bym wolał wiedziec, jak to będzie dziewczynka będe robił jej kucyki, swoja drogą... dawno nieubierałem się w sukienki, chyba jestem już na to za stary- Westchnął smutno
Gin - 2010-01-09, 22:47

-Czy ja wiem, w kolorowym kimonie jesteś śliczny, więc sukienka też musi być dobra
Honey - 2010-01-09, 23:02

-Ale troche urosłem, w końcu nikt nie młodnieje- Wetchnął troche czując na karku zbliżająca się dorosłośc
-Nieczujesz się czasem stary?-

Gin - 2010-01-09, 23:03

-Nie. Nieważne jak wyglądasz, wiek zależny jest od podejścia
Honey - 2010-01-09, 23:30

-No tak ale ja to bym zawsze chciał miec 16 lat....- Przytulił głowe do jego piersi.
-Fajnie ci serce bije- Mruknał przymilając się nieco

Gin - 2010-01-09, 23:48

-Tak? Ciekawe, że też mafia ma serce prawda
Honey - 2010-01-09, 23:55

-No właśnie, bardziej by pasowała jakaś pomprka hydrauliczna, było by więcej dramaturgi- Mruknął machając ogonem przy tym jak rasowy kocur
Gin - 2010-01-10, 00:01

-Tak myślisz? A może dysza rowerowa?
Roześmiał się w myśli

Honey - 2010-01-10, 00:29

-Rowery niemają dysz przecież... hyba....- Wzieła go niepewnośc
Gin - 2010-01-10, 11:02

Roześmiał się.
-Nieważne kochanie.
Pocałował go mocno.
(ma kochanie, w rowerze dysza jest przy dętce)

Honey - 2010-01-10, 15:41

Zamruczał zadowolony oddając pocałunek
-Bardzo sie rozleniwiliśmy, ajak tam w klubie? prosperująco?-



(skarbie.... co to jest dętka? Oo?)

Gin - 2010-01-10, 15:57

-Bardzo. Wreszcie widać że są zyski.
Pocałował go znowu

(W oponach masz dętki, to te gumowe koła nadmuchane powietrzem z których zawsze jak chcesz jechać uszło powietrze ^^)

Honey - 2010-01-10, 16:05

-Widzisz, mówiłem ze tak będzie- Pocałował go delikatnie i szybko.
-I loki pewno jest z ciebie zadowolony?-

Gin - 2010-01-10, 16:20

-Nie wezwał mnie ostatnimi czasy, więc pewnie jest.
Pocałował go namiętnie

Honey - 2010-01-10, 16:22

-mnie też nicniemówił ani się niepokazywał... a szkoda, popatrzył bym sobie na te jego piękna buźke- Oblizał usta po pocałunku mrucząc przy tym
Gin - 2010-01-10, 16:30

-Robisz wszystko bym był zazdrosny jak widze
Honey - 2010-01-10, 16:46

-No moze i tak, ale sam przyznasz ze loki ma piękną twarz- Liznał go delikatnie w ucho wywołując dreszcz
Gin - 2010-01-10, 16:49

-Ma, posiada też wstrętny charakter.
Stwierdza z lekkim uśmiechem

Honey - 2010-01-10, 20:06

-moze przy bliższym poznaniu zyskuje?- Zasugerował
Gin - 2010-01-10, 21:34

-szacunek.
Stwierdził bez zawahania.

Honey - 2010-01-10, 21:43

-Może coś jeszcze?-
Gin - 2010-01-10, 22:06

-Nie wiem. Na swój sposób jest potrzebny w życiu
Honey - 2010-01-10, 22:14

-Na swuj sposób- Mruknął wstając i ubierajac się powoli kręcąc się rpzy tym prowokujaco
Gin - 2010-01-10, 22:35

Obserwował go.
-Przypomniałeś mi, że musisz dla mnie zatańczyć

Honey - 2010-01-10, 22:57

-Owszem, ale nie dziś, ide do pracy, zajmij się psem, trzeba zmienic mu bandaze- Znowu puścił do niego oko, weszło mu to w zwyczaj.
Wyszedł spokojnie z domu

Gin - 2010-01-10, 23:03

Prychnął. Nie ubrał ię. Poszedł do psa, przyjemnie jeszcze rozleniwiony
-Witaj szczeniaczku.

Honey - 2010-01-10, 23:09

Patrzył na jego ponetne ciało, dobrze wyrzeźbione mieśnie, i przystojna twarz oraz... na cąłkowitą nagosc
-Ciśnienie mi skoczy....- powiedział nieśmiało z rumiencem, nemugł sie zabardzo ruszac

Gin - 2010-01-10, 23:31

-To źle?
Pochylił się i musnął jego szyję
-Dobrze że cię znaleźliśmy

Honey - 2010-01-10, 23:41

-Dziekuje ze mnie szukaliście- w życiu by niepomyślał że go ktokolwiek bedzie szukał
Gin - 2010-01-10, 23:51

-Nawet nie masz pojęcia ile to nerwów mnie kosztowało.
Gładził jego włosy

Honey - 2010-01-10, 23:56

-martwiłeś sie?- Spytał z niedowierzaniem i nadzieją w głosie
Gin - 2010-01-11, 00:08

-Oczywiście. Pierw myślałem że Koliber ci coś zlecił.
Pocałował go lekko


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group